tools357
01.06.09, 13:02
Witajcie po dłuuugiej nieobcnosci.
piszę tu bo wszedzie sie ze mnie wysmiewają-mąż nawet ju zzaczyna.
Zdaam na prawko 21lutego.bylm taka pewna siebie-super sie jezdzi i
wogóle-cwiczyłam jazdy,jrdziłam po osiedlu conajmniej dwa trzy razy
w tygodniu.I amen.
Pewnego dnia uswiadomiłam sobie,że jezeli uszkodze samochód to mąz
sie na mnie wkur..wi,ze on je potrzebuje na codzień do pracy,a ja
tak naprawde jezdzic nie umiem,nie umiem ocenic w lusterkach czy
moge zmienic pas czy nie-ścinam zakręty jak tir (jeżdzę mareą kombii)
czasam robie takie bardzo glupie rzeczy-wydaje mi sie ze nic nie
jedzie i na ostrym zakrecie zmieniam pas z lewego na prawy,nie umiem
hamowac- bo hamuje tuz przed a nie sukcesywnie wolno.
Maz mnie nnamawia do jazd abym cwiczyła i jezdziła ale ja sie
boje.Sama nie wsiąde.Boje sie jak licho.Czasem z zazdroscia patrze
na 65letnie kierownice jak zasuwają po mieście a ja młoda głupia
koza sie boje.Auto gasnie mi częściej niz kiedys, ostatnio
zepsułam jakiś wtryskczy cos ze auto nie miało mocy a silnik ma poj
2,4diesel wiec siłe ma.ale ja cos sknociłam i konie mu zdechly-
mechanicy już 4 razy resetowali na komputer bo wkrada sie błąd(gdzie
przez 6 lat maz nie miał takich problemów),wytarłam maty pod
siedzeniami i poduszki nie dzialają (jak? nie wiem)a ostatnio to
wycieraczki sie same włanczaja i nie idzie ich wyłączyć ,poza tym
mechanik w serwisie powiedział ze auto jest sprawne w 100% a n nie
umie wyjasnic dlaczego idy ja prowadze to komputer wariuje i zebym
sie na rower przesiadła bo jeszcze sprowadze na siebie nieszczęscie.
I tak jak tylko mąz mowi jedz do marketu 300metrów od domu-to ja mam
ścisk w zołądku i odruch wymiotny i sie boje i co mam zrobić?
Kto mi pomoze?