Gość: Gość
IP: 94.72.116.*
01.06.09, 09:34
Niedzielne popołudnie. Na rondo przy ul. Ruskiej wjeżdza "babski"
yaris - instruktor - blondynka z grzywką - gada rozbawiona przez
komórkę a kursantka zatrzymuje się na środku ronda z zamiarem
przepuszczenia wszyskich, którzy nie mają pierwszeństwa... Kierowcy
innych aut nie wiedzą co robic i trabią a pani instruktor wciąż żywo
gadająca przez telefon odkreca się do tyłu, odgraża sie pięściami i
środkowym palcem, nie patrząc co ta kursantka może z przodu
nawywijać. Porażka! Żeby nie było-ja też jestem kobietą i wiem że
instruktor-mężczyzna to lepszy wybór. Nie dajcie sie drogie Panie
zwieźć pięknymi hasłami tej szkółki bo przez brak wyobraźni
instruktorki możecie zrobic sobie lub komuś krzywdę na całe życie!!