Dodaj do ulubionych

Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować?

11.09.08, 22:06
Niestety.Znowu nie zdałam.Już trzeci raz na mieście.Wywołali mnie
jako ostatnią i było już zupełnie ciemno.Jednak po ciemku jest o
wiele trudniej.Tym razem żle zawróciłam na rondzie.A egzaminator był
tym razem wyjątkowo nieprzyjemny i czepliwy.Np.przyczepił się że
jadę za blisko L-ki mimo, że odległość między nami wynosiła ze trzy
samochody.
A teraz zastanawiam się czy to ma sens dalej to ciągnąć? Jak
myślicie? A jeżeli nigdy mi się nie uda?
Obserwuj wątek
    • xadam30 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 11.09.08, 22:11
      toyota08 napisała:

      > A teraz zastanawiam się czy to ma sens dalej to ciągnąć? Jak
      > myślicie? A jeżeli nigdy mi się nie uda?

      Jeśli potrafisz jeździć to nie dygaj, dobrze będzie. Na egzaminie
      trzeba też mieć troszkę szczęścia.

      ---
      Lepiej kilka razy zdawać egzamin, niż raz mieć wypadek.
    • Gość: jola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.chello.pl 11.09.08, 23:49
      o choleeeera.
      no wspolczuje.
      pisz podanie, na radarowej mialabys pierwszenstwo jesli mija teoria i jesli tam
      zdawalas do tej pory. gdzie zdajesz?
      szybko wykup jazdy, bierz swistek i dyg do Wordu, mowie ci - przyspiesza,
      zobaczysz.

      powiedz tylko, co zrobilas na tym rondzie? nie zauwazylas wlotu? czy byly dwa
      pasy do wjazdu i wjechalas na zewn? opisz to, plisss.
      • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 12.09.08, 09:48
        Witam w nowym dniu.Zaczyna mi trochę odchodzić to okropne uczucie
        jakie miałam wczoraj.Ale oczywiście nadal przykro bo właściwie to po
        raz trzeci popełniłam naprawdę głupi błąd.Na tym rondzie na którym
        miałam zawrócić to po prostu wpadłam w panikę i wjechałam nie na ten
        pas co trzeba.A zdawałam na Bemowie i nie wiem czy i tam będą tak
        łaskawi z tym przyspieszeniem z powodu końca teorii jak na
        Radarowej.A na Radarową nie bardzo mam ochotę się przenosić bo
        chociaż mówią że jak ktoś umie jeżdzić to mu wszystko jedno gdzie
        zdaje ale dla mnie tereny przy Radarowej są zupełnie nieznane i
        wydaje mi się że byłoby jeszcze trudniej.Chociaż sama już nie
        wiem.Może ze względu na podobno krótsze terminy warto się przenieść?

        • Gość: jola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.chello.pl 12.09.08, 11:45
          a, dzieki.

          co do terminow na Radarowej, no to juz dawno mit, niestety.
          sama czekam 2 m-ce.... sszybko jest tylko 1-y termin.

          o tym przyspieszeniu pisza jedynie w regulanminie osrodka ale to tylko dla tych,
          co zdawali na Radarowej od zawsze.

          no i Ronda w okolicach Radarowej sa trudniejsze (sic!)bo sa rozne, maja po
          jednym lub po dwa pasy do skretu /zawrotki/ i tam mozna dopiero zglupiec w
          korku, jak sie nie przyuwazylo tablicy F-10.

          pisz podanie tam, gdzie umiesz i do przodu, nie nalezy sie poddawac.
          • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 12.09.08, 12:44
            Dzięki za rady.Tak myślałam, że napewno wcale nie jest to korzystne
            jak się ktoś przenosi z jednego ośrodka do innego.I jeszcze
            słyszałam, tylko nie wiem czy to prawda, że na Radarowej łuk jest
            trudniejszy do zrobienia dla tych co go robią metodą na słupki bo
            podobno tam jest jest kilka łuków obok siebie i się mylą słupki.
            Na Bemowie tak nie jest i chociaż łuk mi się udało zrobić bez
            problemu trzy razy.Marne pocieszenie ale polecam Bemowo dla tych
            którzy mają problemy z łukiem.
    • beatrix_75 nie rezygnuj 12.09.08, 10:30
      doskonale Cie rozumiem
      u mnie to samo - aktualnie jestem po teorii i czekam na praktyczny
      24 paźdz.to tez bedzi emoj4-ty raz ,ech....

      Nie wiem co zrobie po 4-tym razie :-( gdyby nie wyszło...ale na
      razie nie rezygnuje....

      Zycze Ci powodzenia .
          • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 13.09.08, 19:40
            Dzięki za rady.Wcale nie chciałabym rezygnować ale najbardziej
            dobija mnie to dwumiesięczne oczekiwanie na egzamin.A teraz mam taką
            niekomfortową sytuację, że za miesiąc mija pół roku od zdania przeze
            mnie teorii.Dowiadywałam się czy w związku z tym zlitują się nade
            mną i dadzą termin przed jej końcem.Ale na Bemowie nie jest to takie
            proste.Może w innych ośrodkach jest inaczej.Powie...i że muszę
            złożyć podanie i czekać.Ale jeżeli złożę i będę czekać na odpowiedz
            to mogę dostać termin np. o godz.20-tej.A nie mam ochoty zdawać
            znowu po ciemku.To jest jednak niedobra pora do zdawania,w każdym
            razie dla mnie.Nie wiem co robić? Czy sama sobie wybrać godzinę
            zdawania i czekać znowu dwa miesiące? Czy składać jednak to podanie?
            Tracę już cierpliwość do siebie za to że nie zdałam i do tych
            cholernych terminów.
            • mdrive Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 13.09.08, 20:08
              ...czas leci, toyoto, czas leci. Coraz szybciej robi się ciemno! Niedługo już o
              16-ej będzie ciemno. A czemu akurat na Bemowie?. Moim skromnym zdaniem to
              największy obszar egzaminowania z przeróżnymi trudniejszymi miejscami. Pozostałe
              dwa są łatwiejsze i bardziej zawężone.
              Nie trać czasu, leć się zapisać i już.
              • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 13.09.08, 20:44
                Po drugim niezdanym egzaminie miałam zamiar się przenieść na
                Radarową.Chyba popełniłam błąd, że tego nie zrobiłam.
                Ale czy by mi to pomogło jeżeli moim największym problemem jest
                przejeżdzanie przez duże skrzyżowania,tzw.lewoskręty.Nie umię szybko
                zadecydować w którym miejscu stanąć na tym środku skrzyżowania,kogo
                przepuścić a kogo nie.Nie wiem czy kiedykolwiek się tego nauczę?
                A to właściwie jest jedna z najważniejszych rzeczy. Więc czy
                Radarowa czy Odlewnicza lub nawet Łomża niewiele mi by pomogły.
    • Gość: za pierwszym razem Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.acn.waw.pl 14.09.08, 00:04
      A myślałaś, że prawko to robi się tylko na jazdę za dnia i przy dobrej pogodzie, tak? Źle zawróciłaś - TWOJA wina. Nie zachowałaś odstepu - TWOJA wina. Jeśli wyciągnęłaś wnioski, doucz się i startuj po raz czwarty. Jeśli nadal nie widzisz WŁASNEJ winy i obwiniasz instruktora, to marsz do garów i o prowadzeniu pojazdów zapomnij. Ja nie mam ochoty, aby któregoś wieczora jakaś niedouczona panienka obtarła mi drzwi czy błotniki na rondzie, ponieważ robiła prawko za dnia i przy ładnej pogodzie a po nocy i w deszczu nikt jej jeździć nie nauczył.
      • Gość: Kazik Wymadrzać się to każdy potrafi! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 14.09.08, 11:20
        Gościu, ona wie, że to jej wina. Czy napisała, że egzaminator źle
        pojechał na rondzie????
        Nie tego od Ciebie oczekuje. Jest załamana bo nie zdała, teraz
        potrzebuje pociechy! I podniesienia na duchu!
        Nie bądź zarozumialcem i madralą, jasne, że po ciemku też się
        jeździ, ale przyznasz, że trudniej? Ona wiedziała, że będzie jeździć
        po ciemku, wiedziała jak się zapisała! Powiedzieli jej o której to
        będzie godzinie! Nawet nas pytała w innym wątku, jak ma sobie
        poradzić. Gdyby naprawdę od razu sądziła, że nie da rady, wzięłaby
        inną godzinę, najwyżej poczekałaby kilka dni dłużej.
        Czemu jedziesz po dziewczynie? W dzień też oblewają!
        Problem jest całkiem inny, niż Ty go widzisz. Dziewczyna pyta, czy
        jeszcze próbować czy dać sobie spokój i na to potrzebuje odpowiedzi.
        Wcale nie potrzebuje, aby ktoś ją rugał! Sama czuje się
        wystarczająco źle!

        I jeszcze jedno. Po 30 godzinach jazdy (nawet 50, bo niektórzy
        twierdzą, że conajmniej tyle powinno być na kursie) jeszcze się
        wszystkiego nie umie! Prawie każdy zdający, każdy instruktor i każdy
        egzaminator o tym doskonale wie! Dlatego zdawanie egzaminu jest
        takie trudne i tak łatwo zarówno samemu popełnić błąd, jak i
        niezmiernie łatwo egzaminatorowi wpuścić nas w maliny. Nie udawaj,
        że nie zdajesz sobie z tego sprawy, bo uznam Cię za wyjątkowego
        naiwniaka!
        Tak naprawdę nauka trwa jeszcze wiele miesięcy po egzaminie! Bo
        nowe, inne sytuacje na drogach, bo jeszcze nie wszystko opanowane,
        bo po ciemku jeździło się np. 2 lub 4 godziny! Ukończony kurs i
        zdany egzamin to dopiero początek! I jeśli znasz wypowiedzi Toyoty,
        to powinieneś wiedzieć, że ona sobie z tego całkowicie zdaje sprawę!
        A jeśli nie znasz, to poczytaj i nie poniewieraj dziewczyny, bo nie
        tego w tym momencie oczekuje.
        Naprawdę nie wiem, jak mogłeś Gościu coś takiego do niej w tym
        momencie napisać. Tym bardziej, że tak naprawdę nic nie wiesz o jej
        umiejętnościch, bo zdaje się nie byłeś świadkiem jej jazdy.
        Wymądrzać się to każdy potrafi.
      • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 14.09.08, 21:06
        Nie poddam się się.Że nie udało mi się zdać za trzecim razem nie
        znaczy jeszcze, że nie nadaję się na kierowcę.A co z tymi którzy
        zdali za pierwszym razem bo po prostu mieli farta i teraz myślą, że
        już są wspaniałymi kierowcami? To oni stwarzają prawdziwe
        niebezpieczenstwo na drodze.
        • Gość: za pierwszym raze Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.acn.waw.pl 14.09.08, 21:35
          Tak tak, próbuj dezawułować większe umiejętności innych, to własna porażka tak
          boleć nie będzie. Gadaj sobie, że w moim wypadku to tylko fart, szczęście i w
          ogóle calkowity zbieg okoliczności. To się fachowo nazywa projekcja. Sama
          oblewasz, to umiejętności lepszych od siebie starasz się przedstawić wyłącznie
          jako niezależny od nich a korzystny dla nich splot przypadkowych okoliczności.
          No i widzisz, sama napisałaś, jak WPADŁAŚ W PANIKĘ na rondzie i nie wiedziałaś,
          który pas zająć przy zawracaniu. No i tym się właśnie różnimy, bo ja na
          egzaminie po ciemku i przy cholernym ruchu, nie wpadłem w panikę na rondzie i
          dwóch przejazdach tramwajowych. Zdawałem na Odlewniczej, a tam niby tną
          kandydatów jak trawę na wiosnę. Mnie nie oblali, bo nie mieli na czym, nie dałem
          facetowi powodu, a nie dlatego, że miałem ot tak farta i w porannym pasjansie
          wróżka mi dobrą kartę ułożyła. Ja Ci radzę, przemyśl to dokładnie. Jak
          zrozumiesz, że to nie fuks, szczęście czy humorek egzaminatora decyduje, tylko
          umiejętności, od razu szybciej zdasz. Latem taki stary dziadyga z wielkim stażem
          za kółkiem wymusił na mnie ordynarnie pierszeństwo, które JA miałem jadąc z
          prawej strony. Na jego szczęście, to JA miałem umiejętności i tylko na lekkim
          wgnieceniu drzwi się skończyło. On też gadał dokładnie jak ty, że ja to młody,
          prawko to pewnie tydzień temu zrobiłem i to po znajomości. Wnerwił mnie
          patafian, więc kręcę 112, przyjeżdżają blueboysy i pokazują elokwentnemu panu
          taki trojkątny znaczek z iXem w środku - skrzyżowane równorzędne. I wyszczekany
          pan zrobił się oooo taki malutki, bo g.. dało to, że jeździ dłużej niż ja żyję,
          skoro wymusza pierwszeństwo jak ostatni matoł i zamiast przeprosić to jeszcze
          powątpiewa, czy aby to ja umiem jeździć, bo tyle młodszy. Jak mu glina wystawił
          mandacik+chyba siedem punktów, to mundremu dziadkowi rura zmiękła i już przestał
          mi wmawiać, jak to on długo i dobrze jeździ a ja muszę się tylko i wyłącznie
          uczyć. Może jeszcze od niego?
          • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 14.09.08, 21:43
            Ja nie pisałam o wszystkich którzy zdali za pierwszym razem.Po co
            przekręcasz moje słowa.Większość napewno miała odpowiednie
            umiejętności, ale tak samo jak wśród zdających za trzecim czy za n-
            tym razem nie ma samych debili tak samo i wśród zdających za
            pierwszym nie ma samych geniuszy.
          • Gość: Kazik Tylko się nie zapluj:-) IP: 212.182.107.* 14.09.08, 21:46
            Daj Ci Boże, abyś długo i szczęśliwie jeździł już zawsze. Tylko...
            pycha i zarozumiałość czasem prowadzi na manowce. Janse, nie Ciebie:-
            ).
            Każdy kto był na studiach wie, że zdający w pierwszym terminie
            często już niewiele pamięta, podczas gdy zdający kolejną poprawkę
            zna materiał jak pacież. I chociaż tak go zna z nerwów często nie
            zawsze zdaje. A piszę to jako zdający często w pierwszym terminie
            lub nawet wcześniej i wymieniąc potem informacje z tymi, co mieli
            pewne problemy.

            I jeszcze odezwa: szanuj innych, a i oni będą szanować Ciebie. I
            odrzuć zarozumialstwo!
    • Gość: Kazik Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: 212.182.107.* 14.09.08, 21:51
      Zupełnie nie rozumiem, jak miła i rozsądna Toyota (jak można sądzić
      z różnych jej wypowiedzi w różnych wątkach) może wywoływać wśród
      niektórych ludzi taką agresję! I to dziwnym trafem często wśród
      tych, co tak wspaniale zdali i tak wspaniale jeżdżą:-).
      Tylko drodzy agresorzy, czy wasza agresja tutaj nie przekłada się na
      agrsję na drogach??????
      Tragedia.
        • Gość: goska797 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: 87.205.144.* 16.09.08, 17:40
          Witaj Toyota!
          Widzę że od jakiegoś czasu męczymy się już razem i korzystamy z tego forum:)Nie
          przejmuj się ja tez oblałam 3 raz.Egzaminator był ok a ja oblałam na wzniesieniu
          na mieście (nie mogłam ruszyć).Byłam wściekła jak nie wiem co.Teraz przede mną 4
          podejście.Zdawałam teorie ponownie.Najgorzej mi z myślą że sporo moich znajomych
          już dawno jeździ a ja nadal się męczę.Wstydzę się już przyznać że podchodzę już
          tyle razy.
          • toyota08 Do: goska797 16.09.08, 19:44

            Witaj Goska.
            Tak.Widzę, że masz rzeczywiście prawie taką samą historię walki o
            prawko co ja. Ja też już zaczynam się wstydzić o tym mówić
            znajomym.A w dodatku zauważyłam teraz jakieś mniejsze
            zainteresowanie i mniej pytań w rodzaju :to ile jeszcze do egzaminu?
            wśród moich moich znajomych. Widocznie zaczeli uważać, że to dla
            mnie drastyczny temat.A teraz już 4 podejście przede mną? Co tu
            zrobić by zdać? Teorii jeszcze udało mi się nie zdawać po raz drugi.





            • lotka.z Re: Do: goska797 16.09.08, 22:28
              Do Toyoty :-)
              Ja mialam tez problem z rondami i lewoskretami. Poradzilam sobie
              tak : usiadlam w domu , wzielam kartke i rozrysowalam sobie sama
              rondo z pasami ruchu i tak sobie jezdzilam dlugopisem :-0 ,
              zajmowalam pas ruchu - tez dlugopisem ( jak blondynka ha ha 0- bez
              obrazy oczywiscie ) , tak samo skrecalam na skrzyzowaniu w lewo -
              tez zajmowalam pas ruchu. Kurcze i wiesz ... jak wsiadlam do Elki to
              juz wiecej nie mialam tego problemu i nie mam :-). Moze durny pomysl
              ale skuteczny ;-)
              pozdr
                • Gość: lusia Re: Lotka IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 17.09.08, 18:01
                  jazda na rozrysowanym rondzie? swietna sprawa, moim zdaniem. ja
                  myslalam, ze umiem jezdzic na rondzie na kursie, ale okazalo sie, ze
                  zajmowalam miejsce "na czuja"..tak tak. pewnie zaraz zjedzie mnie
                  ten super Gosc, co sie tam wymadrzal, ze Toyota powinna do garow
                  zjezdzac... na dodatkach moj instruktro wyczul, ze ja tak do konca
                  nie wiem, co robie ;) i rozrysowal mi to rondko :) i po kilku
                  cwiczeniach jazdy " na sucho", kiedy wsiadlam do samochodu
                  egzaminacyjnego, pojechalismy na jedno z bardzej zrytych rond
                  poznanskich - srodke. tam sa przelotowki wawa i wrocek, tramwaje i
                  ulice miejskie. i wiecie co? dzieki mojemu treningowi na sucho
                  egzamin poszedl mi jak zloto :) potem jeszcze jedno rondko bylo,
                  pewnie moj egzaminator chcial mnie sprawdzic, czy aby wiem, co
                  robie :) i teraz juz wiem, jak jezdzic :)
                  toyotko, nie przejmuj sie tym Gosciem, pewnie ma PMS.. ;)
                  pozdr
    • Gość: sylvia Walke przegralas, ale wojne wygrasz! IP: *.eranet.pl 17.09.08, 13:25
      Toyota08 wez sie w garsc! Jak nie za 3cim razem to za czwartym! mam dlug wdg Ciebie, bo jak ja nie zdalam dwoch egzaminow, i ryczalam piszac posty na tym forum, ze juz sie nigdy nie zapisze, Ty jako nieliczna pisalas, ze mam sie nie poddawac. teraz jest inna sytuacja. ja od tyg mam plastik w kieszeni i z czystym sercem moge Ci napisac, ze nie warto rezygnowac, bo nie po to tyle czasu poswiecilas na prawko, zeby teraz odpuscic. Co do zmiany osrodka, to nie wiem czy polecam. Wprawdzie jestem z Wroclawia i u nas jest jeden osrodek, ale b. duzo osob przenosi sie do Klodzka lub Opola. A drugie tyle przenosi się z w.w. miast do Wrocławia. Jest niesamowita rotacja, bo kazdy mysli, ze zmiana osrodka i miasta jest najlepsza decyzja i ze w koncu zdobeda upragniony plastik. z relacji osob, ktore krążą po osrodkach wynika, ze wszedzie jest tak samo i ze jakby mogli to by osrodka nie zmieniali. Oczywiscie decyzja jest sprawa jak najbardziej indywidualna i nie chce narzucac nikomu mojego zdania, ale ja bym osrodka nie zmienila. Chociazby dlatego, ze WORD Wrocławski znam jak wlasna kieszen:) I pamiataj Toyota08, ze czlowieka mozna zniszyc, ale nie pokonac wiec nie oddawaj sie tylko walcz.
      • toyota08 Re: Walke przegralas, ale wojne wygrasz! 18.09.08, 20:37
        Dziękuję za wszystkie mobilizujące i podgrzewające do walki
        wypowiedzi.To jednak super, że takie forum istnieje i każdy piszący
        może liczyć na odpowiedz albo po prostu się tu wyżalić.Nieraz parę
        zdań wystarczy, żeby wydostać się z dołka.Napewno jeszcze nie
        zrezygnuję.W każdym razie jeszcze nie teraz.
        Przede mną czwarte podejście.Na początku pażdziernika.Nie wiem co
        się stało, ale przyspieszyli mi termin ze wzlgędu na kończącą się
        teorię.Aż żal zmarnować taką szansę.Ale jak będzie niestety nie wiem.
    • Gość: lusia Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 17.09.08, 17:49
      nie poddawaj sie. nigdy :)

      a powaznie - ja tez zdalam za czwartym razem. p trzecim egzaminie
      bylam zalamana, bo ulalam "dzieki" ciagnikowi. egzaminatorka silac
      sie na jowialnosc, rzekla, ze niepotrzebnie sie czilam ze zmiana
      pasa. moze i miala racje, ale ne jezdze nie wiadomo ile, aby smigac
      jak kubica po torze.
      wazne jest to, ze czwarty raz to byla poezja. mialam ich po prostu
      gleboko gdzies. i to byla moja metoda na "gloda" ;)
      nucilam sobie pod nosem, komentowalam moje manewry("tu jest stop, to
      zatrzymujemy sie...o tak..") wkoncu nigdzie nie jest powiedziane,
      ze kursant ma siedizaec cicho jak trusia :) egzaminator sie moze
      wydzierac, a ja to co? tez moge zabijac stres. najwazniejsze jest,
      abym wykonala polecenia egzaminatora zgodnie z zasadami ruchu. a po
      ostatnim egzaminie oblanym w poznaniu powiedzialam sobie, ze ZADEN
      egzaminatro nie wyprowadzi mnie z rownowagi, tak jak zrobila to ta
      wredna i niemila baba, wozniak.

      dlatego mowie tobie - nie poddawaj sie. spiewaj pod nosem,
      i ..jedz :)
        • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 22.09.08, 21:33
          Ja też prawdę mówiąc nie wierzę, że teraz się mi się uda.
          Bo niby dlaczego miałoby się udać? A to już za niecałe dwa
          tygodnie.Wezmę jeszcze trochę godzin ale teraz już na tych jazdach
          nie chce mi się wogóle wysilać.
          Chyba następuje zmęczenie materiału.
          • Gość: ada Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.chello.pl 22.09.08, 21:40
            nie zniechecaj sie
            wszyscy wierzymy, ze to Twoje 4 podejscie bedzie zdane :)
            a z wlasnego doswiadczenia: jesli mozesz wykup sobie jazde przed egzaminem
            (nawet 2h jesli nie sa dla Ciebie meczace- potem daj sobie ok 0,5h na zlapanie
            oddechu) ja taka "rozjezdzona" zdawalam egzamin na wiekszym luzie- po prostu
            jezdzilam dalej ;) a instruktora prosilam wczesniej o "niepodpowiadanie"-
            zachowywal sie tak jak egzaminator, a ja sama podejmowalam wszystkie decyzje :)
            • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 22.09.08, 21:49
              Dzięki, że wierzycie.Nawet nie wiecie jak bardzo ja też bym chciała
              wierzyć.Ale nie chcę się zawieść na tej swojej wierze.Bo niestety
              wiem, że nadal moja jazda nie jest doskonała.Wystarczy chwila i może
              być znowu klęska. A póżniej co dalej? Już piąte podejście? To
              całkiem już spora liczba.
              • Gość: ola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.static.akk.net.pl 22.09.08, 22:08
                ja też tak mam jak Ty ...jutro 3 raz i pewnie też będzie klęska ,
                ale czy np 3-5 czy to duza liczba chyba nie , sama wiesz jak cięzko
                jest dziś zdać , za co można być oblanym ( za wszystko) , ze na
                linie najedziesz , ze wymusisz pierwszeństwo , zle się ustawisz na
                skrzyżowaniu i duzo jeszcze tego , ze jazda mało dynamiczna , ja
                nawet jakos nie mogę sobie uświadomić tego , że ten dzien kiedyś
                nadejdzie , ze będe słyszala wynik pozytywny , i też jakos dalej nie
                czuję , że jezdze na tyle dobrze , zeby byc kierowcą , chodz mój
                instruktor twierdzi inaczej , moze mamy za malo wiary w swoje
                umiejętnosci i to nam przeszkadza , już sama nie wiem , ale nie
                poddam się :)
                • toyota08 Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? 22.09.08, 22:25
                  Oczywiście, że teraz jest bardzo trudno zdać ale dlaczego niektórzy
                  zdają jednak za 1,2 czy nawet za 3 razem (mam sporo takich
                  znajomych) a u mnie puka już piąte podejście.I wcale nie widzę
                  końca.Czy oni mieli po prostu jakiegoś farta na egzaminie? Nie
                  bardzo chce mi się w to wierzyć.Może po prostu umieją jeżdzić a ja
                  nadal nie. Dlatego coraz bardziej zaczynam się zastanawiać czy
                  czasami nie jestem jakimś antytalentem w tej dziedzinie i czy nie
                  trzeba sobie odpuścić te prawko.
      • Gość: ola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.static.akk.net.pl 22.09.08, 19:38
        własnie , właśnie nie dac sie wyprowadzić z równowagi , ja też na 2
        podejsciu dałam się tak zestresowac ze szok , nie byłam w stanie
        robić juz nic , jutro mam 3 podejscie i wiecie co juz mnie to wali
        czy zdam czy nie , nie warto się denerwowac , bo szkoda zdrowia ,
        mam jednak inny problem cos mnie grypa zbiera i boję się , zebym
        jutro nie czuła się gorzej :(
            • Gość: LUSIA Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 24.09.08, 10:32
              zlef, poczytaj swoje slowa i sie nad nimi zastanow.

              moj instruktor sie dziwil za kazdym razem, kiedy do niego dzwonilam,
              ze...jeszcze nie tym razem... bo jego zdaniem -a byl egzaminatorem
              panstwowym czynnym przez 11 lat - jezdzilam dobrze. i on sam ne
              widzial przyczyny w moim negatywnym wyniku egzaminu.

              tu wiele czynnikow sie sklada - wystarczy ze kobieta jest
              niedysponowana i juz jest gorsza kondycja. ale w sumie, co facet
              moze o tym wiedziec...

              a nie zawsze termin wybrany przez siebie udaje sie dopasowac do
              aspektow fizjologicznych!

              idz, lepiej sie pozegnaj ladnie.
                    • Gość: ola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.static.akk.net.pl 24.09.08, 18:31
                      po czym?? każdy kto poszedł w tych czasach zdawać prawko wie jak
                      jest je ciężko zdać , jakie są teraz sytuacje na drodze , coraz
                      wiecej samochodów a co za tym idzie zagrożeń , no i sami piesi itd
                      nie bede wymieniała ( bo ostatnio na egzaminie piesi szli mi na
                      drodze)i zlef twierdzi ze jak ktoś zdaje po kilka razy to nienadaje
                      się na kierowce , chyba przyznasz , ze jednemu wystarczaja 30 godz
                      nauki innemu 50 , i to ze jest mu potrzenby dłuzszy czas nauki wcale
                      nie musi byc gorszym kierowcą , nie wydaje Ci się , że Pan zlef
                      obraża ludzi na tym forum
                      • w357 "wymówki" typu "niedysponowana" !!! 24.09.08, 19:22
                        To najgłupsze co można WYMYŚLIĆ !

                        Nie czujesz się "dobrze" to zmieniasz termin (czegokolwiek) !!!!

                        W Polskim Prawie (niestety) nie ma takiego zapisu (a powinien być)-
                        - osoba "niedyspowołana" psychicznie/fizycznie NIE MOŻE wykonywać
                        czynności związanych z:
                        - kierowaniem pojazdów
                        - obsługiwania urządzeń mechanicznych
                        - czynności niebezpiecznych
                        itd.

                        Przykład -
                        W mojej Firmie na Praktyki Zawodowe przychodzą chłopaki i dziewczyny.
                        Praktyki te są warunkiem Ukończenia Szkoły i zdobycia Certyfikatu
                        Zawodowego.
                        Od wieeeeelu lat Praktykanci wymyślają najróżniejsze "wymówki"....
                        (istnieje nawet spis "wymówek")
                        Panienki --> głównie, że (P.M.S.)
                        .....Osoba "niedysponowana" czynności zawodowych wykonywać NIE
                        MOŻE !!!!
                        Dlatego rozmowa jest krótka :-)
                        Źle się czujesz ?
                        Zapraszamy do Lekarza (Przychodnia Zakładowa na miejscu).
                        Jeżeli to prawda, to dostajesz Zwolnienie i koniec tłoooomaczenia
                        się.

                        Niestety od wielu lat historia się powtarza !
                        We Wrześniu dużo "chorych".....Później zdrowieją :-)

                        A więc proszę nie wymyślać tego co już dawno "wymyślono".
                      • Gość: lusia Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.173.13.79.tesatnet.pl 24.09.08, 19:25
                        ok, moze z tym okresem to byl przyklad, ktory nie przemowi do
                        WSZYSTKICH uczestnikow tego forum(jesli zalozymy, ze polowa
                        uzytkownikow to faceci :))

                        egzamin jest zdac trudno. nie wydaje mi sie, ze jedynie staz daje
                        podstawy do idealnej jazdy - ci, ktorzy maja prawko dlugo, wiedza o
                        czym mowa - czasem sie jezdzi na pamiec, ignoruje innych uczestnikow
                        ruchu. podczas mojego egzaminu facet pojechal pelna para na swoim
                        czerwonym skrecajac w lewo. ledwo co wyhamowalam. i taki ktos ma
                        prawko. nie wiem od ilu lat, wiec nie bede tego rozciagala, ale
                        przez kogos takiego oblalam, bo nacisnelismy pedaly hamulca w tym
                        samym momencie z egzaminatorem, i - poniewaz to byla jego
                        ingerencja - egzam oblalam. a jechalam - halo, halo - prawidlowo.

                        i gdzie tu logika, panie madry zlef?

                        a, szkoda gadac z panem. i tak pan wie lepiej.
                        hehe, czyzby czynny panstwowy egzaminator? ;)
                        • Gość: ola Re: Nie zdałam 3 raz.Czy zrezygnować? IP: *.static.akk.net.pl 24.09.08, 19:44
                          wątpie , żeby to był Pan egzaminator, ja jak miałam wczoraj
                          egzamin , to po niezdanym egzaminie , nie powiedział mi ze nie
                          nadaję się na kierowcę , tylko , ze brakuje mi jeszcze
                          koncentracji , poprostu mialam za dużo zagrożen w jednym czasie i
                          nie zdołałam tego pokonac , Pan egzaminator byl bardzo miły ,
                          wytłumaczył , że tego nabywa się po czasie itd chyba , że to jeden z
                          tych wrednych typków , co krzyczą na osoby egzaminowane itd bo z
                          takim też miałam do czynienia , no i niech mi ktoś nie mówi , że jak
                          się dobrze pojedzie to się zda u takiego co oblac chce
                          egzaminowanego.Zresztą na temat egzaminu chyba by szło ksiązkę
                          napisać , a Pan zlef myśli , że pozjadał wszystkie rozumy i rządzi
                          tym światem
                            • Gość: zlef OJEJ! IP: *.adsl.alicedsl.de 24.09.08, 21:17
                              > Miejmy nadzieję, że będziemy miały pana zlefa z głowy bo coś nic nie
                              > pisze od paru godzin.

                              Chciałabyś. Wszyscy na tym forum nie zdają przez innych kierowców, egzaminatorów, albo bo miały akurat okres. A najlepsze jest to że w wiekszosci na tym forum tak okrutnie traktowane sa kobiety.

                              JAK SIĘ UMIE JEZDZIC TO ZDA SIE U KAZDEGO EGZAMINATORA!
                              • Gość: ola Re: OJEJ! IP: *.static.akk.net.pl 24.09.08, 21:37
                                czyli 80% nie potrafi jezdzić , a najbardziej potrafi Pan zlef ,
                                ciekawe ile popelniasz błędów mna ulicy , ile razy wymusiłes
                                pierwszenstwo , najechałes na linie , przejechałes nie zatrzymując
                                się na znaku stop, przekroczyles prędkosc, nie zatrzymales się
                                pieszemu na pasach...dalej wymieniac nie bede a Panu zlef chyba by
                                czasu juz dzis brakło gdyby swoje wykroczenia wypisał tutaj na forum
                                • toyota08 Re: OJEJ! 24.09.08, 21:44
                                  Pan zlef swoich błędów nie widzi albo zaraz napisze, że ich nie
                                  popełnia.No pochwal się Panie zlew jaki to jesteś genialny.Napisz
                                  coś o swoim geniuszu.
                              • mdrive Re: OJEJ! 24.09.08, 21:43
                                ...zlef, wyluzuj, bo na forum staniesz się trollem!!!, przeginasz.
                                Strasznie jesteś zarozumiały i agresywny. Wyluzuj, albo zniknij.
                                • Gość: JA Re: OJEJ! IP: 77.223.218.* 24.09.08, 23:19
                                  ja tez uwazam ze jak sie umie dobrze jezdzic to sie zdaje, a jesli
                                  tyle osob jednak nie zdaje to swiadczy o tym ze 30h to dla
                                  wiekszosci za malo zeby przystapic do tego egzaminu. Mozna to latwo
                                  wywnioskowac z wypowiedzi typu "ojej, mam jutro egzamin i na pewno
                                  nie zdam!" albo "czy powinnam jeszcze raz probowac? nie nadaje sie:("
                                  A bledy popleniaja wszyscy rzadziej lub czesciej (zwykle
                                  niedoswiadczeni kierowcy), wiec pytania o to czy ktos je popelnia
                                  czy nie sa bezsensowne. peace
                                    • Gość: listek Re: OJEJ! IP: *.chello.pl 25.09.08, 10:09
                                      slowa pana Zlefa sa ostre, ale jednak duzo w nich racji.
                                      Z tego co piszecie to kazda z was oblala za popelnienie bledow skutkujacych natychmiastowym przerwaniem egzaminu.Wynik nie mogl byc przeciez inny.Przed podejsciem do egzaminu wypadaloby te rzeczy opanowac do perfekcji.Przynajmniej u mnie poskutkowalo.Nie odwazylabym sie nawet probowac zdawac, gdybym nie byla pewna jak zawrocic na rondzie.
                                      Stres i trudne sytuacje podczas egzaminu nie dotykaja tylko tych co oblewaja, uwierzcie, przezywa to kazdy.
                                      Bez obrazy dziewczyny, zycze wam z calego serca sukcesu.Ja tez nie zdalam po 30h jazd, wiedzialam, ze to dla mnie za malo.


                                      a, ze po ulicach szaleja piraci, ktorym powinno sie prawo jazdy odbierac to zupelnie inna sprawa.
                                      • Gość: ola Re: OJEJ! IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 11:05
                                        a czy mu mamy do kogoś pretensje o to ze nie zdalismy z własniej
                                        winy , chyba nie , jestesmy całkiem swiadome popełnionych błedow, i
                                        wiemy tez ze 30 godz to za mało dla NAS zeby zostac kierowcami to
                                        raz a dwa zlef pisze , że mamy kierowcami nie zostawac bo on tak chce
                                        • Gość: zlef Re: OJEJ! IP: 58.120.227.* 25.09.08, 11:12
                                          > a czy mu mamy do kogoś pretensje o to ze nie zdalismy z własniej
                                          > winy , chyba nie , jestesmy całkiem swiadome popełnionych błedow, i
                                          > wiemy tez ze 30 godz to za mało dla NAS zeby zostac kierowcami

                                          Poczytaj to forum troche ;> Jak 30 godzin to za mało, to UCZ SIE PRZEZ 150 ZANIM POJDZIESZ NIEDOUCZONA NA EGZAMIN! To właśnie tacy niedouczeni kursanci powodują kolejki w WORDach, to właśnie ci sami niedoyczeni kursanci sprawiają że zdawalność jest taka a nie inna. I czyja to wina? Przecież 30 godzin to wymiar MINIMALNY. Nikt nie zabroni uczyć się więcej.

                                          > raz a dwa zlef pisze , że mamy kierowcami nie zostawac bo on tak chce

                                          A teraz to się po prostu mazgaisz. Albo nie umiesz czytac ze zrozumieniem. Albo jedno i drugie.
                                          • Gość: ola Re: OJEJ! IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 11:25
                                            a wez Ty się odwal od nas ok , gowno ci do tego kiedy ide na egzamin
                                            bo ja za niego płace nie TY to raz a dwa Ty chyba w tych kolejkach
                                            nie musisz stac , poczytaj sobie w internecie jak ludzie po zabraniu
                                            prawka ( często zawodowi kierowcy, ktorzy kiedys to prawko dostali ,
                                            bo potrafili zdac)zostało im zabrane za punkty ( za przekroczenie
                                            prędkości )zdawali po 6 razy i nie pier.... , ze jak ktoś potrafi
                                            jezdzic to zdaje za 1 razem
                                            • Gość: goska797 Re: OJEJ! IP: *.adsl.inetia.pl 26.09.08, 17:09
                                              Ja wiem jedno nie zawsze się nie zdaje bo nie umie się jeździć.Moja instruktorka
                                              twierdzi, że oprócz umiejętności trzeba mieć trochę szczęścia.Znam kilka osób,
                                              które zdały za 1 razem, a niestety teraz auto stoi w garażu bo spowodowały
                                              wypadek.Niestety brak im talentu do prowadzenia, a zdały bo miały dobrego
                                              egzaminatora i trochę szczęścia.Piszę o tym bo same się przyznają że kierowca z
                                              nich żaden.
                                                • Gość: Doverowa Re: OJEJ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 14:45
                                                  > Jesli uważasz że bez problemu da się załatwić PJ za łapówkę, to
                                                  życze powodzeni
                                                  > a.


                                                  Ale to brzmi naiwnie. Jasne, ze sie da. Wszystko się da. Tylko teraz
                                                  nie idzesz bezpośrednio do egzaminatora, tylko załątwia sie to przez
                                                  szkołę jazdy. A co do oskarżeń, ja zdaje egzamin dla włąsnej
                                                  satysfakcji i nie bedzie mnie obchodziło, jeżeli ktokolwiek powie ze
                                                  miałam szczęscie lub cos podobnego.
                                              • Gość: listek Ola IP: *.chello.pl 25.09.08, 11:58
                                                prosze Cie nie zagalopowuj sie w swoich ocenach i staraj sie miec wiecej
                                                szacunku dla umiejetnosci innych.
                                                przyjelo, sie ze nalezy wspolczuc i pocieszac osoby ktore oblewaja, ale jakze
                                                latwo przychodzi powatpiewanie w rzeczywiste umiejetnosci tych co zdaja
                                                pierwszym razem.
                                                Wiesz, kiedy ja byla przed egzaminem, czytalam uwaznie wypowiedzi na forum,
                                                wyciagalam wnioski z porazek innych, a sukcesu zdania za pierwszym razem nikomu
                                                nie zazdroscilam i nie przyszloby mi nawet do glowy posadzanie w takich
                                                przypadkach o lapowkarstwo.Uwierz to rowniez bardzo moze zabolec, kiedy czlowiek
                                                sie naharuje i idzie na egzamin przygotowany, nie boi sie, ze luk mu nie
                                                wyjdzie, bo go opanowal do perfekcji, nie boi sie rowniez, ze w chwili stresu
                                                zapomni jak sie skreca cyz zawraca.A kiedy sukces zostaje na egzaminie
                                                nagrodzony, tak naprawde radosc jest krotka, bo osoby takie jak Ty, skutecznie
                                                potrafia czlowiekowi dopiec, tekstami typu-mialas farta, udalo Ci sie, a juz
                                                posadzanie o lapowkarstwo to przegiecie.

                                                pan zlef nie napisal , ze nie powinnas byc kierowca, ale, ze powinnas wybrac sie
                                                na egzamin kiedy bedziesz do niego przygotowana, nie bedziesz sie trzesla, ze
                                                zawalisz na luku itp..zrozum to i prosze nie obrazaj innych, bo to naprawde moze
                                                zabolec.

                                                Takie sytuacje jak w artykule to wyjatki.
                                                • Gość: listek Re: Ola IP: *.chello.pl 25.09.08, 12:38
                                                  i jeszcze, jesli egzaminator twierdzi, ze brak Ci koncentracji, to pracuj nad
                                                  tym, analizuj kazda trudna sytuacje.Umiejetnosc jazdy i sukces na egzaminie to
                                                  rowniez umiejetnosc koncentracji.
                                                  na swoim egzaminie mialam m.in. taka sytuacje:po skrecie w mala uliczke, nagle
                                                  na srodku jezdni wyrasta przeszkoda(ktorej podczas jazd lekcynych nie bylo),
                                                  kierowcy jadacy przede mna wszyscy jak jeden maz omijaja ja z niewlasciwej
                                                  strony, w tym samym momencie na ulice wpada przechodzien, zaraz za przeszkoda
                                                  pojawia sie znak stop.Jade w srugach deszczu(podczas kursu ani razu nie spadla
                                                  kropla deszczu).Wsyzstko rozgrywa sie oczywiscie ulamkach sekund.gdyby choc na
                                                  chwile zabraklo mi koncentracji, pewnie pojechalabym jak inni, lub co najmniej z
                                                  wrazenia, ze sie sie zreflektowalam przeoczylabym znak stopu lub przechodnia.
                                                  jednak tak sie nie stalo.

                                                  Nie pisze tego, aby sie chwalic jaka to jestem wspaniala, bo nie jestem, ale po
                                                  to, abys Ty(a jesli nie, to moze kos inny)sprobowal sie czegos nauczyc byc moze
                                                  zaoszczedzil sobie kolejnego podejscia.
                                                  Ta jedna(jedna z wielu) nietypowych sytuacji moglaby komus komu sie nie udalo
                                                  posluzyc jako wymowka, ze mial pechaa, bo deszcz, przechodzien,znak stop i
                                                  jesczce ta przeszkoda i inni kierowcy ktorzy ja zle omijali i zmylili.
                                                  Kiedy idziesz na egzamin musisz byc maksymalnie skupiona i miec przepisy w malym
                                                  palcu.
                                                  pozdrawiam.
                                                  • Gość: ola Re: Ola IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 13:11
                                                    po 1 nie bylo moim celem obrazaniem kogoś , to nie ja zaczęłam , a
                                                    tym co zdali egzamin zawsze gratuluję i cieszę się z ich sukcesu ,
                                                    nie jestem osobą typu zlef , a to czego mi jeszcze brakuje i nad
                                                    czym musze pocwiczyc to ja sama dobrze wiem i nikt mi tu kazan
                                                    wyglaszac nie musi , bo nie jestm 5 letnim dzieckiem , duzo już w
                                                    zyciu przeszlam egzaminów itd i wiem kiedy potrafię a kiedy nie !Pan
                                                    zlef zacząl obrażac ludzi na tym forum i wielu już mu napisało , ze
                                                    jego porad i wymądrzań nie potrzebują .Nie wiem czemu w nim tyle
                                                    nienawiści a co do umiejetnosci ludzi zdających za 1 razem nie ja
                                                    bede wygłaszac opinie , czy zdali , że mieli farta , podplacili czy
                                                    jeszcze tam coś , tylko sami się przekonaja na drodze.Nikt nie
                                                    zostaje kierowcą po egzaminie !!!!!!! i to napewno wiem .
                                                  • Gość: listek Re: Ola IP: *.chello.pl 25.09.08, 15:15
                                                    Szkoda, ze tak reagujesz, ale mowiac szczerze spodziewalam sie, tylko ,ze z
                                                    takim podejsciem daleko nie zajedziesz.
                                                    Roznica miedzy nami polega na tym, ze ja przed egzaminem staralam sie czerpac z
                                                    kazdej najmniejszej nawet porady jak najwiecej i moze m.in. dzieki temu moja
                                                    droga do sukcesu byla krotsza od Twojej.

                                                    I chcac nie chcac jednak obrazasz i to osoby ktore probuja Ci pomoc.
                                                    Mimo wszystko zycze Ci duzo spokoju i rychlego sukcesu.
                                                • Gość: zlef Re: Ola IP: *.metacolo.net 25.09.08, 15:13
                                                  BRAWO! Chociaż raz ktoś umie czytac ze zrozumeniem. Do głaskania po główce jest tutaj milion osób. Dla równowagi trzeba niektórym wiadra wody na łeb, inaczej gotowi są uwierzyć ze wszyscy są winni tylko nie oni.
                                                  • Gość: ola Re: Ola IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 18:40
                                                    ale nie wiem o co tobie chodzi , czy ktoś napisał , zeby go
                                                    poglaskac po glowie ,ludzie czasem pisza czy maja jeszcze raz
                                                    spróbowac , bo sa po niezdanym egzaminie zdołowani , i poprostu
                                                    potrzebuja trochę zyczliwosci osób 3 , a kazdy i tak zrobi jak
                                                    bedzie chciał , nitk nikomu nie zabroni isc zdawac egzaminu 5czy 8
                                                    raz , i jeszcze jedno czy teraz zyją na tym swiecie bardziej tępi
                                                    ludzie niz na 15 czy 20 lat temu , bo kiedyś na 30 osob nie zdało
                                                    2 , a teraz z grupy 10 zdaje 2 osoby , tylko kiedys przejechało się
                                                    po prostej drodze , i egzamin był zdany , dzis niestety jest o 1000
                                                    razy gorzej zdać , sa wieksze wymogu itd i wcale nie piszę , że to
                                                    jest zle , ale ktoś kto zdwal kilkanascie lat temu tez jest kierowcą
                                                    a nie jeden z nim w tych czasach tego egzaminu nie zaliczył
                                  • Gość: ola Re: OJEJ! IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 10:02
                                    JA co ty piszeszz błędy popełniają niedoświadczeni kierowcy , czy ty
                                    jezdzisz samochodem po drodze i widzisz jakie bledy popełniaja
                                    własnie doswiadczeni kierowcy , czemu tak trudno wam się do tego
                                    przyznac, a moze was juz nie obowiązuje znak STOP , bo malo kto z
                                    was sie na tym znaki zatrzymuje , no i sygnalizacja z zieloną
                                    strzalką , pokaż mi doświadczonego kierowce , ktory zatrzyma się
                                    przed taka sygnalizacją jeżeli świeci się ta strzałka , wiecie co
                                    prosze nie piszcie już lepiej nic , bo niedobrze się robi jak się to
                                    czyta , a ile razy w czasie jazdy najedziecie na ciągłą linie itp
                                    ile razy ścinacie zakręt itp itd ...teraz dopiero jako osoba ucząca
                                    się widze ile błedów popełniaja doświadczeni kierowcy i wlasnie to
                                    WY stanowicie największe zagrozenie na drodze a nie ta osoba ktora
                                    wlasnie zdala to prawko
                                    • Gość: JA Re: OJEJ! IP: 77.223.218.* 25.09.08, 13:26
                                      no coz, czytanie ze zrozumieniem (ponoc podstawowa umiejetnosc na
                                      maturze...), przeciez pisze ze bledy popelniaja WSZYSCY, ci
                                      doswiadczeni TEZ, niestety dane wskazuja ze za wiekszosc wypadkow
                                      odpowiadaja wlasnie ci niedoswiadczeni. Zapewniam cie tez ze jak juz
                                      sie nauczysz jezdzic i dostaniesz prawko to na pustej drodze nie
                                      zatrzymasz sie przed znakiem stop i niejeden raz przejedziesz przez
                                      ciagla linie (nie twierdze ze to nalezy akceptowac, ale takie sa
                                      fakty).
                                      Poza tym nie zamierzam przestac pisac tylko dlatego ze komus sie
                                      robi niedobrze, bo to nie jest moj problem.
                                      • Gość: ola Re: OJEJ! IP: *.static.akk.net.pl 25.09.08, 13:32
                                        no więc pisz , dobrze , że nie będę musiala tego czytac , to raz ,
                                        tylko dlaczego ktoś jak już jest kierowcą , moze te bledy
                                        popelniac , a osoby egzaminowane nie , to po co ktoś uczył sie
                                        jezdzić skoro teraz jezdzic nie potrafi , bo jezeli ktoś przejedzie
                                        przez syg z zielona strzalka bez zatrzymania się ma nie zaliczony
                                        egzamin i ktoś potem go oczernia , ze nie powinien zdawac egzaminu
                                        bo jest nieprzygotowany , czyli ok 70% kierowców kazdy dzien jest
                                        nieprzygotowana do jazdy
                                  • Gość: Doverowa Re: OJEJ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.08, 14:35
                                    > A bledy popleniaja wszyscy rzadziej lub czesciej

                                    I tu sobie zaprzeczasz, bo jeśli ktos naprawdę umie jeździc, a
                                    popełni jakims trafem błąd na egzaminie to nie zda.

                                    A'propo - prawdziwa historia, którą opowiadał wykładowca szkoły do
                                    której chodzę: Babka - starsza - zdawała egzamin u egzaminatora
                                    byłego wojskowego. Zrobiła łuk bezbłędnie stanela juz na koncu, a
                                    ten podsszedł i stwierdził, ze z tyłu jest za mało miejsca (!), i
                                    gdyby tak zaparkowała w garażu, to by nie przeszła - i oblała ją.
                                    Normalnie to nie uwierzyłabym w to, ale opowiadał to naprawdę
                                    wiarygodny człowiek..