wyprawa na parking centrum handlowego na kursie

IP: 85.222.87.* 27.08.09, 20:40
Zastanawiam się, czy nie byłoby dobrym pomysłem fundowanie kursantom
przejażdżki w ramach kursu na parking jakiegoś centrum handlowego (jeżeli w
danym mieście oczywiście jest). Piszę o tym, ponieważ poruszanie się po
parkingu centrum, zwłaszcza kilkupoziomowym jak np. w Galerii Mokotów wcale
nie jest prostą sprawą dla świeżo upieczonego kierowcy. Aczkolwiek dla mnie
osobiście parking tej galerii (oznakowany łopatologicznie tak, że wiadomo, jak
wjechać i którędy wyjechać) to mały pikuś w porównaniu z przemieszczaniem się
po Jankach ;/

To samo dotyczy tankowania. Długo nie zapomnę, jak spanikowana wskutek
zapalenia się żółtej lampki rezerwy wjechałam dziarsko na stację, odkręciłam
kurek i na tym moja inwencja twórcza się skończyła :D Dopiero pracownik stacji
pokazał mi, jak się korzysta z dystrybutora, haha. Teraz to umiem nawet
tankować na Neste ;))))

Wiem, że niektórzy instruktorzy zawożą kursantów na stację, ale ja nie miałam
okazji wcześniej kiedykolwiek tankować i wyszłam przed tym pracownikiem na
typową blondi z kawału ;p
    • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 27.08.09, 20:54
      Całkowicie popieram. Prawko mam od 7 miesięcy, ale nigdy nie zapomnę
      z jakim przerażeniem wjechałam pierwszy raz na parking centrum
      handlowego. To był parking w Arkadii. Nawet nie zrobiłam do końca
      zakupów, bo tylko myślałam o tym jak ja wyjadę z tego parkingu.
      Tak samo było z tankowaniem. Dobrze, że mi najpierw ktoś pokazał jak
      to się robi, bo bez tego to sama chyba nie odważyłabym się tam
      jechać.
      Pozdrawiam autorkę wątku i przyszłych kierowców.
      • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 27.08.09, 20:59
        ;) w Arkadii jeszcze nie byłam samochodem, odważyłam się (z musu) pojechać do
        Galerii Mokotów, uprzedzona przez teściową, jak to trzeba szukać miejsca,
        wjeżdżać na górę i potem nie wiadomo, jak wyjechać itp - z duszą na ramieniu
        pojechałam, jednak nie było tak źle. Ale Janki - to dopiero masakra! Stare Janki
        ok, ale żeby dostać się do nowych, trzeba już zdrowo się nagłowić. Z nerwów
        bezmyślnie wjechałam na rondo i jakiś facet mnie obtrąbił, potem jechałam
        zgodnie ze wskazówkami siedzącej obok częstej bywalczyni centrum, ale sama
        prędko nie odważę się tam wybrać ;) Na razie wprawiam się jeżdżąc do Reala na
        Okęciu ;p
        • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 27.08.09, 21:17
          Ja sporo czasu się zastanawiałam i przymierzałam zanim się odważyłam
          w końcu skręcić do tej Arkadii. A do Janek to nadal się bym jeszcze
          nie wybrała. Trochę chyba za bardzo ostrożna jestem w tym jeżdzeniu
          i za dużo sobie odpuszczam.
          • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 27.08.09, 21:24
            ja nawet nie miałam czasu się zastanawiać, po prostu nagle pojawiła się
            konieczność pojechania do galerii mok. i nie było czasu, by myśleć, tylko trzeba
            było wsiąść i pojechać. Szwagier oczywiście złośliwie zapytał, czy potem
            znalazłam swój samochód - odparłam, że b. dokładnie zanotowałam lokalizację
            (poziom, piętro, filar ;p;p;p) Ale znam z opowiadania historię, kiedy jakaś
            kobitka z ochroną biegała po wszystkich poziomach i poszukiwała auta!!! ;))
          • Gość: za 1 razem Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 23:23
            Łehehe, to są właśnie BABY! Boją się jeździć, nawet jak już mają prawko. Tak tak, to właśnie baby, bo jak ja odebrałem dokument, od razu wsiadłem, jeździłem po zakupy, w trasę, wszędzie. Ale ja nie jestem BABA!
            • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 28.08.09, 12:28
              łehehe, witamy męskiego szowinistę leczącego swoje kompleksy na forum! Ale chyba
              źle trafiłeś, polecam forum psychologia! Nie wiem, skąd biorą się tacy durnowaci
              faceci z kompleksem małego fiutka, uważający się, o zgrozo! za doskonałość roku
              jako kierowca tylko dlatego, że zdał za 1 razem podobno. A ja zdałam za drugim -
              i co?

              A co do "bania się", to jesteś w błędzie - 19.06 odebrałam prawko. 08.07 kupiłam
              auto i od razu nim przyjechałam nim do domu, a na drugi dzień od razu do pracy i
              jeżdżę w zasadzie codziennie po Warszawie i okolicach. I dziwnym trafem
              poradziłam sobie i na stacji i na parkingu, mimo, że BABA (i na dodatek blondynka).

              Celem wątku było zaś rozważenie, czy nie warto by na kursie pokazywać kursantom,
              jak się tankuje i jak należy się poruszać po parkingach centrów handlowych - co
              rzecz jasna nie musi być obowiązkowe - ale podejrzewam, że nawt przyszli
              "miszczowie" by skorzystali.
        • Gość: za 1 razem Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 23:21
          To chyba nie powinnaś zdać egzaminu na prawko, skoro bezmyślnie wjeżdżasz na ronda i to tak, że inni trąbią.
    • Gość: Anna Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 94.230.17.* 27.08.09, 21:35
      Dziewczyny, ale w czym problem??? Chyba można podpowiedzieć
      instruktorowi, gdzie chce się potrenować? W końcu kto płaci???
      Rozumiem, już jesteście po kursie i po herbacie:-). Pozostają dwa
      wyjścia, a nawet trzy:-):
      1. Dokupić godzinkę lub dwie i potrenować z instruo (trochę
      kosztowne)
      2. Poprosić kogoś doświadczonego, aby poprowadził i douczył
      3. Jednak kombinować samej. W końcu jeżdżą inni, damy radę i my,
      nie?
      A skoro nawet teściowa jakoś sobie poradziła...
      • hazzard Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 27.08.09, 21:45
        poradziła sobie, bo mieszka w okolicy i często tam jeździ, a prawko ma od >40lat
        ;)))
        • Gość: Anna Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 94.230.17.* 27.08.09, 21:51
          No ale jaki stąd wniosek? Że my dopiero za 40 lat???? No chyba nie...
          A może posłać eksperymantalnie teściową w inna okolicę?

          Czy może zatrudnić ją bezpłatnie jako korepetytatorkę?
          • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 28.08.09, 12:30
            teściowa posłana eksperymentalnie do Galerii Mokotów napsioczyła się strasznie,
            jak to trudno się wjeżdża, trudno wyjeżdża i na dodatek źle wyjechała z parkingu
            (tzn. chciała w kierunku Al. Wilanowskiej, a wyjechała na Domaniewską, haha).
      • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 27.08.09, 22:19
        z tym dokupywaniem godzin celem nauczenia się jazdy po parkingu to już nie
        przesadzajmy;) ja tam wolę sama jeździ i próbować, chociaż czasem trochę nerwów
        mnie to kosztuje
        • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 27.08.09, 22:47
          Ja dokupiłam chyba ze dwie godziny jazd dodatkowych na początku,
          niedługo po zdaniu prawka bo ciężko mi było się przestawić z
          kursantki na samodzielnego kierowcę. Ale szybko doszłam do wniosku
          że to nie ma sensu. Chciałam poćwiczyć wtedy parkowanie, ale toyota
          jest o wiele mniejsza od tego autka którym teraz jeżdzę więc to by
          była tylko strata pieniędzy.
      • Gość: Ania można podpowiedzieć instruktorowi IP: *.chello.pl 29.08.09, 09:57
        Ja często proponuję moim kursantom, żeby spróbowali sami nalać paliwa ale .....
        niestety nie chcą.
    • Gość: mis-mis Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.09, 21:41
      ej, dziewczyny, przesadzacie, przecież sobie świetnie radzicie :)
      to jest trudne tylko za pierwszym razem, potem już wchodzi w krew.
      a propos tankowania i wychodzenia na blondynkę (bez urazy, sama jestem
      blondynką), to niech was pocieszy historia mojej koleżanki już z kilkuletnim
      doświadczeniem, która samochodem służbowym podjechała na stację i pytała pana na
      stacji czy ona ma diesla czy benzynę bo znikąd to nie wynikało :)
    • Gość: za 1 razem Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.acn.waw.pl 27.08.09, 23:25
      Sam nie wiem, jakim cudem takie baby dostają do ręki prawo jazdy, skoro taka niemota podjeżdża na stację i nie co ma robić. KTO TAKIM NIEMOTOM DAŁ PRAWKO??? Dlaczego podczas kursu ich tego nie nauczono?
      • Gość: mis-mis Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 08:02
        znam niejednego faceta-niemotę, któremu zdarzyło się zatankować niewłaściwe
        paliwo. ot, bez zastanowienia. doprawdy, zadziwiające kto tym głąbom dał prawo
        jazdy, nawet taki nie spojrzy jaki dystrybutor bierze do ręki!! proponuję takim
        zabierać prawo jazdy z urzędu!!

        ;-)
      • Gość: Piter do : za 1 razem IP: 94.254.163.* 28.08.09, 10:39
        Człowieku zmień forum. My tu Wszyscy staramy się pomóc sobie nawzajem, nie
        potrzeba tu takich jak Ty.
        Jakie nieszczęście Cię spotkało, że tak gardzisz kobietami?
        Zostałeś porzucony przez kobietę? Byłeś wykorzystywany? A może matka na
        wycieraczce przed szpitalem Cię porzuciła?
        Tobie potrzebny jest psycholog! Przeszukaj google, na pewno natrafisz na jakąś
        pomoc.
        • Gość: M Re: do : za 1 razem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.08.09, 10:41
          no nie jest to fajne uczucie jak sie czegos boimy :) ale ja nigdy
          nie daje za wygrana i jade chocby nie wiem co! i jak narazie
          wszystko wychodzi ok :) no moze raz wjechalam w wiadro kartofli, bo
          go w lustrze nie widzialam ;p
        • madameblanka Re: do : za 1 razem 28.08.09, 12:40
          piter, szczerze mówiąc to facet ma rację. Byc po kursie i nie potrafić
          zatankować??? Ba! to trzeba byc po kursie żeby umieć to zrobić???

          Wg mnie to kwalifikuje sie do zabrania prawka, chociazby dlatego że kierowca
          pojazdu najzwyczajniej nie mysli, co pewnie przekłada sie na "umiejętności"
          poruszania się po drodze.

          Druga sprawa, że reakcja "za 1 razem" była za ostra.
          • Gość: Mona Re: do : za 1 razem IP: 85.222.87.* 28.08.09, 12:44
            i co z tego, że nie umiałam? Poprosiłam faceta z obsługi, który stał obok i
            wszystko mi pokazał. Za drugim razem już wiedziałam. Dlatego szkoda, że na
            kursie tego nie pokazują. Co za problem podjechać na dowolną stację i choćby
            powiedzieć, co i jak? Owszem, są kursanci, którzy mają zmotoryzowanych rodziców
            czy rodzeństwo, ale mi nie miał kto tego pokazać.
      • Gość: Antek Witaj królu!! IP: 94.230.17.* 28.08.09, 11:57
        Witaj królu szos "Za pierwszym";-)))
        A gdzie byłeś, jak Cię nie było??? Teskniliśmy...
        Ale, ale... czy to nie Ty wyprzedzałeś mnie na ciągłej niedaleko
        jezior? Po mistrzowsku to zrobiłeś!!! A że ten z przeciwka znalazł
        się rowie... no cóż;-))))
        • Gość: ktosik Piter ma racje! IP: *.acn.waw.pl 28.08.09, 15:00
          A moze tak by zablokowac "za 1 razem" jesli jeszcze raz w ten sposob
          cos napisze. Idz sie lecz czlowieku. Chyba baby Ci brakuje ale wrecz
          przeciwnie-masz ją ale pomiata Tobą jak tylko sie da(nie dziwie
          sie), Ty oczywiscie sie sluchasz a ze baba rządzi u Was to chcesz
          się choc na forum wygadac. Ale to nie to forum. Moze pomoc Ci
          poszukas jakies forum dla psychopatow albo takiego pt. "Kobieta mnie
          bije"?
          • kamelka76 Re: Piter ma racje! 28.08.09, 21:42
            A jednak większośc odpowiada na jego zaczepki... Ludzie, nie karmcie
            trolla, przecież jemu o to chodzi.
    • Gość: kinga Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.09, 10:39
      A ja na kursie jeździłam z moim instruktorem po arkadii i parku wola
      i nie jest to takie łatwe jeżeli jest wąsko iż górki lub pod górkę
      ale pokazał mi technikę jazdy i teraz śmigam sama
      • Gość: hazzard Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 29.08.09, 16:01
        a co to za technika jazdy?
      • madameblanka Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 29.08.09, 16:56
        acha, tzn można jeździć po parkingach, tak? Ja myślałam że dlatego tam nie
        trenują, bo to jest teren wewnętrzny, tzn prywatny. To tak jakby jeździli po
        twoim podwórku bo teren twojej działki ma super warunki do nauki.
        • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 29.08.09, 19:57
          parking centrum handlowego to nie teren prywatny, każdy może tam wjechać i
          zaparkować. Nie rozumiem tego porównania.
          • madameblanka Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 29.08.09, 20:38
            mona, chodzi mi o to że parking to własność właściciela sklepu. Czyli teren
            prywatny. Droga niepubliczna.
            Nawet policja nie podejmuje interwencji - chyba że zgłosi to właściciel parkingu
            sklepowego. Słyszałam w TV.
            Acha, a tu link do rozmowy na forum właśnie na temat trenowania na parkingu.

            www.grupy.egospodarka.pl/parking-hipermarketu-i-mandat,t,134962,8.html

            Co do uczenia sie na parkingu, jestem jak najbardziej za:)
            • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 29.08.09, 20:42
              ok, ale co innego trenowanie typu hamowanie awaryjne, wpadanie w poślizg itp, a
              co innego pokazanie kursantowi, jak się wjeżdża na taki parking, jak się szuka
              miejsca, jak w ogóle należy się po takim parkingu poruszać itp. Tu można
              wjechać, zaparkować, wyjechać i opuścić parking - raptem wyprawa na kwadrans. I
              tyle.
            • mdrive Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 29.08.09, 20:55
              ... zawsze i z każdym kursantem odwiedzam Galerię Mokotów.
              Wjeżdżamy na sam dach, parkujemy i wyjeżdżamy. Tak sobie.
              Nie znam znaku drogowego pod tytułem zakaz wjazdu "L". :)A jeśli ktoś taki
              stawia to samowolnie.
              W Galerii M. takich znaków nie ma. I nigdy ochrona nie zabroniła mi wjechać a
              gdyby tak się stało to na zakupy jedziemy:):):)
              • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 29.08.09, 21:02
                kurczę, teraz żałuję, że nie namówiłam swojego instruktora na wizytę czy w
                Galerii czy jakimś innym centrum. Aczkolwiek i bez tego musiałam dać sobie radę.
                Za pierwszym razem trochę się bałam, za drugim pojechałam pewnie.
                • mdrive Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 29.08.09, 21:31
                  ...
                  to nie Ty powinnaś go namawiać lecz on powinien Ci taką atrakcję zafundować.
                  Ja to robię swoim, słowo!
                  • Gość: Mona Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: 85.222.87.* 29.08.09, 21:47
                    ależ wierzę Ci na słowo;))
                  • Gość: Emil Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.09, 00:21
                    mdrive napisał:

                    > ...
                    > to nie Ty powinnaś go namawiać lecz on powinien Ci taką atrakcję zafundować.
                    > Ja to robię swoim, słowo!

                    Ja nie miałem tej przyjemności, chociaż teraz dość często jeżdżę samochodem po
                    Centrach Handlowych (Galeria Mokotów również ;))
                    • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 31.08.09, 14:32
                      Jak się jest na kursie to się nie myśli o takich rzeczach jak
                      tankowanie czy jazda po parkingach w centrach handlowych. W każdym
                      razie ze mną tak było.Nawet razu mi nie przyszło do głowy żeby
                      instruktor pokazał mi jak się tankuje czy parkuje na podziemnych
                      parkingach. Myślałam tylko o tym żeby zdać egzamin. A więc cały czas
                      była jazda po możliwych trasach egzaminacyjnych.
                      Dopiero jak zdałam i zaczęłam jeżdzić sama okazało się, że nie
                      potrafę wielu podstawowych rzeczy potrzebnych kierowcy.
                    • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 31.08.09, 14:32
                      Jak się jest na kursie to się nie myśli o takich rzeczach jak
                      tankowanie czy jazda po parkingach w centrach handlowych. W każdym
                      razie ze mną tak było.Nawet razu mi nie przyszło do głowy żeby
                      instruktor pokazał mi jak się tankuje czy parkuje na podziemnych
                      parkingach. Myślałam tylko o tym żeby zdać egzamin. A więc cały czas
                      była jazda po możliwych trasach egzaminacyjnych.
                      Dopiero jak zdałam i zaczęłam jeżdzić sama okazało się, że nie
                      potrafę wielu podstawowych rzeczy potrzebnych kierowcy.
                      • toyota08 Re: wyprawa na parking centrum handlowego na kurs 31.08.09, 14:34
                        Jakoś mi się dwa razy wbiło :)
    • Gość: Mona Blondynki wyprawa do myjni;) IP: 85.222.87.* 12.09.09, 21:09
      w ramach edukacji młodego kierowcy dziś odważyłam się wybrać do...myjni;)) Tak
      tak, banalny wypad do myjni celem wypucowania swojego autka, a stresik
      maksymalny;)) Miły pan z obsługi zadeklarował, że wsiądzie obok mnie i potrzyma
      za kolanko, abym się nie bała ( i jak powiedział, tak uczynił, rzecz jasna poza
      trzymaniem za powyższe ;p;p;p) Wyjechałam czystym samochodem bogatsza o kolejne
      cenne doświadczenie. Nie było tak źle jak się obawiałam;))
      • belcia26 Re: Blondynki wyprawa do myjni;) 12.09.09, 22:42
        ja już na kursie zaliczylam pierwszą myjnie:):):)
        • Gość: Mona Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: 85.222.87.* 12.09.09, 22:51
          stwórzmy listę postulatów odnośnie rzeczy, które powinny by pokazywane na kursie:
          1. tankowanie
          2. parking w centrum handlowym (wjazd, parkowanie,wyjazd)
          3. pomiar ciśnienia w oponach
          4. myjnia

          czy coś pominęłam? ;))
          • belcia26 Re: Blondynki wyprawa do myjni;) 12.09.09, 22:57
            zmiana koła
            pierwsza pomoc ale nie tylko na filmie ale i na fantomach
            • Gość: mis-mis Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 09:52
              słuchajcie, nie przesadzajmy, wymieniać można by bez końca - jazda poza miastem
              po różnych drogach, wyprzedzanie (bardzo istotny i chyba najbardziej
              niebezpieczny manewr!! a kto wyprzedzał na kursie? mówię o wyprzedzaniu gdy
              wjeżdża się na przeciwległy pas ruchu i trzeba to zrobić dynamicznie, umiejętnie
              oceniając odległość i prędkość innych pojazdów), jazda w nocy, jazda po
              autostradzie, prawidłowe pokonywanie zakrętów z prędkością większą niż 10 km/h,
              jazda po krętych drogach (jeździł ktoś po górach? przy czym proszę o nie
              stosowanie argumentów "ja nie będę jeździć po górach" - bo każdemu może się
              przytrafić wyjazd np. w Alpy - a to zupełnie inna bajka), jazda w zimie i innych
              trudnych warunkach (jechałam ostatnio kilkaset km autostradą w rzęsistym deszczu
              - nie dość, że widoczność marna, to jeszcze kałuże + błoto pryskające spod kół
              innych samochodów - i to wszystko z prędkością ponad 100 km/h - a to i tak było
              wolno bo warunki kiepskie). akurat myjnia to przy tym wszystkim pestka.
              zmierzam do tego, że i tak większość potrzebnych umiejętności nabywasz po prostu
              jeżdżąc, jeżdżąc, jeżdżąc. w różnych warunkach i w różne miejsca. nie da się
              tego opanować na kursie.
              a umiejętność udzielenia pierwszej pomocy powinien posiąść każdy człowiek,
              niezależnie czy ma prawo jazdy czy nie. i powinno się uczyć tego już w szkole.
              • Gość: Mona Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: 85.222.87.* 13.09.09, 16:21
                1. Wyprzedzałam na kursie kilka razy, w tym na trasie szybkiego ruchu
                2. Jeździłam zarówno w dzień, jak i wieczorem, zarówno po ścisłym centrum Wawy,
                jak i po różnych dziwnych miejscach (wertepy, wąskie uliczki)
                3. zakręty pokonywałam min 40km/h, aż instruktor dogadywał, że za szybko;)
                4. Autostrady w okolicach Wawy nie uwidzisz, więc.....;)
                5. trafiłam na zajęcia poza miastem, wieczorem, w warunkach sypiącego na poziomo
                śniegu i jechałam nie mniej niż 80-90km/h
                6. kręte drogi...no chyba że na kursie w Zakopanem;))

                Zgadzam się, umiejętności nabywamy tylko jeżdżąc, zarówno jeśli chodzi o samą
                technikę i dynamikę jazdy, jak również o jazdę w różnych warunkach. Dlatego
                warto zapisać się na kurs tak, aby wypadł w miesiącach zimowo-wiosennych, bo to
                najlepsza szkoła jazdy;)

                Pisząc "postulaty", tzn. czego można byłoby dowiedzieć się podczas kursu miałam
                na myśli późniejsze unikanie wychodzenia na tzw. blondynkę. Zwykle jeżdżąc na
                kursie mija się stacje benzynowe - ile zajmie podjechanie na stację i pokazanie,
                jak się tankuje, jak się mierzy ciśnienie w oponach? góra 15min. To samo myjnia
                - przecież i tak instruktorzy jeżdżą do myjni, bo nie szkolą brudnymi autami. A
                ile czasu zajmie wjazd na parking np. do Arkadii czy Galerii Mokotów,
                zaparkowanie i potem wyjazd? max 10minut.

                Oczywiście to byłyby zajęcia do pokazania osobom, które naprawdę tego chcą, bo
                jakaś część kursantów pewne umiejętności już posiada. Ale jestem pewna, że
                spora grupa osób skorzystałaby z tego. Po czasie żałuję, że nie poprosiłam
                swojego instruktora, aby mi pokazał pewne rzeczy przydatne kierowcy, ale i tak
                dałam sobie radę;))
                • Gość: wspaniały Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.09.09, 18:41
                  - jak wymienić wycieraczki
                  - jak zdjąć kołpak z koła
                  - jak odkleić naklejkę z szyby ze starym numerem rejestracyjnym
                  - czy rzeczywiście orlenowski ON ma za słabą jakość na nowoczesny silnik diesla
                  - czy wjazd do garażu z dużym spadkiem, minimalnie szerszy niż samochód, a po obu stronach mur, pokonywać tyłem, a wyjeżdzać przodem, czy odwrotnie (za to jeszcze niedawno bym dał 10 punktów, jak dotąd mój największy stres)
                  a z szybkiej jazdy po polskich drogach, to powinny być chociaż jakieś filmy instruktażowe, zamiast bredni o tym że droga to wydzielony pas terenu, albo opowieści że szybko jeżdżą samochodem tylko jacyś piraci albo napalone chłopaczki
                  • Gość: Mona Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: 85.222.87.* 13.09.09, 21:16
                    > - jak wymienić wycieraczki
                    > - jak zdjąć kołpak z koła
                    > - jak odkleić naklejkę z szyby ze starym numerem rejestracyjnym

                    o, widzę, że lista ewoluuje ;))) fakt, zmieniać wycieraczek ani zdejmować
                    kołpaku z koła jeszcze nie umiem. Ale udało mi się uniknąć odklejania naklejki,
                    gdyż zostałam przy starym nr rejestracyjnym, hahahahah;)))
              • Gość: wspaniały Re: Blondynki wyprawa do myjni;) IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 13.09.09, 19:18
                > zmierzam do tego, że i tak większość potrzebnych umiejętności
                > nabywasz po prostu jeżdżąc, jeżdżąc, jeżdżąc
                > w różnych warunkach i w różne miejsca. nie da się
                > tego opanować na kursie.

                zgoda
                ale na teorii powinno to być, zamiast rozwlekłych bredni o zasadach poruszania się po drogach
                po kursie byłem przekonany, że te 20 godzin lekcyjnych teori (tyle my mieliśmy), to za dużo, dziś widzę że i 30 to na styk jest, gdyby tylko ktoś miał na nią dobry pomysł
                naprawdę w tej chwili po prawie 1800 km przejechanych, i to głównie w trasie, gdzie prędkość samochodów waha się od 90 do 150*, to program szkolenia kierowców gdzie poruszamy się od 20 do 50 km, to po prostu jakaś pułapka na ludzi jest, to jacyś psychopaci to wymyślili, na zasadzie, jak przeżyjecie to się wszystkiego dowiecie
                przecież zyjemy w dobie komputerów, gdzie godzina jest naprawdę tańsza a może być równie pożyteczna co godzina turlania po uliczkach

                * nieliczne ale nieuniknione i jakże uciążliwe wyjątki to ciężki sprzęt, autokary, żuki z butlami z gazem, całkowicie rozklekotane egzemplarze, i panie na prowincji odwożące mężów po alkoholu, ty naprwdę nie chesz szaleć ale albo wpadasz w wir jazdy zgodnie z ruchem, wyprzedzając, zmieniając pas i niestety przekraczając prędkość itp, albo jedziesz za zawalidrogami 60/70 km na trasie
                ok, nie da się tego nauczyć na kursie, ale naprawdę trzeba czegoś więcej niż turlania, chociażby porządnej teorii
                • mdrive podpadasz wspaniały 13.09.09, 21:52

                  ...
                  podpadasz!.
                  Nie rozumiesz o czy m piszesz. chodzi mi o prędkości, o których tak lekceważąco
                  się wypowiadasz.
                  Nawet nie wiesz o co chodzi. Szczególnie w "zabudowanym".
                  Czy myślisz, że ktoś te maxy w zabudowanym ustanowił w trosce o ciebie??? i czy
                  się ci w danym momencie spieszy???
                  Nie! Ciebie się olewa ( jako kierowcę ). Chodzi o pieszych.
                  Teren zabudowany.
                  Mam w dupie, że ci się gdzieś spieszy!!!
                  Pieszy uderzony przez auto jadące 50 km/h dostaje uderzenie takie jak by wypadł
                  z pierwszego piętra budynku. Ma szanse przeżyć.
                  Natomiast zwiększmy prędkość o dychę ( 60 ) to tak jak by wypadł z trzeciego
                  piętra. W zasadzie nie ma szans.
                  Czy nie rozumiesz, że to ustalono nie w trosce o twój zasrany pośpiech tylko o
                  pieszych???
                  Pisz takie teksty i jeździj jak jeździsz, za chwilę kogoś zabijesz i
                  przestaniesz jeździć!
                  Tyle...

                  "przecież zyjemy w dobie komputerów, gdzie godzina jest naprawdę tańsza a może b
                  > yć równie pożyteczna co godzina turlania po uliczkach"

                  Kiedy siedzę w samochodzie a siedzę już w nim 30 lat to sram z wysokiej wierzby
                  na dobę komputerów i każdą godzinę mogę odpuścić ( i odpuszczam ) byle
                  bezpiecznie dojechać!

                  Turlanie się po uliczkach???
                  Oj, wspaniały, ale dajesz plamę!

                  Kup sobie helikopter!
Pełna wersja