Dodaj do ulubionych

pozdrowienia z farmy

26.09.20, 00:53
widzicie kuzynow, laziki jakimi jezdzimy po farmie, produkcje wegla drzewnego, wjazd na farme
Obserwuj wątek
        • boavista4 Re: pozdrowienia z farmy 26.09.20, 18:27
          Moja brazylijska odnoga rodzinna ma tylko 300 kuzynow. . Te 800 km jest od Belo Horizonte w kierunku stolicy Brazylia. W Brazyli ladne sa miasta stare, nowe miasta wygladaja zle . Moiasteczko Brasilandia to tak jak na filmach z dzikiego zachodu, nic ladnegp, male i daleko w kazdym kierunku. Ale maja osrodek zdrowia, szpital , policja itd. Na pierwszym zdjeciu - budynek policji z ulicznymi przyrzadami do gimnastyki w Brasilandia, nasza kucharka na farmie i jej dzielo. Nasza kaplica na farmie.
          • boavista4 Re: pozdrowienia z farmy 26.09.20, 18:40
            Ta farma jest wlasmoscia wszystkich kuzynkw, zarzadzana jest przez komitet rodzinny, Wegiel drzewny jto jedna z produktow farmy. Farma jest deficytowa, ale jest pamiatka rodzinna , wiec kazdy czlonek rodziny jest obciazony kosztami utrzymania, a na dodatek farma jest piekna. Zatrudnieni pracownicy maja ubezpieczenia, , domy na farmie, emerytury, szkole, niezle zarobki i zapewniona prace na lata.
              • mlody774 Re: pozdrowienia z farmy 26.09.20, 22:28
                Wszytko jest super. Rodzinę tez masz ładną i liczna. Każdy by chciał taka mieć. To dobrze ze potraficie się zgodzić i otrzymywać ta farmę. Na pewno jest pamiątkowa i macie dużo wspólnych wspomnień, no i daje wam na pewno poczucie bezpieczeństwa, szczególnie w obecnych czasach jak depresja jest tuz za rogiem. Moje Gratulacje dla Cie i całej rodziny i dla szczuplej ładnej kucharki, bo w tym jej zawodzie się to rzadko zdąża.
                • mlody774 Re: pozdrowienia z farmy 27.09.20, 18:23
                  Po napisaniu tej odpowiedzi na radio amatorskim słuchałem jak Amerykanie rozmawiają miedzy sobą. Jeden widać nowy się dołączył i zostawił kontakt info, dla wszystkich o innym krótkofalowcu. Ale na końcu rozmowy, wszyscy, którzy wcześniej rozmawiali miedzy sobą po kolei, tego nowego amatora zaczęli kolejno pozdrawiając. Wiec jak Bawista wspomina o rożnych ludziach z Brazylii, może nawet i Polakach, to tez ich pozdrowimy przez niego? Wiec Bawisto przekaz moje Pozdrowienia do wszystkich z twoich znajomych i rodziny w Brazylii. Mlody.
          • eva15 Re: pozdrowienia z farmy 26.09.20, 22:56
            Boavista, mam prywatne pytanie, więc odpowiadać oczywiście nie musisz, ale byłoby ciekawie, zrozumieć, na czym to polega.

            Z tego co piszesz widać, że jesteś Polakiem, znającym język i orientującym się w polskich realiach. Mało który Polak ma rozległą brazylijską rodzinę, więc przypuszczam, że emigrując do Brazylii wżeniłeś się w miejscowy klan rodzinny. Pytam z ciekawości, jak można się dorobić tak fajnej i wielkiej tubylczej rodziny pochodząc z Polski?
              • berek_p Re: pozdrowienia z farmy 26.09.20, 23:18
                W Brazylii rodzina jest jak w telenoweli, ojciec ma dzieci z żoną, kucharką, pomocą domową i instruktorką firness. W ten sposób rodzina staje się wielka, oni tam utrzymują kontakty niezależnie od statusu majątkowego.
                Jak zauważysz potrafią utrzymać wspólny majątek odziedziczony po przodkach którzy w budowę farmy poswięcili życie i pieniądze wkładając w to ciężką pracę.
                Brazylia różni się od Europy, szczególnie Niemiec czy Polski.
                  • boavista4 Re: pozdrowienia z farmy 27.09.20, 01:28
                    Ja jestem outsider, farma nalezy do rodziny mojej pani i do nadszego potomstwa. Dojechac tam z Paraty to strasznie duzo czasu, w Paraty lotniska nie ma , a wiec trzeba dymac 1500 km. Wsrod rodziny sa biedni i bogaci. i ci bogaci zarzadzaja farma. Farme zalozyl pradziadek, ktory mial 20 dzieci , a jego dzieci z kolei sie ladnie rozmnozyly i rozjechaly po swiecie.. Wsrod nich sa ksieza, zydzi, profesorzy, lekarze, wielcy biznesmani, jednym slowem to jest klan i mafia. Wole Paraty , bo jest male z kosciolami, galeriami, restauracjami i cekawymi ludzmi przez caly rok, blisko Rio i Sao Paulo. Na zjazdy rodzinne na farme jezdzimy najwyzej dwa razy w roku. Moj potomek uwielbia farme i przywozi tam swoja niemiecka "rodzine". On czuje sie brzazylijczykiem. choc wyksztalcenie ma amerykanskie, niemieckie i brazylijskie, Polske odwiedza co pare lat. W Niemczech , w domu gdzie przebywa, wisialy przed domem flagi Niemiec, Brazyli i Polski. Moj sasiad,w Paraty, byl konsulem Niemiec w Rio, obecnie na emeryturze, ale do Niemiec nie wroci. Ja tesknie za Europejska rownoscia i kultura.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka