Zachowanie Policjanta z Wałcza! Parodia i Paranoja

18.06.09, 11:29
Witam

Może będziecie mi w stanie pomóc - bo mi ręce opadają i zastanawiam sie w jakim kraju my żyjemy !!!

Opisze tak jak było - wszysko działo się w niedzielę 14.06.2009r.
Wracałem ze zlotu motocyklowego do domku razem z dziewczyną, dużym bagażem na motocyklu i dwoma kolegami na osobnych motocyklach (zlot w Wenecji /k. Żnina)
10km przd Wałczem - autka jadace z przeciwnej strony zaczeły "błyskać" że jest kontrol - a że nie jechaliśmy zbyt szybko ponieważ ruch był ogromny i wlekliśmy się za sznurkiem samochodów przepisowo jak w kodeksie pisze.
Stał policjant przy motorku po lewej stronie odwrócony do nas tyłem - nic nie machał było fajnie pojechaliśmy dalej, w Wałczu na skrzyżowaniu rozstaliśmy się z kolegami i kazdy pojechał w swoją stronę. Dojechałem do garażu, przebraliśmy się, wypakowaliśmy bagaże, i po ok 30min szliśmy z dziewczyną do domu odpocząć po wyjeździe.
Raptem podjeżdza do nas na motorze policjant woła mnie po nazwisku do siebie i twierdzi że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej samochody - wywaliłem oczy na niego i zapytałem się o co chodzi i gdzie mnie widział - a on do mnie czy przyjmuje mandat czy nie - jak nie to on pisze notatke do sądu grodzkiego o ukaranie mnie !!! (rok temu ten sam policjant zatrzymał mnie raz jak jechałem samochodem i raz jak jechałem motorem - stąd znał moje nazwisko - oczywiście jak byłem samochodem dostałem mandat za brak pasów zapiętych - o to nie mam żadnych pretensji
Teraz moje pytanie - czy taki oto policjant może podjechać do mnie jak ide spacerem po chodniku i powiedzieć mi że mnie widział jak coś zrobiłem skoro tego nie zrobiłem - nie wzioł żadnych dokumentów nie przedstawił się - tylko odrazu mi wpiera że mnie widział jak wyprzedzałem na podwójnej ciągłej !!!
Teraz pytanie - co ja mogę z tym czymś zrobić ? Nie czuje sie winny w żaden sposób bo nic nie zrobiłem, równie dobrze mógł powiedzieć że go przejechałem motorem i uciekłem z miejsca zdarzenia.
Poza tym czy byle jaki policjant może do mnie podejść na ulicy i powiedzieć że widział mnie godzine temu jak np nie zatrzymałem się na stopie... itd i że jak nie przyjmę mandatu to napisze wniosek do sądu grodzkiego...
.... gdzie my żyjemy
Proszę napiszcie co mam z tym zrobić i co mogę zrobić ?
Kolega który pracuje w policji jak zadzwoniłem do niego powiedział że jedynie moge to złożyć skargę do komendanta ale niewiele to pomoże...
Czyli wychodzi na to że w każdej chwili może przyjechać do domu policja i każdemu powiedzieć że złamał przepisy ruchu drogowego... nawet jak tego nie zrobił - bo policjant to widział i on jest najważniejszy.
Proszę o zainteresowanie moją sprawą , bo zapewne nie dotyczy się to tylko mojej osoby.


tutaj skarga jaką napisałem...

Skarga
Składam skargę na sposób zatrzymania mnie przez policjanta Sierżanta Sztabowego Andrzeja Matuszaka z KPP w W., które miało miejsce w dniu 14.06.2009r ok. godz. 12.30 na ul. Kościuszki (przy przejeździe kolejowym) kiedy szedłem chodnikiem.
W tym dniu ok. godz. 12.00 wracałem motocyklem do W. z Panią Anetą Ł. jako pasażerką oraz dwoma kolegami Andrzejem B. i Januszem M. , którzy jechali na osobnych motocyklach za mną. Wszyscy wracaliśmy ze zlotu motocyklowego który odbył się w W. k/ Ż. Tego dnia był wzmożony ruch na drogach, mijaliśmy kilku motocyklistów i motocykliści mijali nas. Jechaliśmy trasą nr ** (P-W) zwartą grupą, trzema motocyklami z dozwoloną w tym miejscu prędkością. W miejscowości Witankowo widzieliśmy po naszej lewej stronie na zajeździe dla autobusów w/w policjanta stojącego przy swoim motorze odwróconego tyłem do nas. Przestrzegając wszelkich przepisów i zasad bezpieczeństwa dojechaliśmy bezpiecznie i szczęśliwie do Wałcza, na skrzyżowaniu ulic B z W P i K rozjechaliśmy się każdy w swoim kierunku. Ja pojechałem razem z Anetą Ł. do swojego garażu przy ul. Wroniej, w którym rozpakowałem bagaże i pozostawiłem motocykl. Wracałem pieszo do domu razem z Panią Anetą. Na wysokości przejazdu kolejowego przy skrzyżowaniu ulic W i K podjechał do nas na motorze Policjant Andrzej Matuszak i nie zsiadając z niego, nie przedstawiając się, nie mówiąc o co chodzi od razu powiedział do mnie.
– „podejdzie do mnie pan panie H..........”
Zatrzymałem się i zapytałem o co chodzi , w odpowiedzi usłyszałem
-„ czy przyjmuje pan mandat za wyprzedzanie na podwójnej ciągłej czy piszemy notatkę do sądu o ukaranie”
Odpowiedziałem, że ja nic takiego nie zrobiłem i chyba nie wie co mówi, żeby mi wyjaśnił dokładniej o co chodzi, po czym odjechał w stronę komendy Policji. Ja razem z Panią Anetą zacząłem iść w stronę komendy, żeby złożyć skargę na sposób zatrzymania, jak i sposób zachowania tego funkcjonariusza i ogólnie za jakieś jedno wielkie pomówienie i nieporozumienie. Dyżurny policjant poinformował mnie, że mogę przyjść dopiero na następny dzień i złożyć skargę – co też czynię. Nie czuję się winny w żaden sposób , nie zrobiłem nic o czym mówił Pan Matuszak.
Świadkiem zajścia i pomówień policjanta jest Aneta Ł.
Świadkami całej naszej drogi powrotnej jest Janusz M. oraz Andrzej B.
Czuję się nękany, zastraszany i męczony psychicznie przez w/w funkcjonariusza. Kontroluje mnie przy każdej okazji jak mnie tylko zobaczy. Niejednokrotnie odgrażał się mi, że mnie jeszcze i tak „udupi”. Zachowanie jego przy takich kontrolach jest dalekie od prawidłowego zachowania funkcjonariusza, które regulowane jest przecież przepisami, a osoba funkcjonariusza ma być przecież przykładem dla innych. Powinniśmy mieć oparcie i zaufanie do Policji a nie być gnębieni przez nich. Są to pojedyncze jednostki, ale tworzy to negatywny obraz na policje w ogóle. To, że jest policjantem nie daje mu prawa do takiego postępowania.
Jestem praworządnym obywatelem i staram się nim być jak najlepiej potrafię. Mam 36 lat i motocykl kupiłem, bo lubię pojeździć nim dla przyjemności, a nie wariować na nim. Jest to moje hobby i pasja, którą dziele się z innymi i namawiam do tego samego. Poza tym jest to bardzo mocny motocykl, przed którym mam ogromny respekt i nie przeceniam swoich umiejętności jako kierowcy.
Policjant, na którego pisze skargę doprowadza do tego, że boję się wsiąść czy do samochodu czy na motor, ponieważ on może w każdej chwili napisać „notatkę”, że mnie widział jak jechałem i popełniłem jakieś wykroczenie czy nawet przestępstwo i na tej podstawie skieruje wniosek do sądu.


Uzasadnienie:
W myśl ustawy z dnia 24 sierpnia 2001r
Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia.
Art. 97. § 1. / § 2. / § 3.
Żadne z powyższych nie zostały wypełnione przez Policjanta oraz zachował on się wielce niestosownie do pełnionej funkcji i całej sytuacji.
Domagam się wyciągnięcia konsekwencji wobec w/w policjanta oraz przeprosin w obecności Komendanta Policji w Wałczu.
Proszę o pisemne poinformowanie mnie o postanowieniu w wyżej opisanej sprawie.
Jednocześnie informuję że składam podobne skargi do KGP Warszawa, Komendanta Wojewódzkiej Policji w Szczecinie

Z poważaniem
Krzysztof H...
    • Gość: tsa5 Re: Zachowanie Policjanta z Wałcza! Parodia i Par IP: *.adsl.inetia.pl 18.06.09, 15:53
      pytanie zasadnicze: czy przyjąłeś mandat, bo jeśli tak to jest "pozamiatane"-
      czyli tak jakbyś przyznał się do winy.
      • Gość: p7 Re: Zachowanie Policjanta z Wałcza! Parodia i Par IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.06.09, 21:49
        z tego, co zrozumiałam z tekstu, nie przyjął
        • mdrive jeśli to co co napisał autor to prawda 19.06.09, 20:14
          ...to następny obciach policji.
          Jeśli mandatu nie przyjął to OK!.
          Nie potrzebna ta skarga była w ogóle. Zaczepiony na ulicy z psem na spacerze
          powinien powiedzieć, że w dniu owym w ogóle nie jeździł a ŚWIADKOWIE ZACZEPKI
          PRZED DOMEM CHYBA BYLI?
          Skarga była niepotrzebna. Nie było mnie tam, ja tu tylko sprzątam :)
          W sądzie policja musiała by udowodnić wykroczenie w ruchu drogowym.

          ...I nie piszcie mi, że policja ma zawsze rację.
          Bo nie jeden raz odmówiłem mandatu dyskutując rzeczowo. Z braku argumentów
          oddawali dekumenty i rezygnowali z walki.
Pełna wersja