dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem

IP: *.jmdi.pl 10.06.09, 22:04
po Bródnie - zobaczyliśmy egzamin i instruktor mówi - jedź za nią
zobaczymy trasę - za nami z 5 eL-ek - kilka egzaminów i kilka
zwykłych L czyli równie ciekawskich jam my- no cóż - równorzędne
ezgzaminowana próbowała wymusić pierwszeństwo - nie ustąpiła temu z
prawej - zjazd do zatoczki - przesiadka i za chwilę wraca
egzaminator, znak stop - tam pod górkę lekką - ileśtam z prawej
zatrzymuje się by puścić pieszych - L- ka ni drgnie - stoi i czeka -
klejny się zatrzymuje z prawej by puścić pieszych L-egzam nadal stoi
no ale w końcu zjechał/ rondo żaba - L-egzam stacza się ze 4x - ten
co za nią stoi ma chyba niezłego cykora bozaraz go puknie - niewiem
jaki był ciąg dalszy tzn L-egzam ruszyło ale czy egzaminator pomógł
czyli uwalił tego nie wiem/ ponoć na rondo żaba mało L-egzam
wyjeżdża - musi być złośliwy egzaminator bo naprawie 40 godz jazd
widziałam dosłownie kilka L-egzam/ standart to droga
jednokierunkowa, znak stop czyli lekko pod górkę i to drugie rondo
na Bródnie no i tramwaje kolizyjne/ dziś mnie puszczał gość z lewej
a ja nie chciałam jechać - w końcu pojechałam ale na to też trzeba
uważać - on miał pierszeństwo przy tym stopie/ mam wrażenie że po
ródnie się dziwnie jeździ i połowa jeżdżących nie L łamie kardynalne
przepisy - jak wyhamowałam z 50 do 30 przy znaku ograniczenia to mi
tak siedział na ogonie że mało w zad nie wjechał a zrobiłam to
łagodnie najpierw silnikiem doptoczyłam się 40 a dopiero potem
łagodnie do 30 bo taki znak/ ogólnie nie dziwię się że udupiają
egzaminy - dziś baba z Lkami na bokach że niby szkoła jazdy - z
pieskiem obok i kimśtam na siedzeniu pasażera próbowała na rondzie
zawracać z pasa do jazdy na wprost - próbowała na mnie wjechać i
ogólnie tyle ile ona przepisów złamała - ja rozumiem że kursant robi
głupoty ale bez L na dachu takie rzeczy? i jeszcze baba co jechała
20km na godz i ruszała ze świateł wolniej ode mnie a ja choć się
staram to jeszcze ruszać jak kubica nie potrafię - matko ja się
wysprzęglam bo widzę żezara ruszamy a ona nic tylko z kimś gada - a
potem przedemną 15 jchała - no gorzej niż początkujące L - i jak tu
zdawać na Bródnie jak tam tyle kwiatków? nie mówiąc o tym że ten z
lewej wymuszał na mnie i mało się nie dźwiękneliśmy i z pretensjami
przez otwarte okna że czemu nie wjeżdżam na pas ruchu a to był
przystanek więc ja pojechałam prawidłowo - jak tu kurna nie oblać na
bródnie? w poniedziałek mam egzamin ech
    • Gość: koza Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.06.09, 22:21
      Podziwiam koleżankę - nigdy w życiu nie udałoby mi się zawrzeć tak dużo treści w
      jednym zdaniu! I to na dodatek bez żadnego przecinka!
      Respekt ;)
    • Gość: juka Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.chello.pl 10.06.09, 23:05
      hej,
      ja dzisiaj zdawalam egzamin na brodnie- oblalam z wlasnej glupoty...Nieustapienie pierwszenstwa na rownorzednym...Nie wiem czy wiesz ,ale zmienily sie wczoraj przepisy co do zdawania egazminu praktycznego(egzamin na miescie moze trawac 25min ,jesli wykona sie wszystkie zadania).Mam takie samo zdanie na temat samochodow, poruszajacych sie po Warszawie.Najlepsza sytuacje jaka mialam to na rodzie starzynskiego .Ja bylam na rodzie i jade w kierunku mostu gdanskiego a tu na chama wpycha mi sie policja- chcac centralnie wjechac we mnie .Na szczescie moj instruktor zreflektowal szybciej od mnie i gaz do dechy ;)Ja wjezdzam na most ,a policja przejezdza po pasie wylaczonym z ruchu juz sama nie wiem ile na godzine...
      • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 11.06.09, 08:02
        a nie jechał za Tobą sznur L-ek? ;) nie miałaś starszego pana za
        egzaminatora? bo właśnie przede mną ktoś tak uwalił egzamin - z
        prawej jechał jakiś granatowy samochód a L-egzaminacyjna próbowała
        przed nim zrobić lewoskręt i egzaminator dał po hamulcach i koniec -
        przesiadka/ powodzenia na następnym egzaminie :)
    • Gość: .... ulżylo ci? IP: *.t-mont.net.pl 11.06.09, 07:27
      i co? poczulas sie lepiej wytykajac bledy uczacym sie?
      jakbys byla taka "ą ę" to bys juz dawno Lka nie pomykala ;)

      i myslisz ze ci bez L na dachu jezdza super extra przepisowo i ze
      jak sie zda to sie wszystkie rozumy pozjadalo i jest sie niczym
      Kubica?- Oj grubo sie mylisz..

      poczytaj wątek "pierwsza jazda bez Lna dachu".
      • Gość: E. Re: ulżylo ci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 07:51
        do .... interpretacja tekstu się kłania.Przeczytaj ze zrozumieniem,a dopiero
        później formułuj wypowiedź. Pozdrawiam
        • Gość: Anna Re: ulżylo ci? IP: 94.230.17.* 11.06.09, 09:40
          Jak taki bełkot można czytać ze zrozumieniem????
          Starałam się poświęcić chwilę czasu i zrozumieć! Ale... To bełkot!
          Rozumiem, emocje, ale... w końcu to nie pisząca zdawała egzamin:-)
          Jak może pełnoletnia dziewczyna, a więc gdzieś blisko matury (może
          nawet już po?) tak pisać? To stąd się potem biorą te "humory" z
          zadań maturalnych...
          Takie osoby nie powinny być nawet dopuszczane do egzaminu, bo taki
          bełkot świadczy o braku myślenia, a myślenie na drodze jest
          niezbędne!

          I nie brońcie jej, bo sama dała dowód;-)))
      • Gość: blurp Re: ulżylo ci? IP: *.jmdi.pl 11.06.09, 07:53
        chodzi o to że nie wytykam błędów uczącym się tylko tym bezLkowym co
        nie wyglądają na młodziutkich niedouczonych kierowców - takim którzy
        są niby instruktorami skoro mają samochody oklejone nazwą szkoły
        jazdy - tym którzy powinni jeździć prawidłowo - pokazałam jakie
        błędy popełnili egzaminowani (a oni chyba mają pokazać
        egzaminatorowi że już się nauczyli) - nie dlatego żeby ich wyśmiać
        bo sama pierwszy raz będę podchodzić do egzaminu - tylko na co
        zwrócić uwagę i na czym - zdawałoby się prostym - można oblać/ ja
        wiem że prawdziwe wariatkowo zaczyna się po zdaniu egzaminu przy
        samodzielnych jazdach - ale żeby do nich doszło trzeba najpierw zdać
        egzamin/ i ten wątek nie miał na celu ośmieszania nauk jazdy bo
        przecież sama się uczę i głupoty popełniam - ale jeżdżąc za
        egzaminami człowiek widzi jakie błędy popełniają inni i na czym
        najłatwiej oblac egzamin - w ruchu miejskim bez L - na dachu
        człowiek i tak będzie zdawał codziennie taki egzamin i codziennie
        będzie się stresował dopóki nie nabierze przekonania że jednak
        cośtam i czegośtam go nauczono na kursie/ wczoraj rozmawiałam z
        dwoma znajomymi które od niedawna mają prawko - jedna się obtarła
        autem z innym uczestnikiem ruchu i nie wie kto był winny, druga o
        mało się nie obtarła ale twierdzi że ktoś zajeżdżał jej drogę a ona
        miała pierszeństwo/ ot codzienność
        ps. a co do braku przecinków - przyznaję - nie stawiam i co dziwne
        zdałam maturę, studia skończyłam itd etc ale za to wiem że robale
        mają szczękoczułki i nogogłaszczki- jak widać w szkole większą uwagę
        zwracano na wykucie dopływów rzek w Afryce i robalach niż na
        gramatyce i interpunkcji/
        • Gość: Anna Re: ulżylo ci? IP: 94.230.17.* 11.06.09, 09:43
          Lepiej żebyś tego egzaminu szybko nie zdała... Przynajmniej do
          chwili, aż się nauczysz pisać. A potem dopiero jeździć. A zdany
          egzamin dopiero dużo, dużo później...
          • Gość: początkujący Re: ulżylo ci? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.02.10, 18:25
            Idżcie się wszyscy leczyć nie macie żadnego pojęcia do jazdy i ortografii!!!!!!!!!!
            • Gość: blurp Re: ulżylo ci? IP: *.acn.waw.pl 11.02.10, 19:16
              interpunkcji jeśli już, ewentualnie stylistyki wypowiedzi, jak już
              trzeba ogólnie to chyba w stronę gramatyki i składni a nie
              ortografi ;) ps. mam prawko i mogę mieć dysgrafię
              dysleksję, "interpunkcjo/niechęć", a nawet ADHD. Prawko da się
              zrobić będąc nawet daltonistą ;) Chociaż szkoda, że nie robią
              testów na stopień debilizmu, to czasem mogłoby dyskwalifikować,
              szkoda że nie ma testów na psycholi ;(
        • Gość: . koniec świata... IP: *.elnetplus.waw.pl 11.06.09, 12:15
          Gość portalu: blurp napisał(a):
          > zdałam maturę, studia skończyłam itd

          To już teraz się nie dziwie dlaczego ludzie z Dyplomami są GOOOOWNO
          warci i nie mogą być nawet zatrudnieni na poważnych stanowiskach.
          Jak już się dostaną (po znajomości), to robią taki rozpi... w
          systemie społeczno-prawnym, że ......

          Ci mądrzejsi spieprzają z Polski, aby tylko tego nie widzieć, nie
          słyszeć i czuć (bo śmierdzi).
          • Gość: Ciocia Dobra Rada Re: koniec świata... IP: *.chello.pl 11.06.09, 13:42
            > To już teraz się nie dziwie dlaczego ludzie z Dyplomami są GOOOOWNO
            > warci i nie mogą być nawet zatrudnieni na poważnych stanowiskach.
            > Jak już się dostaną (po znajomości), to robią taki rozpi... w
            > systemie społeczno-prawnym, że ......

            skad przekonanie, ze ktos kto jest niechlujem na forum jest niechlujem w pracy?

            > Ci mądrzejsi spieprzają z Polski, aby tylko tego nie widzieć, nie
            > słyszeć i czuć (bo śmierdzi).

            chyba zle sie dzis czujesz... odpocznij sobie.
          • princessofbabylon Re: koniec świata... 16.06.09, 09:23

            > Ci mądrzejsi spieprzają z Polski, aby tylko tego nie widzieć, nie
            > słyszeć i czuć (bo śmierdzi).

            Albo ci, którym się uczyć nie chciało. Teraz wydaje im się chwycili
            Pana Boga za nogi i całą resztę mają w d...
        • Gość: Lemur Re: ulżylo ci? IP: *.chello.pl 11.06.09, 20:31
          > ale za to wiem że robale
          > mają szczękoczułki i nogogłaszczki- jak widać w szkole większą uwagę
          > zwracano na wykucie dopływów rzek w Afryce i robalach niż na
          > gramatyce i interpunkcji

          Robale, moja droga, to możesz mieć w jelitkach ;P A tak na serio to chyba jednak nie za bardzo uważałaś na zajęciach z biologii, bo wtedy wiedziałabyś, że szczękoczułki i nogogłaszczki mają pajęczaki, a nie owady, o które Ci zapewne chodziło....
          P.S Nie mogłam powstrzymać się od tej uwagi :) Jak już się wymądrzać, to się wymądrzać mądrze ;P ;D
          • Gość: E,,,, Re: ulżylo ci? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.06.09, 23:32
            że robale
            > > mają szczękoczułki i nogogłaszcz
            ki-
            gdzie tu jest na pisane ze o owady chodzi?:)))
            • Gość: blurp Re: ulżylo ci? IP: *.jmdi.pl 12.06.09, 16:12
              heurystyki wydawania sądów :)
    • Gość: zlef Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.tor-proxy.org 11.06.09, 11:40
      Nie powinnaś jeździć samochodem, skoro nawet nie umiesz pisać... Mam nadzieję że rozsądny egzaminator Ci na to nie pozwoli.
      • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 11.06.09, 12:23
        ależ wy jesteście złośliwi - wręcz powalająco nieprzyjemni/ mam
        nadzieję że Wy wielce oświeceni również nie macie prawa jazdy bo
        jeśli swoją frustrację okazujecie na drodze to się nie dziwię że
        tylu debili jeździ/ tak piszę szybko i chaotycznie - wylewam z
        siebie myśli - cokolwiek inteligentny człowiek zrozumiał o co mi
        chodzi, czego dowodem są również sensowne wypowiedzi w tym wątku.
        Wy sączcie swój jad aż się nim zaplujecie do cna - sami dajecie
        świadectwo samych siebie fuj
        • Gość: Ciocia Dobra Rada Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.chello.pl 11.06.09, 13:41
          sorry, ale jak nie stawiasz kropek, to naprawde czlowiek, ktory tego tekstu nie
          pisal nie moze sie w tym polapac. czy chodzi o l-ke, o ktorej pisalas przed
          chwila czy juz mowa o nastepnej...
          • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 11.06.09, 15:20
            ależ zgadzam się z tym jak najbardziej - już nie raz na tym forum
            wytykają mi błędy stylistyczne, gramatyczne i interpunkcyjne. Zdaję
            sobie sprawę że, gdy piszę szybko po 3godz snu - całodziennym
            skupianiu się w robocie, potem 1,5 godz tułaczki w korkach w
            autobusie bez klimy i możliwości otworzenia okna (bo ta klima to
            jakaś ściema), potem 1km na na czas z buta do przedszkola i potem
            spowrotem ten sam 1 km biegiem by zdążyć na jazdy, następnie 2 godz
            jazd na których - też muszę być przecież mocno skupiona, potem
            szykowanie majteczek i skarpetek dla dziecka na następny dzień,
            potem robienie kolacji dla tegowoż, potem kąpieli tegowoż, potem
            czytanie książeczek, zabawia, opowiadanie bajeczek na dobranoc i
            wreszcie jego zaśnięcie o godz. 22.Przyznaję - po całym wariackim
            dniu jestem tak padnięta, że pisząc po ciemku i jednocześnie jedząc
            śniadanie tzn pierwszy posiłek od rana - robię literówki, nie
            stawiam przecinków itd. Wylewam po prostu z siebie co mi na duszy
            leży - a następnego dnia dziecko i tak wstanie o 5 rano i bieganie
            na czas od nowa bez chwili na zrobienie uff. Dlatego przepraszam
            wszem i wobec że teraz nie odkurzam i nie poskładałam prania, które
            wcześniej zrobiłam i wyschło i nie pozmywałam po obiedzie który
            przez 1,5 godz. przygotowywałam i że bawiłam się z dzieckiem od 6
            rano i zowu jestem niewyspana i sfrustrowana własnym przemęczeniem -
            na szczęście dziś nie jeżdżę ale zaraz te czynności wykonam cóż
            jeśli nie ja to kto? Więc (wiem że od więc się nie zaczyna) - nie
            czepiajcie się mojej stylistyki bo nie wyrabiam - prawko mi ulży -
            bo te kilka km dziennie, codziennie, 2x dziennie i brak jedzenia z
            braku czasu spowodowały że zaczynam wyglądać jak anorektyczka/
            Chciałam dobrze - tzn. chciałam podzielić się spostrzeżeniami - na
            co należy uważać zdając egzamin na Odlewniczej w Warszawie na
            Bródnie - mam nadzieję że ktoś - mimo bełkotliwego tonu, pozjadanych
            literek i braku znaków przystankowych - zrozumiał intencje/ jeśli
            nie to nawet mi nie przykro. Nie należę do kółka wzajemnej adoracji
            i jakoś się tym nie przejmuję. Prawko zrobię kiedy egzaminator uzna
            że potrafię jeździć - ale jego pieczątka pozytywny mnie nie ucieszy -
            prawko zrobię kiedy sama będę pewna że nie narażam mojego dziecka,
            siebie i innych na niebezpieczeństwo z powodu własnej głupoty -
            czyli nieznajomości tego czy owego. Dlatego (wiem że nie zaczyna się
            zdania od dlatego) jeśli zdam ten egzamin to się ucieszę ale nie
            fanatycznie - jeśli obleję to, przyjmę z pokorą. Nie narażę własnego
            dziecka na brak moich umiejętności. Muszę mieć pewność że wiem co
            robię i dlaczego coś robię - będąć kierowcą rzecz jasna. Jestem zbyt
            odpowiedzialna by beztrosko podejść do tak poważnej sprawy - bo to
            nie zabawa tylko czyjeś życie zależy ode mnie.
            To że piszę tu chaotycznie bo mi nie zależy na waszym pianiu nad
            stylistyką - ma się nijak do tego jak cholernie muszę się skupiać w
            pracy, przy wychowywaniu i opiece nad dzieckiem, no i oczywiście
            prowadzeniu samochodu. Gdzieś muszę odpuścić - najmniej zależy mi na
            forum i tym co o mnie myślicie/
            pozdrv
            Na wszystko przyjdzie pora
            Ale nie przyjdzie czas wskrzeszenia pierwszych nadziei
            i pierwszych miłości
            ani utrwalenia w słowach tego co przebiega ci przez głowę
            jak wiatr
            i bywa poczuciem jakiejś ważkiej prawdy
            i umyka tak szybko jakby swawoliło
            Przychodzi jednak nieodwołalnie pora
            kiedy po kolei zaczynasz tracić wszystko
            co kochałeś
            i wszystkich którzy odchodzą stąd
            nie wyjawiając ci czy odchodzą zawiedzeni
            Przychodzi ten czas
            a ty przyjmujesz go bez wstydu i pokory
            ot tak po prostu
            (J.H)
        • Gość: Anna Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: 94.230.17.* 11.06.09, 14:56
          Kobieto! Nikt nie jest złośliwy wobec Ciebie. To Ty nie masz
          odrobiny samokrytycyzmu!!!!

          I do osoby, która uważa, że można raz być niechlujem a raz nie...
          Mylisz się!
          • Gość: takasobie Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: 213.199.238.* 11.06.09, 16:14
            dajcie kobiecie spokój! ma racje. nikt z nas tutaj nie ma zamiaru chwalić się
            swoimi zdolnościami, znajomością interpunkcji czy czegokolwiek innego. pisząc w
            pośpiechu literówki się zdarzają. a jeśli ktoś nie dba o interpunkcję nie
            oznacza to iż jest niechlujem~!
            • Gość: Anna Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: 94.230.17.* 11.06.09, 16:30
              Więcej samokrytycyzmu! W tym bełkocie nie chodzi tylko o
              interpunkcję! Niestety.
    • Gość: podsumowanie. Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.t-mont.net.pl 11.06.09, 21:29
      jesli jezdzisz tak jak piszez to lepiej abys jeszcze pojezdzila L-ką
      za egzaminacyjnymi ;)

      troszke pokory.
      • hugo43 Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem 11.06.09, 22:05
        a jak sie juz zda egzamin to jazda po miescie ma sie nijak do tej z
        kursu,czy egzaminu:)wierz mi,ja tez jezdzilam przepisowo,raczki na
        kierownicy trzymalam jak pan instruktor uczyl itd:)po jakichs
        2miesiacach samo mi odeszlo,po prostu nie wiem kiedy!!!a przez 15
        miesiecy przejezdzilam po warszawie 17tys km:)ale mam wiele szacunku
        do elek i wspominam czasy nauki z przyjemnoscia.i wciaz sie ucze
        zycia w tej warszawskiej dzungli.
        • Gość: podsumowanie. Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.t-mont.net.pl 12.06.09, 09:56
          wierze, mam to samo ;)
          teraz dopiero widze ze Lka a prywatny to DUZA ROZNICA!
          a autorka chojrakuje, a to nie dobrze..
        • Gość: df Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.06.09, 10:47
          Hmm, u mnie jest tylko przekraczanie prędkości i niezatrzymywanie się do
          niektórych znaków STOP i zielonych strzałek, oczywiście gdy mam wystarczająco
          dobrą widoczność. Używam jednak kierunkowskazów przy wyprzedzaniu rowerzystów,
          omijaniu kałuż, zjeżdżaniu z ronda. Zawsze trzymam obie ręce na kierownicy.
          Tobie też to polecam, czasem może dojść do jakiejś niespodziewanej sytuacji, jak
          np. łoś wbiegający na jezdnię. Sam miałem taki przypadek, wątpię bym
          wystarczająco szybko zareagował trzymając kierownicę jedną ręką.
          • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 12.06.09, 16:07
            Dziś widziałam, jak na skrzyżowaniu, nagle, wysiada facet z
            dzieckiem na rękach - położył dzieciaczka na oko 1,5 - 2 latka na
            ziemi, za chwilę z auta obok wysiadła jakaś kobieta - złapała
            dziecko - przewróciła buzią w kierunku jezdni i zaczęła klepać po
            plecach - na nic to się zdało - na środku skrzyżowania stanęli
            dosłownie wszyscy - z 7-8 osób, wysiedli z samochodów i na zmianę
            próbowali reanimować maluszka - wezwali karetkę ale na nią nie
            poczekali - zabrali dzieciaczka i pojechali - karetka zjawiła się
            dosłownie 5 min po tym i przyjechała już w puste miejsce. Mam
            nadzieję że udało się uratować to dziecko. Jak byście się zachowali
            w takiej sytuacji? dziecko ok 1,5 r dusi się czymś - co robicie? Ja
            już niestety wiem - bo sama to przeżyłam z moim maluchem gdy miał
            właśnie ok 2lat i zsiniał bezdechowo zatkawszy się bułką/ jeszcze
            się trzęsę jak pomyślę o tym maluchu i jego rodzicach/ myślicie że
            powinni czekać na karetkę?

            A co do chojrakowania - spróbujcie Modlińską jechać dopuszczalne 60 -
            nawet autobusy tam jadą 70-80/ a kierownicę warto trzymać dwoma
            łapkami - przekonałam się o tym na niezłych koleinach gdzie Jarisa
            dosłownie płynęła na boki i nieźle się napociłam żeby ją w jeździe
            prostej utrzymać. Dlatego prowadzenie auta jedną łapką może się
            zemścić gdy kierownicę z rąk wyszarpuje droga/
            • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 12.06.09, 21:52
              no i czemu się nie śmiejecie- nadal pisałam pod wpływem emocji bez
              zachowania interpunkcji - zabawne nie? nagle przestaliście być tacy
              mądzrzy? zeby wypowiedzieć słowa krytyki - mieliście czas - ale jak
              uratowalibyście to umierające na oczach wszystkich dziecko? tyego
              nie uczą na kursie- oddechy ratownicze? Nie przydadzą się kiedy
              drogi oddechowe zatkane - może masaż serca? położyć na boku? Ciekawe
              która matka tak zareaguje, który ojciec tak zareaguje no i przede
              wszystkim czy to pomoże kiedy dziecko jest sino - fioletowe i wdechu
              nie łapie/ ach śmiejcie się dalej z mojej stylistyki - życie jest
              tam - w realu - tu - na forum jest iluzja mądrości i elokwencji/
              Żyjcie ludzie - żyjcie własnym życiem i troską o innych -
              nie formą elokwencji internetowej/ nie wyimaginowanym światom, w
              których refleksa nad błędami gra nadrzędną rolę wobec szarej i
              okrutnej jak widać rzeczywistości. Żyjcie - włączcie empatię i
              myślenie również - bo ktokolwiek nie zrozumiał mojego bełkotu
              wystawił świadectwo sobie - ineligentny człowiek jest w stanie
              zrozumieć debila i z nim nie dyskutować oceniwszy od razu jego
              poziom - głupek się do niego czepi i będzie drążył - pogrążając się
              swą głupotą/ ot smutna refleksja której i tak nie zrozumiecie
              czepiając się znowu interpunkcji i gramatyki- myślcie nad ideą i
              konsekwencją - nie nad tym co chwilowe, ulotne i przemijające/ Życie
              jest wartością samo w sobie - ale to nie znaczy że muszę lubić
              wszystkich i podobać się wszystkim - pomyślcie zanim znów mnie
              skrytykujecie - i najpierw odpowiedzcie - co zrobilibyście gdyby
              wasze dziecko zrobiło się fioletowe i zaczęło dusić? ja powiem -
              zanim dobiegłam, zanim otrząsnełam się z szoku pamięci o własnym
              duszącym się fioletowo-sinym dziecku - oni odlechali/ to coś czego
              sobie nigdy nie wybaczę bo mogłam przynajmniej spróbować je ratować -
              wolałabym połamać mu żebra byle zaczęło oddychać a teraz myślę o
              nim i mimo że minęło już wiele godzin - nadal o nim myślę i tak
              bardz0o proszę by ktoś mu pomógł skutecznie - tak jak wtedy gdy ktoś
              pomógł mojemu dziecku gdy się dusiło i uratował mu życie/

              ach jakim jestem chojrakiem na drogach mając 33 lata i świadomość
              odpowiedzialności za życie innych - tych bliskich i najbliższych a
              także innych zupełie obcych/ taa /
              i w sumie po co ja to napisałam skoro i tak 90% z tego forum nadal
              nie pojmie?
              pozdrawiam ciepło wszystkich :)
              • Gość: Ciocia Dobra Rada Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.chello.pl 12.06.09, 22:07
                > no i czemu się nie śmiejecie- nadal pisałam pod wpływem emocji bez
                > zachowania interpunkcji - zabawne nie?

                Historia straszna. :(
                Ale czy Ty wiesz co to jest interpunkcja?? Dlaczego ktoś miałby się przyczepić,
                że nie postawiłaś kropek i przecinków, skoro to zrobiłaś??
                • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 12.06.09, 22:31
                  bo chodzi o myśl, emocje etc. - nie o formę kodu/ kod jest rzeczą
                  umowną i można go zinterpretować prawiodłowo mimo zachwiania reguł -
                  jeśli ktoś się wysili, choć owszem jest to trudne (dlatego nie
                  dziwię się - że na maturach wprowadzono czytanie ze zrozumieniem).
                  Resztę pozostawiam do interpretacji - jeśli zrozumiałeś /aś o comi
                  chdziło w tekście mimo olewania przecinków - chwała Ci - inni albo
                  się wysilą z myśleniem albo znowu skrytykują formę nie bacząc nad
                  treścią - ale do nich ten tekst nie jest kierowany.
                  A historia straszna - jako mama dziecka która przeżyła coś takiego -
                  nikomu tego nie życzę i wiwm jedno - nigdy nie dam dzieciakowi
                  niczego do jedzenia i picia jadąc samochodem - zjadę gdzieś -
                  nakarmię i na;poję ale w trakcie podróży nie nie i nie/ minęły 2
                  lata a to co się dziś na ulicy wydażyło przypomniało mi ten koszmar/
                  Ogólnie czasem gdy widzę nie-zapięte dzieci w fotelikach - ostatnio
                  babka się zatrzymała przed mostem G- Roweckiego bo jej dziecko/
                  spadło z fotelika (spało)- a ona oczywiście nie zapięła go pasami/
                  dlatego uważam że myślenie w realu i przewidywanie konsekwencji
                  swoich zachowań jest znacznie istotniejsze od umiejętności
                  gramatycznych i składniowo - poprawnych wypowiedzi na forum/
              • Gość: hmmm Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.t-mont.net.pl 13.06.09, 08:56
                ale my nie rozmawiamy tu o dziecku, nie zmieniaj tematu! odbiegasz
                od metirum sprawy.
                czyzby brak argumentow?
                • Gość: hmmm Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.t-mont.net.pl 13.06.09, 08:57
                  Meritum mialo byc rzecz jasna
              • Gość: mis-mis Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 10:51
                > ale jak
                uratowalibyście to umierające na oczach wszystkich dziecko? tyego
                nie uczą na kursie- oddechy ratownicze? Nie przydadzą się kiedy
                drogi oddechowe zatkane - może masaż serca? położyć na boku?

                mnie uczyli tego na kursie, była całkiem rozbudowana część dot. pierwszej
                pomocy, łącznie z zajęciami praktycznymi, prowadzona przez ratowników
                medycznych. oczywiście nie wiem jak bym się zachowała, gdyby faktycznie przyszło
                do udzielania pomocy, ale wiedzę teoretyczną mam. w skrócie - żaden masaż serca,
                żadne oddechy. trzeba sprawić, żeby przeszkoda jak najszybciej została usunięta,
                czyli klepanie, uderzanie w plecy, etc. dopiero potem, jak po usunięciu
                przeszkody oddech nie wraca, to tzw. "sztuczne oddychanie". to tak w skrócie, bo
                konkretna metoda postępowania zależy od tego, czy mamy do czynienia z dzieckiem
                (i w jakim wieku) czy dorosłym.

                >ineligentny człowiek jest w stanie
                > zrozumieć debila i z nim nie dyskutować oceniwszy od razu jego
                > poziom - głupek się do niego czepi i będzie drążył - pogrążając się
                > swą głupotą/ ot smutna refleksja której i tak nie zrozumiecie
                > czepiając się znowu interpunkcji i gramatyki
                odnośnie stylu wypowiedzi - po prostu łatwiej byłoby Cię zrozumieć, gdybyś
                większą staranność do niego przykładała. i może nawet wywiązałaby się ciekawa
                dyskusja merytoryczna, a tak to przypuszczam, że mało komu udało się przebrnąć
                przez Twoje złożone wypowiedzi. acha, i wcale, wbrew sugestiom, nie trzeba być
                idiotą, żeby móc się z Tobą porozumieć ;-)
                • Gość: panda Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.06.09, 13:45
                  A ja uważam, że takie "bylejactwo" w pisaniu, czego doskonały przykład dała
                  autorka wątku, jest niczym więcej jak brakiem szacunku dla ewentualnych
                  czytelników i nic więcej w tym temacie.
                  I żadne tam emocje, wylewanie swoich mysli i tym podobne wymówki - jak się chce,
                  to można swoje emocje i myśli przekazać w normalny, zrozumiały dla wszystkich
                  sposób. Dlaczego to czytelnicy mają się wykazywać dobrą wolą i brnąć w taki
                  bełkot, a nie autor starać się, aby jego wypowiedź była zrozumiała??
                  No ale tak już jest, zero samokrytycyzmu i przekonanie, że ja jestem wielce ok,
                  tylko reszta świata ma jakieś dziwne problemy...
                • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 14.06.09, 11:55
                  Co zrobić jeśli klepanie, uderzanie w plecy, odwrócenie dziecka
                  głową w dół (1,5 - 2lata), klepanie po plecach i jednoczesne
                  uciskanie brzuszka nie dają efektów? Obiekt który tamuje dopływ
                  powietrza - tkwi tak głęboko - że nie da się go wydłubać palcami.
                  Pytam bo wiele osób na tym forum to kobiety, niektóre jeszcze nie są
                  matkami, ale za kilka lat... Wbrew pozorom dławienie się małego
                  dziecka jest całkiem częste. Pytam bo mam wrażenie, że za mało wiemy
                  o dzielaniu pierwszej pomocy. W chwili szoku danym zdarzeniem wielu
                  ludzi ogarnia panika. Nawet jeśli teoretycznie wie co robić, gdy
                  dochodzi do takiego zdarzenia - doznaje szoku.
                  Kiedy mój młody się dławił - przełożyłam go przez kolana tak - że
                  buzię miał prawie przy ziemi i waliłam w plecy ale to nie pomagało.
                  Dziecko było sine i wiotkie - przyznam że nie wiedziałam co robić bo
                  tu minuty i sekundy się liczą. Przybiegła kobieta, również matka,
                  wyrwała mi z rąk młodego i zastosowała chwyt - złapała go w pół i
                  gwałtownie - zwiniętymi w pięci dłońmi gwałtownie uciskała - pod
                  splotem słonecznym - zrobiła tak ze 4 razy i wielki kawał bułki
                  wyleciał a dziecko złapało wieeelki wdech. Jestem wdzięczna tej
                  babeczce do końca życia. Ten chwyt teoretycznie stosuje się u
                  dorosłych czy starszych dzieci - myślę jednak że, lepiej połamać
                  komuś żebra i sprawić by oddychał- niż bezwładnie rozłożyć ręce i
                  pozwolić by ktoś się udusił. Ale co bym zrobiła u niemowlaka?
                  • Gość: a Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.06.09, 12:24
                    >Obiekt który tamuje dopływ
                    > powietrza - tkwi tak głęboko - że nie da się go wydłubać palcami.

                    NIGDY, pod żadnym pozorem ani w przypływie paniki i dobrych chęci - w sytuacji, gdy ktoś się dławi, nie można wkładać rąk, palców czy innch narzędzi do ust poszkodowanego i próbować wydłubać przedmiot zadławienia.
                    W 99,99% przypadków spowodujemy wepchanie przedmiotu głębiej. Zrobić to powinien wyspecjalizowany lekarz, który ma do tego odpowiednie narzędzia.
                    • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 14.06.09, 14:06
                      Dokładnie!!! Wiele osób próbuje to robić - tzn. albo przepchnąć albo
                      wydłubać, jeszcze gorzej - próbuje dać coś do picia. A z drugiej
                      strony - mój brat będąc oseskiem - dusił się lanymi kluskami i moja
                      mama tą kluchę mu z gardła wydłubała ale jak mniemam, utknęła mu ona
                      u wlotu gardła. Ja nie zaglądałam do gardła - bo wiedziałam czym się
                      dusi mój synek (źle pogryziony - duży kawałek bułki, nasiąknięty
                      śliną). A z drugiej strony czasem trudno powiedzieć czy ktoś się
                      dusi od wstrząsu anafilaktycznego wywołanego ugryzieniem np.
                      pszczoły, czy też od jakiegoś obiektu którym się dławi. Sposób
                      udzielania pomocy jest wtedy zasadniczo inny.
                      W przypadku zdarzenia ze środka skrzyżowania - zatkało mnie na
                      jakieś 2-3 minuty. To bardzo długo - a przecież doświadczona tym -
                      co działo się z moim dzieckiem - mogłam próbować zrobić to samo, co
                      wówczas zrobiła kobietka ratując mojego małego/
                      Ot nadal przeżywam.
                      Jedno jest pewne - rzeba tysiąckroć przeczytać zasady pierwszej
                      pomocy - żeby zadziałał odruch i pewność działania. Nie gapić się
                      bezmyślnie w szoku :(
                      • tools357 Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem 15.06.09, 12:09
                        Jeżdżnie za egzaminem uważam za chamskie!!!!!!!!!!Za mna tez jechała
                        L --wiedziałam ze jedzie za mną celowo-bo jechała ok 15 minut-
                        oblałam bo pomylilam pasy na rondzie ale napewno stres byłby
                        mniejszy gdyby ta Lka nie była taka "zderzak w zderzak"-możeto mnie
                        tak rozkojarzyło a moze i nie.
                        Na drugim egzaminie tez byla jedna ale jakoś taka byla fajna
                        atmosfera iz zupełnie nie zwazalam na to.

                        Miała kilku instruktorów ale byli na tyle normalni że nie przyszło
                        im do głowy szpiegowac egzamin.

                        Tobie droga obserwatorko zycze abyś nie popełniła tylu blędów -bo
                        to ze umiesz jezdzić WCALE nie oznacza ze nie zdasz-nawet sobie nie
                        wyobrażasz jaki poziom stresu jest w poczekalni- zapominasz nawet
                        najprostsze czynności.I mam nadzieje ze skoro zauwazylas w czyim oku
                        ziarnko w swoim własnym dojrzysz belkę.
                        • nioma Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem 15.06.09, 13:09
                          Nie zrozumiałam niestety wszystkiego z tego, co napisała autorka
                          wątku. Brak kropek, przecinków, podziału na duże i małe literki
                          sprawił, że powstał bełkot.
                          • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 15.06.09, 16:30
                            No więc dziś oblałam swój pierwszy egzamin po 35 minutach :)
                            Zrobiłam 25 pozycji z listy egzaminacyjnej i oblałam przez własną
                            głupotę. Głupi manewr, intuicja mówiła że źle robię a potem już nie
                            miałam możliwości wyratowania się. Nie było ingerencji egzaminatora,
                            po prostu zrobiłam głupotę i sam egzaminator się zdziwił, powiedział
                            że jeżdżę dobrze i był pewien że, będę jego 5 przypadkiem zdanego
                            egzaminu. Prawie przepraszał że mnie oblewa :) Codowny człowiek,
                            przesympatyczny i ogólnie "nie taki diabeł straszny" :).
                            Na górce w zasadzie nie musiałam dodawać gazu, samochód ruszył
                            idealnie ze sprzęgła (auto nr 10). Wprawdzie faktycznie sprzęgło
                            było jakby twardsze, trudniejsze do wciśnięcia ale wyczułam je na
                            łuku. Wcale się nie przejmuję że, oblałam. Ważne że wiem kiedy
                            zrobiłam głupotę (nie zagrażającą niczyjemu, życiu, zdrowiu itd.),
                            ważne że wiem jak wygląda egzamin. Najbardziej cieszy mnie fakt że
                            egzaminator, mimo moich próśb o wskazanie jakie istotne błędy
                            popełniłam, powiedział że do tej pory było dobrze.
                            Tak więc idę się doszkalać dalej i za 3tygodnie powtórka :) Mam
                            nadzieję trafić znów na tego przemiłego człowieka :) I Wam zdającym
                            w Warszawie również tego życzę (tzn. życzę zdania i fajnego
                            egzaminatora)
                            pozdrv
                            • Gość: kakarka Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.acn.waw.pl 15.06.09, 16:39
                              A możesz napisać co zrobiłaś źle? Zazdroszcze, że mas zjuż ten
                              pierwszy raz za sobą, też już bym chciała a to pewnie nastąpi
                              dopiero pod koniec lipca :(
                              • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 15.06.09, 16:53
                                uwaliłam na lewoskręcie (chociaż na egzaminie zrobiłam ze 3 i
                                zawracanie - i było ok)- wymusiłam pierwszeństwo ale nie tak - że
                                ktoś musiał jakoś gwałtownie hamować, jednak musiał zwolnić/ Ot
                                zaplanowałam manewr trochę inaczej a wystraszyłam się autobusu :)
                                • Gość: kakarka Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.acn.waw.pl 15.06.09, 18:09
                                  ech te autobusy, ja sie tez troche ich boje, podobnie mam z
                                  tramwajami, z tym że ja dopieor 8 godzin wyjezdzilam, mam nadzieje,
                                  ze niedlugo ten strach mi przejdzie:)
                                  • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 15.06.09, 19:55
                                    Nie ma się czego bać :) To Twoja 8 godzina. Zrobiłam ewidentnie
                                    głupotę i słusznie oblałam - wiedziałam że się nie wyratuję. W
                                    dodatku podziękowałam egzaminatorowi - powiedziałam że miał rację
                                    oblewając mnie :) Chyba się zdziwił :)
                                    Lepiej oblać egzamin niż potem nie wiedzieć jak się zachować na
                                    drodze mimo zdanego egzaminu.
                                    Ten egzaminator był naprawdę wspaniały, miły, super facet!
                                    • Gość: mal Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: 94.254.223.* 15.06.09, 22:57
                                      Chcę zwrócić uwagę wszystkim domorosłym poprawiaczom stylu, ortografii i
                                      interpunkcji, że zwrot "tyle w tym temacie" jest również rażąco niepoprawny.
                                      Właściwa kolokacja to "tyle na ten temat". Śmieszne, gdy ktoś poprawia drugiego
                                      i na końcu wali babola. Albo piszecie w 100% poprawnie albo nie zwracacie uwagi
                                      innym.

                                      Tyle na ten temat.
                                      • Gość: alicja Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:05
                                        A propos pisania w stu procentach poprawnie:

                                        Albo piszecie w 100% poprawnie albo nie zwracacie uwagi
                                        > innym.

                                        Przed drugim "albo" powinien być przecinek.
                                        A co do głównej dyskusji - zakładanie wątku oznacza, że inni będą go czytać.
                                        Zdobądźmy się więc na minimum wysiłku i piszmy przynajmniej w miarę poprawnie,
                                        tak by dało się zrozumieć, co mamy na myśli. A jeśli ktokolwiek jest zmęczony i
                                        pod wpływem emocji, niech lepiej poczeka, aż będzie w stanie jasno
                                        wyartykułować, o co mu/jej chodzi. W ten sposób forum będzie służyło do wymiany
                                        myśli i opinii, a nie wzajemnemu obrażaniu. Taki jest mój apel.
                                        PS Polecam ten link: sjp.pwn.pl/
                                        • Gość: alicja Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.06.09, 11:12
                                          Tak się wymądrzałam, a sama zrobiłam błąd. Miast:
                                          > wyartykułować, o co mu/jej chodzi. W ten sposób forum będzie służyło do wymiany
                                          > myśli i opinii, a nie wzajemnemu obrażaniu.
                                          powinno być:
                                          W ten sposób forum będzie służyło do wymiany myśli i opinii, a nie wzajemnego obrażania.

                                          Apel pozostaje niezmienny - piszmy poprawnie, zyskamy w ten sposób czas i oszczędzimy sobie niepotrzebnych wirtualnych kłótni.
                                          • mis-mis_01 Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem 16.06.09, 20:57
                                            a ja - już kończąc tę dyskusję - chciałam zauważyć, że blurp w innych wątkach
                                            pisze całkiem rozsądnie i zrozumiale. więc uznajmy to za taki mały wyskok :-)
                                            • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.jmdi.pl 17.06.09, 05:51
                                              :) Polecam sprawdzić godziny napisania wątków bełkotliwych i
                                              zrozumiałych :) Założę się że, większość
                                              bełkotliwych "szybkościowców" jest z godziny 5.30 rano lub po 22 ;)
                                              • ola Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem 17.06.09, 08:39

                                                to przypomina mi mojego brata, który, dawno temu, tłumaczył, że
                                                napisał "dźwi" a nie "drzwi" dlatego że było ciemno...
                                                Śmieszne trochę.
                                                Kłopot nie w tym jak sie powinno pisać a jak nie, ani o której
                                                godzinie piszesz.
                                                Problem w tym, że taka wypowiedź jest kompletnie niezrozumiała, więc
                                                po co pisać jak nikt i tak tego nie doczyta do końca ani nie
                                                zrozumie?
                                                • Gość: blurp Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: 193.227.131.* 17.06.09, 09:24
                                                  Ktoś jednak zrozumiał :)
                                                  Tak na marginesie to, po 5-6 latach na forum, przyzwyczaiłam się do
                                                  różnorodnych form pisania. Nie krytykuję więc sposobu a staram się,
                                                  jeśli zrozumiałam pytanie lub wypowiedź, odpowiedzieć na problem
                                                  pytającego.
                                                  pozdrv
    • Gość: PiTT Re: dziś jeździłam L-ką za L-egzaminem IP: *.chello.pl 11.02.10, 23:37
      od jakiejkolwiek L-ki należy się trzymać jak najdalej i jeśli się da natychmiast
      wyprzedzać dla własnego bezpieczeństwa...w szczególności dotyczy to tych
      egzaminacyjnych, które jadą jak ostatnie pierdoły ze strachu
Inne wątki na temat:
Pełna wersja