stres,stres,stres przed gzaminem;(

IP: *.router.finemedia.pl 17.03.09, 08:35
witam, pisze w sumie chyba po to zeby miec jakies wsparcie od Was...
jutro mam egzamin praktyczny i ledwo żyje... sres strasznie mnie
zżera!!! boje sie ze przez to nawale i obleje;( i w ogole lipa;(((
    • nioma Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 08:52
      wiesz, mi pomoglo wmawianie sobie, ze to nie egzamin, tylko normalna
      jazda, tyle, ze z nowym instuktorem.
      Trzymaj sie i zycze powodzenia
    • Gość: kajaa ja też ;(( IP: *.router.finemedia.pl 17.03.09, 09:49
      ja też mam stresa;( normalnie ryze co chwila i mam sraczke już :/
      ale trza sie wziać w garść... zraaz ide na ostatnią jazde a jutro...
      KOSZMAR ;((((((((((
      • nioma Re: ja też ;(( 17.03.09, 10:04
        nie koszmar, tylko dobrze bedzie
        sprobuj poodkrecac sobie te negatywne mysli. a jak Ci dzisiaj na
        ostatniej jezdzie bedzie koszmarnie szlo to tez normalka.
        • Gość: dade Re: ja też ;(( IP: *.gl.digi.pl 18.03.09, 12:01
          z tymi ostatnimi jazdami to prawda. Ostatnie jazdy mialem w dniu egzaminu i
          ciagle bylo cos nie tak. Negatywne mysli powoduja, ze poddajesz sie juz na
          starcie, a to nie o to chodzi ;-)

          Ja wczoraj ponownie zdawalem w Bytomiu i udalo mi sie. Pierwszy raz nie zdalem,
          bo sobie wkrecilem "ze i tak mi sie nie uda". Wczoraj wsiadlem do samochodu z
          przekonaniem "ze potrafie".
          Inna sprawa jest tez, ze trafilem na egzaminatora, ktory byl czlowiekiem.

          Pozdrawiam i powodzenia dla OP :-)
    • aisha_25 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 10:16
      Trzeba umieć opanować stres, nie jest to łatwe ale ta umiejętność bardzo się w
      życiu przydaje:) ja w drodze na egzamin słuchałam ulubionej muzyki, wypiłam
      profilaktycznie melisę i miałam luzik. Gdy wyjechałam na miasto i słysząc
      polecenia egzaminatora, powtarzałam sobie w głowie "dam radę, dam radę" i
      dałam:) zrobiłam dwa błędy ale na szczęście nie było to nic poważnego.
      • maskotkaaa Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 16:33
        czym Wy się tak przejmujecie? jak się nie uda, to trudno. następnym
        razem. :) nie wolno dać się sparaliżowac jakiemuś jeb*** stresowi! :D

        najgorzej jest za pierwszym razem. drugi egzamin przeżyłam niemalże
        zupełnie bez stresu. byłam skoncentrowana i w ogóle... szkoda tylko,
        że nie zdałam :P zdam za trzecim podejściem i już! i bez stresa! :P
        to tylko prawko, a nie sprawa życia i śmierci. ;)
    • Gość: Sylwia Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.broker.com.pl 17.03.09, 18:48
      Witam. Ja mam egzamin praktyczny 25.03 czyli za tydzien i tez sie stresuje...
      Moge Ci jedynie poradzic zebys wchodzac do auta poczula sie jak stary kierowca,
      bo przeciez jezdzic umiesz, rob wszystko dobrze i przede wszystkim mysl a bedzie
      dobrze, Pozdrawiam i życze ZDANIA!!!!!
      • Gość: p7 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 18:53
        poproś kogoś, żeby się bał za Ciebie ;) wiem, że to głupie, ale Staś
        zaoferował, że się będzie za mnie bał i za każdym razem, kiedy mnie
        brało, myślałam sobie: zluzuj, przecież Staś się za Ciebie boi, ty
        masz już tylko jechać. Skutkuje ;)
        • Gość: p7 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 19:01
          i pomyśl, że to proste: są tylko 3 opcje - albo jedziesz prosto,
          albo skręcasz w lewo, albo skręcasz w prawo i możliwości zdarzeń nie
          jest miliard tylko kilka - to do ogarnięcia:

          prosto - martwisz się ewentualnie o tych z prawej, jeśli to
          równorzędne

          lewo - martwisz się o tych z przodu, jeśli masz ustąp pierwszeństwa,
          to martwisz się, aby nikogo nie było w pobliżu

          prawo - jeśli masz ustąp pierwszeństwa martwisz się tylko o tych z
          lewej, a jeśli to równorzędne, niczym się nie martwisz

          jak masz sygnalizację martwisz się tylko przy skręcie w lewo o tych
          na wprost

          tylko kilka możliwości.
          Odpada Ci, że nie spełniasz obowiązku bania się i odpada Ci myślenie
          o ruchu drogowym, jak o skomplikowanej strukturze.
          Opcja, że jedziesz tylko z instruktorem, a nie egzaminatorem też
          pomaga ;)
    • eliiii Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 19:10
      Nie uwierzycie, ale tęsknie za tym stresikiem:) Wniosek: można to
      przeżyć:) trzymam kciuki, powodzenia!!!
      • marta3434 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 19:12
        bardzo tęsknisz? to mam radę ! upij się, wsiądź za kierownicę, daj
        się złapać ,daj sobie zabrać prawko min na rok i egzamin masz
        załatwiony :-)
        • eliiii Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 19:15
          Ty tak zrobiłaś? super...
          wolę szarpnąć się na inne kategorie:)
        • eliiii Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 17.03.09, 20:08
          marta3434 napisała:

          > upij się, wsiądź za kierownicę, daj
          > się złapać ,daj sobie zabrać prawko min na rok i egzamin masz
          > załatwiony :-)

          Przepraszam marta3434, ale nie trawię takich żartów!!!
          • marta3434 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 18.03.09, 12:30
            szkoda ,że nie trawisz ! zalecam więcej poczucia humoru i dystansu
            do pewnych spraw :-) ja tak nie zrobiłam ,bo się nie stęskniłam ze
            swoim egzaminem(choć to już parę ładnych lat) i kocham moje
            prawko :-) ... nie no eliiii- nie denerwuj się , jest piękna pogoda
            więc się uśmiechnij :-) pozdrawiam
            • eliiii Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 18.03.09, 19:10
              na poczucie humoru nie narzekam, ale w taki sposób akurat nie lubię
              żartować i tyle! również pozdrawiam:)
    • Gość: mis-mis Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 20:43
      proponuję potraktować ten egzamin jako tylko jeden niewielki epizod w swoim
      życiu. ja podeszłam do tego tak, że nie była to dla mnie sprawa życia i śmierci,
      ot, nie zdam teraz, to zdam następnym razem, albo i jeszcze następnym. stresem
      była dla mnie np. matura, egzaminy na studia, magisterka, potem egzaminy
      zawodowe - bo od tego faktycznie zależało jak się moje dalsze życie potoczy i co
      będę w nim robić. ale prawo jazdy? prawo jazdy nie decyduje o tym kim jestem i
      co robię, bo nigdy nie planowałam zostać zawodowym kierowcą ;-) pomaga, ale nie
      jest najważniejsze. ale przyznaję, że trochę mi czasu zajęło nabranie takiego
      dystansu.
      • Gość: KASKA Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.09, 15:02
        Trzeba umieć opanować stres, nie jest to łatwe ale ta umiejętność
        bardzo się w
        życiu przydaje:) ja w drodze na egzamin słuchałam ulubionej muzyki,
        wypiłam
        profilaktycznie melisę i miałam luzik. Gdy wyjechałam na miasto i
        słysząc
        polecenia egzaminatora, powtarzałam sobie w głowie "dam radę, dam
        radę" i
        dałam:) zrobiłam dwa błędy ale na szczęście nie było to nic
        poważnego.


        A na mieście ile błedów można zrobić?
        • Gość: KASKA Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.09.09, 16:59
          Ktoś wie?
          • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 08.09.09, 15:59
            Jutro egzamin a stres jeszcze większy.Może wkońcu wyjade na te
            cholerne miasto brrrrr..... az się boje.Mimo że od tego egzaminu nie
            zależy nasze zycie to i tak wszyscy traktujemy to jakby to własnie
            był nasz ostatni egzamin,egzamin życia.
            • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 23.10.09, 18:37
              kolejny egzamin niebawem a stres coraz mniejszy,mam to gdzies,jak
              teraz nie zdam to i tak będe zdawać do skótku
              • luna333 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 23.10.09, 18:59
                W dniu egzaminu wzięłam dużą dawkę magnezu z potasem,/aspargin/
                magnez dobrze robi na nerwy a potas na umysł :) Jednak wszystko leży
                w głowie. Instruktor ostatni powiedział, egzaminator jest jak
                komputer, nie ma się co go bać, on działa zerojedynkowo, dobrze -
                zaliczam, źle - nie zaliczam. Wyobraziłam sobie, że egzaminator to
                człowiek mocno ograniczony i działa na zasadzie Tak/ Nie :) hehe mi
                to pomogło :) Ach i pewność siebie, trzeba pokazać, że się nie boisz
                i jesteś świadom/a tego co robisz.
                • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 23.10.09, 19:04
                  a myslisz ze to mozna brac przed jazda autem
                  • Gość: Aga Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: 94.254.185.* 23.10.09, 20:00
                    Kiedy Belciu następne podejście?
                    • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 23.10.09, 20:41
                      2listopada
                      • Gość: Aga Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: 94.254.185.* 23.10.09, 22:17
                        Trzymam kciuki
                        • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 23.10.09, 22:32
                          DZIĘKI
                  • luna333 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 24.10.09, 07:54
                    magnez i potas to normalne składniki, występujące w pożywieniu,
                    magnez stosuje się w stanach wyczerpania, stresu, skurczów łydek itp
                    potas dobrze wpływa na przekazywanie impulsów w mózgu, poprawia
                    innymi słowy myślenie/ tak więc aspargin czy inne podobne to nie są
                    środki uspokajające ale poprawiające trochę kondycję organizmu.
                    Zwykłe środki na uspokojenie odradzam bo trochę ograniczają
                    myślenie, a na egzaminie trzeba być skupionym na maxa i mieć refleks
                    w razie co. Nie powiem, że weźmiesz i poczujesz się błogo bo trzeba
                    mieć też nastawienie psychiczne, ale nie zaszkodzi, szczególnie jak
                    całe ciało dygocze a szczególnie noga na sprzęgle :)
                    • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 25.10.09, 16:03
                      Mimo tego co piszesz ja sie boje to brać
                      • luna333 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 25.10.09, 16:45
                        Działanie: Preparat złożony zawierający jony potasu i magnezu oraz
                        aminokwas biorący udział w metabolizmie tkanki nerwowej. Wpływa
                        stymulująco na czynności mózgu, usprawnia pamięć, poprawia
                        koncentrację i samopoczucie. Łagodzi odczuwanie zmęczenia, poprawia
                        rytm snu. Zawarty w preparacie jon magnezu jest niezbędny do
                        prawidłowego funkcjonowania organizmu, wpływa na czynności mięśni,
                        serca, układu nerwowego, nabłonków i układu odpornościowego. Zawiera
                        także jon potasu, co jest wykorzystywane w uzupełnieniu i
                        profilaktyce niedoboru tego jonu.
                        Wskazania: Niedobory magnezu, stany przemęczenia, rekonwalescencja
                        po chorobach zakaźnych i zabiegach chirurgicznych, okres poporodowy
                        i klimakterium, nerwice mieszane, choroba wieńcowa oraz w
                        zapobieganiu i leczeniu zawału mięśnia sercowego, zaburzenia snu i
                        koncentracji.
                        • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 26.10.09, 21:04
                          jakos mnie to nie przekonuje.
                          • Gość: ana221 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 22:10
                            ja mam 1 egz 3 listopada, z tym magnezem to faktycznie poprawia
                            koncentrację, łatwiej się myśli :)
                            • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.09, 22:21
                              ale czy jest sens brac magnez przed jazda samochodem?
                              • Gość: świeży kierowca :) Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.chello.pl 28.10.09, 12:47
                                Hej, wczoraj zdałam za 2-gim razem, na 1-szym podejściu zjadł mnie stres,
                                wyjechałam na miasto, ale lewa noga mi dosłownie latała, nie byłam w stanie
                                operować sprzęgłem, zgasł mi pod rząd 3 x. Powiedziałam sobie o nie, przez głupi
                                stres się nie dam. Czekając 1,5 mies. na następny termin, piłam codziennie
                                melisę, brałam magnez z potasem (te wskazówki wyczytałam na tym forum), w dniu
                                egzaminu dodatkowo po porannej melisie i magnezie wzięłam sobie delikatną
                                tabletkę na uspokojenie, zjadłam kawałek czekolady. Żadnej kawy czy Red Bulla!
                                Poprzednio wypiłam red bulla i myślę że to nasiliło mój wybuch wewnętrzny
                                nerwów! Czekając na swoją kolej, powtarzałam sobie spoko będzie, to tylko jazda
                                dodatkowa z nowym instruktorem, przecież umiem jeździć, pokażę mu to tylko i
                                już. Starłam się nie patrzeć na zmagania poprzedników na łuku, obserwowałam
                                niebo, drzewa, starałam się myśleć o innych rzeczach. No i noga nie latała,
                                skoncentrowałam się, po prostu wykonywałam polecenia :-) Po tym jak mnie
                                przemaglował instruktor, trasa egzaminacyjna to była bułka z masłem, dlatego
                                ciągle do mnie nie dochodzi że to już po wszystkim...
                                Jeszcze porada, w sytuacji "niepewnej", lepiej głośno komentować swoje
                                poczynania, zanim egzaminator odruchowo da po hamulcach, ja miałam niepewną
                                sytuację z tramwajem, więc na głos mówiłam co robię i czemu. Egzaminator potem
                                przyznał, że gdybym nie powiedziała mu swoich zamiarów, dałby po hamulcach, bo
                                nie byłby pewny czy rozumiem sytuację na drodze.
                                • Gość: Aga Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: 188.33.207.* 28.10.09, 12:56
                                  No to witamy w gronie kierowców. Gratulujemy i szerokiej drogi
                                  • Gość: świeży kierowca :) Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.chello.pl 28.10.09, 14:43
                                    Dzięki Aga, jeszcze czekam na plasticzek. Teraz to dopiero będzie jazda...
                                    Aga.
    • pan-hiszpan Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 28.10.09, 20:28
      Cóż... ja do pierwszego egzaminu starałem się podchodzić raczej na luzie, tzn.
      nikt "nade mną nie stał" i nie wymagał zdania za pierwszym razem, generalnie nie
      miałem tego uczucia, że "muszę to zdać, bo inaczej...", itp.
      Dobrze wiedziałem, że jeżdżę raczej średnio, więc nie wmawiałem sobie jaki to
      jestem mega kozak i ich tam wszystkich pozamiatam moją super bezbłędną jazdą.
      Poza tym, nie chciałem postrzegać egzaminu jako... "EEEEGZAMINU" przez duże E,
      tak duże, że wszyscy się tego panicznie boją. Dla mnie była to bardziej kolejna
      jazda, z nieznanym człowiekiem, który po prostu będzie mi mówił gdzie mam
      jechać, a ja będę to robił najlepiej jak potrafię. I to cała filozofia.

      Wprawdzie dziwnie to brzmi od osoby, która podchodziła pięć razy (i w końcu
      zdała), ale to nie stres wpływał na moje błędy. Poza tym, dla mnie to bez
      znaczenia ile razy zdawałem, bynajmniej nie czuję się "gorszy" czy coś. Ba!
      nawet jestem mądrzejszy niż byłbym po pierwszym zdanym egzaminie, ponieważ nie
      ma tego złego, co na dobre by nie wyszło, pamiętam miejsca swoich porażek i
      teraz zawsze tam uważam, podwójnie, ponieważ to dość niebezpieczne miejsca.

      Na egzaminie przydaje się szczęście, DUUUUUUUŻO szczęścia, na prawde, ponieważ
      jest on tylko losowym okresem czasu, podczas którego wszystko może się zdarzyć.
      30 godzin na kursie, człowieka na wszystko nie przygotuje, niestety. Oczywiście
      zawsze znajdzie się osoba, która temu zaprzeczy i powie, że dobrze przygotowany
      kursant da sobie radę w absolutnie każdych warunkach, ale nie mam ochoty na taką
      polemikę, bo tylko śmiałbym się z tego. Swoje wiem. Prawdziwy egzamin człowiek
      zaczyna zdawać, kiedy odbiera prawko, chowa je w portfelu, bierze samochód i
      zaczyna sam jeździć po mieście. Wtedy to dopiero jest... hm... ciekawie...

      Powodzenia.
      • Gość: iGUANA Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.09, 08:43
        im dalej w las tym stres wiekszy
      • Gość: świeży kierowca Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.chello.pl 31.10.09, 18:02
        Dokładnie Panie-Hiszpan! Już wiele polemik czytałam na tym forum, na temat
        szczęścia podczas egzaminu, sporo "kozaków" uważa, że jego wynik zależy
        wyłącznie od umiejętności zdającego, wg mnie, można być super przygotowanym, ale
        w czasie egzaminu, może się pojawić tak nieprzewidywalna sytuacja na drodze, na
        którą niedoświadczony "świeżak" nie jest przygotowany, że może podjąć złą
        decyzję..Ja w czasie dodatkowych jazd w "twardym" instruktorem, natknęłam się na
        takie, a na egzaminie po prostu bajka, więc uważam że szczęście mi sprzyjało...
        • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:35
          moim zdniem na egzaminie dużo zależy od szczęścia,umiejętności też
          są ważne,ale w mniejszym stopniu.
          • Gość: gość Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 14:54
            Jasne,umiejętności się nie liczą wystarczy śliczny uśmiech do
            egzaminatora i egzamin zalicvzony.
            Och żeby tak było w rzeczywistości........ale tak nie jest.
            • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:02
              Umiejętności też są ważne,ale szczęście też sie liczy.
              • Gość: iguana Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:05
                a moim zdaniem najgorszy jest stres.Możesz wszystko umiec perfekt a
                i tak kopiesz.
                • Gość: gość Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:20
                  Świeta racja najforszy jest stres i trzeba nauczyć się nad nim
                  panować-nie liczyć na szczęście-----a może się uda.
                  • Gość: iguana Re: do gościa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:31
                    ale o co ci chodzi?
                  • Gość: gość Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.11.09, 15:45
                    Napisałam,że podczas egzaminu prawo jazdy najgorszy jest stres
                    jeżeli ktoś umie nad nim zapanować oczywiście zakładając,że jest do
                    tego egzaminu dobrze przygotowany nie powinien mieć problemu z
                    pozytywnym zaliczeniem tego egzaminu.
                    Przyznałam Ci rację,ze najgorszy jest stres.
                    • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( 02.11.09, 15:55
                      ja jestem dobrze przygotowana do egzaminu.Nawet instruktorka mnie
                      ostatnio chwaliła,wszystko robilam bez zarrzutu,a tu na egzaminie
                      klapa.Widocznie stres tak na mnie dziala.Najgorze jest to czekanie
                      na wylosowanie.Najlepsza opcja jest taka ze jak jestsmy umowieni na
                      egzamin np.na godz.10.00 to odrazu nas wyczytują i nie czekamy.Stres
                      jest mniejszy
                      • Gość: smutna i zła Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia26 IP: *.merinet.pl 04.11.09, 11:25
                        Masz rację belciu26.Czekanie rzeczywiście jest stresujące.Też
                        wolałabym zacząć egzamin o czasie,ale nie od nas to zależy.
                        Może kiedyś tak będzie.
                        Z tego co piszesz to znowu nie zdałaś. Na czym poległaś?
                        Pozdrawiam. TRZYMAJ SIĘ GŁOWA DO GÓRY.
                        • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 04.11.09, 15:08
                          znowu ten pieprzony luk
                          • Gość: smutna i zła Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia26 IP: *.merinet.pl 04.11.09, 16:18
                            Te pieprzone łuki to nie tylko twoja zmora, moja też, bo zawsze boje
                            się,że na nich polegnę,co już raz mi się zdarzyło.Najgorsze jest
                            to,że poświęca się tyle czasu i pieniędzy na przygotowanie do
                            egzaminu i wystarczy nie zaliczyć tego pieprzonego łuku i trzeba
                            znowu zapłacić za egzamin i doszkalanie.Nie poddawajmy się jednak i
                            walczmy do końca.TRZYMAJ SIĘ! POZDRAWIAM.
                            • belcia26 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 04.11.09, 16:43
                              Chcialabym kolejny 7raz zaliczyć egzamin,mam juz dosyc ciąglego
                              zdawania i bulenia na to kasy.
                              • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.xdsl.centertel.pl 04.11.09, 21:40
                                dla mnie najgorsze jest to czekanie na kolejny dzień egzaminu,szkoda
                                że nie ma 2,3 dni przerwy miedzy kolejnym egzaminem
                              • Gość: smutna i zła Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.merinet.pl 05.11.09, 07:44
                                Ja też wydałam na to sporo kasy i doskonale to rozumiem.
                                Mam nadzieję,że ten mój kolejny raz tak jak twój to będzie już
                                ostatni.Pozdrawiam.
                                • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 14:33
                                  a ktore to podejście i kiedy?
                                  • fuksik-1 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 05.11.09, 16:04
                                    Najważniejsze to nie poddawać się i zdawać do skutku,czasem przychodzi chwila zwątpienia ale trzeba to zwalczyć i dążyć do celu;)Ja też miałam dosyć tych wszystkich dodatkowych jazd,po każdym oblanym egzaminie jeździło mi się gorzej.Na ostatni egzamin poszłam z nastawieniem że nie dam się i potrafię,stres był duży noga na sprzęgle trzęsła mi się jak galareta ale powiedziałam sobie że nie dam się,bardzo istotne było podejście egzaminatora który przywitał mnie z uśmiechem z żartami i pierwsze lody zostały przełamane,uspokoiłam się i po 34min.jazdy po mieście i 5min."wykładu" dotyczącego przebiegu mojego egzaminu usłyszałam upragniony wynik pozytywny.Dziewczyny nie poddawajcie się i nie zniechęcajcie,dacie radę.Powodzenia:)
                                    • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 16:20
                                      a gdzie zdawałaś i za którym razem zdałaś?
                                      • fuksik-1 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 05.11.09, 19:40
                                        Zdałam za 5 podejściem w Gdyni;)
                                        • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 20:11
                                          mi sie chyba nie uda za7podejściem
                                          • fuksik-1 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 05.11.09, 20:46
                                            a dlaczego tak myślisz?
                                            • Gość: iza Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 20:57
                                              bo juz mam tego zdawania dosyc i oblewania na tym co mi na jazdach
                                              najlepiej wychoddzi
                                              • fuksik-1 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 05.11.09, 21:19
                                                Wiem też tak miałam,ale pomyśl ile Cię to wszystko kosztuje nie mówię tylko o finansach,nie możesz się poddać bo byłoby szkoda,jeżeli dobrze się czujesz za kierownicą i lubisz jeździć to nie poddawaj się i pomyśl o tym że po tylu wyjeżdżonych godzinach nie będziesz się bała jeździć sama jak już będziesz miała tan upragniony plastik w ręku.Na pocieszenie jeżeli choć trochę pomoże to powiem Ci że moja przyjaciółka oblała 9 razy i niedługo podchodzi 10raz też ma serdecznie dość bo tak samo jak Ty na jazdach wszystko ok a na egzaminie nie bardzo.Spróbuj podejść do egzaminu w ten sposób nie że musisz go zdać tylko że potrafisz i pokaż im jak się jeździ;)Będzie dobrze,dasz radę tylko nie trać wiary w siebie i nie poddawaj się.Pozdrawiam.
                                                • Gość: iza Re: Fuksik-1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 21:23
                                                  Dzięki,ale nie wiem czemu kopie na tym co robie na jazdach
                                                  dobrze.Dlaczego nie można raz zaliczyc placu i miec to z głowy?Na
                                                  miescie idzie mi ok i tylko jeśli juz jest cos nie tak to przez ten
                                                  piprzony stres:(
                                                  • fuksik-1 Re: Fuksik-1 05.11.09, 21:32
                                                    Mimo wszystko nie poddawaj się;)
                                                  • Gość: iza Re: Fuksik-1 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.11.09, 21:35
                                                    staram się ale nie jest łatwo
                                                  • fuksik-1 Re: Fuksik-1 05.11.09, 21:55
                                                    To też wiem z własnego doświadczenia,jak to mówił mój instruktor''nikt nie mówił
                                                    że będzie łatwo''postaraj się podejść na luzie i może pójdź na egzamin z kimś
                                                    bliskim kto doda Ci otuchy albo poproś swojego instruktora żeby był obecny
                                                    podczas Twojego egzaminu jeżeli jest taka możliwość niektórym to pomaga i mniej
                                                    się stresują.
                                                  • Gość: Natalia nie zgadzam sie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.11.09, 01:09
                                                    Nie zgadzam się z tym "nie poddawaj się". Czasami trzeba odpuścić. Może jeszcze
                                                    nie jest czas. Ja 5 lat temu zdawałam 6 raz i dałam sobie spokój. W tym roku
                                                    podeszłam do tego bardziej dojrzale - to znaczy nie myślałam o finansach, moim
                                                    celem było nauczyć się jeździć, a nie zdać. Chciałam jeździć do wiosny, ale
                                                    egzaminator powiedział, żebym się zapisała teraz na egzamin. Zdałam od razu.
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 10:23
                                                    ja sobie odpuściłam 10lat temu po kursie,nie poszłam na
                                                    egzamin,czulam że to jeszcze nie moj czas,potem 3lata temu znowu
                                                    poszlam n kurs,ale powiem szczerze prawie mnie tam nic nie
                                                    nauczyli,no może tylko jak skutecznie wyludzac forse od
                                                    kursanta.Odpuściłam sobie.Długo przymierzalam sie aby zapisać sie na
                                                    jazdy doszkalające,ale jakś nie mialam na to czasu,aż znalazlam
                                                    fajną szkole i fajnych instruktorów przy którch dopiero teraz wiem
                                                    co to jazda samochodem,a juz traciłam wiare że kiedykolwiek będe
                                                    kierowcą.Teraz przede mna siódme podejście do egzaminu i co mam sie
                                                    poddac po tak długiej drodze?Chyba to by była z mojej strony
                                                    głupota,choc przyznaje że pomalu trace wiare,ale mimo to ide dalej.
                                                  • staszek585 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 11:13
                                                    Może rozwiązanie najprostsze z możliwych ?
                                                    Zacząć się uczyć jeździć. Nie "zdawania egzaminu", nie narzekania na różne problemy. Tylko uczyć się jeździć. Wtedy ruszanie pod górkę nie będzie problemem, a będzie tylko przydatną umiejętnością. Zniknie "łuk", a pojawi się umiejętność cofania.
                                                    Oczywiście stres na egzaminie będzie, lewa noga będzie się telepać. To normalne. Za to będzie umiejętność jazdy, a nie przekonanie, że umiem jeździć tylko.... I tu wyliczenie wszystkich przeciwności, które nie pozwalają mi pokazać, ze umiem jeździć.
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 12:59
                                                    ale ja caly czas jezdze i powtarzam rzeczy które juz umiem,cały czas
                                                    to samo,na okrągło.
                                                  • fuksik-1 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 12:33
                                                    Droga belciu26,absolutnie nie powinno być opcji abyś się poddała,bardzo dobrze
                                                    że podchodzisz do tego w ten sposób i ciągniesz to dalej aż do skutku,niektórym
                                                    zdobycie prawka przychodzi łatwiej inni potrzebują więcej czasu.Najważniejsze to
                                                    nie trać wiary i w końcu zdobędziesz ten upragniony kawałek plastiku,z tego co
                                                    piszesz to można wywnioskować że lubisz jeździć i dobrze czujesz się za kółkiem
                                                    i tak powinno być.Trzymaj się i uparcie dąż do celu;)Pozdeawiam
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 13:07
                                                    Tak lubie jezdzić.Mam zamiar zdawac do skótku.Co z tego ze niektórzy
                                                    zdali prawko za pierwszym razem a nie potrafia zachowac sie na
                                                    drodze.
                                                  • luna333 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 13:36
                                                    a nie myślałaś aby się przenieść do innego WORD w Warszawie?
                                                    Tak, żeby rutyny nie było :) Na Bemowie są całkiem krótkie terminy :)
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 13:48
                                                    a ile czeka sie na Bemowie?
                                                  • luna333 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 13:55
                                                    ok 2,5 tyg jeśli dobrze pamiętam, na odlewniczej się czekało ponad 3
                                                    tyg
                                                  • Gość: Aga Re: nie zgadzam sie IP: 188.33.182.* 06.11.09, 14:30
                                                    word.waw.pl/index.php?id=99&lng=pl&s=99,43
                                                    trzeba dzwonić i dowiadywać się o wolne terminy.
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 15:00
                                                    Ja na Radarowej czekałam nie wiecej niz 15dni.Teraz czekam 2
                                                    tygodnie tzn.dokladnie 14 dni
                                                  • staszek585 Re: nie zgadzam sie 06.11.09, 19:58
                                                    belcia26 napisała:

                                                    > Tak lubie jezdzić.Mam zamiar zdawac do skótku.

                                                    Belciu, tak trzymać. Chcesz to się nauczysz. Powodzenia.
                                                  • belcia26 Re: nie zgadzam sie do staszka 07.11.09, 17:08
                                                    dzięki serdeczne:):):)
                                                  • Gość: OLO Re: nie zgadzam sie do staszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 11:29
                                                    stresu przed zadnym egzaminem nie da się uniknąć.
                                                  • Gość: gość Re: nie zgadzam sie do staszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 12:05
                                                    Mylisz się,są ludzie którzy nie wiedzą,co to jest stres.
                                                  • Gość: OLO Re: nie zgadzam sie do staszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 12:10
                                                    Nie ma takich
                                                  • Gość: gość Re: nie zgadzam sie do staszka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 12:23
                                                    Nie mów nigdy za wszystkich,mów zawsze za siebie.
                                                  • fuksik-1 Re: nie zgadzam sie do staszka 10.11.09, 19:37
                                                    Zgadzam się z Tobą, nie da się uniknąć stresu wydaje mi się że im więcej zdajesz
                                                    tym stres większy ,a niby powinno być odwrotnie bo wiesz już jaki jest przebieg
                                                    egzaminu a niestety nie jest;)Wiem sama po sobie.Pozdrawiam.
                                                  • Gość: za 1 razem Re: nie zgadzam sie do staszka IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:17
                                                    Uniknąć się nie da, ale nad stresem trzeba panować. Baby nie potrafią. Przed
                                                    egzaminem w wordzie sam widziałem, jak stado bab co chwila, na przemian biegało
                                                    do kibla, jak koty z biegunką. Trzęsły, się dygotały, były blade. Potem jedna za
                                                    drugą oblewały, większość od razu na placu. A potem płacz, beczały ciemięgi,
                                                    jedna za drugą, niektóre swoim ukochanym chłoptasiom w ramiona. To są właśnie baby!
                                                  • fuksik-1 Re: nie zgadzam sie do staszka 16.11.09, 11:09
                                                    Ciekawe z jakiego źródła masz takie dobre informacje,po pierwsze nie baby tylko kobiety a po drugie z wieloma stresowymi sytuacjami potrafimy poradzić sobie o wiele lepiej od facetów;)a że czasami nie potrafimy ogarnąć stresu związanego z egzaminem i go oblewamy to wcale nie oznacza że w przyszłości nie będziemy dobrymi kierowcami.
                                                  • Gość: za 1 razem Re: Fuksik-1 IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:12
                                                    Jak ktoś jest przygotowany, to jest łatwo. Lebiegom z całą pewnością ciężko jest
                                                    zdać egzamin.
                                                  • Gość: za 1 razem Re: Fuksik-1 IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:18
                                                    Skoro nie potrafisz zaliczyć nie powinnaś mieć prawa wyjazdu na miasto! Już
                                                    jedna taka lebiega, nieumiejąca parkować a z prawkiem zrobionym w Łomży zrobiła
                                                    mi samochód. Do garów! Do garów! Do garów!
                                              • kurczak1 Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 10.11.09, 13:44

                                                Ja zdałam za 9. Miałam ochotę walnąc wszystko i dać sobie spokój. 7
                                                i 8 raz oblałam łuk, a nie jak wcześniej miasto. Stres wszedł w fazę
                                                apogeum, płakałam. Zdawałam wtedy co 3 dni, trafiłam na jakiś dobry
                                                czas i codziennie jeździłam. Nawet na egzamin pojechałam z
                                                instruktorką. Łuk na jazdach mogłam robić na czwórce, na placu
                                                egzaminacyjnym rąbałam pachołki. Za 9 razem byłam totalnie
                                                niewysapna, ledwie trzymałam się siatki czekając, miałam wszystko w
                                                nosie, wsiadłam, zrobiłam plac, a że byłam ostatnia, z marszu
                                                pojechałam na miasto i...zdałam. Nigdy nie zapomnę tego: "egzamin
                                                zaliczony pozytywnie". Czego i Tobie życzę
                                                • belcia26 Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( 10.11.09, 14:03
                                                  jak to zdawalas co 3dni?
                                                  • fuksik-1 Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( 10.11.09, 19:32
                                                    To są takie miejsca gdzie można było zdawać co trzy dni?W moim przypadku przerwy
                                                    między egzaminami były czterotygodniowe,na ostatni czekałam trzy tygodnie i to
                                                    było krótko;)
                                                  • Gość: iwa Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 20:27
                                                    a gdzie sa takie miejsca?
                                                  • Gość: gość Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: 188.33.28.* 10.11.09, 22:31
                                                    W Łomży, w Ostrąłęce. Tam maksymalnie czeka się ok 9 dni.
                                                  • Gość: iza Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 22:47
                                                    ale jak ktos jest z innego miasta to musi tam sie sam
                                                    pofatygowac.najpierw zlozyc papiery,umowic sie na egzamin a potem
                                                    znowu przyjechac w terminie i zdawac.
                                                  • Gość: instruktorka Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.11.09, 23:50
                                                    Dziewczynki drogie!
                                                    Pamietam swoje egzaminy( trzy) za pierwszym razem to normalka, i nie
                                                    ma mowy zeby ktos sie nie stersowal,ale egzaminatorzy (przynajmniej
                                                    u nas) staraja sie nie zwracac na to uwagi.moj pierwszy raz nie byl
                                                    bardzo stersujacy bo wiedzialam ze 30h to dla nie za malo i prawde
                                                    mowiac nic nie umiałam .nie zdalam w 30min.jazdy. za drugim razem
                                                    mialam grypę to wogole pojechalam po słupkach ,zamotalam sie jak
                                                    osioł nie wiedzialam co i kiedy mam robic az egzaminator biegl za
                                                    mna i krzyczal zebym na budynek nie wjechala.stres byl mniejszy bo
                                                    przez chorobe wiedzialam ze nie zdam. za trzecim razem wszystko mi
                                                    przeszlo, tzn. wiedzialam ze zdam,ale swiatel juz mu nie
                                                    powiedzialam gdzie jakie sa.on uznał to za "stres" ale ja wogole nie
                                                    przypomnialam sobie ich na dodatkowych godzinach jazdy ,wiedzialam
                                                    gdzie co sie wlacza ale nie wiedzialam jak je nazwac :-)
                                                    poza tym mialam juz dosyc tej nauki ,wszsytko umialam, i nawet
                                                    mialam kilka dziwnych sytuacji w czasie egzaminu z ktorych wyszłam
                                                    cało(nie obeszło się bez mruczenia pod nosem na innych kierowcow i
                                                    przecodniów chociaz wiedzialam ze nie wolno)
                                                    takze glowa d ogóry,jak bedziecie na 100 pewne swoich
                                                    mozliwosci,napewno stres was ominie.
                                                    innej rady nie ma.
                                                  • Gość: iza Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.11.09, 22:04
                                                    ja już pomału trace siły.Ile razy można zdawać?
                                                  • Gość: za 1 razem Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:11
                                                    Dotąd, aż się nauczysz jeździć albo dasz se siana, stwierdzając, że prowadzenie
                                                    mnie przerasta.
                                                  • Gość: iza Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 16:35
                                                    ale ja juz na tyle umiem zeby zdać te prawko.stres mnie przerasta
                                                  • kurczak1 Re: do kurczak1stres,stres,stres przed gzaminem;( 21.11.09, 12:45
                                                    kurczę, dlugo tu nie zaglądalam i nie wiem czy temat aktualny. Ja zdawalam w
                                                    Jeleniej Górze i normalnie czekalo sie nawet do 2 miesiecy, ale cos sie nagle
                                                    stalo, albo ludzie powypadali i byly luki (zawsze warto dopytać o najblizzszy
                                                    możliwy (z naciskiem na najblizszy). To byl początek wakacji, hm, ni wiem czy to
                                                    akurat ma znaczenie[/b][/b]
                                                • Gość: za 1 razem Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( do belcia2 IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:14
                                                  O to jest właśnie to - PŁACZ! Baby permanentnie oblewają egzaminy i PŁACZĄ. Sam
                                                  pamiętam swój egzamin i te wszystkie beczące baby a wszystkie wtedy oblały,
                                                  jedna za drugą. I BECZAŁY.
          • Gość: za 1 razem Re: stres,stres,stres przed gzaminem;( IP: *.acn.waw.pl 15.11.09, 23:21
            Tak właśnie powtarzają sobie pod nosem rozmaite lebiegi, nie umiejące jeździć i
            oblewające kolejny raz egzamin. Lebiegi próbują siebie usprawiedliwiać, że
            umiejętności nie są najważniejsze, najważniejsze jest szczęście i dobry dzień.
            Ci, co zdali od razu, mieli najzwyczajniej szczęście, oblewający któryś raz,
            tego szczęścia nie mają. Tak właśnie bajdurzą ciemięgi nie umiejące jeździć i
            wracające kolejny raz do wordu na miejscu pasażera. Do garów! Do garów! Do garów!
            • Gość: Dotka Do za 1 razem IP: 85.222.87.* 15.11.09, 23:45
              Nie wiem czy wiesz, ale twoja osoba jest ciekawym przypadkiem badawczym dla
              psychologii. Twoja niechęć do kobiet wyłania twoje niesamowite kompleksy
              związane z własnym ego. Albo musiała cię skrzywdzić jakaś kobieta albo albo
              twoja orientacja jest niewłaściwa. Jedno jest pewne - nie jesteś normalny
              • luna333 Re: Do za 1 razem 16.11.09, 17:09
                Wcale nie jest. Chyba że, któraś się przejęła jego pitoleniem, wtedy
                faktycznie ma rację. A wszak grunt to się nie przejmować i mieć
                wygodne buty. Dziś mi się kłaniał w pół sąsiad, który na taryfie
                jeździ i nie mógł uwierzyć, że ja się pomiędzy te betonowe słupy
                mieszczę w trakcie parkowania. Tak więc, olać gościa, bo nawet nie
                jest irytujący, szumi jak woda w kibelku o północy, komuś to
                przeszkadza?
                • fuksik-1 Re: Do za 1 razem 16.11.09, 22:54
                  Popieram Cię luna333,mam nadzieję że żadna z dziewczyn nie przejęła się "mądrymi wypowiedziami" gościa który baby to ma chyba w nosie a my jesteśmy kobietami i grunt to się nie poddawać i walczyć do skutku bo tak jak już napisałam we wcześniejszej odpowiedzi to że czasami nie jesteśmy w stanie czasami opanować stresu podchodząc do egzaminu to wcale nie oznacza że będziemy gorszymi kierowcami,wystarczy popatrzeć na to co dzieję się na drogach jak "rewelacyjnie" jeżdżą kierowcy z wieloletnim doświadczeniem;)Nie przejmować się i nie tracić wiary w swoje umiejętności.Pozdrawiam
              • Gość: iza Re: Do TOYOTY 08 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.09, 22:50
                najłatwiej to jest kogos krytykować.Zapomniałeś jak sam kiedys
                uczyles sie jezdzić i napewno odrazu nie było latwo.ZAPOMNIAŁ WOL
                JAK CIELĘCIEM BYŁ ;)
                • toyota08 DO IZY 16.11.09, 23:10
                  Chyba ci się pomylił nick. Toyota08 w tym wątku nie zabierała wogóle
                  głosu i nikogo nie krytykowała. I napewno jeszcze nie zapomniała jak
                  się uczyła jeżdzić i szybko nie zapomni :)
Pełna wersja