niepopowa
19.05.09, 11:25
Zdałam, pojutrze dostanę prawko pocztą. No i dopiero zaczęłam się stresować. Do tej pory jeździłam z instruktorem, który zawsze mógł zareagować, teraz za wszystkie decyzje konesekwencje ponoszę tylko ja. A brak "elki" na dachu oznacza brak taryfy ulgowej. Poza tym będę jeździć dużo większym samochodem.
Pytanie do tych forumowiczów, którzy już zaczęli jeździć: jak Wam szło na początku? Czy popełnialiście dużo błędów? Jak przebrnąć przez ten stresujący okres?
Trolle niech sobie darują idiotyczne komentarze, że pewnie i tak nie będę jeździć.