Gość: jasminum3
IP: *.adsl.inetia.pl
12.01.09, 23:31
Witam wszystkich baaaardzo serdecznie! Myślałem, że ten mój wątek
pt. "zostałem egzaminatorem" zwyczajnie umarł. Dziękuję za Wasze
uwagi i zwierzenia z przeżyć na egzaminie. Miło by było, jesli
dodacie, jakiego miasta dotyczą.
Zmiany mają wejść! W wersji pierwszej od 01 lutego br. Ostatnio
usłyszałem, że może od marca. Dotyczą kilku rzeczy, nie będę ich
przytaczał, można o tym poczytać bezpośrednio w źródełku. Nie ma się
czego obawiać! Ludkowie posiadający odpowiednie umiejętności tego
nie odczują, no może krócej będą czekać w kolejce oczekujących na
egzamin, podobie jak pozostali.
Wiele emocji wywołuje możliwośc skrócenia egzaminu do 25 minut.
Dodać należy, że dotyczyć ma sytuacji, kiedy zrealizowany zostanie
program egzaminacyjny z wynikiem pozytywnym! Ma to skrócić kolejki
oczekujących na egzamin.
Osobiście odnoszę się do tego pomysłu z dystansem, żeby nie
powiedzieć z niechęcią. W moim przekonaniu wszystkich
przystępujących do egzaminu powinny obowiązywać takie same zasady.
Czas trwania egzaminu do nich należy. Albo wszyscy spędzą w ruchu
drogowym nie mniej niż 25 minut, albo 30, 40 itd, o ile zrealizowany
zostanie program egzaminacyjny.
A dlaczego nie skraca się egzaminu tym, którzy mają wynik negatywny?
Dodajmy, o ile zrealizowany został program egzaminacyjny! Można
wówczas takiej osobie wskazać, z czym sobie radzi słabiej i co
wymaga jeszcze pracy! Ta opcja byłaby dla mnie bardziej rozsądna i
bezpieczniejsza, gdyby nie wymóg jednolitych zasad dla wszystkich,
do czego mam szczególne przywiązanie.
To dopiero byłby - przepraszam za wyrażenie- przerób w WORD-ach!
Większośc przecież uzyskuje wynik negatywny.
Te minimum 40 minut miało swój sens, jak przekonywali mnie na kursie
dla kandydatów na egzaminatorów.. Chodzi o aspekt psychologiczny.
Potrafimy być skupieni przez 30 minut. Po tym czasie wychodzą
nawyki, nieuwaga, brak myślenia podczas jazdy itd.
Rozumiem, że po tym jak zostanie zrealizowany program w myśl
nowelizacji rozporządzenia w sprawie egzaminowania, egzaminator
poprosi o przesiadkę, żeby tylko delikwent nie narobił i zdał. Prawo
tego nie zabrania już dziś! Żarty żartami a i tak my nie decydujemy.
A nonsensowny arkusz przebiegu egzaminu, który nijak ma się do
obowiązujących zasad i programu, pozostanie!
Nie ma czym się przejmować. Wątpię, czy egzaminatorzy będą narażać
się na unieważnienia egzaminów wynikających z trybu 25 minutowego.
Nieliczni nie popełniają błędów! A tak, każdy coś tam narobi!
Skupcie się na nauce i ćwiczeniach! Reguły gry ustalają inni! A
egzaminatorzy to nie potwory! Przynajmniej, kiedy rano zaglądam do
lustra, to go tam nie jeszcze spotkałem... Chyba, że to kwestia
czasu.