co by było

IP: *.chello.pl 04.07.09, 21:33
gdybym na egzaminie zapytała egzaminatora czy w samochodzie jest trójkąt
ostrzegawczy, apteczka i gaśnica?
Czy mogę otworzyć bagażnik i sprawdzić?
    • eliiii Re: co by było 04.07.09, 22:20
      i dowód rejestracyjny...i uprawnienia do egzaminowania... i jak się
      przesiądziecie (odpukać) na mieście, to dlaczego nie zdejmuje L-ki z
      dachu... itd itp
      ja bym nie przesadzała, nie wiadomo jak będzie reakcja:) a egzamin
      to i tak spory stres dla Ciebie
      • Gość: anielcia Re: co by było IP: *.chello.pl 04.07.09, 22:24
        za dowód i uprawnienia odpowiada on.
        A jeśli ode mnie wymaga się przygotowania samochodu do jazdy to dlaczego nie
        gaśnica, trójkąt i apteczka?
        jak sprawdzać to sprawdzać. instruktora o legitymkę sie nie pytalam ale on kazał
        mi sprawdzać te rzeczy.
        • mdrive Re: co by było 04.07.09, 22:28
          ...
          instruktor dobrze kazał.
          Na egzaminie niekoniecznie.
          Ale to co piszesz nie głupie jest:)

          Dlaczego nie???

          Przecież to obowiązkowe wyposażenie pojazdu.
          • 0strzala0 Re: co by było 04.07.09, 22:30
            apteczka jest obowiązkowa? Wydawało mi się, że już nie, przynajmniej
            nie w Polsce ale pewnie jak zwykle coś pokręciłam;-)
            • eliiii Re: co by było 04.07.09, 22:32
              apteczka jest zalecana, ale nieobowiązkowa
              • eliiii Re: co by było 04.07.09, 22:34
                powinno się sprawdzić przede wszystkim datę wazności tej gaśnicy i
                leków. ciśnienie w oponach też by można sprawdzić. badanie
                kontrolne:):):)
              • mdrive Re: co by było 04.07.09, 22:40
                ...
                :):):)
                na pewno???

                W prywatnym aucie nie jest obowiązkowa.
                Natomiast w taksówce, pojeździe firmowym i W NAUCE JAZDY jest obowiązkowa!!!
                :):):) i w innym świadczącym usługi lub przewóz pasażerów.

                Czyli w egzaminacyjnym też.

                Proszę sprawdzić!!!

                pORD, CZĘŚC II-a
                warunki techniczne pojazdu, par.43.1, punkt 6

                :):):)
                • eliiii Re: co by było 04.07.09, 22:43
                  aaaaaaaaaa! rzeczywiście, racja:)
                  • mdrive Re: co by było 04.07.09, 22:46
                    ...
                    www.abc.com.pl/serwis/du/2003/0262.htm
                    rozdział 13.
                    • eliiii Re: co by było 04.07.09, 22:56
                      to jeszcze koło zapasowe;)
                      • mdrive Re: co by było 04.07.09, 23:02
                        ,,,no właśnie.
                        Czy nie rzuca się w oczy pewna nielogiczność zadań egzaminacyjnych?
                        • eliiii Re: co by było 04.07.09, 23:05
                          rzuca się... właśnie to mam na myśli:)
                          • mdrive Re: co by było 04.07.09, 23:08
                            ... a co jeszcze dziwniejsze.
                            W pojeździe prywatnym nie wymaga się koła zapasowego!!!
                            Jeden z głupszych przepisów.

                • w357 :-) :-) błąd :-) 05.07.09, 23:15
                  mdrive napisał:
                  >
                  > W prywatnym aucie nie jest obowiązkowa.
                  > Natomiast ..... jest obowiązkowa!!!
                  > .... . przewóz pasażerów.
                  >

                  Pod hasłem "Przewóz Pasażerów" zazwyczaj mówimy o autobusach.....
                  Jest taki "ciekawy" paragraf w Dz.U. dotyczącym w/w -
                  - W autobusach wykonujących regularne Przewozy Pasażerów na stałych
                  liniach do 50 km. nie wymaga się:
                  - apteczki
                  - koła zapasowego
                  -
                  - i kilku innych rzeczy .
                  Dlaczego ?
                  Nie wiem.
                  Tak jest w Dz.U. i to Mi wystarczy :-)
      • blu_tomek Re: co by było 06.07.09, 09:53
        egzaminator nie ściąga L-ki, bo nie musi tego robić
        • eliiii Re: co by było 06.07.09, 11:51
          > egzaminator nie ściąga L-ki, bo nie musi tego robić

          podaj proszę podstawę prawną, bo to mnie nie przekonuje!
          • blu_tomek Re: co by było 08.07.09, 21:44
            eliiii napisała:

            > > egzaminator nie ściąga L-ki, bo nie musi tego robić
            >
            > podaj proszę podstawę prawną, bo to mnie nie przekonuje!
            >
            Wystarczy zerknąć w ustawę Prawo o ruchu drogowym:

            Art. 55. 1. Pojazd do nauki jazdy lub przeprowadzania egzaminu państwowego oznacza się tablicą kwadratową barwy niebieskiej z białą literą "L", umieszczoną na pojeździe. W warunkach niedostatecznej widoczności tablica umieszczona na pojeździe, z wyłączeniem tablicy na motocyklu, powinna być oświetlona. Tablica, którą oznaczony jest motocykl, powinna być wykonana z materiału odblaskowego.
            2. Podczas kierowania pojazdem do nauki jazdy przez osobę inną niż osoba ubiegająca się o uprawnienie do kierowania pojazdem tablica, o której mowa w ust. 1, powinna być zasłonięta lub złożona.
            • eliiii Re: co by było 08.07.09, 22:26
              była juz rozmowa na ten temat:) tylko nadal nie jestem przekonana...

              forum.gazeta.pl/forum/w,154,91583986,91583986,_L_z_prawkiem_w_reku.html
              • blu_tomek Re: co by było 10.07.09, 10:57
                Przeczytałem tamten wątek.
                Napiszę tak: niestety to forum pełne jest "ekspertów", którzy za nic nie chcą czytać dokładnie zapisów PoRD i dorabiają do wszystkiego swoją jedyną słuszną interpretację.
                Zapisy ustawy należy czytać ze zrozumieniem - w przytoczonym przez Ciebie wątku robi to OSK_BARTEK_w-wa:

                cyt.

                "Według mnie wystarczy uważnie i dokładnie przeczytać przepis - PORD
                rozróżnia dwa rodzaje pojazdów - pojazd do nauki jazdy i
                przeprowadzania egzaminu państwowego. Nie ma znaczenia, że te oba
                auta nie różnią się z zewnątrz (brak np. napisu - egzamin na
                egzaminacyjnym)
                A w art. 55. jest to dość wyraźnie rozgraniczone:
                1. Pojazd do nauki jazdy lub przeprowadzania egzaminu państwowego
                oznacza się tablicą kwadratową barwy niebieskiej z białą literą "L",
                umieszczoną na pojeździe. (...)
                2. Podczas kierowania pojazdem do nauki jazdy przez osobę inną niż
                osoba ubiegająca się o uprawnienie do kierowania pojazdem tablica, o
                której mowa w ust. 1, powinna być zasłonięta lub złożona.

                w punkcie 1 mowa jest o obu pojazdach a w punkcie 2 TYLKO o pojeździ
                edo nauki jazdy. I wystarczy według mnie. "


                A dorabianie teorii typu: "pojazdy egzaminacyjne nie różnią się od szkoleniowych" i "jak ktoś ma rozpoznać, czy to L-ka, czy auto egzaminacyjne" jest bezsensownym laniem wody i wmawianiem komuś, że tylko ja mam rację.

                Dyskutując o konkretnej rzeczy należy powoływać się na konkretny przepis, który w tym akurat przypadku jasno określa, kto musi zdjąć tablicę L z dachu, a kto nie.
                Idąc jedynym słusznym tokiem rozumowania co poniektórych forumowych "ekspertów": a cóż im szkodzi zachować szczególną ostrożność przejeżdżając obok pojazdu egzaminacyjnego z L na dachu, którym kieruje egzaminator? Należy pamiętać, że zazwyczaj obok siedzi osoba, która przed chwilą oblała egzamin i różne rzeczy mogą jej przyjść do głowy (bo na przykład czuje się wielce pokrzywdzona przez złośliwego egzaminatora) - chociażby nagłe wdepnięcie hamulca po prawej stronie.
                To taki przykład, że zawsze można dorobić swoją teorią na obronę swojej tezy (tak, jak to robią stali bywalcy-"eksperci" na tym forum). Tylko po co to robić, jeśli zapisy w PoRD są jasne?

                offtopowy ps. Niektórzy forumowicze mogliby również zastanowić się nad formą swoich wypowiedzi. Wstawianie na końcu zdania dwudziestu pytajników czy wykrzykników, pisanie wielkimi literami itp. jest typowym zachowaniem tzw. dzieci neostrady itp internautów, którzy o netykiecie i ogólnych zasadach uczestnictwa w forach wiedzą niewiele.
                • eliiii Re: co by było 10.07.09, 14:21
                  widać każdy ma swoje 'racje', ale zawsze warto podyskutować:) dzięki
                  za odpowiedź
                • eliiii Re: co by było 10.07.09, 14:29
                  > Należy pamiętać, że zazwyczaj obok siedzi osoba, która przed
                  chwilą oblała egzamin i różne rzeczy mogą jej przyjść do głowy (bo
                  na przykład czuje się wielce pokrzywdzona przez złośliwego
                  egzaminatora) - chociażby nagłe wdepnięcie hamulca po prawej
                  stronie.


                  W życiu bym na to nie wpadła... naprawdę ludzie robią takie rzeczy?
                  • blu_tomek Re: co by było 10.07.09, 15:57
                    to hipotetyczna sytuacja, ale nigdy nie wiesz, co może komuś odbić. Słyszałem za
                    to o osobie, która oblawszy, niepostrzeżenie, podczas przesiadania się na
                    miejsce pasażera, wyjęła kluczyki i szybkim krokiem oddaliła się w nieznanym
                    kierunku:)
                    • mdrive słyszałeś, że... 11.07.09, 22:15
                      ...
                      "niepostrzeżenie, podczas przesiadania się na
                      > miejsce pasażera, wyjęła kluczyki i szybkim krokiem oddaliła się w nieznanym
                      > kierunku:)"

                      Blu_tomek, daj spokój! :):):), nie zalewaj.

                      Słyszałem... itd, Czy jesteś fachowcem czy mitomanem?

                      Ja czegoś takiego nigdy nie słyszałem.
                      • blu_tomek Re: słyszałeś, że... 12.07.09, 19:54
                        słyszałem od znajomego egzaminatora, więc nie bardzo wiem, o co Ci chodzi. nie
                        chcesz, to nie wierz, jest mi to zupełnie obojętne, ale nie musisz podważać
                        tego, co piszę.
                        • mdrive Re: słyszałeś, że... 12.07.09, 20:40
                          ...
                          nie, nie gniewaj się. Tak tylko sobie piszę, że nie wierzę w różne opowieści
                          tego typu.
                          Nie podważam, wycofuję się, sorry.
                          Ale i tak nie wierzę.
                  • to_bebe Re: co by było 10.07.09, 17:54
                    > W życiu bym na to nie wpadła... naprawdę ludzie robią takie rzeczy?
                    >

                    Nie trzeba być złośliwcem, żeby zrobić coś nieoczekiwanego... Ja np. kiedy się
                    przesiadałam po niezdanym egzaminie wyprostowałam nogi i natrafiłam na pedały
                    (wiem że tam są, ale w tamtej chwili o tym nie myślałam). Auto było zgaszone
                    więc spoko, ale przy okazji egzaminator powiedział mi jak to pewien chłopak
                    (również zupełnie bezrefleksyjnie) umieścił swoją prawą stopę pod pedałem
                    hamulca... No zdarza się :)
                    • eliiii Re: co by było 10.07.09, 18:14
                      > W życiu bym na to nie wpadła... naprawdę ludzie robią takie
                      rzeczy?
                      >

                      oczywiście miałam na myśli sytuację, gdy ktoś robi to złośliwie
    • eliiii Re: co by było 04.07.09, 23:10
      anielcia, masz oczywiście słuszność. ale uwierz, że są
      egzaminatorzy, którzy chętnie sprowadzą Cię do parteru za
      takie 'nadprogramowe' inicjatywy. Racja jest po Twojej stronie, więc
      możesz spróbować:)
      • Gość: staś Re: co by było IP: *.idc.net.pl 05.07.09, 20:58
        Trochę późno się obudziłyście. Zresztą i wcześniej były określone "zadania
        egzaminacyjne", a nie obowiązek sprawdzania wszystkiego co sobie przypomnimy :-)
        Logiczne to może nie jest za bardzo, ale i nielogiczne jest, że ktoś kto
        popełnia błędy w czasie 40 minut jazdy uważa się za świetnego kierowcę :-)
Pełna wersja