Gość: anita_23 IP: *.icpnet.pl 10.07.09, 22:24 jak wspominacie swoja calkiem pierwsza jazde? ja dzis mialam swoja... tragedia, blad za bledem. jutro kolejna jazda i juz sie boje, ze sie jednak nie naucze jezdzic:/ Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
toyota08 Re: pierwsza jazda elką 10.07.09, 22:48 Jeżeli chodzi o pierwszą jazdę L-ką gdy wyjechałam na miasto,bo najpierw to sporo ćwiczyłam na placu to pamiętam okropny stres. Zrobiłam wtedy małe kółeczko z przerażeniem w oczach i było to dla mnie ogromne przeżycie. Ale prawdziwą traumę przeżyłam na drugim wyjeżdzie na miasto gdy instruktor kazał mi wyjechać na trasę gdzie musiałam jechać 80km/h. Z emocji nie za bardzo wiedziałam gdzie jestem, i nie wiem jak i kiedy dojechaliśmy z powrotem. :) Odpowiedz Link Zgłoś
kelle1986 Re: pierwsza jazda elką 10.07.09, 23:17 "AAAAA! to jedzie!" stres stres i jeszcze raz stres:) ale z kazda jazda coraz lepiej, glowa do gory! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gość Re: pierwsza jazda elką IP: *.xdsl.centertel.pl 10.07.09, 23:26 Ja najpierw parę minut uczyłam się ruszać, a potem pojechałam na miasto. Mało pamiętam z pierwszej jazdy tak byłam zestresowana, ale po ośmiu miesiącach mordęgi niedługo odbieram prawko. Powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jami Re: pierwsza jazda elką IP: *.cable.ziggo.nl 11.07.09, 00:59 Fatalnie wspominam swoja pierwsza jazde, podobnie jak wiele kolejnych. Probowalam nawet wymusic na instruktorze zeby mi wreszcie powiedzial, ze nie nadaje sie do prowadzenia auta. Dzis juz od 5 lat jestem kierowczynia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kakarka Re: pierwsza jazda elką IP: *.acn.waw.pl 11.07.09, 06:44 fantastycznie. Bardzo bałam się przed jazdą ale jak już wsiadłam to było cudownie:) NIgdy wcześniej nie jezdzilam samochodem, nie mialam pojecia o co chodzi, instruktor najpierw wyjasnil mi co gdzie jest i kiedy czego uzywac i....odrazu na miasto:) najpierw na mala uliczke ale to trwało chwilkę a pózniej na Modlińską:) Byłam bardzo podekscytowana, szczęśliwa itp ale nie zestresowana. W koncu jezdzilam tylko po prostej z jednym zawracaniem:) Pozniej bylo gorzej-jak zaczely sie ronda, samodzielne myslenie:) A teraz jest stres i to wielki bo jazdy sie skonczyly, niebawem egzamin a ja mam wrazenie, ze potrzebuje kolejnych 30 godzin:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: p7 ^^ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.09, 07:55 Ja też na początku kursu byłam ciężko przerażona - do instruktora zadzwoniłam tylko i wyłącznie dlatego, że poczułam presję ze strony Pani prowadzącej biuro w moim ośrodku, tak to bym czekała jeszcze ze dwa tygodnie i podejmowała męską decyzję! Stojąc pod ośrodkiem, myślałam tylko, gdzie by się tu schować, najgorsze było to czekanie i wyobrażanie sobie, jak z okropnego, przerażającego samochodu wysiada okropny, przerażający typ, który będzie krzyczał i pytał o przepisy i ja się boję i ja nie chcę! Z mojego przekonania nie wyprowadził mnie nawet wysiadając z elki przystojniak z reklam drogich podróży zagranicznych;p, szczerzący się do mnie i witający, jak ze starą kumpelą. Z obłędem w oku dotarłam na plac manewrowy na siedzeniu pasażera, przystojniak z reklam drogich podróży zagranicznych zapytał, czy chodziłam na teorię, ale o dziwo nie ugryzł i nie zaczął krzyczeć. Dwa kółka po placu, zaprawione moim "ojezuojezu ja nie chcę" i do ośrodka. Wtedy doszłam do wniosku, że instruktor jest nieodpowiedzialnym samobójcą, o czym natychmiast go poinformowałam, ale nie dał się przekonać, wiadomo, jak każdy wariat. W międzyczasie macha i światła. Powrót do ośrodka na każdym zakręcie, każdej linii ciągłej i każdych światłach owocował histerycznym wrzaskiem: "To był Twój pomysł! Teraz wypadniemy z zakrętu i będzie wypadek!". Wspominam to z rozrzewnieniem. Nie mogę żyć bez okropnego, przerażającego samochodu, a okropny, przerażający typ, jest jednym z moich sympatyczniejszych znajomych:) Odpowiedz Link Zgłoś
zloty.strzal Re: pierwsza jazda elką 11.07.09, 09:46 > jak wspominacie swoja calkiem pierwsza jazde? Spoko, myślałam, że będzie gorzej. Odpowiedz Link Zgłoś