Dodaj do ulubionych

Moskwa 3/4.10.1993.

04.10.20, 21:59

Zapomniana rocznica.

www.youtube.com/watch?v=L5sykC3amVk
www.youtube.com/watch?v=eQNjXmAWjqc
"Страна швыряла этой ночью мутной сволочью..."
Obserwuj wątek
    • rosjaiswiat1 Te dni zmienili moje widzenie swiata 04.10.20, 22:18
      Jeszcze 1 pazdziernika bylem, jakby to dzis nazwalem, orientacji prozachudniej. Wszystko zmienilo sie wraz z relacja CNN na zywo z Moskwy, w ktorej siedzacy na jakims dachu reporter CNN dostawal orgazmu za kazdym razem, gdy pocisk, wystrzelony z rosyjskiego czolgu, trafial w okna budynku rosyjskiego parlamentu. I chociaz ja zdawalem sobie sprawe z tego, ze to nie zachodni czolg zabija rosyjskich parlamentarzystou, ale ta nieskrywana rodosc amerykanskiego reportera otworzyla mnie oczy - zachod nie ma zadnych wartosci, on ma tylko niczym nie hamowany ped do podporzadkowania swiata swoim interesom.
    • eva15 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 04.10.20, 23:44
      To było straszne, Rosjanie strzelali do Rosjan ku uciesze Zachodu... Coś takiego nie wydarzyło się w żadnym kraju nrozpadającego się wówczas Ostblocku w Europie. No może z wyjątkiem Rumunii.
      • eva15 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 04.10.20, 23:52
        Ja myślę, że to była wielka lekcja dla KGB i Putina. Stało się jasnym, że tego narzucanego US-systemu nie da się rozwalić drogą otwartych protestów . Jego trzeba było rozwalić od wewnątrz, wchodząc w te nowe struktury.
      • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 03:56
        To byl dzien, ktory zmienil kraj - wlasnie w ten dzien milosc do Ameryki bezpowrotne zmienila sie w nechec i nienawisc, demokracja zrobila samobojstwo, sie stala dla Rosjan obrzydliwym slowem. A propos i idea neokomunistyczna tak samo. Wojny domowej nie zdarzylo sie. I byc nie moglo. Wszyscy szalenci z Rosji, gotowe jej rozpoczec, przyjechali do Moskwy, a pozostaly lud w prowincji byl juz tak zmeczony tym burdelem w kraju, ze raczej wolal zeby przekleta Moskwa zdechla nareszcie, splonela w piekelnym plomieniu razem z czerwonymi, bialymi, liberastami, demokratami, komunistami, nacjolami, zeby wszyscy oni pozabijali jeden innego nawzajem. Lud w prowincji faktyczne ignorowal zdarzenia w Moskwie, zajmowal sie swoimi sprawami. Pracowal, uczyl sie, wieczorami ogladal TV bez szczegolnego zaciekawienia. Taki byl jego stosunek do wszystkich stron konfliktu. Abyscie zdechli wszycy i dali nam swiety spokoj. Nie potrzebujemy takiego panstwa, gdzie tworza podobnie rzecze.
        • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 04:34
          Osobiste zostalem apolitycznym nawet duzo wczesniej. Akurat w dzien zwyciestwa jelcynowskiego puczu w sierpniu 1991 roku. Bylem podczas niego w ekspedycji archeologicznej w tajdzie na polnocy Zachodniej Syberii, ale nie zbyt daleko od maloznanego nawet w Rosji niewielkiego miasta nieftianikow i gazowikow. I dlatego mialem mozliwosc sluchac radio - mialem taki kieszonkowy tranzistor, ktory lowil rzadowy GKCzPistowski Majak i radiostacje jelcynistow, nie pamietam jak ona wtedy nazywala sie - czy Radio Moskwy czy juz Echo Moskwy. Z dziesiatku naszej grupy 9 byli za Jelcyna, ja w tej liczbie. Za GKCzP byl jeden, ktorego pozostale uwazali za durnia i klauna. Stosunek do jelcynowskich zwyciezcow u mnie zmienila pierwsza ich nowina. Mozliwie nie byl to pierwszy dekret nowej wladzy, ale tak zdarzylo sie, ze pierwsze, co uslychalem od jej imioni z radio byl Ukaz Prezydenta RF o legalizacji gomoseksualistow. I tu zrozumialem, ze zamiast wladzy komunistycznej mamy od nynie wladze pedalske.
      • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 05:54
        eva15 napisała:

        > To było straszne, Rosjanie strzelali do Rosjan ku uciesze Zachodu... Coś takieg
        > o nie wydarzyło się w żadnym kraju nrozpadającego się wówczas Ostblocku w Europ
        > ie. No może z wyjątkiem Rumunii.

        Nu zdrastie. Chyba zapomnialiscie o Jugoslawii? No i wojna domowa po kresach ZRSR tak samo polychala od roku 1988. Krwi do jesieni 1993 przelili wszedzie cale morze. Przed 1991 r. nie bylo zadnego rosyjskiego nacjonalizmu (zalosna garstka marginalow - raczej prowokatorow z nie bardzo rosyjskimi nazwiskami istniala wyjatkowie dla samoreklamy w media). To moze nierus walczyla z wymyslonymi imi ruskimi okupantami, ale Rosjanin uswiadomial siebie w pierwsza kolejnosc Sowieckim Czlowiekiem (w druga - Russkim bo russkij, co zwyczajnie i naturalnie i nie jest powodem ani dla dumy, ni hanby, i nigdy - Rosjaninem: co to jeszcze za fikcja - chyba nierusskij obywatel RSFSR) i byl powinny przelewac krew i ginac od takich samych sowieckich ludzi, ktore nagle sie stali potworami i bestiami. Ludzkie straty w bylych krajach ZRSR k 1993 r. byli juz nieporownienie wyzej niz w Rumunii i do krewi, morderstw i strzelaniny ludzie juz tak przywykli, co nie uwazali to za cos zbyt nadzwyczajnie. W Moskwie gapy zbierali sie, zeby ogladac strzelanine z karabinow, kulomiotow i czolgow. Nadzwyczajna byla nawet nie piekelna strzelanina w stolicy, lecz rozstrzelanie prezydentem-demokratem opozycji z czolgow. I gdzie? W tym samym kultowym Bialym domie, obronce ktorego 2 latami wczesniej samego Jelcyna zrobili prezydentem niepodleglej (od kogo? od polowy wlasnego teritorium?) Rosji. I ci krwawe komunistyczne rewanszysci krwi w odroznieniu od prawdziwych demokratow nie przelali, choc jednym ruchem palca mogli zmiazdzic gnide Jelcina i jego aktywnych stronnikow.
    • berek_p Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 12:22
      Kim są rosjanie jak nie zdrajcami którzy kierowali swą miłość do USA jak i Jelcyna.
      Właśnie ten mur milionów ludzi z Moskwy jak i innych zdrajców z całego ZSRR doprowadziło do upadku imperium.
      Sam Gorbaczow winny nie był. Całe otoczenie komunistycznej wierchuszki działało na szkodę kraju.
      Konsekwencją tego były wojny domowe w byłych republikach.
      Za Cara było podobnie. To zdrajcy zniszczyli Imperium Rosyjskie oraz zabili Cara i jego rodzinę.
      Historia 2 razy powrórzyła się i rewolucja była inspirowana z zachodu.
      • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 13:02
        Narod rosyjski nikogo i niczego nie spprzedawal i nie zdradzal. Sprzedawali i zdradzali zgnile elity. A opinii naroda nikt z nich nie pytal a jesli pytal (referendum) pluwal na glos i wole naroda i robil swoje. I tak robia wladze zawsze i wszedzie. W calym swiecie. Wloz siebie do dupy swoi pretenzji do rosyjskiego narodu. Twoj narod i twoje wladze jesli czyms od nich roznia sie, to tylko w gorsza strone.
        • bywszy2 Re: Moskwa 3/4.10.1993.+ 05.10.20, 18:24
          mongolszuudan napisał:

          > Narod rosyjski nikogo i niczego nie spprzedawal i nie zdradzal. Sprzedawali i z
          > dradzali zgnile elity. A opinii naroda nikt z nich nie pytal a jesli pytal (ref
          > erendum) pluwal na glos i wole naroda i robil swoje. I tak robia wladze zawsze
          > i wszedzie. W calym swiecie. Wloz siebie do dupy swoi pretenzji do rosyjskiego
          > narodu. Twoj narod i twoje wladze jesli czyms od nich roznia sie, to tylko w go
          > rsza strone.

          > zzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzzz
          A te elity byly z jakiegos narodu?
          Czy z ksiezyca spadly?
          A moze byly wynarodowieni?
          • rosjaiswiat1 Re: Moskwa 3/4.10.1993.+ 05.10.20, 18:41
            bywszy2 napisał:

            > A te elity byly z jakiegos narodu?

            Elitami oczywiscie trudno to cos bylo nazwac, a w wiekszosci ci swoloczy pochodzili z zydowskiego narodu.

            > Czy z ksiezyca spadly?

            Nie, oni jak karaluchy, z kazdej szczeliny wylaza.

            > A moze byly wynarodowieni?

            A to juz nie nasza, Rosjan ,sprawa,czy ci przedstawiciele zydowskiego narodu zostali przez swoich wspolplemiencow wynarodowieni. Ty lepiej powinienes o tym wiedziec.
          • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 20:09
            Janajew i jego klika to byli tchorze i nikczemnosci. Ich idiotski pucz tylko pomogl rozwaleniu ZRSR. Jelcyn na tle tych degeneratow byl podobny do epicznego herosa. Nic dziwnego, ze narod wybral jego strone. Narod zawsze wybera tych, kto silne i odwazne. GKCzPisci takimi zupelnie nie byli. Po.prostu mudaki. A kto wtedy mogl wiedziec co to za gieroj ten Jelcyn?
            • rosjaiswiat1 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 20:21
              mongolszuudan napisał:

              > Janajew i jego klika to byli tchorze i nikczemnosci.

              Wiele wskazuje na to, ze to Gorbaczow i jego najblizsi doradcy zorganizowali ten pucz.


              > Ich idiotski pucz tylko pomogl rozwaleniu ZRSR.

              Na tam ten moment nic juz nie moglo uratowac ZSRR, poniewaz wszystko zalezalo od Gorbaczowa, a on robil to, co jemu doradzano.

              Jelcyn na tle tych degeneratow byl podobny do epicznego
              > herosa.

              Daleko nie dla wszystkich Jelcyn byl podobny na epicznego herosa. Ale juz od dluzszego czasu on byl jedynym konkurentem dla Gorbaczowa, ktorego lud radziecki juz nie mogl trawic.

              >Nic dziwnego, ze narod wybral jego strone. Narod zawsze wybera tych, kt
              > o silne i odwazne.

              Narod nikogo wtedy nie wybieral, o wszystkim zadecydowala stosunkowo nieliczna grupka ludzi, i doskonala otoczka informacyjna, zorganizowana przez zachod.

              >GKCzPisci takimi zupelnie nie byli. Po.prostu mudaki. A kto
              > wtedy mogl wiedziec co to za gieroj ten Jelcyn?

              To nie mialo zadnego znaczenia kim byl Jelcyn, i jak jego lud radziecki przyjmowal. Radzieckie spoleczenstwo nie mialo zadnego faworyta, ale dla zdecydowanej wiekszosci zlem wcielonym stal Gorbaczow. Wiec ludzi po prostu stali swiadkami tego, co dzialalo sie na ich oczach, nie biorac w tym udzialu.
              • mongolszuudan Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 20:41
                Kilku tysiacy jednak brali udzial. Tam, obok Bialego domu. Bez ich pomocy i obrony Jelcina momentalnie aresztowaliby i przestrzelili. Nie byli GKCzpisci swiadomymi marionetkami. A jesli byli takowymi, to nie wiedzajac sami o tym. To jest, ich podstawili. Gdyby komedie grali, nie potrzebne byloby strzelac sobie w leb. Napewno byli ludzmi szczerymi, lecz nie zbyt umnymi. Mudaki, krociej.
                • rosjaiswiat1 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 21:05
                  mongolszuudan napisał:

                  > Kilku tysiacy jednak brali udzial.

                  Ja ich i mialem na uwadze, gdy pisalem o garstce ludzi. Bo co to jest kilka tysiecy ludzi na ponad 10 mln Moskwian?

                  >Tam, obok Bialego domu. Bez ich pomocy i obr
                  > ony Jelcina momentalnie aresztowaliby i przestrzelili.

                  Gdyby wojsko dostalo taki rozkaz, to Jelcyna zastrzeliliby bez wzgledu na to, jak duzo ludzi go bronili. Aleksandr, przeciez napisalem, ze byla doskonala otoczka informacyjna. Pamietasz ten obrazek?

                  https://media.tvzvezda.ru/news/vstrane_i_mire/content/201808192323-tton.htm/1.jpg
                  Byle snajper tego gada zastrzelilby, gdyby mial rozkaz. A pamietasz co Ruckoj opowiadal o Jelcynie, gdy ten dowiedzial sie o tym, ze wprowadzaja stan wojenny? Jelcyna ledwie powstrzymali, zeby on nie uciekl do ambasady amerykanskiej, gdzie chcial prosic o azyl polityczny. Wiec i jelcyn i Gorbaczow na tam ten moment byli pod kontrola Amerykanow. Wiec nic juz nie moglo uratowac ZSRR.


                  > Nie byli GKCzpisci swiad
                  > omymi marionetkami. A jesli byli takowymi, to nie wiedzajac sami o tym.

                  Ja jestem pewien tego, ze ani Janajew, ani nikt inny z GKPCz nie mial pojecia o tym, w co oni zostali wrobieni.

                  > Napewno byli ludzmi szczerymi, lecz nie zbyt umnymi. Mudaki, krociej.

                  Zgadza sie, mnie ich bardzo zal po ludzku. Zwlaszcza Janajewa i najbardziej Jazowa, ostatniego Ministra Obrony ZSRR
            • berek_p Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 20:26
              Zawsze są symptomy kiedy dochodzi do defektu. Jelcyn ogłosił się prezydentem RSFR.
              A to już oznaka samowładztwa jednak jak widać Rosjanie są podatni na manipulacje.
              Nie stanęli w obronie parlamentu kiedy posłowie byli pod ostrzałem z czołgów.
              Armia ZSRR także nie broniła państwa a jak już, to nieudolnie jak na Litwie.
              Za Stalina ci ludzie zostaliby natychmiast zlikwidowani.
              To właściwy wybór.
              • rosjaiswiat1 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 20:40
                berek_p napisał:

                > Zawsze są symptomy kiedy dochodzi do defektu.

                Zgadza sie, takie symptomy zaczeli okazywac sie jeszcze za czasow Chruszczowa.

                >Jelcyn ogłosił się prezydentem RSFR.
                > A to już oznaka samowładztwa jednak jak widać Rosjanie są podatni na manipulacje.

                Berek, nie pisz historii od nowa. Jelcyn nie oglaszal sie prezydentem Rosji radzieckiej. On byl Przewodniczacym Rady Najwyzszej Rosyjskiej FSRR. I wybrany byl calkowicie zgodnie z prawem, i do tego w trakcie bardzo silnej walki politycznej. Wiec to stanowisko, jak i pierwsza kadencja prezydencka, byla calkowicie legalna, i oczywiscie w zadnym wypadku tego nie mozna nazwac samowladza. Wiec o jakich manipulacjach Ty piszesz?

                > Nie stanęli w obronie parlamentu kiedy posłowie byli pod ostrzałem z czołgów.

                Nie staneli, bo nie wierzyli juz nikomu.

                > Armia ZSRR także nie broniła państwa a jak już, to nieudolnie jak na Litwie.

                Armia stworzona po to, zeby bronic kraj od wroga zewnetrznego. Od wroga wewnetrznego miala bronic inna organizacja.

                > Za Stalina ci ludzie zostaliby natychmiast zlikwidowani.
                > To właściwy wybór.

                I tu my doszli do sedna sprawy. W ZSRR kazdy general, czy marszalek, byl przede wszystkim czlonkiem partii. I jego kariera wojskowa, czy w KGB, czy w innych resortach silowych, zalezala wylacznie od organow partii komunistycznej. Wiec gdy na czele komunistrycznej partii byl Stalin, to kazdy general wykonywal jego rozkaz, poniewaz on byl najwazniejszym czlowiekiem w partii. Gdy na czele partii wstal Gorbaczow, to on stal dowodzic tymi wszystkimi generalami. Wiec w tym byla slabosc ZSRR - zbyt wiele zalezalo od osoby, ktora formalnie nie dowodzila armia, ale miala decydujacy wplyw na to, co armia ma robic.
                • rosjaiswiat1 Re: Moskwa 3/4.10.1993. 05.10.20, 21:11
                  mongolszuudan napisał:

                  > Kim jestes, zeby osadzac Rosjan?

                  Aleksandr, spokojnie. Berek nie jest rucofobem, on jest po prostu czlowiekiem o bardzo radykalnych pogladach. I jesli brac pod uwage to, co on pisze o Polakach, to o Rosjanach on pisze same peany smile
                  • berek_p Re: Moskwa 3/4.10.1993. 06.10.20, 00:37
                    Będąc polakiem znam mentalność polaków.
                    Kim są polacy ? To są ludzie bardzo naiwni, ich wiara w obietnice jest równorzędna jak wiara w kościół katolicki. Nawet jak nic nie uczynisz, polaków kupisz obietnicami.
                    Dlaczego tak wielu chciało wejścia do UE ?
                    Ludzie i gminy wierzyły w dotacje UE. Zapomniano że pieniądze należy umieć zarabiać a zysk generować ciężką pracą.
                    Rosja w tym przypadku do końca nie poddała się a firmy mogą nadal liczyć na rozwój.
                    Wracając do polityki, musiała jakaś cecha narodu przyczynić się do upadku państwa, największego na świecie i to drugi raz.
                    Słabe państwo nie jest wstanie zbudować sieci gazociągów o długości kilku tysięcy kilometrów. ZSRR a później Rosja takie sieci zbudowała.
                    Polska nawet krótki odcinek Jamału otrzymała za rosyjskie pieniądze.
                    Nie ma pieniędzy na krótki odcinek z Norwegii.
                    My obecnie dyskutujemy z perspektywy obecnych czasów.
                    Piszemy na telefonie z dotykowym ekranem.
                    W okresie kiedy te wydarzenia rozgrywały się ludzie o komputerze jedynie marzyli.
                    Czy ktoś jeszcze pamięta IBM na procesorach 486 ? To jeszcze nie Pentium.
                    Do Pentium 90 droga daleka.
                    Kto pamięta o Commodore i stacji na kasety z taśmą ?
                    Czy Amiga z procesorem 14 Mhz.
                    A jakie dawały możliwości. Tworzenie grafiki i rendering 3D.
                    Trochę na inny temat nie zaszkodzi wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka