Dodaj do ulubionych

Czy uda sie uniknac wojny?

28.09.20, 21:49
W watku brata_kryzysu ja napisalem:
"Malo tego, Brat..., obecnie zaostrzaja sie na calym swiecie konflikty. Czy wiesz co dzieje sie obecnie na granice Chin i Indii? Wiec konflikt miedzy Armenia i Azerbajdzana, to taka klotnia w piaskownice, o ktorej wkrotce zrobi sie cicho, az do kolejnej klotni."
forum.gazeta.pl/forum/w,154812,170545970,170545970,Kolejna_proba_wciagniecia_Rosji_w_konflikt.html?p=170547207
Otoz,swiat, jak nam wydaje sie, zyje swoim zwyklym zyciem - wszyscy martwia sie tym, co kryje sie za histeria pod nazwa Covid-19, o co chodzi protestujacym we Francji, Ameryce i ostatnio na Bialorusji. Jednak sprawa jest o wiele powazniejsza, spust zostal juz zwolniony, a lont podpalony i nie ma odwrotu. Wojna na progu, zaczelo sie odliczanie: Libia, Syria, Karabach ( to tylko kilka konfliktow zbrojnych z wielu) - lont juz sie pali, i do wybuchu co raz blizej.
Dlaczego tak sie dzieje?
Otoz, Stany Zjednoczone wyczerpaly wszelkie mozliwosci utrzymania wlasnego zycia. Bylismy swiadkami atakow na sasiadow na rozne sposoby poprzez przekupstwo, szantaz i rewolucje. Nadal sa proby ( nie zbyt udane) opanowania szlakow przeplywu towarow i surowcow.W porywie rozpaczy sa proby powrotu przemyslu na swoje terytorium, jak i proby okradania panstw z pieniedzy, ktore oni powierzyli Ameryce. O zlocie z wolframu w ogole nie warto wspominac, to drobiazg. Caly czas sa proby okradania swiatu za pomoca prawa patentowego i kar za emisje CO2. Ale wszystko na prozno, nawet niekontrolowane drukowanie green backs nie pomoga. Ameryka pozera sama siebie. Guz rakowy duzych pieniedzy nie wytrzymuje bardzo slaby fundament, zlozony z coraz biedniejszych zwyklych Amerykanow. Nie pomogl zaistnialej sytuacji i finansowo-biologiczny terroryzm Covid-19.
Do tego na nosie maja wybory, ktore beda nie prosto gorace, a z ulicznym chaosem zorganizowanym przez przegrana strone i ciaglym przeliczeniem glosow, ale niezależnie od tego, kto zwyciezy, przed nim wstanie obraz przyszlosci a tam tylko dewaluacja, glodne zamieszki, tlumy bezrobotnych, i bezdomni na kazdej lawce. Do tego Afroamerykanie na pewno nie beda siedziec cicho, i ich protestu beda jeszcze bardziej gwaltowne.
USA sa na progu zaglady, ale nie zgina, zanim nie sprobuja ostatecznosci - WOJNY.
Wiec nowo wybrany prezydent bedzie mial tylko jeden sposob na uspokijenie sytuacji wewnatrz USA-rozpetac wojne. I nie jest wazne, czy to bedzie Iran, czy Wenezuela, czy jakis inny kraj, najwazniejsze, zeby to byl duzy konflikt, w ktory beda wciagniete wiele krajow. Grunt, ze operacja wojskowa tchnie zycie w praktycznie sparalizowana gospodarke i zjednoczy w jednym szeregu, oczywiscie zeby zarobic, Republikanow i Demokratow, bialych i czarnych, finansistow i przemyslowcow. Dlatego jest potrzebna wojna.
U Amerykanow zupelnie inne podejscie do wojen, oni nie maja nasza (Rosjan, Polakow i innych narodow europejskich) historyczna pamiec o walczacych i zabitych praktycznie w kazdej rodzinie. Wrecz przeciwnie, i Pierwsza i Druga Wojny Swiatowe pozostawili w pamieci zbiorowej Amerykanow slad gwaltownego wzrostu wyplat i poziomu zycia dzieki ogromnym zamowieniom wojskowym. I przy tym oni pamietaja glod i ubostwo okresu miedzywojennego.
Amerykanska gospodarka potrzebuje rynku zbytu, i nie byle jakiego. Syryjska wojna to drobiazg. Co tam mozna sprzedac? Troche broni strzeleckiej, troche samochodow terenowych. Ukraina tez nie spelnila oczekiwan w niej polozonych - Rosja nie zjawila sie na wojne, a to znaczy, ze i tu zbytu na amerykanska bron nie ma. Czas ucieka. Co raz blizej punkt bez powrotu, za ktorym Ameryka stanie regionalnym mocarstwem, ze slaba gospodarka, i dolarom, ktory bedzie jedna z wielu walut na swiecie, niczym nie wyrozniajacy sie. Nowo wybrany prezydent w 2021 roku nie bedzie miec innego wyjscia, jak tylko zjednoczyc i poprowadzic Ameryke na rzecz podpalenia planety. Czy to beda Chiny-Indie,czy Polnocna Korea-Korea Poludniowa, czy Turcja - Grecja, to nie jest wazne, co jest najwazniejsze , zeby bylo rozpoczela sie szybko i byla intensywna. Nie ma czasu na zwlekanie.
Wiec 2021 rok - to rok poczatku Wielkiej Wojny - dlugiej, krwawej i bardzo drogiej.


p.s. oczywiscie to co napisalem, jest najczerniejszym scenariuszem, i ja mam nadzieje, ze proby Amerykanow, a takie proby beda, do wrozki nie trzeba chodzic, beda nie udane.
Obserwuj wątek
        • eva15 Soecyfika USA jest ciekawa 28.09.20, 23:19
          elka-sulzerowa2 napisała:

          > Praktycznie ... you are right on!

          No nie wiem... Specyfika USA jest ciekawa. Z jednej strony Igor ma rację opisując wewnętrzny upadek USA:

          Ameryka pozera sama siebie. Guz rakowy duzych pieniedzy nie wytrzymuje bardzo slaby fundament, zlozony z coraz biedniejszych zwyklych Amerykanow. Nie pomogl zaistnialej sytuacji i finansowo-biologiczny terroryzm Covid-19.
          (...)Do tego na nosie maja wybory, ktore beda nie prosto gorace, a z ulicznym chaosem zorganizowanym przez przegrana strone i ciaglym przeliczeniem glosow, ale niezależnie od tego, kto zwyciezy, przed nim wstanie obraz przyszlosci a tam tylko dewaluacja, glodne zamieszki, tlumy bezrobotnych, i bezdomni na kazdej lawce. Do tego Afroamerykanie na pewno nie beda siedziec cicho, i ich protestu beda jeszcze bardziej gwaltowne.

          Pod tym względem USA zaczynają przypominać 3. Swiat. Swego czasu istniało złośliwe powiedzenie o ZSRR, że to Górna Wolta (dawna Burkina Faso) tyle, że mająca broń atomową. To powiedzenie można by przenieść na dzisiejsze USA, gdyby nie jeden fakt:

          w afrykańskim 3. Swiecie bogate kacyki zniewalające własny naród, były zależne od Zachodu i przez Zachód skorumpowane. Swiat zachodni narzucał im swój system.
          Tymczasem bogate amerykańskie kacyki , dzięki temu, że narzuciły światu swój system systemowy finansowy i prawny są relatywnie niezależne od rozwoju gospodarczego w USA. Ich polem działania jest cały świat, a nie tylko USA. W USA interesuje ich głównie potęga armii, bo to zbrojne ramię ich interesów. Obok tego ważna jest potęga światowego systemu finansowego, no i w międzyczasie kontrola reszty świata via IT - tu USA są nadal wiodące.

          Tak więc to nie sytuacja w USA może doprowadzić elity siedzące w USA do wojny, lecz fakt, że dotychczas kontrolowany przez nie świat wymyka się powoli spod tej kontroli. W 1. rzędzie nie chodzi o uspokojenie wewnątrzamerykańskiej sytuacji (choć oczywiście o to też) lecz o walkę o utrzymanie światowej hegemonii.

          To nie Afroamerykanie i bezdomni, głodni, pozbawieni ubezpieczeń i ludzkiej godności obywatele wegetujący w miasteczkach namiotowych, lecz Chiny są tym, co spędza macherom z USA sen z powiek. To są globaliści, nie patrioci.
          • rosjaiswiat1 Nie jest, Ewa, tak jak piszesz 29.09.20, 20:52
            eva15 napisała:

            > Tymczasem bogate amerykańskie kacyki , dzięki temu, że narzuciły światu swój
            > system systemowy finansowy i prawny są relatywnie niezależne od rozwoju gospod
            > arczego w
            USA. Ich polem działania jest cały świat, a nie tylko USA.

            Bogate amerykanskie kacyki nie mogliby narzucic swiatu swoj system finansowy, a co najwazniejsze , utrzymac go przy zyciu, bez potegi, przede wszystkim, militarnej USA. Bez USA ci kacyki byliby zmiazdzone bardzo szybko. A potega USA bez stabilnej sytuacji wewnatrz kraju nie jest do utrzymania. W Twoim stwierdzeniu ja widze brak spojnosci, poniewaz Ty dalej piszesz: "W USA interesuje ich głównie potęga armii, bo to zbrojne ramię ich interesów."
            I masz tu calkowita racje.
            A dalej znow brak spojnosci logicznej
            > Tak więc to nie sytuacja w USA może doprowadzić elity siedzące w USA do wojny,
            > lecz fakt, że dotychczas kontrolowany przez nie świat wymyka się powoli spod te
            > j kontroli. W 1. rzędzie nie chodzi o uspokojenie wewnątrzamerykańskiej sytuac
            > ji (choć oczywiście o to też) lecz o walkę o utrzymanie światowej hegemonii.


            Nie da sie utrzymac hegemonii swiatowej bez zbrojnego ramia.

            Nu a dalej to co Ty piszesz, jest raczej Twoim marzeniem, anie tym co jest w rzeczywistosci:
            > To nie Afroamerykanie i bezdomni, głodni, pozbawieni ubezpieczeń i ludzkiej god
            > ności obywatele wegetujący w miasteczkach namiotowych, lecz Chiny są tym, co
            > spędza macherom z USA sen z powiek. To są globaliści, nie patrioci.


            Chiny sa calkowicie wmontwowani w system, i nawet nie probuja z niego wydostac sie, poniewaz Cbinom ten system calkowicie odpowiada. Zagrozeniem dla globalistow nie sa Chiny, a tylko te sily w USA, ktore chca przywrocic USA przemyslowa potege. To ich protege jest Trump.
            • eva15 Re: Nie jest, Ewa, tak jak piszesz 29.09.20, 23:36
              rosjaiswiat1 napisał:

              >. Zagrozeniem dla globalistow nie sa Chiny, a tylko te sily w USA, ktore chca przywrocic USA przemyslowa
              > potege. To ich protege jest Trump.

              A u góry piszesz:

              >A potega USA bez stabilnej sytuacji wewnatrz kraju nie jest do utrzymania.


              No to jak? Trump chcący przywrócić potęgę przemysłową USA, by zapewnić stabilną sytuację dla US-hegemonii jest zagrożeniem dla globalistów, którzy tej hegemonii potrzebują?
              • rosjaiswiat1 Re: Nie jest, Ewa, tak jak piszesz 30.09.20, 00:11
                eva15 napisała:

                > No to jak? Trump chcący przywrócić potęgę przemysłową USA, by zapewnić stabilną
                > sytuację dla US-hegemonii jest zagrożeniem dla globalistów, którzy tej hegemon
                > ii potrzebują?

                Ewa, problemem dla Trumpa, jak i tych, kto stoi za nim, jest to, ze latwiej oglosic, ze zrobmy Ameryke znow wielka, niz to zrobic. Bo po pierwszych, trzeba zlamac system, ktory przez wiele lat zapewnial wysoki poziom zycia Amerykanom, a po drugich mozna wybudowac (odbudowac) fabryke za rok, gora dwa, ale zeby wyszkolic fachowcow , trzeba bardzo duzo czasu. A emigranci juz nie wyrecza. Bo to przewaznie ludzi do czarnej roboty.
                Wiec Ewa my i doszli do sedna sprawy - stary system pracuje co raz gorzej, a nowego nie ma mozliwosci zbudowac. Przez to obniza sie poziom zycia Amerykanow, i nimi coraz latwiej daje sie manipulowac. Stad rozroby w USA. I stad taka zazarta walka miedzy partiami politycznymi - bo co raz mniej srodkow do podzialu. Wiec w tym co ja pisze, jest spojnosc i logika, a u Ciebie tego brakuje. Bo Ty lekcewazysz sile militarna, i uwazasz,ze najwazniejsza jest gospodarka. Chociaz sama mieszkasz w kraju z byc moze najsilniejsza realna gospodarka na swiecie, i przy tym ten kraj jest politycznym karzelkiem na arenie swiatowej.
                I wracajac do Stanow - bez armii USA nigdy nie byliby tym, czym sa.
      • rosjaiswiat1 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 20:55
        mlody774 napisał:

        > Igor to samo pisano o Ameryce przed 2016 rokiem, Czy ty to pamiętasz?

        Nic podobnego. Wtedy pisalo sie o tym, ze jesli wygra Trump, to w USA wybuchnie wojna domowa. ja pisze o tym, ze niezaleznie od tego, kto wygra, ratunkiem dla USA bylaby duza wojna, w ktorej Ameryka nie bedzie uczestniczyc. A jesli i bedzie, to tylko w duzej koalicji. Tak jak w Iraku.
    • berek_p Re: Czy uda sie uniknac wojny? 28.09.20, 22:57
      Wojny oczywiście nie będzie. Chiny czy Indie są zbyt silne aby USA mogły im zagrozić.
      Czy czytałeś na temat podboju kosmosu przez Chiny i ich najnowszej rakiecie mającej stać się stacją orbitalną ?
      Otóż w tym programie uczestniczy bardzo wiele państw zachodnich.
      Patenty mimo że komplikują prowadzenie biznesu,to jednak zabezpieczają twórcę danego pomysłu przed natarczywym kopiowaniem.
      Wyobraź sobie że stworzyłeś dany produkt,wydałeś miliony jeśli nie miliardy na prace naukowo-rozwojowe, ktoś inny korzystając z gotowego produktu,czy też myśli technicznej kopiuje wydając na ten cel ułamek kwoty jaką musiałeś wydać aby wprowadzić produkt do oferty firmy.
      • mlody774 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 28.09.20, 23:04
        Ktos tu nie wie, ze dzięki patentom ten kraj się tak dobrze rozwijał a w tym samym czasie inne "sprawiedliwe kraje", które nie pozwalały na posiadanie patentów, bo uważały ze każdy ich obywatel należy do państwa, nie rozwijał się i musiał kraść nawet technologie budowy bomby atomowej.
        • berek_p Re: Czy uda sie uniknac wojny? 28.09.20, 23:17
          USA są krajem które najwięcej kradły zaraz po UK.
          Poczytaj sobie kto i jakiej narodowości zakładał firmy w USA,dlaczego patentowano w USA a nie w Europie.
          Jak już zaczniesz czytać dojdziesz do wniosku że na wojnach w Europie zyskały USA.
          Zyskali zdolnych emigrantów, jak Nikola Tesla z Serbii czy Igor Sikorski z Carskiej Rosji.
          Jak już zdobędziesz cząstkę wiedzy o technice dowiesz się jak niewielu geniuszy urodziło się w Ameryce.
          A historia techniki ma tysiące lat.
          I moje pytanie,skoro w USA opatentowano zaokrąglone kształty obudowy telefonu,dlaczego jeszcze nie opatentowali koło czy śmigła.
          • mlody774 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 28.09.20, 23:25
            Ameryka im wszytki płaciła super dobrze, gdzie inne kraje nie potrafiły się odwdzięczyć lodżią za ich prace. To nie było nic za darmo. Nawet odział w wojnach nie był za darmo. A dlaczego miało by być za darmo?
            • berek_p Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 00:22
              USA wywieźli z Niemiec naukowców i technologie. Będą to technologie produkcji rakiet, okrętów podwodnych i samolotów.
              Twórcą lotów kosmicznych był Niemiec von Braun.
              Pomagało w tym brak wojen w Ameryce, rozległy teren, napływ emigrantów, w dużej mierze dobry klimat.
              Obecnie Rosja ma bat na USA. Potężny arsenał różnorodnej broni. Utrzymywany na wypadek inwazji na USA jak również aby w odwecie zlikwidować ten totalitarny kraj.
              • mlody774 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 03:42
                Rosjanie tez rabowali Niemcy po IIWS. W okolicach Wrocławia i Lublina była trasa powracających z wojny żołnierzy. Ta trasa prowadzili swoje lupy wojenne. Były to zwierzęta , samochody, meble ciuchy i wszytko co im się udało zabrać z Niemiec. Naukowców niemieckich Sowieci cały czas wojny wywozili na Syberię, niestety zmuszali ich do pracy. Czasami mieszkali w luksusowych osadach ale niestety odciętych od świata. Ci naukowcy ciągle byli nękani i podejrzewani o dywersje itp, które były karane przez Sowietów. Wzbudzali grozę wśród Niemców. W Stanach natomiast przyjęto ich z otwartymi rekami bo IIWS Amerykanie prowadzili z Faszyzmem i państwowymi/narodowymi bankami centralnymi, a nie z ludnością niemiecka, włoską itd.. Czy widzicie ta różnicę. Sowieci mieli i pewnie maj teraz Rosjanie azjatycki sposub myślenia i traktowanie obcych. Czyli wydaje się im ze są lepsi, a innych trzeb zmuszać do wszystkiego. No to się im odpłaciło. Czy FR ma lepsza bron czy nie to narazie jeszcze nie wiadomo. Wiec te groźby schowajcie sobie, bo daje to tylko pretekst do odwetu.
                • berek_p Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 12:24
                  Rosyjska car bomba zniszczy na raz kilka stanów USA.
                  Przydałoby się w USA zutylizować rakiety Wojewoda.
                  To kto mordował rosjan. Faszyzm czy Niemcy ?
                  Masz młody wykrętne myślenie.
                  USA przyjmując u siebie faszystów stawał się ich kolaborantem. Przyjmował też styl działa 3 Rzeszy.
                  Niesione duchem faszyzmu USA inicjowało kolejne wojny stosując broń chemiczną czy napalm.
                  Korea, Wietnam, Irak,Libia,Syria, inne interwencje.
                  Wspieranie ludobójczych reżimów jak Chile, Izrael itd.
                  • mlody774 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 14:16
                    Wiem ze to jest niepojęte dla was z kim i z czym walczyły Stany(komunistyczne myślenie wpojone w szkołach). Ale może żeby zrozumieć, może musicie pomyśleć o sobie. Zatem kim jesteście jak pracujecie na zachodzie? Zdrajcami, kolaborantami, dywersantami itd?
                      • mlody774 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 19:53
                        Ja to rozumiem i nie oskarżam nikogo. Nawet ciesze się ze teraz jest możliwość wyjazdu z Polski i każdy może spróbować żyć tam gdzie chce. Ale myślenie jak wyżej juz teraz wychodzi i na przykład ludzie, którzy wprowadzają największą zarazę jaka kiedykolwiek nawiedziła ludzkość, ze każdy biały jest zły. Ze ma to w genach i kiedyś będą nawoływać żeby każdego białego zniszczy. Powód jest zupełnie inny oczywiście. Białymi nie można tak pomiatać jak kolorowymi, bo potrafią sobie radzić w rożnych warunkach i walczyć o swoje.
                    • rosjaiswiat1 Mlody, tylko nie obraz sie, opowiem Tobie kawal 29.09.20, 21:13
                      mlody774 napisał:

                      > Wiem ze to jest niepojęte dla was z kim i z czym walczyły Stany(komunistyczne m
                      > yślenie wpojone w szkołach). Ale może żeby zrozumieć, może musicie pomyśleć o s
                      > obie. Zatem kim jesteście jak pracujecie na zachodzie? Zdrajcami, kolaborantami
                      > , dywersantami itd?


                      Otoz, Mlody, znam taki dosc juz stary kawal, ktory chetnie Tobie opowiem.

                      Jak zwykle w kawalach, zebrrala sie trojka: Francuz, Rosjanin i Polak.
                      Francuz mowi:
                      - U nas Francuzow srednia dlugos fjuta wynosi 16 centymetro;
                      Rosjanin:
                      - A u nas Rosjan srednia to 17 centymetrow.
                      Na to Polak:
                      - To wszystko nic, Amerykanie maja srednio 22 centymetra.

                      Jesli jestes tak inteligentny, za jakiego siebie uwazasz, to na pewno zrozumiesz co ja chcialem powiedziec, opowiadajac ten kawal, i na pewno nie obrazisz sie.
      • rosjaiswiat1 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 20:56
        berek_p napisał:

        > Wojny oczywiście nie będzie. Chiny czy Indie są zbyt silne aby USA mogły im zag
        > rozić.

        A czy ja chociazby slowem wspomnialem o tym, ze USA napadna na Chiny czy Indie? Ja pisze o wojnie miedzy Chinami i Indiami, ktora USA beda probowac wywolac.
    • monalisa2016 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 28.09.20, 23:13
      Stany stoją przed problemem własnej identyfikacji, imperializm albo nacjonalizm. Nie jest to już kwestia dostosowania Stanów do rozwoju świata, ale zdefiniowania, czym one w przyszłości chcą być.

      Trump jest biznesmenen i tu wbrew imperialnym jastrzębiom republikansko-demokratycznym steruje kraj na drogę nacjonalizmu przejmując plan prezydenta Andrew Jacksona z lat 1829-37, co ma wielkie poparcie w konserwatywnym społeczeństwie Stanów, Europy ale także Rosji.

      Imperialni demokraci i republikanie pozują na zwolenników, tak zwanego wolnego świata przeciwko dyktaturom z niesieniem demokratury obcym narodom, na ostrych krytyków dyskryminacji rasy, płci i orientacji seksualnej oraz na zwolenników walki z globalnym ociepleniem.

      Jacksonowie ze swojej strony na zmianę potępiają korupcję, perwersję i ostatecznie hipokryzję swoich poprzedników, jednocześnie wzywając obywateli Stanów do walki za stan i dobro własnego kraju, a nie o imperium.

      smileNasza zagubiona w czasie Elka buszując po morzach tego nie dostrzega i wybiera to co jej media przed nos zaserwują, czyli wojny i cierpienia narodów albowiem wie dobrze że na jachcie to ją nie dosięgnie. smile, smile

      Trumpa bisnesmena widziało się już podczas pierwszej wizyty w Saudyjskiej Arabii gdzie porywczym do rządzenia Bliskim Wschodem nakręcił miliardowy interes z korzyścią dla Stanow, a potem wysłał zięcia do godzenia i podpisywania pokojowych traktatów (będą trzymać czy nie będą, oto jest pytanie) według motta: teraz urywajcie sobie sami głowy z moimi zabawkami ale bez mnie i bez moich pieniędzy. Ciekawa będzie przyszłość szefa Izraela, przetrwa, nie przetrwa, zobaczymy. Mogła bym więcej jeszcze napisać ale tym skróconym zarysem w pigułce sądzę że to już wystarczy.
      • elka-sulzerowa2 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 00:52
        monalisa2016 napisał(a):

        > Stany stoją przed problemem własnej identyfikacji, imperializm albo nacjonalizm
        > . Nie jest to już kwestia dostosowania Stanów do rozwoju świata, ale zdefiniowa
        > nia, czym one w przyszłości chcą być.
        >
        > Trump jest biznesmenen i tu wbrew imperialnym jastrzębiom republikansko-demokra
        > tycznym steruje kraj na drogę nacjonalizmu przejmując plan prezydenta Andrew Ja
        > cksona z lat 1829-37, co ma wielkie poparcie w konserwatywnym społeczeństwie St
        > anów, Europy ale także Rosji.


        Zacznijmy od yego
        >
        > Imperialni demokraci i republikanie pozują na zwolenników, tak zwanego wolnego
        > świata przeciwko dyktaturom z niesieniem demokratury obcym narodom, na ostrych
        > krytyków dyskryminacji rasy, płci i orientacji seksualnej oraz na zwolenników w
        > alki z globalnym ociepleniem.
        >
        > Jacksonowie ze swojej strony na zmianę potępiają korupcję, perwersję i ostatecz
        > nie hipokryzję swoich poprzedników, jednocześnie wzywając obywateli Stanów do w
        > alki za stan i dobro własnego kraju, a nie o imperium.
        >
        > smileNasza zagubiona w czasie Elka buszując po morzach tego nie dostrzega i wybie
        > ra to co jej media przed nos zaserwują, czyli wojny i cierpienia narodów albowi
        > em wie dobrze że na jachcie to ją nie dosięgnie. smile, smile
        >
        > Trumpa bisnesmena widziało się już podczas pierwszej wizyty w Saudyjskiej Arabi
        > i gdzie porywczym do rządzenia Bliskim Wschodem nakręcił miliardowy interes z k
        > orzyścią dla Stanow, a potem wysłał zięcia do godzenia i podpisywania pokojowyc
        > h traktatów (będą trzymać czy nie będą, oto jest pytanie) według motta: teraz u
        > rywajcie sobie sami głowy z moimi zabawkami ale bez mnie i bez moich pieniędzy.
        > Ciekawa będzie przyszłość szefa Izraela, przetrwa, nie przetrwa, zobaczymy. Mo
        > gła bym więcej jeszcze napisać ale tym skróconym zarysem w pigułce sądzę że to
        > już wystarczy.
        >


        Zacznijmy od tego, Lisa, ze trumpek to pospolity OSZUST ... a nie businesman ...
        Ilu ludzi budujacych jego hotele i pola golfowe on wykiwal ... poszukaj sobie. Tysiace!.

        Ten oszust zadnej fortuny nie storzyl ... on ja roztrwonil.

        Ten oszust szuka jedynie wybawienia dla swojej zguby a nie pokoju ...
          • monalisa2016 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 29.09.20, 01:16
            Elka moze zaczniesz kiedys operowac obiektywnie faktami a nie wylewem emocji i nienawisci wylewajac pomyje na tych co ci nie pasuja do kalendarza.smile

            Mnie Trump tez nie pasuje ale moje emocje staram sie wykluczyc patrzac na sprawe obiektywnie tak jak bym sama byla w jego pozycji. smile
            • elka-sulzerowa2 Re: Czy uda sie uniknac wojny? 01.10.20, 21:41
              monalisa2016 napisał(a):

              > Elka moze zaczniesz kiedys operowac obiektywnie faktami a nie wylewem emocji i
              > nienawisci wylewajac pomyje na tych co ci nie pasuja do kalendarza.smile
              >
              > Mnie Trump tez nie pasuje ale moje emocje staram sie wykluczyc patrzac na spraw
              > e obiektywnie tak jak bym sama byla w jego pozycji. smile

              Faktem jest ze gosc otrzynal od taty $400milionow ...
              ktore szybko roztrwonil.
              Faktem jest ze zaplacil wiecej za sex niz federalnego podatku.
              Z dostepnych rozliczen podatkowych wynika, ze jest albo koszmarnym biznesmenem albo finansowym oszustem. Ja twierdze, ze jest jednym i drugim.
              Faktem jest, ze jest oszustem ... oszukal 3 zony, oszukal inwestorow, oszukal studentow w swoim lewym "universytecie".
              Oszukuje wyborcow ... sam mlody sie podniecal obnizeniem cen lekarstw ... obnizka nigdy nie nastapila!
              Nawet w czasie debaty twierdzi ze Insulina d,iekk niemu jest tetaz tania jak woda! Co oczywiscie jest brednia!
              Cena insuliny poszla w gore!

    • eva15 Zasadnicza różnica między USA a Europą 28.09.20, 23:28
      > U Amerykanow zupelnie inne podejscie do wojen, oni nie maja nasza (Rosjan, Pola
      > kow i innych narodow europejskich) historyczna pamiec o walczacych i zabitych p
      > raktycznie w kazdej rodzinie. Wrecz przeciwnie, i Pierwsza i Druga Wojny Swiat
      > owe pozostawili w pamieci zbiorowej Amerykanow slad gwaltownego wzrostu wyplat
      > i poziomu zycia dzieki ogromnym zamowieniom wojskowym. I przy tym oni pamieta
      > ja glod i ubostwo okresu miedzywojennego.

      Przede wszystkim i co najważniejsze:

      USA nigdy nie doznały ataku z zewnątrz na swoim terenie. Nigdy nikt ich nie opanował nie zniszczył, nie obrócił w gruzy. Ich położenie geograficzne daje im luksus podobny do tego jaki miała GB. Z tego wyrosła u jednych i u drugich wielka arogancja - oni zawsze prowadzą wojny na cudzym terenie. GB prowadziła, USA nadal prowadzą. USA znają tylko korzyści z wojen, nie znają strat i upadku pod bombami i interwencją cudzych wojsk.
    • eva15 Nie będzie żadnej wielkiej wojny 28.09.20, 23:39
      rosjaiswiat1 napisał:

      > . Czas ucieka. Co raz blizej punkt bez powrotu, za ktorym Ameryka stanie regio
      > nalnym mocarstwem, ze slaba gospodarka, i dolarom, ktory bedzie jedna z wielu w
      > alut na swiecie, niczym nie wyrozniajacy sie. Nowo wybrany prezydent w 2021 rok
      > u nie bedzie miec innego wyjscia, jak tylko zjednoczyc i poprowadzic Ameryke na
      > rzecz podpalenia planety. Czy to beda Chiny-Indie,czy Polnocna Korea-Korea P
      > oludniowa, czy Turcja - Grecja, to nie jest wazne, co jest najwazniejsze , zeby
      > bylo rozpoczela sie szybko i byla intensywna. Nie ma czasu na zwlekanie.
      > Wiec 2021 rok - to rok poczatku Wielkiej Wojny - dlugiej, krwawej i
      > bardzo drogiej.


      Wielka wojna byłaby, gdyby USA starły się z Chinami lub z Rosją. Do tego z wiadomych względów nie dojdzie. Co pozostaje, to coraz więcej lokalnych wojen zastępczych przesuwających granice wpływów. Ginąć w nich będą Bogu ducha winni ludzie, nie mający nic w spólnego z tymi mocarstwami.
      • monalisa2016 Re: Nie będzie żadnej wielkiej wojny 28.09.20, 23:49
        Naturalnie ze do wielkiej wojny spowodowanej przez Stany nie dojdzie, to widzi sie dosc dokladnie po utemperowniu przez Trumpa NATO mimo ze nasi, znaczy unijni jastrzebie je jeszcze chca je ostrzyc, przyklad Polska, kraje nadbaltyckie. Motto Trumpa: "Stop Endless Wars and Bring Our Troops Home"
      • rosjaiswiat1 Wielka wojna nie koniecznie musi byc zaglada 29.09.20, 21:08
        eva15 napisała:

        >Wielka wojna byłaby, gdyby USA starły się z Chinami lub z Rosją.

        To nie bylaby wielka wojna, a tylko globalna, po ktorej wygranych nie byloby. I nikt na tej wojnie nie moglby zarobic. Jak zartowal jeden moj znajomy: taka wojne przezyliby tylko karaluchy i Zydzi smile

        > Co pozostaje, to coraz więcej lokalnych wojen zastę
        > pczych przesuwających granice wpływów.

        Takie wojny trwaja caly czas, i nie sa wstanie uratowac system, bo takie wojny nie sa drogie, a co za tym idzie, na nich nie da sie zarobic.
        Co innego wojna miedzy Polnocnej i Poludniowej Koreami. To bedzie Wielka Wijna, a co wazno, obok sa bogate panstwa, ktore na pewno beda chcieli kupic sporo roznej broni, zeby czuc sie bardziej bezpecznie. A i sama Korea Poludniowa do biednych nie nalezy. A wojna miedzy Arabami i Persami? To moze byc kolejna Wielka Wojna, do tego baaardzo droga. Przy okazji bedzie pokusa zalatwic sprawe z Ajatolahami.
        Na pewno wojna w Jemenu nie jest wojna Wielka, poniewaz intensywnosc starc nie jest duza, a straty w sprzecie nie napawaja optymizmu firmom zbrojeniowym na swiecie. Rowniez konflikt w Libii nie moze wyreczyc.
        Nie, Ewa, to musi byc Wielka Wojna, a Wielka ona bedzie wtedy, gdy bedzie bardzo droga. Ja o takiej Wielkiej Wojnie pisze.
        • eva15 Re: Wielka wojna nie koniecznie musi byc zaglada 30.09.20, 00:06
          rosjaiswiat1 napisał:

          > To nie bylaby wielka wojna, a tylko globalna, po ktorej wygranych nie byloby.
          > I nikt na tej wojnie nie moglby zarobic. Jak zartowal jeden moj znajomy: taka w
          > ojne przezyliby tylko karaluchy i Zydzi smile

          Ale z czego oni by wtedy żyli? smile


          > Co innego wojna miedzy Polnocnej i Poludniowej Koreami. To bedzie Wielka Wijna
          > , a co wazno, obok sa bogate panstwa, ktore na pewno beda chcieli kupic sporo r
          > oznej broni, zeby czuc sie bardziej bezpecznie. A i sama Korea Poludniowa do biednych nie nalezy.

          Tja, Chiny szybko pomogłby K. Płn. wygrać. USA chyba się nie odważą na taką konfrontację ze strachu przed utratą K. Płd .


          A wojna miedzy Arabami i Persami? To moze byc kolejna Wielka
          > Wojna, do tego baaardzo droga. Przy okazji bedzie pokusa zalatwic sprawe z Aja
          > tolahami.

          Nie sądzę, że Iran po nauczce wojny z Irakiem drugi raz wejdzie na te same grabie.

          Wojna Rosji z Turcją to byłoby marzenie....
          • rosjaiswiat1 Re: Wielka wojna nie koniecznie musi byc zaglada 30.09.20, 00:21
            eva15 napisała:

            > Ale z czego oni by wtedy żyli? smile

            Dlatego napisalem, ze wtej wojnie wygranych nie bedzie smile

            > Tja, Chiny szybko pomogłby K. Płn. wygrać. USA chyba się nie odważą na taką ko
            > nfrontację ze strachu przed utratą K. Płd .

            A w jaki sposob to zrobiliby USA?

            > Nie sądzę, że Iran po nauczce wojny z Irakiem drugi raz wejdzie na te same grabie.

            A gdyby byl zaatakowany?

            > Wojna Rosji z Turcją to byłoby marzenie....

            Nu i sama widzisz, ze jednak sa Wielkie wojny.
            • rosjaiswiat1 korekta 30.09.20, 00:30
              Napisalem:

              > A w jaki sposob to zrobiliby USA?
              Powinno byc:
              > A w jaki sposob to zrobiliby Chiny?

              Ewa, nie zapominaj. W Poludniowe Korei sa amerykanskie bazy wojskowe.
              • eva15 Re: korekta 30.09.20, 00:55
                No i co, że są. Wyobraś sobie wojnę między dwoma Koreami. Amis z baz poludniowokoreańskich pójdą walczyć przeciw Chińczykom, którzy wesprzą Koreę Płn.?
                • rosjaiswiat1 Nie musze niczego wyobrazac 30.09.20, 22:22
                  eva15 napisała:

                  > No i co, że są. Wyobraś sobie wojnę między dwoma Koreami. Amis z baz poludniowo
                  > koreańskich pójdą walczyć przeciw Chińczykom, którzy wesprzą Koreę Płn.?

                  To dzieje sie caly czas obecnie w Syrii, gdzie de-facto Rosja wojuje z USA. Malo tego, byla wojna Koreanska, w ktorej bardzo aktywny udzial brali i USA i Chiny, i przy tym te dwa panstwa nie byli w stanie wojny. Wojny we Wietnamie, Afganistanie. To wszystko bylo, wiec po cholere ja mam wysilacc sie i cos sobie wyobrazic? Wystarcze rozejrzec sie, lub siegnac pamiecia do tego, co bylo nie tak dawno.
              • rosjaiswiat1 Re: Wielka wojna nie koniecznie musi byc zaglada 30.09.20, 22:25
                eva15 napisała:

                > To prawda, Iran może być zaatakowany. Ale nie wiem, czy tym razm będzie tak cał
                > kiem samotny. Mogę sobie wyobrazić, że to dla Chin będzie wojna zastępcza z USA
                > . Dla Rosji być może też.


                I przeciez o to chodzi. Formalnie wojna bedzie, powiedzmy, miedzy Iranem i Saudami, a faktycznie to bedzie wojna miedzy USA i Chinami, wspieranymi przez Rosje. Chociaz oficjalnie zadne z tych panstw na wojne nie zjawi sie. To i bedzie Wielka Wojna, o ktorej ja pisze.
                  • rosjaiswiat1 Re: Wielka wojna nie koniecznie musi byc zaglada 30.09.20, 23:33
                    eva15 napisała:

                    > Tak naprawdę, to jest to jedyna poważna wojna , która wchodzi w rachubę. Przepy
                    > chanki w Korei to przy tym mały pikuś.

                    Nie, wojna w Korei jest wazna pod tym wzgledem, ze tam sa bagate panstwa w poblizu. Gdy tylko zacznie sie cos dziac sie na koreanskim polwyspie, na pewno Japonia bedzie chciaala nie tylko zakupic dodatkowe uzbrojenie, a i bedzie gotowa zaplacic USA, zeby te rozlokowali w japonii dodatkowe swoje sily. A to tylko Japonia. A jesli cos spadnie na wyspe japonskie, wystrzelone z Korei Polnocnej? A tam jest Tajwan, ktory bedzie mial obawe, ze Chiny pod przykryciem wojny koreanskiej beda chcieli raz na zawsze zalatwic ten problem. Wiec znow zacznie wydawac kase na bron.
      • mlody774 Re: A wlasciwie o co mialaby byc ta wojna 30.09.20, 04:44
        Amg10 to jest tylko pobożne życzenie głownie Europejczyków (Amerykanie tez nie chcą wojny). Czy będzie wojna, czy nie decydują banksterzy a nie poszczególne narody. Liza juz to pisała, bo jest sposub aby jej uniknąć i pewna grupa pracuje nad tym, ale Trump i Putin muszą być przy władzy.
        • rosjaiswiat1 Mlody, ciebie nie da sie nie lubic :-) 30.09.20, 22:36
          mlody774 napisał:

          > Czy będzie wojna, czy nie decydują banksterzy a nie poszczególne narody.

          Przeciez o to ja caly czas i pisze. To banksterze beda chcieli wojny, a poniewaz banksterze i USA to jest to samo (bo to banksterze stworzyli Stany, jakie Ty znasz), to USA, jako panstwo, nie bedzie miec innego wyjscia, jak tylko wywolywac wojny gdzies z dala od swoich granic. A wy, zwykli Amerykanie, bedziecie na to wszystko patrzec z gory, i cieszyc sie, ze kryzys minal, i wasz poziom zycia zaczyna rosnac. Przeciez tak juz bylo, nie trzeba niczego wymyslac od nowa. Dla was bedzie najwazniejsze, zeby amerykanskie chlopaki nie gineli.
      • rosjaiswiat1 Re: A wlasciwie o co mialaby byc ta wojna 30.09.20, 22:30
        amg10 napisał(a):

        > i miedzy kim ??

        Wszystko jest w watku.

        > Wojna miedzy maluczkimi - bez wiekszego znaczenia.

        I o tym ja rowniez w watku juz wiele napisalem.

        > Wojna miedzy wielkimi to samobojstwo tego swiata - bez sensu bo wszyscy beda pr
        > zegrani.

        I o tym ja napisalem w watku.

        >Nie ma sie wiec o co bic.

        Alez jest, i to jak najbardziej. Wojna jest potrzebna swiatu, bo tylko ona moze rozwiazac ten wezel, ktory innym sposobem nie bedzie rozwiazany. I jest oczywistym, ze w dobe broni nuklearnej, nie bedzie zadnej wojny miedzy USA i Rosja czy Chinami, bo to bedzie zaglada naszej cywilizacji. Ale wojny zastepcze, w ktorych formalnie te panstwa nie biora udzialu, a faktycznie sa bardzo aktywni, byli, sa i beda. W tej chwile jest potrzebna bardzo droga i najlepiej dlugotrwala wojna. W tym najbardziej sa zainteresowani USA. Poniewaz znajdujac sie z dala od goracych punktow na swiecie, bedzie jedynym bezpecznym miejscem dla kapitala.
        • mlody774 Re: A wlasciwie o co mialaby byc ta wojna 01.10.20, 05:20
          Igor, IWS to głównie okopy i gazy bojowe. Te gazy bojowe terroryzowały społeczeństwa po jej zaskoczeniu i podpisano porozumienia o ich niestosowaniu. W IIWS każdy żołnierz niemiecki mal na uzbrojeniu maskę gazowa ale żadne z państw walczących ich nie użyło. Nie wiemy, ale podobne porozumienia mogą być zawarte, o broni nuklearnej bez naszej wiedzy i wtedy rozpocznie się wojna miedzy super mocarstwami.
          • rosjaiswiat1 Re: A wlasciwie o co mialaby byc ta wojna 01.10.20, 19:19
            mlody774 napisał:

            > Igor, IWS to głównie okopy i gazy bojowe.

            I WS byla wojna pozycyjna, wiec przewaznie byli okopy i ogien artyleryjski, gazy byli sporym dodatkiem. Zwroc uwage na to, ze to byla wojna pozycyjna, czyli linia frontu nie przesuwala sie przez wiele miesiecy. Gazy nie spelnili tych oczekiwan, ktore byli. Bo wszystko zalezalo od pogody. Wystarczylo, ze zaczal padac deszcz, i atak chemiczny okazywal sie zwykla klapa. A bywalo, i to dosc czesto, ze ofiara ataku stal sam atakujacy, bo zmienil sie kierunek wiatru. Wiec gaz , chociaz i byl uzywany masowo, nie wplynal na wynik wojny. Malo tego, mlody, spolecznosc eutropejska uznala, ze gaz jest bardziej humanitarnym sposobem zabijania, niz inna bron.
            Po ukonczeniu I WS wszystkie panstwa prowadzili bardzo intensywne pracy nad bronia chemiczna, jak i bakteriologicznej. Ale pod koniec lat 20-ch w Genewie zostalo podpisano porozumienie, o zakazie uzywania broni chemicznej, z tym ze bez wiekszych konkretow. Dlatego bron chemiczna byla sporadycznie uzywana, z niezbyt dobrymi wynikami. Wiec najwazniejsze, co wplynelo na niestosowanie broni chemicznej w trakcie II WS bylo nie to, ze ta bron byla taka straszna, a tylko dlatego, ze jej uzycie nie gwarantowalo zadanie strat przeciwniku, poniewaz jej skutecznosc calkowicie zalezy od warunkow pogodowych. Wiec Hitler, ktory bardzo szukal broni ostatecznej, nie bral pod uwage uzycie broni chemicznej dla uratowania III Rzeszy

            > Nie wiemy, ale podobne porozumienia mogą być zawarte, o br
            > oni nuklearnej bez naszej wiedzy i wtedy rozpocznie się wojna miedzy super moca
            > rstwami.

            Bron nuklearna gwarantuje miazdzaca odpowiedz na kazdy atak z uzyciem broni nuklearnej. To wlasnie gwarancja wzajemnego zniszczenia powstrzymuje mocarstwa przed rozpoczeciem wojny totalnej. Bron chemiczna takiego potencjalu nie ma.
    • brat_kryzysa Re: Czy uda sie uniknac wojny? 01.10.20, 10:25
      Apropo regionalnych wojen od 6 pazdziernika, niedaleko Slupska czyli us bazy rakietowej w Redzikowie, poraz pierwszy odbywaja sie cwiczenia RENEGATE-Sarex w ktorych angazowana bedzie ludnosc cywilna. Cwiczeni maja na celu identyfikacje i namierzenie przeciwnika w przestrzeni powietrznej w moim zamysle Rosji
      Czy to oznacza , ze usmani cos jednak kombinuja??

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka