Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty?

IP: *.acn.waw.pl 18.07.09, 09:19
Bo u mnei albo ja sie spozniam 4min, albo instruktor 5min. (duze miasto, wiec
sa korki). Czy potem skrupulatnie liczycie i odbieracie?
    • Gość: a Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.07.09, 11:27
      Jak ty się spóźniasz to już jest Twój problem..
      Natomiast jak spóźnia się instruktor, to przyzwoitość nakazuje aby przedłużyć
      lekcję o te kilka minut, albo dopisać do następnej..
      • permanentne_7_niebo Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 18.07.09, 15:46
        Nie, jak jeździł 7 minut dłużej, to nikt mu nigdy tego nie liczył.
        Ale jak w kartę wpisał 1h, a w rozliczenie 2h, to wtedy musiał już
        wyjaśniać. Jeśli pytasz o rozliczenia.
        Jeśli pytasz o czas jazd: Zaczynaliśmy często 5 min przed i
        kończyliśmy 5 minut przed. Nigdy mu nie powiedziałam: Jeździłeś ze
        mną 59 minut i 30 sekund i masz mi oddać moje pół minuty, za które
        zapłaciłam!!! Nie będę wyjaśniać dlaczego, bo średnio inteligentny
        człowiek sam się domyśli.
    • Gość: Anna Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: 94.230.17.* 18.07.09, 20:54
      Wszystko trzeba rozpatrywać w ludzki sposób. Jeśli coś sie powtarza
      nagminnie, należy protestować. Jeśli jest to przysłowiowe 5 minut,
      to bez przesady, Ty jak pracujesz, też czasem te 5 minut spędzisz na
      niczym. Jak głodny istruktor biegiem wystartował raz do sklepu po
      bułkę, wypada zrozumieć. Gdyby zaś w czasie jazd woził od sklepu do
      sklepu żonę, to wiadomo...
      Ja jestem wyrozumiała, czasem i mnie się ta chwila przyda, ale gdyby
      się powtarzało lub wydłużało, raczej zwróciłabym uwagę.

      I na pewno nie odbiera się czasu, który samemu się straciło.
      • mdrive Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 18.07.09, 22:00
        ...
        kiedyś, jeden kursant zwrócił mi uwagę, że wróciliśmy na placyk 3 minuty za
        wcześnie. Miał rację oczywiście. Kazałem mu więc otworzyć pokrywę silnika i
        wyrecytować odpowiednie zagadnienia związane z obsługą. Otworzył buzię ze
        zdziwienia i otworzył też pokrywę. :)

        W czasie jazd nigdy nie załatwiam spraw prywatnych.
        • Gość: gosc2 Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: *.acn.waw.pl 19.07.09, 21:33
          a tankowanie? (mialam 2x po ok. 10min)

          I raz Pan ratowalismy psa na drodze bezpanskeigo (ze 20-30min), z inicjarywy
          Pana instruktora, czy powinnam sobie to odebrac?
          • mdrive Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 19.07.09, 21:42
            ...
            tankowanie to szkolenie, pod warunkiem, że Ty to robisz.
            A ratowanie istoty żyjącej na drodze to obowiązek. Też element szkolenia. Nie
            powinnaś sobie odbierać tych minut.
          • Gość: gość Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: 212.191.172.* 19.07.09, 22:16
            Ale żenada. Szkoda, że sobie nie zapisywałaś dokladnie, kiedy 2
            minuty, a kiedy 5, może by Ci sie uzbierało pół godzinki jakies do
            odebrania. Ludzie ...
          • eliiii Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 19.07.09, 22:41
            Gość portalu: gosc2 napisał(a):

            > a tankowanie? (mialam 2x po ok. 10min)
            >
            > I raz Pan ratowalismy psa na drodze bezpanskeigo (ze 20-30min), z
            inicjarywy
            > Pana instruktora, czy powinnam sobie to odebrac?

            ale to chyba akurat była ironia:)

            może też sobie odbiorę, z odsetkami!!! albo nie... bo mi jeszcze
            instruktor wystawi rachunek za 'dodatkowe usługi'... to lepiej nie;)
    • Gość: Mona Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: 85.222.87.* 19.07.09, 22:22
      mnie tylko raz zdarzyło się spóźnić na zajęcia, aż pół godziny, bo utknęłam w
      korku, instruktor po moim telefonie zaczekał na mnie, ale wpisał 2 godziny - nie
      mam pretensji, bo to ja się spóźniłam. Nie załatwiał prywatnych spraw żaden z
      moich instruktorów, a drugi zawsze zaczynał punktualnie zajęcia. Ale jeśli to
      przysłowiowe 5 min, to nie ma co przesadzać. A gdyby zamiast psa instruktor
      ratował człowieka, to też żądałabyś zwrotu godzin??? Nie przesadzajmy.
      • Gość: gosc2 Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: *.acn.waw.pl 20.07.09, 08:49
        to nie bylo "stricte" ratowanie psa (tylko odganianie go od ruchliwej ulicy,
        czekanie na straz miejska itp.)
        W sumie razem z tankowaniami (nie ja tankowalam) byloby dobre ponad 30min.

        A ktos tu na forum pisal, ze instruktor oddaje nawet 5-10min, dlatego pytalam.
        • Gość: Anna Przesada w żadną stronę nie jest dobra IP: 94.230.17.* 20.07.09, 19:49
          Jeśli taknując podjeżdżasz na stację, potem na stanowisko, to chyba
          się uczysz? Jeśli powiesz, że chcesz się nauczyć tankować i
          wysiądziesz, to chyba instruktor nie zabroni? Musisz czasem sama
          przejawić inicjatywę! Poza tym chyba wiesz, że paliwo w samochodzie
          skądś się bierze, więc chyba tankować trzeba, nie?

          Ja np. wiele razy na jazdach tankowałam, co uważałm za duże
          ćwiczenie, bo były to stacje, gdzie dojazd nie był łatwy, a i
          manewrowanie na samej stacji dla takiego pierwszaka jest dużą nauką.
          Bardziej praktyczną, niż na placu.
          Instruktor nawet chciał mi pokazać jak się wlewa tę benzynkę, ale
          nie chciało mi się wysiadać :-(((( i powiedziałam, że nauczę się
          potem. Ale chciał!
          W końcu na lekcji masz JEŹDZIĆ, aby w ten sposób się uczyć. A czy po
          stacji benzynowej czy po jakichś wąskich uliczkach... chyba bez
          znaczenia? A jeśli stoisz lub jedziesz w korku też chcesz sobie
          odbierać?

          Pamiętaj, najważniejsze być człowiekiem, mieć wyczucie! Czego się
          nie najesz, to się i nie naliżesz, jak mówi przysłowie. Przesada w
          żadną stronę nie jest dobra i naprawdę niepotrzebna.
        • eliiii Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 22.07.09, 22:35
          ojjj to jednak nie była ironia...
          • permanentne_7_niebo Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 23.07.09, 07:42
            Buehehehe:) Zastanawia, skąd tyle buractwa w ludzich.
            • permanentne_7_niebo Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty 24.07.09, 08:21
              Wypalenie papierosa zajmuje ok. 3-5 min. (Choć można też w L, lecz
              mój 1 instruktor wpoił we mnie pogardę dla taskiej postawy i wpadłam
              na to dopiero, kiedy skoczyłam na fajka.
              Zrobienie siku też coś około (szczerze mówiąc nigdy nie liczyłam).
              Fajnie też jest rozprostować tyłek po 2godzinnym siedzeniu.

              Ja osobiście wolę stracić te 5 minut, ale jeździć z człowiekiem,
              który myśli o mojej jeździe, a nie: ku... zaraz się zleję, albo: k..
              jarać.... Przez te 5 minut mogę obejrzeć machę, swiatełka, albo
              przygotować się do jazdy, czy zrobić łuczek. Jeździłam z palącym
              nałogowo instruktorem i nigdy nie odczułam, że tracę czas.

              To w kwestii formalnej. A w kwestii psychologicznej - nikt nie lubi
              buraków i nikt nie stara się robić dobrze burakom. Warto o tym
              pamiętać. Ja zdecydowanie lepiej wyszłam na takiej postawie.

              Oczywiście, jeśli instruktor naprawdę przegina, trzeba coś z tym
              zrobić.
              • Gość: A Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: 188.33.57.* 27.07.09, 12:10
                Mój to chyba przegina. Mam za sobą 20 godzin, a nigdy nie przyjechał na czas.
                Zawsze ok 5-15 minut spóźnienia. I zawsze : "bardzo przepraszam, korki" Nigdy
                też nie jeździliśmy o te kilka minut dłużej.
                A po za tym jest super i nie zamieniłabym go na innego :)
                • Gość: Anna Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: 94.230.17.* 27.07.09, 13:18
                  To co napisałaś wiąże się z innym wątkiem, mianowicie jeden piszący
                  miał żał, że instruktor po niego nie przyjeżdża, lecz on sam,
                  wielebny kursant, musi się fatygować do ośrodka, skąd zaczyna jazdy.
                  I Ty napisałaś odpowiedź: jeśli przyjeżdża po Ciebie, to niestety,
                  korki... i ciesz się, że nie odlicza Ci całego czasu poświęconego na
                  dojad do Ciebie, tylko te 5-15 minut, bo tak naprawdę tak właśnie
                  powinien robić! Bo czemuż ma poświęcać po jeżdżenie po Ciebie swój
                  czas??????????
                  • Gość: p7 Re: Rozliczenia godzin jazd-liczycie co do minuty IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.09, 16:29
                    oh, a już się ucieszyłam, że to do mnie, i że będę mogła napisać, że
                    zgadzam się ze mną w 100% ;) a tu taka muka... nie do mnie :(
Pełna wersja