Gość: żona instruktora
IP: *.warszawa.mm.pl
13.08.09, 21:36
jestem taka wkurzona ze rzygać się chce, mój mąż instruktor jest tak
rozchwytywany przez te kursantki, że szał mnie ogarnia biorąc pod
uwagę ze co druga się w nim kocha i składają mu różne propozycje,
oczywiscie on mówi ze to tylko takie żarty ale jak ja mam tak
myslec...smsy, oczywiscie ktore kasuje zeby mnie nie denerwowac;/
oczywiscie na mnie nie odpisuje;) chyba!!!jakies listy, telefony,
propozycje seksualne kurde ja niewiem co on im takiego gada na tych
jazdach, on mówi ze mnie kocha ze by nie mógł ze jest wierny...a
jedyne co mi sie nasówa to słowo...JASNE...sama bylam kursantką i
wiem ze fajnie jest miec mlodego wygadanego instruktora, do który
umie zabajerować taką panne ale bez przesady ja sie nie kochalam w
nim...jezu sama niewiem co mam robic dochodzi do takich sytuacji ze
ja do niego dzwonie kochanie co tam nasz synek spi srutututu a obok
słysze i co mój misiaczku idziemy na barabara albo co zona zazdrosna
jest o taką dupcie jak ja?!?!?!no przeciez jak bym ja dorwała to bym
ją chyba zajeb...po za tym ja siedze z dzieckiem w domu charuje jak
wół a mój męzulek co????jak on to mówi bardzo ciezko pracuje?!?!?to
jest ciezka praca?!?!?