Dodaj do ulubionych

Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 12:41
Nie mogę uwierzyć, ale udało się!!!
4 nieudane podejści w Warszawie na Radarowej
1 - łuk
2 - górka
3 - miasto (nie wykonałam polecenia egzaminatora, ten zaczął mnie ochrzaniać,
że polacy nie słuchają, to jest problem naszego narodu, i dopatrzył się
wymuszenia)
4- stworzenie zagrożenie - przy manewrze zawracania w miejscu wyznaczonym
przez egzaminatora- byłam jego zdaniem za blisko samochodu i egz przerwany

tydzień po niezdanym egzaminie na Okęciu ( za radą znajomych pojechałam zdawać
do Ostrołęki i... na nowym samochodzie, bez wcześniejszego poznawanie trasy
egzaminacyjnej zdałam!!!!!!
Egzaminator nie okazywał zbytniej sympatii, ale zobaczył , że radzę sobie za
kółkiem więc delikatnie pomagał (np gdy wyjeżdżałam z parkingu pomyliłam się z
kierunkowskazem - a on tylko mnie "zmroził" wzrokiem ;) oraz gdy kazał skęcić
w lewo na najbliższym skrzyżowaniu - ja chcąc skręcić nie zauważyłam zakazu
skrętu w lewo on widząc mój zamiar - bo włączyłam kierunkowskaz - dodał na
najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją ;)))

Nie twierdzę, że patrzył przez palce, ale wiem , że gdybym zdawała w Warszawie
to tamtejsi pazerni egzaminatorzy zaraz wykorzystali by szansę oblać.

pzdr
Obserwuj wątek
    • mdrive Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! 15.05.09, 21:27
      ...
      "

      tydzień po niezdanym egzaminie na Okęciu ( za radą znajomych pojechałam zdawać
      do Ostrołęki i... na nowym samochodzie, bez wcześniejszego poznawanie trasy
      egzaminacyjnej zdałam!!!!!!
      Egzaminator nie okazywał zbytniej sympatii, ale zobaczył , że radzę sobie za
      kółkiem więc delikatnie pomagał (np gdy wyjeżdżałam z parkingu pomyliłam się z
      kierunkowskazem - a on tylko mnie "zmroził" wzrokiem ;) oraz gdy kazał skęcić
      w lewo na najbliższym skrzyżowaniu - ja chcąc skręcić nie zauważyłam zakazu
      skrętu w lewo on widząc mój zamiar - bo włączyłam kierunkowskaz - dodał na
      najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją ;)))

      Nie twierdzę, że patrzył przez palce, ale wiem , że gdybym zdawała w Warszawie
      to tamtejsi pazerni egzaminatorzy zaraz wykorzystali by szansę oblać."
      ...Wstyd, wstyd i jeszcze raz wstyd! - coś takiego pisać w ogóle!!!
      A temu egzaminatorowi z Ostrołęki odebrał bym uprawnienia ( gdybym mógł ).
    • Gość: liberum veto Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 15.05.09, 23:14
      Cola, gratuluję zdanego egzaminu i mam parę pytań. Czekałaś na
      egzamin w Ostrołęce tylko tydzień od złożenia papierów? Mają tam
      takie krótkie terminy? Pytam, bo w wielu miastach czeka się około 2
      miesięcy. Czy przeniosłaś tam papiery z Warszawy czy warszawski WORD
      je tam przesłał na twoja prośbę i ile to trwało? Kupiłaś wcześnie
      jakieś dodatkowe jazdy w Ostrołęce czy tylko pojechałaś na egzamin?
      Proszę o odpowiedź, bo ja mam egzam za 2 mies dopiero a nie chce mi
      się tyle czekać i też chętnie przeniosłabym się do ośrodka, gdzie
      terminy krótsze no i egzaminatorzy 'z ludzką twarzą":)
      • Gość: Cola Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 23:32
        Dzięki za miłe słowa ;))))
        W Ostrołece czeka się tydzień ,dwa,

        Paierów nie dostajesz do ręki tylko word je przesyła, trwa to kilka dni

        W Ostrołęce fajne jest to, że nie trzeba jechać osobiście do Wordu, żeby się
        zapisać, ale wystarczy wysłać ksero dowodu osobistego i termin egazaminu
        ustalasz telefonicznie.


        Ja nie brałam dodatkowych jazd, bo po 4 egz i wielogodzinnym doszkalaniu w Wawie
        miałam dość ;))))

        pzdr
              • mdrive Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! 16.05.09, 19:58
                ...tak,mal.
                Twoja wypowiedź jest na wysokim poziomie :). Brawo.

                "! Frajerzy, boli was, że dziewczyna
                > zdała? Zakompleksione trolle!!!"

                Super.
                Zobaczymy tylko przy pierwszym zdarzeniu drogowym kto i co ma małe?
                Przy jej umiejętnościach jazdy długo czekać nie będziemy. Byle tylko innym
                krzywdy nie zrobiła.

                Czy u nas ludzie potrafią rozmawiać bez obrażania innych ???
                • karakum_2 Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! 16.05.09, 21:19
                  Mdrive napisałeś, że cola będzie stanowić zagrożenie na drodze i może masz rację
                  ale w takim razie co Twoim zdaniem powinna zrobić?? Zakładam, że ma świadomość
                  że zdała „fuksem”. Powiedzieć egzaminatorowi, że nie powinna zdać tego egzaminu
                  albo schować prawko do szuflady bo nie umie jeździć??? Przecież wiele osób tak
                  zdaje, niestety!!
                  • Gość: Cola do mdrive i innych sceptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.05.09, 22:15
                    A przepraszam, czy szanowny instruktorek widział jak ja jeżdżę?????
                    Dlaczego ciągle zakładasz, że jestem jakąś małolatą, która pije coca colę i
                    będzie nieustannie stwarzała "zdarzenia drogowe" czyli wypadki???


                    Mam małe dziecko - i właśnie z tego powodu zdecydowałam się na prawko, (dojazdy
                    do przedszkola, lekarza itd...)

                    Czy uważasz, że jeżdżąc z najdroższą mi osobą będę zachowywała się
                    niedodpowiedzialnie???

                    Czy uważasz, że gdybym wiedziała, że jestem beznadziejna za kółkiem -
                    zdecydowałabym się na jazdę z dzieckiem????

                    Czy ja moje umiejętności są gorsze od osoby która po 30 godzinnym kursie zdała
                    za pierwszym razem??????


                    Pomijam że mój kurs to była jakaś pomyłka - żadnych jazd po trasie
                    egzaminacyjnej, ciągłe trzymanie sprzęgła, i kończenie lekcji 10 mninut przed i
                    przerwy na papierosa instruktora (bo ja nie palę)

                    Manewry tj. łuk, parkowanie - zostały tylko pokazane a nie wyćwiczone..... i
                    dopiero na doszkalaniu instruktor - inny niż na kursie, pokazał jak jeździć
                    kulturalnie i bezpiecznie, nauczył łuku, pokazał, że jest coś takiego jak
                    zawracanie z użyciem infrastruktury
                    Pokazał, żeby zawsze ustępować innym uczestnikom ruchu - bo wtedy ja podejmuję
                    decyzję itd.. itp...


                    Po każdym niezdanym egzaminie brałam około cztery razy po 2 godziny jazd
                    doszkalających. Czyli wyjeżdziłam na starcie więcej godzin niż osoba zdająca za
                    pierwszym razem.

                    Egzamin jest bardzo trudny i stresujący, jako osoba dojrzała i ambitna - może
                    zbyt intelektualnie chciałam do niego podejść, zbyt szybko zdać...

                    W swoim poście nie chciałam przekazać , "HEJ frajerzy -co urodziliście się za
                    kółkiem" - uważajcie bo nadjeżdża COLA" a raczej chciałam podbudować osoby które
                    są podłamane kolejnymi podejściami.

                    Napisałam, że na jednej teorii - bo dumna jestem z tego, że się zawzięłam i w
                    ciągu niespełna pół roku udało mi się zdać prawko - mimo odległych terminów i
                    sporych kosztów.


                    W jednym ze swoich postów wyraźnie postawiłeś kreskę między instruktorami a
                    egzaminatorami - więc chyba widzisz różnicę - i to że człowiek zdał za 5 razem -
                    wcale nie musi świadczyć o jego debiliźmie motoryzacyjnym.

                    Jeżeli jesteś instruktorem to przykro mi , ale uważam, że nie powinieneś się tym
                    zajmować, gdyż zbyt łatwo skreślasz ludzi !!!!
                      • minnutka Re: do mdrive i innych sceptyków 17.05.09, 00:44
                        Gość portalu: Sz.Pani.Instruktor napisał(a):
                        > Bo mdrive uwaza ze jest pępkiem świata. Ma wysokieeee ego!! Uważa, że tylko on
                        może i potrafi uczyć ! Weź człowieku na wstrzymanie ! Jest na świecie mnóstwo
                        debli którzy nie powinni mieć prawa jazdy!a w jakiś dziwny sposób go mają!
                        > W swojej krótkie karierze jeszcze nie spotkałam się z taką niewyrozumiałością
                        ze strony instruktora...

                        Niby gdzie mdrive uważa, że tylko on może i potrafi uczyć?? Zdałaś fuksem, to
                        pewne, więc się nie zachwycaj sobą i lepiej niech ta "duma" nie przysłoni ci
                        znaków na drodze...

                        Gość portalu: Sz.Pani.Instruktor napisał(a):
                        A tak swoją drogą... co ma do choinki picie coli?? do ludzkich niekompetencji??


                        Dziecinko...to ja ci wytłumaczę. To nie było porównanie picia coli do
                        kompetencji tylko porównanie zachowań w Europie Zachodniej do zachowań w Polsce:
                        "> Skoro porównałaś Europę zachodnią do Polski
                        > Czy wszystko co tam to musi być dobre???"

                        Czy szanowna pani instruktor ze swoją krótką karierą umie czytać ze zrozumieniem??

                        I mam tylko nadzieję, że zbieżność IP Sz.Pani.Instruktor i colki to "czysty"
                        przypadek...

                        Pozdrawiam
                        • Gość: Sz.Pani.Instruktor Re: do mdrive i innych sceptyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.05.09, 01:00
                          Trzeba umieć czytać pomiędzy wierszami. Dziewczyna się cieszy, a wy jej tę dumę
                          oraz radość zabieracie. Z nerwów sami pewnie robiliście takie błędy ! Sama widzę
                          gdy moja kursantka lub kursant świetnie jeżdżą a gdy są zdenerwowani mylą
                          kierunki bardzo często.
                          A po za tym... czy ktokolwiek widział jak ona jeździ??!!??? NIE ! wiec nie
                          oceniajcie jej umiejętności w momencie jeśli tego nie widzieliście. Jeżeli
                          jeździ dobrze to fantastycznie, a jeśli nie... no to wtedy to jest jej sumienie
                          i życie.

                          Nooo i wybaczcie mi, że "cola" używa internetu od tego samego operatora ! Bo
                          wychodzi na to, że jak ktoś kogoś broni... i dodatkowo ma taki sam IP to zaraz
                          jest tą samą osobą. Spójrzcie na innych też mają taki sam IP...

                          • minnutka Re: do mdrive i innych sceptyków 17.05.09, 10:34
                            > Nooo i wybaczcie mi, że "cola" używa internetu od tego samego operatora ! Bo
                            wychodzi na to, że jak ktoś kogoś broni... i dodatkowo ma taki sam IP to zaraz
                            jest tą samą osobą. Spójrzcie na innych też mają taki sam IP...

                            ależ po co taakie oburzenie... ja tylko mam nadzieję, że cola nie używa dwóch
                            nicków;) tak jak cola wcześniej zarzucała to mdrive'owi, tak i ja miałam prawo
                            to zauważyć...


                            Gość portalu: Sz.Pani.Instruktor napisał(a):
                            >Jeżeli jeździ dobrze to fantastycznie, a jeśli nie... no to wtedy to jest jej
                            sumienie i życie.

                            Wybacz, będę szczera bo nie żartowałabym z takich rzeczy.
                            Słuchaj droga "instruktorko", To nie jest TYLKO JEJ SUMIENIE I ŻYCIE! Moja
                            przyjaciółka zginęła w wypadku, bo zabił ją facet, który podobno "dobrze sobie
                            radził za kierownicą". Miała 22 lata. Straciła życie ona i jakaś inna młoda
                            dziewczyna...


                            > Trzeba umieć czytać pomiędzy wierszami. Dziewczyna się cieszy, a wy jej tę
                            dumę oraz radość zabieracie

                            Dumę, radość?? Kobieta zdała za 5 razem tylko dlatego, że dali jej "luzy"... z
                            czego tu się cieszyć?


                            Gość portalu: Sz.Pani.Instruktor napisał(a):
                            > gdy moja kursantka lub kursant świetnie jeżdżą a gdy są zdenerwowani mylą
                            kierunki bardzo często.

                            Proszę Cię, nie załamuj mnie. Może na pierwszych jazdach może się to czasem (!)
                            zdarzyć, ale nie na egzaminie i później, w codziennej jeździe.
                            Piszesz-"bardzo często"?? To naucz ich, błagam, żeby przestali mylić! Niech
                            sobie ręce podpisują... cokolwiek... Bo będą stwarzać śmiertelne
                            niebezpieczeństwo, z resztą na egzaminie o zmianie kierunku jazdy wie się z
                            wyprzedzeniem. zdecydowanie wystarczy by zobaczyć zakaz wjazdu, czy przypomnieć
                            sobie jak jest w prawo...

                            Miłego dnia życzę, tym którzy zdali nawet za dziesiątym razem, ale bez
                            przymykania oka na rażące błędy.
                          • a_nnuszka Re: do mdrive i innych sceptyków 17.05.09, 10:45
                            Jeżeli
                            > jeździ dobrze to fantastycznie, a jeśli nie... no to wtedy to jest jej sumienie
                            > i życie.

                            A właśnie nie do końca, i jako instruktor/ka ( o ile nią naprawdę jesteś...) powinnaś zdawać sobie sprawę z tego, że wyjeżdżając na drogę również mamy wpływ na życie/zdrowie innych uczestniów ruchu drogowego. I to niebagatelny wpływ. Tłumaczyć chyba nie muszę.
                    • Gość: Kasia Re: do mdrive i innych sceptyków IP: *.chello.pl 17.05.09, 00:27

                      Droga "colo"
                      To, że Twój kurs był pomyłką, to wyłącznie Twoja wina! Instruktora można zmienić
                      w każdej chwili, więc trzeba było to zrobić a nie wydawać kasę za nic. Jak
                      instruktor co chwila robi przerwy na papierosa, nie ćwiczy łuku itp to się z
                      niego REZYGNUJE. Ty płacisz i wymagasz, a jak nie to już Twoja wina.

                      To, że zdałaś za 5 razem nie uważam za szczególny życiowy sukces, chociaż
                      pogratulować mogę... ale to, że egzaminator przymykał oko na błędy, jest jakąś
                      pomyłką!
                      "Nie zauważyłam zakazu skrętu w lewo" -i cieszysz się, że zdałaś?... chore... a
                      jak będziesz jechać z "najdroższą osobą" i wjedziesz pod prąd "bo nie zauważysz
                      zakazu skrętu w lewo" to będzie odpowiedzialna? Myślisz, że jak przejechałaś 60
                      godzin to jesteś taka świetna? Wybacz, to tak nie działa... Trzeba jeszcze
                      myśleć, nie mylić kierunków (!?) i stosować się do znaków.

                      Gość portalu: Cola napisał(a):
                      > Czy uważasz, że jeżdżąc z najdroższą mi osobą będę zachowywała się
                      > niedodpowiedzialnie???

                      a skąd są wypadki, w których giną całe rodziny?? Zaznaczam, iż nie myślę, że ty
                      możesz ryzykować życiem jakiejkolwiek osoby, ale wybacz, nikt tak nie myśli, a
                      ludzie giną codziennie...
                    • mdrive do coli 17.05.09, 20:56
                      ...szanowny instruktorek tylko przeczytał twoją relację z egzaminu.
                      I to mu wystarczyło, szanowna colo.
                      Szanowny instruktorek już tyle lat bierze po 50 zeta i stoi w korkach, że na
                      podstawie takiej relacji z egzaminu może sobie wyrobić opinię o umiejętnościach
                      osoby, która to pisze.
    • Gość: Kazik Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 17.05.09, 12:23
      Z tych wszystkich wypowiedzi, w większości zawistnych niestety,
      wynika jedno: NIE WARTO BYĆ SZCZERYM!!! Najlepiej wstawić jakiś kit,
      jak to łatwo i bezbłędnie zdaliśmy, jak super po 30 godzinach
      jeździmy itp.
      Błędy, do jakich przyznała się Cola, bądźmy szczerzy, są niewielkie,
      gdyby było inaczej, na pewno by oblała.
      Przyznajcie się, czy naprawdę nie zdarzyło Wam się SUPER kierowcy
      nie zauważyć znaku czy mieć ochotę zkręcić, gdzie nie wolno. "Mieć
      ochotę" wcale nie znaczy od razu, że skręciliście! Nie zauważyć
      znaku przy ogólnej ostrożnej jeździe, nie oznacza od razu
      popełnienia wykroczenia. Niewłączanie kierunkowskazów to plaga na
      ulicach! Ale rozumiem, że to nie Twoi uczniowie, mdrive:-).

      Rzuciliście się na dziwczynę za jej szczerość, bo napisała, jak
      naprawdę było. A przecież sami wiecie (a Ty mdrive szczególnie), że
      drobne błędy są na egzaminie wybaczane.
      Zresztą...inaczej się jeździ na egzanimie, inaczej nawet z
      instruktorem, a inaczej samemu. I nie oznacza to bynajmniej, że
      samemu gorzej lub lepiej. Jedni bez "opieki" rzucają się do przodu,
      bezgraniczna prędkość, alkohol itp., a inni jadą ze zwielokrotnioną
      uwagą! Właśnie dlatego, że już tylko sami odpowiadają za siebie.

      Przykto mi szczególnie za wypowiedzi mdriva, bo zawsze pisał w
      sposób rozważny i wyważony, a tutaj... jakieś emocje? Jakie? I po
      co? A dziwisz się emocjom egzaminowanych...

      Pozdro...
        • Gość: gosc Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.adsl.inetia.pl 17.05.09, 13:07
          HEHEHE TERAZ PRZYPOMINA MI SIE JAK KIEDYS,W JEDNYM Z POSTOW NAPISALEM ZE BYSTRZY
          KURSANCI,TACY CO MAJA PREDYSPOZYCJE DO KIEROWANIA UWIJAJA SIE Z EGZAMINEM DO 3
          RAZY.WIEKSZA ILOSC EGZAMINOW SWIADCZY JUZ TYLKO O ZACIETOSCI W ZDAWANIU
          KURSANTA.....MACIE PRZYKLAD.DZIEWCZE BZDURY PISZE WIEC NIC DZIWNEGO ZE ZDANE ZA
          PIATYM RAZEM.I JESZCZE TA RADOSC ZA TAKI FAJNY EGZAMINATOR.OJ PUSTKA W TEJ
          ŁEPETYNCE AZ HUCZY....
          • Gość: obserwator Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.idc.net.pl 17.05.09, 15:39
            Szkoda, że tyle zajadłości w nas siedzi.
            A może warto trochę empatii, co?
            Szkolenie nie jest doskonałe i egzaminowanie też nie. Niestety.
            Zdany egzamin ma jednakowy skutek - wydanie prawa jazdy. Nie jest ważne gdzie
            zdawaliśmy. I w dodatku nawet bezbłędne przejechanie 40 minut nie gwarantuje, że
            pozostałą część życia będziemy jeździć bezbłędnie.
            Skąd takie przekonanie u niektórych?
            OSK różnie szkolą i to tajemnica poliszynela, że instruktorzy też różnie
            podchodzą do szkolonych. Są bardzo dobrzy, ale są i kiepscy.
            Szkoda, ze system egzaminowania wręcz zachęca do ucieczki z większych miast i
            zdawania w przysłowiowej "Koziej Wólce". Ale każdy ma takie prawo.
            I w dodatku po drogach jeżdżą różni kierowcy, z różnymi umiejętnościami. Jak
            porównujemy się z Zachodem to dla tamtych kierowców to normalka, że ktoś może
            się za kierownicą pogubić. Wyrozumiałość, szacunek, chęć pomocy to też normalka.
            U nas jeżdżą sami "mistrzowie kierownicy". Nigdy nie robią żadnych błędów?
            Ciekawy pogląd. No to Colo, powodzenia. I mało "buraków" na drodze.
        • mdrive karakum_2 17.05.09, 21:16
          ...
          A co ja pisałem wcześniej ?

          "A temu egzaminatorowi z Ostrołęki odebrał bym uprawnienia ( gdybym mógł ). "
            • mdrive Re: karakum_2 17.05.09, 21:36
              ...daj spokój, karakum.
              Spróbuj zrozumieć o co mi chodzi, spróbuj. Wysil się trochę.

              "I nie tylko ona
              > o czym pewnie wiesz!!"

              ...Wiem i o tym piszę.
                        • mdrive Re: karakum_2 17.05.09, 22:33
                          ...

                          "ie wiem czy dojrzałość na drodze idzie w parze z kulturą wypowiedzi ale coś w
                          tym jest..."

                          Myślę, że moje wypowiedzi mieszczą się w granicach tej "kultury".
                          • karakum_2 Re: karakum_2 17.05.09, 22:44
                            Miałam na myśli wypowiedzi Coli do Twoich nic nie mam:)
                            Tylko trzeba wziąć pod uwagę, że zaatakowałeś ją to się dziewczyna broniła jak umiała:)
                            • mdrive Re: karakum_2 17.05.09, 22:52
                              ...nie, karakum. Ja nikogo nie zaatakowałem.
                              Przeczytaj od początku i po zastanowieniu się odpowiedz sama sobie czy
                              kogokolwiek zaatakowałem.

                              "to się dziewczyna broniła jak
                              > umiała:)"

                              Taka niby obrona nie robi na mnie wrażenia, niestety.
                              To nie obrona, to kamuflaż własnej niedyspozycji drogowej.
                              A dawanie mi przykładów z Wysp Brytyjskich, jak ona pisze to farsa.
                              Ja za stary jestem na takie hece. Żyjemy w Polsce i mamy swoje prawo.
                              Komu się nie podoba niech wyjedzie.
                              "Polacy nie gęsi... ", mam cytować dalej???
                              Dla mnie to na Wyspach Owczych mogą sobie zdawać prawko na strusiach lub na
                              innych pojazdach. Tu jest tu i mamy swoje kryteria.
                              Jej obrona to farsa.
                              To nie obrona, to kamufla
                              • karakum_2 Re: karakum_2 17.05.09, 23:04
                                Źle się wyraziłam chodziło mi o to, że mogłeś to trochę inaczej napisać, tzn. delikatniej? Jak się zdaje egzamin to się człowiek najpierw cieszy a dopiero później przychodzi czas na refleksje i zastanowienie...
      • mdrive do Kazika 17.05.09, 21:11
        ...
        Kazik, przeczytaj cały wątek od początku i się mocno zastanów.
        Coś Ci się "pogięło" :):):)
        Przeczytaj i zastanów się co piszesz.

        "Błędy, do jakich przyznała się Cola, bądźmy szczerzy, są niewielkie,
        > gdyby było inaczej, na pewno by oblała. "

        ...niewielkie???
        One są podstawowe, Kazik!!!
        Jak można skręcać w lewo pod rygorem znaku B-21 bo się go nie zauważyło??? To
        niewielki błąd??? To ogromny błąd!
        Kazik...
        • Gość: Kazik Od Kazika IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 18.05.09, 14:24
          Ale czy skręciła??????

          Ja mam wrażenie, mdrive, że to Ty nie przeczytałeś wpisu dziewczyny
          dokładnie.

          Jak by nie było Twoje emocje są zbyt wielkie i jakby od innej osoby,
          niż pisała dotychczas.

          Sam wiele razy pisałeś, podobnie jak wiele innych rozsądnych osób,
          że kurs i egzamin to dopiero POCZĄTEK!!! A dalsza dłuuuga nauka
          przed nami.

          Mdrive, Twoja ekscytacja nadal wydaje mi się za duża i zbyt ostra.
          • mdrive Re: Od Kazika 20.05.09, 21:33
            ...nie, Kazik. Moja wypowiedź nie jest ani zbyt emocjonalna ani zbyt ostra.
            Zawsze trzeźwo oceniam i komentuję.
            W tym przypadku twierdzę, że to Ty jesteś nazbyt liberalny., pisząc, że
            popełniła drobne błędy.
            Bądźmy uczciwi, kiedy się bronić to bronić, ale kiedy ktoś jawnie pisze o
            egzaminie i wymienia kardynalne błędy, na które egzaminator ssssyczy, albo mruży
            oczy to Ty mi zarzucasz, że za ostry jestem.
            Nie Kazik, ja staram się zawsze być uczciwy.


            "> Ja mam wrażenie, mdrive, że to Ty nie przeczytałeś wpisu dziewczyny
            > dokładnie."

            ...bardzo dokładnie go przeczytałem i kilkukrotnie.
          • mdrive Re: Od Kazika 20.05.09, 21:44
            ...
            "
            Ale czy skręciła?????? "

            ...nie skręciła, bo jak egzaminator zauważył, że Ona chce to zrobić szybko
            dodał, że na najbliższym skrzyżowaniu z sygnalizacją.
            Ja dobrze czytam, Kazik.
            Jest to nagięcie zasad egzaminowania przez egzaminatora, o czym z resztą
            pisałem, że odebrał bym mu uprawnienia.
            Było to szybkie działanie na korzyść zdającego ( nie znam powodów ).
            Ja, Kazik nie jestem za ostry i emocjonalny jak piszesz. Zawsze jestem taki sam.
            I uczciwie oceniam ze swojego punktu widzenia.
            Moim zdaniem cola w żadnym razie tego egzaminu nie powinna zdać.
            Już przy samym wyjeździe jak sama pisze myli kierunki.
              • mdrive Re: Od Kazika 24.05.09, 20:53
                ...
                Szkoda, że się nie zgadzasz, Kazik.

                "> Ona tylko szczerze opisała, jak jechała na egzaminie, to jej błąd, "

                To nie jej błąd tylko prawda, może nieświadoma, ale rzutująca.

                Na podstawie jej relacji napisałem swoją opinię.
                A gdybyś trochę popracował w moim fachu to inaczej byś spojrzał na sprawę.
                Jeżdżę z niejednym co naprawdę dobrze jeździ i oblewa za to, że przy skręcie w
                lewo nieznacznie narusza ciągłą linię wytyczoną na drodze, w którą skręca! I to
                jest podstawa do oblania!!!???, bzdura.
                A Ty twierdzisz, że cola zdała po powinna i OK! ???, i że się przyznała do błędów?

                "I drugie: to, jak się jedzie na egzaminie ma się nijak do tego, jak
                > się potem jeździ. I to w każdą możliwą stronę!"

                ...no właśnie, potem się jeździ w każdą możliwą stronę, nawet pod prąd na
                jednokierunkowej :):):) ( często widujemy ).
                • Gość: jola Emocje IP: *.chello.pl 24.05.09, 23:55
                  Kiedy dawniej czytalam to forum wydawalo mi sie, ze zdac za trzecim razem jest wstyd. Zycie mi dalo odczuc, ze moze byc jeszcze gorszy wstyd:) i jeszcze.. :) Po kazdym niezdanym egzaminie doszkalalam sie co najmniej po 10godzn. A czesto duzo wiecej. Niestety to nie zmienia niczego, bo osiagnawszy jakis poziom juz tylko sie "cofasz", jedziesz na skroty, sprawniej, co jest normalne w zyciu, a na egzaminie dyskwalifikujace. Niestety w Warszawie egzaminy sa trudne, bo jest duze natezenie ruchu. Do tego dochodzi pamiec skumulowanych porazek.. Umiesz (i mowi to instruktor jeden, drugi..), a nie zdajesz... to dopiero frustracja..

                  Na swoim ostatnim egzaminie zaczelam gadac z ludzmi. Wszyscy mieli wiecej porazek na koncie, niz ja, szoste podejscie to bylo najnizsze. Dwie osoby na pewno mialy za soba powtorke z teorii. Jedna dziewczyna probowala zdawac od czasow wejscia w zycie nowych zasad, czyli od konca lat 90-ych. Prawie zawsze oblewala na luku, tylko raz na miescie bo pierwszy raz jechala po ciemku. Takich ludzi jest mnostwo, rzadko jednak tu pisza, moze nawet rzadko czytaja to forum. Ale sa.

                  Ostatnio pojawily sie w gazetach "mapy zdawalnosci", Sieradz pamietam przodowal. W takich miastach jest wiecej zdajacych, niz mieszkancow, ulice sa pelne L-ek. Mieszkancy sie butnuja, ale Min.Infrastuktury nie zrobi z tym nic, bo zycie samo wyrowna umiejetnosci.

                  Po zadniu egzaminu jest zawsze regres. Nauka od nowa. Ten, kto sie doszkalal zawsze bedzie gora, zawsze bedzie lepiej sobie radzil (co czesto graniczy z cwaniactwem, jak w zyciu...), niz ktos kto wyjezdzil niewiele wiecej, niz ustawowe 30godz i zdal za pierwszym razem, bo nie oszukujmy sie, zdac za pierwszym razem to fart.

                  Straszne tu jakies emocje wyrosly, i teraz sie kazdy na swoim stanowisku zafiksowal, ale ludzie, opanujcie sie, straszenie wypadkiem to swinstwo! A udawanie, ze kazdy w nowym miescie od razu widzi wszystkie znaki jest nieuczciwe, wszyscy wiemy, jak w Polsce stawia sie znaki. Za duzo i byle gdzie.. Zauwaza sie je czesto w ostatniej chwili. To, ze sie tak nie zdarza na egzaminach, wynika tylko z tego, ze na ogol sie wczesniej jeezdzilo trasami egzaminacyjnymi.
                  • mdrive nie Jolu 29.05.09, 21:08
                    ...
                    "wszyscy wiemy, jak w Polsce stawia sie znaki. Za duzo i byle gdzie.. Zauwaza
                    sie je czesto w ostatniej chwili."

                    ... nie prawda. Znaku B-21 nie stawia się byle gdzie.
                    A to, że ktoś je zauważa we ostatniej chwili lub w ogóle ich nie widzi to
                    właśnie jego problem :)
                • Gość: Kazik Od Kazika IP: *.vlan356.dengo.lubman.net.pl 27.05.09, 14:44
                  Moje wypowiedzi interpretujesz jak chcesz, a szkoda. Mam do Ciebie
                  duży szacunek i nie chcę go stracić.
                  To, że jazda na egzaminie ma się nijak do tego co potem znaczy
                  akurat nie to, co Ty piszesz. Gdyby tak było, to nikt, absolutnie
                  nikt nie powiniem zdać, bo przecież potem MOŻE jeździć pod prąd:-).
                  Mam na myśli co innego. Np. jakiś chłoptaś spręży się, na egaminie
                  pojedzie zgodnie z przepisami i nawet nic nie wypije ani nie weźmie,
                  ale to jego ostatni taki raz...
                  A dziewczyna z nerwów, jesteś instruktorem, to wiesz, zrobi jakiś
                  błąd, ale to tylko wyostrzy jej uwagę i myślenie na przyszłość. Bo
                  najwięcej uczymy się właśnie na błędach... Nie wszyscy niestety. A
                  kto się nie uczy? Tego właśnie nie wiadomo. I dlatego Ty nie chcesz
                  dawać prawka nikomu:-). A ja uważam, że mały kredyt zaufania w
                  pewnych okolicznościach można dać.

                  I nie żałuję, że się w tym wypadku z Tobą nie zgadzam, raczej
                  żałuję, że Ty napisałeś to co napisałeś, a moje wypowiedzi
                  interpretujesz jak uważasz. Jakoś mi to nie pasuje do całości obrazu
                  Twojej osoby. Szkoda.
                  Pozdro...
                  • mdrive to Ty Kazik żle interpretujesz. 29.05.09, 21:20
                    ...dlaczego zarzucasz mi, że nie chcę dawać prawka nikomu??? ( zresztą błąd , bo
                    ja nie od dawania jestem ).
                    ...Kazik, egzamin to egzamin !
                    "A dziewczyna z nerwów, jesteś instruktorem, to wiesz, zrobi jakiś
                    > błąd, ale to tylko wyostrzy jej uwagę i myślenie na przyszłość. Bo
                    > najwięcej uczymy się właśnie na błędach... "

                    Czy na maturze z polskiego jak napisze słowo "wschód" jako "fshut" to jak to
                    polonista potraktuje?, przecież to tylko drobny błąd. Kiedyś może napisze
                    prawidłowo.
                    Egzamin to egzamin z podstaw znajomości zasad ( jakiejkolwiek dziedziny ).
                    Gdybyś Kazik uważnie od prawie dwóch lat śledził moje wypowiedzi to wiedział
                    byś, że właśnie ja jestem za zdającymi, to ja zawsze krytykuję nie rzetelnych
                    egzaminatorów. Ale są pewne granice.
                    Próba skrętu w lewo pod rygorem B-21 nie może skutkować zaliczeniem egzaminu, Kazik!

                          • Gość: Kazik Re: Oczywiście, racja zawsze MUSI być po Twoej st IP: 94.230.17.* 01.06.09, 16:13
                            Mdrive, napisałem argumenty, ale nie będę powtrzać ich za każdym
                            razem. Chcesz? Poczytaj wyżej:-). Nie chce mi się ani kłócić, ani
                            potarzać jak katarynka.
                            Jesteś uparty jak... to czasem jest potrzebne, ale częściej prowadzi
                            do nikąd.
                            I nie pień się już, Ty na pewno jeździsz całkowiecie bezbłędnie, nie
                            popełniłeś w życiu żadnej pomyłki i tego się trzymajmy. Tylko być
                            Twoim uczniem... chyba trudne:-). Teraz to widzę, do niedawna
                            wydawałeś mi się inny.
                            Pozdro...
                            • mdrive Re: Oczywiście, racja zawsze MUSI być po Twoej st 05.06.09, 22:15
                              ...
                              "I nie pień się już, Ty na pewno jeździsz całkowiecie bezbłędnie, nie
                              popełniłeś w życiu żadnej pomyłki i tego się trzymajmy. Tylko być
                              Twoim uczniem... chyba trudne:-). Teraz to widzę, do niedawna
                              wydawałeś mi się inny.
                              Pozdro..."

                              ...podaj przykład pienienia się, Kazik.
                              Tak, ja wiem, już jesteś doświadczonym kierowcą!!! :):):)
                              Ile to już, 3 miechy??? :)

                              "Tylko być
                              > Twoim uczniem... chyba trudne:-). Teraz to widzę, do niedawna
                              > wydawałeś mi się inny."

                              I o to chodzi.
                              Kurs, Kazik, to nie wyjeżdżenie 30 godzin.
                              Oczywiście1, być moim uczniem jest trudne, ale zazwyczaj owocne:)
                                • Gość: obserwator Trochę pokory życzę IP: *.idc.net.pl 06.06.09, 16:43
                                  Z pewnym rozbawieniem czyta się wpisy, w których początkujący kandydaci na
                                  kierowców pouczają instruktorów i egzaminatorów.
                                  No bo oni świetnie jeżdżą, świetnie znają przepisy i tylko dwa problemy są:
                                  Najpierw instruktorzy: wymagają, korygują, stawiają warunki. I to komu?
                                  Mistrzom kierownicy. Niektórzy z tych mistrzów są święcie przekonani, że jak
                                  zaliczyli testy (w 18-tu znanych pytaniach robiąc czasem dwa błędy) to zasady i
                                  przepisy ruchu znają jak mało kto.
                                  Potem egzaminatorzy: czepiają się, wymagają np. oglądania się do tyłu przy
                                  cofaniu, albo sprawdzania czy nikt nie nadjeżdża drogą z pierwszeństwem. A
                                  mistrz kierownicy bez patrzenia wie, że nic nie jedzie. Egzaminator kazał jechać
                                  "pod prąd" drogą dwukierunkową jednojezdniową!!!!! Toż za to powinni go rozstrzelać.
                                  A ja nie wiem jak można dwukierunkową jednojezdniową drogą pojechać "pod
                                  prąd". Czekam na wypowiedzi "mistrzów". Dowiem się czegoś nowego.
                                  PS:
                                  Pozdrawiam Mdriva, a "mistrzom kierownicy" życzę trochę więcej pokory. To od
                                  siebie należy zacząć wymagania.
                                  • to_bebe Re: Trochę pokory życzę 06.06.09, 22:14
                                    Obserwatorze, z pokorą to jest tak, że im więcej się wie, tym więcej się ma w
                                    sobie pokory... Im więcej masz pewności ,tym łatwiej przyjąć krytykę i czegoś
                                    się z niej nauczyć...
                                    Człowiek niepewny siebie czuje się zagrożony i reaguje atakiem. Nie dziw się.
                                    Pojeździmy trochę to nam przejdzie :)
                                    Ale mdrive trochę mnie zaskoczył w tym wątku...
                                    I tak pozdrawiam wszystkich :)
                                    • mdrive do bebe 07.06.09, 21:04
                                      ...
                                      :)"Ale mdrive trochę mnie zaskoczył w tym wątku... "

                                      ...oczywiście i mdrive potrafi zaskakiwać.

                                      Zawsze staram się doradzić i interpretować, ale nawet mnie czasem razi i wkurza
                                      ignorancja.
                                      Ja krytyki się nie boję i stawiam czoła, ale zawsze proszę o rzeczową i
                                      obiektywną dyskusję a nie popierania absolutnej ignorancji autorki tego wątku.
                                      Natomiast szanowni forowicze związani po stronie autorki popieracie jej
                                      dywagacje i krytykujecie moje opinie, które nie są nawet ukierunkowaqne bo
                                      przecież nie znam coli.
                                      Wyraziłem tylko opinię czy powinna zdać ten egzamin czy nie.
                                      I czytajcie sumiennie.
                                      Moja pierwsza wypowiedź była jak zawsze spokojna i obiektywna.
                                      Potem troszkę wkradło się ironii w skutek odpowiedzi osoby zainteresowanej. itd.....
                                      A dziwne jest to ( jak pisze obserwator ), że próbujecie ucxzyć egzaminatorów
                                      lub nas instruktorów. ( do Kazika ).

                                      Ja nie muszę być lubiany. Trollem też nie jestem. Ale proszę bardzo, że jeśli
                                      już ktoś chce porozmawiać to niech nie używa takich argumentów jak Kazik czy
                                      bebe, że zawiodłem się, że zaskoczyło mnie i takie inne banialuki. Mnie to nie
                                      wzrusza.
                                      Nie zawsze musicie się ze mną zgadzać i o to chodzi, ale może warto trochę
                                      przemyśleć czy moje doświadczenie coś stanowi i czy racja nie leży po jakiejś
                                      stronie.

                                      ...pozdro.
                                      • to_bebe Re: do bebe 07.06.09, 22:56
                                        mdrive napisał: Ale proszę bardzo, że jeśli
                                        > już ktoś chce porozmawiać to niech nie używa takich argumentów jak Kazik czy
                                        > bebe, że zawiodłem się, że zaskoczyło mnie i takie inne banialuki. Mnie to nie
                                        > wzrusza.
                                        > Nie zawsze musicie się ze mną zgadzać i o to chodzi, ale może warto trochę
                                        > przemyśleć czy moje doświadczenie coś stanowi i czy racja nie leży po jakiejś
                                        > stronie.

                                        Nie kwestionuję Twojego doświadczenia, jako instruktora. Zaskoczyło mnie to, że na podstawie jednego wpisu ferujesz wyrokami... To jest niestety ułomność forum, na którym nie sposób poprawić swojego postu, a chcąc zachować twarz człowiek brnie w emocjach w coraz bardziej zaciętą obronę swojego stanowiska...(odnośnie tej niepewności o której pisałam wcześniej)
                                        Wydaje mi się, że część wpisów trzeba brać z lekkim przymrużeniem oka, trzeba wziąć poprawkę na wielkie emocje towarzyszące egzaminowi. I tyle.

                                        A słowa "zawiodłem się" i "zaskoczyło mnie" to bynajmniej nie banialuki... Po prostu z większości Twoich postów rysuje się inny obraz, niż w tym wątku i te słowa oznaczają, że wolelibyśmy tamtego mdrive'a. Cóż, skoro tamten jest nieprawdziwy...
                                        Co nie znaczy, że nie szanuję i nie lubię ;)
                                      • to_bebe Re: do bebe 07.06.09, 23:03
                                        I jeszcze jedno: ja nie wnikam po czyjej stronie leży racja. Uważam, że to leży w kompetencjach danego egzaminatora podczas danego egzaminu. Nie widziałam, nie słyszałam, nie jechałam, i do tego nie znam się :/
                                        Widzę tylko walkę w imię nie wiem czego. Może, żeby utemperować młodą za kółkiem... Ale bladego pojęcia nie mam jak taki nawał krytyki może wpłynąć na jakość jazdy coli (chyba nijak, albo w najgorszym razie destrukcyjnie). Więc po co?
                                        Pozdrawiam.
                                • mdrive do anki 07.06.09, 21:13
                                  ...

                                  Jeśli potrafisz, wyjaśnij co w tym komentarzu jest niegrzecznego lub
                                  wyniosłego?, proszę!.

                                  Zawarta w nim była tylko sugestia ( pewna sugestia ).
                                  Ale wpis jak piszesz jest grzeczny, powiem normalny.

                                  Więc te "fuj" nie odnosi się do niczego. :):):)
    • eliiii Re: Hurra /ot 17.05.09, 21:50
      heh, wczoraj odwoziłam po imprezie przyszłego pana egzaminatora:)
      wsiadam do auta raz na miesiąc, a tu...egzaminator, buhahah. egzamin
      zakończył się pozytywnie:)
    • uczesie Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! 19.05.09, 13:42
      nie przeczytałam całego wątku, ale jestem zmrożona tym, że zdałaś.
      uważam, że powinnaś oblać, bez dwóch zdań.
      sama zdałam za drugim razem, jeżdżę okazjonalnie, również mam małe (w tej chwili
      1,5 roczne) dziecko.
      świadomość tego, że wożę ze sobą dziecko i świadomość tego, jak jeżdżą
      warszawiacy i to, że sama mogę popełnić błąd, bywa dla mnie paraliżująca, co
      jest o tyle dobre, że cały czas mobilizuje mnie do maksymalnej koncentracji na
      drodze, co z małym dzieckiem z tyłu nie jest proste.

      i niestety ja już popełniłam błąd, szczęśliwie nie zabijając nikogo - nie
      zatrzymałam się przed pasami na które wchodził pieszy.
      szczęśliwie dla mnie ulica była trzypasmowa, ja jechałam skrajnym prawym, mój
      pas był wolny, a samochody z lewej zwalniały, jak mi się wydawało dlatego, że
      poza pasami nie miały wolnego miejsca na kontynuację jazdy.
      w ostatniej chwili zauważyłam, że na pasy wchodzi człowiek.

      świadomość tego, że gdybym jechała szybciej [korek wymuszał prędkość 40km/h],
      świadomość tego, że gdyby ten człowiek szedł szybciej...
      pewnie nie siedziałabym już przed netem tylko spędzała chwile w paroletnim
      odosobnieniu...

      cola, to nie są żarty, to jest droga i nie zauważanie zakazu skrętu jest bardzo,
      bardzo poważnym błędem.

      zastanów się zanim wsiądziesz do samochodu, niezależnie od tego czy sama czy z
      dzieckiem.
    • Gość: e-go Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: *.189.255.138.szara.net.pl 25.05.09, 15:51
      Popieram wypowiedź Kazika - jednego z nielicznych którzy nie
      naskoczyli na Colę... po zdaniu egzaminu często czytałam sobie
      wypowiedzi innych, ale ten pełen jadu i zawiści napad na dziewczynę -
      masakra!!! i pan mdrive-najlepszy-instruktor-w-mieście i inni,
      którzy-się-uczą i Ci ktorzy-już-jeżdżą... czy taka wypowiedź musi
      być powodem do tylu krzyków, wyzwisk i straszenia smiercią
      bliskich??? wszyscy są święci a jedna Cola beeeeeeeeee
      nie chce się tego czytać, ale dobrnęłam do końca bo chciała się
      przekonać ilu jest super-hiper-nie-łamiących-przepisów-kierowców na
      forum :>
      skad tyle jadu? bo jej się poszczęściło? przecież egzaminator nie
      jest byle kim i wydaje się, że potrafi ocenić osobę zdającą - to on
      jest odpowiedzialny za wydanie papierka uprawniającego do jazdy -
      przecież RAZ pomyliła kierunkowskaz (raz mozna?) i raz chciała
      skręcić na zakazie, ALE NIE SKRĘCIŁA... poza tym musiała wszystkie
      inne zadania wykonac dobrze
      popatrzcie na ulice, ile na każdym kroku jest wykroczeń - Wy wszyscy
      oburzeni ZAWSZE jeździcie zgodnei z przepisami?
      buahaha, rotl i w ogóle spadam pod biurko
      pozdrawiam
      więcej dystansu do życia
      i mniej jadu
      • Gość: marcin Re: Hurra - na jednej teorii zdalam za 5 razem!!! IP: 94.153.101.* 29.05.09, 21:55
        Polski system uzyskiwania prawa jazdy jest chyba najbardziej
        restrykcyjny na swiecie.Wiem to z wlasnego doswiadczenia.Prawko
        robilem w Wawie i wiekszosc jazd to bylo stanie w korkach i meczenie
        sie bo akurat pelno robot drogowych z okazji waacji bylo. Do tego
        jeszcze jezdzilismy wciaz trasa egzaminacyjna.O reszcie nie wspomnie
        bo kazdy wie i robil prawko.I dlatego twierdze z cala stanowczoscia
        ze w PL caly system nauki jezdzenia opiera sie tylko i wylacznie na
        2 czynnikach: nabijania kasy szkolom i osrodkom egzaminacyjnym oraz
        na wytresowaniu przyszlego zdawaacza do poruszania sie na trasie
        osrodek egzaminacyjny-kilka ulic-osrodek egzaminacyjny.
        Jednym slowem tragedia.
    • Gość: avinion Jestescie okropni!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 01.06.09, 09:42
      Nie wiecie jak kobieta jezdzi a jedziecie po niej jak po łysej
      kobyle;/
      nie wiem skąd u niektorych tyle jadu i nieuzasadnionej wyzszosci!
      jak mozna napisac ze ktos kto nie zdal za 1szym razem nie nadaje sie
      na kierowce?
      ja zdawalam 4 razy i tylko za 2gim byla moja wina, za 3 i 4 to byla
      CZYSTA ZLOSLIWOSC EGZAMINATORA!
      Za 3 im trafilam na znana wszystkim pewna
      pania z MORDU, Dodam ze ma tylko 7 % zdawalnosci. Przejechalam
      bezblednie cale miaso to kazala m zaparkowac na kopercie miedzy
      dwoma ciasno zaparkowanymi dostawczymi autami. Poleglam.
      za 4 tym tez jechalam bezblednie, zostalo mi 15 min do konca
      egzminu,to "mily" pan egzaminator kazal mi..jechac po prąd w
      dwukierunkowej! a stamtąd skrecic w lewo. Poleglam.
      Po tym razie tak sie wkurzylam ze zabralam papiery i wynioslam do
      Nowego Sacza. Zdalam z miejsca ;)
      Bede powtarzac z uporem maniaka - za pierwszym razem zdaja farciarze
      za kolejnym KIEROWCY!
      Nie raz i nie dwa widzialm jak jezdza po prąd niby
      wielcy "kierowcy", jeden nawet jak sie zorientowal ze narobil to
      zrobil cos jeszcze gorszego..zaworocil na 3 na srodku ulicy od
      jednego krawęznika do drugiego ;/ i co? taka osoba ma prawo jazdy,
      wiec jest wg was lepsza tak?
      Czasem mnie trzepie jak widze co wypisujecie na tym biedych co maja
      pecha i zdac nie moga.

      • Gość: Aga Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.152.152.244.dsl.dynamic.eranet.pl 01.06.09, 21:32
        Za 3 im trafilam na znana wszystkim pewna
        > pania z MORDU, Dodam ze ma tylko 7 % zdawalnosci"
        Skąd masz takie dane statystyczne?

        kazala m zaparkowac na kopercie miedzy
        > dwoma ciasno zaparkowanymi dostawczymi autami. Poleglam.
        W czym widzisz "złośliwość" Pani egzaminatorki? Parkowanie to jeden
        z wymogów! A jak poiwnnaś wiedzieć "długość miejsca do parkowania
        pomiędzy pojazdami powinna stanowić około 2 krotność długości
        pojazdu egzaminacyjnego" a skoro uważałaś że tyle nie było trzeb
        było się odowłać.

        kazal mi..jechac po prąd w
        > dwukierunkowej! a stamtąd skrecic w lewo.
        Co to znaczy kazał Ci? I chyba nie powiedział Ci "to teraz
        pojedziemy tutaj pod prąd"

        Jak dla mnie śmieszne jest to Twoje tłumaczenie.

        I jeszcze jedno

        Nie raz i nie dwa widzialm jak jezdza po prąd niby
        > wielcy "kierowcy", jeden nawet jak sie zorientowal ze narobil to
        > zrobil cos jeszcze gorszego..zaworocil na 3 na srodku ulicy od
        > jednego krawęznika do drugiego
        ;/ i co? taka osoba ma prawo
        jazdy,
        > wiec jest wg was lepsza tak?
        A dlaczego wg Ciebie nie można tak zawracać skoro nawet na egzaminie
        tak sie robi?


        3. zawracanie na drodze jednokierunkowej – dwukierunkowej –
        możliwość wykonania manewru przy wykorzystaniu infrastruktury
        drogowej (bramy, wjazdu, podjazdu, zatoczki itp.) – zawracanie musi
        odbyć się przy użyciu biegu wstecznego
        - miejsce do zawracania wyznacza egzaminator.


        • Gość: avinion Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.t-mont.net.pl 02.06.09, 07:06
          no tak, widzisz , jak sie chce cos znalesc to zawsze sie znajdzie.
          Nie widzialas tej sytuacji jak owy "kierowca" pojechal pod prad wiec
          nie mozesz sie wypowiedziec.Pewne sytuacje trzeba zobaczyc na wlasne
          oczy.
          Jak dla mnie sprawa jest jednoznaczna - kierowca z prawdziwego
          zdarzenia nie powinien nigdy pojechac pod prąd!
            • Gość: avinion Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 08:33
              pojechalam bo kazal, ale na koncu tej drogi nie zjechalam na swoj
              pas przy kolejnej komendzie aby skrecic w lewo, nie bylo miejsca aby
              sie wcisnac, musialabym stanac prostopadle..
              Widzisz, jak bm jechala prywatnym to wogle bym w ta droge nie
              pojechala,dla mnie byla to droga pod prąd.
              rozumiecie juz?
              • Gość: koza Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 09:14
                Nie rozumiem... i śmieszne jest to, co piszesz... że niby jak pojedziesz swoim wozem, to nie pojedzisz pod prąd.. a w L-ce egzaminacyjnej to co, inaczej? Kto kieruje? Ty czy egzaminator? A jak będziesz kogoś gdzieś podwozić i będzie Ci wskazywał drogę, będzie zakaz, to co, też pojedziesz, bo ktoś ci kazał? Litości..
                Egzaminator ci KAZAŁ.. Egzaminator wydaje polecenia, które nie mogą być sprzeczne z prawem, a Ty albo się do nich stosujesz, albo nie. Dlaczego zatem się nie odwoływałaś?
                Naprawdę, ja rozumiem, że ciężko jest się przed samym sobą przyznać, że popełniło się błąd, ale kurczowe zwalanie winy na złośliwego egzaminatora jest IMO żałosne..
                Sama zdałam dopiero za 3 razem, raz miałam okropnego egzaminatora, już na dzień dobry zaczął się wydzierać, a cały egzamin przeprowadzony był w nerwowej atmosferze i z jego podniesionym głosem.. oblałam.. ale obwiniam tylko siebie, bo pomimo tego, że egzaminator zestresował mnie ogromnie, to ja siedziałam za kierownicą i ja popełniłam błąd, którego być może w innych warunkach bym nie popełniła. Ale na nikogo innego nie zwalam winy.
                Jeżeli myślisz, że po zdaniu prawa jazdy jazda własnym samochodem bez "nadzoru" instruktora czy egzaminatora to cud, miód i orzeszki, to się grubo mylisz. Dopiero tutaj zaczyna się prawdziwa nauka, i to w ekspresowym tempie, nikt nie będzie na Ciebie czekał, aż się zastanowisz, czy możesz jechać, czy nie spowodujesz zagrożenia itd. W dodatku nie wystarczy, tak jak podczas kursu, myślenie tylko za siebie, tutaj trzeba myśleć także za innych, za innych kierowców, za innych pieszych, przewidywać ich zamiary i reakcje. Parkowanie? A myślisz, że na Ciebie będą czekały specjalnie miejsca szerokie na 5 metrów? Nawet sobie nie wyobrażasz, ile trzeba się nagimnastykować i nakombinować, żeby zaparkować samochód w centrum miasta, parkowanie między 2 ciężarówkami to przy tym pestka..
                Więcej pokory życzę.
                • Gość: avinion Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 10:06
                  Ok spadam z tego forum bo wdze ze to walenie glowa w sciane. Wg was
                  nikt (oprocz was) nie nadaje sie na kierowce, i zadne argumenty do
                  was nie docieraja. Nie napisze jakie grzeszki zrobilam na zdanym
                  egzaminie bo zaraz byscie mnie pewnie zjechali ze nie umiem
                  jezdzic ;/ tyle ze jakbym nie umiala to bym nie zdala. A na koniec
                  od egzaminatora uslyszalam ze po miescie bylo bardzo ladnie.

                  ps. A pokory moja droga to ja mam duzo. i na poczatku przez
                  conajmniej pol roku mąż mnie samej autem i tak nie pusci.
                  • Gość: Mona Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.waw.cdp.pl 02.06.09, 11:25
                    ale nie bardzo rozumiem, co znaczy " egzaminator kazał pojechać pod prąd".
                    Podpuszczał Cię zapewne, a Ty się złapałaś. Przecież musiał być znak zakazu
                    wjazdu i to należało mu powiedzieć - nie mogę tam wjechać, bo jest zakaz. Pewnie
                    o to mu chodziło, gdy wydał takie polecenie - o sprawdzenie, czy znasz znaki,
                    przepisy etc. A gdyby kazał ci zjechać z mostu do Wisły, to też byś tak zrobiła,
                    bo Ci kazał? A jeśli znaku nie zauważyłaś i wjechałaś, to niestety Twój błąd....
                      • Gość: Aga Re: Jestescie okropni!!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.09, 14:07
                        Ok spadam z tego forum bo wdze ze to walenie glowa w sciane. Wg was
                        > nikt (oprocz was) nie nadaje sie na kierowce, i zadne argumenty do
                        > was nie docieraja.

                        Po pierwsze nigdzie nie napisałam, że ja jestem najlepszym kierowcą
                        na świecie a reszta się do tego nie nadaje. Wiec może czytaj uważnie.

                        Po drugie jakbyś miała argumenty to może moglibyśmy rozmawiać, ale
                        pisanie, że oblałaś tylko, dlatego że egzaminator był złośliwy, to
                        wybacz, ale tak jak już ktoś napisał trzeba umieć przyznać się do
                        błędu a nie zwalać winy na kogoś innego. I pisać >pojechałam bo
                        kazał"


                        Po trzecie, co do opisanej przez Ciebie sytuacji, i rzekomym kazaniu
                        przez egzaminatora żebyś jechała pod prąd, to niestety nie rozumiem,
                        o co chodzi. Pomijając to zmuszenie chce zrozumieć Twoją sytuację
                        wiec może mi wytłumacz.
                        1)-skoro nie było zakazu to znaczy, że była to droga dwukierunkowa.
                        Zgadza się?
                        2) Nie miałaś miejsca, bo samochody były zaparkowane –czyli po
                        prostu był to manewr omijania. I na końcu skręcając w lewo stanęłaś
                        na nie swoim pasie. Wiec gdzie tutaj złośliwość egzaminatora?
                        No chyba że ja coś źle rozumiem?

                        I po czwarte co do jechania pod prąd i zawracania przez kierowców,
                        to owszem zgadzam się że popełnił błąd, ale Ty uczepiłaś się tego że
                        Nie raz i nie dwa widzialm jak jezdza po prąd niby
                        wielcy "kierowcy", jeden nawet jak sie zorientowal ze narobil to
                        zrobil cos jeszcze gorszego..zaworocil na 3 na srodku ulicy od
                        jednego krawęznika do drugiego ;/ i co? taka osoba ma prawo jazdy,
                        wiec jest wg was lepsza tak?

                        I chodzi mi o to że po pierwsze dobrze że zawrócił a nie brnął dalej
                        pod prąd, a po drugie to zrobił to POPRAWNIE.
                        • Gość: avinion dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.adsl.inetia.pl 02.06.09, 14:13
                          a nie uwazasz ze zlosliwoscia jest samo branie w takie problemowe
                          miejsca?powtarzam ze prywatnym bym tak sie w zyciu nie zapuscila.

                          omijanie OK, ale jak nie bylo wystarczajaco duzo mijesca aby wrocic
                          na swoj pas to co?

                          ktos pytal czemu ludzie sie nie odwoluja - Ok, odpowiem ci, dlatego
                          ze mieli by juz z gory pozamatane w tym osrodku egzaminowania.
                          • Gość: Aga Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.09, 14:30
                            Nie nie uważam, że to złośliwość ponieważ egzaminatro nie ma
                            obowiązku wybierania mało tłocznych i mało uczęszczanych miejsc.
                            Poza tym w dużych miasta m.in. Krakowie z reguły jest ciężko
                            przejechać, zaparkować. Więc gdyby nawet chciał Ci wybrać takie
                            miejsca to byłoby trudno. No i ok powiedzmy sobie że nawet chce z
                            Tobą jechać do mniej zatłoczonego miejsca, może się okazać, że
                            akurat dziś jest tam spory ruch i co w tedy?
                          • Gość: koza Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.06.09, 16:28
                            >ktos pytal czemu ludzie sie nie odwoluja - Ok, odpowiem ci, dlatego
                            >ze mieli by juz z gory pozamatane w tym osrodku egzaminowania.

                            To tylko bzdurny stereotyp wymyślony przez właśnie takich, którzy wierzą w to,
                            że egzaminator się uwziął, był złośliwy etc. Bo przecież trzeba mieć jakąś
                            wymówkę, jak nie ma podstawy do zakwestionowania wyniku egzaminu..
                            Znam kilka osób, które się odwołały, a za następnym razem zdały (jedna nawet u
                            tego samego egzaminatora). I co z tym zamiataniem?

                            Czy twierdzisz, że egzaminator powinien ukończyć kurs jasnowidzenia, żeby
                            przewidywać wszystko, co będzie za zakrętem, żeby przypadkiem kursantowi nie
                            było trudniej? Doprawdy..
                            Kobieto! Żądasz sterylnych warunków w czasie zdawania egzaminu. A życie/droga to
                            nie jest bajka i Twoje stwierdzenia, że "prywatnym byś się tam nie zapuściła,
                            nie jechałabyś pod prąd" są wręcz śmieszne. Rozumiem, że teraz jeździsz tylko po
                            swoim podwórku, gdzie znasz każdy kamień i krzaczek i nigdy w życiu nie
                            wyjedziesz na drogę, bo przecież nie wiesz, co Cię tam spotka, czy może zmiana
                            organizacji ruchu (a tak, zdarza się, zdarza) a może nieprawidłowo zaparkowany
                            samochód, o zgrozo!
                            • Gość: kursantka Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: 80.51.192.* 02.06.09, 20:12
                              widze,że nikt nie zrozumial sytuacji opisanej przez avinion a kazdy ma wiele do powiedzenia
                              czy tak trudno zrozumiec,że jadac ulica waska dwukierunkowa,gdzie po prawej stronie sa auta zaparkowane- nie ma mozliwosci skrecic w lewo z prawego pasa?
                              a co do egzaminu-prawda jest taka ze bledy popelniamy my a oczywiscie egzaminator jest od tego,że by je wylapac
                              jednak zbyt czesto zdarza sie,iz ow pan-delikatnie mowiac-zbyt gorliwie wykonuje swoja prace:)
                              mimo ze ja nie trafilam na egz na takiego pana,ale widzialam ich w akcji na placu wiec i widzialam naocznie,ze potrafia byc bardzo zlosliwi
                              coz -z tego w sumie zyja wordy,wiec wcale mnie to nie dziwi
                              jesli chodzi o odwolania-ja pewnie nie odwolywalabym sie gdybym miala watpliwosci,gdyby uznane odwolanie sie skutkowalo zaliczonym egzaminem to byc moze skusilabym sie,ale w takim przypadku gdzie zyskuje tylko 100zl to zapewne nie chcialoby mi sie bawic w cos takiego
                              poza tym,uwazam ze egzaminator,ktory nieslusznie oblal zdajacego powienien ponosic jakies konsekwencje
                              w tej chwili panowi owi sa calkiem bezkarni,ich decyzja jest sluszna i niepodwazalna,nie mozna nawet probowac wytlumaczyc,dlaczego jakis manewr wykonalo sie w ten lub inny sposob
                              pan powie:egzaminu wynik negatywny i koniec
                              podejrzewam,ze wiekszosc ludzi nie odwoluje sie wlasnie z tych powodow,brak czasu i lepiej wplacic te 116zl,bo ezgamin i tak trzeba zdawac jeszcze raz
                              szkolenie przyszlych kierowcow jest bardzo ulomne,uczy sie nas jak zdac egzamin tak naprawde to na ulice wyjezdzaja matoly drogowe
                              niech tu nikt nie mowi jakim jest dobrym kierowca bo zdal za 1 razem
                              po kursie nikt nie jest dobrym kierowca,dopiero zaczyna sie uczyc jezdzic
                              zycze wam udanych ezgazminow:)
                              • Gość: avinion Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.t-mont.net.pl 02.06.09, 20:44
                                Aha wielu z tu obecnych nawet nie rozumie o jakiej sytuacji pisze,
                                bo NIE MIELI takiej na egzaminie.
                                Ja sama po tym nieszczesnym egzaminie rozmawialam z kilkoma osobami
                                co zdaly w ten dzien co ja mialam pecha i opisalam im ta sytuacje,
                                wyobraz sobie ze on powiedzieli ze NIE WIEDZA JAK WTEDY JECHAC i
                                jaby to dostali to tez by nie zdali!
                                ale mieli sczescie, a ja nie;(
                                i kto tu jest mądrzejszy?
                                • Gość: Aga Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.152.157.86.dsl.dynamic.eranet.pl 02.06.09, 22:17
                                  widze,że nikt nie zrozumial sytuacji opisanej przez avinion a
                                  kazdy ma wiele do
                                  > powiedzenia
                                  > czy tak trudno zrozumiec,że jadac ulica waska dwukierunkowa,gdzie
                                  po prawej str
                                  > onie sa auta zaparkowane- nie ma mozliwosci skrecic w lewo z
                                  prawego pasa?


                                  Tak się składa, że akurat zrozumiałam o jakiej sytuacji mówiła
                                  Awinion. I ok, może i miała trudną sytuacje na egzaminie ale
                                  twierdzenie że ze „zlosliwoscia jest samo branie w takie
                                  problemowe
                                  > miejsca?powtarzam ze prywatnym bym tak sie w zyciu nie
                                  zapuściła”
                                  to po prostu jest śmieszne.

                                  A co do jej pozostałych absurdalnych argumentów i wypowiedzi to już
                                  pisałam o nich powyżej wiec możesz sobie poczytać. Bo nie mam ochoty
                                  się powtarzać.

                                  Gość portalu: avinion napisał(a):

                                  a poza tym, jakby oni wiedzieli ile w sumie godzin przejezilam, ile
                                  > pracy w to prawko wsadzilam aby sie naprawde nauczyc i nie byc dla
                                  > nikogo zagrozeniem to by spiewali inaczej.
                                  > Podejrzewam ze jestem rekordzistka ;)
                                  To, że wyjeździłaś dużo godzin żeby się nauczyć to dobrze i chwała
                                  Ci za to, ale przez to swojego zdania na pewne rzeczy nie zmienię.

                                  Aha wielu z tu obecnych nawet nie rozumie o jakiej sytuacji
                                  pisze,
                                  > bo NIE MIELI takiej na egzaminie.

                                  Może i nie mieli ale to są sytuacje, które zdarzaja się codziennie
                                  zwłaszcza w dużych miastach. I mówienie że prywatnym samochodem byś
                                  tam nie pojechała to też lekkie przegięcie bo powiedz mi co byś
                                  zrobiła w sytuacji, jak jedziesz znaną trasą a tu nagle okazuje się
                                  że stoją tam samochody na poboczu. Nie da się przewidzieć takich
                                  rzeczy i trzeba umieć jakoś sobie z nimi poradzić. I przez to, że
                                  jak twierdzisz wyjeździłaś dużo godzin i dużo się przygotowywałaś
                                  powinnaś jakoś wybrnąć z sytuacji, bo powtarzam, że nie jest ona
                                  specjalnie wyjątkowa.
                                  I szczerze powiedziawszy jakoś nie wieże że, samochody stały na
                                  całym twoim pasie i to jeszcze przy samym skrzyżowaniu.
                                  • Gość: avinion Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.t-mont.net.pl 04.06.09, 06:47
                                    to NAPISZ MI czy jest naprawde OK ze ludzie co nie maja pojecia jak
                                    sie zachowac w takiej sytacji zdaja egzamin i są kierowcami nie u
                                    miejacymi sie odnalesc w takiej sytuacji. A ci co mieli pecha i
                                    musieli to zrobic na egzaminie nie zdaja.
                                    Uwazasz sytacje za zupelnie OK i twierdzisz ze egzamin slusznie
                                    oblany. A Moze naprawde to kwestia szczescia,drogi, przychylnosci
                                    egzaminatora? ja uwazam ze TAK!

                                    ps. ja tez nie stworzylam zagrozenia, nic n ie jechalo, ale i tak
                                    mne oblal ;/
                                    • Gość: dodods80 Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.net.autocom.pl 04.06.09, 09:59
                                      Widzisz jednym sie udaje innym nie :) wierz mi , to nie byl moj
                                      1wszy egzamin i swoje przeszlam (wliczajac w to niesprawiedliwe
                                      oblania) moim zdaniem po 30 godzinach (a nawet po kilku dokupionych
                                      ) nie ma prawie szans aby w ciagu 45 min nie popelnic zadnego błędu-
                                      chyba e ktos ma naprawde talent +szczescie ,ale to sie zdarza rzadko
                                      -moze 1 na sto. normalny egzaminator to zrozumie. nienormalny -nie .
                                      i cieszmy sie ,ze tych normalnych jest troche,bo inaczej nikt z nas
                                      by nie zdal egzaminu... Od siebie jeszcze dodam,ze to ze ktos
                                      pojechal bezblednie na egzaminie naprawde nie swiadczy o tym ,ze
                                      nigdy nie popelni wykroczenia...
                                      Avinion -podsumowywujac to nie jest OK ,ze oblal Cie w sytuacji
                                      ,gdzie nie mialas jak jechac (nie wiem,czy dobrze zrozumialam). Ale
                                      to nie oznacza ,ze jak ktos inny przez podobna sprawe nie oblal to
                                      automatycznie tez nie jest to OK ;p z tego ,co zauwazylam zdalas juz
                                      egzamin ,wiec szerokiej drogi :) a o mordzie najlepiej zapomniec
                                      ...:)
                                • Gość: Dodods80 Re: dodam jeszcze jedno i spadam IP: *.net.autocom.pl 03.06.09, 22:10
                                  ja tez mialam taka sytuację - samochody zajmowaly duza czesc mojego
                                  pasa :) problemem bylo to ze zajmowalam trochę pasa temu co jechal
                                  swoim z naprzeciwka. W sumie nie mialam tego w glowie ,ze powinnam się
                                  zatrzymać... stwierdziłam po prostu ,że i bez tego się wyminiemy.
                                  Egzaminator mnie opieprzył,a że nie spowodowalam zagrożenia ruchu i
                                  popełniłam ten błąd tylko raz zaliczyl mi egzamin. Tak czy inaczej
                                  jest to jedna z najgorszych sytuacji na egzaminie ;-)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka