Gość: Kamila IP: 212.182.107.* 24.05.08, 09:55 Co o tym sądzicie???? wiadomosci.onet.pl/1754967,11,item.html?MASK=44009914 Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
linia.frontu Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 24.05.08, 10:29 Zamierzałam się zbulwersować. Nie ma jednak potrzeby, ponieważ pomysł na pewno nie dojdzie do skutku. :) No tak, w zasadzie dlaczego nie? W zamian ośrodek mógłby egzekwować odpowiednią ilość doszkalań, żeby się zwróciło. I wywalać świrów, bo niby dlaczego mają płacić za jakiegoś *, który ma gdzieś to, że ktoś go próbuje czegoś nauczyć, a * jeszcze utwierdzi się w przekonaniu: ty koło mnie skacz, wpój we mnie wiedzę i jeszcze najlepiej zdaj egzamin, a ja sobie posiedzę. Jest wiele osób, do których nie dociera, mają własną wizję poruszania się po drodze, a instruktorowi się ręce kończą, żeby naprawiać błędy, których kursant/ka zaraz zacznie bronić. Błąd nie zawsze tkwi po stronie instruktora. * tu wstawić dowolnie Z drugiej strony, może ośrodek zadbałby o kadrę, skończyłoby się trzymanie sprzęgła i tego typu atrakcje, i może ktoś by weryfikował, czy ktoś jest rzeczywiście dobrym instruktorem i czy przykłada się do pracy. Swoją drogą jestem ciekawa, jak by podeszli do mnie, i czy instruktor nadal by mnie tak wylewnie zapraszał;) Jestem też ciekawa, co powiedzą forumowi instruktorzy. Zaraz podeślę im linka. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 24.05.08, 21:29 ...pomysł absurdalny. Czy jak abiturient nie zda matury to liceum lub technikum zapłaci za poprawkę?. W porządnym ośrodku nauki jazdy kurs kończy się egzaminem wewnętrznym. Wiadomo jednak, że my instruktorzy troszkę te egzaminy liberalizujemy bo gdyby one wyglądały tak jak państwowe to kurs trwałby o wiele dłużej. I właśnie, od tego trzeba by zacząć. Polska jest krajem, w którym w stosunku do innych w Europie jest najmniej godzin jazd obowiązkowych. Może powinno się zwiększyć ilość godzin za kółkiem? Gdyby jednak przeszedł pomysł płacenia za poprawki to my inaczej prowadzili byśmy egzaminy wewnętrzne. Osoba szkolona otrzymała by moją akceptację dopiero po osiągnięciu "perfekcji" :):):):)( coś około roku ). Wtedy ośrodek nie płaciłby za poprawki natomiast kursant musiałby zaciągnąć kredyt w banku na jazdy doszkalające. A co do trzymania sprzęgła przez instruktora, ja nigdy tego nie robię i uważam to za utrudnianie jazdy kursantowi bo on nigdy nie będzie wiedział czy to on obsługuje pedały czy nie. Odpowiedz Link Zgłoś
kadtz ABSURD 29.05.08, 09:11 Oczywiście, że pomysł jest absurdalny. Bo w konsekwencji za egzaminy tych, którzy jeździć nie potrafią zapłacą ci, którzy jeździć potrafią - bo kurs będzie droższy dla wszystkich. Jak odróżniać szkoły dobre od złych? Bardzo prosto. Niech raz na pół roku WORD publikuje dokładne dane statystyczne dotyczące zdawalności: Szkoła X - za pierwszym razem 30%, za drugim 40%, za trzecim 20%, powyżej 10% Instruktor Nowak - za pierwszym razem 60%, za drugim 30%, za trzecim 5%, powyżej 5% Egzaminator Kowalski - zdawalność 20% Dokładnie będzie widać, która szkoła jest dobra, a która do bani, który instruktor jest dobry, a który do bani, a także czy egzaminatorzy oceniają w miarę równo. I szkole "Prawko za grosik" nie pomogą tanie kursy, jak będzie miała zdawalność 10%, a szkole "Drogo a pewnie" nie przeszkodzą drogie, jeśli będzie miała zdawalność 90%. Odpowiedz Link Zgłoś
maciejkaa2-3 Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 24.05.08, 10:30 Nie miałabym nic przeciwko temu ,jednak mam na tyle odwagi żeby się przyznać że moi instruktorzy robią wszystko żebym jeździła jak najlepiej. A jak nie zdam za pierwszym razem to będzie to tylko moja wina. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: 212.182.107.* 24.05.08, 15:08 Gdyby jednak... To po pierwsze: czy szkoły wtedy nie zarządziłyby egzaminów wstępnych??? Po drugie: egzamin wewnętrzny zdawałoby się... kto zgadnie ile razy??? A za doszkalanie kto zapłaci? Przecież prawo jazdy robią ludzie pełnoletni, w innych przypadkach często dość przemądrzali, więc jeśli szkoła czy instruktor zły, to czemu nie zmieniają??? Owszem, wymagam, ale również od siebie!!! A jak uważam, że to wina instruktora, zmieniam. Przecież mnie nikt nie trzyma! I czy naprawdę to szkoła ma płacić za np. brak predyspozycji kursanta czy za złośliwość egzaminatorów? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: 212.182.107.* 24.05.08, 15:12 A ja mam taką propozycję: za egzamin płacisz raz, a potem zdajesz tyle razy, ile potrzeba:-). Oczywiście na koszt WORD-u.. Podoba Wam się? W końcu czasem ludzie oblewają po kilku minutach, już przy obsłudze czy na placu. Jaki jest rzeczywisty koszt takiego "egzaminu"? Odpowiedz Link Zgłoś
pontus_euxinus Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 24.05.08, 15:34 Gość portalu: Kamila napisał(a): > Jaki jest rzeczywisty koszt takiego "egzaminu"? na pewno nie 112 zl - a przynajmniej o polowe mniej. Wracajac do tematu: 1. BRAWO LODZKI WORD z naczelnym wodzem p. Z. Skowronskim. Skoro pan Skowronski "specjalista * " w dziedzinie szkolenia i egzaminowania, to zapraszam pana zebysmy zamienili sie chociaz na jedne miesiac - ciekawe czy bedzie nadal "bil pan piane". * dla wnikliwych pan Skowronski wczesniej byl nauczycielem, dyrektorem Zespołu Ekonomiczno – Administracyjnego Szkół oraz prezesem Zarządu Spółki Komunalnej w Konstatynowie Ł. <BRAWO> ekspert jak cholera! wiecej takich to bedzie bezpieczniej! "Zbigniew Skowroński jest inżynierem włókiennikiem, absolwentem Politechniki Łódzkiej, ponadto ukończył : Podyplomowe Studia w zakresie Kształtowania i Ochrony Środowiska na UŁ, Podyplomowe Studia Rachunkowości i Zarządzania Finansowego na UŁ, Studia Podyplomowe z Prawa Podatkowego w Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Łodzi, studia zaoczne w Wyższej Szkole Informatyki, Zarządzania i Administracji w Warszawie na kierunku Administracja" - nic wspolnego z motoryzacja!!! wiecej na: www.lodzkie.pl/lodzkie/news/new99852.html 2. czemu kazdy czepia sie instruktorow a czy egzaminatorzy sa tacy cacy? a ile jest odwolan ? 3. ja moge placic z poprawki z mila checia! malo tego dam gwaracje zdania egzaminu za pierwszym razem - tylko ze to kursant bedzie placil za kazda godzine lekcji do momentu az bedzie jezdzil tak jak ja sobie tego zycze czasem wiec 20, czasem 200 godzin? ja nie mam nic przeciwko! :) 4. tak dlugo jak WORD bedzie generowal zyski panstwa polskiego tak dlugo nie zmieni sie nic. A poniewaz PO musi jakos wykazac sie, wiec mamy jak mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: asew Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.08, 17:14 2. czemu kazdy czepia sie instruktorow a czy egzaminatorzy sa tacy cacy? a ile jest odwolan ? zazwyczaj to czepia się egzaminatorów i obwinia się ich za wszelkie zło i niepowodzenie. Instruktorów rzadziej a że grono te liczniejsze to i zawsze wrzawa większa. Ja tylko boleję,że tych dwóch środowisk nie można spróbować pogodzić dla dobra młodych kierowców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: brawo Jedynie słuszny kierunek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 21:46 Gość portalu: Kamila napisał(a): > A ja mam taką propozycję: za egzamin płacisz raz, a potem zdajesz > tyle razy, ile potrzeba:-). Oczywiście na koszt WORD-u.. Podoba Wam > się? > W końcu czasem ludzie oblewają po kilku minutach, już przy obsłudze > czy na placu. Jaki jest rzeczywisty koszt takiego "egzaminu"? Jedynie słuszny kierunek ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Jedynie słuszny kierunek ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 23:08 > A ja mam taką propozycję: za egzamin płacisz raz, a potem zdajesz > > tyle razy, ile potrzeba:-). Oczywiście na koszt WORD-u.. Podoba > Wam > > się? > > W końcu czasem ludzie oblewają po kilku minutach, już przy > obsłudze > > czy na placu. Jaki jest rzeczywisty koszt takiego "egzaminu"? A dlaczego Word ma płacic za głupote zdajacego? Czy naprawde tak trudno jest sie nauczyc kilku swiatełek i 4 zbiorników pod maska?? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Jedynie słuszny kierunek ! IP: 212.182.107.* 24.05.08, 23:25 Tak??? I już zdane???? Tylko tyle trzeba umieć, aby mieć prawko???? Żartujesz czy o drogę pytasz? Ciesz się, że nie spotkałaś się ze złośliwością egzaminatorów, a na egzamin czekałaś tyle, ile nakazuje prawo, czyli nie dłużej niż miesiąc. A serio... Jeśli WORD uważa, że powinna płscić szkoła, to pytam, czemu nie ma płacić WORD??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: łódź Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 16:14 Lepiej żeby Pan Skowroński przyjrzał się wynikom pracy swoich egzaminatorów,może przejrzałby taśmy z egzaminów, najlepiej byłego funkcjonariusza MO p.Janiszewskiego i wielu innych którzy zdobyli uprawnienia w poprzednim systemie i nie mogą odnaleźc się w obecnym.Jego nie interesuje jak zachowują się egzaminatorzy, przecież kolejny egzamin to kolejna kasa. W wywiadzie dla Dziennika Łódzkiego chwali się że zatrudnia 40 egzaminatorów a kilkunastu kolejnych chce pracowac w łódzkim Wordzie i generalnie wszystko jest cacy. Śmiech! Na egzamin czeka się 6 tygodni.Podobno dlatego że jest za mało egzaminatorów! Word nie musi przestrzegac prawa i w ciągu 30 dni wyznaczyc terminu egzaminu ale KURSANT OWSZEM, po 3 nie zdanych egzaminach ma opłacic i zdac kolejny egz teoretyczny.Gdyby po 1 nie zdanym egz, kolejne przeprowadzane były na koszt Wordu okazało by się że w Łodzi stał się cud i zdawalnośc przekroczyłaby grubo 60%. A tak ze statystyk łódzkiego Wordu wynika że kursanci w Łodzi to same głąby bo przecież zdają średnio za 4,5 razem a w ogóle to przecież wina instruktorów,że źle uczą, tylko egzaminatorzy cacy! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: eM Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 16:41 a moze odpowiedni organ kontroli powinien sprawdzic legalnosc tzw. ekspresowego wyznaczenia teorii? rano ustalanie terminu, w poludnie tego samego dnia egzamin teoretyczny:) z tego co mi wiadomo to egzaminu nie mozna wyznaczyc wczesniej niz na 7 dni. Balagan w lodzkim WORDzie smierdzi na odleglosc. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: werwa Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.adsl.inetia.pl 24.05.08, 17:08 czytasz stare przepisy, w nowych można zapisać się na teorię i za 2 min mieć egzamin Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egzaminator Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.wro.vectranet.pl 25.05.08, 00:13 a skąd taki przepis wytrzasnąłeś?;) nie jesteś na bieżąco z przepisami jak już zaczynasz coś komuś wytykać to sprawdź najpierw czy masz pojęcie o czym mówisz! Ten przepis nie obowiązuje już od kilku lat!!!:) Powinni zainteresować się wystawianiem zaświadczeń przez zakończeniem szkolenia bo to nagminny proceder i gdyby OSK były rzetelne to nie byłoby problemu z terminami i zdawalnością.... nie wypowiadaj się na temat o którym nie masz pojęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu 25.05.08, 00:56 Powinni zainteresować się wystawianiem zaświadczeń przez zakończeniem szkolenia bo to nagminny proceder i gdyby OSK były rzetelne to nie byłoby problemu z terminami i zdawalnością.... W jaki sposób rzetelność ośrodków szkolenia przekładać by się miała na niezgodne z prawem* terminy w WORDach (powyżej 30 dni)? * DZ.U.05.217.1834.§28. § 28. 1. Ośrodek egzaminowania wyznacza termin umożliwiający przeprowadzenie egzaminu w okresie nie dłuższym niż 30 dni od dnia złożenia wymaganych dokumentów. 2. Jeżeli osoba egzaminowana uzyskała negatywny wynik egzaminu teoretycznego lub praktycznego albo nie przystąpiła do egzaminu, ośrodek egzaminowania na jej wniosek wyznacza, z uwzględnieniem ust. 1, kolejny termin egzaminu po uiszczeniu opłaty za egzamin. Domyślam się odpowiedzi, ale chcę to przeczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: Jażeli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 18:07 jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze!!!!Duże pieniądze!!!A nie prościej i z korzyścią dla większości było by obniżenie ceny egzaminu z obecnych 112 na np 60? wtedy nie było by takich pytań kto ma płacić .WORD czy szkoły nauki? Bo w tym wypadku traci jedynie biedny kursant.albo go nie douczą albo oblewają na głupotach!!!!!! Jeśli chodzi o szkoły to niektórzy traktują kursantów : nauczy się czy nie to już jego problem, ważne że zapłaci za kurs.Co do egzaminatorów to kolejna paranoja.Ciekawe kto wam dawał prawo jazdy.Do tej sytuacji pasuje mi tylko jedno przysłowie: "Nie pamiętał wół jak cielęciem był".Oni pewnie umiejętność prowadzenia samochodu wyssali z mlekiem matki.....na egzaminach byli oazami spokoju.Niektórzy to tylko czekają na potknięcie kursanta a w głowach mają tylko jedną myśl : I tak Ci zaraz udowodnie że nie umiesz jeżdzić.Zresztą więcej oblanych kursantów większa kasa dla WORD-ów.I tak na zakończenie to mam takie pytanko :Dlaczego plac powtarza się przy każdym egzaminie.Jeśli raz się zaliczyło to po co?Zaliczony raz ważny powinien być przez jakiś czas. tak jak z testami teoretycznymi.Łuk jest chyba najbardziej stresujący z całego egzaminu. Kolejną sprawą jest konieczność pokazywania co jest pod maską czytaj obsługa. Każdy samochód jest przecież inny.wszystkie mają to samo (prawie)ale w innym wydaniu i innym miejscu. ;-)Po zdobyciu wreszcie prawka nie każdy będzie jeżdził Aveo.Niedługo dojdzie do tego że na egzaminie będziemy zmieniać koło lub wymieniać jakieś części. Mam nadzieję że kiedyś to się zmieni, ale jak mawiają nadzieja matką głupich, (ale każdą matkę trzeba kochać.... ) Na marginesie pisząc szkoły jazdy /egzaminatorzy nie chodziło o wszystkich, bywają wyjatki z których reszta powinna brać przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: egzaminator Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.wro.vectranet.pl 25.05.08, 18:20 w bardzo prosty sposób... osoby które nie ukończyły szkolenia nie zajmowały by miejsca tym, którzy to szkolenie zakończyli;) nie byłoby "napędzania" kolejki;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fa Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.chello.pl 25.05.08, 19:06 zaraz o tym bedzie w Faktach /tvn/ Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu 25.05.08, 19:40 Gość portalu: egzaminator napisał(a): > w bardzo prosty sposób... osoby które nie ukończyły szkolenia nie zajmowały by miejsca tym, którzy to szkolenie zakończyli;) nie byłoby "napędzania" kolejki;) Ale liczba zdających nie zmniejszyłaby się ani o 1 kursanta. Jakoś nie chce mi się wierzyć, że to takie "nagminne" - to co, ja jedna trafiłam na uczciwe osk? Kursanci?;) Nie czuję się poszkodowana faktem tej uczciwości, przynajmniej nikt mi nie unieważni kursu, ale jeśli wymagam od kogoś przestrzegania prawa, zaczynam przede wszystkim od siebie. I nie bronię się przez atak, gdyż jest to dowodem braku argumentów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mateusz Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 21:35 Nowa matematyka. Ilość zamierzających zdawać jest stała. Czas robienia kursu zmienny od 1 do 4 m-cy. Zmiany w egzaminach wprowadzono od stycznia 2006. W jaki sposób ta PULSACJA MOŻE WPŁYNĄĆ NA KOLEJKI? Natomiast gdyby 50 % zdawało za pierwszym razem - egzaminatorzy oczekiwali by na chętnego do zdawania. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu 25.05.08, 20:50 ...ja również mam szczęście pracować w OSK, który nie wydaje zaświadczenia o ukończeniu kursu przed wyjeżdżeniem minimum 30-u godzin ustawowych!!! Ciekawe czy Pan egzaminator po 30-to godzinnym kursie umiałby zostać np. elektrykiem i budować instalacje elektryczne w domku jednorodzinnym? :):):). ( to mój pierwszy zawód, do którego uczyłem się 5 lat w technikum ). A tu wymaga się, żeby po 30-tu godzinkach kandydat został super kierowcą, paranoja!!! Jeszcze raz powtórzę, zwiększmy ilość godzin kursowych!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: "A dlaczego nie 2 i kolejny na koszt Wordu IP: 212.182.107.