Koniec pewnej przygody

IP: *.chello.pl 15.01.09, 21:10
wreszcie koniec, wreszcie koniec pewnej przygody.
A jednak szkoda, że koniec. :(
    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 21:13
      każdy koniec jest początkiem nowej przygody...:)
    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 21:23
      A może jednak jakieś szczegóły?... Nie... nic??? ;D
      Budujesz napięcie, tak???
      • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 15.01.09, 21:27
        tak, buduję napięcie.
        To chyba mój największy sukces w życiu!!!
        Buduję napięcie!!!
        Zostańcie przy kompach dziś, warto, zaręczam, że warto!!!!!!
        SENSACJA!!!!!!!!!!!
        oKOŁO 22-EJ COŚ POWINNO SIĘ POJAWIĆ!!!
        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 21:30
          Pół dnia tu czatuje... ahhhhhh:)))))))))))) czekam!!!!!!!!!!!!!!!
          • shadow59 Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 21:34
            tak czułem i wiedziałem!
            Kogo trzeba pozdrawiam. Pozdrowienia też od hrabiego Drakuli!
            Jakoś trzeba było się mobilizować.
            Teraz to już nieistotne. ( to nie do Ciebie eliiii ), sorry.
            Zdniem dzisiejszym znikam z forum jako cień59.
            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 21:40
              też tak czułam i wiedziałam:) hahahaha
    • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 15.01.09, 22:02
      jeszcze poczekamy, jakieś 30 minut.
      • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 22:04
        napięcie sięga zenitu!!!!!!!
        • toyota08 Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 22:05
          Ja też czekam zaciekawiona :)
          • mdrive Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 22:15
            ...co tu się święci???. Czuję "pismo nosem", czyżby???
            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 15.01.09, 22:19
              ... dobrze czujesz, mdrive, tylko jeszcze trochę nas pomęczy...
              • permanentne_7_niebo Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:45

                Pewnie znów zaraz zatrzęsie się ziemia...
                • aniamamamarty Re: Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:46
                  koniec zawsze jest poczatkiem :)
                • mdrive Re: Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:47
                  ...już się trzymam krzesła!!!
                • eliiii Re: Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:48
                  No dawaj, dawaj...jużżżżżżżżżżżżżżżżżżżż
                  • sarawi Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:56
                    ja bym powiedziala, ze juz mocno po 22 ... i co i co ?!
                    • eliiii Re: Nadchodzi taki moment, jest taka chwila 15.01.09, 22:59
                      czekamy!!!!
                  • linia.frontu jaki tam koniec ;D 15.01.09, 23:07
                    Czekałam na to od 13 lipca 2006, a ten Drań, Mój Kochany Obecny
                    Instruktor, zabrał mi całą zabawę... ;p ;p :*

                    2,5 roku... jakieś... 150(?) wyjeżdżonych godzin... i cóż no...
                    no... Oooo bez kitu... nie będę już z wami zdawać na nowych
                    zasadach... nie przerobię nowych testów, jeśli kiedyś wejdą...
                    Wawka się upija!!! ;D

                    Tylko jedno sprostowanie: żaden koniec. We mnie to się nie
                    skończyło, ani się eLki nie skończyły, ani moi instruktorzy nigdy
                    się dla mnie nie skończą, ani forum, ani ta cała impreza...
                    neveeeeeer :) Ja tym żyję ;)

                    Będę pisać na raty:)
                    • permanentne_7_niebo musze na fajka.. 15.01.09, 23:09

                    • eliiii Re: jaki tam koniec ;D 15.01.09, 23:09
                      GRATULACJE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! cieszę się bardziej niż ze
                      swojego plastiku, słowo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                      • linia.frontu Lista płac ;D 15.01.09, 23:37
                        Kurde... nie chce mi się wierzyć, że to do mnie... ;D

                        Podkład muzyczny:
                        gonzo86.wrzuta.pl/audio/b681PWfuLp/
                        Więc tak:

                        Lista płac bedzie.

                        Chciałabym podziękować najpierw Panu Adamowi, za "nie mam żadnych
                        zastrzeżeń" ;D;D;D

                        Mojemu Obecnemu Instruktorowi;) Chyba nikt nigdy w moim życiu nie
                        zrobił dla mnie tyle... tak ot tak sobie po prostu, żeby zrobić.
                        Odwalił ku...wski kawał dobrej roboty, żeby zrobić ze mnie kierowcę.
                        Wyszło:)

                        Andrzejom. Za dni pachnące wrzosem.
                        Reszcie mogę podziękować prosto w oczy - i tak zrobię:)

                        I nieprzebranej ilości ludzi z forum, którzy robili ze mną to
                        prawko: Stasiowi, Mdrive'owi, Pontusowi, Egzekowi_byd, Kazikowi,
                        Elii, No_Commens, Smile, Xadamowi, mg, Animamiemarty, Edycie, Milce,
                        Schadow'owi... słuchajcie, jest Was tylu, że mi się w poście nie
                        zmieści... pełną relację z egzaminu poprzetykaną natłokiem miłości
                        do wszystkiego, co się rusza obiecuję jutro, bo na dziś to padam
                        dokumentnie :)

                        Swoją drogą... ja teraz i bez prawka miałam za co dziękować Bogu 20
                        x razy na dzień, a stało się to akurat teraz, kiedy mam wszystko,
                        czego potrzebuję, nie zaś wtedy, kiedy prawko wydawało mi się...
                        heh, zresztą;)
                        Spać idę :*
                        • permanentne_7_niebo Re: Lista płac ;D + nowy podkład muzyczny: 16.01.09, 00:07
                          viva1988.wrzuta.pl/audio/m5ybwEzzbn/
                    • shadow59 Re: jaki tam koniec ;D 15.01.09, 23:21
                      padam z zachwytu! O rany ale się wysiliła. To za którym razem jeśli to od
                      2006-go? Chyba jakiś osiemnasty egzamin?
                      Tak czy siak gratulacje, ha, ha, ha.
                      To ja, two cień, który Ci towarzyszył.
                      No dobra już spadam. żegnam Ciebie i wszystkich.
                      Już mnie nie będzie.
                      • linia.frontu Re: jaki tam koniec ;D 15.01.09, 23:38
                        Wiesz co, Parszywcu, akurat, jak Cię polubiłam, no. :)
                        Jakiś 6, czy 7 był:)
                    • mdrive Re: jaki tam koniec ;D 15.01.09, 23:25
                      ...gratuluję serdecznie!!!
                      Witamy nowego KIEROWCĘ na drogach.
                      Kierowca, ale już nie "bombofca".
                      • permanentne_7_niebo Re: jaki tam koniec ;D 16.01.09, 00:05
                        Arystokrata szos ;D
                    • Gość: € Spoko, Spoko IP: *.lot.pl 16.01.09, 11:16
                      Autor: linia.frontu☺ 15.01.09, 23:07

                      > Tylko jedno sprostowanie: żaden koniec.



                      To by się zgadzało .
                      Wystarczy zebrać odpowiednią ilość PUNKTÓW (w promocji)
                      i ponowny Egzamin murowany :-)
                    • Gość: € spoko, spoko IP: *.lot.pl 16.01.09, 11:19
                      Autor: linia.frontu☺ 15.01.09, 23:07

                      > Tylko jedno sprostowanie: żaden koniec.

                      To by się zgadzało .
                      Wystarczy zebrać odpowiednią ilość PUNKTÓW (w promocji)
                      i ponowny Egzamin murowany :-)
    • eliiii Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:15
      To nie koniec, to dopiero początek tej imprezy!!!
      3miasto też pije!!!
      • eliiii Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:21
        Cholera no... tak się cieszę, że nie wiem co napisać. Ze swojego tak
        się nie cieszyłam, powaga.
        Jestem z Ciebie dumna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        FullWypasDriver z Ciebie!!!!!!!!!!!!!
        • toyota08 Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:29
          OGROMNE GRATUUUUUUUUUUULACJE !!!!!!!!!!!!
          Widzę. że ta moja pozytywna energia z 7.01 działa.
          ALE SIĘ CIESZĘ ŻE ZDAŁAŚ !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          • galadriel01 Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:39
            Moje gratulacje - bomba naaareeszcie :))
            • linia.frontu Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:41
              Nie, bez kitu, i jeszcze wszyscy o mnie pamiętają :D

              Mam taką dawkę narkotycznej pewności siebie, że przedawkuję, jak nie
              oddam, więc bierzcie ;D
            • linia.frontu A chłopakom??????????????? 15.01.09, 23:44
              Lepiej kupić flachy, czy takie kubki, które trzymają ciepło z
              podłączeniem do zapalniczki samochodowej? ;D
              • eliiii Re: A chłopakom??????????????? 15.01.09, 23:48
                hahahha, kawa z takiego kubka smakuje plastikiem:) Sprawdzone
                osobiście (wyślę Ci na priva dalszą część mojej historyjki, kiedyś
                sobie przeczytasz, jak zatęsknisz za zwierzeniami kursantek)
                • eliiii Re: A chłopakom??????????????? 15.01.09, 23:52
                  eliiii napisała:

                  > hahahha, kawa z takiego kubka smakuje plastikiem:) Sprawdzone
                  > osobiście
                  >

                  Plastikiem- w sensie tworzywem sztucznym, hahaha
                  • permanentne_7_niebo Re: A chłopakom??????????????? 16.01.09, 00:00
                    Moja herba dzisiejsz też smakuje plastikiem ... ;)
                    Mała, ja każdym nerwem tęsknię do zwierzeń kursantek i do eLek i do
                    skrzyżowań o ruchu okrężnym i do... pisz pisz, w week będę mieć
                    dłuższa chwilę i popełnię jakąś porządnę epistołę:)
                    • eliiii Re: A chłopakom??????????????? 16.01.09, 00:02
                      Napiszę, napiszę, druga część jest pikantniejsza:) buhahaha
                      • permanentne_7_niebo Re: A chłopakom??????????????? 16.01.09, 00:08
                        Dawaaaaj - oddźwięczę się ;D
                        • eliiii Re: A chłopakom??????????????? 16.01.09, 23:16
                          Ufff, poszło na priva, a teraz idę się napić:) Za Twój sukces przede
                          wszystkim!!!!!!!!!
        • linia.frontu Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:40
          Buahahaha, permanentne w końcu zdało ;D

          A ja jestem taka poj..ana, że nie wiem, komu mam dziękować i jak i w
          ogóle... ;D
          • eliiii Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:43
            To idź już spać KIEROWCO:)
            Do zobaczenia jutro na forum, czekamy na pełną relację. Buziaki i
            gratulacje jeszcze raz!!!!!
            • linia.frontu Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 15.01.09, 23:45
              Wy też leccie spać;) Praca, te sprawy, wiecie... ;);D
              • sylwil30-pl Re: Forum poda na kolana, czapki z głów!!! 16.01.09, 00:11
                Gratulacje!!!Ale ostatnio miło się tu porobiło:)Pozdrawiam:)
                • sarawi brawo brawo 16.01.09, 03:16
                  no ladnie, ladnie - GRATULUJE !!!
                  ale czemu ja do cholery nie moge zdac i tez sie tak cieszyc?
                  • linia.frontu Re: brawo brawo 16.01.09, 07:47
                    Zdasz!!! Patrz, nawet ja zdałam! A mój instruktor (3) dopiero
                    wczoraj po egzaminie przyznał rację mojemu instruktorowi (1), że
                    BYŁAM szczególnym przypadniem tępoty drogowej :) Zresztą pozwolę
                    sobie zacytować: .. nk sie tnie. To wieczorem zacytuję, a szło to
                    jakoś tak, że jest ze mnie dumny, ale jeszcze bardziej z siebie, bo
                    byłam naprawdę trudnym egzemplarzem i że uważa to za swój największy
                    sukces zawodowy:)
                    Czyli każdy może ;D
                    Ej, a może mi się śniło..? Żadnej kartki nie mam...
                    • eliiii Re: brawo brawo 16.01.09, 12:13
                      linia.frontu napisała:



                      > Ej, a może mi się śniło..? Żadnej kartki nie mam...


                      OOO, dobrze znam to uczucie, dlatego nie potrafiłam się cieszyć.
                      Teraz cieszę się z Twojego plastiku podwójnie.
                      Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!
                      Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!
                      Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!!Zdałaś!!! (no
                      przecież mi wczoraj w WORDzie powiedzieli, jak dzwoniłam, hahahaha)
    • eliiii My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) 16.01.09, 06:27
      Dzień dobry pani driverko:) tak, tak do pani piszę, haha. To tyle.
      Lece do roboty.
      • linia.frontu Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) 16.01.09, 07:41
        Wariat ;D Wiedziałaś, że rano też tu wlezę?:)
        • eliiii Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) 16.01.09, 12:13
          Wiedziałam:)
          • Gość: staś Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) IP: *.idc.net.pl 16.01.09, 19:37
            No to jeszcze raz moje gratulacje, Pani Kierowco!!!!!!!
          • Gość: :) Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) IP: *.chello.pl 16.01.09, 20:49
            eliiii,
            masz pozytywną energię. jesteś super do przodu. Jesteś super. Takich
            "wspomagaczy" nam potrzeba. Bardzo Cię lubię!!!
            • eliiii Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) 16.01.09, 21:56
              Gość portalu: :) napisał(a):

              > eliiii,
              > masz pozytywną energię. jesteś super do przodu. Jesteś super.
              Takich
              > "wspomagaczy" nam potrzeba. Bardzo Cię lubię!!!

              Miło mi, baaaaardzo:)!!!
              • inia.frontu Re: My też nie mamy żadnych zastrzeżeń:) 17.01.09, 08:03
                Ja teeeeż _ubię!!! No zwłaszcza, jak mi ktoś tak kadziii ;D Moja
                pewność siebie i samouwielbienie (b. kruche) rozrasta się do
                rozmiarów dla kat. D, a nie B ;D
    • inia.frontu Relacja 17.01.09, 08:16
      Mój instruktor (2) się ze mnie śmieje, że informację o tym, że dałam
      zamieszczą sobie na stronie, to będzie trzeba zatrudnić 2 x ty_e
      instruktorów, taki będzie natłok ;D

      Moja siostra wykupiła Mamie dodatkową opcję OC ;D A mój boski szeeef
      powiedział, że jak auto będzie całe, to mogę jeździć służbówką na
      myjnię (taaa, ty_ko ja bez chłopaków się nigdzie nie ruszę...? ;p)

      Nie zdążyłam nawet wypa_ić papierosa, kiedy usłyszałam: „w wyniku
      doboru komputerowego egzaminowanego do egzaminatora...”, zdziwiłam
      się i nie bardzo byłam przekonana, że to o mnie chodzi. Pan
      Egzaminator bardzo forma_ny, nie rozmawiał ze mną podczas drogi na
      p_ac i w ogó_e nie chciał się zaprzyjaźnić:). Już jak usłyszałam
      sposób, w jaki rozpoczynał egzamin, pomyś_ałam, że będzie ostro i że
      tym razem raczej nic z tego. Sprawiał też wrażenie jednego z tych ,
      którzy jak mogą, to wo_ą kasować na p_acu. Było to ty_ko wrażenie.
      Płyny eksp_oatacyjne bez niespodzianek, światła na wyrywki. Pas
      ruchu w pierwszym podejściu: nie wjechałam do końca w stanowisko z
      przodu, więc powtarzałam manewr. Zamiast skręcić kierownicę w prawo,
      dałam w _ewo. Pomyś_ałam: po ptakach, a_e postanowiłam jakoś z tego
      wybrnąć, a jedynym sposobem na wybrnięcie było... wyczucie (tu ukłon
      w stronę mojego instruktora (2), który mnie tego uczył). Zrobiłam.
      Wzniesienie bez niespodzianek. Zawracanie na 3 i wyjazd z WORD.
      Jazda głównie po mieście 50km/h, znacznie mniejszy stopień
      eksp_oatacji strefy 30km/h, wykorzystanej do jazdy na poprzednim
      egzaminie.
      Z atrakcji d_a Radarowców: 2 x skrzyżowanie z łamanym
      pierwszeństwem, z jednej i z drugiej strony skręt w prawo,
      skrzyżowanie całkiem nieda_eko ze znakiem STOP, poza tym trasy a_bo
      mi nieznane, a_bo takie, do których przykładałam mniejszą wagę na
      szko_eniu – bez haczyków, zwykły ruch drogowy. Zie_ona strzałka,
      zawracanie na skrzyżowaniu o ruchu okrężnym. Radarowa ma
      najłatwiejsze i naj_epiej mi znane trasy spośród WORD-ów w
      Warszawie. Nie chcę się zagłębiać w szczegóły infrastruktury Okęcia,
      nie znam nazw u_ic.
      Parkowałam prostopad_e po _ewej i musiałam przeciąć pas d_a
      przeciwnego kierunku ruchu, zawracałam już przy samym WORD-zie z
      wykorzystaniem infrastruktury. Zawracałam też na skrzyżowaniu.
      Skręcałam w _ewo z u_iczek jednokierunkowych.
      Pod koniec Pan Egzaminator wyrażał niewerba_nie potrzebę z_iczenia
      mi tego egzaminu, zwłaszcza przy zawracaniu, w _ekką panikę wpadłam
      parkując już w WORD-zie, jednak to, zdaje się, do egzaminu w_iczone
      nie było, bo sam mi pomógł i powiedział, co mam robić (głownym
      prob_emem było d_a mnie to, gdzie mam dokładnie wjechać). Sam koniec
      również forma_nie: „Dziękuję, egzamin za_iczony. Nie mam żadnych
      zastrzeżeń”. Wtedy zupełnie mnie zatkało, w myś_ach: „Eeee... co???
      W8... jeszcze raz...”. Kiedy zostałam na zewnątrz tępo wpatrując się
      w to w auto, to w egzaminatora spytał, czy czegoś nie zostawiłam. No
      tak oprócz L to nic. :)

      Chciałam jeszcze podziękować: Panu Egzaminatorowi Wojciechowi, Panu
      Egzaminatorowi Arkadiuszowi i Panu Egzaminatorowi _eopo_dowi.

      I po raz enty, w porządku chrono_ogicznym:: Mojemu Instruktorowi(1)
      Mojemu Instruktorowi(2) i Mojemu Instruktorowi(3). Moim zdaniem nie
      ważne jest to, czy to było 10 minut, 10 godzin, czy 10 _at. _udzi
      się nie prze_icza na godziny. Na przykład:
      - A_e nie wiem, czy ze mną wytrzymasz aż ty_e.
      - A i_e Twój instruktor z Tobą wytrzymał?
      - 70
      - No. To ja wytrzymam 80.
      Na i_e godzin to prze_iczyć?

      Zmie_i_i myś_enie o si_niku benzynowym... ;)
      • inia.frontu Re: Relacja 17.01.09, 08:18
        Mój instruktor (2) się ze mnie śmieje, że informację o tym, że dałam
        zamieszczą sobie na stronie, to będzie trzeba zatrudnić 2 x ty_e
        instruktorów, taki będzie natłok ;D

        * że zdałam, buahahahaha ;D;D;D
        Nie, nie dałam ;D Ale dam... Flachy chłopakom;)
        • inia.frontu Re: Relacja 17.01.09, 08:22
          Śniło mi się, że coś powiedziałam i że w związku z tym musiałam
          jeszcze raz robić tę zawrotkę i wiedziałam już, że uwa_ę :)
          • eliiii Re: Relacja 17.01.09, 08:40
            A co tu robisz? Kaca leczyć!!!!!:):):)
            Sukces już oblany? Chociaż trochę? :)
            • permanentne_7_niebo Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 09:45
              Zawsze zazdrościłam kursantom, że przeszli przepuszczenie przez inny
              pojazd, a mnie to jakoś zawsze omijało.
              Wpakowaliśmy się w korek, bo 'jeden z drugim' się stuknęli,
              upakowałam się zaraz za skrzyżowaniem na skrawek wolnego pasa,
              przede mną wstrzymany ruch, daję kierunek na środkowypas, ktoś mnie
              wpuszcza. Ulokowana byłam niefortunnie i Egzaminator powiedział,
              żeby wjechać, a ja się tylko upewniłam: "mogęęęęęęęęę???" i nie
              oblałam na tym:) A wpakowałam się kisznie, niby byłam na swoim
              pasie, ale na granicy tamowania i tak już zatamowanego ruchu:)
              • eliiii Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:19
                Aaaaa widzisz, tzn. że traktują Cię jak pełno(s)prawnego kierowcę,
                hahah. Pełen szacun, respekt- pemanentne jedzie:)
                Mnie na kursie nikt nigdy nie wpuszczał (chyba, że sama się
                wepchnęłam), a za to jak jechałam już sama...SZOK. O co im chodzi?
                Po cholerę się przepisów uczyłam. Zresztą jeszcze nie umiem
                podziękować (zamrugać, nie ogarniam):) A może widzieli moje
                przerażenie w oczach........nieeeeeeee... hmmm... chyba nie...:)
                • permanentne_7_niebo Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:22
                  Ja im macham prawą łapą:) Na egzaminie też pomachałam, ale
                  Egzaminator patrzył na stłuczkę i chyba nie widział... choć z nimi
                  to jest tak, że nie muszą widzieć, oni wyczuwają... :) Nic się przed
                  nimi nie ukryje:)
                  • eliiii Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:32
                    no właśnie, ONI... ja się jednak nie czuję członkiem tego elitarnego
                    klubu:)
                    • permanentne_7_niebo Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:36
                      Zależy którego;) Dla mnie egzaminatorzy to też poniekąd 2 strona
                      barykady;)
                      • eliiii Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:53
                        aaaa bo ja kierowców miałam na myśli... Elitarny klub kierowców:)
                        Egzaminatorzy to uuuuu, po drugiej stronie linii frontu:)
                        • permanentne_7_niebo Re: Zapomniałaaaam!!! 18.01.09, 10:59
                          Hehe, też się wcale nie czuje Kierowcą:) Oj daleeeeeeeeka droga...
                          pełna miękkich drzew ;p
            • permanentne_7_niebo Re: Relacja 18.01.09, 09:46
              Mój instruktor(2) oblewał mój sukces w sobotę:) A ja moooże dziś?
              Pracohoooooolizm przede wszystkim!!!;D
      • eliiii Tej pani brakuje L!!!:) 17.01.09, 09:50
        A właściwie jak to z Tobą będzie? Masz czym śmigać? Czy będziesz tak
        jak ja smędzić, że nie masz czym, nie masz jak, że bez sensu, że
        tęsknisz... Ale o tym później, teraz naciesz się prawkiem ile
        wlezie, bo potem...
        Nieeeeeeee, cholera, miałam być "wspomagaczem"... pozytywna energia,
        pewność siebie!!!!! Masz jeszcze w nadmiarze? bo jadę na rezerwie;P
        • toyota08 Re: Tej pani brakuje L!!!:) 17.01.09, 09:58
          Jeżeli to do mnie było to odpowiadam że L-ki mi jak narazie nie
          brakuje. Może za jakiś czas.
          Bo miałam już naprawdę dosyć.
          Jakiś śmigacz się znajdzie.
          Przecież muszę jak najszybciej spróbować tego do czego przez rok
          dążyłam. Tej samodzielności. A jak mi to wyjdzie to nie mam pojęcia.
          Teraz dopiero się okaże czy nadaję się na kierowcę :)
          • toyota08 Re: Tej pani brakuje L!!!:) 17.01.09, 10:01
            Sorry że się wtrąciłam.To chyba było nie do mnie.
          • eliiii Re: Tej pani brakuje L!!!:) 17.01.09, 10:05
            To było do Linii Frontu, ale dyskusja mile widziana:)
            Czekam z niecierpliwością na Wasze relacje z pierwszych
            samodzielnych jazd, ahhhh ile emocji:)
            Tylko w żadnym razie się nie załamywać (bo bywa różnie), jakby co
            wbijać na forum:) pozdr
            • inia.frontu Re: Tej pani brakuje L!!!:) 17.01.09, 10:45
              Dokładnie: inia monopolu na forum nie ma, a dyskusje nt/ tego, kto
              czym i jak są zawsze b. mi_e widziane;)
              Co do mnie: nasz Heeerszt pozwolił mi śmigać na myjkę, pod
              warunkiem, że Auto wróci całe.... czy_i ta opcja zasadniczo
              odpada ;D A Mama możeeee mi da dojechać do bramy, jak już będę mieć
              p_astik;) Chciałam dziś instruktora namówić, że ju priv auto umyję,
              a_e się tak jakoś miiiiga ;D Ciekawe dlaczego...
              Dobra, bo ja mam robotę (nie to, że nie mam ochoty tu siedzieć całą
              sob... maaaaaaaaam ;D), wpadnę po południu ;D

              Pozytywna energia... kobieto, ja od początku roku chodzę na
              permanentnym haju - a bierz!!! Zabieraj zabieraj ;D
              • inia.frontu Bez L a z L ;D 17.01.09, 10:46
                Muszę pisać posty w WORD... yyy... Wordzie:)
                • eliiii Re: Bez L a z L ;D 17.01.09, 11:01
                  inia.frontu napisała:

                  > Muszę pisać posty w WORD... yyy... Wordzie:)

                  hahahahaha, a to dobre było:)
                  • toyota08 Re: Bez L a z L ;D 17.01.09, 12:52
                    Mi Microsoft Word też natychmiast tylko z jednym się kojarzy :)
                    • eliiii Re: Bez L a z L ;D 17.01.09, 13:07
                      Bo nam się wszystko z JEDNYM kojarzy...:)
                      • inia.frontu Re: Bez L a z L ;D 17.01.09, 18:07
                        yes yes yes ;D yes ;D

                        Buahaha, a pośród _icznych pomysłow na sygny (jakaś kreatywność mnie
                        dopadła?;p) miałam właśnie taki, jak Twój ;P Te same fale ;P
                        • eliiii Re: Bez L a z L ;D 17.01.09, 18:14
                          Sygnatura? ehhhh, na wspominki mi się zebrało... (wyjaśnienie na
                          privie):)
                          • permanentne_7_niebo Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. 17.01.09, 19:24
                            A potem, kiedy zabrakło już Esther, mówiłem to wszystkim kobietom,
                            aby przestało to coś znaczyć w moim życiu raz i na zawsze, i to
                            jedyne, co mi się w życiu udało, a próbowałem i pisać, i być
                            lotnikiem; chciałem wstąpić do Legii Cudzoziemskiej i potem chciałem
                            iść na wojnę do Wietnamu. A jeszcze potem miałem bogatą żonę; a
                            jeszcze potem inną bogatą kobietę i wszystkim im mówiłem to samo, co
                            mówiłem Esther; te same słowa i w tych samych momentach, ponieważ
                            nie było już Esther, a ja chciałem zniszczyć to wszystko, co
                            należało się jej, i tylko te kobiety o tym nie wiedziały, a kiedy
                            mówiłem im to, nie wierzyły mi i chodziły ze mną do psychiatrów, a
                            inne do nocnych lokali; a ja wciąż mówiłem im te wszystkie słowa,
                            które mówiłem Esther, a potem tłumaczyłem im to, ale nie wierzyły
                            mi; nawet najgłupsze z nich. Nie umiałem ocalić Esther, więc
                            chciałem zniszczyć to wszystko, co należało się jej; nie mogłem już
                            nigdy powiedzieć jej niczego, więc mówiłem to samo tym wszystkim
                            innym, ale nie wierzyły mi. Więc nie udało mi się nawet i to, a
                            Esther wierzyła mi zawsze.

                            Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. Po harlekinach beczę.
                            • permanentne_7_niebo Re: Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. 17.01.09, 19:47
                              Mama mnie goni, ale odpiszę:)
                              • eliiii Re: Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. 17.01.09, 21:36
                                permanentne_7_niebo napisała:

                                > Mama mnie goni, ale odpiszę:)

                                eeeee, teraz nie zawracaj sobie głowy głupotami. będzie jeszcze
                                czas:) teraz ciesz się do upadłego swoim szczęściem, tak jak ja nie
                                mogłam. obiecujesz?:)
                                • inia.frontu Re: Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. 17.01.09, 21:57
                                  Musisz mi dać swoj adres, bo piszę _ist ;D
                                  Bo muszę na papierze... obok w szafce _eży czysty papier,
                                  nitrog_iceryna współczesnego _iterata... napawam się napawam ;D
                                  Cieszę się, że mam was:) Z tego najbardziej. A w końcu to o czym
                                  piszę, jest integralną częścią tego, z czego się cieszę ;)
                            • eliiii Re: Ja się idę podleczyć 2 zabiciem psa. 17.01.09, 19:52
                              ... ja też beczę po harlekinach... nawet tych kiepskich i
                              banalnych... a zwłaszcza po tych z życia wziętych... z mojego
                              życia...

                              dobra, koniec sentymentów, już dobrze:)
      • mdrive do Linii 17.01.09, 19:54
        ...czy w twojej klawiaturze odpadł klawisz litery L ?????????? :):):)
        Ach już rozumiem. Jesteś już bez L !!! :)
        • inia.frontu Re: do Linii 17.01.09, 21:51
          Jestem bez _ :) Całkiem bez _ ... no, nie całkiem;) Z tym, że ja
          jestem już poza _inią.frontu;)
    • inia.frontu Re: Koniec pewnej przygody 17.01.09, 22:01

      wreszcie koniec, wreszcie koniec pewnej przygody.

      Panie Instruktorze... jakie wreszcie? Żadne wreszcie...
      I żaden koniec:)
      • inia.frontu Re: Koniec pewnej przygody 17.01.09, 22:11
        Wreszcie wreszcie... aż tak okropnie było??? :( Full wypas przecież
        jestem, nie? ;D
      • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 17.01.09, 22:12
        właśnie, że wreszcie! :)
        Wreszcie koniec katorżniczej pracy z zawsze "zbuntowanym ziarenkiem"!!!
        :):):):):):):):):):)
        Mam to z głowy :):):):), ile chęci, ile modłów, ile stresu i ile starań, tego
        nikt nie przeliczy, w żadnej ziemskiej "walucie".
        60,5 godz., 60,5 godz., 60,5 godz. oto jest miara sukcesu.
        Tak, wreszcie koniec.
        To nie znaczy, że nie chciał bym Cię kiedyś jeszcze zobaczyć :):):)!!!!
    • kitek_maly Re: Koniec pewnej przygody 17.01.09, 22:21

      Inio, ja co jakiś czas wpadałam na PJ, żeby zerknąć co w trawie piszczy i zawsze
      byłaś tu Ty. W sumie to już zaczęłam myśleć, że jesteś podstawiona. :-))
      • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 17.01.09, 22:32
        nie, kitek, ona na pewno nie podstawiona!!!!!!, prawdziwa, realna i zdolna tylko
        taka krnąbrna, że głowa mała.
        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 17.01.09, 22:42
          trzeba było za samochodem przegonić, to by się uspokoiła, hahah:)
          • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 17.01.09, 22:49
            ją przegonić za samochodem ?????, ja siedziałem ze strachu jak trusia, żeby
            tylko nie podniosła głosu:):):):):):)
            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 17.01.09, 23:02
              Dżizes!!! Co się dzieje w tych L- kach!!! Terror normalnie, skandal:)
              Tym bardziej ukłony i podziękowania za permanentnego kierowcę:):):)
              • inia.frontu Re: Koniec pewnej przygody 18.01.09, 09:06
                Ej, no... chyba trochę przasadzasz...:) Nauczyłeś mnie nawet nie
                rozpoczynać dyskusji z cyklu: "A móóóóóóóóóóój instruuuuuuuuuktor
                powieeeeeeeeedział...".

                Kurcze, o dziwo z Moim Instruktorem(1) było na odwrót: to ja
                mod_iłam się, żeby się ty_ko nie zdenerwował -> był oazą spokoju i
                NIE DAŁO się go wyprowadzić z równowagi, ale ja ubzdurałam sobie, że
                w końcu na pewno się na mnie wkurzy i żyłam w stresie:)

                Konf_ikt tragiczny mnie dopadł i trzeba było na wszelki wypadek, na
                prostych odcinkach drogi, bronić Chłopców z P_acu Broni (1)(2),
                mojego stadka, moich robaczków i w ten deseń. Dopiero, jak
                zauważyłam, że to i tak nic nie da, to z_uzowałam i zaczęłam
                jeździć:)

                A tak poważnie... czy byłam taka koszmarna ze wzg_ędu na charakter
                (narowistość, bunt, te sprawy), czy ze wzg_ędu na ogromne trudności
                w nauczeniu mnie podstaw jazdy autem (szczegó_ny przypadek tępoty
                drogowej).

                W ogó_e to okropne usłyszeć od własnehgo instruktora: wreszcie
                koniec tej katorżniczej pracy... ;)
                • inia.frontu Re: Koniec pewnej przygody 18.01.09, 09:18
                  Tak to mi mówił, że jestem świetna, jak nie gadam i że jeżdżę
                  prawie, jak kierowca, i że mniej sprawni autkowo kursanci zdawa_i...
                  pic na wodę fotomontarz ;D;D;D;D
                  Wiecie, co mi napisał, jak zdałam? Pozwo_ę sobie zacytować: a_e
                  byłaś na prawdę trudnym "egzemp_arzem". Tak, to nie wątp_iwie jeden
                  z moich największych sukcesów zawodowych!!! TAK!!!!!

                  A ja głupia myś_ałam, że dobrze jeżdżę... ;p;p A jaka byłam w ogóle
                  dumna i b_ada ;p
                  Ale przynajmniej w jednym Moje Chłopaki się zgadzają ;D
                • eliiii "A móóóóóóóóóóój instruuuuuuuuuktor 18.01.09, 10:49
                  powieeeeeeeedział... najczęście wypowiadane słowa za kółkiem. Jakieś
                  kilka razy na minutę:) Brat (najczęstszy pasażer) dostaje piany na
                  ustach, hahaha. Ale on nie lubi tego MOJEGO instruktora... chociaż
                  go na oczy nie widział...
                  • permanentne_7_niebo Re: "A móóóóóóóóóóój instruuuuuuuuuktor 20.01.09, 21:20
                    Moje też... tylko nikt nigdy nie wie, który to ten mój ;D Mój jest w
                    zależności od tego, o kim akurat myślę. Mója mojość jest najmojsza.
                • Gość: :) do Linii IP: *.chello.pl 18.01.09, 20:41
                  "
                  A tak poważnie... czy byłam taka koszmarna ze wzg_ędu na charakter
                  (narowistość, bunt, te sprawy), czy ze wzg_ędu na ogromne trudności
                  w nauczeniu mnie podstaw jazdy autem (szczegó_ny przypadek tępoty
                  drogowej).

                  W ogó_e to okropne usłyszeć od własnehgo instruktora: wreszcie
                  koniec tej katorżniczej pracy... ;)"
                  Na charakter i nieokiełznany bunt.
                  Na pozostałe sprawy też, bo jak Cię przejąłem to byłaś już po wielu godzinach ze
                  swoimi robaczkami ( bez obrażania się, ale nic nie wiedziałaś o jechaniu
                  samochodem ). Z szacunku do Ciebie o "robaczkach" nie będę rozmawiał.
                  A to, że usłyszałaś, że koniec katorżniczej pracy, to cieszyć się powinnaś
                  chyba, nie??? To w moim przekonaniu nie jest okropne.
                  i już nie musisz słuchać mojego przynudzania.
                  No i trzeba prawdzie w oczy spojrzeć, tak byłaś przypadkiem "tępoty drogowej" (
                  twoje słowa ), ale już nie jesteś!!!!
                  Teraz jesteś KIEROWCĄ.
                  Jako instruktor zawsze muszę mówić prawdę!
                  • Gość: Adam do instruktora Linii IP: *.chello.pl 18.01.09, 21:36
                    Prowadzicie jakas prywatna korespondencje na publicznym forum, wiec sie wtrace.



                    > No i trzeba prawdzie w oczy spojrzeć, tak byłaś przypadkiem "tępoty drogowej"


                    Zaden profesjinalny nauczyciel nie ma prawa mowic (doroslym!) uczniom takich rzeczy. Jedzic sie moze nauczyc KAZDY i nie istnieje cos takiego jak "szczegolny przypadek tepoty".

                    Tylko psychopatom sie prawi komplementy, ze sa naj... w czyms malo pozytywnym. 'Najinteligentniejszy zabojca', to ich kreci. 'Wyjatkowo grozny'....'szczegolnie niebezpieczny' itd.

                    Mlodym dziewczynom z deficytem uwagi nie nalezy wmawiac ze sa gorsze, tylko spowodowac zwiekszona koncentracje i wzrost zaufania do siebie oraz cwiczyc, cwiczyc, cwiczyc i powtarzac, powtarzac.

                    A juz to o najwiekszym osiagnieciu zawodowym, to zwyczajnie ponizej pasa.

                    Linio, gratuluje egzaminu. Zycze wiecej wiary w siebie i wewnetrznego spokoju. Przyda sie na niespokojnych drogach.
                    • inia.frontu Re: do instruktora Linii 19.01.09, 10:48
                      Thx, Adam.
                      • Gość: Bea Re: do instruktora Linii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.01.09, 11:24
                        chyba zbyt powaznie to potraktowales Adam;)
                      • sylwil30-pl Re: do instruktora Linii 22.01.09, 19:39
                        Mnie również szła opornie nauka:)Kiedyś ktoś powiedział mi,że uczę się wolniej
                        niż inni...he he dobre:)co?Ale zawsze efekt był taki,że w końcu załapałam i nie
                        gorzej od innych radziłam sobie w życiu:)
                        • eliiii Re: do instruktora Linii 22.01.09, 19:54
                          Wiesz, mi też kiedyś ktoś powiedział coś podobnego... może to i
                          racja, ale ambitna ze mnie bestia, jak mi na czymś zależy to wkładam
                          w to cholernie dużo pracy... a Ci, którzy to mówili zostali daleko
                          daleko za mną z głupimi minami:)
                    • Gość: :) do Adama IP: *.chello.pl 22.01.09, 21:40
                      nie Adamie!
                      Jak sam zauważyłeś, prowadzimy trochę prywatną korespondencję.
                      A to wiele zmienia. I nie znając całokształtu popełniasz błąd.

                      Oczywiście w tym:

                      Zaden profesjinalny nauczyciel nie ma prawa mowic (doroslym!) uczniom takich
                      rzeczy. Jedzic sie moze nauczyc KAZDY i nie istnieje cos takiego jak "szczegolny
                      przypadek tepoty".

                      masz 100 % racji. W trakcie szkolenia nigdy jej tego nie powiedziałem a i to, że
                      teraz to pisałem to też z przymrużeniem oka, które Ona rozumie. Ty zrozumiałeś
                      inaczej, mając rację!.
                      Ale z uwagi na "prywatną korespondencję", nie znasz całości zagadnienia.
                      Ona wie, że ja wiem i że to z przymrużeniem oka.
                      W całości przyznaję Ci rację, ale to nie tak jak wygląda.
                      Pozdrawiam i z szacunkiem.
      • inia.frontu Re: Koniec pewnej przygody 18.01.09, 09:29
        Jakbym była podstawiona, to bym pewnie musiała co jakiś czas tak na
        poważnie zmieniać nicki:) A, że robię gazecie frekwencję, to pewnie
        dlatego mnie nie blokują;) Byłam i będę, choć już parę rzeczy mnie
        ominie, tutaj nie muszę być "zawsze genialna idealna" :)
        • Gość: staś Re: Koniec pewnej przygody IP: *.idc.net.pl 18.01.09, 09:58
          Ciesz się, ciesz. I podtrzymuj innych na duchu!!!
          P.S.
          Bez L-ki to także bez instruktora z boku. Czyli sama sobie sterem, żeglarzem,
          okrętem :-)
          Powodzenia.
          • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 18.01.09, 10:09
            Właśnie Ci odpisuję:) Przecież wiesz dobrze: bez Lki to także bez
            powietrza. Mam plasticzek... tzn robią mi plasticzek, ale z L nie
            zrezygnuję ;) Już nie przesadzajcie, plastik nie wyklucza mnie z tej
            calej imprezy ;p
        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 18.01.09, 11:13
          jakby mnie tu ktoś zobaczył do wieczora, to od razu przeganiać...
          w przyszłym tygodniu same kolokwia... 4 dokładnie... 4 kółka:) no i
          znowu wszystko w temacie, haha. Ale jakby się uprzeć, to jedno ma
          coś wspólnego z pojazdami...
    • eliiii Tępota drogowa:) 18.01.09, 21:19
      Czym się przejawia???

      Może też miałam/mam? tylko mi nikt nie powiedział...:)
      • mdrive do eliiii 18.01.09, 21:30
        ...kazałaś się wyganiać z forum jak Cię ktoś dziś na nim zobaczy!!! :)
        Masz sesje, WYNOŚ SIĘ!!!!!!!!!!! a kysz!!!!!!!!!!!!
        • eliiii Re: do eliiii 18.01.09, 21:35
          hahaha, przerwa jest:) właśnie zaserwowałam sobie kawkę, że łyżka
          staje, ale kopa daje! Sesja nie zając, nie pierwsza, nie ostatnia:)
          pozdr
          • mdrive Re: do eliiii 18.01.09, 21:40
            ...forum też nie pierwsze i nie ostatnie. Ucz się eliiii, ucz :):):).
            A kawa?, o tej porze??? :)i to jeszcze taka gęsta???
            • eliiii Re: do eliiii 18.01.09, 21:44
              Macie mnie dosyć, tak? zrozumiałam...:)
              kawa być może nie ostatnia tego dnia, ciężka noc się zapowiada.
              uczę się, uczę... o silnikach...
              • mdrive Re: do eliiii 18.01.09, 21:49
                ...nikt Cię nie ma dość, eliiii, ale sama prosiłaś, żeby Cię dziś przeganiać,
                prawda?, to zmykaj do książek!!! :):):)
                • eliiii Re: do eliiii 18.01.09, 21:54
                  ehhh, ale pan zasadniczy, panie mdrive:) na jazdach też tak, nie ma
                  zmiłuj???:) dobra lecę. Miłego tygodnia życzę:)
                  • inia.frontu Re: do eliiii 19.01.09, 10:49
                    tygodnia?????????? nie przeżyję bez ciebie tygodnia ;D
                    • eliiii Re: do eliiii 19.01.09, 16:45
                      Noooooooo ja bez Ciebie też nie... więc jestem:)
                      • Gość: inia Re: do eliiii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 17:26
                        łeeeeeeeeeeeeeeeeee jak ta wrednota się nie ruszy i mi porządnie nie
                        przyjdzie, to wkońcu się wkurzę i nici z flachy będą ;D drugiego też
                        muszę ścignąć. bo w końcu tylko Nowy dostanie:)
                        • eliiii Re: do eliiii 19.01.09, 17:40
                          ścigaj ich, ścigaj... tylko czy napewno warto?:):):)
                          • Gość: inia Re: do eliiii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 18:17
                            ... no właśnie czasem myślę, że NIE warto. Jak sobie przypominam...
                            no zero wyczucia... jak mu dam tę wódkę i mi pojedzie, to dopiero
                            odkryję: "oooo, nie warto było". Ale ogólnie to dobry człowiek jest
                            i należy mu się:)
                            • Gość: inia Re: do eliiii IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.09, 18:18
                              Noweeeeeeeeemu na 100wę warto. Za wyczucie:)
                              • permanentne_7_niebo Re: do eliiii 19.01.09, 22:04
                                Nie, no coś Ty, było minęło, a ja teraz jestem naprawdę zakochana,
                                najszczęśliwiej, wstaję rano, namawiam wszystkich na jeżdżenie,
                                hoduję kwiatki, prowadzę kalendarz, kwitnę i nie mogę nic zrobić,
                                nic na to poradzić, bo to jest takie piękne, takie piękne...
                                A, czy warto... widzisz, mój mózg tego nie ogarnia, ja się muszę
                                codziennie, co godzinę przekonywać: ooo, jednak nie było warto, to
                                jest jedna z tych rzeczy, których nie potrafię zapamiętać. Zawsze
                                mam to nie odhaczone na liście. Za cholerę nie umiem myśleć źle o
                                własnym instruktorze. A mam mu za co dziękować przecież.

                                Muzyka pod sesję:
                                kleymen.wrzuta.pl/audio/iGmC9cwtv3/
                                • eliiii Re: do eliiii 19.01.09, 22:15
                                  jednak myślę, że warto... zawsze warto... kto powiedział, że ma być
                                  łatwo???
                                  • permanentne_7_niebo Re: do eliiii 19.01.09, 22:33
                                    Nieee no, mój człowiek ;D
                                    Co jest warte łatwe? Jakby było łatwo, to mnie już by dawno nie było
                                    w tym temacie ;D
                                    Warto. Bo warto wierzyć w dobroć ludzi. I pamiętać te dobre
                                    rzeczy. :)
      • permanentne_7_niebo Re: Tępota drogowa:) 19.01.09, 22:36
        Jesteś takim debilem, że musisz wyjeździć 150 godzin, żeby
        przejechać raz dobrze 40 min i dostajesz smsy: "I nie mów, że cię
        sposobami uczyłem, bo nie mam takiego zwyczaju i nie lubię tego, a
        jak podałem jakiś, to tylko dlatego, że inaczej nie docierało, a
        szkoda mi było, żebyś nie zdała" i nie wiesz, czy autor jest
        kochany, bo szkoda mu było, czy jednak trzeba mu w mordę... ;D A
        nie... to jest szczególny przypadek tępoty emocjonalnej...
        • eliiii Re: Tępota drogowa:) 19.01.09, 22:42
          bo trzeba znać sposób... na permamentne 7 niebo...:) tylko tyle:)
          może on nie znał...
          • permanentne_7_niebo Re: Tępota drogowa:) 20.01.09, 21:11
            nic dodać, nic ująć.. ;)
        • eliiii Re: Tępota drogowa:) 20.01.09, 00:38
          To ja jestem przypadkiem wtórnej tępoty drogowej... i chyba
          emocjonalnej też...
          to się leczy?:)
          • permanentne_7_niebo Re: Tępota drogowa:) 20.01.09, 21:16
            A wtórna na czym polega? Może ja też mam?
            • eliiii Re: Tępota drogowa:) 20.01.09, 21:27
              Wtórna tępota drogowa- jesteś takim debilem, że mimo zdanego
              egzaminu nie potrafisz "normalnie" jechać i dostajesz zjeb...y od
              własciciela auta...:)
              A emocjonalna... może na priva...
              • permanentne_7_niebo Re: Tępota drogowa:) 20.01.09, 22:23
                Eeeee.. to jeszcze nie wiem, czy mam, ale pewnie mam ;D
    • permanentne_7_niebo Pomyślałam....................... ......... 20.01.09, 21:18
      Że moja Finlandia kiepsko będzie się prezentować w jego
      barku "pełnym markowych flach od kursantów"........ To może mu
      jednak dam słoik ogórków konserwowych? ;D
      • eliiii Re: Pomyślałam....................... ......... 20.01.09, 21:32
        Dobra Finlandia nie jest zła:)
        To może jednak termokubek, taki z dzióbkim (przydatna rzecz).
        Wszelkie dary w naturze...yyyhh... odradzam:)
        • permanentne_7_niebo Re: Pomyślałam....................... ......... 20.01.09, 22:26
          Ale moja zrzęda i tak będzie zrzędzić ;) Dlatego mogę o nim tak
          swobodnie pisać: ŻADEN kursant nigdy przenigdy nie skoreluje zrzędy
          z tą wyszczerzoną oazą spokoju z eLki... swoją drogą... mi się też
          jakoś nie może skorelować ;D
          • permanentne_7_niebo Re: Pomyślałam....................... ......... 20.01.09, 23:31
            2 lata temu chciałam mu dać Finlandię i płytkę z tą piosenką:
            www.youtube.com/watch?v=GIBp8RgSAKQ
            Mam jeszcze tę płytkę. "I kiedy będziesz o mnie myślał, czyń to
            proszę z uśmiechem. Uśmiech, Kowalski, jest najlepszą rzeczą...
            Zwłaszcza Twój".
            Będzie tylko flacha. Nigdy nie myślałam, że zamknę ten rozdział tak
            sztampowo, tak od tak. Nie z potrzeby tylko tak... fachowo.

            Ja napisałem rzecz o trudnej miłości, a Ford zrobił z tego film na
            temat, że ludzie nie mają się gdzie rżnąć, co oczywiście nie jest
            prawdą; rżnąć można się wszędzie.


            Kurde, a ja się miałam dziś "już na pewno" wyspać... ;p
            • permanentne_7_niebo Re: Pomyślałam....................... ........ 20.01.09, 23:43
              Buuuuuuuuu nie znoszę pożegnań ;(
            • eliiii Re: Pomyślałam....................... ........ 21.01.09, 00:16
              permanentne_7_niebo napisała:

              > Kurde, a ja się miałam dziś "już na pewno" wyspać... ;p

              Masz młody organizm, dasz radę:)
              A ja miałam się "już na pewno" uczyć... cholera, teraz muszę walnąć
              sobie kawę jakiej nie lubię- z fusami, moccccną:) po drugiej takiej
              dostaje palpitacji serca i ręcę mi się trzęsą:) ale działa, student
              zniesie wszystko:)
              • permanentne_7_niebo Re: Pomyślałam....................... ....... 21.01.09, 07:32
                > Masz młody organizm, dasz radę:)

                ;D;D;D;D
                No tak, ale założenie było: wejdę na chwilę na forum... ta... ;D

                > A ja miałam się "już na pewno" uczyć... cholera, teraz muszę
                walnąć sobie kawę jakiej nie lubię- z fusami, moccccną:) po drugiej
                takiej dostaje palpitacji serca i ręcę mi się trzęsą:) ale działa,
                student zniesie wszystko:)


                Właśnie przy takiej siedzę (ale musi być Gala) - wielki kubek z
                dużym uchem. Sypana to rytualna, bez niej rano nie kontaktuję
                dokumentnie, nie wiem, o co chodzi. I kilkanaście minut tak
                przymulam i mędzę przy tej kawie. Obowiązkowo. I fajeeek.
                Wczoraj siedząc na forum wypiłam identyczną, po czym poszłam spać ;D
                Rozpuszczalna w ciągu dnia, nierytualna:)
                A na sesję polecam lepszy od redbulla (ltańszy też). Syf straszny,
                no ale raz na jakiś czas.. O.. ja na sesji też obowiązkowo siedzę po
                nocach i czytam... tylko na drugi dzień Baczyński myli mi się ze
                Staffem ;D
    • permanentne_7_niebo Gdzie Mój Instruktor????????? 20.01.09, 22:42
      Już 2 dni go nie ma :(
      • eliiii Re: Gdzie Mój Instruktor????????? 20.01.09, 22:53
        Tak go wykończyłaś???:)

        Pojechał na urlop odpoczywać po swoim największym wyczynie
        zawodowym:):)
        • permanentne_7_niebo Re: Gdzie Mój Instruktor????????? 20.01.09, 23:18
          Oj maaaaa się ze mną:) Ale on mnie i tak kocha:) Sms po
          egzaminie "dzisiaj to ja cię za to k... kocham" ;D;D;D;D
          Kochany jest, że tyle ze mną wytrzymał:) Martwię się, że go nie ma:(
          • Gość: :) Re: Gdzie Mój Instruktor????????? IP: *.chello.pl 22.01.09, 21:15
            no jestem, jestem!
            Ale sobie poczytałem! Wystarczy zniknąć na dwa dni i od razu tęsknota jakaś. Ach.
            • eliiii Re: Gdzie Mój Instruktor????????? 22.01.09, 21:23
              O jest permanentny instruktor, tfu..., tzn. instruktor z
              permanentnego 7 nieba. Nie znikaj nam z forum. Może Linia wpadnie:)
              • Gość: :) Re: Gdzie Mój Instruktor????????? IP: *.chello.pl 22.01.09, 21:30
                ha, ha, ha!,ale śmieszne.
                Cześć eliiii!
                Ale żeście się rozpisały. Czytam, czytam, czytam...............
                (L)inia to niech nie marudzi tylko prawko odbiera i do mnie autkiem w odwiedziny!!!
                • eliiii Re: Gdzie Mój Instruktor????????? 22.01.09, 21:36
                  Witam, witam:)
                  czytasz? ale wszystko??? yyyhhh... nie zawracać sobie głowy
                  głupotami!!!;D ale wątek jest genialny, hahaha
                  • Gość: :) Re: Gdzie Mój Instruktor????????? IP: *.chello.pl 22.01.09, 21:41
                    genialny???, cóż mam powiedzieć? ( taki sobie )
                    • eliiii Re: Gdzie Mój Instruktor????????? 22.01.09, 21:47
                      wątek fajny jest(o wszystki i o niczym), tylko trzeba sie wczuć w
                      klimat:)

                      P.S. też chcę w odwiedziny do takiego sympatycznego pana
                      instruktora:) tylko do Wawy to ja samochodem może za jakieś 10 lat
                      się wybiorę, haha
    • aniamamamarty Re: Koniec pewnej przygody 21.01.09, 01:16
      DO SÓDMEGO NIEBA O PEWNYM SIÓDYM NIEBIE ...ALE GÓROLSKIM ;)

      pl.youtube.com/watch?v=yIolIXggbao&feature=related
      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 21.01.09, 07:40
        Wypas ;D Tekst też nie taki banalny "żałuję, że cię znałam" "kiedy
        znajdziemy się na zakręcie"... Czas się Panom bliżej przyjrzeć:) O,
        jak mi się marz, żeby ktoś coś takiego zrobił i połączym z czymś
        mocniejszym, kocham takie wykręty ;D
    • Gość: p7 ju... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.01.09, 11:19
      nie powiedziałam, że to ode mnie, bo jeszcze by nie wziął... ;D
      • eliiii Re: ju... 22.01.09, 10:42
        Jak się czuje tygodniowy Kierowca? mam nadzieję, że nadal
        permanentna radość i uśmiech na twarz:) właśnie sobie uświadomiłam,
        że ja też zdałam w czwartek:) 2 miesiące i dwa dni przed Tobą:):):)

        Prawko się drukuje?
        • Gość: p7 Re: ju... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 17:03
          ;D prawko się jeszcze nie zapłaciło ;D nadaaaal permanentne 7 niebo,
          nadal wyszczerz od ucha do ucha... tylko z prawkiem ... no dobra, ma
          b. dużo wspólnego z prawkiem... a że niekoniecznie tym moim to
          szczegół ;D cierpię na niedosyt ;D kocham żyć ;D
          a dziś jest 22 ;)

          dobra, koniec obijania ;D
          • eliiii Re: ju... 22.01.09, 19:18
            Gość portalu: p7 napisał(a):

            > tylko z prawkiem ... no dobra, ma
            > b. dużo wspólnego z prawkiem... a że niekoniecznie tym moim to
            > szczegół ;D cierpię na niedosyt ;D kocham żyć ;D
            > a dziś jest 22 ;)

            hmmm, nie te fale dzisiaj;D nie kumam, haha
            • eliiii Re: noce nieprzespane wcale...:) 22.01.09, 19:37
              W ogóle słabo kontaktuję:) ale co to za sesja bez zarwanych nocy:)
              Jest coś, co trzyma mnie przy życiu: może w połowie lutego będę
              śmigać, sama, niezależna od nikogo... Rany! jak ja to kocham (a
              przynajmniej tak mi się wydaje:)) Sprawa się odwleka, ale mam
              nadzieję, że się uda!!!!
              No i jest jeszcze coś, co...ehhh... pewnie się nie powstrzymam i
              wygadam na privie.
              Linia, nie męczę Cię przypadkiem???
              Ale wątku nie zagarniamy, bo to Twój wątek, na Twoją cześć:)
              No tak, dziś 22, zamierzam Ci co tydzień gratulować, haha:)
              • permanentne_7_niebo Re: noce nieprzespane wcale...:) 22.01.09, 21:35
                Buahahahahaha, "dali już Nobla temu wszarzowi, czy nie? Powinni mu
                dawać co tydzień. Taki zarzygany... który przeczytał zbyt wcześnie
                Kieerkegarda." ;D;D
                A ja mooooooże będe mieć Tico:) Będzie sobie stać i pięknie
                wyglądać, bo mnie nie stać na OC, przeglądy i wachę:) Heh. Przecież
                ja mam WSZYSTKO "i nie mogę nic zrobić nic na to poradzić, bo to
                jest takie piękne, takie piękne, bo jeśli się z tobą kochałam, to
                nie potrzebuję jechać na Majorkę, na wycieczkę objazdową, to nie
                muszę mieć nowych butów Prady i sukienki Sisley, nie muszę jeść ani
                pić, nic, żadnych książek". Po co mi Tico?:) Ja się rżnę tylko z
                Yarkami:)
                Męcz mnie, kocham, jak mnie męczysz:)

                Zagarniamy - właśnie dlatego, że to jest mój wątek - tu można pisać
                o wszystkim ;D
                • Gość: :) Re: noce nieprzespane wcale...:) IP: *.chello.pl 22.01.09, 21:52
                  tak cichutko i nieśmiało pozwolę sobie zwrócić uwagę, że to jest mój
                  wątek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, tak cichutko.
                  • permanentne_7_niebo Re: noce nieprzespane wcale...:) 23.01.09, 08:10
                    Ale prawko chyba moje...? Czy też Twoje...? To może oddam? :)
                • eliiii Re: noce nieprzespane wcale...:) 22.01.09, 23:51
                  Kumpela dostała nowe auto (mąż jej kupił Audice uuuuułłłłaaaa).
                  Stwierdziła, że zrobię jej dużą przysługę (kochana, wie jakie to dla
                  mnie ważne), jak będę jeździć jej starym fordem, którego planują
                  sprzedać. Jej mąż powiedział, że jak najbardziej "... tylko się nie
                  zabij...". Fordzik (escort chyba)- rysa na rysie, rdza go trochę
                  ruszyła, ale "narządy wewnętrzne" ma w porządku:) Czuję, że pokocham
                  go miłością pierwszą i bezgraniczną (póki nie rozkraczy mi się na
                  środku skrzyżowania):)
                  • permanentne_7_niebo Re: noce nieprzespane wcale...:) 23.01.09, 08:11
                    mmmmmmm:) A ja chcę sobie kupić kaszlaka za 3 bańki - nie będzie
                    szkoda, jak rozwalę:) Chyba, że się zakocham... ;p
                    • eliiii Re: noce nieprzespane wcale...:) 24.01.09, 12:25
                      Chociaż nie wiem jak z tą miłością będzie, bo ja tylko Grande Punto
                      kocham i to jeszcze w określonym kolorze:)
                      Wiadomo, ten pierwszy- najważniejszy:)
                      • permanentne_7_niebo Re: noce nieprzespane wcale...:) 24.01.09, 22:58
                        Ja pierwszy raz miałam z nią... bezcenne ;D
                      • aniamamamarty Re: noce nieprzespane wcale...:) 24.01.09, 23:22
                        eliiii napisała:

                        > Chociaż nie wiem jak z tą miłością będzie, bo ja tylko Grande
                        Punto
                        > kocham i to jeszcze w określonym kolorze:)
                        > Wiadomo, ten pierwszy- najważniejszy:)

                        ja pierwszy raz (poza plcykiem) jechałam corsą w dieslu i
                        silniczkiem 1.7 :) jak ja nienawidziłam yarisa w benzynie, zwłaszcza
                        w kolorze czerwonym, to tylko ja wiem. Ale ten co mnie w tą corsę
                        wsadził, dał mi na 3 dni przed moim drugim praktycznym ( i zdanym)
                        Nissana Micrę i to dopiero była zemsta Stalina, myślałam że za
                        chwil,ę się zabiję bo jakoś to auto nie było do mnie
                        kompatybilne... i jak na egzaminie wsiadłam w yarisa no to zdałam,od
                        pierwszej chwili jak wsiadłam myślałam tylko o tym, że go jednak
                        kocham...
    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 01:16
      "Otrząsam pył z moich nóg i przeklinam"... oraz zalewam się łzami...
      Ale tak musi być! Pozwolę sobie jeszcze zacytować:

      "wreszcie koniec, wreszcie koniec pewnej przygody.
      A jednak szkoda, że koniec. :("
      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 12:04
        Czytaj Drugie zabicie psa. Czytaj koniecznie.
        Przynajmniej ma klasę. Mniej szkoda.

        Wiesz co, ze mnie już zeszło, ale kiedy Cię czytam, to mi się
        pojawiają flaschbacki. I się zastanawiam tylko nad jednym: dlaczego
        tak?

        Czytam 2 zabicie. Prowadze kalendarz, kwitnę.

        Hłasko to był jedyny facet, który miał odwagę pisać prawdę. Promotor
        stwierdził, ze ciekawi go, w którą stronę to u mnie pójdzie: miał
        Hłasko rację, czy nie miał? Promotor chciałby, żeby nie miał. Ale
        miał. To nie są kobiety pokazane obiektywnie, ale kobiety
        postrzegane przez pryzmat spojrzenia mężczyzn. I w tym własnie
        Hlasko miał rację.
        • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 12:07
          Właśnie za to go czytam. Ok, jest jak jest, cięzkostrawne, ale
          Hłasko Ci przynajmniej kitów nie wciska. Wiesz, na czym stoisz.
          • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 12:20
            A co jeszcze z Hłaski polecasz? Bo przyznam, że przez "Pięknych
            dwudziestoletnich" ledwo przebrnęłam, a chciałabym faceta polubić.
            Łatwy to on nie jest w odbiorze, ale przecież łatwe nic nie warte:)

            P.S. Właśnie o te flashbacki mi chodziło, dlatego pytałam czy Cię
            nie męczę? Ale to już koniec, analiz chyba też nie będzie.
            • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 14:32
              Jeśli chcesz faceta pokochać, zacznij od Brudnych czynów... Piękni
              to jest ten etap, kiedy kochasz już Hłaskę, nie "Brudne czyny",
              czy "Palcie ryż...". I trzeba już Hłaskę znać, żeby zrozumieć i
              pokochać Pięknych. Mnie rozpie...ją w drobny mak te wstawki o
              Ameryce, o Izraelu, o tym, jak był konfidentem i pisał zmyślone
              raporty, o Hance... W roku pięćdziesiątym szóstym wydano zbiór moich
              opowiadań pod tytułem Pierwszy Krok w Chmurach, ale był to krok
              również i ostatni. W literaturze interesowała mnie poza donosem
              policyjnym jedyna tylko sprawa: miłość kobiety do mężczyzny i ich
              klęska. Nie wiem, dlaczego tak się stało: ja sam kochałem się w
              życiu tylko raz; było to jedenaście lat temu i potem już nigdy nie
              kochałem nikogo ani przez minutę. mimo iż bezustannie starałem się
              stworzyć sobie złudzenia. Wszyscy, którzy mnie znają i pamiętają,
              wiedzą, iż przestałem się interesować literaturą naprawdę z chwilą,
              kiedy rozstałem się z Hanią.
              Ale do tego trzeba już kochać Hlaskę, zreszta do 2 zabicia też
              trzeba dojrzeć...

              P.S. Nie, flashbacki mnie nie męczą. One. Nie wiem.
              • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 25.01.09, 23:29
                Przewertowałam jeszcze raz Pięknych... druga połowa jest jednak
                niezła, ale masz rację, trzeba dojrzeć, niech stoi na półce i czeka.
                Zabrałam się za Niego nie z tej strony. Następna książka już
                zamówiona (Wszyscy byli odwróceni, Brudne czyny, Drugie zabicie
                psa). Zobaczymy, ale jestem pełna dobrej woli:)
                • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 10:06
                  Kupujesz książki? Ja miałam raz w miesiącu kupić choć jednego
                  Hłaskę. Czas zacząc to realizować:) Na razie pastwię się nad xerem
                  cyklu Izraelskiego:) Żałosny ze mnie ""polonista""...
                  Zacznij od Brudnych. Do Wszystkich też trzeba dojrzeć, więc Drugie
                  zabicie. Ja po pierwszej lekturze stwierdziłam, że nuda i że co za
                  kretyn, burzy mi tu moją idealną wizję miłości czystej i że ludzie
                  nie mogą być tak wyrachowani. A za czas jakiś poczułam głód Drugiego
                  i zaczęło do mnie docierać, opornie. A potem dostrzegłam tę swoją
                  czysą miłość i w Drugim, i tę całą resztę, to że rzeczywistość się
                  nie sprawdziła i że trzeba ją kreować, tę miłośc poza słowem, całą
                  rzeszę innych rzeczy. Hłasko nie jest "łatwo, niedrogo i podaj,
                  dziewczyna kocham kino".
                  Ja bym dała tak: Opowiem wam o Esther, Ósmy dzień tygodnia, Brudne
                  czyny, długo nic, Palcie ryż, długo nic, reszta cyklu Izraelskiego i
                  na końcu proza polska. Sonata to już wyższy stopień napalenia na
                  Hłaskę, zresztą Piękni też.

                  W zakładce powieści "Nawrócony w Jaffie - Opowiem wam o Esther
                  Polska Fundacja Kulturalna, Londyn 1966". Jest opowiem wam o Esther.
                  Przemiel i zobacz, co z tego wyjdzie - jak wyjdzie, to Hłasko jest
                  Twój:)
                  • Gość: zapomniałam;p Re: Koniec pewnej przygody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 10:29
                    www.marekhlasko.republika.pl/index2.htm
                    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 11:03
                      Ktoś na allegro sprzedaje 4 tomy Hłaski za 25 zł!!! ale tylko odbiór
                      osobisty, nie kalkuluje mi się podróż do Wawy. Ja zamówiłam ten
                      jeden tom za 8,5 zł:) stare wydanie, ale takie lubię najbardziej:)

                      A Piękni byli w Wyborczej:)
                      • Gość: zizi Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 26.01.09, 20:54
                        czy to jest na temat prawa jazdy?
                        biblioteke otwórzcie., albo ksiegarnię.
                        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:00
                          Tak, to jest na temat prawa jazdy, wszystko co tu piszemy jest na
                          temat.
                          • Gość: zizi Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:06
                            to chyba syndrom, tak. Tylko ten syndrom to nie ma nic wspólnego z prawkiem,
                            raczej z literaturą.
                            "wszystko co tu piszemy jest na
                            > temat".
                            Na temat literatury.
                            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:11
                              nie, tylko ostatnie posty są na ten temat. dla mnie to wszystko i
                              tak się wiąże, nic nie poradzę
                              • Gość: zizi Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:16
                                zastanówmy się jaki ma wpływ rodzaj rozmnażania się topoli na prawo jazdy?.
                                • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:24
                                  Proszę Cię bardzo. Nie tyle ma wpływ na prawo jazdy, co na
                                  prowadzenie pojazdu, a konkretnie na kierującego. Niektórzy bowiem
                                  mają alergię na pyłki topoli. Ma to wpływ niebagatelny (zapuchnięte,
                                  łzawiące oczy, spowolniona reakcja, nie wspominając o lekach
                                  antyhistaminowych). Temat rzeka, a wszystko związane z prawkiem.
                                  • Gość: zizi Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 26.01.09, 21:28
                                    alergia na topolę w zimie???, daj spokój.
                                    • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:39
                                      eliii mistrzoooostwo ;D won do innych wątków, ten jest MÓJ ;D
                                      • Gość: :) Re: Koniec pewnej przygody IP: *.chello.pl 26.01.09, 22:14
                                        "won do innych wątków, ten jest MÓJ ;D"!!!!
                                        Nie, to nie twój wątek, to mój!!!!, przypominam.
                      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:30
                        Mi zamów... ale jaja, zamiast na części karoserii trafiłam dziś na
                        allegro na... no na Hłaskę... boże, co oni robią z Hłaski... Hłasko
                        w GW...
                        www.allegro.pl/item538788841_hlasko_utwory_wybrane_4_tomy.html
                        ten?
                        ku... kończę rejestrację, jak można opylać takie dobro???
                        • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:38
                          kuuu... zamów dzidzi, dzidzia nie ma konta w banku, pojawiają jej
                          się error... dobra, dzidzia wysłała pytanie sprzedającemu
                          • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:43
                            ale poważnie zamówić Ci? ale to nie to co ja widziałam, bo tam był
                            tylko odbiór osobisty w Wawie
                            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:50
                              www.allegro.pl/item537929195_hlasko_utwory_wybrane.html
                            • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:52
                              o, no to źle znalazłam... znajdz dzidzi ;D nie no dobra, dzidzia
                              sobie sama znajdzie... mam drania!
                              www.allegro.pl/item537929195_hlasko_utwory_wybrane.html
                              buahahaha, szef ma z nas zlewy: 'moje informatyczki...' ;D ale sobie
                              postawił za ambice najwyraźniej, że będę korzystać z allegro, bo
                              ostatnio samych paskudztw tam szukam niewyszukiwalnych ;D
                        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 21:54
                          To no podałaś to licytacja, więc nie wiadomo na jakiej cenie się
                          skończy. Mój link to cena kup teraz!
                          • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:05
                            No wlaśnie zczaiłam... kurde, to się skonczy gorzej, niż forum, bedę
                            pół dnia siedzieć i wyszukiwać książki ;D Nawet Drotkiewicz jest ;D
                            Już po wypłacie... ;D
                            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:09
                              Nawet tak nie myśl! Masz zamiar zaniedbać forum? nie zostawiaj mnie
                              tu samej:)
                              • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:14
                                Buehehe, nie no AŻ tak to mnie nic nie wciągnie... ;D
                                • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:19
                                  Uffff, bo już myślałam, że będę tu musiała gadać o rozmnażaniu
                                  topoli;D
                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:33
                                    To było mistrzostwo z tą topolą ;D Coś Ty, leję po nogach, jak was
                                    czytam, w życiu z tego nie zrezygnuję... ale mnie wzięło na Esther
                                    od tego całego gadania o Hłasce, to idę przeczytam... ta, miałam
                                    jeany uprać... zostały mi już tylko zdechłoróżowe...:/
                        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:06
                          Oglądasz cześci karoserii na allegro?:) a ja myślałam, że to ja
                          jestem stuknięta. Oglądam samochody i kalkuluję kiedy i na co mnie
                          będzie stać:)
                          • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:11
                            Mam total fetysz na części karoserii... może sobie kiedyś złożę
                            autko? ;D Będzie charbowoniebieskie ;D
                            • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:14
                              permanentne_7_niebo napisała:

                              > Będzie charbowoniebieskie ;D


                              Moja kochana Lka taka była!!!!!!!!!!!!!!:):):)
                              Chociaż może to nie chaber, była po prostu niebieska
                              • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 26.01.09, 22:23
                                A jaka marka? ;D Moja też była charbrowoniebieska... zresztą wbijaj
                                natychmiat na priv - masz konto na nk? ;D
                                • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 01.02.09, 23:29
                                  Dadzą Ci ten plastik, czy jednak nie?;D
                                  Czekamy na relację z pierwszego razu bez "L":) bo wcześniej to
                                  zawsze z instruktorem... ehhh;D
                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 01.02.09, 23:38
                                    ...no i z egzaminatorem też;D
                                    • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 06:43
                                      No właśnie nie wiem, czy mi dadzą, w gminie powiedzieli, że go nie
                                      ma. Może zgubili?:) A wniosek oni przesyłają ten ostatni? Bo jak
                                      ten pierwszy, to 2 lata temu nie było filii WK w mojej wiosce i
                                      dokumenty leżą sobie spokojnie w niedalekiej mieścinie ;p

                                      Pierwszy raz "bez L" to będzie pierwszy raz w L i to do tego z
                                      instruktorem :D.
                                      - Ktoś mnie musi ocenić, ale nie możesz to być Ty, bo jesteś zbyt
                                      miły i powiesz mi, że dobrze jeżdżę, żeby mi nie było przykro.
                                      - Ja??? Ja jeestem obiektywny, to kiedy się ustawiamy?
                                      :)

                                      A odn. mojego instruktora 1 - nie poznaję w nim tego faceta sprzed 2
                                      lat, który ,mnie uczył jeździć. Wrak instruktora. Lepiej dla niego,
                                      żeby jak najszybciej znalazł pracę. Przykre.
                                      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 07:09
                                        No przecież ja prędzej umrę, niż sama pojadę na myjnię... wiem, że
                                        to 2 przecznice... ale trzeba wyjechać tyłem... przejechać przez
                                        rondo... i to takie bez sygnalizacji... i są samochody... nie ma
                                        mowy... ja tam nigdzie nie jadę... co z tego, że sama chciałam? ;D
                                        • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 09:27
                                          Z tym wnioskiem, to nie mam pojęcia, ale nie jest tak, że składa się
                                          tylko jeden na początku, niezależnie od ilości egzaminów?
                                          Ja mam lęk przed myjniami (nie wiem dlaczego) i przed parkingami
                                          podziemnymi. Czasami jest taki moment, że jedziesz prosto w mur i w
                                          ostatniej chwili musisz kręcić. Od razu mam przed oczami sceny z
                                          crash-testów:)
                                      • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 18:28
                                        permanentne_7_niebo napisała:

                                        >
                                        > A odn. mojego instruktora 1 - nie poznaję w nim tego faceta sprzed
                                        2
                                        > lat, który ,mnie uczył jeździć. Wrak instruktora. Lepiej dla
                                        niego,
                                        > żeby jak najszybciej znalazł pracę. Przykre.


                                        Wypalił sie jako instruktor? nie wierzę... szkoda faceta...
                                        • Gość: p7 Re: Koniec pewnej przygody IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.02.09, 19:57
                                          czy ja wiem...... mi jakoś nie szkoda... choć życie nigdy nie jest
                                          sprawiedliwe, to jednak bywa interesujące.
                                          • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 21:55
                                            Nierpawda. Zawsze szkoda - takich ludzi to zawsze. Chłopak ma
                                            pogibany charakter i potrafi dokopać, ale w gruncie rzeczy ma
                                            naprawdę złote serducho:). W pewnym sensie go rozumiem - pamiętam
                                            jeszcze, jak dawał całego siebie, był zaangażowany, jak można było
                                            zawsze na niego liczyć. Tylko jakoś nikt nigdy nie umiał tego
                                            docenić. A w ten sposób łatwo się wypalić. Ile można dawać z siebie
                                            wszystko? Zresztą prerabiałam to dopiero co. Do tej pory nie umiem
                                            zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Chyba czasami angielscy turyści
                                            przysłaniają tubylców ;)
                                            Ja mu życzę tylko takiej branży, w której ktoś go dostrzeże i
                                            doceni, żeby mógł się wreszcie w cymś spełniać.

                                            www.youtube.com/watch?v=rmhh7KGP28s
                                            • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 02.02.09, 22:03
                                              Albo inaczej:
                                              edekkk.wrzuta.pl/audio/78y3SFSpNh/
                                              Albo jeszcze inaczej:
                                              iwanmati.wrzuta.pl/audio/g1ucXPUntl/
                                              ta 3 to moja pieśń:)
                                              • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 04.02.09, 21:11
                                                Hłasko już do mnie przyszedł pocztą:) Narazie niewiele przeczytałam,
                                                nie chcę Go wciskać na siłę między dwa egzaminy:) Ale jak trafiam na
                                                cytaty, które pojawiały się na forum, w Twoich sygnaturach to mi się
                                                jakoś cieplej na sercu robi:)

                                                To co? Jutro śmigasz na myjnie???
                                                Czyli plastik już masz w łapce? Jak wrażenia?
                                                • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 05.02.09, 07:26
                                                  Heh, zepsułam Ci cała lekturę ;D Już nie masz po co czytać Hłaski,
                                                  najlepsze kawałki są na forum ;D A co teraz czytasz?

                                                  Nie, nie mam plastiku, coś mi świrują:/. Ale mam instruktorów, w
                                                  dodatku niektórzy z nich nawracają mnie na normalność:) Czegóż
                                                  chcieć więcej?;D Właśnie jeden taki sprzątnął mi sprzed nosa śliczną
                                                  brudną L którą zamierzałam umyć!! :)
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 05.02.09, 13:49
                                                    Drugie zabicie psa. Właśnie to jest najlepsze, jak trafiam na
                                                    znajome słowa:) Wtedy buzia mi się sama uśmiecha:)

                                                    Samochody mają to do siebie, że się szybko brudzą. Jeszcze będzie
                                                    okazja. A ja już tak dawno nie jechałam, że pewnie nie pamiętam jak
                                                    to się robi, buuuuuuu:(
                                                    Teraz pewnie przyjdzie strach przed wsiadaniem za kółko, czyli
                                                    ogólnie kicha:( Może się na jazdy doszkalające zapiszę?;D
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 01:38
                                                    Wooow bo zaczynasz ostro. Jeśli się po 2 w Hłasce zakochasz tak ad
                                                    hoc, to będe pełna podziwu. Ja do tego dojrzewałam dłuuugo:)

                                                    Ja też juŻ nie pamiętam, jak się śmigało ;p
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 02:00
                                                    A ja to napiszę w nie-moim wątku. Takiej strony nauki jazdy, jaka
                                                    się teraz pokazuje na forum, ja nie chcę znać. Przysięgamn, że nigdy
                                                    nikomu nie polecę na tym forum żadnego mojego instruktora. Szkoda
                                                    moich instruktorów.
                                                  • Gość: p7 znALAZŁO SIĘ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.02.09, 10:43
                                                    Dopiero jak przyparłam szturm mailowo telefoniczny na gminę. Wydane
                                                    w dniu przesłania dok, czyli 23. Dziwne, Mama była po 23
                                                    i "dokumenty jeszcze nie dotarły" ;(
                                                  • eliiii Re: znALAZŁO SIĘ... 06.02.09, 13:49
                                                    Nooooooooo nareszcie:) Proszę wysłać mi kserokopię, oprawię w
                                                    ramki!!!;D
                                                  • eliiii Re: znALAZŁO SIĘ... 15.02.09, 00:09
                                                    Jak tam kierowco (tudzież kierownico, kierowniczko)? Plastik zajął
                                                    już honorowe miejsce w portfelu?
                                                    Mama dała Ci dojechać do bramy???:)
                                                  • permanentne_7_niebo Re: znALAZŁO SIĘ... 15.02.09, 10:21
                                                    Heh, nie mam czasu na odebranie plastiku, zajmuję się namiętnie
                                                    spełnianiem się. Nie mam nawet czasu na maile. Prawdopodobnie
                                                    najszczęśliwszy człowiek na świecie. Już dziś posprzątam, obiecuję ;)
                                                  • eliiii Re: znALAZŁO SIĘ... 15.02.09, 11:07
                                                    permanentne_7_niebo napisała:

                                                    > Nie mam nawet czasu na maile.

                                                    Jeśli o mnie chodzi, to się absolutnie nie przejmuj. Przecież
                                                    mowiłam, że będę Ci zaśmiecać skrzynkę, co nie znaczy, że musisz
                                                    odpisywać, hahaha

                                                    > Prawdopodobnie
                                                    > najszczęśliwszy człowiek na świecie.

                                                    Jakie prawdopodobnie??? Tak trzymać:)
                                                  • permanentne_7_niebo Re: znALAZŁO SIĘ... 15.02.09, 12:06

                                                    > Jeśli o mnie chodzi, to się absolutnie nie przejmuj. Przecież
                                                    > mowiłam, że będę Ci zaśmiecać skrzynkę, co nie znaczy, że musisz
                                                    > odpisywać, hahaha

                                                    Za to Cię kocham:)

                                                    > Jakie prawdopodobnie??? Tak trzymać:)

                                                    Masz rację - jakie prawdopodobnie? ;D
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 14:14
                                                    permanentne_7_niebo napisała:

                                                    > A ja to napiszę w nie-moim wątku. Takiej strony nauki jazdy, jaka
                                                    > się teraz pokazuje na forum, ja nie chcę znać. Przysięgamn, że
                                                    nigdy
                                                    > nikomu nie polecę na tym forum żadnego mojego instruktora. Szkoda
                                                    > moich instruktorów.

                                                    Wiesz, to jest branża jak każda inna. Też mi się nie podoba, to co
                                                    się teraz dzieje na forum. Ale to chyba ostatnia cienka niteczka,
                                                    króra łączy mnie z tym całym zamieszaniem pt. "L". Już dawno
                                                    powinnam stąd zniknąć, bo patrząc krytycznie na moje własne posty,
                                                    dla większości osób muszą być nie na temat i bez sensu:) Więc
                                                    dlaczego tu siedzę? żeby przypadkiem nie zapomnieć...?

                                                    "Jestem kobietą... Próbowałam być szczęśliwą tak długo, jak tylko
                                                    można. To wszystko"
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 07.02.09, 06:36
                                                    > Wiesz, to jest branża jak każda inna. Też mi się nie podoba, to co
                                                    > się teraz dzieje na forum.

                                                    Heh, jak kiedyś pracowałam w tej branży jak każdej innej, to nasz
                                                    szef był ponad to. Szacun dla szefa. Nie było różowo, nigdy nie jest
                                                    (dopóki trafiają się tacy ludzie, jak na załączonym obrazku), ale
                                                    dla takich ludzi jak tam się chciało pracować. Nie, ja po prostu
                                                    tego nie ogarniam. Z tego, co zrozumiałam, to Ci goście razem
                                                    wynajmują plac, a jeden drugiemu świnie podkłada. Dla mnie to jest
                                                    poniżej jakiegokolwiek poziomu i dla mnie ktoś taki nie ma nic
                                                    wspólnego z tą branżą. Szkoda tych paru zdań na niego. Jedzie na
                                                    tych swoich przyczepkach i nie potrafi wymyślić nic lepszego, to
                                                    próbuje udupić wszystkich innych. To jest nauka jazdy?

                                                    Zresztą po co tyle pieprzyć. Staś. Porównaj to i Stasia.

                                                    Mi się już powoli odechciewa tego forum. p.k, k.n, a.o-g.a, h.h,
                                                    wszystko, co chcesz, pojedynczy instruktorzy, jedna laska z biura
                                                    (większej ilości się nie doliczyłam).. halo... ktoś tu robi prawko?
                                                    jacyś kursanci...?

                                                    Tego też nie obczajałam w 2 Zabiciu, dopóki nie zaczęłam rozumieć, o
                                                    co w tym chodzi... trochę mi to zajęło. Nie to, że ideał i że
                                                    książę, ale nie obczajałam tego wyrachowania, tej reżyserki. Aż
                                                    zczaiłam i się zakochałam. Wyskiel mnie oświecił.

                                                    > "Jestem kobietą... Próbowałam być szczęśliwą tak długo, jak tylko
                                                    > można. To wszystko"

                                                    - Nie jest źle. Tylko nie mów tego wszystkiego za szybko. Staraj się
                                                    tekst powiedzieć źle. To musi wyglądąc na Twoje własne słowa. ;)
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 07.02.09, 06:43
                                                    Zresztą może być też tak, że ktoś jemu podkłada świnie i robi z
                                                    niego idiotę, żeby ich skłócić i to już by było w ogóle śmiesznie:)
                                                    A niech się kiszą w tym swoim sosie. My zajmijmy sie nauką jazdy ;D
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 08.02.09, 03:32
                                                    permanentne_7_niebo napisała:

                                                    Nie, ja po prostu
                                                    > tego nie ogarniam. Z tego, co zrozumiałam, to Ci goście razem
                                                    > wynajmują plac, a jeden drugiemu świnie podkłada. Dla mnie to jest
                                                    > poniżej jakiegokolwiek poziomu i dla mnie ktoś taki nie ma nic
                                                    > wspólnego z tą branżą.
                                                    >
                                                    > Mi się już powoli odechciewa tego forum.
                                                    >

                                                    Nie mam pojęcia o co dokładnie chodzi, nie wiem kto ma rację, nie
                                                    chcę się zagłębiać w to bagno. Masz rację, nie chcę znać osk od tej
                                                    strony. Szkoda słów. Ale powiedz, bo tu dłużej siedzisz, czy bywało
                                                    tak, że ludzie sobie sądem na forum grozili??? Po prostu żal...
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 08.02.09, 10:05
                                                    Aż tak ostro to nie...

                                                    Po co kończysz to piwo masz karabin zamiast gitary

                                                    JA KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI! ;D
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 08.02.09, 10:36
                                                    permanentne_7_niebo napisała:

                                                    > Po co kończysz to piwo masz karabin zamiast gitary
                                                    >
                                                    > JA KIESZENIE PEŁNE CZEREŚNI! ;D

                                                    Nienawidzę twojej generacji...;D
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 08.02.09, 10:59
                                                    Ale to było do tamtych!!! ;D I jeszcze do paru parapetów. Ty też
                                                    masz kieszenie pe łne cze re śni i za to Cię kocham:)
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 14:00
                                                    Nie wiem czy się zakocham, ale chyba się dogadamy:) Nigdy nie miałam
                                                    wizji idealnej, czystej miłości, toteż nie ma czego burzyć.
                                                    Nie wierzę w przeznaczenie, drugą połowę, nie czekam na księcia na
                                                    białym koniu, do związków się nie nadaję (ahhh te rozmowy z
                                                    instruktorem: "To jest przerażające, że taka młoda dziewczyna tak
                                                    myśli"... ale potem przyznał mi trochę racji:)).
                                                  • mdrive Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 20:23
                                                    ...no, jak już Wy z forum znikniecie to będzie smutek wielki, bez jaj.
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 20:35
                                                    mdrive napisał:

                                                    > ...no, jak już Wy z forum znikniecie to będzie smutek wielki, bez
                                                    jaj.

                                                    O rany! To ktoś czyta ten wątek???:)
                                                    No tak, kto będzie pisał takie bzdety, jak nie my. Równowaga w
                                                    przyrodzie musi być! off topiki też są potrzebne:):):)
                                                  • mdrive Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 21:08
                                                    ...a co to są topiki???
                                                    Ja znam dwa określenia tego słowa:
                                                    1. pająk wodny, taki co może ugryźć
                                                    2. Element bezpiecznika elektrycznego starego typu
                                                    3. ???????
                                                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 21:21
                                                    mdrive napisał:

                                                    > ...a co to są topiki???
                                                    > Ja znam dwa określenia tego słowa:
                                                    > 1. pająk wodny, taki co może ugryźć
                                                    > 2. Element bezpiecznika elektrycznego starego typu

                                                    3. hehe, spolszczona wersja off topic = nie na temat:)

                                                    No i gdzie bym się dowiedziała, że topik to element bezpiecznika
                                                    elektrycznego??? tak samo o rozmnażaniu topoli, ruchach frykcyjnych
                                                    powietrza (w357) i wielu innych ciekawostkach??? dlatego tak lubię
                                                    to forum:):):)
                                                  • mdrive Re: Koniec pewnej przygody 06.02.09, 21:31
                                                    ...
                                                    :):):):):):):):)
                                                    No widzisz, prawdziwa encyklopedia.
                                                  • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 07.02.09, 06:08
                                                    > No i gdzie bym się dowiedziała, że topik to element bezpiecznika
                                                    > elektrycznego??? tak samo o rozmnażaniu topoli, ruchach
                                                    frykcyjnych
                                                    > powietrza (w357) i wielu innych ciekawostkach??? dlatego tak lubię
                                                    > to forum:):):)

                                                    Też kocham to forum, zwłaszcza za ten groch z kapustą ;D
    • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 15:58
      Szakale krążą i się nawet nie kryją. Są tu jacyś kursanci, czy tylko
      Ty Elii i toyota? :(
      • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 18:28
        A co, a co? Chyba nie jestem na bieżąco. Ja? Kursantka?
        Taaaaakkk... mentalnie wieczna kursantka:)
        Dziwne, ale "prawdziwych" kursantów na forum można policzyć na
        palcach jednej ręki...
        • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 18:37
          zależy, którzy to ci "prawdziwi"?
          są tylko się ukrywają!!!
          • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 18:48
            > zależy, którzy to ci "prawdziwi"?

            Jak nazwa wskazuje, Ci którzy są na kursie:) lub w trakcie zdawania
            egzaminów.
            • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 18:56
              no cóż jako "mentalnie wieczne kursantki" nieźle sobie radzicie w podtrzymywaniu dyskusji na tym forum:) prawdziwi kursanci nie mają nic do dodania:)
              • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 19:08
                czy wyczuwam ironię w tej wypowiedzi?:):):) wychodzić z ukrycia i
                nas przeganiać!!!
                • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 19:20
                  broń boże żadnej ironii!!:)
                  czasami fajnie poczytać wasze posty, można sobie humor poprawić:):)
                  po prostu już wszystko napisałyście....:)
                  • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 22:45
                    :):):) wszystkiego na pewno nie napisałysmy...:) mnie ciągle coś
                    zadziwia na tym forum... już myślałam, że czytałam wszystko, a tu
                    takie niespodzianki:)
                    My jesteśmy raczej nieszkodliwe w porównaniu z tym, co dzieje się w
                    niektórych wątkach...
                    karakum_2, zapraszamy częściej do dyskusji:)
                    • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 24.02.09, 23:15
                      obiecuje, że będę się odzywać jak tylko będę miała coś do powiedzenia, niekoniecznie mądrego:)
                      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.02.09, 07:53
                        wylinkuj mi proszę wątki, w których można napisać coś mądrego... bo
                        czekam i czekam i nie widzę :(
                        • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 25.02.09, 10:23
                          aj czepiasz się:):) dla niektórych pewne rzeczy nie są tak oczywiste i logiczne, a innym nie chce się szukać!! Nawet w tych bzdurach można coś ciekawego przeczytać, ja znalazłam to co chciałam:)
                          • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.02.09, 10:27
                            To gratulacje! Ja dzielnie czekam na jakieś pytania o światła, czy
                            krzyżówki, zastaję tylko stare dobre wątki wśród piętrzących się
                            reklam ośrodków szkolenia.
                            • karakum_2 Re: Koniec pewnej przygody 25.02.09, 10:42
                              o takie rzeczy pytam instruktora, po to go w końcu mam:) a reklamy to nie problem, nie chcesz nie czytasz, gorzej jak się ludzie nabierają i wierzą we wszystko co w nich napisane, to jest problem!!!
                              • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 25.02.09, 17:48

                                karakum_2 napisała:

                                > o takie rzeczy pytam instruktora, po to go w końcu mam:)


                                czyli forum niepotrzebne, bo o wszystko można zapytać instruktora ;)
                                jest jeden dobry wątek, ale "uczony w piśmie" go rozłożył nie
                                pozostawiając pola do dyskusji - ale nic, może się rozkręci ;)
                                bez sensu taka gadka, zwijam ;)
    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 31.05.09, 23:25
      nasz wątek ulubiony:):):) muszę się wyszaleć, bo lada chwila będę
      miała baaardzo ograniczony dostęp do neta:( jak ja bez Cibie
      przeżyje?
      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 01.06.09, 07:55
        buuuuuuuuuu a ja? :( ja też muszę te swoje interpretacje
        popłodzić... kto to w ogole wymyślił...:/
    • eliiii Re: Koniec pewnej przygody 14.12.09, 22:44
      permanentne, jakieś refleksje po roku?:D
      • permanentne_7_niebo Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 10:16
        Ojaaaa.. no.. więc tak:

        "Lista płac bedzie.
        Andrzejom. Za dni pachnące wrzosem".

        Ale też noceeee nieeeprzespane wcale ;)
        angelu5.wrzuta.pl/audio/7v33IKGvTIP
        "właśnie, że wreszcie! :)
        Wreszcie koniec katorżniczej pracy z zawsze "zbuntowanym
        ziarenkiem"!!!
        :):):):):):):):):):)
        Mam to z głowy :):):):), ile chęci, ile modłów, ile stresu i ile
        starań, tego
        nikt nie przeliczy, w żadnej ziemskiej "walucie"".

        Nikt dla mnie tyle nie zrobił, żźaden instruktor i teraz to wiem;)

        No i cóż no, śmigam i dobrze mi:)
        • belcia26 Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 19:13
          No ja jakis czas temu zakończyłam zajebistą przygode z kursem i
          powiem szczerze z zadnym instruktorem nie jezdziło mi się tak
          fantastycznie.Mimo zdanego prawka szkoda że to juz koniec.Bardzo
          lubiłam te swoje jazdy i instruktorów.Polecam ich wszystkim.
          • toyota08 Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 21:03
            Taaaaaak. Niedługo i mi roczek suknie bez L-ki na dachu :)
            Nie powiem było trochę tej adrenalinki przez ten rok.
            Ale nie żałuję, że tamta przygoda się skończyła a zaczęła nowa :)
            • belcia26 Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 22:00
              jakis sentymen pozostał do "L"
        • mdrive Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 22:25
          ...
          to już ro prawie, kierofco! :)

          "Nikt dla mnie tyle nie zrobił, żźaden instruktor i teraz to wiem;)"

          Sama to zrobiłaś!Bo chciałaś!
          • belcia26 Re: Koniec pewnej przygody 15.12.09, 22:29
            przeszłam w sumie w swoim zyciu przez 3kursy i powiem ze ten ostatni
            czegos mnie nauczył,ten czas nie byl zmarnowany.Moim zdaniem duzo
            rownież zależy od instruktora.
Pełna wersja