Gość: sybilla
IP: *.ip.netia.com.pl
30.04.09, 15:54
Witam,
rozważam zmianę instruktora na innego.
Streszczając sytuację, instruktor podczas jazdy kilkakrotnie sugeruje, że nie
nadaję się do jazdy samochodem, nic nie tłumaczy ani nie wyjaśnia, gdy
jesteśmy na placu, on rozwiązuje papierki a ja mam robić sama łuk - efekt jest
do przewidzenia. Aż mi zazdrość, gdy widzę, jak inni instruktorzy pomagają
kursantom, trzymają kierownicę, wysiadają z samochodu i wskazują kierunek, a
mój instruktor uważa, że mam łuk opanować sama patrząc w lusterka i tylną
szybę. Moim zdaniem, jak na osobę, która nigdy nie odpalała wcześniej
samochodu, zrobiłam duży postęp i jeżdżę po Warszawie w godzinach szczytu,
oczywiście pod kontrolą. Jest dużo do opanowania, ale to dopiero początek
kursu, a ciągła krytyka nie jest dla mnie motywująca.Poza tym sama nigdy nie
opanuję tego łuku, pewnie będę w tym samym miejscu co teraz po wyjeżdżeniu 30
godzin...
Nie wiem co mam robić, rozwala mnie ta sytuacja. Myślę poważnie o zmianie
instruktora, bo z tym mój kurs nie ma sensu.
Czy ktoś z Was zmieniał instruktora? Czy trzeba coś tłumaczyć w ośrodku? Czuję
się trochę niezręcznie, bo zawsze umiałam porozumieć się z ludźmi i nie byłam
w takiej sytuacji.
Pozdrawiam!