Dodaj do ulubionych

Rezygnacja z rosyjskiego gazu - mój punkt widzenia

30.10.20, 01:54
Na początek jesli Europa ma nie korzystac z rosyjskiego gazu to po pierwsze proponuje niech USA dadzą dobry przykład i zrezygnuja z roku na rok coraz większego importu rosyjskiej cieżkiej ropy a Polska niech sama da dobry przykład Angeli Merkel i Zachodniej Europie i zrezygnuje z rosyjskiego węgla.
Bo w innym przypadku to zdaje się że już ponad 100 lat temu nasz wielki pisarz Henryk Sienkiewicz opisał cos co sie nazywa moralnosc Kalego
Jak się bowiem przedstawia import rosyjskiej ropy do Stanów Zjednoczonych na przestrzeni ostatnich kilku lat według branzowego portalu oilprice.com
QUOTE
Russia exported 1.078 million tons of fuel oil to the United States last month, equal to more than 7 million barrels, Reuters has reported, citing data from traders and calculations from Refinitiv Eikon.

The July total was a 16-percent increase on June as U.S. refiners had to replace lost barrels of Venezuelan heavy oil following U.S. sanctions on Caracas. Many refiners have had to resort to using fuel oil instead of heavy crude because of these sanctions as the by-product of oil refining can replace heavy crude in refineries that cannot operate without it.

In fact, the Venezuelan sanctions, along with OPEC+ production cuts, have created a serious shortage of heavy crude on the market, leading to higher prices—in some cases prohibitively high—and the closure of some refineries.

The shortage was in part triggered by the seasonal jump in consumption of the heavy oil derivative: in the Middle East, imports of high-sulfur fuel oil rise during the summer months because it is used for electricity generation and demand for electricity rises during the hottest season of the year. At the same time, India was buying more high-sulfur fuel oil, too, with imports from January to July three times higher than imports for the same period of last year.

Now that OPEC+ has begun to relax its production cuts, more heavy crude would be coming into markets, so the deficit should shrink from half a million barrels daily in July to some 100,000 bpd by the end of the year.

Yet Russian fuel oil exports to the United States have been rising even before the current crisis began. Last year, Russia exported 11 million tons of fuel oil to the United States, Reuters noted in its report, which was twice as much as it exported in 2018, as refiners were attracted to the low price of the feedstock combined with low freight rates.

QUOTE

Russia’s exports of petroleum products to the United States more than doubled in the first half of 2020 compared to the same period last year, reaching their highest levels since at least 2004, Russian outlet RBC reported, citing Russian customs data.

Russia’s oil products exports to the U.S. jumped to 9.1 million tons between January and June 2020, up from 4 million tons for the same period in 2019.

The U.S. was Russia’s second-largest buyer of oil products – accounting for 12 percent of Russia’s petroleum products exports – after the Netherlands, which accounted for 16.3 percent of all oil product exports, the customs data showed.

The U.S. has been importing higher volumes of Russian petroleum products since April last year, according to data from the U.S. Energy Information Administration (EIA).

In the first half of 2020, U.S. importers apparently found Russian oil products more attractive in terms of pricing, and they also had to replace oil products from Venezuela which is under U.S. sanctions, Raiffeisenbank analyst Andrey Polischuk told RBC, commenting on the increase in Russian oil exports to the United States.

The U.S. has been raising its imports of fuel oil from Russia over the past year and a half after the U.S. imposed sanctions on Venezuela’s exports, Reuters reported last month, quoting data from Refinitiv Eikon.

Venezuela’s heavy crude oil is suitable to process in complex refineries on the U.S. Gulf Coast, but the sanctions have cut off Venezuelan oil flows to the United States.

Last year, when the U.S. began slapping sanctions on Nicolas Maduro’s regime, refiners started to raise their imports of fuel oil from Russia, importing a record-high volume of 11 million tons for the full year 2019, double the fuel oil imports from Russia in the previous year.

In July 2020, Russia exported 1.078 million tons of fuel oil to the United States, equal to more than 7 million barrels, and a 16-percent increase on June as U.S. refiners had to replace lost barrels of Venezuelan heavy oil following U.S. sanctions on Caracas.

Natomiast import rosyjskiej ropy według danych statystycznych EIA - agencji analitycznej amerykanskiego rządu - import rzedu 600.000 baryłek dziennie to jest kilkanascie procent rosyjskiego eksportu i tylko mniej wiecej 3 razy mnie niz import chinski


www.eia.gov/dnav/pet/hist/LeafHandler.ashx?n=PET&s=MTTIM_NUS-NRS_1&f=M
Obserwuj wątek
    • kommersant Re: Rezygnacja z rosyjskiego gazu - mój punkt wid 30.10.20, 01:55
      Z kolei Polska daje dobry przykład nie rezygnujac z importu gazu i dramatycznie zwiekszajac import rosyjskiego wegla. Jakos tak sie składa ze mogac importowac 5 mld m3 gazu LNG Polska importuje srednio 3,4 mld na przesrzeni ostatnich 5 lat. Polska moze tez importowac minimum 8 mld m3 gazu z Rosji na zasadzie take or pay i ma opcje na import dodatkowych 2 mld. W zeszłym roku wykorzystała 8 mld, 1,7 mld sposrod dostepnych 2 mld dodatkowej opcji zakupu i jeszcze z Niemiec i Czech zaimportowała dodatkowe 2,5 mld gazu tez gazpromowskiego.
      Natomiast jesli mówimy stricte o weglu kamiennym to polecam artykuł ponizszy jak to Polska uniezaleznia sie od importu energii z Rosji.
      QUOTE
      Protest ostrzegawczy w PGG. Górnicy przerwali pracę i grożą marszem na Warszawę
      NIK ostro o Polskiej Grupie Górniczej. Państwowa spółka nie wykorzystała swojej szansy
      Spółki węglowe. Nikt tak spektakularnie nie potrzaskał się na giełdzie, jak JSW
      To wyraźnie mniej niż w 2018 roku, gdy z Rosji wjechały do Polski wagony wypełnione blisko 13 milionami ton węgla, a cały import wyniósł 18,5 mln t. To wcale jednak nie oznacza, że zyskało na tym polskie górnictwo. Jest wręcz przeciwnie.

      Rynek węgla w Polsce kurczy się, a polskie górnictwo coraz bardziej pracuje według wzorców PRL-owskich. Nieważne, czy ktoś chce kupować, nieważne, czy to się opłaca – ważne, by produkować jak najwięcej i wyrabiać plan.


      Z danych Agencji Rozwoju Przemysłu i Agencji Rynku Energii wynika, że pod koniec zeszłego roku łączne zapasy węgla w Polsce przekroczyły 14 mln ton. Większość niepotrzebnego węgla składuje się przy elektrowniach i elektrociepłowniach – nie trafia do pieców, bo jest za drogi.

      Jak informuje portal WysokieNapiecie.pl, państwowy koncern Polska Grupa Górnicza sprzedaje węgiel (także państwowym) koncernom energetycznym po cenach najwyższych od siedmiu lat. Nic dziwnego, że robią, co mogą, by kupować go jak najmniej.

      Bal na polskim węglowym Titanicu trwa
      Choć z powodu drożyzny upchnięcie polskiego węgla na krajowym rynku jest dla spółek węglowych coraz trudniejszym zadaniem, produkcja w PGG idzie jak szalona. Wiele należących do PGG kopalń wyrobiło plan wydobycia, dlatego państwowa spółka właśnie wypłaciła górnikom 389 mln zł „czternastek”.

      Górnicy i tak nie są zadowoleni – w poniedziałek podjęli strajk ostrzegawczy we wszystkich kopalniach Polskiej Grupy Górniczej, wstrzymując produkcję na 2 godziny. Żądają 12-procentowych podwyżek i grożą manifestacją w Warszawie w ostatni dzień lutego.
      PGG nie jest w tak doskonałej sytuacji finansowej, że może pozwolić sobie na taką ekstrawagancję. Zacznijmy od tego, że spółka wciąż istnieje tylko dlatego, że do zainwestowania w nią zostały zmuszone cztery państwowe koncerny energetyczne: PGE, Energa, Enea i Tauron. To oczywiście nie była najlepsza inwestycja – cała czwórka odpisała z tego tytułu w 2019 r. łącznie 469 mln zł. Odpisała, czyli wyrzuciła w błoto rozmokły miał węglowy.

      Rząd mógłby zmusić polskie elektrownie i elektrociepłownie do kupowania drogiego polskiego węgla, ale efektem byłby gwałtowny wzrost cen energii elektrycznej i cieplnej. W sytuacji, gdy ceny energii idą ostro w górę, nie może sobie na to pozwolić.

      Nasz drogi polski węgiel
      A może polski węgiel powinien być sprzedawany za granicę jak dawniej? Eksport byłby możliwy, ale pod warunkiem, że państwo dopłacałoby około 100 zł do każdej tony tego surowca.

      Jak pisze WysokieNapiecie.pl, „w grudniu ceny węgla dla polskiego górnictwa sięgały 265 zł za tonę, podczas gdy importowany węgiel o tej samej kaloryczności można było kupić w portach bałtyckich za mniej niż 170 zł za tonę”.

      Produkcja węgla w polskich kopalniach nie ustaje, eksport nie istnieje, a państwowe i samorządowi odbiorcy starają się omijać polskie „czarne złoto”, jak mogą. Co dzieje się z narastającym z dnia na dzień nadmiarem polskiego węgla? Trafia na centralny magazyn w Ostrowie Wielkopolskim. Czy rząd ma jakiś plan poza odsuwaniem całego problemu w czasie? Niestety nic na to nie wskazuje.


      QUOTE
      Jak informuje dziś Rzeczpospolita, dostępne są już wstępne szacunki Eurostatu dotyczące europejskiego rynku węgla. Według nich do Polski w 2018 roku importowano 19,7 mln ton czarnego surowca – najwięcej z Federacji Rosyjskiej.


      Rekordu mogliśmy się spodziewać już po grudniowych szacunkach, z których wynikało, że do października 2018 roku importowaliśmy rekordowe 16,2 mln ton węgla. Informowaliśmy o tym tutaj. Wówczas była mowa o 70-procentowym wzroście importu w stosunku do analogicznego okresu w roku 2017.

      W całym 2018 roku do Polski trafiło (równie rekordowe) 19,67 mln ton surowca – o 52 proc. więcej niż w roku poprzednim. Wtedy import wyniósł 12,9 mln ton, natomiast w 2016 r. 8,3 mln ton węgla.
      Ponad 68 proc. importu, czyli 13,6 ton, pochodziło z Rosji. Na drugim miejscu wśród miejsc, skąd pochodził węgiel, znalazły się Stany Zjednoczone (1,53 mln ton), natomiast na trzecim Australia (1,48 mln ton). 1,3 mln ton czarnego surowca przybyło z kolei z Kolumbii.
      Polska a inne kraje UE
      Jak wynika z bilansu płatniczego NBP, w trzecim kwartale 2018 roku do Polski trafiło o blisko połowę więcej węgla niż w analogicznym okresie roku 2017. W tym samym czasie w pozostałych krajach Unii Europejskiej import surowca spadł o 6 procent. Tym samym Polska stałą się trzecim największym importerem węgla w UE – wyprzedzając m.in. Francję, Włochy i Hiszpanię.

      Natomiast co do konkurencyjnosci LNG w stosunku do gazu gazpromowskiego to ponizej zamieszczam cos co mozna traktowac jako Biblie w tym temacie - kompleksowe opracowanie Oxford Intitute for Energy Studies
      www.oxfordenergy.org/publications/outlook-competitive-lng-supply/

      www.oxfordenergy.org/publications/outlook-competitive-lng-supply/

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka