jak oblejecie na placu manewrowym...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.03.09, 17:22
jak oblejecie na placyku , to spytajcie się egzaminatora czy możecie wyjechać na miasto. Mi egzaminator to zaproponował , nie miałam nic do stracenia. Wtedy i tak nie zdacie , ale zobaczycie jak to jest , ja tak miałam i następnym razem zdałam i zero stresu u mnie było tym razem!!!Wiem,myślicie sobie po jaką cholerę mam jechać na miasto,ale dodatkowa godz. jazdy nikomu nie zaszkodzi po prostu mniejszy stres bo wynik znany, pomyślcie nad tym, czasami warto!!!
    • eliiii Re: jak oblejecie na placu manewrowym... 13.03.09, 18:46
      Oczywiście warto. Egzaminator wyjaśnił mi, że owszem mamy do tego
      prawo, ale tylko w sytuacji, gdy popełnione błędy nie skutkowały
      natychmiastowym przerwaniem egzaminu (np. potrącenie tyczki,
      przejechanie linii).
    • chmiela Re: jak oblejecie na placu manewrowym... 14.03.09, 10:53
      Ja wyjechałam ale wiedziałam, że egzamin mam oblany, bo górka wyszła mi dopiero
      za trzecim razem :). Potraktowałam tą jazdę jako naukę. Egzaminator też
      zachowywał się jak nauczyciel i wszystkie moje błędy mniejsze i większe omawiał
      i mówił na co mam zwrócić uwagę i co jeszcze poćwiczyć. Ta jazda więcej mnie
      nauczyła niż 10 godzin z instruktorem. I stwierdziłam, że instruktor za dużo za
      mnie jeździł, za mało dawał swobody - egzaminator stwierdził, że jest to
      najczęstszy błąd instruktorów.
      Egzamin był na Radarowej w Warszawie.
      Następne podejście 26.03
      Pozdrawiam
      • Gość: Magduś Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:06
        Moim zdaniem przydałoby sie wiecej swobody na kursie podczas
        jazdy,ale tylko wtedy gdy instruktor stwierdzi że kursant juz
        może.Powinien takie egzamin y probne nie robic tylko wtedy kiedy
        jest ostatnia lekcja.Mnie denerwuje to kiedy moj instruktor ciagle
        mi cos kierownica poprawia,a ja chce sama sprobowac czy juz wiem jak
        mam np.stanąć na skrzyżowaniu.
        • Gość: Anita Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 03.09.09, 15:30
          Nie uogólniaj, nie każdy ma na kursie tak jak Ty. Mnie NIGDY
          instruktor nie "poprawiał kierownicą". A jeśli Tobie się nie podoba
          to, co robi Twój, powiedz mu o tym lub go zmień.
          Nie na każdym kursie jest tak samo.
          • Gość: Magduś Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:15
            Nie uogólniam,tylko pisze jak jest u mnie
            • Gość: Anita Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 03.09.09, 16:23
              I chcesz, abyśmy to my porozmawiali z Twoim insruktorem??;-)
              • Gość: Magduś Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:25
                Ja tego nie powiedzialam
                • Gość: Anita Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 03.09.09, 16:29
                  Wątek założyła "annschedin". Po co sie pod nia podszywasz?
                  • Gość: Magduś Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 16:31
                    Pod nikogo sie nie podszywam.Potem ktoś mi napisze ze już taki wątek
                    był więc po co się powtarzam tak więc tu się tylko dopisałam.
    • Gość: cala naga prawda Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.t-mont.net.pl 03.09.09, 20:34
      wiesz, to zalezy od delikwenta, jak ja oblalam placyk,( a na kursie
      wychodzil mi luk ZAWSZE)to z rozgoryczenia nie chcialam juz patrzec
      na tego egzaminatora tylko wrocic jak najszybciej do domciu i sie
      rozbuczec.
      • Gość: Janusz Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 03.09.09, 22:13
        Jak stworzysz zagrożenie na placu, czyli np. potrącisz pachołek, to
        na miasto nie jedziesz. Nie ma co pytać i prosić, bo wykażesz się
        tylko nieznajomością przepisów. Pojechać możesz np. gdy nie
        zaliczysz górki.
        Oczywiście egzamin i tak niezadany.
        • Gość: cala naga prawda Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.09, 09:22
          a to sa tacy co gorki nie zaliczaja?
          • Gość: Janusz Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 04.09.09, 13:57
            Ano podobno są;-). Wpisywali się na tym forum, bo też bym nie
            wierzył:-).
            Ale... przypomniało mi się, że sam znam taką jedną, co na górce
            zamiast z ręcznego z nożnego ruszała. Po prostu nie chciało jej się
            dowiedzieć, co jest wymagane na egzaminie... Więc...
            Wyjechać też można np. po niezaliczeniu znajomości świateł czy
            zbiorników. I też bym nie wierzył, że idąc na egzamin można się tego
            nie nauczyć, ale sam widziałam;-)))
            • Gość: cala naga prawda Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.adsl.inetia.pl 04.09.09, 14:26
              ja zas umiem z recznego ruszac ale NIE LUBIE. i na miescie chocby
              byla i najwiesza gora to ja z pedala ruszam.
              recznego uczylam sie li tylko aby wyjechac z placu.
              zawsze sie udawalo ;)

              ps. a co jak ktos z noznego by ruszyl na egzamie? oblalby to?
              przeciez egzaminarot tego nadobra zsprawe nie widzi, stoi obok.
              • Gość: Janusz Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: 94.230.17.* 04.09.09, 15:41
                Być może zależy gdzie. U mnie egzaminator po zaliczeniu łuku wsiadł
                do auta i już jechał ze ną. Najpierw na górkę, więc dobrze widział,
                czy zaciągam ręczny. A po górce od razu na miasto:-)

                Przyznam, że ja też na całym kursie ruszałem z nożnego. Nie bardzo
                wiedziałem po co na egzaminie ten ręczny, tym bardziej, że to takie
                łatwe... Ale jak zacząłem sam jeździć, to okazało się, że przy
                ruszaniu pod każdą, nawet niedużą, górkę miałem strasznego stresa,
                że auto mi się cofnie na następny pojazd. Zacząłem więc ruszać z
                ręcznego... Tak było przez jakiś czas. Przy ruszaniu z ręcznego nie
                było stresu! A teraz, gdy już trochę jeżdżę, ruszam jak chcę, z
                ręcznego czy nożnego... Wszystko jedno.
          • Gość: IZA Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.09, 15:05
            a to sa tacy co gorki nie zaliczaja?

            Tak są np.ja
            • Gość: cala naga prawda Re: jak oblejecie na placu manewrowym... IP: *.t-mont.net.pl 04.09.09, 16:45
              a na kursie ci wychodzilo?
              to prewnie przez inne sprzeglo, wiem cos o tym bo teraz szukam auta
              dla siebie od..3 miesiecy i jak narazie tylko jedno mi pasowalo,
              mialo takie sprzeglo ze ruszalo przy podlodze. Co z tego jak akurat
              to autko nie pasilo mojemu slubnemu ;/
              co sie z tym wiaze obecnie nie jezdze wcale.
Pełna wersja