jazda żenada..

06.07.09, 19:27
Miałam dzisiaj jazdę i wspominam ją z niesmakiem.. instruktor
spoźniony 12 min. ( a jakże czas coraz bardziej się wydłuża czas ! )
rozmawiał przez telefon, między slowami słyszałam w lewo, w prawo i
jeszcze sprawę załatwił "tak przy okazji" !
    • Gość: sara Re: jazda żenada.. IP: *.multimo.pl 06.07.09, 20:44
      moj instruktor tez sie czresto spoznial, ale byl w porzadku bo mi wytedy zawsze
      jazde przedluzal :P ale to strasznie wkurza jak instruktorzy sie tak nie
      przykladaja - mialam z takim jednym kilka jazd. w czasie jazd zalatwialismy
      wszytskie jego sprawy w miescie i raczej malo przykladal uwagi do samej jazdy.
      • Gość: jadzka Re: jazda żenada.. IP: *.cable.ziggo.nl 10.07.09, 12:55
        Mialam w swojej karierze kursantki takiego cyrkowca. Niejaki pan
        Karcz z Krakowa, ktory nei tylko malo interesowal sie kursantem,
        bardziej historia swojej rodziny, ktora to historia bogato sie
        dzielil z kursantem. Z jego zajec niewiele wiedzialam o prowadzeniu
        samochodu natomiast bardzo wiele o tatusiu i innych.
        Ale nade wszystko nic nie uczyl, zalatwial swoje sprawy (zakupy,
        naprawianie samochodu). Gorzej niz zenada.
        Moja rada na takich artystow ze spalonego teatru, jest taka, zeby
        uciekac gdzie pieprz rosnie, nie wierzyc, ze sie zmienia, nie czekac
        na zmiany bo szkoda czasu i pieniedzy. Szukac nowego. Ja tak
        zrobilam bylam bardzo zadowolona (pomimo, ze nic nie wiedzialam o
        rodzinie nowego instruktora).
        • Gość: Anita Re: jazda żenada.. IP: 94.230.17.* 10.07.09, 17:08
          No tak, nic nie wiedzieć o rodzinie instruktora duża strata:-)). Ale
          zapewne zrekompensowana wiedzą o kierowaniu samochodem:-).
    • faziasty Re: jazda żenada.. 10.07.09, 19:27
      Kto Ci broni zmienić instruktora?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja