Dodaj do ulubionych

Morskie opowiesci ...

13.02.20, 19:19
Tu chcialabym sie podzielic historiami napotkanych morskich wedrowcow jak my.
Nie wszyscy sa emerytami czy wrecz zdementowanymi staruszkami, ktorzy zdecydowanie nie powinni byc za sterem jachtu, na morzu, sami. Historia 95-latka juz tu sie podzielilam na watku "Co z tym fantem zrobic" .
A propos starca ... Wyglada na to ze go Grenadyjski coast guard z lodzi sciagnal.

Wsrod wedrowcow morskich sa rodziny z dziecmi w szkolnym wieku. Sa tez mlodzi ludzie zalapujacy sie na rejs, z plecakiem i para starych tenisuwek pamietajacych lepsze czasy.

Z takim mlodym Niemcem wlasnie mielismy do czynienia. Bardzo sympatyczny 21-latek, ktory wlasnie co przeplynal Atlantyk z Wysp Kanaryjskich z jakas rodzina na Karaiby i wyladowal w Grenadzie.

Ja, jako 21-latka duzo podrozowalam ... ale nigdy "w ciemno"!
Az tyle odwagi i ufnosci w gatunek ludzki to ja nie mialam.

Mlodemu czlowiekowi pomoglismy zalapac sie na kolejny rejs, sprawilismy mu pare sandalow, zeglarskie rekawiczki i ... kamizelke ratunkowa bo takowej niestety nie posiadal. Ta kamizelka jest KONIECZNOSCIA! Nie mowiac o dozywianiu mlodzienca przez pare dni, hehe

Takich jak on jest wielu, dozywiaja sie jedzeniem ze smietnikow. Spia na lawkach blisko restauracji by zapewnic sobie kolejny mizerny posilek i znalesc kolejna okazje rejsu ...

Ilu z nas tu piszacych mialoby odwage tak podrozowac, poznawac swiat jak ten mlodzieniec z Niemiec?
Obserwuj wątek
    • walter622 Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 20:09
      elka-sulzerowa napisała:

      > Tu chcialabym sie podzielic historiami napotkanych morskich wedrowcow jak my.

      Z dużą przyjemnością czytam Twoje morskie opowieści. Są prawdziwe i jakże inne od
      tej forumowej sieczki.
      Z podziwem. Moje doświadczenie wodniackie ograniczyło się (niestety) do kilku rejsów omegą
      po jezorach mazurskich, w dość odległych czasach.
      Z zazdrością. Zwłaszcza teraz, gdy w Warszawie pada deszcz.
      Z ciekawością. Drobne rzeczy, z których układa się bardzo ciekawy obraz.

      Tak więc z niecierpliwością czekam na kolejną opowieść.
        • walter622 Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 21:12
          elka-sulzerowa napisała:

          > Ciesze sie gdy ktos czyta moje wpisy.

          Owszem czytam opisy Twoich morskich przygód.
          Przyjemnie jest mieć do czynienia z ludźmi z pasją.
          A takową pasją dla Ciebie jest żeglarstwo.
          Natomiast moją są konie i górskie (zimowe) wyprawy.


          • elka-sulzerowa Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 22:04
            walter622 napisał:

            > elka-sulzerowa napisała:
            >
            > > Ciesze sie gdy ktos czyta moje wpisy.
            >
            > Owszem czytam opisy Twoich morskich przygód.
            > Przyjemnie jest mieć do czynienia z ludźmi z pasją.
            > A takową pasją dla Ciebie jest żeglarstwo.
            > Natomiast moją są konie i górskie (zimowe) wyprawy.
            >
            >

            Konie lubie ... Duzo przy nich zachodu, zupelnie jak z jachtem, hehe.

            Gory lubie ale nie zima. Nie lubie zimna.
    • monalisa2016 Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 21:23
      Elka takie lekkoduchy jak ten co opisalas sa wszedzie, sami utrzymywalismy przez dwa tygodnie kiedys z litosci mlodego czlowieka ktory stracil domicil ale jeszcze pracowal, a pozniej i praca mu sie nie podobala. Myslelismy ze zacznie starac sie o nowy domicil, o nowa prace i ze w koncu zamiast gier i przyjemnosci zacznie placic wlasne rachunki by nie popasc w klopoty. Pozniej sie dowiedzialam ze najblizsza jego rodzina nie miala interesu by mu pomoc.
      Wiec trzeba bylo mu zadac cios zeby sie w koncu opamietal, ze tak dalej zyc nie mozna tylko trzeba miec jakis plan jak i jakies poczucie obowiazku w stosunku nawet do samego siebie.

      --
      ......................................
      Ciekawe wypowiedz. www.efuel-europe.com/
        • monalisa2016 Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 22:42
          Ta mysl okrazenia swiata nie jest mi obca, planowalismy z kolezynkami z pracy to samo ale srodkami lokomocji. Nawet zaczelam w swoim czasie oszczedzac na ten cel ale moje plany nie wypalily, trzy z kliki dokonaly tego w ciagu trzech miesiecy. Wrocily z wojarzy cale i zadowolone.

          --
          ......................................
          Ciekawe wypowiedz. www.efuel-europe.com/
    • swiblowo Re: Morskie opowiesci ... 13.02.20, 23:07
      Buty mu kupiliscie...rozczulilo mnie to.

      elka-sulzerowa:
      >Ilu z nas tu piszacych mialoby odwage tak podrozowac, poznawac swiat jak ten mlodzieniec z Niemiec? <

      - Ja nie.
      A ile takich elek mozna spotkac po drodze?

      --
      Rabinowicz sie zgodzil, zostalo tylko namowic krolowa.
      • elka-sulzerowa Re: Morskie opowiesci ... 14.02.20, 14:55
        swiblowo napisała:

        > Buty mu kupiliscie...rozczulilo mnie to.
        >
        > elka-sulzerowa:
        > >Ilu z nas tu piszacych mialoby odwage tak podrozowac, poznawac swiat jak t
        > en mlodzieniec z Niemiec? <
        >
        > - Ja nie.
        > A ile takich elek mozna spotkac po drodze?
        >

        Brac zeglarska ma to do siebie ze pomaga innemu w potrzebie wychodzac z zalozenia, ze dobry czyn zostanie kiedys wynagrodzony. Przekonslismy sie o tym wielokrotnie. Komitywa w tym srodowisku jest niesamowita, bez wzgedu na narodowosc czy przekonania polityczne.
        • elka-sulzerowa Re: Morskie opowiesci ... 14.02.20, 15:02
          Sandaly ... To w sumie grosze.
          Kamizelka ratunkowa, taka specjalna na wielkie wody, z klamrami do przypinania sie do pokladu ... To jest wydatek rzedu $300 - $ 500. Podarowalusmu mu jedna z naszych ... Bo mamy ich pare.
          • elka-sulzerowa Re: Czarny piatek 14.02.20, 16:04
            Czarny Piatek ... to listopadowy dzien po czwartkowym swiecie Dziekczynienia.

            Dla nas ten dzien nabralal prawdziwie czrnego znaczenia w 2018 r ale o tym jeszcze nie wiedzielismy.

            W 2018 r. swieto Dziekczynienia spedzilismy w Marinie na kanale srodladowym w stanie Virginia. Koniec listopada to zimny i nieprzyjemny okres, zwlaszcza na wodzie.

            Otoz w ten feralny Czarny Piatek ... odcumowalismy i ruszylismy w droge by po paru minutach zawrocic. Silnik
            wyprawial jakies dziwne wibracje.
            Jak sie okazalo
            • elka-sulzerowa Re: Czarny piatek 14.02.20, 16:35
              Sie wyslalo ...

              Jak sie okazalo wysiadlo nam sprzeglo. Cale szczescie, ze bylismy blisko przystani co uczynilo powrot do niej w miare latwym.
              Swieto Dziekczynienia to dlugi weekend a wiec o zakupie nowego sprzegla mowy nie ma. Chcial czy nie chcial trzeba czekac do nastepnego tygodnia i ... doznac przymrozkow na lodzi. Sprzeglo dotarlo do nas w srode, zainstslowalismy je I ruszylismy w droge.

              Czarny Piatek, 2019, Grenada. Piekny ranek, ruszamy w droge. Radiowo zegnamy sie z przyjaciolmi pozostajacymi w Grenadzie, ustaeiamy lodz do wiatru I podnodnosimy zagle. Poplynelismy jakies 4 mile od kotwicowiska, z silnikiem ciagle wlaczonym bo wiatr jest minimalny po zawietrznej czesci wyspy, gdy nagle stracilismy naped.
              Silnik dziala a napedu niet. Ki fjut?
              Szybka inspekcja ... Nie, no ja nie moge ... wal napedowy sie odlamal!!!
              Trza wracac a tu wiatru nawet na lekarstwo nie ma. Prad niesie nas ku skalistej wysepce gdzie zdecydowanie nie chcemy skonczyc. Czas rzucic kotwice i skontaktowac sie z marina. Po jakiejs godzinie przyplywa coast guard I bierze nas na hol.

              Tak wiec widzicie jak feralny jest dla nas Czarny Piatek. Od tej pory nigdzie nie wyruszamy w piatek, jaki kolwiek Piatek!

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka