Gość: załamana olka wars
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
03.05.09, 12:34
jestem szczerze podłamana, w poniedzialek mam egzamin drugi, kurs
robilam w Imoli - dramat, przez 30 h , instruktor może godzine
poświęcil na manewry. głownie to traktowal jazdy ze mna jak
taksowke, po buciki do szewca , do serwisu po telefon. Chcialam go
zmienic ale powiedziano mi ze owszem moge ale bedemusiala swoje
odczekac wiec dalam sobie spokoj - moj blad.
Pierwszy egzamin oblalam na luku. Po egzaminie zapisalam sie na
jazdy dodatkowe w innej szkole, wykupilam 8 h (prosząc o to by
glownie bylo to parkowanie, zawracanie, i nieszczesny luk) w piatek
mialam jezdzic 3h, po przejechanej godzinie do pana instruktora
zadzwonila zona i kazala mu po nia jechac wiec przerwal jazdy i
umowil sie ze mna na sobote(mialam jezdzic 4 h), po 2 h powiedzial
ze mam duze braki i ze szkoda mojego czasu i pieniedzy (ktore juz
wplacilam) i ze i tak nie zdam tego egzaminu i odwiózl do domu.
Od wczoraj siedze i rycze jak glupia , jutro egzamin a ja jestem
roztrzesiona
Czy jest w warszawie ktos kto moze mi pomoc a kto nie bedzie mnie
traktowal jak idiotke?:(