Gość: Yeti ;)
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
10.01.09, 19:39
1 dzień wykładów: wykładowca spóźnia sie godz. twierdząc że miał
stłuczke. Czas trwania wykładów 4/5 godz.
2,3,4 dzień:zajęcia rozpoczynają się zgodnie z planem czego nioe
można powiedziec o zakończeniu.Czas trwania wykładów 11/15 godz.
jazdy ( po 2h):
dostaję telefon do Pana Tomasza i juz następnego dnia mam pierwszą
jazde. jazda rozpoczyna się z 25 min opóznieniem(nie z mojej winy)
kończy się 10 min przed czasem. Kolejne 7 jazd z Panem Andrzejem
wyglądaja tak samo. Rozpoczynają się raczej zgodnie z planem ale
kończą zawsze najpózniej 10 min przed czasem. Podczas jazd Pan
Andrzej załatwiał sobie włsne sprawy tzn. kilkuminutowa wizyta w
domu, wizyta w banku(opłacanie rachunków),wizyta w sklepach a to
wszytstko wliczone w czas przeznaczony na jazdy, coś nie samowitego
ale to nie wszystko ;). Pan Tomasz zażyczył sobie abyśmy razem z
Panem Andrzejem pojechali w !piątek w godzinach szczytu! do salonu
toyoty do marek mostem !!! ślązko dąbrowskim!! w sprawie jego
samochodu. Wizyta w salonie trwała ok.1 godz ;). w połowie
wyjeżdżonych godz. została wypisna mi karta i mogłem juz złożyc go
wordu.na karte czekałem ponad 2 tyg. ponieważ lekarz przez 2
miesiące nie miał czasu wypisac zaśiadczenia. po wypisaniu karty
dopiero sie zaczeło ;) kiedy odwołałem jazdy z tyg wyprzedzeniem
okazało sie że ta jazda sie odbyła a Pan Tomasz odwoływał jazdy
dzień wcześniej i żadnych kłopotów nie było. wkońcu jakoś udało mi
sie wyjaśnic tę sprawę. pewnego razu ide na jazde z przekonaniem że
sie odbędzie ale było inaczej poprostu Pan Tomasz zapomniał mnie
zapisac.Okazało sie że osoba która w tym czasie miała jazde zapisała
sie wcześniej ode mnie. W ostatnim tygodniu przed egzaminem cudem
udało mi sie wcisnąc ostatnie 3 jazdy poniewaz max miałem 2 jazdy w
tygodniu.Niestety 1 jazda sie nie odbyła poniewaz Pan Andrzej
zachorował.
Podsumowując:
15/20 h wykładów
ok 24/30 h jazd
A mimo to dzisiaj zdałem egzamin za pierwszym razem. ;)