* 25.05.08, 22:59 Nie sądzę, aby celowe było zwiększanie liczby godzin. Wtedy koszt kursu oczywiście byłby większy, a wcale to nie jest potrzebne. Potrzebny jest natomiast większy rozsądek kursantów. Niech się nie pchają na egzamin, jeśli jeszcze nie umieją jeździć czy choćby jeśli nie nauczyli się tak banalnej rzeczy, jak te zbiorniczki czy światła. Nawet tu na Forum czytamy tragiczne błagania na dzień przed egzaminem: powiedzcie, gdzie i jak... Jak taki chce iść na egzamin? Przecież tam jeszcze stres dojdzie!!!! Jednym wystarczy 30 godzin i umieją, inni powinni się doszkolić. Tylko czy koniecznie w tej samej szkole??? A może wolą dokupić godziny u innego instruktora? Czemu mają jeździć 40 czy 50 godzin w szkole, która ich być może nie nauczyła? Inna rzecz, to złośliwość egzaminatorów. Ona jest, nie czarujmy się! I niech się cieszy ktoś, kto jej nie doświadczył. I jeszcze to czekanie na egzamin: 2-3 miesiace od ukończenia kursu! Ja akurat do instruktorów nie mam nic! Ani tych w szkole, ani tych na innym doszkalaniu. Po prostu uznałam, że jedyną drogą, aby zdać i co więcej potem nie bać się na drodze, jest nauka!!!! Dlatego dokupiłam sporo godzin, zarówno w "swojej" szkole, jak i (dla sprawdzenia) u innych instruktorów. "Obcy", może bardziej obiektywni instruktorzy mnie chwalili, ale nie omieszkali dodać: "prawo jazdy należy się pani, jak mało komu, ale czy pani zda... to już całkiem inna sprawa". I to jest właśnie puenta całości. Ja bym się czula niefajnie, gdyby za moje poprawki płaciła szkoła, bo uczono mnie dobrze. Już raczej WORD, bo oblewano mnie dziwnie. Zapłaciłam sama i też nie mam żalu:-) Jeżdżę!!!! I czuję się coraz pewniej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: atociekawe eksperci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.05.08, 17:41 "EKSPERCI" nie wiedzą, że po 3 miesięcznym oczekiwaniu na egzamin diabli biorą cały proces kształcenia ?!?!! Odpowiedz Link Zgłoś
naprawdetrzezwy Że taki pomysł wykombinował zwykły debil. 24.05.08, 19:23 Bo z pewnością nie wymyślił. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 21:25 Teraz zacznie sie wzajemne opluwanie-kursanci beda przeklinac instruktorow,a instruktorzy kursantow.Uwazam,ze place to wymagam-w jazdy jestem,a raczej bylam zaangazowana cala soba,chcialam sie nauczyc.Mialam tylu instruktorow,ze moge ze smialoscia stwierdzic,ze 99% nadaje sie do innej roboty!Nie ucza,woza swoje cztery litery i maja za to wielka kase.Jesli ktos sie ze mna nie zgadza to z checia podyskutuje. PS:Jezdzialam tez po placu manewowym jednego OSK prywatnym autkiem i sie naogladalam,jak pracuja szanowni panowie instruktorzy. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: Genialny pomysl!Popieram! 25.05.08, 21:36 ... Luzaczko, ale super wypowiedź!!! Takiego bełkotu dawno nie czytałem. Albo jesteś obcokrajowcem, albo nie umiesz pisać. Wtedy o nauce jazdy trudno rozmawiać. Jeśli Ty "miałaś" tylu instruktorów to co powiedzą oni, którzy "mieli" Ciebie???. My wozimy swoje cztery litery, ale Ty nie masz zielonego pojęcia jak "wielka" jest nasza kasa!!! i nie masz pojęcia, że to na prawdę trudne zajęcie uczenie jazdy i zasad ruchu drogowego osób, które pisać nawet nie potrafią. Za to powinni nam płacić więcej niż Tobie się wydaje, bo na prawdę nie masz pojęcia o czym "piszesz". Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu A m e n. 25.05.08, 22:31 Ty nie masz zielonego pojęcia jak "wielka" jest nasza kasa!!! My, kursanci o tym nie wiemy - więc jakim prawem możemy się wypowiadać o tym, czy kasa, którą zarabiacie jest duża, czy mała? To znaczy ja akurat wiem, bo mi mówił, wiesz co z deka mnie wgięło. W tę negatywną stronę. Moje wyobrażenie o waszej kasie, a rzeczywistośc... hm, no comment. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 21:40 > Teraz zacznie sie wzajemne opluwanie-kursanci beda przeklinac > instruktorow,a instruktorzy kursantow.Uwazam,ze place to wymagam-w > jazdy jestem,a raczej bylam zaangazowana cala soba,chcialam sie > nauczyc.Mialam tylu instruktorow,ze moge ze smialoscia stwierdzic,ze > 99% nadaje sie do innej roboty!Nie ucza,woza swoje cztery litery i > maja za to wielka kase.Jesli ktos sie ze mna nie zgadza to z checia > podyskutuje. > PS:Jezdzialam tez po placu manewowym jednego OSK prywatnym autkiem i > sie naogladalam,jak pracuja szanowni panowie instruktorzy. To ze Ty masz Takie zle doswiadczenia, nie znaczy ze w kazdym osk tak jest.Ja miałam szczescie trafic na uczciwy OSK. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mary Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 21:41 A tak wogole to pomysl zby OSK albo WORD płacił za poprawki jest bez sensu.To kursnat ma sie nauczyc i jesli nie zda przez banalne swiatła to tylko jego wina.To tak jakbyscie chcieli zeby na studiach płacili z awasze poprawki bo Wy sie nie nauczyliscie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 21:54 Pisze na szybko,wiec moze dlatego wyszlo bez ladu i skladu za co przepraszam.Zdania nie zmienie i jestem na TAK,zeby to OSK placilo za poprawke! Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: Genialny pomysl!Popieram! 25.05.08, 22:02 ... jeszcze raz zapytam, czy liceum zapłaci za poprawkę nie zdanej matury? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 25.05.08, 22:37 A gdzie tu Luzaczko "głąbowatość" kursanta??? A gdzie złośliwość egzaminatora????????? Więcej powagi i racjonalizmu, ani WORD, ani szkoła... Jak sprawę rozwiązać? Przyznaję, nie wiem, choć pewne przemyślenia mam. Ale rozwiązać w durny sposób, to dopiero byłaby durnota! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 21:34 Wydaje mi sie,ze tu jest pewna niezgodnosc tzn.99% instruktorow nie nadaje sie do tego zawodu,a 99%kursantow jest zaangazowanych w nauke. Co do "glabowatosci"kursantow-coz...nie kazdy sie nadaje na kierowce.Tak samo jak nie kazdy moze byc lekarzem,gornikiem,komniarzem(niepotrzebne skreslic).Wiec skoro instruktor widzi,ze delikwent nie ma predyspozycji do kierowania czemu mu tego nie powie?Bo lepiej jest mydlic oczy i mowic:"Na pewno Pan/Pani zda,ale trzeba wykupic jeszcze troszke godzin."Bo kazdy zda,kiedys w przyszlosci blizszej,lub dalszej,niewazne,ze za 3,4,5...10..."entym" razem.Bo kurs przygotowuje jedynie pod egzamin,niech OSK szkoli do prawdziwej jazdy,a wtedy nie bedzie problemow z egzaminami! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 26.05.08, 22:13 Akurat moich 100% instruktorów nadawało się:-). Jeśli kursant uparty i głupi, to czemu nie ciągnąć z niego kasy??? Z ręką na sercu, kto by zrezygnował z kasy? Zresztą... na początku zwykle nie idzie najlepiej... Jak ktoś sam nie ma rozumu to niech nie ma pretensji do innych. Czasem wystarczy zmienić instruktora i kursat nagle się nadaje. Czemu szkoła ma płacić za egzamin, jeśli nabywca nauki, pełnoletni kursant, nie umie wybrać dla siebie instruktora lub zrezygnować? Dlaczego zawsze musimy wyręczać się innymi??? Sami rozumu nie mamy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: Genialny pomysl!Popieram! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 11:39 Egzaminator na rozmowie wyjasniajacej zasady zdawania egzaminu dla mojej grupy w salce, stwierdził ze oni sa tylko tu po to aby ocenic czy mamy opanowane PODSTAWOWE umiejętności poruszania sie pojazdem, bo tak naprawde dopiero po odebraniu plastiku bedziemy te umiejetnosci szlifowac na tip top. Wcale sie nie dziwie ze przez te 30h OSK szkoli pod egzamin a nie pod super kierowce. Najpierw podstawy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Konrad Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.05.08, 23:46 Bzdura do (k+1) potęgi. Pan Dyrektor za grosz nie rozumie praw rynku i jeszcze się tym chwali. 1. Komuna padła (przynajmniej w teorii;)). Jeśli instruktor jest beznadziejny, to kursant może dać zarobić innemu (wszyscy są źli? - to już chyba jakaś grubsza teoria spiskowa). 2. Nie ma tak, że zapłaci instruktor czy OSK. Zapłaci kursant płacąc za naukę. Jak w reklamie: pan płaci, pani płaci, my płacimy. 3. Reformy często warto zaczynać od siebie i swojego podwórka, ale nie będę się o tym rozpisywał, pan Dyrektor i tak ma tę zasadę "w poważaniu". Spytam tylko, retorycznie, ile kandydaci czekają na egzaminy, a inni w myśl prawa powinni. Może zamiast sugerować stworzenie nowych przepisów egzekwować obowiązujące? Trochę obok tematu, ale nie mogę tego nie napisać. Egzamin zdawałem dwa razy i "winnym" byłem tylko ja. Jeździłem z trzema instruktorami i każdy z nich był dobrym fachowcem. Ich "przewinieniem" było co najwyżej skupienie się na technice jazdy, a nie zapamiętywaniu przeze mnie tras w okolicy wordu (chociaż rozplanowaliśmy godziny tak, że znałem je dość dobrze). Podczas kursu i doszkalania stałem (i zmieniałem pasy ruchu) w korku, jeździłem rano i późnym wieczorem, w mieście (zdarzyło się i szybko lewym pasem) i poza, miałem nawet nie wymagane na egzaminie parkowanie tyłem, za co dziś jestem wdzięczny. Ci ludzie mają ciężką, niewdzięczną pracę, więc niech pan Dyrektor z łaski swojej się od nich odpier... Dzięki za uwagę :). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Pani.K Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.05.08, 00:48 Bez obrazy, ale niektórzy na zbyt wysokich, w stosunku do ilorazu inteligencji stanowiskach, powinni krowy raczej pasać, a nie wygłaszać na forum publicznym rojeń swojej chorej wyobraźni. Co do instruktorów to zgadzam się z tym, że prawa rządzące rynkiem zrobią z nimi w końcu porządek. Ci, którzy na prawdę uczą, będą mieli dobrą opinię i wielu kursantów, a ci, na których kursanci muszą np. pół godziny pod MacDonaldem czekać, też powinni pomyśleć o zmianie zawodu na mniej absorbujący. Bo w końcu kursanci mają gdzie wyrażać swoje opinie. Wystarczy zerknąć na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 26.05.08, 21:41 Gość portalu: Pani.K napisał(a): > Bez obrazy, ale niektórzy na zbyt wysokich, w stosunku do ilorazu inteligencji stanowiskach, powinni krowy raczej pasać, Amen / akurat nie odnośnie worda Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive "kiepscy instruktorzy" 26.05.08, 22:11 ... z kiepskimi instruktorami niestety borykamy się na co dzień. Tylko mało kto wie dlaczego. Wyjaśnię "po brzegach" - otóż ustawa pozwala zostać instruktorem po okresie minimum trzech lat posiadania prawa jazdy, ha, ha, ha, ha. O innych kryteriach nie wspomnę bo nie istotne. Wyobraźcie sobie, że młody, 18-to letni człowiek zdaje egzamin na prawko, otrzymuje je, ale samochodem nie jeździ bo mu/jej tata/mama nie daje. Z braku pracy robi kurs instruktorski i zostaje instruktorem, szok!!! Zapytam więc, czego on/ona może kogoś nauczyć???? Odpowiem - niczego bo sam nie umie jeździć!!! I tu jest problem, zmieńmy ustawę!!! Pisałem już o tym na innych forach i nawet do WORDU, ale wszyscy mają to w d... . Dlatego tu powtórzę, kursanci, dobierajcie sobie instruktora z siwym włosem na skroni bo on wie czego uczyć. Ja od 1979 roku jeżdżę po drogach Polski i Europy, zjadłem na nich zęby, przejechałem około 3.000.000 km więc wiem co przekazuję młodym adeptom jazdy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 26.05.08, 22:19 A ja to uogólnię: KURSANCI, DOBIERACIE SOBIE INSTRUKTORÓW W OGÓLE!!!! Nie jeździjcie z kimś, kto Was nie uczy! Kto marnuje czas itp. Nie bądźcie za swoje pieniądze tacy bierni i mali! Znajcie swoje prawa! Zmieniajcie szkoły i instruktorów, nie tkwijcie przy tych, którzy nic Wam nie dają! Jesteście pełnoletni, chyba macie swój rozum???? Zróbcie dobrze sobie i innym! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linia.frontu Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 23:11 Ne, wiesz, to wcale nie zawsze to jest. Pytanie, czy chcesz nauczyć. Słuchaj koło 30, żona, dzieciak - pełen profesjonalizm, no po prostu bomba, kolo mi naprawde imponuje. Z drugiej siwy włos wydyganego, znerwicowanego i zmęczonego uczeniem kolesia - nikomu nie polecam, łapanie za kierownicę, sprzęgło, robienie igieł z wideł, krzyk, wielkie problemy z małych pierdół, dyg dyg dyg. Jasne, ja rozumiem, dodatkowa praca, lekkie przemęczenie materiału, poczucie odpowiedzialności. Ale ja podziękuję. Z trzeciej - młody, niekulturalny, chamski, prosty jak budowa cepa, który w kursancie widzi kilkanaście zł leżących na fotelu, które za godzinę już będą jego; próbujący się wybić podkładaniem świń, uważający się za bóg wie kogo - to trzeba plenić, nie brak doświadczenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linia.frontu Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.08, 23:17 Za szybko enter. To nie zależy od wieku, a od człowieka. Mi ten młody imponuje, powaga, rzadko kiedy w ogóle w życiu spotykam się z takim profesjonalizmem, a co dopiero wśród instruktorów. A bycie świrem nie jest kewstią wieku. Są ludzie, są parapety. Niektórym wszystko jedno: kursant za kilkanaście zł za godzinę, pęk ulotek za kilkanaście, taczka cementu za... byleby kasa kasa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: "kiepscy instruktorzy" IP: 212.182.107.* 27.05.08, 09:23 Oczywiście, że to zupełnie nie zależy od wieku!!! Zgadzam się w 100%!!! Tak jak i w każdej innej dziedzinie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: "kiepscy instruktorzy" IP: 89.231.198.* 26.05.08, 23:57 niestety mdrive nie moge sie zgodzic z Twoja opinia. dotyczy to robienia kursu na instruktora nauki jazdy- niezgodze sie w dwoch watkach: -wiek nie ma nic do znaczenia, mozna lepiej jezdzic niz stary belfr ze stazem okolo 10 lat za kolkiem- nieraz niestety o tym sie przekonuje na drodze, a wszystko zalezy od umiejetnosci (nie tych na kursie pj) oraz zalezy od osobowosci kierowcy. utarlo sie ze najmlodsi powoduja wypadki po odebraniu prawka- fakt nie zaprzecze, ale ci w wieku od 25 jezdza bardziej brawurowo i hamsko - nie mysl sobie, ze tak latwo zdac egzamin instruktorski i ze na neigo pojdzie osoba ktora nie jezdzila 3 lata jak piszesz! to niemozliwe zdac egzamin po takim dlugim odpoczynku / spoczynku. egzamin praktyczny sklada sie nie tylko z jazdy autem ale ze sposobu tlumaczenia i prezentowania co i jak - jakbys uczyl- a osoba po 3 letnim spoczynku nie bedzie umiala ruszyc plynnie. to akurat przesadziles i wielka glupote napisales co do placenia za poprawki kursantow- to kompletna glupota! to moze na uczelniach to wprowadzic? podobna sytuacja-nie nauczyl. instruktor nie moze odpowiadac za bledy i bezmyslnosc kursantow i ich roztrzepanie na egzaminie. sa zli idobrzy instuktorzy zawsze ozna takiego osobnika zmienic. ale zawsze winnego najlatwiej znalesc.... mdrive szacunek dla ciebie za tyle km za kolkiem, ale taka ilosc przejechanych km nie swiadczy o tym, ze jestes dobrym kierowca, na pewno znasz duzo euro miast, ale liczba kilometrow jest rozna niz dobra i bezpieczna jazda. odrazu powiem wam na serio- szkoly jazdy nie ucza jak jezdzic czy dbac o bezpieczenstwo na drogach- bo nic na kursie o tym nie ma, a jedynie ucza jak zdac zaliczyc egzamin a nie ucza jak jezdzic. myslac logicznie 30 h (dawniej bylo tylko o zgrozo 20h) to na plac potrzeba dosc duzo godzin. przez 30h mozna tylko nauczyc sie obslugiwac pojazd (niektorzy maja z tym problem po 30h) lub minimalnie zczaic co i jak w miescie. nigdy na pewno nie popelnie tego bledu co inni- odrazu biorac zoltodzioba na miasto ktory nie wie gdzie sprzeglo itp. na pewno najlepszym rozwiazaniem bedzie 40h jazdy, a co do egzaminatorow - to zaliczysz nie zaleznie od umiejetnosci, ale od jego humoru. taka prawda. sam zdawalem i wiem jak jest. mi tez instruktor mowil ze polowa osob nie nadawalby sie do jazdy :D nie wiem dlaczego, ale nie zgodze sie z tym. tez orlem na kursie prawka nie bylem, a patrzac jak jezdza moi znajomi koledzy z kursu czy mlodsze osoby to wlosy jeza mi sie na glowie. kierowcy jezdzicie jak wariaci, wogule nikt nie przestrzega predkosci- jedynie eLki, wymuszacie pierwszenstwo nie znajac podstawowych zasad na zwyklek krzyzowce, wyprzedzanie itp. sam ostatnio bylem swiadkiem agresji na moja osobe, bo jechalem 50km /h w terenie zabudowanym i koles na mnie trabil bo za wolno sie idiocie widzialo. jakbym pracowal w drogowce to odbieralbym prawko lub wlepial jak najwyzsze mandaty za szybka jazde. wsiadzie taki mlody itiota i szpanuje albo na motorze lub samochodem. co do instruktorow - nie zgadzam sie z tym by placic za czyjs egzamin- do cholery to jego sprawa ze nie zdal. wiekszosc kursantow olewa nauke jazdy byleby zaliczyc. proponuje wprowadzic oplate o pobieranego powietrza z atmosfery. Polska kraj absurdow i ludzi majac pomylone pomysly! I niedlugo ja bede instruktorem nauki jazdy wiec mdrive odrazu przekreslasz innych i rzucasz nieobiektywne opinie Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: "kiepscy instruktorzy" 27.05.08, 00:00 Widzę mdrive, że mamy bardzo podobny punkt widzenia, popieram prawie w 100%. Nie zgodzę się tylko z tym kolorem włosów ;-). Przejechałem ponad milion km, większość po naszych drogach, więc doświadczyłem trochę "innego chleba". Może to i lepiej (dla kursanta), aby zostać instruktorem po naszych, krajowych "PRZEżYCIACH" ;/ (ale mniejsza o to). W 1999r. nosiłem się z zamiarem zostania instruktorem, ale jeszcze "tego czegoś" nie czułem. Prawdopodobnie był to brak doświadczenia, jako kierowcy (prawo jazdy miałem wtedy od ośmiu lat i trochę km za sobą). Przyszedł rok 2007 i stwierdziłem, że przyszedł czas, aby naprawiać świat... i już. :) Mam znajomą, która na co dzień maluje paznokcie, tipsy i takie tam, dziewczyny wiedzą o co chodzi. Spotykam ją pewnego razu, a ona mówi, że też zostanie instruktorką tylko czeka, aż minie okres trzech lat jak ma prawo jazdy, bo taki jest wymóg. Ręce opadają! Ucząc Panie na pewno będą miały wiele wspólnych tematów, hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.chello.pl 27.05.08, 00:19 > Ucząc Panie na pewno będą miały wiele wspólnych > tematów, hahaha Ale buractwo. Wysmiewaj swoja znajoma (nasi znajomi swiadcza o nas....), a nie uczace sie jezdzic panie. I takim glupwawym zakonczeniem przekreslasz swoj caly post. Ja bym nie chciala miec takiego nauczyciela (szowinisty). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linia.frontu Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 00:46 > Mam znajomą, która na co dzień maluje paznokcie, tipsy i takie tam, dziewczyny > wiedzą o co chodzi. Spotykam ją pewnego razu, a ona mówi, że też zostanie > instruktorką tylko czeka, aż minie okres trzech lat jak ma prawo jazdy, bo taki > jest wymóg. Ręce opadają! Ucząc Panie na pewno będą miały wiele wspólnych > tematów, hahaha W ten sposób też nie można ludzi oceniać. To, że ktoś na codzień maluje paznokcie itp. nie znaczy, że jest idiotą niegodnym miana instruktora. Też robiłam w życiu różne rzeczy. A zdrugiej strony panowie piszący "w ogule" "narobić szkud" etc, nie kolekcjonowałam, że o oczytaniu nie wspomnę ("Jak Wojtek został strażakiem") i uważający się za Bóg wie kogo, bo mają uprawnienia B, A czy jakieśtam, nie zaimponują mi nigdy. Ok, nie jeździ - i to jest jedyny argument. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: "kiepscy instruktorzy" IP: 89.231.198.* 27.05.08, 01:15 no wlanie mdrive i xadam30 sadza, ze jesli przejechali ponad ile mln kilometrow to zdaje sie im, ze sa nie wiadomo kim - to ile przejechales nie zawsze swiadczy jakim jestes dobrym kierowca. zaloze sie, ze dzis na egzaminie luku bys nie zrobil... tez mimo, zem facet nie znosze sterotypu baby za kierownica-lepiej jezdza niz niektorzy faceci, ktorym sie zdaje ze wszystkie rozumy postradali. sa zadziorne babki na drogach ale to wyjatki bo codziennie spotykam sie z hamstwem na drodze ze strony facetow - i to wieku powyzej 25lat. a przy okazji- nigdy nie jezdzilem z instruktorka i troche zaluje ze tak nie bylo :) panie podobna sa bardziej cierpliwe (moj instr.to byl facet i tez mial anielska cierpliwosc) i maja inne podejscie do kursantow-to wiem z opowiadan znajomych. a sadzac po postach dla faceta ktorego uczy jezdzic pani to chyba obciach - dla mnie bylby to zaszczyt :) Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: "kiepscy instruktorzy" 27.05.08, 01:25 Gość portalu: chris_podkarp. napisał(a): > zaloze sie, ze dzis na egzaminie luku bys nie zrobil... Nie graj w ruletkę ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "kiepscy instruktorzy" 28.05.08, 21:10 ...bardzo wiele trafnych opinii i o dziwo jedno z nie wielu forum, na którym nikt nikogo nie obraża!!!:):):). Może z tą siwizną na skroniach przesadziłem ale nadal podtrzymuję opinię, że 21 lat na instruktora to za mało. Widuję na mieście jak jedzie"L" a w niej instruktor, który w czasie jazdy spożywa z rozłożonej tacki chińszczyznę lub cokolwiek, lu też jedzie z rękami za swoim oparcie słuchając mp3!!! i niestety, przepraszam najczęściej jest to bardzo młody człowiek. Zaznaczam, że nie mam nic do młodego wieku!!! sam chciałbym być jeszcze raz młodym osobnikiem:):). Jeśli chodzi o "kilometry" to jednak mają znaczenie, oczywiście nie na autostradzie czy ekspresowej. Tak na prawdę to po takich drogach jeździmy coś około 0,5% w ciągu całej swojej kariery. ...Kolego chris-podkarp., idąc za opinią xadam30, zwrócę Ci uwagę, nigdy nie zakładaj się o nic jak nie wiesz z kim się zakładasz. Już prawie 9 lat uczę w nauce jazdy i nie dawno kolegom instruktorom z mojego ośrodka zademonstrowałem jazdę po łuku w opasce na oczy, słowo honoru!!! Ja na prawdę wiem o czym tu piszę, bez obrazy i z szacunkiem dla wszystkich rozmówców. ...pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.05.08, 22:01 Bo wzajemne obrazanie sie,wyzywanie od najgorszych swiadczy jedynie o chamstwie i niskim poziomie kultury oraz braku dobrego wychowania.Forum sluzy do wymiany pogladow i wyrazania swoich opini- to tak na marginesie. Ja chcialam tylko pokazac dlaczego uwazam ten pomysl za dobry,jakich mialam instruktorow.A poniewaz mialam takich,ktorych podalam w przykladzie,wiec podtrzymuje swoja opinie,ze szkoly i tacy instruktorzy,jak moi powinni placic za poprawki egzaminow,lub OSK powinno ich sie pozbyc z wilczym biletem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: "kiepscy instruktorzy" IP: 89.231.192.* 28.05.08, 22:22 9lat uczac jazdy czy 9 lat za kolkiem to duzo albo malo- tylko zwroc uwage, ze te 9 lat jak na innego osobnika (nie mowie o Tobie) moze byc latami zlej,agresywnej jazdy pelnej niebezpieczenstw. a te 3 lub 4 lata bezp. jazdy znacza wiecej niz te 9. to, ze insturktorzy sobie "bimbaja" z kursantow i nabijaja ich w butelke to zadna nowosc. codziennie widze swoja byla eLke i wiele innych-gdzie zazwyczaj sa mlodzi instruktorzy. sam znam duzo instruktorow gdzie zazwyczaj odrazu 3 lub 2 lata (dawniej bylo chyba inaczej) robili kursy na instruktora nauki jazdy. i ucza juz tez po 9 lub 10lat. wieksza ilosc lat za kolkiem nie zawsze przeklada sie na doswiadczenie i praktyke. ktos kto chce to robic i uczyc jezdzic musi to czuc (niekoniecznie sie z tym urodzic) to jak ksiadz ma powolanie >>> choc nie przyznam racji tym osobom co mowia, ze kierowca trzeba sie urodzic. ja jakos nie chcialem tak odrazu robic prawko>>>sprobowalem>>>posmakowalo i zakrecilo>>>potem chce sie wiecej>>> no i niedlugo kurs na instr. nj>>>nie po to by zarabiac. mnie to po prostu pociaga ;-) wspominajac o luku to na drugim egzaminie na pj luk wyszedl mi perfekcyjnie az osoby czekajace na exam i moj brat ze stazem duzo wiekszym byl zdumiony :) (co nie powiem o luku na miescie :D instrukotr majacy 20pare lat ma niestety wiekszy refleks spostrzegawczosci i latwiej mu uczyc niz majac 30lat i robic kurs na instr. nj. a Ty tez robiles odrazu kurs? ile wtedy miales lat? :D ps. wczoraj znow i ponownie i ta sama eLka wymusila na mnie pierwszenstwo- dodam, ze jechala to instruktorka - a dzis doszlo by do "pocaluj mnie mocniej" na krzyzowce- gwoli scislosci jechal instrukotr - na pewno kolo 30 - i dalej twierdzisz ze wiek ma tu znaczenie ? :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Nie wszyscy są kiepscy IP: 212.182.107.* 29.05.08, 10:06 Niestety, trudno mi się Tobą zgodzić, że coś aż tak bardzo zależy od wieku. Może gdyby uczył 16 latek... To raczej zależy od człowieka, od jego predyspozycji, cech osobowościowych i często od chęci. Jasne, że ktoś, kto ma trochę doświadczenia, może uczyć lepiej. Nie wyobrażam sobie, abym na przykład ja teraz zaczęła uczyć, gdy sama jeszcze mało umiem... I starszy i młody może być dobry i może być zły. Nie od wieku to zależy, to nieprawda! Do Linii: mój też robił łuk z siedzenia pasażera i kiedyś sama widziałam, jak z fotela pasażera zaparkował w kopercie długości "tyle, że się samohód zmieścił". Może się popisywał, ale zrobił to i każdy kto tam był, widział. Więc... chyba niektórzy trochę na wyrost uogólniają. Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu A Nowy... 29.05.08, 08:32 A Nowy robi łuk i parkowanie z siedzenia pasażera... a co lepsze jeździć też potrafi, wysadza mnie przy metrze i mówi, a wmanewruję sobie, to tylko kawałek dalej i jedzie osiedlowym parkingiem, zagrożenia nie stwarza. :o Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: "kiepscy instruktorzy" 27.05.08, 01:20 Spokojnie, spokojnie. > Ok, nie jeździ - i to jest jedyny argument. Dokładnie tak. Do joli: > Ale buractwo. > Wysmiewaj swoja znajoma (nasi znajomi swiadcza o nas....), a nie > uczace sie > jezdzic panie. Nie zamierzałem wyśmiewać, ani mojej znajomej, ani Pań - Kursantek. Miałem na myśli podejście do tematu zostania instruktorem nauki jazdy. Co przekaże ludziom osoba z tak małym doświadczeniem kierowcy? "Nic". Oboje będą się uczyć... jak przeżyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Luzaczka Przyklady kiepskich instruktorow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.08, 08:56 Ale sie dyskusja zaoognila.Z tym wiekiem to polemizowalabym.Niestety wszyscy instruktorzy z ktorymi jezdzilam nie nadawali sie na nich i to jest bardzo smutne.Przyklady: 1-starszy facet-taki po 50-ce.Moja pierwsza w zyciu jazda.Przez 15 min jezdzilam w przod i w tyl.Nie zrobilam zadnego kolka,zadnej osemki i nagle mam skrecac na ulice!Ten starszy pan rozbil sie pozniej z kursantka o drzewo!Dodam,ze nie ze mna.Skasowane auto,pobyt w szpitalu.I teraz pytanie-czyja to wina?A jaki byl powod? Dziewczyna nie wyrobila na zakrecie,a on nie zahamowal! 2-mlody facet lat 20 pare.Na poczatku wydawal mi sie w porzadku- tlumaczyl kazdy manewr,ale pozniej mnie kompletnie zaskoczyl- prosze,zeby pokazal mi,jak sie pokonuje luk.Moja propozycja-wysiadam z samochodu i obserwuje z zewnatrz jak on jedzie po luku,albo sie przesiadamy i z miejsca pasazera ogladam.A on na to,ze on umie luk i to ja mam sie uczyc.Inny przyklad z tym samym instruktorem.Pyta jaki manewr chcialabym pocwiczyc."Chcialabym sie nauczyc parkowac tylem."Odpowiedz spowodowala,ze calkowicie zwatpilam w kompetencje tego instruktora,bo odpowiedzial nastepujaco:"A po co?Tego manewru nie ma na egzaminie,wiec nie musi go Pani umiec" 3-instruktor kolo 40.Piekna sloneczna pogoda,sucha droga,ograniczenie do 70,wiec dodaje gazu,wrzucam 4 i na liczniku 70 i...slysze wrzask:"Co ty robisz?Zabijesz nas!Zwolnij!Masz jechac najwyzej 60,nie wiecej!"Pozniej wjezdzamy na osiedle-ograniczenie do 20,wiec wloke sie 10 km/h i kolejne krzyki:"Co pani robi?Co robisz? Dlaczego sie tak wleczemy?"Odpowiadam:"Osiedle...ograniczenie.moze dziecko wyskoczyc nagle...""Jak 20 to nie 10!Masz jechac 20!"Po tej jezdzie nie wiedzialam czy smiac sie czy plakac. 4-kolejny instruktor po 50-ce.Przez cale 2h slowem sie nie odezwal,tylko mowil gdzie jechac.Dodam,ze byla to dopiero 3 jazda kursowa,zadna godzina dodatkowa! Zeby ktos nie myslal,ze oceniam na podstawie 4 instruktorow,moge dac wiecej przykladow.Ale te chyba sa dosc przekonujace. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: Przyklady kiepskich instruktorow IP: 89.231.206.* 27.05.08, 09:34 no tak czytam to i mnie to wcale nie dziwi. wiekszosc instruktorow pracuje nie w swojej firmie ale "u kogos" wiec po prostu olewaja robote i zalezy im tylko na kasie z kursu i dodatkowych jazd. im nie zalezy czy zdasz bardziej bys nie zdala i dokupila jazdy. nie dziw sie, ze nie nauczyl sie parkowac twierdzac "po co?" poniewaz tego manewru nie ma na egzaminie- a szkoly jazdy ucza jak zdac egzamin a nie jak jezdzic dobrze. masz prawo do zmianinstr. i skorzystalas z tego - i dobrze. wiem jak wygladala praca instrutkora bo moj mi opowiadal jak to jest- nie dziwie sie mu, ze mial dosyc wyjazdow na miasto czy placu. nieraz to prawie oczy mu sie zamykaly bo on nie tylko siedzi, ale siedzi i mysli i patrzy czy jedziesz dobrze. podtrzymuje, ze wiek zeby byc instruktorem nj nie ma nic do znaczenia- wazne czy osoba robiaca kurs chce byc naprawde instr. i uczyc jezdzic czy po prostu chce to robic by zarabiac. ps. nie osadzajmy wszystkich insttruktorow w Polsce :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Może miałam szczęście??? IP: 212.182.107.* 27.05.08, 09:39 Współczuję!!! Naprawdę! I cieszę się, że zupełnie nie miałam takich doświadczeń! Wszyscy, z którymi jeździłam, w sumie pięciu, w tym jeden tylko na dwie godziny, jeden chyba na cztery i jeden na jakieś 60% wyjeżdzonego czasu, sprawdzili się! Nauczyli mnie nie tylko na egzanim, ale również na teraz, na jeżdżenie samodzielne. I dzięki im za to! Czułabym się podle, gdyby mieli zapłacić za moją poprawkę! Co za pomysł! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: Może miałam szczęście??? IP: 89.231.201.* 27.05.08, 12:15 czy umiesz czy nie - zdasz od widzimisie egzaminatora. znam osoby ktore zdaly za 1 razem, a jezdzic nie umieja. no na pewno bys sie czula jak przyslowiowy osiol nie zdajac po kilka razy i do tego jeszcze instruktor mialby placic za Ciebie. tak sadze, ze spotkania z nim nie bylyby przyjemne :D Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: "kiepscy instruktorzy" 27.05.08, 14:06 xadam30 napisał: > Spokojnie, spokojnie. > > > Ok, nie jeździ - i to jest jedyny argument. > > Dokładnie tak. Dokładnie tak i nic ponadto. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmm Re: "kiepscy instruktorzy" IP: *.centertel.pl 27.05.08, 14:42 Z twoich przejechanych kilometrów wnioskuję, że dobrym instruktorem jest ten, kto "nabił zer na licznik". Jakie może mieć doświadczenie kierowca, który siada za kierownicę i (w większości przypadków) drogą główną przez miasto wyjeżdża na ekspresówkę lub autostradę i jedzie, jedzie jedzie.... długo prosto a licznik się kręci i naciąga kilometry. Moim zdaniem dobry instruktor to nie tylko ten, który ma doświadczenie ale także ten, który umie przekazać swoje umiejętności w taki sposób aby trafiły do kursanta. A nie ma się co oszukiwać nie wszyscy potrafią i nadają się do uczenia - a co mi po doświadczeniu takiego instruktora skoro on wie ale ja już nie ... Odpowiedz Link Zgłoś
xadam30 Re: "kiepscy instruktorzy" 27.05.08, 15:25 Gość portalu: mmmmm napisał(a): > Jakie może mieć doświadczenie > kierowca, który siada za kierownicę i (w większości przypadków) > drogą główną przez miasto wyjeżdża na ekspresówkę lub autostradę i > jedzie, jedzie jedzie.... długo prosto a licznik się kręci i naciąga > kilometry. Teoretycznie masz rację. U nas z tymi autostradami i ekspresówkami to "trochę" cienko :) > Moim zdaniem dobry instruktor to nie tylko ten, który ma > doświadczenie ale także ten, który umie przekazać swoje umiejętności > w taki sposób aby trafiły do kursanta. A nie ma się co oszukiwać nie > wszyscy potrafią i nadają się do uczenia - a co mi po doświadczeniu > takiego instruktora skoro on wie ale ja już nie ... W pełni masz rację. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola haha brawo! tak! niech płacą ;) IP: *.magma-net.pl 27.05.08, 20:56 niech płacą szkoły nauki jazdy !!!! a kursanci będą robić prawko ok roku albo i dłużej!!! wezmą kredyty na dodatkowe godziny jazdy. szkółka wtedy spokojnie może dać z góry na 5 egzaminów. Bedzie ją na to stać. skoro prawko (z dodatkowymi godzinami) będzie kosztowało ze trzy razy wiecej. brawo dla tych kórzy to wymyślili i jeszcze większe brawa dla tych co popierają. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: haha brawo! tak! niech płacą ;) IP: *.chello.pl 27.05.08, 22:37 Gość portalu: jola napisał(a): /..../ Hmm, pora sie zalogowac, bo imię sie robi popularne;) Kto by pomyslal;) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ania inny pomysl IP: 195.150.73.* 27.05.08, 22:38 Moze sie powtorze bo nie czytalam wszystkich odpowiedzi.Wedlug mnie pomysl nalezy do nieprzemyslanych bo na egzaminie stres wiele razy doprowadzal do przerwania egzaminu z winy wylacznie kursanta. Troszke bym go zmodyfikowala np. po 3 niezdanym egzaminie gdzie trzeba dokupywac dodatkowe 5 godzin jazdy,instruktor, ktory nas szkolil w ramach "rekompensaty" bezplatnie te godziny z nami wyjezdzil.Mysle ze to by bylo sprawiedliwe dla obu stron.Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: inne propozycje zmian w egzaminowaniu IP: 89.231.201.* 28.05.08, 00:05 a ja mam tez pomysl: i to kilka 1. obnizyc ceny za egzamin teoretyczny i praktyczny- to tylko zdzierstwo. 2. na egzaminie powinni wyeliminowac oblanie typu-niedynamiczna jazda i oczywiscie kursant powinien miec 3 razy mozliwosc popelnienia bledu- za 4 niezdane na miescie, a 1 blad na placu. 3. wiemy, ze po 3 egzaminie niezdanym sa obowiazkowe godziny jazd 5h- wiec proponuje zeby szkola doplacila do 2 godzin - 1h na plac i 1h na miasto- reszte 3 h nie kupuje kursant- choc i to tak duzy kompromis w stosunku do kursantow. 4. instruktor nie powinnien puszczac kursantow na egzamin dopoki nie bedzie umial jezdzic - to kontrowersyjny pomysl i ktos powie, ze zdzieranie dodatkowej kasy- ale instr. maja dzis obecnie takie prawo by nie dac zasw. do przystapienia na panstwowy egzamin - z czego prawie nie korzystaja. 5. pierwszy egzamin powinien byc bezplatny (jak na uczelniach) dopiero po nim poprawki powinny byc platne (to moj ostatni pomysl). wogule nie zgadzam sie na to by szkoly placily za bledy kursantow - np. czesto oblewaja za nieznajomosc obslugi samochodu-ktos kto robi prawko ma zazwyczaj auto w domu i wiele osob ma to w 4literach i na tym polega na examie. to samo tyczy sie stresu na egzaminie. za czyjes bledy placic-absolutnie i stanowczo nie ! tak niezdany kilkakrotnie egzamin na prawko zle wrozy szkole- bo chyba WORD-y prowadza statystyki z jakich szkol kto ile razy zdaje. Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: inne propozycje zmian w egzaminowaniu 28.05.08, 07:52 Ja też mam pomysły... e, słuchajcie, a może my się tam zatrudnimy, co? Świetnie się nadajemy, też wymyślamy mniejsze, lub większe głupoty, tylko co poza tym. Plotka? Od września mają być testy psychologiczne dla kursantów przed teorią, ma się jedno podejście, oceniają czas reakcji i można tego nie zdać, a potem nici z prawka. 1. dobry pomysł;) 2. z tym się już nie zgadzam, zwłaszcza z placem. ale luk mógłby być na końcu - jak już wyczujesz auto;) 4. zgoda, ale są zastrzeżenia. raz, że kursanci się zaraz plutają, że ich nie chcę puścić etc, dwa, są instruktorzy, którzy ze swojej strony czynią iewiele, a tylko wymagają od kursanta, i ci właśnie najglośniej krzyczą, że nie dopuszczą, nie biorąc pod uwagę, że sami zrobili niewiele, by kursanta nauczyć. 5. nikt by nie zdawał za 1;) > nie zgadzam sie na to by szkoly placily za bledy kursantow - słusznie. chyba, że świrów możnaby wyrzucać, ale ile osób zostałoby bez prawka, przyszli kierowcy w znacznym procencie mają to w głębokim poważaniu, są po prostu niedojrzali i myślą, że to kolejna klasówka. > tak niezdany kilkakrotnie egzamin na prawko zle wrozy szkole- bo > chyba WORD-y prowadza statystyki z jakich szkol kto ile razy zdaje. tylko na ile sprawiedliwe? w danej szkole masz nie tylko boskich instruktorów, ale także takich, którzy nie uczą i ci zaniżają statystyki tych dobrych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: inne propozycje zmian w egzaminowaniu IP: 89.231.199.* 28.05.08, 15:11 o testach psychologicznych to slychac bylo juz rok temu mieli to wprowadzic- a tak jak te symulacje komputerowe z ktoryc chyba sa nici (nie jestem w temacie egzaminow bo zdawalem 2lata temu), a testy hmm glupie to by zle zdane testy psychologiczne odbieraly szanse na prawko. badania psychologiczne to wymysl czlowieka- nikt nie wie jaki kto jest- np. dobry ojciec wymorduje cala rodzine itp. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robinhood Podział zysków WORD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 10:54 Zysk uzyskany przez WORD winien być dzielony między ośrodki szkolenia wg ilości zdających za pierwszym razem. Czy ktokolwiek wie co się z tym zyskiem dzieje? pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kamila Re: Podział zysków WORD IP: 212.182.107.* 29.05.08, 11:09 Nikt by wtedy nie zdawał za pierwszym i nie byłoby żadnego podziału:- ). Sądzisz, że tak trudno jest oblać kogoś, kto wyjeździł 30 godzin w życiu??? A nawet 40... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: robinhood Re: Podział zysków WORD IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 13:53 WORD - to Biznes doskonały - tam każdego podchodzącego do egzaminu można ocenić negatywnie generując swoje zyski. Gdyby już nie było za co - to za nieodpowiednią dynamikę jazdy. Egzaminatorzy nie są inicjatorami poprawy błędnej - zaskakującej większość kierujących - organizacji ruchu. Dokładnie wykorzystują te sytuacje do oblewania. Czyżby była zmowa ? Czyżby biznes za wszelką cenę ? Na dodatek jak się mają wymagania egzaminacyjne do rzeczywistej sytuacji na naszych drogach? Moim zdaniem nie powinna to być działalność biznesowa. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmm Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.centertel.pl 29.05.08, 11:40 A co taki instruktor może zrobić w przypadku odpornego na wiedzę ucznia? Pół biedy jest wtedy, gdy ten uczeń zdaje sobie sprawę z tego, że jeździ kiepsko i wie że, żeby umieć jeżdzić musi dokupić sobie godziny, ale co zrobić gdy instruktor widzi, że dana osoba nie ma pojęcia o jeździe nawet po 30 godzinach ale jej się wydaje, że ona opanowała tą sztukę świetnie. Jak instruktor każe dokupić jazdy doszkalające, to mówi że specjalnie się ją naciąga bo instruktorowi chodzi o kasę. I jeszcze jedno - jeśli instruktor nie chce wydać zaświadczenia, bo uważa, że ta osoba nie umie jeździć to wtedy delikwent zabiera swoje papiery idzie do innej szkoły a tam za odpowiednią "opłatą" dostaje takie zaświadczenie bez problemu - i która szkoła wtedy ma płacić ta co uczyła 30 godz. czy ta co wystawia zaświadczenie. Wiele razy spotkałam się z kursantami, którzy przychodzą na dodatki i jeszcze nie wsiądą do samochodu a już krzyczą, że nic nie umieją poczym mija 2 godz. jazdy i okazuje się, że ta osoba poza paroma (np.2) mało istotnymi błędami jeżdzi świetnie, a są też osoby, którym się wydaję, że wiedza wszystko po czym 2 godz. jazdy to droga przez mękę dla obydwojga (instruktora i kursanta). I jak rozmawiam z kursantami to wywnioskowałam, że są "instruktorzy dla kasy" i instruktorzy - nauczyciele ale nie mam recepty jak pomuc kursantom zeby trafiali na tych co trzeba. Oj sorry trochę długo, ale za poprawki powinni płacić ci którzy uczą "bo muszą" ale z racji, że nie da się tego wyplenić to lepiej niech zostanie jak jest - tylko kursanci powinni lepiej sobie zdawać sprawę ze swoich umiejętności i na egzamin iść dobrze przygotowani. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmmm Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.centertel.pl 29.05.08, 11:44 Upsss pomóc pisze się przez "ó" ale to błąd przez roztargnienie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: TERAZ JA MÓWIĘ Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 15:20 jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze!!!!Duże pieniądze!!!A nie prościej i z korzyścią dla większości było by obniżenie ceny egzaminu z obecnych 112 na np 60? wtedy nie było by takich pytań kto ma płacić .WORD czy szkoły nauki? Bo w tym wypadku traci jedynie biedny kursant.albo go nie douczą albo oblewają na głupotach!!!!!! Jeśli chodzi o szkoły to niektórzy traktują kursantów : nauczy się czy nie to już jego problem, ważne że zapłaci za kurs.Co do egzaminatorów to kolejna paranoja.Ciekawe kto wam dawał prawo jazdy.Do tej sytuacji pasuje mi tylko jedno przysłowie: "Nie pamiętał wół jak cielęciem był".Oni pewnie umiejętność prowadzenia samochodu wyssali z mlekiem matki.....na egzaminach byli oazami spokoju.Niektórzy to tylko czekają na potknięcie kursanta a w głowach mają tylko jedną myśl : I tak Ci zaraz udowodnie że nie umiesz jeżdzić.Zresztą więcej oblanych kursantów większa kasa dla WORD-ów.I tak na zakończenie to mam takie pytanko :Dlaczego plac powtarza się przy każdym egzaminie.Jeśli raz się zaliczyło to po co?Zaliczony raz ważny powinien być przez jakiś czas. tak jak z testami teoretycznymi.Łuk jest chyba najbardziej stresujący z całego egzaminu. Kolejną sprawą jest konieczność pokazywania co jest pod maską czytaj obsługa. Każdy samochód jest przecież inny.wszystkie mają to samo (prawie)ale w innym wydaniu i innym miejscu. ;-)Po zdobyciu wreszcie prawka nie każdy będzie jeżdził Aveo.Niedługo dojdzie do tego że na egzaminie będziemy zmieniać koło lub wymieniać jakieś części. Mam nadzieję że kiedyś to się zmieni, ale jak mawiają nadzieja matką głupich, (ale każdą matkę trzeba kochać.... ) Na marginesie pisząc szkoły jazdy /egzaminatorzy nie chodziło o wszystkich, bywają wyjatki z których reszta powinna brać przykład. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja IP: *.debica197.tnp.pl 29.05.08, 21:23 codo poprzedniego postu to powtarzanie luku ponownie jestdziwnie, plac zaliczony takim pozostac powinien jak testy - to dziwne,ale nic nie zrobimy na te martwe przepisy. a co do pomyslu placenia autoszkol za oblane egzaminy uczniow- to i tak bylby martwy przepis!!!! na pewno albo kursy by pozdorzaly, albo instruktorzy/wlasciciele szkol odrazu na poczatku kursu umawialiby sie na zaplate za swoje poprawki- nie badzmy naiwni-tak byloby na pewno- ze po skonczonym kursie instr. odrazu stawia sprawe jasno-jak nie zdasz- oficjalnie place Ja- nieoficjalnie placisz to mi. chyba, zeby byly kontrole to co innego :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: wrrrr kontrola,nadzór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 22:15 Trzeba wprowadzić kamerki w L-kach coby było wiadomo o czym podczas jazdy rozmawiają. Poprawi to jakość szkolenia, wyeliminuje korupcyjne zapędy. A obraz z nich dostępny będzie online wszystkim zainteresowanym darmo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: noname Re: kontrola,nadzór IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.08, 22:52 Gość portalu: wrrrr napisał(a): > Trzeba wprowadzić kamerki w L-kach coby było wiadomo o czym podczas jazdy rozmawiają. Przeciez o tym o czym by sie nie gadało w eLce to by sie gadało po za nia. To rozwiązanie nic by nie dało Odpowiedz Link Zgłoś
linia.frontu Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja 30.05.08, 08:10 chyba, zeby byly kontrole to co innego :D Kto miałby to sprawdzać i w jaki sposób? Ten pomysł, że wówczas kursant musiałby płacić za taką ilość doszkalania, że by się nauczył, godzi jak zwykle w kursanta. Ale to jedyny słuszny pomysł przy takim rozwiązaniu. Dlaczego OSK ma płacić za kogoś, kto ma w głębokim poważaniu przekazywaną mu wiedzę. Z nazwiska nie podam, ale Mój mi o takich przypadkach opowiadał, że włosy stają dęba - na nic tłumaczenie, ten ma swoją wizję. Radosny przykład znaleziony na blogu: Ktoś opowiada: hahahahaha ale kursant :D D. teraz opowiada, że jechał z facetem i mówi ze: „zbliżamy się do ronda i proszę na dołączyć do ronda i następnie prosto”, a wiec normalny człowiek wie o co biega, że włączyć się do ruchu do ronda i potem jechać tak jakby prosto jakby ronda nie było :D. A ten jego kursant przez środek ronda przejechał po jakis tam kwiatach :D. D. go zatrzymał i pyta się co on robi, a ten: „no k.rwa chciałeś prosto to masz prosto” :D Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chris_podkarp. Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja IP: 89.231.206.* 30.05.08, 12:27 no caly czas powtarzalem przez kilka postow, ze placenie za poprawki przez szkoly to po prostu absurdalny pomysl , i tez powtarzalem, ze wiekszosc kursantow ma po prostu nauke jazdy w czterech literach, myla pojecie zabawa z nauka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: linia Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.08, 12:48 o jeju, ja też to mówioę od 1 do ostatniego, nikt Ci nie zarzuca,ze nie mówisz, rozważamy różne opcje. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: instr. Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.06.08, 10:22 A może by tak z innej beczki? Zmobilizować zdających do rzetelnego przykładania się na kursie i zaaplikować im po pierwszym nie zdanym obowiązek dodatkowych 5 godzin, po drugim już dziesięciu, a po trzecim i kolejnych po 15 godzin. Skończyło by się próbowanie, a może się uda… Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja 01.06.08, 21:12 ...taki sobie pomysł, dopiero by nas zakrakali!!! Oskarżali by nas o naciąganie na kasę. Ale coś w tym jest. Nadal twierdzę, że 30 godzin to za mało i najmniej w cywilizowanej Europie. Lepiej niech to robią WORDY tak jak teraz, po trzecim nie zdanym i tak trzeba wykupić 5 godzin a to jest poważnym obciążeniem budżetu przy naszych realiach, około 250 zł!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: placenie szkol za poprawki to bylaby fikcja 30.05.08, 21:11 ...Linijko, super tekst z tym rondowym blogiem!!! Czegoś takiego dawno nie słyszałem:):):). ( rondo ) skrzyżowanie z ruchem okrężnym to zwykłe skrzyżowanie tak jak inne tylko okrągłe i też nie zawsze okrągłe. Co to znaczy włączyć się do ronda i jechać prosto? ale bzdura. Instruktor zbliżając się do "okrężnego", jeśli chce skręcić w lewo lub zawrócić to powinien to określić wcześniej, jeśli chce skręcić w prawo, również, a jeśli chce jechać prosto to nie mówi nic, taka jest zasada. do chrisa... jeśli chcesz zostać instruktorem, jestem z Tobą całym sercem, ale tylko wtedy jeśli to kochasz i wiesz, że to kochasz. Ja robiłem kurs instruktorski w wieku 38- u lat. Ale masz rację to nie zawsze ma znaczenie. Życzę powodzenia i sukcesów takich jakie ja mam w swojej pracy, bo na prawdę ją lubię. ...pozdro. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 30.05.08, 21:22 ...egzamin państwowy podzielony jest na dwie części, teoretyczny i praktyczny. Plac manewrowy jest integralną częścią egzaminu praktycznego i jeśli się go zaliczy a na mieście umoczy to niestety od nowa!!! I nie ma co roztrząsać. Każda dziedzina życia ma pewne zasady i nie szukajmy dziury w całym. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 30.05.08, 20:50 ... jeśli w swojej szkole kursant z powodu braku umiejętności nie może otrzymać zaświadczenia a inna szkoła za "odpowiednią opłatą" czyli łapówką daje mu to zaświadczenie to popełnia przestępstwo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Staś Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.idc.net.pl 01.06.08, 21:43 Ale fajnie się czyta. Same super pomysły, wylewanie swoich i nie swoich żalów. Bardzo mnie cieszy jak czytam pomysł. który ma załatwić wszelkie bolączki. Takie coś niestety nie istnieje!!!! Mamy fatalne drogi, w dodatku źle oznakowane. I nikt się tym nie przejmuje. Samochodów przybywa co roku po kilkaset tysięcy. I nikt się tym nie przejmuje. Przepisy jakie są , każdy widzi. "Instrukcja egzaminowania" zawiera mnóstwo błędów. I nikt się tym nie przejmuje. Zadanie nr1 na egzaminie jest bardzo proste. Tak jak ktoś napisał, większość kandydatów na kierowcę potrafi się nauczyć 4 płynów i świateł zewnętrznych. No i tego, że trzeba się przygotować do jazdy i ruszyć. To dlaczego jest z nim tyle problemów? Nauczenie się jazdy wymaga dużo wysiłku. I wcale nie jest łatwe. Warto to zrobić chociażby w trosce o własne bezpieczeństwo. To po co wybierać się na egzamin, skoro jakoś się jeździ pod warunkiem , że instruktor podpowie? I dobrze, że są jeszcze instruktorzy, którym chce się uczyć. życzę Wam takich. I dlaczego część osób szuka "kursów ekspresowych" i tym podobnych "sztuczek'? "Niewidzialna ręka rynku" miała uzdrowić wszystko. Nie uzdrowiła wiele. Uczmy się i z tego będziemy mieć pożytek. Szkoda liczyć , że ktoś za nas zapłaci. Egzamin to dopiero początek. Później będzie trudniej. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 01.06.08, 21:56 ... Stasiu, masz 10000000000 % racji, pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: WomanWithNoName Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.06.08, 15:41 Stasiu mądrość salomonowa przez Ciebie przemawia. ALe niestety u nas lubią San Francisco na ściernisku urządzać. Odpowiedz Link Zgłoś
mdrive Re: "Niech szkoły prawa jazdy płacą za poprawki" 03.06.08, 20:45 ...nooooooooo, WomanWithNoName, ale wypowiedź, zaimponowałaś mi!!! Tak trzymaj. Baaaardzo elokwentne. Podziwiam i pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś