Skandal na egzaminie w Opolu

IP: *.ramtel.pl 25.06.09, 18:33
Witam.
Urzędnicy WORD w Opolu łamią prawo.
Z nieświadomych możliwości obrony osób, w bezczelny sposób drwią. Czują się
bezkarni.

Wczoraj w Opolu zdawałem po raz drugi egzamin na instruktora nauki jazdy kat
B. Przyjechaliśmy tam z Krakowa, wraz z grupą znajomych, gdyż zdawanie w
Krakowie odradzono nam w naszej szkole, gdzie robiliśmy kurs. Muszę powiedzieć
testowe pytania całkiem proste, ale...

No właśnie... ALE...

Po zakończonej części testowej poinformowano nas, że egzaminu nie zdaliśmy.
Przy prośbie o okazanie naszych odpowiedzi na poszczególne pytania odmówiono
nam. To znaczy machnięto nam dosłownie przed nosem wyłącznie kartami, na
których pisaliśmy odpowiedzi. A, B, C itd... Nic z nich nie wynikało, ponieważ
testów już nam nie pokazano.

Przewodnicząca komisji stwierdziła, że "Komisja nie jest od uczenia lecz od
sprawdzania wiedzy". Na wyjaśnienie, że wcale nie chcę, aby mnie uczono, chcę
jedynie skonfrontować kartę z pytaniami zareagowała- delikatnie mówiąc- bardzo
gwałtownie. Zrobiła się czerwona, wymachiwała rękami i krzyczała.

Zaprowadziła mnie do dyrektora ośrodka anonsując mu "z tym panem mamy
problem". Dyrektor oczywiście stwierdził, że nawet nie mamy o czym rozmawiać i
absolutnie pytań nam nie pokażą.

Kolega słyszał, że pani przewodnicząca mówiła potem do kogoś, że skieruje mnie
na dodatkowe badania psychologiczne, gdyż nie nadaję się na instruktora.

A czy godzi się, aby osoba na jej stanowisku reagowała tak dziecinnie? Nie
dała sobie nic powiedzieć? Zapytać?

Gdy rozmawiałem z innym członkiem komisji, bardzo miłym starszym panem,
wyklarowałem na spokojnie jeszcze raz o co mi chodziło, powiedział, że
"porozmawia jeszcze z przewodniczącą, może ją udobrucha i gdzieś tam, w
kąciku, żeby nikt nie widział sprawdzę z testem co zrobiłem źle."

potem podszedł do niej, coś jej powiedział, ona krzyczała, wymachiwała rękami,
zachowywała się bardzo niestosownie. Niestety nie usłyszałem, co powiedziała,
gdyż stali w innym korytarzu.

Potem poszli na część prezentacji do osób, które zdały część testową i już
więcej do mnie nie wyszli.

mam w związku z tym do Was pytanie. Czy przewodnicząca komisji postąpiła
zgodnie z prawem nie udostępniając nam prac do wglądu? Moje pytanie jest tym
bardziej zasadne, że koleżanka, która miała ten sam zestaw pytań, który ja
miałem za pierwszym razem, była pewna swoich odpowiedzi. Zapamiętała numery
pytań, a odpowiedzi na nie konsultowaliśmy z instruktorami i kodeksem. Mnie
natomiast policzono 8 błędów, a jej- 10.

Co o tym wszystkim sądzicie, drodzy Forumowicze? Proszę o pomoc..

Bo moim zdaniem "coś tam śmierdzi"

    • mdrive Re: Skandal na egzaminie w Opolu 25.06.09, 21:18
      ...
      na egzaminie na kat B np, tęż nie ma wglądu w popełnione błędy.
      Komputer informuje. Zdałeś lub nie.
      Na innych egzaminach ( matura na przykład też nie ). Czy to słuszne jest,
      dyskusyjne, ale takie są kryteria.
      Jak przeprowadzam egzamin wewnętrzny z teorii na B też nie daję do wglądu testów.
      Albo ktoś zaliczył, albo nie.
      • Gość: p7 Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.06.09, 23:35
        mi instruktor dał obejrzeć i wyjaśnił, po czym kazał się nauczyć i
        won babo :D

        czasami masz ochotę zachować się nieadekwatnie do sytuacji,
        wygarnąć, nawrzeszczeć, palnąć w łeb, rozpłakać się. sęk w tym, że
        zasadniczo nigdy tego nie robisz. nie publicznie;)
        • Gość: . Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.lot.pl 26.06.09, 06:50
          Gość portalu: p7 napisał(a):
          > mi instruktor dał obejrzeć i wyjaśnił, po czym kazał się nauczyć...

          Hmmm
          Mojemu Kumplowi też kiedyś Instruktorka dała obejżeć......
          Do dziś chłopak ma "kłopoty" :-)

          Do co "akt sprawy" - "Papier Egzaminacyjny" nie ulega zniszczeniu !
          Znaczy się ktoś ma wgląd do tego co było "napisane".
          Pytanie jest tylko jaka jest procedura, aby TO zobaczyć.
      • Gość: e. Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.27.71-86.rev.gaoland.net 28.04.10, 12:46
        Sorry, ale na pewno czesc informacji zawarta w Twoim poscie jest nieprawdziwa.
        Oczywiscie zainteresowany ma prawo wgladu w karte egzaminu maturalnego:
        www.oke.krakow.pl/inf/staticpages/index.php?page=20090421143651421
        Wielokrotnie w przeszlosci zdarzalo sie, ze prace maturanle byly zle oceniane, z
        powodu bledow w kartach odpowiedzi i punkty trzeba bylo przeliczyc ponownie.
        BTW. zdawalem w swoim zyciu wiele egzaminow i do kazdego mialem wglad post
        factum. Mozliwe, ze w przypadku egzaminu teoretycznego na prawo jazdy jest
        inaczej. Osobiscie uwazam, ze komputerowe sprawdzanie wiedzy kursanta jest bez
        sensu z powodu: nieuniknionych bledow w kodzie programu egzaminujacego, bledow
        pamieci i urzadzen przechowujacych dane, oraz wplywu czynnikow zewnetrznych
        takich jak promieniowanie elektromagnetyczne, promieniowanie kosmiczne, wahania
        napiecia w sieci elektrycznej, etc. na urzadzenia elektroniczne. Dla mnie
        egzamin to kartka i dlugopis, badz egzaminowan ustny przed wieleosobowa komisja
        egzaminujaca.
    • blu_tomek Re: Skandal na egzaminie w Opolu 26.06.09, 10:13
      Jeśli zrobiłeś 8 czy 10 błędów, to raczej bym się poduczył, miast robić aferę.
      Niestety takie są reguły, że na egzaminach często nie masz wglądu do pytań po
      fakcie. Wynika to m.in. z tego, że bazy pytań są niezmieniane przez długi okres,
      a takie udostępnianie pytań po egzaminie powodowałoby ich wyciek i w
      konsekwencji konieczność wymyślania nowych. O ile, będąc na egzaminie, nie w
      głowie Ci zapamiętywanie pytań, o tyle, oblawszy, chcesz zapamiętać te, na które
      odpowiedziałeś błędnie.

      A zdawanie w Krakowie niewiele różni się od zdawania w innych miastach, więc
      radziłbym pomyśleć o takiej opcji.

      Pozdrawiam
    • Gość: uuuuuuuuuu!!!!!!!! Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: 93.159.8.* 10.09.09, 00:59
      tez tam bylem i powiem , ze jestem w szoku. pytania ktorych bylem pewny w 100 % okazaly sie bledne . ale jeszcze raz w domu sprawdzilem z kodeksem dokladnie i .... niestety cos tu nie gra..powinny byc ok a niestety wynik negatywny!!!
    • Gość: Maniek Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.raciborz.vectranet.pl 10.02.10, 21:57
      Tez zdawałem w Opolu 2 razy i niestety nie zdałem za pierwszym razem
      5 błędów za drugim 4 choć byłem pewien swoich odpowiedzi po powroce
      z egzaminu sprawdziłem odpowiedzi i moje odpowiedzi były
      prawidłowe.Więc co się dzieje w tym Opolu???Dotknął ich kryzys i
      odbijaja sobie na egzaminach???A co do pokazana testów i kart
      odpowiedzi niestety tez ich nie zobaczyliśmy choć mamy do tego pełne
      prawko jest to egzamin Państwowy i mamy pełne prawo zobaczyć nasze
      odpowiedzi i zweryfikować je z testem!!!!
      • Gość: gosc Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.10, 15:22
        to jedź do wrocławia. Tam pytania są jawne, nawet z odpowiedziami.
        komisja miła, osobom dobrze przygotowanym problemów nie robią.
        • Gość: ktoś Re: Skandal na egzaminie w Opolu IP: *.warszawa.mm.pl 25.04.10, 15:05
          Jedż do Olsztyna.Tam jest bardzo ludzka komisja.Po skończonym teście z przepisów
          czytają ile błędów zrobiłeś.Mówią 2/1 , 1/1 ,lub 0/0 .Zależy ile
          zrobołeś.Pierwsza cześć składa się z 20 pytań druga z 10 .W pierwszym zestawie
          możesz zrobić 2 błędy a w drugim 1 .Ale to to chyba wiesz..
Inne wątki na temat:
Pełna wersja