cena - jakość

27.07.08, 00:23
Magiczna liczba – NISKA CENA KURSU…

…co się za tym kryje???

Jak mówi stare przysłowie: „Tanie mięso psy jedzą” zupełnie nie jest
przyjmowane do wiadomości w przypadku osób poszukujących właściwego Ośrodka
Szkolenia Kierowców.
Teoretycznie jakość i opłacalność musi iść ze sobą w parze. Niestety większość
Polaków wybiera szkołę jazdy podobnie jak na zakupach w supermarkecie,
kierując się niską ceną. Czy kupno usług nauki jazdy może opierać się na
kryterium niskiej ceny?
Co kryje podstępnie niska cena kursu?
MAGICZNA LICZBA „6” – czyli 6 głównych grzechów O.S.K.:
1. Skrócone jazdy lub nagminne spóźnienia instruktora itp.;
2. Jazda głównie po placu, a nie na mieście;
3. Szkolenie jednocześnie kilku kursantów przez jednego instruktora(a nawet
czasami bez instruktora) w ciągu jednej godziny(szczególnie szkolenia
motocyklowe);
4. Niskie wynagrodzenie instruktorów, co za tym idzie niska motywacja do pracy;
5. Celowe redukowanie wymiaru godzin, szczególnie szkolenia teoretycznego;
6. Jakość sprzętu szkoleniowego(wyeksploatowane pojazdy, słabe wyposażenie
dydaktyczne sal wykładowych).
Paradoksalne jest to, że drożeje na rynku właściwie wszystko, zaś usługi w
O.S.K., pomimo wzrostu cen paliw, tanieją. Jak to możliwe? Wróć do MAGICZNEJ
LICZBY 6!

Zakładając, że działająca na tym rynku szkoła chce utrzymać wysoką jakość,
podnosi cenę kursu. Okazuje się, że nie jest w stanie długo egzystować, gdyż
pierwsze pytanie zadawane przez potencjalnego kursanta brzmi „Jaka cena?”
Jeśli będzie to nawet cena o 50 złotych wyższa od tej w pseudoszkole, to już
jest wystarczający powód, aby stracić kursanta. Za duża cena!
Żadna perswazja nie działa. Uzmysłowienie MAGICZNEJ LICZBY „6” przyjdzie z czasem.
Siłą rzeczy, taka szkoła która chce rzetelnie kształcić przyszłych kierowców
musi również obniżyć cenę swoich usług kosztem jakiegokolwiek zysku. Taka
szkoła po jakimś czasie „agonii” musi splajtować.
Bo nie da się dobrze kształcić za niską cenę!
Do czego zmierzam? Prowadzę szkołę jazdy. Szkoła dawniej oferując niskie ceny
kursów, cieszyła się dużą popularnością. Współczynnik cena/jakość był bardzo
korzystny dla kursanta, ponieważ zdawalność mamy znakomitą. Ale szkoła nie
przynosiła żadnych zysków. Po podniesieniu cen kursów szkoła traci kursantów.
Wypada więc znowu obniżyć cenę kursu, bo szkolenie za darmo jest domeną tylko
ludzi z pasją. Natomiast moja szkoła jest obecnie popularna oferując efektywne
lekcje dodatkowe dla „weteranów” pseudoszkół, masówek, fabryk kierowców itp.
przed „kolejnymi” podejściami do egzaminów. Więc jeśli dzisiaj szkoda Ci wydać
50zł więcej, to nie ciesz się, że zaoszczędziłeś. Wkrótce wydasz 10krotnie
więcej na doszkalania i powtórki egzaminów.

Powodzenia na egzaminie, a raczej do zobaczenia na lekcjach dodatkowych…
    • Gość: Kazik Re: cena - jakość IP: 212.182.107.* 27.07.08, 09:21
      Jest w tym coś z prawdy, jednak uogólnienie, że taniej znaczy źle a
      drożej znaczy dobrze, jest aż nazbyt proste!
      I czy 50 zł ma aż takie znaczenie zarówno dla przyszłego kursanta
      jak i dla rentowności szkoły? Zbyt to by było naiwne...
      • Gość: instruktor Re: cena - jakość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.08, 09:49
        Święte słowa. Mam w pobliżu mojego O.S.K pseudo osrodek za 950zł.
        Robi mi konkurencje cenową. ludzie tam idą , a potem płaczą m.in na
        forum. Jedni przerzucają papiery do innych szkół. Inni po oblanych
        egzaminach przychodzą m.in do mnie.
        W tamtej szkółce 6 grzechów głównych to pestka.
        7. chamskie traktowanie kursantów
        8. palenie papierosów w czasie szkolenia
        9. notoryczne przekładanie jazd, bez wcześniejszego powiadomienia
        10 zdawalność za pierwszym razem bliska 0

        Przy mojej renomie i wysokiej zdawalności jeszcze funkcjonuje. Ale
        jak długo?
        Drodzy kursanci, nie piszę ,że każdy tani O.S.K jest nieuczciwy.
        Ale prośba, przed zapisaniem popytajcie nie tylko na tym
        ogólnopolskim forum o szkółkę do której chcecie się zapisać.
        Pytajcie znajomych, byłych kursantów różnych ośrodków w swoim
        mieście.
        I najważniejsze-podejdzcie do Urzędu Miasta i zapytajcie się o
        zdawalność Ośrodków w swoim mieście. Czasami wydacie na początku
        200zł mniej, w ostatecznym rachunku kurs będzie Was kosztował 3000zł
        (kilka niezdanych egzaminów+jazdy dodatkowe). Są Ośrodki gdzie
        zapłacicie może i drożej(1200-1400zł) ale prawdopodobieństwo zdania
        macie za pierwszym razem na 60-80%. A jak nie zapierwszym razem sie
        uda, to drugi raz będzie już pozytywny.Będzie to Was kosztowało w
        sumie dużo mniej niż w "tanim" ośrodku.
        • Gość: Kazik Re: cena - jakość IP: 212.182.107.* 27.07.08, 09:56
          Gdyby to napisał jakiś niezależny obserwator, byłoby wiarygodne.
          Ale, że napisałeś to Ty, właściciel konkurencyjnej szkoły, to
          wybacz...
          • Gość: instruktor Re: cena - jakość IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.08, 10:16
            To na tym forum jest pełno "niezależnych obserwatorów'.Dlatego
            uczciwie napisałem, że jestem instruktorem i teraz dopisze -
            właścicielem również. Często widzę na tym forum jak "niezależni
            obserwatorzy" robia reklamę swoich Ośrodków.
            Nie piszę i nie napiszę gdzie mam swój Osrodek. Nie chodzi mi o
            reklamę. Na razie dobrze funkcjonuję.Płacę godziwe pieniądzę swoim
            instruktorom. Mam za to wyniki. Chłopaki się starają.
            I jeżeli zarzucasz mi stronniczość to przeczytaj jeszcze raz mój
            poprzedni post gdzie napisałem, że największą wiarygodną oceną
            ośrodka jest udanie sie do Urzędu Miasta w swoim miescie i zapytanie
            sie o zdawalność w różnych ośrodkach.
            Ja tego się nie boję!
            • Gość: Kazik Re: cena - jakość IP: 212.182.107.* 27.07.08, 10:24
              Stronniczość nie zawsze jest zamierzona, po prostu jako właściel
              szkoły uważasz ją za najlepszą, a inne za dużo gorsze, co uważam, że
              jest normalne, a nawet chwalebne. Bo co, masz prowadzoną przez
              Ciebie szkołę uważać za dno?
              Ale jednak obniektywną oceną powinien zajmować się ktoś z zewnątrz,
              ktoś niezależny, niezaangażowany. Może dlatego mecze międzypaństwowe
              sędziują sędziowie z innych krajów?
              Oczywiście, jeśli chodzi o rzeczywisty obiektywizm.
              A to, że chwalisz swoją szkołę, tak jak reklama TEN właśnie proszek
              w odróżnieniu od innych, wiodących... Chyba nic dziwnego?
              Życzę Ci dalszych sukcesów w pracy!
              • kokoseasy Re: cena - jakość 27.07.08, 14:06
                ja widziałam ogłoszenie szkoły jazdy, w której mozna zrobić kurs za
                nieco ponad 900 zł. w tym materiały,lekarz i dowóz na egzamin. nie
                mam pojęcia jak to możliwe za taką kasę.
                • w357 jak to możliwe ? 28.07.08, 07:59
                  kokoseasy napisała:

                  > kurs za
                  > nieco ponad 900 zł. w tym materiały,lekarz i dowóz na egzamin. nie
                  > mam pojęcia jak to możliwe za taką kasę.
                  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
                  Bardzo prosta sprawa.
                  "Szkólka" ma dwóch Instruktorów. Jeden z Nich to Kierownik :-)

                  Jak ktoś potrafi dobrze kierować Swoim OSK, to może pozwolić sobie
                  na duuużo.

                  Jeżeli Kursanci są zadowoleni, to OSK nie musi wieszać ogłoszeń na
                  latarniach ulicznych, przystankach itd.

                  Mam znajomego Instruktora, który pracuje w kilku szkółkach
                  jako "Independent Instruktor".
                  Szkółki te zatrudniają Go "w razie potrzeby".
                  Kursanci zadowoleni, a on nie może opędzić się od chętnych.

                  Z tychże szkółek ma dość niską stawkę godzinową, ale każdego
                  tygodnia ma dodatkowe jazdy (na prośbę Kursantów)za "inną" stawkę i
                  finansowo nie narzeka (Kursanci też).

                  Tak , czy owak --> Cena nie uczy, tylko INSTRUKTOR !
    • Gość: Luzaczka Zmiana godzin pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 17:31
      Mowi sie tez,ze co tanie to drogie.Moim zdaniem instruktorzy powinni
      miec przerwy miedzy jazdami np.jezdzic od 8:00 do 10:00,nastepnie
      10:30 do 12:30,pozniej 13:00 do 15:00 itd.Nie maja czasu na
      zjedzenie kanapki,papierosa-dlatego pozniej oddaja sie tym
      czynnosciom w samochodzie co niekoniecznie odpowiada kursantom,czy
      nawet wyjscie do toalety-dlatego kaza sie zatrzymywac na stacjach
      benzynowych czy przy innych McDonaldsach,a kursant czeka i traci
      swoj czas przeznaczony na jazde.
      Pozatym wydaje mi sie niedopuszczalne,zeby instruktor pracowal
      wiecej niz 8h-czesto pracuja po 12,jak nie wiecej,sa pod koniec dnia
      wyczerpani,a przez to jazda kursanta,ktory jezdzi wieczorem z
      instruktorem pracujacym od rana jest malo efektywna.
      • Gość: Kazik Re: Zmiana godzin pracy! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 27.07.08, 22:44
        Oczywiście, masz rację.
        Ale czy w tanich szkołach tak jest a w drogich już nie? Jakoś mi się
        nie bardzo chce wierzyć...
        Choć rzeczywiście, zwykle gdy coś kupuję, odrzucam rzeczy najtańsze,
        jako szajcowate, ale i zbyt drogie też, bo mnie po prostu nie stać.
        Co do wyboru szkoły... Raczej zapytałbym znajomych, poszukał
        informacji z możliwych źródeł, a nie jako jedyny wyznacznik brałbym
        cenę. Obojętnie czy największą czy najmniejszą.
        Nawet na tym forum ludzie pytają o dobrą szkołę, dobrego
        instruktora, a nie o coś najtańszego, zauważyliście?
        • Gość: instruktor Re: Zmiana godzin pracy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.08, 23:00
          Może na zakończenie cos jeszcze napisze. Cena w moim Osrodku jest
          300zł większa niż w najtańszym. Są w mieście Osrodki też droższe.
          Gdzie te 300zł od kursanta wydaję?. Ano płace godziwą stawke
          instruktorowi(13-15zł/godz.)Dostają też bonusy za zdawalność.Przy
          takich zarobkach nie muszą jeździć po 12 godzin. Nawet im nie
          pozwalam. W tanich szkołach instruktor zarabia 7-9zł/godz. Więc wali
          taki godzin ile wlezie. Często po prostu "wozi" ludzi a nie uczy.
          Dbam też o bazę samochodowa. Samochody są takie jak na egzaminie,
          trzymam je góra 2 lata(do końca gwarancji). Wszystkie są z
          klimatyzacją.
          I na końcu, powtarzasz co napisałem wczesniej. Najlepiej popytac sie
          tych co już kurs robili+ Urząd Miasta.
          Pozdrawiam i życzę , żeby wszyscy trafili do dobrych szkół, takich
          które nie tylko nauczą "pod egzamin" ,ale nauczą jeździć
          samodzielnie i przede wszystkim bezpiecznie.
          • Gość: magda Re: Zmiana godzin pracy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 00:00
            Witaj.

            Rozumiem przyczyny postu, a jednak nie do końca się z Tobą zgadzam.
            Miałam styczność ze szkołą jazdy oferującą kursy nieco tańsze
            (nieco - nie drastycznie), niż konkurencja, nie wpływało to jednak
            na jakość szkolenia.
            Nie, nie wszyscy kursanci zdawali za pierwszym razem - w żadnej
            szkole tak nie jest i stwierdzenia typu: "u nas zdasz za pierwszym
            razem!" każdorazowo budzą moją podejrzliwość. Zdawalność wygląda
            podobnie, jak w innych szkołach jazdy - głównie pierwszy, drugi raz,
            ale zdarza się, że trzeci.

            Jak to wygląda w oparciu o sześć punktów, w których ująłeś błędy
            szkół?

            1. Skrócone jazdy lub nagminne spóźnienia instruktora itp.

            Nic z tego - godzina jazd trwa pełne 60 minut, spóźnienia są
            niedopuszczalne - wpływa to na jakość szkolenia i szkoła sama by
            sobie bruździła - kursanci traktowani w ten sposób nie mówiliby
            dobrze o szkole i byłoby mniej klientów (duża cześć klientów to
            przecież osoby z polecenia). Oczywiście - zdarzają się, instruktorzy
            też ludzie, ale sporadycznie - i wówczas instruktor, jeśli
            spóźnienie wynika z jego winy, odbija te minuty np. wówczas, gdy ma
            z tym kursantem swoją ostatnią godz. jazdy danego dnia - jeżdżą
            dłużej o czas spóźnienia instruktora. Sama zweryfikowałam:).

            2. Jazda głównie po placu, a nie na mieście;

            Jazda głownie na mieście, nie po placu, nie licząc kat. A - w tym
            wypadku kilka ostatnich godzin przeznaczonych jest na miasto,
            wówczas, gdy kursant ma opanowany motor (ok. 6/20) - kursanci są o
            tym informowani przed zapisem na kurs, pozostałe kategorie -
            większość na mieście + indywidualne podejście do kursanta (nie jest
            tak, że jak nie umiesz łuku, to instruktor powie: gucio, jedziemy na
            miasto! chcesz poćwiczyć łuk - poćwiczysz).

            3. Szkolenie jednocześnie kilku kursantów przez jednego instruktora
            (a nawet czasami bez instruktora) w ciągu jednej godziny(szczególnie
            szkolenia motocyklowe);

            Przecież to niezgodne z prawem. Jaka szkoła jazdy miałaby na tyle
            kretyńskie kierownictwo, by ryzykować w taki sposób na placu (jak
            rozumiem, a tym bardziej na mieście (!)), skoro każdy może zobaczyć,
            co się dzieje, również konkurencja. Być może jest tak w małych
            miejscowościach, ale to już lekkie przegięcie. Gdyby u mnie coś
            takiego miało miejsce, to bym zwątpiła:/.

            4. Niskie wynagrodzenie instruktorów, co za tym idzie niska
            motywacja do pracy;

            Nie posiadam uprawnień do wypowiadania się na temat pensji
            instruktorów, chłopaki nie życzą sobie zaglądania im do portfela – a
            jest to niestety typowa Polska przypadłość: kto ile za ile.. błeh.
            Powiem tylko tyle, że nie – nie 7/9.

            A motywacja jest też innego typu - instruktorzy trochę ze sobą
            konkurują, bo każdy chce być najlepszy, i to mnie zresztą zawsze w
            nich śmieszyło, jeśli chodzi o kontakty prywatne, ale pod kątem
            szkolenia to dobra postawa:).

            5. Celowe redukowanie wymiaru godzin, szczególnie szkolenia
            teoretycznego

            Też bez takich numerów. Ale zwrócę uwagę na inną rzecz - prowadzisz
            ośrodek, więc możesz porównać koszty godziny zajęć teoretycznych i
            praktycznych (kasa za godzinę wykładów - kasa za godzinę jazdy,
            wynajem sali - koszty paliwa, serwisu, przeglądów, kilkunastu
            kursantów na jednej godzinie - jeden kursant na jednej godzinie).
            Cięcie na teorii się nie opłaca - koszty są znikome w porównaniu z
            jazdami, a fama idzie.

            6. Jakość sprzętu szkoleniowego(wyeksploatowane pojazdy, słabe
            wyposażenie dydaktyczne sal wykładowych).

            Kilkanaście nowych pojazdów egzaminacyjnych (nówki sztuki, w sensie
            fabrycznie). Wyposażenie zależy od biura i wykładowcy – w jednym
            miejscu full opcja, w innym wykładowca nie uważa za istotne
            puszczanie filmików, a szkoła mu ufa. Kursant może skorzystać przed
            kursem z uczestnictwa w wykładzie i zadecydowania, czy taka forma mu
            odpowiada.

            Dlaczego o tym piszę? Być może, ba, z pewnością jest wiele szkół
            pasujących do schematu, który przedstawiłeś, jednak nie wszystko
            jest albo czarne - albo białe. I nigdy tak nie jest - błędem byłby
            wybór szkoły jazdy oparty wyłącznie o schemat, lub jakieś wewnętrzne
            przekonanie, które nie zawsze może okazać się słuszne w danym
            wypadku. Dla porównania znam szkoły, które biorą za kurs więcej, a
            jednak kursanci przepisują się z nich do szkoły, o której mówię, ze
            względu na złą jakość szkolenia - o większości szkół w ogóle nie
            słyszę, jednak jest kilka takich, których bym nie poleciła, mimo, że
            nieźle sobie liczą.

            W przykładowej szkole, jak i wszędzie, ceny także wzrosły - jednak
            nie jest to jedyne kryterium naszych kursantów.

            W jednym zgodzę się z Tobą w 100%:

            !!!
            _nigdy_nie_wybierajcie_szkoły_jazdy_w_oparciu_wyłącznie_o_cenę_ !!!


            [Wybaczcie brak loginu, czy jakiejkolwiek innej formy weryfikacji
            rzetelności mojej osoby – jednak post ten jest wynikiem mojego
            prywatnego zaangażowania w sprawy dla mnie ważne, jako kursantki i
            jako osoby „znającej branżę”– są to moje _osobiste_ poglądy i nie
            mają nic wspólnego z podejściem służbowym, nie reprezentuję żadnej
            szkoły (za mały ze mnie pikuś i _nie posiadam takich uprawnień_ :p) –
            jest to opinia o jednej z miliarda szkół na terenie Polski – i
            chciałam, by ten post był odebrany w ten sposób.
            I zaznaczam: Moja ocena jest subiektywna – lubię tych ludzi, cenię
            to, co robią, uważam, że robią to świetnie, obecnie nie mam z nimi
            bezpośredniego kontaktu, ale jestem z nimi zżyta – możecie nie
            zgadzać się z moją opinią, jednak jeśli nie znając ośrodka, ktoś
            będzie go krytykował o oparciu o pogląd, że „e, na pewno cośtam, bo
            z zasady tak jest” – będę ich bronić. Dziękuję za uwagę:).]

            Co do postu Luzaczki – zgoda! Albo przynajmniej przerwę raz
            dziennie, z godzinkę, żeby zjeść na spokojnie obiad, czy wypić kawę
            w biurze (wizyty w biurze też niejednokrotnie wiążą się z pracą).
            Najlepiej, żeby mieli określony czas na przerwę, np. na 8h pracy 1h-
            2h przerwy, powyżej 8h (a to się niestety zdarza) 3h. Na przykład –
            i mogliby tę przerwę wykorzystać, lub nie – niektórzy chcą skończyć
            pracę wcześniej, mają rodziny, swoje życie, nie żyją tylko sprawami
            firmy i nie mają ochoty spędzać tam całego dnia.
            Zmuszanie do pracy pow. 8h uważam za przegięcie. Na 13 h jeździsz z
            warzywem.

            Instruktorze – Twój ostatni post rozjaśnił sprawę. Zarobki typu 7/9
            są poniżej jakiegokolwiek poziomu i jeśli tanio ma się równać takim
            płacom, to jestem jak najbardziej za droższymi kursami! Z niezdrowej
            perfidnej zawodowej ciekawości – czy możesz mi wyjawić, ile zarabia
            dziewczyna w biurze – może na zasadzie powyżej 1000 – poniżej 1000 /
            godziwie / niegodziwie ? :)))

            W poście poniżej chcę wam podpowiedzieć kilka kwestii, o które warto
            pytać, na które warto zwrócić uwagę, lub rozważyć, przed zapisem na
            kurs w danej szkole. Drugi post postaram się ująć na miarę swoich
            możliwości obiektywnie, myślę, że będzie bardziej przydatny od
            obecnego, będącego zwykłą polemiką. Tylko nie zrobię tego dziś.

            Uff, pozdrawiam ;)
    • lotka.z Re: cena - jakość 27.07.08, 23:31
      Ja szkole zaplacilam 1400 zl.Kurs ( 30 godzin) trwal 4
      miesiace.Jazdy byly czesto odwolywane,systematycznie skracane 10,15
      minut. Czasami przez 3 tygodnie nie mialam ani jednej lekcji jazdy-
      nie z mojej winy.Teraz zmienilam instruktora i o dziwo okazalo sie,
      ze nigdy nie uczono mnie parkowac rownolegle, caly czas jezdzilam z
      wcisnietym sprzeglem( efekt po 2 godzinach domyslcie sie :-( )Moi
      drodzy wszystko zalezy od nauczyciela,jego umiejetnosci i
      zaangazowania.Pieniadze sa na pierwszym miejscu owszem, ale kodeks
      moralny powinien byc ponad wszystko. pozdr
      • Gość: ``````` Re: cena - jakość IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.08, 06:54
        Ja chyba miałam szczęście za kurs zapłaciłam 1100 zł czyli troszkę
        taniej niż w innych ośrodkachw moim mieście instruktora miałam
        kulturalnego i dobrze uczącego zdałam za drugim podejściem (ale
        tylko z mojej winy za drugim bo mogłam zdać za pierwszym).
      • the_sleeping_beauty Re: cena - jakość 28.07.08, 08:44
        potwierdzam wrażenie, ze wysoka jakość nie zawsze idzie w parze z wysoką ceną.
        Analogiczna sytuacja - koszt kursu 1400 i wożenie sie po mieście bez korekty
        błędów. Aktualnie oduczam się złych nawyków i uczę podstaw typu parkowanie
        równoległe pod okiem innego instruktora, dziękując dobrym duchom, że mój
        "szkolny" instruktor wziął urlop. Wątpię jednak, żeby przed egzaminem, który mam
        za parę dni udało mi sie nadrobić zaległości. Sytuację typu - niski koszt=niska
        jakość rozumiem; odwrotną - wysoki koszt=niska jakość już nie bardzo.
        • Gość: Kazik Re: cena - jakość IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 28.07.08, 12:03
          Bardzo dobre stwierdzenie!!:
          Tak , czy owak --> Cena nie uczy, tylko INSTRUKTOR !
          • przeciwcialo Re: cena - jakość 28.07.08, 12:12
            Nawet w super szkole mozna trafic na instruktora z którym źle się
            współpracuje. Pół biedy jesli mozna te sytuacje zmienic.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja