Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 razy?

13.05.09, 13:27
Co czuliście? Czemu nie mogliście zdać?
    • nioma Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 13:33
      bez przesady, az tyle razy to chyba nikt nie zdaje.
      • dooorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 13:38
        Moja siostra dzis mi powiedziała, że zdala jej koleżanka. Zdawala 13
        razy. Za 13 razem zdała.
        • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 13:49
          Dorota, a Ty ile razy podchodziłaś ? bo już się pogubiłam w
          rozliczeniach :-)
          • dooorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 13:53
            Marta, nie pytaj, bo wyjde na durnia :P Nie powiem za nic w świecie
            i Ty mnie nie wydaj licząc, miej litość dla mniej zdolnych :P
            • nioma Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 13:57
              ooops, to ja przepraszam za moja wypowiedz powyzej

              ale tak sobie mysle, ze moze czasami warto zrobic przerwe i podejsc
              ponownie do tematu za jakis czas? Zeby nie bylo az takiego spiecia.
              A w ostatecznosci pamietac, ze nie kazdy musi miec prawko i ze bez
              tego tez mozna byc szczesliwym czlowiekiem.
              • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 14:10
                Nioma-masz rację-myślałam już zarówno o tym, zeby zrobić przerwę i
                sie zdystansować do tego, jak i o tym, że kierowca nigdy nie
                zostane, nie dane mi :P Skłaniałam się ku drugiej opcji, jest jednak
                jedna wazna rzecz w tym wszystkim - nigdy nie dostanę pracy, o
                jakiej marzę, jesli nie zrobię prawka i nie będę "zmotoryzowana".
            • Gość: gość Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 13:58
              Zdasz,tylko bierz doszkolenia i podchodź do egzaminu.
              • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 14:11
                Muszę zmienić instruktora. Wreszcie dojrzalam do tej decyzji :P
                • nioma Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 14:15
                  Nie mialam na mysli, zebys myslala, ze nigdy prawka nie zrobisz,
                  raczej o tym, ze nie musisz go miec. Zeby udalo Ci sie na tyle
                  zmienic nastawienie gdzies tam w srodku glowy, zebys umiala podejsc
                  do tego z dystansem, na wiekszym luzie i bez kołaczącej w glowie
                  swiadomosci,ze to obowiazek, ze bez prawka glupia jestes albo dziwna.
                  A instruktora zmien koniecznie.
                  • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 14:33
                    Nioma-dzięki, masz rację, mialam ogromne "parcie" na to prawko,
                    tłumaczylam sobie, jaka to wygoda móc z dzieckiem pojechac do
                    przedszkola autem, a nie zatloczonym autobusem itp. Dodatkowa presja
                    to praca. Nie dostanę jej bez prawa jazdy. Nie zaproszą mnie nawet
                    na rozmowę ... Z moim nastawieniem jednak nie zdam tego egzaminu za
                    nic, bo za każdym razem idę jak na śćięcie, z duszą na ramieniu,
                    bo "muszę już tym razem zdać" i "co będzie, jak nie zdam znowu". To
                    mi nie pomaga.
                    • nioma Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:00
                      I chyba tu tkwi przyczyna: jezdzic umiesz ale tak sie spinasz, ze za
                      cholere nie mozesz sie wyluzowac.
                      Moze warto pocwiczyc jakies techniki relaksacyjne? Albo po prostu
                      wbij sobie do glowy, ze nie musisz miec prawka, ze po prostu chcesz.
                      Ale jak nie bedziesz miala to tez luz i w ogole pelen spokoj.

                      Jak tak rzucalam po wielu latach palenia papierosy - wbilam sobie do
                      glowy, ze nie bede palic bo NIE CHCĘ, no i udalo sie bez wiekszego
                      problemu.
                      • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:39
                        Nioma, oddam całe złoto tego świata za receptę na mój głupi
                        stres ... Próbowałam różnych sposobów :P
            • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:15
              dooorothy napisała:

              > Marta, nie pytaj, bo wyjde na durnia :P Nie powiem za nic w
              świecie
              > i Ty mnie nie wydaj licząc, miej litość dla mniej zdolnych :P

              spoko Dorota u nas w Wordzie była babka która zdawała chyba cos
              ponad 25 razy :-) także luzik , do zwycięstwa :-)
              • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:23
                Matko jedyna, weteranka :D Ja w poczekalni spotkałam dziewczyne,
                ktora zdawała 18 raz wtedy.
                • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:29
                  Gość portalu: doorothy napisał(a):

                  > Matko jedyna, weteranka :D Ja w poczekalni spotkałam dziewczyne,
                  > ktora zdawała 18 raz wtedy.

                  no więc widzisz ,że trzeba do skutku :-)
    • princessofbabylon Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 14:51

      Przed egzaminem rozmawiałam z jedną dziewczyną - jej koleżanka 11
      razy. Inna dziewczyna, która zdawała ze mną ostatnio - przyszła
      szóst raz, widziałam że nie zdała, powiedziała że siódmy raz idzie
      zdać do mniejszego miasta. Potem jak nie zda, to daje sobie spokój.
      Kuzynka koleżanki - 8 razy. Szwagier mi opowiadał jak to jego brat,
      zanjomi zdawali - brat chyba dopiero za szóśtym, jeden ze znajomych
      (rekord) za 14. Mnie już nic nie zdziwi.
      • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:25
        Princessofbabylon-mnie też nie. Wiem po sobie. Ja na durnia wychodze
        na tych egzaminach, jestem tak spięta, że dziwnie na mnie patrzą :P
        • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:30
          Gość portalu: doorothy napisał(a):

          > Princessofbabylon-mnie też nie. Wiem po sobie. Ja na durnia
          wychodze
          > na tych egzaminach, jestem tak spięta, że dziwnie na mnie patrzą :P


          Dorota a czy nie mogłabyś na wyluzowanie jakiejś setki walnąć ? :-
          ) ;-)
          • nioma Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:36
            setkę kefiru oczywiscie
            • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:46
              Ostatnio dziewczyna w poczekalni opowiadala o jakims ziołowym
              specyfiku, który redukuje stres i nie wpływa na koncentrację. MOŻna
              spokojnie zazywać przed prowadzeniem pojazdu :P Chyba sobie
              zakupie :P
              • Gość: za 1 razem Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.acn.waw.pl 13.05.09, 19:33
                I to są właśnie baby, co zamiast nauczyć się jeździć to kombinują z ziołami. No tak, bo jedna z drugą tylko opowiada, jak to ona umie jeździć ale nie może zdać egzaminu. Nie z własnej winy rzecz jasna. Winny jest egzaminator albo stres, jakiś taki zewnętrzny, niezależny.
                Ja pamiętam, jak zdawałem praktykę i czekając na egzamin w WORDzie na Odlewniczej (W-wa), mimo woli słuchałem tych głupich, babskich pogaduszek. Gadały, że tak podobno ciężko tutaj zdać, egzaminatorzy z premedytacją oblewają no i ten stres. Później ja wróciłem elką do wordu siedząc za kółkiem a te babsztyle na miejscu pasażera, jedna jeszcze beczała. Oblewały jedna po drugiej i każda twiedziła, że albo nic niewłaściwego zrobiła albo jakiś drobiażdżek w stylu niezatrzymania się przed zieloną strzałką. Normalnie żałość, wam zupę w garach mieszać a nie samochody prowadzić, wy specjalistki po kilkunastu oblanych egzaminach.
                • Gość: doorothy do za 1 razem IP: 212.191.172.* 13.05.09, 20:26
                  Ależ Ty masz chłopcze kompleksy, pewnie masz małego siusiaka i tak
                  sobie to musisz zrekompensować (łamiąc ręce nad tymi "głupimi
                  babsztylami"). Baby do garów, do obierania ziemniaków i niańczenia
                  dzieci, mężczyzna zas to cud natury stworzony po to, aby samochód
                  prowadzić - no cóż, typowa mentalność wieśniaka, któremu sloma z
                  butów wystaje na wszystkie strony :-)
                  • marta3434 Re: do za 1 razem 13.05.09, 21:37
                    Gość portalu: doorothy napisał(a):

                    > Ależ Ty masz chłopcze kompleksy, pewnie masz małego siusiaka i tak
                    > sobie to musisz zrekompensować (łamiąc ręce nad tymi "głupimi
                    > babsztylami"). Baby do garów, do obierania ziemniaków i niańczenia
                    > dzieci, mężczyzna zas to cud natury stworzony po to, aby samochód
                    > prowadzić - no cóż, typowa mentalność wieśniaka, któremu sloma z
                    > butów wystaje na wszystkie strony :-)

                    Dorota uśmiałam się do łez ... hmm "kompleks małego siusiaka" hahaa
                    a co do takich typów jak ten z tym małym :-) wiesz co najlepiej
                    zrobić ? olewać olewać olewać :-)
                    • princessofbabylon Re: do za 1 razem 13.05.09, 22:11

                      Następny prz.jeb w stylu Pawła czy anonima czy innych trollujących
                      śmieci. Nie ma co się przejmować głupią gadką.
                    • Gość: doorothy Re: do za 1 razem IP: 212.191.172.* 14.05.09, 09:41
                      Racja-już z nim dyskutowała nie będę, bo nie ma o czy za bardzo :D
                  • Gość: Akira Re: do za 1 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 10:54
                    Ciekawe czy każdy egzamin zdajesz za pierwszym razem.Jesteś aż tak
                    genialny???????Ja też zdałam za pierwszym razem i nie uważam się za
                    kogoś lepszego tylko dlatego.Każdemu może się noga powinąć,nie ma
                    ludzi,którzy są w każdej dziedzinie bezbłędni.Nie masz prawa
                    pomiatać tymi,którym się narazie nie udało zdać egzaminu.Oni nie są
                    ani odrobinę gorsi od Ciebie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:41
            Mogłabym, ale boję się, że bedzie smierdziało ode mnie ;-)
            • Gość: g Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.centertel.pl 13.05.09, 15:43
              jak jak narazie 6 podejść - 3 do 3 (plac - miasto). nie poddaje sie.
              kiedyś zdam. powodzenia :)
              • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:49
                Takie powinnam miec podejście :-) Ja za każdym razem myśle sobie, że
                MUSZE zdac, bo jak nie, to będzie obciach, kolejne stówki pękną,
                pracy nie dostane i wszystko na raz. Dziecko będę musiała autobusami
                wozić :P To mnie wszystko razem dobija strasznie i sama sobie ten
                kolowrotek napędzam glupia :P
            • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:52
              Gość portalu: doorothy napisał(a):

              > Mogłabym, ale boję się, że bedzie smierdziało ode mnie ;-)


              hahaha a ja się boję ,że mogłabyś np miasto robić na wstecznym :-)
              żartowałam oczywiście z tą setką! wiem ,że stres z ludźmi rózne
              rzeczy wyprawia i ciężko go opanować ...a może jakaś hipnoza np? :-)
              • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 15:53
                marta3434 napisała:

                > Gość portalu: doorothy napisał(a):
                >
                > > Mogłabym, ale boję się, że bedzie smierdziało ode mnie ;-)
                >
                >
                > hahaha a ja się boję ,że mogłabyś np miasto robić na wstecznym :-)
                > żartowałam oczywiście z tą setką! wiem ,że stres z ludźmi rózne
                > rzeczy wyprawia i ciężko go opanować ...a może jakaś hipnoza np? :-
                )

                zapomniałam dodać ,że hipnoza dla egzaminatora :-)
                • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 15:57
                  A wiesz, jak to zrobiĆ? :D Chętnie go zaczaruje ;-)
                  • Gość: liliana Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 80.51.192.* 13.05.09, 20:00
                    ja mam w piatek 2 egzamin,nie wiem po co na niego idę skoro wiem,że nie zdam
                    dzis miałam jazdy z nowym instruktorem
                    gorzej niż żle,fatalnie mi poszło,cholera okazuje się,że nie umiem jeździć a przecież juz tak dobrze mi szło
                    z jednej strony mały stres,bo nowy instruktor a po drugie-nie siedziałam za kólkiem od marca
                    jutro jade 3 godz ale wątpię,żeby mi pomogły,wyrzucam sobie,że umówiłam jazdy przed samym egzaminem
                    trudno,zaczynam naukę od początku a tak swoja drogą to Dorothy zmiana instruktora jest niezłym pomysłem
                    • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 13.05.09, 20:27
                      Wiem, byłam głupia, mogłam dawno zmienić i dzisiaj pewnie już bym
                      nie musiała dyskutowac z tym wiesniakiem powyżej.
                      • toyota08 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 21:29
                        Witam. Nie przejmuj się dooorothy takimi typami jak ten pan za 1
                        razem. Widocznie ten sukces zdania za pierwszym razem tak mu uderzył
                        do głowy, że mu kompletnie odbiło. A najbardziej odbija komuś kto na
                        sukces nie zasługuje i się go nie spodziewa. Wtedy dopiero takiemu
                        woda uderza do głowy.
                        Ja zdałam za 6 razem i nie uważam żebym była gorszym kierowcą niż ci
                        co zdali za pierwszym. Życzę powodzenia. Tym razem napewno zdasz.
                      • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 14.05.09, 14:41
                        Gość portalu: doorothy napisał(a):

                        > Wiem, byłam głupia, mogłam dawno zmienić i dzisiaj pewnie już bym
                        > nie musiała dyskutowac z tym wiesniakiem powyżej.

                        a co z tym Twoim instruktorem jest ? nie rozumiecie się czy do dupy
                        jest ?
    • Gość: Pechowa kursantka Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.ib.tcz.pl 13.05.09, 21:20
      Dorota, nie jesteś sama. Ja czekam na ósme podejście, ale walczę.
      Wcale jednak nie uważam, że siedem oblanych egzaminów to jakaś
      tragedia - są większe. Wiem, że za chwilę posypią się złośliwe
      komentarze, że najwyraźniej się nie nadaję na kierowcę. Wierzcie mi,
      gdybym czuła, że to nie dla mnie to już dawno bym zrezygnowała.
      Jednak będę podchodziła do skutku bo uwielbiam jeździc.
      • marta3434 Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 13.05.09, 21:41
        trzeba walczyć do zwycięstwa i mieć w dupie komentarze innych. Ja
        swój egzamin (już parę ładnych latek temu) zdałam za 2 razem i nie
        uważam żebym była lepszym kierowcą od znajomych którzy zdawali po 3,
        4 razy tylko dlatego ,że ja za 2! a jeśli ktoś właśnie tak myśli to
        jest w błędzie . pozdr
        • Gość: padre Hmmm IP: 212.106.22.* 13.05.09, 22:19
          9... i sobie odpuściłem
          • Gość: jasiu Re: Hmmm IP: 212.244.81.* 13.05.09, 22:29
            w moim ośrodku maksymalnie zdają za trzecim przeważnie za pierwszym w 80% -ciu
            procentach
            • Gość: Pechowa kursantka Re: Hmmm IP: *.ib.tcz.pl 13.05.09, 22:38
              A w którym konkretnie?
      • Gość: za 1 razem Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.acn.waw.pl 14.05.09, 00:02
        Uwielbiasz jeździć tylko nie umiesz. To jak brajdole kaczorki, też uwielbiają rządzić ale nie potrafią. Znaczy twierdzą, że szło im to bardzo dobrze, tylko społeczeństwo niesprawiedliwie ich oceniło.
        • Gość: dodatkowa Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.chello.pl 14.05.09, 00:57
          Gość portalu: za 1 razem napisał(a):

          > Uwielbiasz jeździć tylko nie umiesz. To jak brajdole kaczorki, też uwielbiają
          rządzić ale nie potrafią. Znaczy twierdzą, że szło im to bardzo dobrze, tylko
          społeczeństwo niesprawiedliwie ich oceniło.


          No to się nauczy. Poza tym, nawet jeśli zgadzam się z poglądem na temat owych
          kaczorków, to to jest forum 'prawo jazdy' a nie 'polityka i wieczne
          narzekanie'... Naprawdę wystarczy, że politycy są wszędzie, daj odpocząć... a co
          do egzaminów, to za wszystkich mocno trzymam kciuki;)
          • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 14.05.09, 09:48
            Zmienimy na "prawo jazdy i pogawędki o polityce" :D Chyba kolega
            pomylił forum :-)
      • Gość: df Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.05.09, 11:08
        Ja zdałem za 6-ym razem, ale miałem świadomość, że gdyby się nie udało, to i tak
        za parę dni poszedłbym do OSK po zaświadczenie 5h. Trzeba walczyć dalej, nie ma
        co zwalać na pecha - za którymś razem wreszcie się uda. Oczywiście wypadałoby
        też wziąć jakieś jazdy doszkalające - na pewno są jakieś braki w
        umiejętnościach, czy ogólnej wprawie.

        A pan "za 1-razem" to może mi skoczyć.
        • jasiawalker Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 17.05.09, 16:24
          ja czekam na swój 3 egzamin, ale powiem wam,że po 2egz zwątpiłam trochę
          przygotowałam się solidnie,nie wiem jak mi sie to udało-ale podczas jazdy byłam bardzo skoncentrowana i jakos opanowałam stres,troszkę się denerwowalam ale udało mi się przejechać całą trasę i wracając do ośrodka sądziłam,że raczej mam zdany
          niestety pan egzaminator uznał inaczej
          jednak trzeba zwracać uwagę na każdy nawet najmniejszy szczegół,napewno każdy najmniejszy nawet błąd zostanie zauważony i wykorzystany przeciwko nam:)
          wielka szkoda naprawdę,że na takich szczegółach w sumie technicznych poległam,ale z drugiej strony cieszę się,że przejechałam trasę bez problemów i zobaczyłam ,że można to zrobić
          czekam na następny i mam nadzieję,że tym razem sie uda:)
          • Gość: Pechowa kursantka Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 16:56
            JasiaWalker! A na jakich to szczegółach technicznych poległaś? Skoro
            przejechałas całą trasę egzaminacyjną, nie stworzyłaś także
            zagrożenia ruchu drogowego to na czym można oblać? Wiem, że moje
            pytanie jest może trochę banalne, ale interesuje mnie to bardzo.
            • jasiawalker Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 17.05.09, 20:46
              pechowa kursantko- napisze dokladnie co mi powiedzial pan egzaminator,moze tobie lub komus innemu sie przyda to na egzaminie:)
              a więc:1 mój bład-lewoskręty na skrzyzowaniu-ustawialam auto zbyt daleko osi jezdni(prawde mówiąc wiem ,że trzeba sie ustawic blisko linii ale byc może w tym calym zaaferowaniu rzeczywiscie skrecalam zbyt blisko srodka pasa)
              2 bład w sumie podobny-zawracanie-wjechalam w bramę robiac zbyt duży łuk a powinnam zblizyc się do krawędzi i ściąć zakręt
              mial również zastrzezenia do dynamiki jazdy ,ale to juz sam stwierdzil,że te umiejetnosci sie nabywa podczas jazdy
              kurcze,naprawde szkoda mi bardzo, że na takich błędach latwych do skorygowania poleglam
              zycze wam powodzenia w zdawaniu i oczywiscie sobie rowniez:)
              • hanka19841 moje drogie Panie.... 17.05.09, 21:12
                JA Wam napisze tak, zdałam swój egzamin za 7razem, w domu mój facet,
                załamywał ręce a ja zmieniałam instruktorów(miałam fajnego w jednej
                szkole, odszedł niestety, potem 2godz z laską, beznadzieja i jedna
                godzina z szefem autoszkoły, totalna tragedia i jeszcze mnie wystawił
                w dzień egzaminu)

                Załamana zadzwoniłam do jakiejś auto szkoły w pobliżu miejsca pracy i
                o dziwo i ku mojej wielkiej radosci zgłosił sie starszy Pan i
                umówiłam sie na 2godz jazy po pracy, a przed egzaminem i ......no nie
                ma to jak starszy siwiejacy Pan....miałam wrazenie ze jezdze
                pierwszy raz...wcześniej mu wytłumaczyłam,ze strasznie sie
                boje,....pocieszał, doradzał, tłumaczył...pojechałam do WORD-u i
                zdałam....a był to 9luty2009, równo rok og pierwszego egzaminu
                praktycznego, płakałam, smiałam sie i długo, długo nie mogłam
                uwierzyc w to co sie stało:)


                Moja rada, wybierajcie starszych instruktorów i nie mówcie sobie
                przed egzaminem, zdam, musze zdać czy jestem najlepsza....mnie
                motywowało to, ze patrzyłam na innych i cieszyłam sie ich szczęściem
                jak wracali za kółkiem do WORD-u..


                POWODZENIA
              • Gość: Pechowa kursantka Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.ib.tcz.pl 17.05.09, 23:58
                Przykro mi JasiuWalker, że poległaś na takich drobnostkach. Skoro
                jednak tylko tyle miał Ci do zarzucenia to jestem pewna, że kolejny
                egzamin to już tylko formalnośc. Życzę Ci tego bardzo. Dziękuję
                także za dobrą radę odnośnie lewoskrętów. Napewno wezmę to pod uwagę
                na najbliższym egzaminie.
    • Gość: mal Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 188.33.64.* 19.05.09, 11:10
      Ja zdałem za 6 razem. Moi znajomi zdają tak między 4 a 7 razem.
    • tiuia Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 20.05.09, 11:57
      Historia robienia mojego prawa jazdy jest taka:
      -jakieś 10 lat temu we Wroclawiu podchodziłam ze 4-5 razy i nie zdałam. Więc stwierdziłam że się nie nadaję i odpuściłam sobie;
      -rok temu w Warszawie spróbowałam ponownie. Zdałam za trzecim razem. Mogłabym szybciej, bo byłam przygotowana, ale miałam pecha;P Jeżdżę i na drodze sobie radzę.

      Ps: Mnie bardzo pomogło, że mam w domu dobrego kierowcę. Mój mąż od bardzo dawna ma samochód i świetnie prowadzi. Dużo u niego podpatrzyłam.
    • Gość: xxxxxx Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.cable.ubr15.aztw.blueyonder.co.uk 25.05.09, 19:20
      oblalam juz 9 razy i sie nie poddaje....na poczatku bardzo mi
      zalezalo (tak samo praca,dziecko itp) i sama sie pograzalam,na
      egzaminie stres mnie zjadal ....jezdzic umiem,ale ekspertem nie
      jestem,wyjezdzilam jakies 100 h ,wiec za kolkiem czuje sie niezle ;)
      ha ha ostatnio wyluzowalam ,teraz ide na spokojnie...bez presji,nie
      zdam ,trudno -pojde kolejny raz/// az do skutku !!!! :)
      dooorothy nie sluchaj glupot ! ja wiem jak stres potrafi wszystko
      zepsuc i ta presja,ktora same sobie narzucamy...
      wierze w Ciebie (i w siebie ;) zdamy !!!!
      • Gość: za 1 razem Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.acn.waw.pl 26.05.09, 01:27
        Ta ta, jeździć umiesz, tylko zdać egzaminu nie możesz, bo jakiś całkowicie niezależny od ciebie stres przychodzi, napada człowieka i wszystko psuje. Ten stres to jakaś taka niewidzialna siła destrukcji, działa niezależnie od człowieka i wbrew woli. Gadaj se, gadaj a to forum to puchnie jak na drożdżach od takich panienek umiejących jeździć, ale nie mogących zdać. Jeśli taka "utalentowana" paniusia jest z Warszawy, bo musowo jedzie do jakieś zapyziałej Łomży czy innego Ciechanowa, gdyż plotka z magla rodem głosi, jakoby tam było łatwiej zdać. A potem taka mundra paniusia zdaje prawko w takiej Łomży ale na codzień jeździ już po Warszawie a że jeździć nie umie, to ruch utrudnia, bo np. nie potrafi jednocześnie patrzeć przed maskę na drogę i zerkać w lusterko. Wjeżdża taka paniusa na zakorkowane skrzyżowanie, zostaje tam po zmianie świateł, wszyscy na nią trąbia a głupia i przestraszona, nie wie, co ma robić.
        Weźcie się lepiej do garów albo wyprowadźcie dzieci na spacer, to wam lepiej wyjdzie. Aha, jeśli dzieciak jest jeszcze w głębokim wózku, to doczepcie mu do tego wózka czerwoną kokardę, bo to podobno jakieś duchy i uroki odstrasza. Tak przynajmniej twierdziła uparcie pewna wyjątkowo durna panna z dawnego liceum. Ona też nie umiała zrobić prawa jazdy, nie umiała utrzymać się w sensownej pracy a jedyne co jej dobrze wychodziło, to narzekanie, oblewanie egzaminów na prawko i na studiach i rozmnażanie się. Per saldo studia oblała i zakończyła na drugim roku, prawko zrobiła za chyba dziewiątym razem a pracy sensownej nigdy nie miała, bo siedzi z trójką bejbi w chacie i becikowe odbiera. To jest właśnie babski talent życiowy, ten piąty czy tam szósty zmysł!
      • Gość: juliaw Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 94.254.133.* 26.05.09, 08:57
        Hej!jak mama takie pytanie - gdzie Wy zdajecie ? w jakim osrodku ?
        Przerazajace wyjezdzlas ponad 100h i nadal oblany egzamin ,ale ja to rozumiem gdyz wiem jak stres moze opanowac na egzaminie praktycznym .Ostatnio jak zdawalam 2 raz juz bardzo dobrze czulam sie z kolkiem i naprawde bylam bardzo zadowolona i pozytywnie nastawiona ,ze zdam ... trafilam na bardzo ,ale to bardzo niesympatycznego egzaminatora:/
        powodzenia wszystkim a w szczegolnosci dla kobiet ;)!
    • Gość: Viola Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.05.09, 08:58
      Nasze bożyszcze znów przemówiło.Szkoda słów.To już robi się
      żałosne,a poziom jaki sobą reprezentujesz w żaden sposób nie da się
      nigdzie zakwalifikować.
      • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 26.05.09, 14:31
        Violu - niestety. Ten Pan to burak najprościej rzecz ujmując. Ma
        jakiś niezrozumiały uraz do kobiet, podejrzewam, ze jakaś pani
        obeszła się z nim bardzo nieładnie i teraz wszystkie są be. I
        pomyślec, że ten pan będzie kiedyś czyimś mężem i ojcem ... z
        naciskiem na to pierwsze. To straszne.
        • Gość: xxxxxx Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.cable.ubr15.aztw.blueyonder.co.uk 26.05.09, 22:44
          no ja zdaje w uk , w duzym miescie...te 100 h nikt mi nie kazal,ale sama wolalam
          dla swojego bezpieczensiwa.tutaj jest bardzo trudno zdac,moj maz zdal za 7 razem
          dopiero ;/ nie jest wyjatkiem ,wszyscy moi znajmi tak zdaja...w Polsce mysle
          jest troszke latwiej...nie wazne co mowi ten burak co zdal za 1 razem ,a potem
          gdzies w drzewo wyrabie he he nie wiesz nie gadaj,nie jestes mna i nie wiesz jak
          potrafi stres sparalizowac....jakbys chcial wiedziec to wiele razy poszlo mi
          super na tescie ,a i tak zostalam oblana!!! oczywiscie w innym miescie
          (mniejszym) zdalabym szybciej,ale probuje tutaj...moj instruktor mowi,ze jezdze
          super i rece zalamuje... a ty spadaj z tego forum ,bo atmosfere psujesz....tutaj
          sie ludzie wspieraja nawzajem ,a Ty widze tu nie pasujesz!!!
          • Gość: xxxxx Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.cable.ubr15.aztw.blueyonder.co.uk 26.05.09, 22:48
            a tak w ogole masz smieszny login (musisz sie pochwalic i dowartosciowac,ze
            zdales za pierwszym razem -rozumiemy ...masz gdzie indziej braki )wiem czemu tak
            piszesz...bo zdales za 1 razem,ale wciaz boisz sie na miasto wyjechac,bo to
            wlasnie Ty zdawales w malym miescie!!!
            tak to sobie wykombinowales? sprytnie ;)
            • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 27.05.09, 14:23
              xxxx - doskonale go zdiagnozowałaś :-)Dodatkowo - jak podejrzewam -
              ów pan ma jeszcze problem z kobietami :P Przykre, ale czy my mamy za
              to obrywać? :-)
              • Gość: xxxxx Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.cable.ubr15.aztw.blueyonder.co.uk 27.05.09, 19:43
                a nawet jezeli jestesmy gorszymi kierowcami ,to czy to jest
                powod,zeby kogos tak obrazac? mysle,ze wiekszosc z nas zdaje sobie z
                tego sprawe,ze zeby zdac ten egzamin trzeba miec szcxescie i tyle !
                tak naprawde egzaminator moze zawsze oblac,powod sie zawsze
                znajdzie...znam dobrych kierowcow ,ktorzy zdawali wiele razy !
                slyszalam tez o takich co zdawali za pierwszym razem i
                nieszczesliwie sie dla nich konczylo....znam dziewczyne ,ktora zdala
                za 10 razem i jest naprawde dobrym kierowca :)
                damy rade:)
                • Gość: autofanka Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 80.51.192.* 27.05.09, 22:56
                  xxxx-mylisz sie:)my wcale nie jestesmy gorszymi kierowcami od mężczyzn
                  w topiku powyżej ktoś przytoczyl dane statystyczne ,z których wynika że sprawcami wypadków są w ponad 70% mężczyźni:)
                  moj instruktor mówi tak-w wiekszosci p[rzypadkow mężczyzni szybciej ucza sie jezdzic niz kobiety ,ale jak juz kobieta sie nauczy-to znow w wiekszosci przypadkow jest lepszym kierowca:)a napewno bezpieczniejszym:)
    • Gość: Olek Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.05.09, 21:09
      Dzisiaj oblałem dziewiąty raz i nie jestem do końca przekonany, ze
      egzaminator miał rację. Zdarzyło mi się za szóstym razem, ze
      poprosiłem o nagranie. analiza nagrania wykazała, że nie popełniłem
      żadnego błedu ale ustawa o egzaminach nie pozwala aby egzaminator
      zmienił swoja decyzję tylko mam wówczas egzamin za
      darmo.Ptrzyjeżdża komisja i egzaminowany ma przeje...e. Według mnie
      to jest banda która wykorzystuje obecne czasy i niestety państwo ma
      z tego poważną dole. egzaminator to Urzędnik Państwowy i przepisy
      prawa chronią jego mylne decyzje. Dla mnie nasz system jest fatalny
      a jeszcze starają się wyciagać kasę na wiele innych sposobów
      poprzez róznego rodzaju doszkolenia za punkty karne itp. Dzisiaj
      nie zdałem bo przy skręcie w prawo na podporządkowana z lewej
      strony na chodniku bujał się pijany facet jedną nogą stał na jezdni
      a drugą na chodniku. Egzaminator uznał, ze powinienem go przepuścić
      jako pieszego przechodzącego przez skrzyżowanie tylko, ze z jego
      zachowania to jest pieszego nie wynikało, ze on chce przejść.
      skrzyżowanie to przejechałem bardzo wolno cały czas obserwując jego
      zachowanie. Była to ostatnia chwila przed końcem egzaminu bo
      jechaliśmy juz do WORD. Był to też mój jedyny błąd podczas tego
      egzaminu ale taki który według przepisów powoduje przerwanie
      egzaminu i uznanie, ze nie zdałem. Jak by ten pijany gość był po
      mojej prawej stronie to bym się zatrzymał ale był po lewej ok. 8
      metrów więc uznałem, ze nie chce przechodzić i jak napisałem
      wolniutko skręciłem w prawo.Uważam, ze egzaminator postąpił w tym
      momencie niesłusznie. z doświadczenia swojego wiem, że maja oni
      swoje stałe miejsca gdzie które wykorzystują do oblania
      egazaminowanych a dlatego , ze w tych ich miejscach przepisy nasze
      są niejednoznaczne i to wykorzystują do oblewania. Kiedyś
      egzaminator zarzucił mi, ze jeżdze zbyt swobodnie, innym razem
      dzieci wybiegły w mieście na ulicę ostro zachamowałem to napisał,
      że stwarzam tego typu hamowaniem zagrożenie na jezdni. za każdym
      razem jakieś pierdoły .
      • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 27.05.09, 22:22
        Olek - to jest banda. Zawsze - jesli zechcą - zdołają nas oblać.
      • Gość: za 1 razem Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.acn.waw.pl 27.05.09, 23:13
        A na teorii nie uczyli o konieczności zachowania _szczególnej_ostrożności_ kiedy widzi się pijanego przy krawędzi jezdni? Nie uczyli, że trzeba zwolnić a nawet się zatrzymać, gdy istnieje groźba wtargnięcia pijusa na jezdnię? Oj, chyba uczyli?
        Taaa... dziewiąty raz oblany egzanin i oczywiście egzaminator oblał niesłusznie! Zawsze, no, prawie zawsze czytam ten sam tekst autorstwa oblanej osoby. Że ona jeździ dobrze, że umie jeździć, że na egzaminie jechała prawidłowo, ale egzaminator się uwziął, oblał specjalnie i kursant czy kursantka niczemu nie winna. Aha, i żeby zdać to tylko kwestia szczęścia. Szczęście, fart, dobry dzień i w zasadzie nic więcej. Coraz jaśniej rozumiem, czemu zdałem od razu! Bo nie liczyłem na szczęście, bo nie dygotałem za kółkiem, nie zjadał mnie stres i nie liczyłem na nic, poza własną spotrzegawczością i analizą zdarzeń w ruchu. Byłem pewien, że wszystko jest w moich rękach. Podczas egzaminu zaczął padać ostry deszcz. Od razu włączyłem wycieraczki w ciągły tryb i zwiększyłem dystans do poprzedzającego mnie samochodu mając na uwadze mokrzutką jezdnię i kałuże. Jakiś burak próbował tę lukę wykorzystać i wepchnął się przede mnie a ja buraka wyczułem, że będzie próbował wpychania z lewej mańki, odpuściłem gaz i jak tylko zaczął się wpychać, wcisnąłem hamulec i krótko klakson. Zadziałałem szybciej od egzaminatora. Po tym jednym zdarzeniu gość powiedział, że mam refleks, jaja i możemy wracać do ośrodka. Wracałem na miejscu kierowcy, jako jedyny, bo wszyscy inni oblewali, a dokładnie to wszystkie inne, bo same baby były. Oczywiście żadna nie czuła się winna! Wszystkie były złośliwie i umyślnie oblane przez wrednego egzaminatora, przez niezależny od siebie stres i jakiś tam niefart. Co ciekawe, ten sam egzaminator, co mnie chwalił, tuż przede mną oblał jakąś babę i ona twierdziła, że facet jest niemiły, cięty i złośliwie oblewa. No patrz kobito, a mnie nie oblał a jeszcze pochwalił! I to jest wyjaśnia, ile prawdy jest w tych opowieściach z mchu i paproci o niefarcie, braku szczęścia, złych egzaminatorach, paraliżującym stresie. Wy po prostu jeździć nie umiecie a swoje braki projektujecie na egzaminatorach, na jakimś anonimowym stresie czy wyimaginowanym niefarcie. Jesteście zdolni wskazać dowolną przyczynę i zwalić co cokolwiek, kogokolwiek, aby siebie przed innymi i własnym sobą z porażki rozgrzeszyć. I nawet nie próbujcie temu zaprzeczać wy wszyscy dobrze jeżdżący/ce, ale oblewani/oblewane złośliwie. Próbujecie unikać spojrzenia na własne słabości, uciekacie do jakiejś Łomży, bo tam łatwiej albo wmawiacie sobie, że to nie moja wina, że ósmy, dziewiąty, dwunasty raz porażka.
        • Gość: gaskabalbinka Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.aster.pl 28.05.09, 09:29
          gratuluje zdania za pierwszym razem :)
          tylko po co ta zlosliwosc?
          zlosc za kierownica tez jest szkodliwa dla zdrowia.
        • Gość: mis-mis Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: *.pl 28.05.09, 12:46
          do "za 1 razem":
          ja zdałam w w-wie (za 2 razem, jesli to ma dla Ciebie takie
          znaczenie w kwestii postrzegania kogoś jako dobrego lub złego
          kierowcy), bo tu całe życie mieszkam i tu się poruszam. jeżdzę po
          warszawie i mnie szlag trafia na takich cwianiaczków, co to im się
          wydaje, że są takimi super doświadczonymi kierowcami "za 1 razem",
          co niby mają taki fantastyczny refleks, że nie muszą używać
          kierunkowskazów, co zawsze szybko się gdzieś wcisną zajeżdzając
          innym drogę albo zmuszając ich do hamowania, albo jeżdzą po pasach
          nieprzezaczonych dla ich kierunku ruchu i nagle, bez żadnego
          sygnalizowania zamiaru, skręcając sobie w lewo np. ze środkowego
          pasa. albo zbierają się za wolno ze skrzyżowania, bo przecież mają
          refleks i nie muszą czekać z przygotowaną jedynką na zmianę światła.
          sorry, ale obserwując ruch uliczny w warszawie, mogę z całą
          pewnością stwierdzić, że w takich zachowaniach celują własnie
          mężczyzni. odnośnie bycia zawalidrogą - przejedź się na rondo ozn w
          godzinach popołudniowego szczytu, ew. na inne duże warszawskie
          skrzyżowanie w centrum i zobacz kto blokuje przejazd, bo wjeżdza nie
          mając możliwości zjazdu. albo beztrosko staje sobie na torach
          tramwajowych. podziel się potem spostrzeżeniami z nami.
          • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 28.05.09, 13:27
            "za 1 razem" - czekamy na spostrzeżenia z obserwacji skrzyzowań w
            Wawie :-) Tylko nie zawiedź nas - proooooooooooooooooooooooszę :-)
        • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 28.05.09, 13:25
          za 1 razem - niechaj juz Ci będzie, bo nas tu zamęczysz :-) Ty
          jesteś genialny, najlepszy, jedyny z refleksem i umiejętnościami, a
          cała reszta nas tutaj to gamonie zdający po kilka razu :-) Niech już
          będzie, że masz rację, bo jeśli jeszcze raz cos podobnego
          przeczytam, to padne, jak słowo daje i wyślą do WORD-u mój akt
          zgonu :-)
        • kierujaca Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 28.05.09, 13:34

          Za 1 razem, jestes pisarzem, czy moze duzo starszy od sredniej tu na forum? Masz niezly styl pisarski z wyczuwalnym elementem arystycznym ("ile prawdy jest w tych opowieściach z mchu i paproci")

          Co do meritum:

          > Podczas egzaminu zaczął padać ostry deszcz
          > . Od razu włączyłem wycieraczki w ciągły tryb i zwiększyłem dystans do poprzedz
          > ającego mnie samochodu mając na uwadze mokrzutką jezdnię i kałuże. Jakiś burak
          > próbował tę lukę wykorzystać i wepchnął się przede mnie a ja buraka wyczułem, ż
          > e będzie próbował wpychania z lewej mańki, odpuściłem gaz i jak tylko zaczął si
          > ę wpychać, wcisnąłem hamulec i krótko klakson. Zadziałałem szybciej od egzamina
          > tora. Po tym jednym zdarzeniu gość powiedział, że mam refleks, jaja i możemy wr
          > acać do ośrodka.

          Wiesz co? Ja ci w te "jaja" nie wierze. Egzamin jest nagrywany i urzednik panstwowy tak nie powie.
          Co do samego zachowania, to na dwoje babka wrozyla.
          Zwiekszanie odstepu okazalo sie zaproszeniem do proby wymuszenia, wiec bylo zachowaniem co najmniej ryzykownym, jesli nie spowodowaniem zagrozenia w ruchu.
          Klakson? Najpierw kogos wpuszczasz, a potem przyhamowujesz i uzywasz klaksonu? Na egzaminie??? Gdyby to bylo prawda, to jest to zachowanie i ryzykowne i zabronione, bo wymusiles sytuacje niebezpieczna i nastepnie klaksonem sam biles sobie brawo.
          Ja w to nie wierze.
          Nie mowie, ze nie bylo nic z tego klimatu, ale na pewno ostro podkolorowales. Egzaminatorzy takich chojrakow wlasnie oblewaja, bo jak ktos malo umie, to nie powinien byc zbyt pewny siebie.

          Opowiesci z mchu i paproci, he he.
          • kierujaca Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra 28.05.09, 13:46
            i cos jeszcze.

            > Od razu włączyłem wycieraczki w ciągły tryb i zwiększyłem dystans do po przedzającego mnie samochodu mając na uwadze mokrzutką jezdnię i kałuże.


            Skoro jezdnia zdazyla zrobic sie "mokrzutka", ba! zdazyly zrobic sie kaluze, to nie wlaczylas wycieraczek tak znowu od razu. Kaluza tworzy sie kilkadziesiat sekund, a wlaczenie wycieraczki to ulamki jednej sekundy, jeden ruch palcem.
            Albo sie jednak ociagales, albo po wielkoroc ta cala akcja ze zwolnieniem, wystawieniem kogos do zmiany pasa, uzyciem klaksonu i hamulca byla niepotrzebna, chojracka i bez sensu.
            Ewentualnie koloryzujesz.
            Ile masz lat?
            • Gość: doorothy Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 212.191.172.* 29.05.09, 00:17
              Kierująca - on ma bardzo niewiele lat :-) I bardzo, ale to bardzo
              koloryzuje starając się w ten sposób dodać sobie pewności siebie :-)
        • Gość: Fenrir Re: Czy jest tu ktoś, kto zdawał więcej, niż 7 ra IP: 85.222.87.* 29.05.09, 21:08
          Do za pierwszym razem.
          Gratuluje ci internetowy napinaczu że zdałeś za pierwszym razem w
          Bżdzinach Dolnych i czujesz się mocny. Gratuluje że twoim
          egzaminatorem był twój wujek z którym by zdać egzamin zaliczyłeś
          swój pierwszy raz. Uwielbiam takich geniuszy którzy fartem zdali za
          pierwszym razem i czują się najlepsi. Oj niestety nie jesteście.
          Czujecie się mistrzami kierownicy i jeżdzicie z prędkościami których
          nie potraficie kontrolować samochodu. Gratulacje dla was, waszych
          ego i waszych pierwszych razów.
          Ja jestem facetem i stanowczo wolę mieć do czynienia z kobietami
          (chodzi mi o ogólny stereotyp baby za kierownicą) które dostosowują
          swoje umiejętności do jazdy. Dzięki temu jest bezpieczniej.
Pełna wersja