moje prawo jazdy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 12:34
jestem szczerze podłamana, w poniedzialek mam egzamin drugi, kurs
robilam w Imoli - dramat, przez 30 h , instruktor może godzine
poświęcil na manewry. głownie to traktowal jazdy ze mna jak
taksowke, po buciki do szewca , do serwisu po telefon. Chcialam go
zmienic ale powiedziano mi ze owszem moge ale bedemusiala swoje
odczekac wiec dalam sobie spokoj - moj blad.

Pierwszy egzamin oblalam na luku. Po egzaminie zapisalam sie na
jazdy dodatkowe w innej szkole, wykupilam 8 h (prosząc o to by
glownie bylo to parkowanie, zawracanie, i nieszczesny luk) w piatek
mialam jezdzic 3h, po przejechanej godzinie do pana instruktora
zadzwonila zona i kazala mu po nia jechac wiec przerwal jazdy i
umowil sie ze mna na sobote(mialam jezdzic 4 h), po 2 h powiedzial
ze mam duze braki i ze szkoda mojego czasu i pieniedzy (ktore juz
wplacilam) i ze i tak nie zdam tego egzaminu i odwiózl do domu.

Od wczoraj siedze i rycze jak glupia , jutro egzamin a ja jestem
roztrzesiona

Czy jest w warszawie ktos kto moze mi pomoc a kto nie bedzie mnie
traktowal jak idiotke?:(
    • eliiii Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 12:55
      naprawdę źle trafiłaś:(:(:( ale uwierz, że są instruktorzy, którym
      się jeszcze chce i są w stanie jeździć z Tobą nawet po nocach, żeby
      Cię nauczyć!!!
      • permanentne_7_niebo Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 16:10

        eliiii napisała:

        > naprawdę źle trafiłaś:(:(:( ale uwierz, że są instruktorzy, którym
        > się jeszcze chce i są w stanie jeździć z Tobą nawet po nocach,
        żeby
        > Cię nauczyć!!!

        Tak, Elii, tylko trzeba wykazać minimum chęci i poświęcić minimum
        czasu, żeby na nich trafić.
        • eliiii Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 17:44
          permanentne_7_niebo napisała:

          > Tak, Elii, tylko trzeba wykazać minimum chęci i poświęcić minimum
          > czasu, żeby na nich trafić.

          zgadza się! nie ma nic za darmo:) (najpierw małe avanti w pierwszym
          biurze osk, potem trzy dni wydzwaniania do K., ostatecznie dorwałam
          go w jego biurze. więc minimum wykazałam:))
          a poważnie miała po prostu szczęście, czego autorce wątku życzę!
    • Gość: załamana olka wars Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 12:57
      tylko jak ich znazc i jak zaufac, jak wplacam kase to kazdy jest
      dobry a potem ...:(
      • eliiii Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 13:05
        Z doświadczenia wiem, że najlepiej iść do kogoś poleconego przez
        znajomych (chociaż zawsze trzeba wziąć poprawkę na to, że to co dla
        innych jest dobre, niekoniecznie musi pasować Tobie).

        Teraz spokój może Cię uratować, na pewno nie jest tak źle z Twoją
        jazdą:) Jakby co (tfu tfu), to poszukamy Ci dobrego instruktora:)
      • Gość: obserwator Re: moje prawo jazdy IP: *.idc.net.pl 03.05.09, 13:10
        A jak nie masz kogoś poleconego (nawet jak masz) to kup sobie godzinkę. Tylko
        zawczasu , nie czekaj na ostatni moment.
        Wtedy zobaczysz czy Ci odpowiada i co się nauczyłaś. Jak Ci pasuje szkolisz się
        dalej, jak nie to szukasz innego.
        Lepiej się szkolić systematycznie niż w ostatniej chwili jeździć np. cztery
        godziny w dniu. To Twoje pieniądze , Twoja nauka.
        • sarawi moje prawo jazdy 03.05.09, 13:16
          Jest tyle postow na forum na temat godnych polecenia OSK i
          instruktotrow! zamiast siedziec i plakac, przeszukaj forum, na pewno
          trafisz na kogos, do kogo moglabys sie zglosic.
    • princessofbabylon Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 14:30

      Łoo ludzie jak mi Cię szkoda ;(((((

      A może jutro będzie ok? Zdasz i udowodnisz tym patałachom, ze się
      nadajesz. A jak nie, to trudno. Znajdziesz kogoś lepszego. Nie
      jestem w stanie Ci polecić nikogo z W-wy, ale rzeczywiście tu jest
      pełno wątków na ten temat, nie ma możliwości żebyś w końcu nie
      trafiła na kogoś, u kogo się douczysz. Będzie dobrze!!! I napisz
      koniecznie jak było.
    • Gość: Jasiek Re: moje prawo jazdy IP: *.chello.pl 03.05.09, 15:12
      > Chcialam go
      > zmienic ale powiedziano mi ze owszem moge ale bedemusiala swoje
      > odczekac wiec dalam sobie spokoj - moj blad.
      >
      > Pierwszy egzamin oblalam na luku.



      Nie doszkalalas sie miedzy kursem a egzamiem?
      Skoro OSK byl niedobry, trzeba bylo sie doszkolic gdzie indziej.

      w piatek
      > mialam jezdzic 3h, po przejechanej godzinie do pana instruktora
      > zadzwonila zona i kazala mu po nia jechac wiec przerwal jazdy i
      > umowil sie ze mna na sobote(mialam jezdzic 4 h)


      Niedobrze, ze wykupowalas jazdy w takich modulach. 4 godziny dla poczatkujacej kierowcy? Nieefektywne.


      po 2 h powiedzial
      > ze mam duze braki i ze szkoda mojego czasu i pieniedzy (ktore juz
      > wplacilam) i ze i tak nie zdam tego egzaminu i odwiózl do domu.



      w pierwszej chwili myslalem, ze to straszne, i ze powinnas podac nazwisko. Ale mysle ze to jednak uczciwe podejscie. Jesli mialas nieudane szkolenie, nie umiesz luku (!!),nie doszkalalas sie w miedzy czasie tylko chcialas to zalatwic hurtem, to cos tu nie gra.

      Je bym ci radzil jezdzic po 2 godziny, po dwa razy w tygodniu. Wtedy bedziesz miala czas na spokojne przyswojenie wiedzyy, zapamietanie, zrozumienie itd.

      Mnie wyglada na to, ze pierwszy instruktor niestety robil za ciebie wszystko, pilnowal hamulca, wlaczania do ruchu, wciskal sprzeglo. Drugi nie wytrzymal, bo okazalas sie poczatkujaca i wykorzystal byle pretekst zeby sie ciebie pozbyc, bo jazda z zupelnie poczatkujaca osoba powinna sie odbywac po 1 godzinie.

      nie oszczedzaj kasy, tylko porzadnie sie doucz.


      > Czy jest w warszawie ktos kto moze mi pomoc a kto nie bedzie mnie
      > traktowal jak idiotke?:(


      Nie wiem, co napisac. Nie zachowalas sie za madrze to fakt. jestes nieasterywna. nieopanowana.
      Pomoc mozesz sobie tylko sama, rozsadnie planujac nauke i analizujac swoje braki.
      • Gość: załamana olka wars Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 17:34
        uczciwe podejscie? przepraszam ale zaplacilam za 8h a wyjezdzilam 3h
        wiec gdzie ta uczuciwosc?
        uczciwie by bylo gdyby powiedzial ze nie jest w stanie mnie nauczyc
        wszystkiego przez te 8h ale tyle ile bedzie w stanie tyle mi
        pokaze . Takie jest moje zdanie.
        • Gość: Jasiek Re: moje prawo jazdy IP: *.chello.pl 03.05.09, 17:44
          > uczciwe podejscie? przepraszam ale zaplacilam za 8h a wyjezdzilam 3h
          > wiec gdzie ta uczuciwosc?



          No nie , to jak moglas nie wyegzekwowac oplaconych jazd? Jesli skonczyl wczesniej, to chociaz niech zwraca pieniadze, chociaz to zadna pociecha. Dlaczego na to pozwolilas?
          wczesniej zrozumialem, ze nie bylo jazd, wiec to jasne, ze nie bylo pieniedzy, kazdy przytomny czlowiek glosno by prostestowal.

          Mimo to - zostalas okradziona. Nie wiem, czemu na to pozwolilas, ale chociaz napisz co to za szkola/instruktor, zeby ostrzec innych!

          I napisz mniej wiecej z jakiej jestes okolicy w Wawie.
          • Gość: załamana olka wars Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 17:52
            facet nie chcialoddac kasy bo powiedzial ze jemu nie placilam tylko
            szkole , najgorsze ze nie chcial mi oddac karty do ktorej mialam
            dolaczany dowod wplaty, czemu nie walczylam? Sorry jestemkobieta co
            mialam zrobic, bic sie z nim, bylam (jestem) wystarczajaco
            wstrzasnieta , trzasnelam drzwiami i wyszlam z samochodu.
            Ten pan jest z "Linii"... pojade we wtorek do szkoly ale watpie aby
            mi bez rachunku oddali kase:( Trudno, jakos to przezyje chce po
            prostu znalezc godnego zaufania instruktora nie zlodzieja i oszusta.

            Jestem z pragi polnoc
            • eliiii Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 18:32
              > facet nie chcial oddac kasy bo powiedzial ze jemu nie placilam
              tylko
              > szkole, najgorsze ze nie chcial mi oddac karty do ktorej mialam
              > dolaczany dowod wplaty

              jest dowód wpłaty i twoje podpisy na karcie przy "wyjeżdżonych"
              godzinach, więc wszystko jest do wyjaśnienia w biurze. Nie ma
              potrzeby sie bić z instruktorem, idź do biura i przede wszystkim
              powiedz jak zostałaś potraktowana!
              • Gość: załamana olka wars Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 18:36
                no napisalam ze nie chcial mi oddac karty z rachunkiem wiec pewnie
                kasy nieoddadza
                • eliiii Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 18:45
                  ale biuro chyba na kopię dowodu wpłaty, prawda? przynajmniej tak
                  było u mnie. i to nie jest spisek, 'biuro' nie jest w zmowie z
                  instruktorem. zawsze możesz zaządać rozmowy z szefem (wtedy
                  zazwyczaj rozmowa wygląda inaczej). walcz o swoje!
                  no dobra, nie to jest w tej chwili najważniejsze
                • w357 problemy ??? 03.05.09, 19:27
                  Jakie Problemy ?


                  Gość portalu: załamana olka wars napisał(a):

                  > no napisalam ze nie chcial mi oddac karty z rachunkiem
                  >
                  wiec pewnie
                  > kasy nieoddadza


                  ~~~~~ ....wiem o tym, że istnieje jakaś "mannia" o OSZUSTACH.....
                  Jednakże nie jestem pewien kto kogo oszukuje itd.

                  (nie chcę się rozwodzić nad stroną merytoryczną----to nie ma sensu)

                  Jeżeli dana "szkółka" jest oficjalnym OSK, to jest mało ważne czy
                  masz w ręku "KWIT" opłaty
                  (chociaż kopie powinnaś mieć dla SIEBIE).......
                  Z drugiej strony patrząc , to nie wiem o jakiej KARCIE SZKOLENIA
                  piszesz, jeżeli już jesteś po "pierwszym Egzaminie" ????

                  Może to jest po prostu "Kwit Rozliczeniowy" pomiędzy OSK,
                  a Instruktorem ?????



                  ????
                  Zamiast robić Larum na Forum o pieniążkach, to rozpocznij od rozmowy
                  z "Biurem", że zapłaciłaś za "ileśtam" godzin.....
                  Wyjeździłaś tylko część i rezygnujesz z dalszych lub chcesz zmiany
                  Instruktora !!!

                  Tak czy owak, Wpłata jest (zapewne) odnotowana
                  w "ichniejszym" "Kwitariuszu" (oraz ORYGINALE Kwitu).

                  Jeżeli dany OSK okazałby się ewidentnym "oszustem", to najlepiej
                  złosić sprawę POLICJI (oni powiedzą co dalej)......
                  ......aczkolwiek... Podobnych postów było już kiiiiilka i okazało
                  się później , że są to pytania/zgłoszenia SPAM'erów lub osób
                  przewrażliwionych na punkcie .......

                  Jaka jest rzeczywistość ???
                  Nie wiem ! .......
            • Gość: Jasiek Re: moje prawo jazdy IP: *.chello.pl 03.05.09, 19:14
              > Ten pan jest z "Linii"...


              Jesli to Ursynow to zdecydowanie odradzam na samo doszkalanie tamtejsze duze osrodki. Natomiast moze masz blisko do Dolnej? Szkola Ola uczy niezle, choc wszystko zalezy od instruktora. Na Ursynowie sa jeszcze Spiewacy (U Spiewakow), ale opinie o nich sa nierowne. Roznie mowia o Motokursie, ale raczej na tak.
              Najlepiej w ogole to poszukac takich ktorzy zajmuja sie wylacznie doszkalaniem, w necie jest tego pelno, tylko trzeba podzwonic i troche sie pomeczyc z ukladaniem grafiku.
              Doradze ci tylko, nie bierz naraz wiecej, niz 2h. Dla poczatkujacego kierowcy utrzymanie koncentracji przez tyle czasu to maksimum. Reszta godzin jest zmarnowana.

              Sorry jestemkobieta co
              > mialam zrobic, bic sie z nim, bylam (jestem) wystarczajaco
              > wstrzasnieta , trzasnelam drzwiami i wyszlam z samochodu.


              Skarge pisac do pracodawcy. tu na forum podac nazwisko. Jesli to prawda co piszesz, to jest to kradziez i matactwo. Ale wyglada niewiarygodnie. Moze powiedzial, ze masz te godziny wyjezdzic u kogos innego? Moze uznal ze 4 godziny to za duzo jak na twoje umiejetnosci? Nie wiem, ale nie wolno tego tak zostawic. To rozpuszczanie szkol (wszystko im wolno), ale tez znamy tylko twoja wersje, a taki zarzut to duzy kaliber.
    • Gość: załamana olka wars Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.05.09, 17:31
      problem w tym, że miedzy pierwszym oblanym egzaminem a drugim
      (jutrzejszym) mialam tylko 10 dni.
      Dość płynnie jezdze po miescie - nie mam z tym problemow natomiast
      manewry dramat...

      wiem, że jesli nieobleje znow na luku to plegne na parkowaniu...
      proste.

      juz szukam sobie instruktora ale niestety po tym co przeszlam jakos
      trudno zaufac komukolwiek ot co
      • mdrive Re: moje prawo jazdy 03.05.09, 21:23
        ...
        nie ufaj nikomu, załamana. Nie ufaj.
        Popytaj i zaryzykuj. Wykup jazdę , ale nie w Imoli tylko w innym ośrodku.
        Porównasz, zobaczysz i może coś z tego będzie.
    • Gość: Paweł Re: moje prawo jazdy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 15:17
      Nawet jesli jakims cudem zdasz(łapówka albo litosć egzaminatora) to lepiej nie
      prowadz samochodu. juz z twojego postu wynika ze to nie dla ciebie, nie nadajesz
      sie do tego i pewnie niebawem zrobisz sobie lub komus krzywde(smierc, trwałe
      kalectwo , morderstwo na drodze)
      • Gość: clotilde Re: moje prawo jazdy IP: 151.92.176.* 04.05.09, 15:56
        Żałosny jesteś.. Nie tobie oceniać jej umiejętności na drodze, nie
        ty bedziesz ją egzaminował przypale, jak na razie to z jej postu
        wynika tylko, że trafila do niewłaściwego OSK a potem do naciągaczy
        ale dobry instruktor na pewno zrobi z niej dobrego kierowcę
        • Gość: ? kim jest "paweł" ? IP: 80.48.90.* 04.05.09, 17:39
          ???????
          z Jego postów może jedynie wynikać , że jest EUNUCHEM który
          nie ma co z rączkami zrobić i dlatego dorwał się do klawiatórki
          pisząc te bzdury.....

          Może Go przyjmą na leczenie, ale czy to pomoże ?
          Niektóre choroby są (niestety) nieuleczalne !
    • princessofbabylon No i co tam??? 04.05.09, 19:23

      Jak było?? Pisz :)
      • Gość: załamana olka wars Re: No i co tam??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.09, 23:14
        egzamin porażka:( w sumie to sie spodziewałam , na poczatku kiedy
        dalam panu egzaminatorowi dowod, potraktowal mnie jak oszustke
        powiedzial ze na zdjeciu nie jestem ja, żalosne ... to mnie tak
        wyprowadzilo z rownowagi że jeszcze troche a nawrzucalabym mu od
        palantow.
        Oblalam na równoleglym czyli tak jak przewidywalam.

        Jutro wybieram sie do linni po zwrot kasy... w sumie za bardzo na
        tonie licze ale pogdam sobie z pania z biura, ktora polecila mi tego
        wlasnie pana... zobaczymy...

        kolejnego terminu jeszcze nie mam , musze to wszystko przetrawic,
        ale wciaz szukam jakiegos dobrego czlowieka z okolic odlewniczej
        ktory pomoże mi nadrobic zaglosci ktore niewatpliwie mam.

        Dziękuje wszystkim za dobre slowo.
        • Gość: Paweł Re: No i co tam??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 00:40
          Pisałem że nie zdasz. Więcej nie podchodz do egzaminu, w twoim przypadku to
          tylko strata pieniędzy.
          • Gość: załamana olka wars Re: No i co tam??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 10:01
            ależ to nie moja pierwsza porażka w życiu , Ty również miałeś ich
            wiele, prwada? W końcu stąd u Ciebie tyle jadu:)))
            Pozdrawiam słonecznie i życze dużo uśmiechu:P
            • Gość: g Re: No i co tam??? IP: *.centertel.pl 05.05.09, 10:44
              nie przejmuj się bezsensownymi komentarzami. sama wiesz czy umiesz
              czy sie nadajesz - to sie czuje ;) ja mam za sobą 6 podejść i nie
              zamierzam się poddać, chociaż po 3 było ciężko. doszkalam się i
              czekam na dzień kiedy nie dostanę protokołu z przebiegu egzaminu ;)
              pozdrawiam i trzymam kciuki :))
        • w357 do "załamanej" 05.05.09, 07:38
          Gość portalu: załamana olka wars napisał(a):

          >
          > Oblalam na równoleglym czyli tak jak przewidywalam.
          >
          >

          Najśmieszniejsze jest to, że nawet Ci co twierdzą,
          że ŚWIETNIE JEŻDŻĄ także "potrafią" nie zdać :-)

          No , a teraz poważnie -
          (nie lubie Reklamować nikogo ponieważ są tego różne skutki.
          np. "Niby" chcę, ale jak już się umówię, to nawet nie dam znać ,
          że to już nie aktualne..... i takie tam grymaszenia...)
          Jest PEWNY Instruktor na Pradze (Instruktor niezależny-pracuje na
          zlecenie kilku OSK),m.in. zajmuje się dokształtem.
          Facet po 50-ce, z dużym doświadczeniem, humorem itd.
          Wystarczy umówić się z nim na 1 godzinę, a On Ci pomoże,
          ewentualnie powie szczerze jakie widzi braki
          w Twoich umiejętnościach.
          Później sama zadecydujesz, co dalej.

          Z uwagi na to, że Ja nie lubie przekazywać
          danych kontaktowych poprzez Forum.......
          (...jest 100 chętnych, a później jeden telefon wykonany...)
          , to proponuje kontakt poprzez pocztę Gazety >>> w357@gazeta.pl <<<
          i później podam Ci szczegóły.
        • Gość: clotilde Re: No i co tam??? IP: 151.92.176.* 05.05.09, 08:07
          Następnym razem na pewno będzie dobrze:) Myślę, że powinnaś popytać
          znajomych o namiary na godnych polecenia instruktorów z Twoich
          okolic albo skorzystać z rekomendacji na forum a potem, jak już ktoś
          radził, wykup na początku jedną godzinkę a jak instruktor będzie Ci
          pasował to dopiero wtedy więcej. Głowa do góry i nie przejmuj się
          głupimi uwagami żałosnych osobników jak paweł, czy jak mu tam..No i
          koniecznie napisz, czy udało Ci się odzyskać kasę. Jakby były jakieś
          problemy,to idź do kierownika tego OSK i przedstaw sytuację, jemu
          powinno zależeć na opinii swojego ośrodka więc raczej zwróci kasę.
          Powodzenia:)
        • Gość: .................. Re: No i co tam??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.05.09, 18:40
          Nie załamuj się, i nie słuchaj co poniektórych, którzy mówią, że nie
          powinnaś siadać za kółkiem. Ja równiez miałam kurs w Linii i również
          nie byłam zadowolona. Jazdy doszkalajace wzięłam u innego
          instruktora, ale generalnie na zbyt krótko przed egzaminem- pierwszy
          raz oblałam. Potem, przed drugim egz nie chciało mi sie jechac
          daleko i jazdy wziłęłam w szkole OLA, o którejś ktoś już pisał- z
          ul. Dolnej (siedziba w LO im. Dobiszewskiego). I nauczyłam się,
          spokojny instruktor, raczej na dystans ale może to i dobrze i zdałam
          za 2 razem. Nie daj sobie wmówić że nie umiesz jeździć. Musisz
          popracować nad manewrami i tyle.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja