pierwsza godzina jazdy....masakra

02.04.09, 20:17
jestem po 1 godzinie jazdy....i jestem załamana.Instruktor zdążył wyzwać mnie
od inwalidek!!!!Jeździłam 1 godz na placu w kółko.O dziwo z ruszaniem nie mam
problemów ale nie umiem zachamować tak żeby mna nie zarzuciło... pozatym nie
czuję tego samochodu przy skrecie, skrecam za mocno i wjezdzam na chodnik!!!
napiszcie jak hamować?
Czy jestem ostatnia matolicą?
    • toyota08 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:23
      Może zamiast się załamywać już na pierwszej godzinie jazdy zmień
      szybko instruktora bo jak już wyzwał cie od iwalidek to co będzie
      póżniej?
      • oskarynka1 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:26
        toyota08 napisała:

        > Może zamiast się załamywać już na pierwszej godzinie jazdy zmień
        > szybko instruktora bo jak już wyzwał cie od iwalidek to co będzie
        > póżniej?

        masz racje ale ja naprawde dziś czułam sie jak inwalidka:(.Dodam że nigdy nie
        siedziałam za kółkiem i był to mój prawdziwy 1 raz.Spodziewałam sie wiekszego
        zrozumienia ze strony instruktora.
        A ty jesteś szczesliwa posiadaczka prawka?
        pozdrawiam
        • toyota08 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:34
          Tak. Od dwóch miesięcy posiadam prawko. A inwalidką to bardzo długo
          się czułam zanim zaczęłam jako tako chwytać to wszystko. Myślę, że
          instruktor nie powinien na początku zniechęcać kursantów. Każdy
          nauczy się w swoim czasie. I napewno nie na pierwszej godzinie bo to
          musiałby być jakiś geniusz samochodowy.
          • oskarynka1 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:43
            Gratulacje, masz już to za sobą.U nas w Polsce to wielki sukces:)mieć
            prawko...marzenie......Dzieki za słowa otuchy.
            pozdr
        • permanentne_7_niebo Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 03.04.09, 07:32

          > masz racje ale ja naprawde dziś czułam sie jak inwalidka:(.Dodam
          że nigdy nie
          > siedziałam za kółkiem i był to mój prawdziwy 1 raz.Spodziewałam
          sie wiekszego
          > zrozumienia ze strony instruktora.


          Błagam... to 1 godzina jazdy! Ty masz umieć otwierać drzwi i je
          zamykać, albo nawet nie tyle. Zmieniaj tego faceta.
    • princessofbabylon Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:25

      Wiesz, pewnie każdy tak miał. U mnie było to samo, ale to jest
      dopiero początek. Wszystkiego się nauczysz, bo nie ma tak, że jak
      coś zaczynasz to od razu wszystko chwytasz. Obojętnie czego byś się
      zaczęła uczyć. I to wszystko jest normalne. Za to nie jest normalne,
      że instr. Cię tak wyzywa. :\
      • Gość: gruba77 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.centertel.pl 02.04.09, 21:14
        witam
        to jakis totalny deb...z tego instruktora,zmien go
        naprawde,przeciez to nie dopuszczalne tak wogole mówic do kursantki,
        a do tego jeszcze na 1 godz !!!!!!!!!!!
        ja bym mu dala inwalide ???nie pozwól sobie,zapytam sie Ciebie on
        jest włascicielem tej szkoły jazdy???jak nie to powinnas to
        powiedziec wlascicielowi jak traktuje kursantow i ze sie zrazilaś na
        1 godz juz?!!!!za co im placisz ciezkie pieniadze,za
        wyzywanie ?????????tam powinni pracowac ludzie cierpliwi,a nie
        chamy....,(nie lubie chamstwa)!!!!!
        ja jestm za nerwowa ja bym sobie tak nie pozwolila,jakby mi tak
        powiedzial to bym mu nie darowala, bym go nawyzywala naprawde i
        sarge złozyla, jak tam tylko pracuje jako instruktor,ale napewno bym
        go zmienila jak maja innych instruktorow,ja mialam cierpliwego do
        bólu instruktora naprawde i dlatego 1 godz jazdy wspominam bardzo
        miło..:))i tak powinno byc
        nie pozwól sobie,Ty płacisz i ty jestes kursantem,masz cos do
        powiedzenia..
        pamietaj wszyscy z nas to przechodzili poczatki sa trudne,ale bedzie
        lepiej to kwestia czasu i ćwiczenia,takze wcale nie załamuj sie
        tym głupim pajacem,ciekawe jak on na 1 godz swojej jezdzil,szkoda
        ze nie pamieta!!!!!! glowa do gory :))
        pozdrawiam serdecznie:))
      • Gość: Anna Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: 212.182.107.* 06.04.09, 20:20
        Nie wszystko "każdy tak miał"! Owszem, trudno umieć jeździć już na
        pierwszej godzinie, to oczywiste i pewnie wielu tak miało.
        Natomiast już te nerwy i wyzwanie przez instruktora... O! To już nie
        każy miał i na pewno nikt nie powiniem mieć!
        Jeśli instrutor tak się zachowuje na pierwszej lekcji - tylko
        zmiana! Nie wart Twojego zdrowia! Pożegnaj się z nim.
      • Gość: B.E.A.T.A. Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 10:19
        Ja na 1 godzinie jazdy wsiadłam do samochodu instruktor pokazał mi
        jak się zmienia biegi światła itp i kazał jechać to pojechałam,
        wyjechaliśmy na miasto a ja czułam się jakbym już jeździła
        niewiadomo ile a za kułkiem nie siedziałam nigdy :P więc zmieńcie
        instruktorów ja polecam osk na łagowskiej w warszawie tam są sami
        młodzi instruktorzy zero stresu aż się chcę jeździć :) www.osk-ok.pl
        GORĄCO POLECAM
    • mdrive Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 20:58
      ...oskarżynko,
      na pewno byłaś the best! :) Tak sobie powiedz.
      Natomiast nie obiecuj sobie za dużo po pierwszej godzinie zajęć. Natomiast co do
      twojego "instruktora", no cóż, pozostaje mi się tylko wstydzić za kolegę po fachu :(
      On chyba nie jest przygotowany do wykonywania tego zawodu.
      toyota powiedziała co powinnaś zrobić, radzę od razu.
    • Gość: Mona Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.aster.pl 02.04.09, 21:20
      spokojnie, ja na pierwszej godzinie omal nie wysadziłam instruktora przez
      szybę;p;p;p Musisz złapać wyczucie i hamować delikatnie, bez wciskania hamulca
      od razu w podłogę;) Hamulec i gaz są b. czułe i wystarczy lekko nacisnąć. Spraw
      sobie dobre obuwie, to też ważne, abyś czuła pedały. Gdy wyruszysz w miasto,
      dojeżdżając np. do świateł najpierw lekko wciskasz hamulec, a na końcu sprzęgło,
      by nie zgasł.
    • Gość: Mona Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.aster.pl 02.04.09, 21:23
      c.d. potem za punkt honoru postawiłam sobie hamować delikatnie i w odpowiedniej
      odległości, a nie 10 m przed linią czy za następnym autem ;-D, do czego na
      początku miałam tendencje. Ale text instruktora faktycznie nie był miły, zmień
      go na bardziej cierpliwego.
      • oskarynka1 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 22:00
        dzieki Wam za słowa otuchy:)jutro czekają mnie 2 godzinki jazdy.Jestem dobrej
        myśli.Mam do Was pytanie(może mnie wysmiejecie bo głupie):dlaczego jak jechałam
        na 1 -szym biegu i chciałam zahamować instruktor kazał włączyć sprzegło.Czy
        zawsze łącznie z hamulcem wciska sie pedał sprzegła?
        • mdrive Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 22:25
          ...to nie tak, oskarżynko!
          To wszystko to on Ci powinien tłumaczyć. Jak my na forum mamy takie sprawy omawiać?
          Ale jeśli już to jeśli jedziemy powoli na 1-ce to zamierzając hamować od razu
          wciskamy sprzęgło ( nie włączamy, raczej wyłączamy ) bo inaczej przy zatrzymaniu
          silnik zgaśnie. Jeśli natomiast jedziemy szybko i zamierzamy hamować to robimy
          odwrotnie. Najpierw hamujemy samym pedałem hamulca a dopiero w fazie tak zwanego
          dojeżdżania wciskamy sprzęgło ( wyłączamy napęd, wysprzęglamy ).
          Ale to nie o to chodzi byś się tego na forum uczyła :(:(:(
        • permanentne_7_niebo Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 03.04.09, 07:35
          dzieki Wam za słowa otuchy:)jutro czekają mnie 2 godzinki
          jazdy.Jestem dobrej
          myśli.Mam do Was pytanie(może mnie wysmiejecie bo głupie):dlaczego
          jak jechałam
          na 1 -szym biegu i chciałam zahamować instruktor kazał włączyć
          sprzegło.Czy
          zawsze łącznie z hamulcem wciska sie pedał sprzegła?

          napisz, co Ci tym razem powiedział daj znać jak poszło
    • lilianna33 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 02.04.09, 23:04
      ja na 1 godz do 16 jezdziłam super po 17 jezdziłam fatalnie dwie
      godz. prawie wpadłam w załamanie ale dzięki mojemu instruktorowi
      sytuacja została opanowana i teraz jezdzę dalej i jest ok. radze
      zmienić instruktora puki nie jest za póżno
      • Gość: blurp Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.jmdi.pl 03.04.09, 21:23
        zmień instruktora bo chyba na chama trafiłaś!
        ja na pierwszej jeździe po 10 min instrukcji obsługi i prób
        ruszania, hamowania i zmian biegów (noc, deszcz) jeździłam po
        okolicznych ulicach/ nawet jak palnę głupotę to od tego jest
        instruktor żeby się mmnie zapytać co źle zrobiłam, podpowiedzieć jak
        lepiej, pomóc jak źle kręcę czy trzymam kierownicę/ ale to wszystko
        jest grzecznie, spokojnie i cierpliwie - nie mam poczucia że jestem
        kretynką - on wie że ja się uczę i pomaga się mi nauczyć i myśleć/
        dlatego jeślli na pierwszej jeździe twój instruktor w dodatku na
        placu gdzie nie powodujesz żadnegozagrożenia wyzywa Ciebie to go
        olej i poproś o zmianę - stres jest złym doradcą a ty przed każdą
        kolejną jazdą będziesz go czuć - to nie ty masz się popisywać że
        dobrze jeździsz bo w końcu się uczysz - to on ma się tak popisać
        swoją wiedzą aby ci ją przekazać żebyś ty również się nauczyła/
        zmień go jeśli czujesz że ci nie pasuje - zapłaciłaś za naukę a nie
        obelgi
    • oskarynka1 Re: pierwsza godzina jazdy....masakra 06.04.09, 17:06
      witam
      jestem po 4 godz jazdy...i o dziwo jest lepiej.Dzis miałam 4 godzinkę instruktor
      mnie olał czekałam 30 min i nie przyjechał, zadzwoniłam do niego a on że już
      jedzie zastepstwo za niego.Tłumaczył że jest chory, nie miał mojego nr żeby
      zadzwonić.W wyniku czego po rozmowie z włascicielem szkoly ustaliłam że bede
      miała nowego instruktora:)bo szkoda moich nerwów .
      Kurczę musze wam przyznać że dzisiejsza jazda sprawiła mi frajde, mimo że auto
      zgasło 3 razy to jechało mi sie GIT:)
      pozdrawiam
      • Gość: df Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 17:57
        oskarynka1 napisała:

        > mimo że auto zgasło 3 razy to jechało mi sie GIT:)

        Mi zgasło 2 razy na zdanym egzaminie, więc nie ma się czym przejmować. :P
      • mdrive oskarżynko 07.04.09, 21:24
        ...
        Jak twój prowadzący instruktor mógł nie mieć do Ciebie telefonu??? :):):),
        "kaszaniasz" jakiś i tyle.
        • marian_malek Re: oskarżynko 08.04.09, 04:26
          wez nie rob tego prawka wcale, odpusc sobie i tak egzaminu nie zdasz
          • oskarynka1 Re: oskarżynko 08.04.09, 07:30
            a co to niby prawko jest dla "wybrańców"?z jazdą samochodem jest tak
            jak z nauką czytania czy pisania..w naszych czasach dziwne jest jak
            ktoś nie opanował tej sztuki
            A ja nie poddam się i napewno zdam:)
            Tobie równiez życzę powodzenia i przedewszystkim pozytywnego
            nastawienia->bo to połowa sukcesu:)
    • Gość: sybilla ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: *.ip.netia.com.pl 09.04.09, 15:44
      Ja też jestem po pierwszej godzinie jazdy, potwierdzam MASAKRA, mimo, że mój
      Instruktor był miły. Jeździłam po mało ruchliwym parkingu, bo pierwszy raz w
      życiu siedziałam za kółkiem. Szło mi kiepsko... Nie wiedziałam, w którym
      momencie mam skręcać, żeby nie wyjechać na drugi pas, albo nie wjechać w słup
      czy krawężnik,w ogóle miałam problem z utrzymaniem się w pasie, bałam się jak
      szli ludzie, że ich najadę, bo nie wyhamuję, w ogóle ciężko mi było to wszystko
      skoordynować. O wyjechaniu na miasto nie było mowy, a instruktor wcześniej mi
      mówił, że z większością już po pierwszej godzinie wyjeżdża na miasto. A jak było
      z Wami? Nachodzi mnie refleksja, że być może nie nadaję się do tego...
      • Gość: blurp Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: 193.227.131.* 09.04.09, 15:53
        nie przejmuj się - masz jeszcze 29godz jazd planowych - z każdą
        będzie Ci szło/jechało się lepiej a potem pewno jakiś mały kryzys i
        potem znowu lepiej - grunt to się nie zniechęcać i mieć wygodne
        buty :)
        • Gość: sybilla Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: *.ip.netia.com.pl 10.04.09, 08:38
          Dzięki za słowa otuchy, już trochę ochłonęłam po tej pierwszej jeździe.Jeżdżę w
          mokasynkach, bo osobiście nie cierpię adidasów. Zobaczymy co będzie dalej.
          Pozdrawiam!
          • Gość: blurp Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: 193.227.131.* 10.04.09, 09:06
            ja też się przerzuciałam na rozkłapciane mokasynki - wyglądają
            strasznie ale jeździ się w nich super i o to chodzi :) wczoraj
            wyprosiłam instr żebym po 2 godzinki jeździła bo mi te 1,5 godziny
            radości to za mało :) tak więc słuchaj instruktora, wykonuj
            polecenia, myśl i się nie stresuj - on ma Ciebie nauczyć Ty masz
            słuchać a radość z prowadzenia auta będzie ogromniasta :)
            • Gość: jeszcze piesza Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.09, 12:35
              jestem po pierwszej godzinie nauki jazdy. nie myślałam że będzie tak
              żle.Nie mogę wyczuć momentu puszczenia sprzęgła.Czy kiedyś będzie
              lepiej ?
              • Gość: Mona Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: *.waw.cdp.pl 21.09.09, 12:57
                kochana, jak pisałam wyżej - nie od razu Rzym zbudowano. Nie spodziewaj się
                cudów na 1 godz. zajęć. Przed Tobą baaardzo duzo pracy, na pewno godziny
                dodatkowe, ale nie zniechęcaj się. Mój pierwszy instruktor ogłosił, że nie
                nadaję się do jazdy, straszył wręcz, że z taką kursantką będzie mógł się
                najwyżej powiesić itp - ale zdałam egzamin za 2 razem i od 2,5 m-ca jeżdżę
                samodzielnie w zasadzie codziennie po W-wie i okolicach;) Tak więc nie łam się,
                tylko jeździj, z godz. na godz, będzie coraz lepiej.
                • Gość: jeszcze piesza Re: ja też jestem po pierwszej h jazdy....masakra IP: *.adsl.inetia.pl 21.09.09, 23:13
                  Dzięki za słowa otuchy postanowiłam ,że nie będe się poddawać tak
                  szybko.
              • belcia26 Re: do jeszcze piesza 21.09.09, 22:01
                Nie martw sie ja długoooooo nie mooglam opanowac jazdy samochodem,a
                teraz jest dobrze:) Tak więc i u ciebie zacznie wszystko
                wychodzić.Sama zobaczysz.
    • Gość: betina Re: pierwsza godzina jazdy....masakra IP: *.238.68.13.ip.abpl.pl 21.09.09, 13:06
      Witam -kochana nie jesteś żadną matolicą po prostu chyba coś z tym instruktorem
      coś nie TAK to on ma Ciebie nauczyć jak jechać jak hamować poproś go jezeli
      jest nerwowy nie wyjdzie na papieroska i juz mój instruktor -istne CUDO ja przy
      nim się uspakajałam ,żartowalismy a więc nie poddawaj się bo na następnej
      godzinie bedzie lepiej pozdro
Pełna wersja