Dodaj do ulubionych

Jak Polska z Hitlerem walczyli o pokoj w Europie :

27.01.20, 20:59
Postanowilem zalozyc osobny watek, a dotyczy on tego, co laczylo przedwojenna Polske z hitlerowskimi Niemcami.
W powszechnej swiadomosci Polakow zyje przekonanie, ze Polska miedzywojenna byla takim bialym, sympatycznym kotkiem, ktorego chcieli zezrec Stalin i Hitler. Rzeczywistosc byla calkiem inna. Polska bardzo aktywnie wspolpracowala z nazistwoskimi Niemcami, zwlaszcza przy rozbiorze czechoslowacji, w trakcie tak zwanego kryzysu "Sudeckiego".
Kryzys "sudecki" Polska nie tylko wykorzystala, ale na miare swoich mozliwosci "wspolkreowala".
Po pierwsze w 1920 r. mocarstwa na konferencji w Paryzu dokonaly podzialu Slaska Cieszynskiego miedzy Polske a Czechoslowacje - podpisali sie po tym minister Benes i Ignacy Paderewski.
2 pazdziernika 1938 r. Polska oczywiscie nie odzyskala skrawkow Spisza i Orawy, to sie stalo w listopadzie po wczesniejszym drugim juz ultimatum (z grozba uzycia sily) z 1 listopada 1938r.
Polsko-niemiecka antyczeska wspolpraca rozpoczela sie w styczniu-lutym 1938 r. w czasie wizyt w Polsce Goringa.
20 wrzesnia 1938 r. w oficjalnej rezydencji Hitlera, w Berghofie ambasador Lipski poinformowal Hitlera, ze Polska czterokrotnie odrzucila prosby panstw zachodnich (w tym Francji) o pomoc w rozladowaniu narastajacego kryzysu miedzynarodowego tzw sudeckiego. Hitler odwdzieczyl sie zapewnieniem, ze na wypadek konfliktu polsko-czeskiego Niemcy stana po stronie Polski.
26 wrzesnia 1938 r. niemiecki ambasador w Warszawie Hans Adolf von Moltke depeszowal do Berlina: „Nieprawda jest tez, iz p. Beck odrzucil mysl wspóldzialania (…), przeciwnie, podczas rozmowy calkiem nie pytany dal mi bardzo poufna informacje o koncentracji polskich oddzialów”.
28 wrzesnia polscy dyplomaci i urzednicy hitlerowskiego MSZ (Auswärtiges Amt) z Ernstem von Weizsäckerem na czele wspolnie ustalili plan „rozgraniczenia interesów polskich i niemieckich” na Zaolziu, m.in. przebieg nowej granicy w rejonie Bogumina.
Warto zwrócic uwage, ze wszystko zostalo ustalone, wrecz rozrysowane na mapach na tydzien przed Monachium!
29-30 wrzesien na Konferencji Monachijskiej Hitler wystepuje jako adwokat Polski - z jego inicjatywy powstaje zalacznik dot. polskich i wegierskich pretensji wobec Czechoslowacji.
30 wrzesnia zanim o 23:45 minister Beck zlozyl Czechom ulitamatium najpierw zwrocil sie do hitlerowskich Niemiec z pytaniem, czy w razie wybuchu wojny polsko-czeskiej III Rzesza zajmie zyczliwe wobec Polski stanowisko, na co minister Ribbentrop odpowiedzial pozytywnie.
9 pazdziernika 1938 r. na moscie w Boguminie doszlo do kolezenskiego spotkania wojsk polskich i niemieckich konczacych I rozbiór Czechoslowacji....
10 pazdziernika po obejrzeniu umocnien na zajetych wlasnie poludniowych terenach Czechoslowacji Adolf Hitler - sam nie pytany - tak "od serca" powiedzial dziennikarzom: "Podziwiam Polaków. Nie daja sie zastraszyc. Moge byc przyjacielem Polaków i powiadomie mojego dobrego przyjaciela Lipskiego (polski ambasador w Berlinie), ze moze na mnie liczyc..."
I najciekawsze (dzieki Ewie i karbatu).
30 stycznia 1939 roku wystepujac w Reichstagu z okazji 6 rocznicy dojscia do wladzy, Hitler wspomina o Polsce:
" In diesen Tagen jährt sich zum fünftenmal der Abschluß unseres Nichtangriffspaktes mit Polen. Über den Wert dieser Vereinbarung gibt es heute unter allen wirklichen Friedensfreunden wohl kaum eine Meinungsverschiedenheit. Man braucht sich nur die Frage vorzulegen, wohin vielleicht Europa gekommen sein würde, wenn diese wahrhaft erlösende Abmachung vor fünf Jahren unterblieben wäre. Der große polnische Marschall und Patriot [Pilsudski] hat seinem Volk damit einen genau so großen Dienst erwiesen wie die nationalsozialistische Staatsführung dem deutschen. Auch in den unruhigen Monaten des vergangenen Jahres war die deutsch-polnische Freundschaft eine der beruhigenden Erscheinungen des europäischen politischen Leben"
www.worldfuturefund.org/wffmaster/Reading/Hitler%20Speeches/Hitler%20rede%201939.01.30.htm
To samo w jezyku polskim, dzieki wujkowi google:

W te dni przypada piąta rocznica zawarcia naszego paktu o nieagresji z Polską. Dzisiaj nie ma prawie żadnych sporów między wszystkimi prawdziwymi przyjaciółmi pokoju o wartość tego porozumienia. Trzeba tylko zadać sobie pytanie, gdzie mogła być Europa, gdyby ta prawdziwie zbawcza umowa nie została zawarta pięć lat temu. Wielki polski marszałek i patriota [Piłsudski] służył swemu ludowi tyle samo służby, co rządowi narodowo-socjalistycznemu Niemcom. Nawet w niespokojnych miesiącach ubiegłego roku przyjaźń polsko-niemiecka była jednym z uspokajających zjawisk w europejskim życiu politycznym.


I teraz mnie jest jasno, dlaczego taka histeria wybuchla w Polsce po slowach Putina.

Zlodziej zawsze najglosniej krzyczy: - Lapac zlodzieja! Czy Polskie "elyty" nie mogli przypuscic, ze w rosyjskich archiwach sa tony dokumentow, i na pewno tam znajdzie sie cos, co wystawi przedwojenna Polske w bardzo zlym swietle? Chociaz oytanie moje nie jest zbyt madre - przeciez Polska praktycznie nigdy nie mala szczescia do elit. Stad robiory, stad znikniecie Polski, i stad dzisjejsze pyskowka praktycznie ze wszystkimi sasiedziami. Chyba tylko z banderoska Ukraina polskie wladzy nie maja wiekszych zatargow, co z kolei podtwierdza teze, ze Polska nie ma szczescia do elit.


--
https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
Obserwuj wątek
    • eva15 Igor, gadasz jak Churchill 27.01.20, 22:23
      rosjaiswiat1 napisał:

      > Zlodziej zawsze najglosniej krzyczy: - Lapac zlodzieja! Czy Polskie "elyty"
      > nie mogli przypuscic, ze w rosyjskich archiwach sa tony dokumentow, i na pewno
      > tam znajdzie sie cos, co wystawi przedwojenna Polske w bardzo zlym swietle? Cho
      > ciaz oytanie moje nie jest zbyt madre - przeciez Polska praktycznie nigdy nie
      > mala szczescia do elit.
      Stad robiory, stad znikniecie Polski, i stad dzisjejsze
      > pyskowka praktycznie ze wszystkimi sasiedziami. Chyba tylko z banderoska Ukrai
      > na polskie wladzy nie maja wiekszych zatargow, co z kolei podtwierdza teze, ze
      > Polska nie ma szczescia do elit.


      Cytat z Churchilla o Polakach i Polsce:

      „Pozostaje to tajemnicą i tragedią historii, że naród gotów do wielkiego heroicznego wysiłku, uzdolniony, waleczny, ujmujący, powtarza zastarzałe błędy w każdym prawie przejawie swoich rządów. Wspaniały w buncie i nieszczęściu, haniebny i bezwstydny w triumfie. Najdzielniejszy pośród dzielnych, prowadzony przez najpodlejszych wśród podłych.

      pl.sputniknews.com/pisza-dla-nas/2020012711825347-polska-today-opinia-churchilla-pozostaje-ponadczasowa-sputnik/
      cytaty.o.pl/winston-churchill-pozostaje-to-tajemnica-i-tragedia-historii-ze/

        • rosjaiswiat1 Re: Igor, gadasz jak Churchill 27.01.20, 22:43
          eva15 napisała:

          > Obawiam się, że dzisiejsze polskie elyty mają wrażenie, że są po stronie
          > zwycięzców, po prawidłowej stronie historii, i są w tym rzekomym triumfie ha
          > niebne i bezwstydne.

          I koniec bedzie taki samy, jaki wiele razy Polske spotkal - elity uciekna, a Polski Narod znow bedzie cierpiec.


          --
          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
            • the-great-inuk Re: Igor, gadasz jak Churchill 28.01.20, 11:51
              eva15 napisała:

              > Trudno ocenić, bo klasycznej wojny, tej z armiami i frontem walk wojsk, chyba n
              > ie będzie. Te wojny, które idą są zupełnie inne.
              =====================================================

              W radiu od kilku dni słychać komunikaty, że autostrady w Dolnej Saksonii mogą być zapchane, bo w ramach wiosennych manewrów jest przemieszczany amerykański sprzęt wojskowy z Niemiec do Polski i krajów nadbałtyckich.
              Okrążamy Ruskich!

              BTW
              Po zwycięskiej wojnie, złomiarze znowu będą mieli robotę...
              Nie będą musieli demontować poręczy/balustrad na zdobytych Wieżach Bismarcka (Platforma widokowa 20 m wysokości, Szczecin Gocław)

              --

              wpolityce.pl/polityka/364767-nasz-wywiad-mec-obara-jezeli-niemieckie-trybunaly-nie-beda-realizowac-orzeczen-polskich-sadow-nalezy-podjac-egzekucje-mienia-niemieckiego-w-polsce
      • rosjaiswiat1 Re: Igor, gadasz jak Churchill 27.01.20, 22:38
        Ja naprawde lubie Polske i Polakow. Ale juz w pierwszych miesiacach, mieszkajac w Polsce, zauwzylem to ,co mnie wydalo sie bardzo dziwnym - Polacy nie szanuja swoich rzadzacych i nie przyjmuja ich za swoich. A jeszcze zwrocilem uwage na to, jak w jednym z programow edukacyjnych dzieciom pokazywali zdjecie Walesy, i pytali kto to jest? Dzieci odpowiadali ze to prezydent Polski. Niby prawidlowo, ale na podobne pytanie w Rosji, dzieci odpowiadali, patrzac na zdjecie Jelcyna - to nasz prezydent. I ja juz wtedy zrozumialem, ze przepasc miedzy narodem a rzadzacymi w Polsce hest bardzo gleboka, i Polacy nie uwazaja polskie elity za swoje. A przeciez to Polacy na nich glosuja. Ja tego nie jestem wstanie pojac.




        --
        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
        • eva15 Re: Igor, gadasz jak Churchill 27.01.20, 22:55
          To jest chyba czkawka po zaborach, po braku własnej państwowości oraz czkawka po latach komuny, która do polskiej zadziornej mentalności jednak nie pasowała. Te wszystkie rządy odczuwano jako narzucone.

          Podobny problem mają Grecy, tylko jeszcze większy. Po ca 400 latach rządów tureckich, wrogich własnemu narodowi, nie są w stanie identyfikować się z własnym państwem/władzami i z tym, co się uważa za dobro wspólne, publiczne.
              • rosjaiswiat1 Re: Igor, gadasz jak Churchill 27.01.20, 23:19
                eva15 napisała:

                > Pytałeś o to, czemu polskie dzieci mówią: "to prezydent Polski", a rosyjskie:
                > "to nasz prezydent".

                Nie, ja o to nie pytalem, ja tylko wyrazilem swoje zdziwienie. Zreszta dzieci, chyba, jeszcze nie zdazyli na tyle dobrze poznac historie Polski, zeby miec wlasne zdanie w tym temacie, bo to byli dzieci w przedszkolu. Na pewno temu ich nauczyli. Czyli juz w przedszkolu dzieci nie sa nauczani zwyklej lojalnosci wobec rzadzacych.


                --
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
                • berek_p Re: Igor, gadasz jak Churchill 28.01.20, 00:53
                  Bo widzisz Igor,Rosjanie założyli swoje państwo które z czasem stało się imperium. I nadal mimo utraty znacznej ilości terytorium zajmuje około 50 % globu. Licząc wpływy Rosji, lekko 60 % terytorium świata.
                  Na tym tle mały kraj jak Polska nie istnieje, a co ciekawsze,nie powiodła się budowa Unii polsko litewskiej. Nawet tego daru polacy nie uszanowali.
                  Z rządzącymi jest trudniej. Jakikolwiek dialog aby wykonać jakąś pracę jest utrudniony. To tak jakby pewny krąg ludzi był z betonu.
          • karbat Re: Jak Polska z Hitlerem walczyli o pokoj w Euro 28.01.20, 12:37
            vvvvvvvvvv
            To ma byc opis weterana jak armia sowiecka wyzwalala Polakow spod okupacji niemieckiej.
            To by tez nalezalo wiedziec ramach wiedzy o IIWS.

            opis … weterana …. hehehe .
            wplac mu na konto i nie zawracaj glowy . tragedia umyslowa

            ile ty masz lat, by nie wiedziec, ze idzie armia 1, 5 - 2 mln ludzi, wielu z niech nie wie,
            czy przezyje kolejne trzy miesiace. Prosci ludzie- zolnierze co przeszli, co widzieli na
            swoim szlaku bojowym … nie trzymali sie zasad savoire vivre w Polsce …

            wbij sobie do swoje paly , tam gdzie jest totalna wojna, idzie o przezycie, niezaleznie od miejsca
            akcji , aktorow, tam zadne zasady dobrego tonu Nigdy, Nigdzie nie obowiazywaly i nigdy
            w przyszlosci nie beda obowiazywac .

            Polska sama wyzwolila kraj od nazistow. Byla dzielna AK , bohaterscy wykleci, -
            a sowieci przeszkadzali im jak mogli w wyzwoleniu kraju . -
            ktos by pomyslal … popier…. z pomieszaniem , nie ...to retoryka, rzeczywistosc w kraju ulankow

            • rosjaiswiat1 Re: Jak Polska z Hitlerem walczyli o pokoj w Euro 28.01.20, 20:30
              karbat napisał:

              > idzie armia 1, 5 - 2 mln ludzi, wielu z ni
              > ech nie wie,
              > czy przezyje kolejne trzy miesiace. Prosci ludzie- zolnierze co przeszli, co
              > widzieli na
              > swoim szlaku bojowym … nie trzymali sie zasad savoire vivre w Polsce …

              Oni nie wiedzieli, czy dzien jutrzejszy przezyja. Wiec wiele zolnierze pozwolali sobie na wiecej, niz powinni, ale to nie znaczy, ze to bylo bezkarnie. Tysiecy zolnierze byli oddani pod sad polowy, wielu z nich bylo rozstrzelano. Ale czy moze byc przegrada grozba rozstrzelania dla kogos, kto jutro mogl zginac w walce, lub pod bombami? Wiec wszystko sprowadzalo sie do ludzkich cech. jedni trzymali sie zasad ludzkich , inni nie. Przeciez tak samo jest i w zyciu dzisiejszym. Czy malo jest gwaltow, zabojstw, grabieze? A przeciez nie ma wojny, zaden radziecki czy rosyjski zolnierz nie depcze polska ziemie, a przestepstw jest mnostwo.
              --
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
    • monalisa2016 Re: Jak Polska z Hitlerem walczyli o pokoj w Euro 29.01.20, 22:02
      co wymagac od Polski skoro amerykanski ambasador w Danii twierdzi ze Amerykanie wyzwolili Oswiecim, link do wypowiedzi jego na Twitterze:

      twitter.com/usembdenmark/status/1221727339358445569

      Na nastepny dzien skorygowal swoja wypowiedz, link powyzej.

      Skoro panu wojewodzie wolno dlaczego nie wolno amerykanskiemu podarunkowi w ramach planu Marshalla dla Niemiec, wiec ulubione medium polskiego francuza (nie tylko jego) goni za wypowiedzia amerykanskiego ambasadora i przekreca historie na swoja modle.

      smopo.ch/peinlich-im-spiegel-befreiten-die-amerikaner-auschwitz/


      --
      ......................................
      Ciekawe Info. www.youtube.com/watch?v=vC6piUzTd4U
      Bonaktion! Schickt die Kassenbons an die SPD - Macht bitte alle mit!!!
      www.youtube.com/watch?v=LM0D5wp3TNc
      • eva15 Taktyka wojenna 29.01.20, 22:21
        monalisa2016 napisał(a):

        > co wymagac od Polski skoro amerykanski ambasador w Danii twierdzi ze Amerykanie
        > wyzwolili Oswiecim, link do wypowiedzi jego na Twitterze:

        No oczywiście. Najpierw wysyła się na 1. linię frontu zwykłych żołnierzy (Polaków, pracowników "Spiegla") , którzy walczą o zmianę historii i dopiero na koniec pojawiają się dowódzcy i pokazują, kto tę nową interpretację historii ustala.
        • monalisa2016 Re: Taktyka wojenna 30.01.20, 00:23
          NIc dziwnego ze Der Spiegel stracil w ciagu 6 miesiecy 600 tys czytelnikow (12%), jak bysmy odliczyli tak zwany Lesezirkel czyli lekarskie poczekalnie, fryzjerow, ... itd, ciekawe ile byloby netto chetnych do kupienia czytelnikow?

          --
          ......................................
          Ciekawe Info. www.youtube.com/watch?v=vC6piUzTd4U
          Bonaktion! Schickt die Kassenbons an die SPD - Macht bitte alle mit!!!
          www.youtube.com/watch?v=LM0D5wp3TNc
          • boavista4 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 01:58
            sowieci przyszli do Lwowa i cala rodzina byla aresztowana i deportowana do roznych gulagow. O starszych sluch zaginal, dwoje razem z armia Andersa przedostalo sie do Angli, najmlodszy nastolatek odmowil zlozenia podania o sowieckie obywatelstwo za co zostal skazany na kare smierci, zamieniona na sluzbe w Armi Czerwonej. Mial szczescie, zostal ranny i w szpitalu poznal generala rosyjskiego, ktory wzial go do swojego sztabu. Razem przeszli wojne az do Berlina, a potem wrocil do naszego domu pod Krakowem. Jego corka skonczyka studia w Petersburgu, czesto odwiedza Rosje i pokochala ten kraj.
            Moi znajomi Niemcy, wysiedleni z Elblaga, stracili wszystko, matka zostala konsulem Niemiec w Moskwie. po przejsciu na eneryture jazde lato spedza na Syberi, studiuja kulture i jezyk Rosji.
            Ostatnie Boze Narodzenie spedzilem ba Beazylijskiej farmie rodzinnej z daleka od cywilizacji, przyjechala rowniez mloda kuzynka, studiuje w Krasnodarsku, nauczyla sie rosyjskiego.
            • rosjaiswiat1 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 11:18
              boavista4 napisał(a):

              > sowieci przyszli do Lwowa i cala rodzina byla aresztowana i deportowana do rozn
              > ych gulagow.

              boavista, gulagow nie moglo byc wiele, poniewaz gulag byl jeden, a w jego skladzie bylo wiele lagrow.
              I kolejna uwaga: do gulaga (lagrow), nie mogli byc czlonkowie Twojej rodziny deportowani, poniewaz tam wysylali tylko skazanych prawomocnym wyrokiem sadu. To co spotkalo Twoja rodzine z tym nie ma nic wspolnego - oni byli wyslani. To, oczywiscie, nic przyjemnego, i mozna smialo to nazwac zbrodnia wobec Twojej rodziny, ale jednak ich los byl o wiele lepszy od losu tych, kto byl skazany i osadzony w lagrach. Czlonkowie Twojej rodziny zyli nie za kratkami, oni mieli wzgledna swobode ruchu, ograniczona granicami miejscowosci, do ktorej zostali wyslani, i w wyjatkowych sytuacjach mogli dostac pozwolenie na wyjazd do innego miasta.

              >, najmlodszy nastolatek odmowil zlozenia podania o sowieckie oby
              > watelstwo za co zostal skazany na kare smierci,

              Wybacz, ale to nie moze byc prawda. Ja nawet nie chce prostowac Twoich slow, ze on bykl skazany na kare smierci tylko za to, ze odmowil zlozenia podania na rodzeckie obywatelstwo. Wazniejszym jest to, ze zgodnie z radzieckim prawem zaden sad nie mogl skazac nastolatka na kare smierci, poniewaz tak stanowilo prawo.

              > zamieniona na sluzbe w Armi Czerwonej.

              To rowniez ne moze byc prawda, poniewaz osoby, majacy prawomocny wyrok, sluzyli w batalionach karnych, gdzie oni mogli zmyc swoj grzech wobec ZSRR wlasna krwia. Ale zeby tak stalo sie, on musial byc pelnoletni.

              > Mial szczescie, zostal ranny i w szpitalu poznal generala rosyjskiego,
              > ktory wzial go do swojego sztabu. Razem przeszli wojne az do Berlina, a potem w
              > rocil do naszego domu pod Krakowem. Jego corka skonczyka studia w Petersburgu,
              > czesto odwiedza Rosje i pokochala ten kraj.


              A to jest bardzo prawdopodobne, i nie wiem po cholere "upiekszac" bohaterska biografie czlonka swojej rodziny.

              > Moi znajomi Niemcy, wysiedleni z Elblaga, stracili wszystko,

              Jesli sie nie myle, Elblag nalezy do Polski, wiec jesli oni cos i stracili, to na rzecz Polakow.


              > matka zostala konsulem Niemiec w Moskwie. po przejsciu na eneryture jazde lato spedza na Syberi,
              > studiuja kulture i jezyk Rosji.
              > Ostatnie Boze Narodzenie spedzilem ba Beazylijskiej farmie rodzinnej z daleka o
              > d cywilizacji, przyjechala rowniez mloda kuzynka, studiuje w Krasnodarsku, nau
              > czyla sie rosyjskiego.

              Czyli nie maja zlosci do Rosjan, widac rozumia, ze te krzywdy, ktore ich panstwo wyrzadzilo praktycznie kazdej rosyjskiej rodzinie, sa o wiele wieksze, niz ich stracony majatek w Elblagu.


              --
              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
              • boavista4 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 11:42
                Igot, dla ciebie gulag to jakies specjalne wiezienie, dla nas to byl archipelag, zsylka. I nie bylo swobody poruszania. Ty srarasz sie upieks,ac, a my znamy to z przekazu naszych rodzin, znajomych, to byla nieludzka ziemia dla Rosjan i dla Polakow. Nie wiem jaki masz interes zeby opowiadac farmazony o prawie w zydokomunie .
                Dawno temu poznalem Wojtka , instruktora narciarskiego w Zakopanym.
                • boavista4 Re:wojna-Wojtek Niedzialek 30.01.20, 12:13
                  Wojtka poznalem na nartach, opowiadal mi jak dostal sie do niewoli sowieckiej z grupa harcerzy. Dzieciaki spedzaly wakacje na kresach. Sowieci zeslali caly oboz w glob Rosji.Wkrotce przyszly mrozy, a chlopcy mieli tylko letniA odzierz, zaczeli chorowac.. straz sowiecka nie oatyczkowaka sie i dobijala chorych. Wojtkowi uxalo sie uciec dzieki pomocy Rosyjskiej ludnosci. Wojtek wrocil na Podhale i stal sie bohaterem podziemia. Czesc jego pamieci.

                  Wielki i zapomniany, odwiedźcie go czasem...
                  Wysłane przez patologiczny an... w 09-03-2013 [13:25]
                  Niedziałek Wojciech ps. „Maniuś”, „Niedźwiadek”, „Judasz”

                  Ur. 29.IV.1922 r. w Krakowie. Wykształcenie wyższe - socjolog.

                  W 1939 r. brał udział w działaniach I pułku Strzelców Podhalańskich-Nowy Sącz. W ramach PW uczestniczył w obronie przeciwlotniczej, następnie brał udział w odwrocie na trasie Muszyna, Jasło, Krosno, Lwów. Ogarnięty w Tłumowcu, po walce dostał się do niewoli rosyjskiej, następnie został skierowany do Łagru w Wołoczyskach, skąd uciekł.

                  gthtW 1939 r. 11 listopada wstąpił do NOW w Zakopanem, gdzie złożył przysięgę, którą odebrał Panek. W 1942 r. wstąpił do ZWZ-AK. Pilotował grupy uciekinierów wojskowych za granicę na linii Kraków-Leluchów. Następnie został dowódcą dwóch grup dywersyjno-bojowych kierowanych przez Tadeusza Tomalika ps. „Zagroda”. W lipcu 1943 r. został aresztowany przez Gestapo i uciekł. W czasie ucieczki został ranny.

                  Z kolei był odkomenderowany do Kedywu w Krakowie, a stąd do OP „Błyskawica”. Brał udział w akcji w Dobczycach na garbarnię z „Romanem”, oraz uczestniczył w akcji na Grenschutz pod Sułkowicami. W 1944 r. przeszedł do OP „Grom” na stanowisko zastępcy d-cy, następnie przejął dowództwo „Gromu” do maja 1944 r. Brał udział w napadach na Niemców celem zdobycia broni.

                  Uczestniczył w akcji na f-mę „Müller" celem zdobycia środków materialnych na działalność konspiracyjną. Także w akcji na Platnitzkiego, której celem był Bank Społem przy ul. Szpitalnej. Dalsze akcje to udział w walce pod Sielcem, Skalbmierzem i Goszczą w OP „Grom”. Organizował wielokrotnie transport broni, materiałów minerskich i oporządzenia na trasie Kraków-Starachowice oraz miejsca postojów dla OP „Grom” i „Błyskawica”. Z patrolem OP „Grom” brał udział w zarekwirowaniu kasy na statku koło Nowego Brzeska.

                  Od lipca 1944 r. należał do SBP »Skała« i brał udział w walce pod Zaryszynem, Moczydłem, Sadkami i Złotym Potokiem. W grudniu 1944 r. został odkomenderowany jako dowódca patrolu 1+5 do przeprowadzenia rekonesansu z zadaniem rozpoznania terenu dla oddziału na trasie Polska-Grecja, z uwagi na zbliżający się front.

                  Po zakończeniu wojny zdał maturę. Od 1947 r. studiował prawo i socjologię na UJ. W 1948 r. pełnił funkcję kierownika Sekcji Wysokogórskiej AZS. Do jego wyczynów należy również zaliczyć wyjście na iglicę we Wrocławiu (maszt o wysokości 106 m, na którym trzeba było wymienić uszkodzone lustro).

                  Dyplom uzyskał w 1951 r. W Zakopanem przebywał do 1958 r. gdzie pracował jako instruktor w klubie wysokogórskiej wspinaczki. Od 1958 r. zatrudniony był jako socjolog turystyki w PAN.

                  Równocześnie pracował jako rzeźbiarz. Miał dwie wystawy. W 1946 r. organizował wielki pochód 3-majowy w Zakopanem. Rano 4-maja został zatrzymany. W 1956 r. przewodził Rewolucyjnemu Związkowi Młodzieży w Zakopanem, działał w ramach Polskiego Października, jednocześnie był pierwszym w świecie organizatorem i przewodniczącym Związku Ofiar Hitleryzmu i Stalinizmu.

                  Przez cały czas był represjonowany, pozbawiony stałej pracy.

                  Stopień wojskowy: podporucznik czasu wojny.

                  Otrzymane odznaczenia: Krzyż Walecznych, Srebrny Krzyż Zasługi z Mieczami. W Zakopanem był doradcą Solidarności i reda-ktorem naczelnym „Płotów dyskusyjnych". W stanie wojennym ukrywał się. Członek GOPR w Zakopanem.

                  Tyle biogram za: www.kedyw.info/wiki/Syl...

                  Miałem honor znać Go osobiście. Był przyjacielem domu.

                  Będąc jeszcze szczenięciem, uwielbiałem kiedy przychodził do nas, siadał zawsze z moją bacią w kuchni i gadali, gadali, gadali... A o czymkolwiek mówił, mówił z taką pasją, werwą, poczuciem humoru, że przysłuchiwanie się ich rozmowie było dla mnie radością większą niż uwielbiane przez mnie słuchowiska radiowe.

                  Był nieprawdopodobnie inteligentny i nieprawdopodobnie złośliwy. W dobrym tego słowa znaczeniu. Nie tolerował kretynów. Niszczył ich bez pardonu.

                  Nie znosił blichtru, pozerstwa, udawania.

                  Ubierał się koszmarnie. I zawsze wyglądał jak strach na wróble gdyż był bardzo wysoki i nieludzko wręcz chudy.

                  On uczył mnie i nauczył gór. Bo miałem i to szczęście, że zabierał mnie w Tatry. Kiedy coś mierzył, obliczał mruczał pod nosem, a ja miałem wyborny ubaw ale...

                  Ale musiałem wówczas siedzieć cicho i się nie wychylać. To nie był dobry moment na zadawanie pytań...

                  Ileż to razy opieprzył mnie serdecznie i mocno! Ileż to razy...? Bo, mimo, że miałem kilka lat, a później kilkanaście i dwadzieścia parę, on traktował mnie zawsze jak partnera i dorosłego mężczyznę.
                  Co za całkowity brak umiejętności pedagogicznych...

                  Całym sercem i duszą nie znosił komunizmu i... I komunistów. Uważał ich za robactwo. Straszliwe i groźne. Bardzo groźne...

                  Z wzajemnością...

                  Wiele razy ukrywał się przed UB w naszym domu.

                  Był genialnym naukowcem, prekursorem, na skalę światową, socjologii turystyki. Członkiem PAN-u.

                  Najczęściej bezrobotnym...

                  Ale w momentach, kiedy jakimś cudem mógł wykładać, np. na UJ studenci walili drzwiami i oknami. Zachwycał wiedzą i erudycją. I jakimś wielkim dobrem skrywanym pod bardzo chropowatym pancerzem. Ale dobrem nieomylnie wyczuwalnym.

                  Nie umiał kłamać...

                  Był także wynalazcą, konstruktorem i rzeźbiarzem.

                  Opracował np. genialny patent buta narciarskiego, lekkiegoi i spełniającego wszelkie funkcje zabezpieczające staw skokowy. Nie spotkał się ani z poparciem ani z życzliwością. Spotkal się natomiast z koszmarnym atakiem producentów tego obuwia...

                  Normalka...

                  Skonstruował także słynną w Zakopanem kozę, która stała na parapecie okna pokoiku, który zajmował w Centrum Pracy Twórczej UJ. "Zwierzę" było uruchamiane kiedy pod oknem kręcili się nie bardzo mili panowie. Koza stukała się raciczką w głowę i niemiłosiernie skrzeczała...

                  Pan Wojtek, bo tak zawsze się do niego zwracałem, pewnej nocy wdrapał się na potężną sosnę rosnącą tuż obok domu, w którym mieszkał, zawiesił na jej czubku paczuszkę z bardzo nieprzyjemną zawartością i zniknął.

                  Sprowadzono straż pożarną i poważnie okaleczywszy drzewo, paczuszkę zdjęto. To co w niej znaleziono nie było tym czego się spodziewano i bardzo nieprzyjemnie pachniało...

                  Ale ten numer, Wojciech Niedziałek uznał za niemądry. Zniszczono niepotrzebnie drzewo. A tego nie mógł ścierpieć.

                  W stanie wojennym zorganizował manifestację "ekologiczną". Demonstranci nieśli m.in. napisy: " Dość Czerwonych Wierchów" czy "Precz z Ciemniakiem, królem Czerwonych Wierchów".

                  Dziś nikt już praktycznie nie pamięta, że był autorem pierwszej, kompleksowej koncepcji ochrony Tatr i Podtatrza. Przez znawców uznawanej za najlepszą jaka kiedykolwiek powstała. I dlatego nigdy jej nie zrealizowano. Nie dość, że była najlepsza to jeszcze autor był bardzo trefny...

                  Ostatni raz rozmawiałem z nim na rok przed jego śmiercią, na ławeczce przy Równi Krupowej. Byłem już wówczas na studiach. Pytał o atmosferą na uczelni.

                  A potem, niby sam do siebie, opowiedział o Polsce. Wiedział co się stanie. Wiedział. A przeczucie tej kasandrycznej wizji przyszłości wyraźnie go przygnębiało. I było, jak sądzę, przyczyną jego zdecydowanie przedwczesnej śmierci.

                  Spoczął na Cmentarzu Zasłużonych
                  • rosjaiswiat1 Re:wojna-Wojtek Niedzialek 30.01.20, 12:59
                    boavista4 napisał(a):

                    > Wojtka poznalem na nartach, opowiadal mi jak dostal sie do niewoli sowieckiej z
                    > grupa harcerzy. Dzieciaki spedzaly wakacje na kresach. Sowieci zeslali caly o
                    > boz w glob Rosji.Wkrotce przyszly mrozy, a chlopcy mieli tylko letniA odzierz,
                    > zaczeli chorowac.. straz sowiecka nie oatyczkowaka sie i dobijala chorych.

                    I ty naprawde w to uwierzyles?
                    To naprawdce jest chore.
                • rosjaiswiat1 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 12:57
                  boavista4 napisał(a):

                  > Igot, dla ciebie gulag to jakies specjalne wiezienie, dla nas to byl archipelag


                  I widzisz, boavista, Ty uzyles slowo z tytulu ksiazki Solzenicyna, ktora okazala sie juz po tym, jak Gulag istnial. Wiec to co Ty piszesz, nie ma nic wspolnego z historia, to tylko Twoj odbior ksiazki Solzenicyna, ktora zastapila Tobie podrecznik z historii.


                  > , zsylka. I nie bylo swobody poruszania. Ty srarasz sie upieks,ac, a my znamy t
                  > o z przekazu naszych rodzin, znajomych, to byla nieludzka ziemia dla Rosjan i d
                  > la Polakow.

                  I znow uzyles slowa z literatury - nieludzka ziemia. Ja nie wiem co Tobie kto opowiadal, ale ja tam mieszkalem przez pare lat,, wiec nie opowiadaj mnie jaka tam ziemia. Na Sybiry ludzi mieszkaja od wiekow, w tym i mnostwo Polakow jeszcze z carskich czasow. Bardzo wiele tam pojechalo dobrowolnie, ponieaz Car dawal tam ziemie i kase na urzadzenie.


                  >Nie wiem jaki masz interes zeby opowiadac farmazony o prawie w zydokomunie .

                  Ja urodzilem sie i dorastalem w tej "zydokominie", i powiem Tobie szczere, ze czulem sie bardziej wolny, niz obecnie w UK. I gdyby ZSRR nie rozpadl sie, to nigdy nie wybralemby do zamieszkania innego kraju.



                  --
                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
                    • rosjaiswiat1 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 19:55
                      boavista4 napisał(a):

                      > jak tak dobrze bylo w gulagach, jedz do Palestyny,

                      Ja nie mieszkalem w gulagach a tylko w swojej Ojczyznie. Ja doskonale wiem o tym, ze ona nie dla wszystkich byla dobra, i ja znam wszystkie jej wady, jak i plusy. Ale to moja Ojczyzna, i nie mam zamiaru skorzystac z twojej rady, i jechac do Palestyny, ja najchetniej wrocilbym do ZSRR, gdzie ludzi nie zabijali sie dla pieniadza, gdzie byla prawdziwa rownosc, gdzie nikt nie dzielil ludzi na narodowosci. Tam byli dobre ludzi i swoloczy, Z tym ze swoloczej bylo bardzo malo, a dobrych ludzi bardzo duzo. Ale niestey - mojej Ojczyzny juz nie ma.





                      --
                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
                      • the-great-inuk Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 20:44
                        rosjaiswiat1 napisał:
                        Ale to moja Ojczyzna,
                        ==================================

                        “My country, right or wrong; if right, to be kept right; and if wrong, to be set right.”

                        Ot, co!

                        --
                        www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z II amokiem rządu polskiego, rząd niemiecki wypłaca natychmiastowe premie dla Rodaków którzy natychmiast spakują walizki.
                        • rosjaiswiat1 Re:wojna i moja rodzina 30.01.20, 21:38
                          the-great-inuk napisał:

                          > “My country, right or wrong; if right, to be kept right; and if wrong, to be s
                          > et right.”

                          Боже, сколько лет я иду, но не сделал и шаг.
                          Боже, сколько дней я ищу то, что вечно со мной.
                          Сколько лет я жую вместо хлеба сырую любовь,
                          Сколько жизни в висок мне плюет
                          Вороненым стволом долгожданная даль!
                          Черные фары у соседних ворот,
                          Лютики, наручники, порванный рот.
                          Сколько раз, покатившись, моя голова
                          С переполненной плахи летела сюда, где
                          Родина.
                          Еду я на родину,
                          Пусть кричат - уродина,
                          А она нам нравится,
                          Хоть и не красавица,
                          К сволочи доверчива,

                          Boze, ile lat mija, ale nie zrobilem ani kroku.
                          Boze, ile dni szukalem tego, co jest ze mna na zawsze.
                          Ile lat jem surowa milosc zamiast chleba,
                          Ilez mi życie w skron pluje
                          lufa pistoleta dlugooczekiwana odleglosc
                          Czarne refletory kolo sasiednich bram
                          Jaskiery, kajdanki, podarte usta.
                          Ile razy potoczylas moja glowa
                          Z przepelnionego szafotu tutaj, gdzie
                          Ojczyzna.
                          Jade do Ojczyzny ja
                          Niech krzycza -brzydka
                          A ona mi sie podoba
                          Chociaz i nie jest piekna
                          I wobec swoloczy naiwna


                          --
                          https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
                          • the-great-inuk Re:wojna i moja rodzina 31.01.20, 10:46
                            rosjaiswiat1 napisał:

                            > Родина.
                            > Еду я на родину,
                            =====================================
                            Dobre, dziękuję...
                            Ale oryginalna rosyjska muzyka na oryginalnych rosyjskich instrumentach, bardziej mi leży...

                            --

                            wpolityce.pl/polityka/364767-nasz-wywiad-mec-obara-jezeli-niemieckie-trybunaly-nie-beda-realizowac-orzeczen-polskich-sadow-nalezy-podjac-egzekucje-mienia-niemieckiego-w-polsce
                            • rosjaiswiat1 Re:wojna i moja rodzina 31.01.20, 11:06
                              the-great-inuk napisał:

                              > Dobre, dziękuję...

                              Nie ma za co smile

                              > Ale oryginalna rosyjska muzyka na oryginalnych rosyjskich instrumentach, bardzi
                              > ej mi leży...

                              W Rosji wazniejszym od muzyki sa slowa w piosenkach, albo przynajmniej tak samo wazne.




                              --
                              https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg
                              • the-great-inuk W Rosji wazniejszym od muzyki sa slowa 31.01.20, 12:44
                                rosjaiswiat1 napisał:

                                >
                                > W Rosji wazniejszym od muzyki sa slowa w piosenkach,
                                ===============================================

                                Właśnie dlatego uwielbiam Władimira Siemionowicza Wysockiego, mimo że nie miał 100% rosyjskich korzeni...
                                --
                                www.youtube.com/watch?v=7nesCqHSvGM&feature=youtu.be W związku z II amokiem rządu polskiego, rząd niemiecki wypłaca natychmiastowe premie dla Rodaków którzy natychmiast spakują walizki.
                                • rosjaiswiat1 Re: W Rosji wazniejszym od muzyki sa slowa 01.02.20, 01:01
                                  the-great-inuk napisał:

                                  > Właśnie dlatego uwielbiam Władimira Siemionowicza Wysockiego, mimo że nie miał
                                  > 100% rosyjskich korzeni...

                                  I jestes wstanie ze sluchu zrozumiec tekst piosenek rosyjskich. Wiec nie potrzebnie tlumaczylem tekst piosenki, ktory wkleilem wyzej.


                                  --
                                  https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/pa/hf/j2ro/awnkSxzhPXyUPxp95X.jpg

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka