agoolec1
12.08.08, 20:54
wybrałam się dziś na miasto swoim pierwszym w życiu autem,trzy tygodnie po odebraniu prawa jazdy,nogi jak galareta ale jadę,mąż obok,koleżanka z tyłu,zachciało mi się pojechać do centrum handlowego,żeby tam dojechać na parking,trzeba pokonać baaardzo stromy,kręty podjazd i żem cholera wrzuciła "trójkę" i jadę ,i czuję że samochód zdycha i dawaj o hamulcach,za mną ekstra mercedes,dalej sznur samochodów,zaciągnęłam ręczny(nie do końca sprawny,na nast.dzień auto ma być w naprawie),samochód jedzie do tyłu,za mną akcja,auta cofają,trąbią,to ja włączyłam awaryjne i próbuję na ręcznym podjechać,czuję smród palonego metalu i dalej gazuję,mój mąż mówi spokojnie:"wrzuć jedynkę" a ja durna w panice na luzie chciałam podjechać,więc wrzuciłam jedynkę i poszły gumy,nawet z auta nie wysiadłam,spociłam się jak prosie , nie wysiadałam i gazu do domu,teraz pije wino na rozluzowanie,jutro znów gdzieś pojadę:D