Gość: uwaga!
IP: *.chello.pl
03.02.09, 02:27
Piszę, żeby przestrzec Was przed Motokursem na Sokołowskiej, a w szczególności
przed instruktorem Andrzejem, z którym miałem jazdy (podobnie zresztą, jak mój
kolega, który po skończeniu kursu z Andrzejem ma o nim podobnie kiepskie
zdanie). Jeśli chodzi o kurs teoretyczny, był raczej słabej jakości. Facet,
który wykładał teorię (było jej tylko 20 godz., i to lekcyjnych!), gadał
głównie o własnym życiu (jest policjantem) - efekt jest taki, że 2 tyg.
omawialiśmy znaki drogowe, a w ostatnie zajęcia ledwie zaczęliśmy gadać o
skrzyżowaniach. I to by było na tyle. Jedyna fajna i naprawdę solidnie
zrobiona część teorii to pierwsza pomoc, prowadzona przez innego człowieka -
rewelacja; wszystko, co trzeba, zostało w głowie bez uczenia. Egzamin
wewnętrzny był, rzecz jasna, totalną farsą. Na jazdy, na które czekałem prawie
3 tygodnie, wysłano mnie (dosłownie!) do Andrzeja, bo straszono mnie, że
instruktor, którego wybrałem, nie będzie miał czasu, a u Andrzeja będzie
szybko i bezproblemowo. Byłem dyspozycyjny praktycznie cały dzień i miałem
nadzieję, że skończę kurs w 2 miesiące (jak mi obiecywano). Okazało się, że
Andrzej notorycznie odwoływał jazdy (i to na ostatnią chwilę), żeby brać sobie
tych z jazd doszkalających (robił to zresztą chyba poza wiedzą biura, ale to
tylko domysły). Po 10 godzinach zrobił mi prawie 2-miesięczną przerwę (!), po
której oczywiście czułem się, jakbym wcześniej w ogóle nie siedział za
kółkiem. 30 godzin wyjeździłem kursując z Woli na Bemowo i z powrotem, na łuk
zabrał mnie dwa razy, w ogóle nie robił ze mną zawracania na trzy ani
parkowania równoległego, prostopadłe pozwolił mi wykonać dokładnie 3 razy.
Aha, usłyszałem też, że najwyraźniej nie nadaję się na kierowcę. Do tego cały
czas dawał do zrozumienia, że jak mi się coś nie podoba, to do widzenia.
Ogólnie odradzam i PRZESTRZEGAM innych przed kursem na Sokołowskiej! Jeśli
ktoś ma podobne doświadczenia z nimi - niech się wpisuje i pozwoli w ten
sposób innym uniknąć rozczarowania. P.S. Obecnie jestem po 8 godzinie jazd
doszkalających w innej szkole (wybrałem Auto-Jazdę, głównie dzięki dobrym
opiniom na tym forum) - w końcu ktoś mnie czegoś uczy...