Gość: karo-lin
IP: *.gprs.plus.pl
12.11.08, 15:29
W koncu gdy czowiek zda juz prawko, z biegiem czasu moze smiac sie z
kursu, ze swoich lomnosci, z samego siebie, z bedow ktore
popelnial .Ja jak sobie pryzpominam swoje pierwsze jazdy to
usmiecham sie sama do siebie, w szczeglnosci moje dwie piersze
godziny z instruktorem ktorego kompletnie nie znalam. Od razu
chcialam sie nauczyc przy zmianie biegow nie patrzec na nie, no ale
nie dokonca tak wyszlo bo ...moja reka zamiast wyladowac na biegu,
to wyladowala na jego kolanie, myslalam ze sie zapadne pod ziemie ze
wstydu..., smiac mi sie zawsze chcialo z niego jak nagle dawalam po
hamulcach a moj instruktor biedny ladowal prawie ze na szybie...
Moze wy tez mieliscie pare takich sytuacji, ktore nieraz wprawily
was w zaklopotanie albo rozbawilz was i waszych instruktorw do
rozpuku, piszcie