Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie

IP: *.gre.pl 22.12.08, 17:18
Czytam bardzo wiele wypowidzi na temat stresu przed egzaminem itd.

Ja czekałam na praktyke ze zniecierpliwieniem, pojechałam na plac-powiedziałam instruktorowi że w życiu nie jeździłam samochodem(to prawda) pojeździłam z 10min. i kazał na miasto jechać.Dodam że nawet nie wyjechałam z bramy na miasto-za dużo przygazowałam i wjechałam w kolorowe słupki- rozwaliłam samochód na 2tys. Czułam sie okropnie...wstyd mi było strasznie. Miałam tego dnia 2godziny- i kazano mi iść do domu;/ naszczęście przyjechał włąściciel szkoły jazdy i kazał mi wsiąść do drugiego samochodu.

Jestem mu bardzo wdzięczna- bo obawiam sie że miałabym wtedy starszny uraz-możliwe ze nie wróciłabym na lekcje;/

a teraz skończyłam 21godzine, jeździ mi sie świetnie, mam problemy ze świtłam(boje sie ze pomyle sie w obsłudze)

Najważniesze ejst by przekonać sie do samochodu- Ty prowadzisz-Ty rządzisz-samochód nie ma tu nic do gadania;)

Egzaminu nie miałam ejszcze ale powiem Wam tak->Nie Wy pierwsi zdajecie,nie ostatni. Nie sztuka zdać egzam sztuka jeździć ezpiecznie.

trzymam za Was wszytskich kciuki')

Niepoddawajcie sie;)
    • mdrive Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 20:49
      ...wybacz, ale z całym szacunkiem i bez obrazy, ten instruktor, który po 10-ciu
      minutach wypchnął Cię na drogę jest kompletnym
      idiotą!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      Jego niezaprzeczalna wina za zaistniałą kolizję!!!!!!!!!!!
      KOMPLETNY IDIOTA.
      • blue_siniorita Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 20:54
        Może nie o tyle, ze po 10 min pojechałaś na miasto, ale że nie
        zdążył zahamowac. W końcu od tego on jest, tym bardziej, że pierwszy
        raz (przypuszczalnie) w życiu wyjechałąś na miasto...
        • mdrive Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 21:15
          ...nie!!!! siniorito, nie. Powtórzę, tylko idiota po 10- ciu minutach wyprowadza
          kursanta na drogę!!!!!!!!!!!. A gdzie zapoznanie z pojazdem, a gdzie
          przygotowanie się do jazdy, a gdzie ruszanie i zatrzymywanie, a gdzie, a
          gdzie... ?????? To wszystko w 10 minut????
          Tylko idiota........, nie instruktor.
          • blue_siniorita Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 22:40
            No dobra, ja się tam nie znam na jakich godzinach co się robi, ale
            myślę, że dla niego większą porażką, jako instruktora jest to, że
            wypuszczając kursantkę do ruchu drogowego nie zahamował. Przecież to
            jej pierwsze minuty za kółkiem i powinien byc chyba jeszcze bardziej
            czujny (o ile to możliwe;)) niż normalnie.
            • elizelka Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 22:51
              Ja uważam inaczej. To, że instruktor nie zahamował na czas może się
              zdarzyć. Przecież to tylko człowiek a nie maszyna. Też ma jakiś czas
              reakcji, nie mówiąc o drodze hamowania pojazdu.
              Ale to, że wypuścił kursantkę z premedytacją na miasto po 10
              minutach kursu to GŁUPOTA. I to jest większa porażka.
          • Gość: bebe Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 23:21
            Miałam nie odpisywać, ale się nie powstrzymam...
            Przecież JA napisała "po 10 min. jazdy, a nie -po 10 min. od rozpoczęcia nauki",
            a ty mdrive wypisujesz takie straszne rzeczy o koledze po fachu... Nie wiem,
            może masz rację, ale ja po aż 15 min. (!) jazdy po parkingu pojechałam z moim
            instruktorem na miasto!! Oczywiście wcześniej jakieś 10 min. tłumaczył mi
            obsługę pojazdu itp.

            Ale co, idiota z niego czy nie?
            Dotychczas w miarę dobrze o nim myślałam...

            Co do rozwalania auta na kursie to jestem zdania, że nie ma się co wstydzić i
            czuć winy: wypadek przy pracy i szkoły jazdy powinny być na to przygotowane. Z
            drugiej strony wkurza mnie trochę fakt, że instruktorzy czasami nie uczą
            poprawnych reakcji bo boją się o swoje auta. Np.: dopiero niedawno nauczyłam się
            ostro hamować w syt. zagrożenia, bo instruktor mnie wręcz uczulił na tym
            punkcie: co by się działo nie wciskaj mocno pedała!!! Jak będzie źle to ja ci
            zahamuję (w domyśle: bo nam w d... wjadą). No i bałam się hamować, wiem że to
            głupie, ale jak się ma sytuację podbramkową to się nie myśli racjonalnie. Miałam
            taką syt. jak się uczyłam sama bezprawnie jeździć...i bałam się wcisnąć hamulec
            (!). Zasługa instruktora. Od tej pory ćwiczę tylko w eLkach, trauma pozostała...
            he he
            • mdrive do bebe 23.12.08, 19:40
              ...
              "Ja czekałam na praktyke ze zniecierpliwieniem, pojechałam na plac-powiedziałam
              instruktorowi że w życiu nie jeździłam samochodem(to prawda) pojeździłam z
              10min. i kazał na miasto jechać."
              ...nie bebe ja dobrze czytam. Po 10 ciu minutach jazdy ( jakiej i gdzie?, na
              placu oczywiście ) kazał Ci jechać na miasto!
              Mnie zazwyczaj tłumaczenie czynności obsługowych, przygotowania się do jazdy,
              poznania auta od środka, nauka ruszania i zatrzymywania itp itd zajmuje co
              najmniej 1,5 godziny!
              A to, że straszne rzeczy wypisuję o "koledze po fachu", przykro mi.
              On na pewno nie jest moim kolegą!!! :):):) z czego się cieszę. To, że "stara się
              robić to co ja" nie znaczy, że moim kolegą jest.
              Przepraszam za ostre słowa i nie mów, że zarozumiały jestem!, proszę.
              Jestem sumienny i skrupulatny w tym co robię a nieudaczników piętnuję!.
              ...pozdrawiam, bez urazy.
              • mdrive Re: do bebe 23.12.08, 19:43
                ...
                "Mnie zazwyczaj"
                ...przepraszam za błąd, nie "mnie", tylko mi!!! :)
              • Gość: bebe Re: od bebe IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 22:09
                Mdrive, nie czuję urazy... nawet mi się podoba jak bronisz swojego stanowiska. No cóż, może uczył mnie niewłaściwy instruktor (nie uważam, że on był idealny, ale wydaje mi się, że dobrze mnie uczył, no cóż będę miała niedługo porównanie z innym, trudno na razie oceniać)...

                mdrive napisał:
                > Jestem sumienny i skrupulatny w tym co robię a nieudaczników piętnuję!.

                Nie pracujesz czasem w Krakowie?? To się do Ciebie zapiszę, he he
                Mam tylko nadzieję, że nie dotyczy to nieudaczników-kursantów...
              • marta3434 Re: do bebe 14.01.09, 15:37
                trochę jesteś mdrive :-)
                • mdrive marto3434 14.01.09, 20:59
                  ...a co to znaczy "trochę jesteś mdrive"???
                  mdrive to ja jestem a nie ona!!! :)
                  Nie wiem czy wyczuwam ironię czy też poparcie jakieś. Więc jeśli używasz mojego
                  niku to sprecyzuj wypowiedź, proszę.
                  • marta3434 Re: marto3434 14.01.09, 21:13
                    oczywiście poparcie mdrive :-) jakże by inaczej :-) pozdrawiam
                  • Gość: bebe Re: marto3434 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.09, 14:15
                    "Przepraszam za ostre słowa i nie mów, że zarozumiały jestem!, proszę."
                    Tak mi wcześniej napisałeś, ja myślałam, że marta3434 do tego Ci odpowiada
                    "trochę jesteś mdrive" ha ha ha ha :)
                    pozdrawiam. :)

                    A driver to jeszcze ze mnie marniutki ;P
        • Gość: Primex Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.ssp.dialog.net.pl 27.12.08, 13:34
          Ja na miasto pojechałem od razu bez placu manewrowego. Instruktor mnie zapytał
          czy kiedyś miałem do czynienia z autem i kazał mi jechać.
          • Gość: ;p;p;p Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.gprs.plus.pl 07.01.09, 22:13
            Ja wyjechałam na miasto od razu. Nigdy w życiu nie siedziałam za
            kierownica.Wyjeździłam 20 godzin.Na 21 rozwaliłam tą magiczną L-kę.Jaki
            wstyd....Na drugi dzień miałam egzamin i zdałam...;)))
            • Gość: stokrotka Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.adsl.inetia.pl 13.01.09, 22:04
              Gość portalu: ;p;p;p napisał(a):

              > Ja wyjechałam na miasto od razu. Nigdy w życiu nie siedziałam za
              > kierownica.Wyjeździłam 20 godzin.Na 21 rozwaliłam tą magiczną L-kę.Jaki
              > wstyd....Na drugi dzień miałam egzamin i zdałam...;)))

              Zdawałaś egzamin po dwudziestu wyjeżdzonych godzinach???
              • Gość: j Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.chello.pl 13.01.09, 22:10
                kiedys tyle sie jedzilo, 30 godzin jest od niedawna (stosunkowo)
      • Gość: Stella^ Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.infinity.net.pl 23.12.08, 18:48
        Z tym, że teraz niektórzy instruktorzy tak robią. Moja pierwsza
        jazda wyglądała tak, że z umówionego miejsca ruszyłam prosto na
        miasto. Gdańsk centrum, godzina 16, ogromny ruch. Nie miałam nawet
        czasu na negocjacje, bo już byłam na ruchliwej ulicy. Ale strach
        szybko minał i nie wiem kiedy te dwie godzinki zleciały :)
    • elizelka Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 21:31
      Gość portalu: JA napisał(a):


      > Ty prowadzisz-Ty rządzisz-samochód nie ma tu nic do gadania;)
      >
      I TY ODPOWIADASZ!

      Ale napewno nie po 10 minutach jakiejkolwiek styczności z
      samochodem. Wtedy za nic nie odpowiadasz. Dobrze, że rozwaliłaś to
      auto jeszcze na placu. Bo jakby coś takiego się zdarzyło w ruchu
      drogowym, to konsekwencje mogły być inne... mam nadzieję, że to była
      jakaś lekcja dla tego pseudoinstruktora
    • Gość: jola Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.chello.pl 22.12.08, 21:40
      > za dużo przygazowałam i wjechałam w kolorowe słupki- rozwaliłam samochód na
      2tys. Czułam sie okropnie...

      Moj instruktor jak tylko za mocno zmienialam biegi to mnie straszyl, ze bede
      placila za nowa skrzynie biegow.
      Mowil to tak, jakbym naprawde zrobila cos okropnego (potem sie wygadal, ze
      wszyscy tak szarpia)
      Widze ze podobny ci sie trafil, szkody wycenil...

      Swoja droga, CO mozna zrobic wjezdzajac w slupki?
      Lakier porysowac.
      To nie kosztuje 2tys.



      Ja na miasto wyjechalam po 6, 7 godznie. Najpperw budowa samochodu, Jedna
      godzina. I wrzaski. Potem rozne sposoby ruszania, i wrzaski. Ruszanie wolne,
      szybkie, na polsprzegle itd. Hamowanie. Wrzaski. To ze trzy godziny. Tor skretu
      kol i jazda do tylu + kierunkowskazy. Wrzaski i gadanie ze "kobiety na pewno
      myla prawo i lewo" (-No, tym razem pani sie nie pomylila, ale kobiety zawsze sie
      myla.), Stopniowe zwiekszanie predkosci i wrzucanie biegow, 1-2; wrzaski.
      Redukcja, 1-2-3 bieg, redukcja, i hamowanie z wiekszej predkosci. WRZASKI.
      Dopiero potem na jakies spokojne okolice.
      Hamowal, jak mi rowerzysta wjechal z boku i jeszcze kiedys, ale co sie przy tym
      nawrzeszczal to jakby nie zahamowal.

      Ideal sobie wyobrazam tak:
      Po pierwsze sensowny plann,
      Po drugie niesraszenie kosztami (powinno to byc wliczone!),
      Po trzecie spokoj, niewydzieranie sie, wyrabianie pewnosci siebie.


      > Najważniesze ejst by przekonać sie do samochodu- Ty prowadzisz-Ty rządzisz-samo
      > chód nie ma tu nic do gadania;)

      ALE potem samochod cie slucha. Jest natomiast niepewnosc co do sytuacji na
      drodze, innych uczestnikow. Ograniecie tego. To jest problem, a nie swiatla.
      Czy nie boisz sie, ze bedziesz miala stluczke w ruchu ulicznym?
    • elizelka Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 21:50
      ... z tymi światłami to szczerze mówiąc nie rozumiem (jakie
      problemy???)... jeśli po 21h jazdy to jedyny Twój problem to albo
      jesteś genialnym kierowcą albo (wybacz) jeszcze niewiele potrafisz i
      nie zdajesz sobie z tego sprawy...
      • Gość: j. Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.chello.pl 22.12.08, 21:56
        > albo (wybacz) jeszcze niewiele potrafisz i
        nie zdajesz sobie z tego sprawy...


        ja mysle, ze troche o tym jest ten post, jak dobry instruktor moze wyrobic pewnosc siebie w czlowieku.
        pierwszy oblany egzamin moze i jest zaskoczeniem, ale poczucie pewnosci siebie - bezcenne.
        wiem, co mowie, ja mialam odwrotnie, facet zrobi wszystko, zeby pokazac ze kobiety sie nie nadaja.
        • elizelka Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 22:14
          jeszcze do tych świateł... poprostu już oczami wyobraźni widziałam
          kolejny wątek pod tytułem "jak włącza się światła???":-)
          jeśli JA nie zmieniła instruktora to wątpię czy jest on dobry...
          (wnioskuję z opisu pierwszej jazdy)
          a to, że dobrze jej się jeździ to super (dla mnie też była to frajda
          i serce mi się kraja gdy słyszę opowieści, jak to ludzie ze łzami w
          oczach chodzą na jazdy)
          • blue_siniorita Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 22:46
            elizelka napisała:
            > jeśli JA nie zmieniła instruktora to wątpię czy jest on dobry...

            Wtopy przydarzają się najlepszym ;)

            Ja na 28 h jazdy wymusiłam pierwszeństwo i moj instr nie zdążył
            zahamowac. Był zbyt pewny, a ja - zbyt głupia.. ;/ nie oganriałam
            krzyżówki, ale jakoś zawsze mi się udawało..
            • Gość: jola Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.chello.pl 22.12.08, 22:59
              Dziewczyny:)
              NIGDY nie dajcie sobie wmowic, ze jestescie za glupie, nie ze nie zdazylyscie,
              ze kobiety myla strone lewa i prawa. Od tego jest kurs (cieplarniane warunki)
              zebyscie mialy PRAWO popelniac bledy, bez narazania sie na zlosliwosci (bo
              glupia, bo kobieta, bo myli sie, bedzie placic za lakier)
              Panom instruktorom mowimy: zima wasza, wiosna nasza.


              > Był zbyt pewny, a ja - zbyt głupia.. ;/ nie oganriałam
              > krzyżówki, ale jakoś zawsze mi się udawało..

              Blue-siniorita, mialas stuczke?
              Jak zaregowal instruktor?
              Czy to byl samochod OSK, czy prywatny?
              • toyota08 Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 22.12.08, 23:04
                Ja na miasto wyjechałam na 10 godzinie chyba. Po 10 minutach to
                nawet sama bym się sprzeciwiła temu pomysłowi.Powiedziałabym, że nie
                zrobię tego i już.
              • permanentne_7_niebo Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 23.12.08, 00:28
                Gość portalu: jola napisał(a):

                > Dziewczyny:)
                > NIGDY nie dajcie sobie wmowic, ze jestescie za glupie

                Amen:) I to w ŻADNEJ sytuacji. Jak ktoś z ciebie na dzień dobry robi
                istotę niezbyt nadającą się do tego, co masz robić, to trochę trudno
                rozwinąć skrzydełka. Dobry instruktor nauczy każdego - może nie AŻ
                tak biegle, ale nauczy. Sprawdzone empirycznie. Wszystko kwestia
                dobrej organizacji, dobrego tłumaczenia i podejścia do tematu.
                Uczciwię muszę powiedzieć, że dopiero mój trzeci miał do mnie w
                porządku podejście. Ojjj, ale zrzędzę. No ale thats hurt;p


                Takie sytuacje się ZDARZAJĄ - rzadko, bo rzadko, ale się ZDARZAJĄ -
                i ośrodek jest na to przygotowany. I to nie jest Twoja wina.
                Odpowiedzialny jest za to instruktor, no ale cóż, bywa - normalny
                kierownik tak do tego podejdzie.
    • sloneczko55555 Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 23.12.08, 13:54
      Teraz ja się wypowiem. Moja pierwsza jazda rozpoczęła się na parkingu.
      Instruktor powiedział mi gdzie co mam (chociaż wiedziałam). Pokazał jak ustawić
      lusterka itp. Pojeździłam z 10 minut, ruszanie, hamowanie, ósemki . Zmieniałam
      biegi bez patrzenia. I na miasto, tyle,że już wcześniej jeździłam autem po
      drogach polnych ,więc miałam jakieś pojęcie. Mój instruktor widział ,że umiem
      prowadzić pojazd ,więc mnie zabrał na drogę. Chociaż sam opowiadał mi na kursie
      później,że ma kursantkę która już 3 h jeździ na placu. Więc instruktor powinien
      sam zadecydować i być odpowiedzialnym za kursanta. Przez większość kursu nie
      wciskał mi hamulców i sprzęgła. Jedynie gdy babcia nam wskoczyła na drogę to sam
      się wystraszył i daliśmy razem po hamulcach :D . Powodzenia. Kierowcą jestem już
      od ponad 2 miesięcy. Przejechanych kilometrów koło 1000 :P
      • Gość: ola Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.static.akk.net.pl 23.12.08, 15:14
        ja tez zaraz na 1 godz pojechałam na miasto , pokazał mi co miał do
        pokazania i w drogę , chyba szkoda by było czasu jezdzic po 10 godz
        na placu ...
      • Gość: Isabell Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.adsl.inetia.pl 23.12.08, 15:15
        Ja na pierwszej jezdzie odrazu pojechałam na miasto, fakt wczesniej juz troche
        jezdzilam ( kolo bloku) ale mialam lekkiego stracha. Na szczescie dobrze mi
        poszło :)
        • Gość: romy Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.aster.pl 23.12.08, 15:36
          Czy takie osoby, ktore wyjezdzaja szybko na miasto nie maja potem (na egzaminie) problemow z lukiem? Nie ze Wy personalnie, ale ten typ kursanta? Takie mam podejrzenia...

          Jakby zrobic statystyke: po ktorej jezdzie wyjechali w miast ci, ktorym zdarzylo sie oblac na luku, to mysle ze byloby sporo potwierdzen tej tezy.
          • Gość: Jk Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: 195.245.213.* 23.12.08, 16:09
            Ale jaka jest niby zależność między oblewaniem łuku a momentem,
            kiedy sie wyjedzie na miasto? Niby przez te pierwsze 10 godzin to
            sie tylko łuk ćwiczy? Troche bez sensu.Przeciez łuk nie jest taki
            straszny, to w sumie prosty manwer, który niepotrzebnie jest
            demonizowany. Wg, mnie to też strata czasu wyjechac na miasto
            dopiero po 10 godzinach
            • Gość: romy Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.aster.pl 23.12.08, 16:27
              > Ale jaka jest niby zależność między oblewaniem łuku a momentem,
              > kiedy sie wyjedzie na miasto?

              To kwestia rozumienia samochodu. Wiesz, prosty manewr, ale jakos dziwnie wiele
              osob na tym prostym manewrze konczy egzamin.

              > Niby przez te pierwsze 10 godzin to
              > sie tylko łuk ćwiczy?

              Jak sie samochod rozumie, to nie jest potrzebne w ogole cwiczenie luku.
              Sprobowanie z 10 razy i raczej nie powinno byc bledow.


              > Przeciez łuk nie jest taki
              > straszny, to w sumie prosty manwer, który niepotrzebnie jest
              > demonizowany.

              Kto go demonizuje? Ja mam wrazenie ze ludzie go bagatelizuja. Robia
              uproszczenie: luku jako manewr wykonywany sposobem - a to jest nieporozumienie.
              A potem jest dramat, bo oblali na glupotce.

              Chyba jestes od niedawna na forum? I apeluje o wiecej kultury;)
              • Gość: jk Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: 195.245.213.* 23.12.08, 16:42
                Najuprzejmiej prosze Szanowna Panią o wskazanie tych nieuprzejmych
                miejsc w moim poście. I jeszcze najuniżeniej dopraszam sie ponownie
                o wskazanie zalezności miedzy oblewaniem łuku a momentem wyjazdu
                pierwszy raz w trase.
                Sługa najuniżeńszy.
                Teraz lepiej?
    • Gość: alex Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.eranet.pl 29.12.08, 20:03
      mnie instruktor wypuścił na ulicę po ok 15 minutach pobytu w
      samochodzie.Pokazał mi gaz hamulec i sprzęgło i wyjechaliśmy na obwodnice
      miasta!!!!! Poszło mi całkiem dobrze lecz wysiadłam spocona jak mysz,tylko raz
      pomyliłam pedały, ale po 30 min podobno nikomu się to nie zdarza.Tak
      usłyszałam.Po pierwszych zajęciach zmieniłam instruktora...Dziś jestem całkiem
      niezłym kierowcą ale na myśl o mojej pierwszej jeżdzie czuje pewien dyskomfort
      • Gość: JA<autorka postu> Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie IP: *.gre.pl 06.01.09, 19:58
        TO ja rozwaliłAM TEN samochód ni nie na placu manewrowym lecz gdy miałąm sie właczyć w ruch. Mówiłam mu ze ja NIC ZERO jeśli chodzi o smaochody nie wiem. Niedawno dowiedziałam sie ze tego instruktora wylali, bo był..hmm...ciapowaty.

        Teraz skończyłam 25godzine i zapisuje sie na egzam.
        w samochodzie czuje sie jaknajbardziej komfortowo.
        i wogóle, to bym nigdy z niego nie wychodziła...tylko jak pójdzie na egzamie? ;D

        Pozdrawiam Was wszystkich;)
        • mdrive Re: Rozwaliłam samochód na pierwszej godzinie 06.01.09, 21:40
          ...jeśli skończyłaś 25-ą godzinę to jakim cudem zapisujesz się na egzamin????
          Ośrodek nauki jazdy nie ma prawa wydać zaświadczenia przed wyjeżdżeniem 30-u
          godzin !!!
          Przekręt!!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja