Dodaj do ulubionych

Holenderskie nazwiska

19.10.04, 20:35
Mam pytanie związane z holenderskimi nazwiskami.
Z tego co się orientuję to mogą one wyglądać następująco:

1)..De [rzeczownik]
2)..Van [rzeczownik]
3)..Van De [rzeczownik]
4)..Van Der [rzeczownik]
5)..Van't [rzeczownik]

ad 2) wydaje mi się że dotyczy nazw miejscowych a nie rzeczowników pospolitych
ad 5) wydaje mi się że dotyczy rzeczowników rodzaju "het" a Van't to skrót od
Van het

Nie znam holenderskiego ale zastanawia
1) mnie różnica między "..De.." a "..Van..."
2) czy nazwiska "..Van De.." są równoznaczne formie "..Van [rzeczownik]
+en.."
3) różnica między "..Van De.." a "..Van Der.."

Na nazwisko mam "Podkowiński" czy po holendersku najbliżej by mi było
do "..Van De Hoefijzer.."?
Obserwuj wątek
    • dutchman Re: Holenderskie nazwiska 19.10.04, 23:23
      Witam;
      Ciekawe rozwazania :).
      1.Roznica pomiedzy "De" oraz "Van". "De" to jest przedrostek, a "Van"
      oznacza "od" lub "z".
      2. Nazwiska "Van de" nie sa rownoznaczne moim zdaniem z "Van [rzeczownik] + en.
      3. Ta roznica jest taka, jak pomiedzy powidzmy "te" oraz "ter". Nie znam regul
      ktore tym kieruja, ale wiem co kiedy sie uzywa....
      Nazwisko "Podkowinski" bardzo ladnie moim zdaniem przetlumaczyles na "Van De
      Hoefijzer".
      Imponujesz mi znajomoscia holenderskiego :)
      dutchman
      amsterdam
    • gmanchuel Re: Holenderskie nazwiska 19.10.04, 23:45
      Hej !
      Sprobuje Ci odpisac chociaz nie jestem prawdziwym specjalista niderlandziego i
      chociaz polski jest tez dla mnie obcy jezyk : jestem francuzem). Niech
      prawdziwe specjalisci daja swoja opinie o Twoich pytan !!
      ad 2)Tak masz racje : dotyczy nzaw miejscowych a nie rzeczownikow pospolitych
      ad 5)Tez masz racje : van't to skrot od van het
      1) - "de" to rodzajnik, jaj "the" po angielsku albo "die" po niemiecku,
      albo "la", "les" po francusku. "De" sie uzywa dla rzecznowikow meskich i
      zenskich w liczbie pojedynczej albo dla liczby mnnogej (wszyskie rodzaje :
      meski, zenski i nijaki)
      - "van" to "z" albo "od"
      2 ) nie dobrze rozumiem o co Ci chodzi
      3) "van der" juz nie istnieje. To pochodzi ze starej odmiany ktora
      zostala "usunieta", "eliminowana" po drugiej wojnej swiatowej (byla wtedy
      reforma jezyku, modernizacja . "van der" tylko zostaje teraz w nazwiskach (bo
      oczywiscie te nazwiska juz istnieli przed wojna).
      "van de" tez istnielo przed wojna i to jest dzis normalna "nowoczesna" norma
      Twoje nazwisko bedzie raczej "van HET Hoefijzer" (wymowa = hufejzer, ale
      koniec "er" jak po niemiecku a nie jak po polsku, ale litera "a" jak po polsku.
      W Holandii, "van de", "van der", sie pisza z malym "v" i z malym "d".
      Tylko "prawdziwe" nazwisko sie pisze z duza litera.
      Pozdrawiam
      Gilles
      • van_de_hoefijzer Re: Holenderskie nazwiska 20.10.04, 23:07
        Masz rację.

        Sprawdziłem w słowniku i "hoefijzer" jest rodzaju nijakiego, chociaż w jakiejś
        internetowej gramatyce przeczytałem, że końcówka "-er" zazwyczaj oznacza rodzaj
        męski. Ale mniejsza o to. Nie muszę już się zastanawiać nad "de" ponieważ
        będzie to "het" jak mniemam?

        Rozumiem, że nazwiska "..van..het..[rzeczownik]" są skracane do "van't..
        [rzeczownik]"?

        Moje brzmiałoby wtedy - van't Hoefijzer ?

        BTW:Nieźle znasz polski !!!

        pzdro
    • kumquat Re: Holenderskie nazwiska 29.10.04, 14:50
      To ja tu Wam taką anegdotkę zaserwuję - jak najbardziej prawdziwą. Otóż "za
      sprawką" ;-) mojego Męża noszę w tej chwili holenderskie nazwisko, mniejsza o
      to jakie ;-), ale się zaczyna van de. No niech będzie van de Kool. I jak
      jestemw Polsce i czasem muszę coś załatwić w jakimś urzędzie przez telefon, to
      bardzo często dialog wygląda tak:
      Pani urzędniczka: Jak się pani nazywa?
      Ja: van de Kool.
      Pani urzędniczka: Wanda jaka????
      • mkornet Re: Holenderskie nazwiska 11.11.04, 14:29
        kumquat napisała:

        > To ja tu Wam taką anegdotkę zaserwuję - jak najbardziej prawdziwą. Otóż "za
        > sprawką" ;-) mojego Męża noszę w tej chwili holenderskie nazwisko, mniejsza o
        > to jakie ;-), ale się zaczyna van de. No niech będzie van de Kool. I jak
        > jestemw Polsce i czasem muszę coś załatwić w jakimś urzędzie przez telefon,
        to
        > bardzo często dialog wygląda tak:
        > Pani urzędniczka: Jak się pani nazywa?
        > Ja: van de Kool.
        > Pani urzędniczka: Wanda jaka????

        Ja tez mam meza z kraju tulipanow ale nazwisko - zgodnie z tutaj obowiazujacymi
        przepisami - nosze swoje....... Poniewaz nie uzywam swojego van der...... a
        moje wlasne (meisjesnaam), w Polsce w urzedach nie mam problemow...

        • kumquat Re: Holenderskie nazwiska 11.11.04, 20:21
          mkornet napisała:
          > Ja tez mam meza z kraju tulipanow ale nazwisko - zgodnie z tutaj
          obowiazujacymi
          >
          > przepisami - nosze swoje....... Poniewaz nie uzywam swojego van der...... a
          > moje wlasne (meisjesnaam), w Polsce w urzedach nie mam problemow...
          >
          Ja w mniej oficjalnych sytuacjach w PL, żeby nie było problemu, też używam
          panieńskiego nazwiska, ale akurat od ślubu mam już nazwisko męża (i tak w
          paszporcie i innych dokumentach), więc sprawy urzędowe muszę załatwiać z tym
          van de. A przepisy tutaj, w NL, są faktycznie dziwne, też tu zawsze jestem
          pytana o meisjesnaam - i chociaż oficjalnie już się tak nie nazywam, tutaj
          figuruję pod tym nazwiskiem! :-) Np. u lekarza. Chociaż to moje nazwisko
          panieńskie piszą jako drugie i w nawiasie (?).

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka