Przepisy , rozsądek, a realia na drodze....

05.06.09, 12:33
„Mini Ronda”, czyli temat do przemyślenia ;-)

W zeszły weekend miałem „przyjemność” jeździć trasą na której jest
kilka skrzyżowań o Ruchu Okrężnym. .....
Jedne mniejsze, drogie większe.
Wszystkie oznakowane IDENTYCZNIE !
I do tej pory nie mogę zrozumieć dlaczego część kieroffffców wymyśla
swoje własne „przepisy” jak takowe skrzyżowanie pokonać.
Zgodnie z PoRD, czy może na CHAMA wymusić pierwszeństwo ?

Zapewne odpowiedzi na to pytanie nie wymyślę,
ale jestem ciekaw Waszych opinii !



Konkretne „zdarzenie” (o którym myślę) miało miejsce w
podwarszawskim Międzylesiu.
Przez owe skrzyżowanie musiałem przejechać 8 razy w sobotę i 8 w
niedziele.....
W sobotę było w miarę dobrze..... Pomijając fakt, że jeden osobnik
(lat 25-30) z Krakowskimi tablicami spowodował tam kolizje
wymuszając Pierwszeństwo za co otrzymał Kwitek z czerwonym paskiem
oraz na pamiątkę miał nieco pogniecioną blachę.

W niedziele - myślałem , że będzie spokojniej.
Niestety myliłem się. Samochodów ze dwa razy więcej.
Część pewnie jechała na „grzyby”, a inni z wizytą do szpitala.....
(który jest nieopodal).
Dodatkowym problemem w tym konkretnym miejscu jest przejazd
kolejowy, który jest zamknięty co jakiś czas (na około 5 minut)
i wtedy dochodzi do „wolnej amerykanki”.
Samochody omijają innych stojących lewą stroną jezdni.....
Gdy trafi się ktoś z przeciwka z takim samym pomysłem, to nie mogą
przejechać (wąska droga).....

I teraz najgorszy moment – Szlaban otwiera się !!!
No i wszyscy jak na wojnie
Pełna wersja