Dodaj do ulubionych

Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi

25.11.20, 22:39
Jeśli dobrze rozumiem Elkę, to ona uznaje winę białego człowieka za mordy, kolonizację, grabieże i wyzysk. Słusznie, to wszystko biali czynili. Tyle że robili to, co cały czas w historii robili ludzie jako gatunek, niezależnie od rasy i przynależności religijnej, więc czynienie białych jakimś morderczym wyjątkiem, to chyba jednak za duży „zaszczyt”.
Jedyna różnica w tym, że biali robili to historii najnowszej skuteczniej i bardziej masowo, bo stworzyli wyższą technicznie cywilizację, która im to umożliwiła. Ci, którzy byli na niższym stopniu rozwoju zabijali się maczugami, łukami, potem karabinami, ale po dziś wielu z nich nie ma supernowoczesnych samolotów, rakiet etc. Gdyby mieli, robiliby to samo.
Gdy Imperium Osmańskie miało przez jakiś czas nad białymi Europejczykami przewagę, najpierw zniszczyło Bizancjum białego chrześcijańskiego człowieka, potem zagarnęło ca ¼ Europy (Bałkany, Węgry), znów białego chrześcijańskiego człowieka. Wcześniej Maurowie zniszczyli Hiszpanię…
Trudno nazwać Imperium Osmańskie władzą białego człowieka. Jeszcze wcześniej Mongołowie napadli na plemiona ruskie (białych chrześcijan) i trzymali ich kilka wieków w swych okowach. Białym człowiekiem ci Mongołowie chyba też nie byli. Ich - Mongołów - okrucieństwo było straszliwe, podobnie jak Osmanów, Bizancjum coś o tym wie.
Elka jakby trochę zapomniała historię powszechną i żyjąc w USA koncentruje się jedynie na historii tego kraju, gdzie rzeczywiście biali zrobili wiele krzywd tak Indianom jak i ściągniętym z Afryki na siłę czarnym obywatelom. Ja sama uważam, że USA mają u swych państwowotwórczych podstaw znak Kaina czole – stworzyli kraj na mordzie rdzennych obywateli (czyli mówiąc po chrześcijańsku - braci) oraz do pewnego stopnia na wyzysku murzynów.
Ale - generalne ujmując bicie się w piersi białych ludzi i skazywanie ich na poczucie winy jest zakłamaniem historii powszechnej i niebezpiecznym odbieraniem tej rasie godności i poczucia własnej wartości. Biali w niczym nie byli gorsi ani lepsi niż inni.

Obserwuj wątek
    • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 25.11.20, 23:11
      Tutaj mamy jak fanatyczna Elka skazała na wiezienie kolorowego, ktorych rzekomo broni. O tuz jako juror jest ponad sadem. To sędzia, prokurator i adwokat muszą przekonać jurorów o niewinności lub winie oskarżonego. Ale i tak ja juror nie jest przekonany o winie to glosuje ze oskarżony jest niewinnym. Oczywiście głupkowatych jurorów roluje się, żeby słuchali sędziego ale poinformowany juror temu nie ulega. Inaczej jest z fanatykami, bo ci nie myślą tylko szczekająca co in ślina na język przyniesie.
      forum.gazeta.pl/forum/w,154812,170835425,170835425,Kochani_trumpisci.html
      A tu jest organizacja, która uczy i informuje jury/jurorów o ich prawach, obozowiskach i jak powinni postemplować. Czego fanatyczka nigdy nie wiedziała ale wyraża swoje obraźliwe opinie na temat amerykańskiego sytemu sadowniczego. Oczywiście biały jest "winny" dla niej(jej głupota oczywiście nie jest winna), bo stworzył te system i ten kraj. O, jeszcze jedno, stworzył ten kraj żeby się "pastwić" nad kolorowymi i nawet nie wie ile kosztowało utrzymanie niewolnika, który musiał dostać obiór, zakwaterowanie, wyżywienie. Oczywiście dla niej teraz jak w Polsce płaci się głodowe place i emerytury, to to nie jest niewolnictwo, bo ci ostatni mogą mieszkać gdzie chcą jeść co chcą i się ładnie ubierać. Chyba wiece ile kosztuje wynajem w Polsce i ile sie im placi, szczegulnie emeryta.
      • eva15 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 25.11.20, 23:23
        USA są niewątpliwie zbudowane na przemocy, mordzie i niewolnictwie. To prawda historyczna.

        Ale prawdą również jest, że inne rasy, narody postępowały podobnie, o ile miały ku temu możliwość. Oczywiście nie udało im się wymordować tak np. całej podbitej części Europy, zbyt wielu żyło tam ludzi. Indian w Ameryce było mniej.
        No i mentalność Anglosasów była inna. Oni zajmując cudze tereny zadbali o to, by nikt nigdy nie wystąpił prawnie przeciw nim i nie zażądał przed ich sądami zwrotu swej własności. Można powiedzieć, że Anglosasi kierowali się przestrzeganiem (swego) prawa, jakby cynicznie to nie brzmiało.
        Nimi kierowało święte prawo prywatnej własności i dlatego musieli właścicieli wymordować.

        Masz rację - to co się dziś dzieje to współczesna nowoczesna, relatywnie łagodna, bo bez przymusu fizycznego forma niewolnictwa. Ale tu biali gnębią również i białych, wcale nie tylko czarnych.
        • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 25.11.20, 23:36
          EVA a zgodziła byś się, ze Europa: jest niewątpliwie zbudowana na przemocy, mordzie i niewolnictwie. To prawda historyczna.

          Ale prawdą również jest, że inne rasy, narody postępowały podobnie, o ile miały ku temu możliwość. Oczywiście nie udało im się wymordować tak np. całej podbitej części Europy, zbyt wielu żyło tam ludzi. Indian w Ameryce było mniej.
          No i mentalność Anglosasów była inna. Oni zajmując cudze tereny zadbali o to, by nikt nigdy nie wystąpił prawnie przeciw nim i nie zażądał przed ich sądami zwrotu swej własności. Można powiedzieć, że Anglosasi kierowali się przestrzeganiem (swego) prawa, jakby cynicznie to nie brzmiało.
          Nimi kierowało święte prawo prywatnej własności i dlatego musieli właścicieli wymordować.

          Masz rację - to co się dziś dzieje to współczesna nowoczesna, relatywnie łagodna, bo bez przymusu fizycznego forma niewolnictwa. Ale tu biali gnębią również i białych, wcale nie tylko czarnych.
                    • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 02:27
                      mlody774 napisał:

                      > Jeszcze jedno. W Argentynie niema ani jednego rezerwatu i ani jednego Indianina
                      > , wiec dlaczego niemieckie filmy rzekomo dokumentalne tego nie krytykują? Niemc
                      > y to twoj kraj zamieszkania jak by ktoś nie wiedzial.


                      W Argentynie ma Indianie. I chyba nie mniej niz w Stanach.
                          • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 07:50
                            Imperium Osmańskie (notabene Turcy i Arabowie należą do rasy białej) zniszczyło resztki Bizancjum. Samo Bizancjum nigdy się nie podniosło po ciosie białych chrześcijańskich braci

                            Staven Runciman:
                            "Czwarta wyprawa krzyżowa była największą w dziejach zbrodnią przeciwko
                            ludzkości. Doprowadziła do zniszczenia lub rozproszenia wszystkich skarbów
                            przeszłości, które Bizancjum gromadziło z tak wielkim pietyzmem, i zadała
                            śmiertelny cios żywotnej i wielkiej cywilizacji. Na domiar, była to niewybaczalna
                            głupota polityczna. Chrześcijanom palestyńskim krucjata ta nie przyniosła żadnej
                            korzyści. Przeciwnie, zahamowała dopływ tych, którzy mogli im pomóc. Zniszczyła
                            system obronny chrześcijaństwa. Gdyby łacinnicy zdołali opanować całe imperium
                            bizantyjskie w granicach, jakie miało ono za czasów Manuela, mogliby udzielić
                            ruchowi krucjatowemu ogromnej pomocy, mimo że korzystny wpływ Bizancjum na
                            losy Syrii łacińskiej nie mógł utrzymać się długo. Po śmierci Manuela Bizancjum
                            utraciło swe posiadłości w Anatolii, łacinnicy zaś nie tylko nie zdołali opanować
                            nawet tych skromnych resztek, jakie pozostały tam z dawnego imperium, ale w
                            dodatku ich napaść na Greków wzmocniła Turków. W następstwie czwartej krucjaty droga lądowa z Europy do Syrii stała się jeszcze bardziej niebezpieczna, podróżnicy bowiem spotykali się zarówno z podejrzliwością Greków z Cesarstwa Nikejskiego, jak i wrogością Turków. Odtąd już nigdy żadna zbrojna kompania zachodnia nie odważyła się na przeprawę przez Anatolię. Także i podróż morzem stała się trudniejsza, ponieważ statki italskie chętniej przewoziły pasażerów na wyspy greckie i wybrzeże Bosforu niż do Akki i portów syryjskich."
                            • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 07:51
                              "Spoglądając na tę krucjatę z perspektywy historii powszechnej nie można mieć
                              wątpliwości, że odegrała ona rolę katastrofalną. Od chwili swego powstania
                              Cesarstwo Bizantyjskie stało na straży Europy, broniąc jej przeciwko niewiernym ze
                              Wschodu i barbarzyńcom z północy. Stawiało im czoło swoim orężem,
                              wychowywało swoją kulturą. Przeszło wiele krytycznych okresów, kiedy wydawało
                              się, że nadszedł już jego kres, ale zawsze wychodziło obronną ręką. Pod koniec XII
                              stulecia Bizancjum przeżyło długotrwały kryzys, ponieważ skutki podbojów
                              tureckich w Anatolii wystąpiły z całą ostrością dopiero po stu latach, powodując
                              zarówno deficyt rekrutów do armii, jak i trudności gospodarcze, do których
                              przyczyniła się zacięta rywalizacja włoskich miast handlowych. Jednakże Cesarstwo
                              jeszcze raz dało dowód swej odporności, odzyskując Bałkany i znaczną część
                              Anatolii, a kultura bizantyjska była na tyle silna, aby promieniować przez wiele
                              stuleci. Być może nawet Turcy seldżuccy ulegliby wpływom Bizancjum i z czasem
                              zostaliby przez nie wchłonięci regenerując siły Cesarstwa. Historia Cesarstwa
                              Nikejskiego stanowi dowód, że Bizantyjczycy nie utracili swej witalności. Ale
                              upadek Konstantynopola doprowadził do tak głębokiego rozłamu w świecie
                              bizantyjskim, że nawet po odzyskaniu stolicy przywrócenie dawnej jedności okazało
                              się niemożliwe. Jednym z niewątpliwych osiągnięć Greków nikejskich było
                              powstrzymanie presji Seldżuków. Kiedy jednak na widowni pojawiło się nowe,
                              potężniejsze plemię tureckie pod przewodem świetnej dynastii Osmanów,
                              chrześcijaństwo wschodnie było już tak bardzo podzielone, że nie mogło mu stawić
                              skutecznego oporu. Przywództwo chrześcijaństwa wschodniego przeniosło się wtedy
                              gdzie indziej, ze śródziemnomorskiej kolebki kultury europejskiej na daleki, dziki i prymitywny północowschód, na rozległe równiny Rosji. Miejsce drugiego Rzymu zajął samozwańczy trzeci Rzym - Moskwa."
                              • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 07:54
                                "Wszystko to stało się zarzewiem nienawiści między chrześcijaństwem wschodnim
                                a zachodnim. Złudne nadzieje papieża Innocentego i przechwałki krzyżowców, że
                                położyli kres schizmie i doprowadzili do jedności Kościoła, nigdy się nie spełniły.
                                Przeciwnie, w pamięci chrześcijan wschodnich przetrwało tylko barbarzyństwo
                                łacinników, którego nigdy im nie wybaczono. W czasach późniejszych wschodni
                                władcy chrześcijańscy daremnie orędowali za unią z Rzymem w błogiej nadziei, że
                                unia ta doprowadzi do wspólnego frontu przeciwko Turkom. Ale masy pozostały
                                głuche na ich argumenty. Lud nigdy nie zapomniał czwartej krucjaty. Być może
                                rozdźwięk między Kościołem rzymskim a wielkimi Kościołami wschodnimi był
                                nieunikniony, niemniej jednak w końcowym efekcie ruch krucjatowy doprowadził do
                                tak wielkiego zaognienia stosunków między nimi, że odtąd, mimo dążeń kilku
                                władców do osiągnięcia jakiegoś porozumienia, schizma w sercach chrześcijan
                                wschodnich była już zupełna, nieodwracalna i ostateczna."

                                Biały chrześcijański człowiek...
                                • eva15 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 19:29
                                  Ano właśnie - biały czrześcijański cłowiek mordował innego białego, też chrześciajńskiego. Zgodnie z moją tezą , że ludzie jako gatunek noszą w sobie DNA mordu i grabieży, a nie, że biali mordowali czarnych. Mordowali białych, czarnych i innych. A inni mordowali ich, gdy mieli możliwość oraz mordowali się między sobą. Wystarczy poczytać, jak mordowały się nawzajem plemiona (szczepy) indiańskie w Am.Płd. czy ludy tubylcze w Azji.
                        • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 12:57
                          Przewaznie w Bairesie. U jednej mojej znajomej z Polski tam mieszkaja bliskie - dzecie, wnukowie i t.p. brata jej ojca, bylego zolnierza wojska Andersa. Para synow jego wzeli w zony miejscowych Indianek. Napewno nie szukali ich po calemu kraju dla ekzotyki. Raczej nie bylo w Bairesie bialych kobiet, ktorzy byliby zgodni na slub z podobna holota. Teraz kilku pokolen tych Argentyczykow z polskImi nazwiskami nawet nie kreolowe. Indianskie geny zwyciezyli absolutnie. W ogole nic europiejskiego w nich niema.
    • rosjaiswiat1 Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 25.11.20, 23:13
      A to dlatego, ze przeciwstawiacie bialego czlowieka czarnoskoremu.
      My, Slowianie, sa biali, ale nie mamy zadnej winy, czy to historycznej, czy nowoczesnej, przed czarnymi. Niemcy rowniez sa bialymi, i tak samo nie maja za co kajac sie przed czarnymi (ci akurat powinn kajac sie, i kaja sie, przed innymi bialymi).
      A kto powinien stac na kolanach przed czarnymi? Anglosasi,przede wszystkim, a takze Hiszpanie i Portugale. To oni prowadzili eksterminacje inne rase na skale przemyslowa. Wiec niech i kaja sie, a my, Slowianie, powinni na to patrzec z odleglosci, bo to nie sa nasze porachunki..
        • rosjaiswiat1 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 25.11.20, 23:34
          eva15 napisała:

          > Mnie w tym przypadku nie chodzi o to, którzy biali są winni, a którzy nie. Wiad
          > omo, że Anglosasi to najwięksi mordercy.
          > Ale mimo to należy pamiętać, że mord, gwałt , podbój i rzeż to DNA wszystkich r
          > as, a nie tylko białej rasy.

          Ale na tak wielka skale nikt nie prowadzil mordow, gwaltoe, podboja i rzezi, jak to robili Anglosasi. Wiec ja, jako czlowiek bialy, nie mam zamiaru odpowiadac za cudze grzechy.
          • eva15 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 25.11.20, 23:42
            Piszę o tym - Anmglosasi mieli przewagę technologiczną, mordowali skuteczniej. Ponadto mieli wyjątkowo wredną ideologię, która ich napędzała.
            Swego czasu przewagę techniczną miało Imperium Rzymskie, potem Mongolskie, potem Osmańskie itd. itd.

            Ja też nie chcą odpowiadać za winy Anglosasów, uważam ich za niezwykle podłych i cynicznych.

            Ale czy dziś Mongołowie, Turcy i inni muzułmanie mają jakiekolwiek poczucie winy za to, co robili?
            • rosjaiswiat1 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 25.11.20, 23:52
              eva15 napisała:

              > Ale czy dziś Mongołowie, Turcy i inni muzułmanie mają jakiekolwiek poczucie win
              > y za to, co robili?

              Ewa, to absolutnie inna sprawa. Jak to sie mowi, raz oni nas bili, a za drugim razem my ich bili. Murzyni bialych, nigdy nie bili. Oni byli na calkiem innym poziomie rozwoju,i byli traktowani jako bydlo robocze. Tak naprawde dzis nastapil czas odwetu.Bija tak, jak moga smile
              • eva15 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 25.11.20, 23:59
                A dlaczego nie idą do szkół, nie zajmują stanowisk, jak mogą. Czemu Azjaci w USA to robią, a oni nie? Wiem, że muzynom jest trudniej, ale innym nacjom-świeżym imigrantom też.

                Czas odwetu nastąpił w Afryce Płd. i co oni na tym odwecie lepszego budują?
                • rosjaiswiat1 Ewa, to calkiem inna sprawa 26.11.20, 00:11
                  Ewa, wsrod murzynow w Ameryce jescze zyja ludzi, ktore pamietaja, ze nie mogli jechac w jednym autobusie razem z bialymi. I musisz pamietac, ze ich wyrwali z ich naturalnego srodowiska, i przez wieki, oni byli traktorwani jako zwierzeta.To musialo wlynac na ich psychologie zbiorowa

                  W Europie rowniez nie bylo lepiej.
                  Nawet w 20 wieku Murzynow pokazywali w ZOO, jako zwierzeta egzotyczne:

                  https://commons.com.ua/file/thumbnail/thumbnail/human-zoo-negro_big_large.jpg
              • mlody774 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 26.11.20, 00:28
                Igro ty tez juz robisz się fanatykiem z bydłem roboczym, traktowanym po ludzku w lagrach na Syberii może. Jedn Niewolnik kosztował $50 w Stanach. To był majątek i dbano o niego nie to co na daleki wschodzi w Rosji. Mial tu cieplutko, zakwaterowanie, dużo jedzenia i dziewczynki do rozmazania się. Bo każde dziecko czarne tez było majątkiem. Przyrównujesz wszytko do swoje rosyjskie mentalności, gdzie wyniszczano ludzi, bo nikt Rosjana nie był potrzebny.
            • mongolszuudan Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 27.11.20, 03:39
              Кiedy i nad kim przewage techniczna mieli Mongolowie i Turcy-Osmany? Co za bzdety? Ich tymczasowy sukces byl rezultatem nieobecnosci u przeciwnikow jednosci, wielkich armii, nieumienia walczyc z dosc wielkimi hordami koczownikow. Jak tylko przeciwniki potrafili zbierac ogromne wojsko i nauczyli sie taktyce walki z podobna dicza, zwyciestwa mongolskich i osmanskich wojsk znikneli jak nie bywalo. Bez jakiejkolwiek technicznej przewagi ich przeciwnikow. Bo sprawa byla nie w technice. Raczej, w duchie, w brutalnosci i jak tam pisal Gumiliow - w passionarnosci. Skonczyla sie, wydochla sie passionarnosc - i wielki (wyjatkowie podbojami) narod, jesli nie ma co dac innym narodam, momentalnie wroca do swojej normalnej nikczemnosci.
      • mongolszuudan Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 26.11.20, 02:52
        Przed czarnymi napewno zadnej winy nie mamy. Ale Aleutow i Kamczadalow w 18 wieku rosyjscy promyszlenicy i kozacy w ciagu 20 lat Indianow bezprawnie przetworili w niewolnikow, uwazali faktycznie za podludzi i tak ich gnebili i niszczyli, ze przezyl do urzadzenia tam rosyjskiego prawa moze byc 1 z 10 z tych ludow. Ludy Amuru w wieku 17 przezyli chyba tylko wskutek zwyciestwa Chinczykow pod Albazynem. Niency, Czukczy, Buriacy, Jakuci, Indianie Alaski dzieki temu sami byli drapieznikami, podbojcami u gnebitelami wszystkich, do kogo dosiegali. Komi i Chantowie w lice swoich ksiezcow bardzo bystro zorientirowali sie i pomogali Rosjanam podbijac Syberie. Mansi-Voguly nie zrozumieli zmian w wielkiej polityce i wskutek tego ich ich pozostala sie garstka, a z lepszych ludzi (ksiezi) do poczatku XIX w. faktycznie nikogo.
        • mongolszuudan Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 26.11.20, 04:02
          Z innej strony tylko dzeki Rosjanam przezyli do dzis dziesiatki malych ludow Syberii, ktore nie miali zadnych szansow przezyc w potwornej walce wszystkich przeciwko wszystkich, ktora bez przerwy szla w Syberii przynajmnej od poczatku wieku bronzowego. Wszedzie, dokad dosiegali rosyjska wladza i rosyjskie prawo, w pierwszy raz za pare tysiacy lat przychodzil pokoj. Zaden najmniejszy syberyjski lud, zadne plemie nie znikneli z winy Rosjan. Ale ekspansja tureckich narodow juz w formalnie rosyjskiej Syberii miala rezultatem zupelne asymilacje kilku ludow - wiekszosc irtyszskich Chantow, Samodyjczykow sajanskich, Paleoazytow - Ketow i Jukagirow. Chociaz w zniknieniu ostatnich (dzisiaj pozostalo sie chyba pare dziesiatkow tych, ktore jeszcze uwazaja sobie Jukagirami, ale lat przez 10-15 napewno nie bedzie zadnego) - bardzo licznych i zamieszkujacych w wieku 17 ogromne tereny Wschodnej Syberii - wspolny udzial pzyjeli nie tylko Jakuci, zamieszkajace dzis prawie wyjatkowie dawne jukagirskie ziemie, ale tez Evenkowie (Tunguzy) i Czukcze, ktorych razem z Samojedami-Niencami nazywaja Polnocnymi Mongolami. Bo byli dla wszystkich sasiednich ludow analogiczna dzuma - potwornymi bezlitosznymi podbojcami. Troche nie zdarzylo sie, zeby w polowinie wieku 19 Niency i Czukcze nie spotkali sie poza Jenisiejem, podbiwszy kazdy ze swojej strony wszystka tundre i lasotundre Eurazji, a spotkawszy sie wzajemnie sobie nie wykonczyli. Czyli nie zjednoczyli sie i wspolnymi silami uczyniliby pieklo dla wszystlich ludow Polnocnej Syberii. Rosyjskie garnizony byli bardzo daleko, dlatego kilku ludow syberyjskich (Selkupowie, Ency, Tunguzy) w ostatni raz zjednoczyli sie samodzielnie i w legendarnej bitwie przy Turuczedo obok Jenisieju zlamali grzebiot nienieckej ekspansji. Ale i dla zwieciezcow to byla Pyrrhowe zwyciestwo. Bo od Polnocnych Selkupow i Encow po niej prawie nic nie pozostalo sie. No i o walecznosci Tunguzow-Evenkow, syberyjskich Manczurow, z tych por nic nie slyszno - widac w jednej tej ostatnej wielkiej bitwie zgineli wzyscy bohaterze. Lecz Samojedy-Niency Jenisieju nie przekroczyli. I przerwali ich ekspansje w tej liczbie i inne samodyjskie ludy - najbardziej bliskie im Ence oraz Selkupowie, ktore kulturnie blizej byli do obskich ugrow - Ostiakow-Chantow i Vogulow-Mansi, niz do Niencow. Ggyby zwiyciezyli Niency, poza Jenisiejem i do Leny lekko podbiliby teren zamieszkaly przez innych i juz bezbronnych P
          Samodyjczykow polnocnycn - Encow, Selkupow u Nganasanow. A prawie do Leny dosiegali w swoich najazdach Czukcze.
          • mongolszuudan Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 26.11.20, 04:37
            W ogole, w pierwsze 150 lat rosyjskiej wladzy w Syberii tam zadnego prawa faktycznie nie bylo. Kozacy i nawet wojwody niby carskie tworzyli co chcieli i z powodu odleglosci terenu rosyjska wladza z nimi nic zrobic nie mogla, jesli oni sami dobrowolnie nie przyjedzali do stolic. Zycie tubylcow, tych ze mieszkali za Obiu, w te czasy bylo pieklem. Ale takim samym ono bylo i przed rosyjskim podbojem i napewno byloby nieclepszym gdyby bardziej slabe ludy podbili ich syberyjskie sasiedzi. Silnych i wojowniczych tybulczych narodow nie formalnie upokorzyc ale prawdiwie podbic Rosjanie nie miali sil i ochoty nawet w wieku 19. Niency i Czukczowie pozostowali sie faktycznie niepodleglymi az do 30-ch lat 20 wieku. Takimi samymi byli i wiekszosc tubylcow Ameryki Rosyjskiej, za wyjatkiem Aleutow. A slabe pkemiona i ludy zamiast Rosjan podbiliby nieuniknione ich sasiedzi i los zwyciezonych w takim razie bylaby napewno bardziej smutna. Rosjanie przynajmniej zwyciezonych nie skalpowali. I nie zerli. U niektorych ludow syberyjskich istnialo ritualne ludozerstwo.
      • elka-sulzerowa2 Re: Ewa i Elka, wy obydwie nie macie racji :-) 26.11.20, 04:12
        rosjaiswiat1 napisał:

        > A to dlatego, ze przeciwstawiacie bialego czlowieka czarnoskoremu.
        > My, Slowianie, sa biali, ale nie mamy zadnej winy, czy to historycznej, czy now
        > oczesnej, przed czarnymi. Niemcy rowniez sa bialymi, i tak samo nie maja za co
        > kajac sie przed czarnymi (ci akurat powinn kajac sie, i kaja sie, przed innymi
        > bialymi).
        > A kto powinien stac na kolanach przed czarnymi? Anglosasi,przede wszystkim, a t
        > akze Hiszpanie i Portugale. To oni prowadzili eksterminacje inne rase na skale
        > przemyslowa. Wiec niech i kaja sie, a my, Slowianie, powinni na to patrzec z o
        > dleglosci, bo to nie sa nasze porachunki..
        >
        >

        ... a Belgowie to co? Ten ich poczciwy Leopold to na prozno konczyny lokalnym w Congo obcinal?
    • monalisa2016 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 25.11.20, 23:22
      Ile milionow Chinczykow wymordowali sami Chinczycy, ile ludzi w Kambodzy wymorodowano przez swoich, poludniowa Afryka, wymieniac mozna bez konca ale Elka przyczepila sie do tylko do Trumpa i jego rodziny zamykajac oczy przed deep state i tego co oni uczynili z USA i dalej chca robic skoro dojdzie Biden (w to watpie!!!) do wladzy z calym swiatem. Deep stete to nie cale Stany, to mala grupa ktora opanowala do pewnego czasu wladze, miedzynarodowe instytucje i dalej sie chce rozpierac tym razem w calym swiecie nie zapominajac dominujace kraje tak jak Chiny, WB, obecne Niemcy, Wlochy itd.
          • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 02:32
            Liza oni się dobrze maskują. I pod pretekstem robienia dobra dla jednostki i świata, przy poparciu mediów robią co elity chcą. A ci Nadole myślą ze jak trochę stracą wolności, to będzie super dla wszystkich. Nigdy nie zastanawiają się, ze trochę nie ma definicji i może to być bardzo dużo. Nawet utrata życia dla wielu jak to miało miejsce w czystkach komunistycznych. Zydzi zawsze mówią: "nie to ciebie nie będzie się tyczy, to tych tam innych itd."
        • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 05:10
          elka-sulzerowa2 napisała:

          > Wow! Czyzby kryzys tozsamosci bialej rasy?
          > Tyle usprawiedliwiania i tlumaczenia to ja jeszcze nie widzialam 🤔
          >
          > Od kiedy biali zeszli z drzewa, nabrali sily i zabrali sie za doskonalie sztuki
          > zniewalania innych ... well, nikt nie moze im podskoczyc ... w czasach nowozyt
          > nych.
          >

          Skonczyl sie czas panowania bialych. Teraz czas bialych odpowiedziec za wszyscy prawdziwe i rzekome przestepstwa przeciwko kolorowych. Narody, ktore uwazali siebie za wyzszych i uwazali hanba mieszac krew z kolorowymu podludzmi beda metysyzowane i omulatowane gwaltem.

          • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 05:31
            Mongolszuudan, Jak myślisz kto/jaka rasa ludzi dąży do wyniszczenia białych(juz od przynajmniej 70lat)? A z tym mieszaniem się ras ludzkich. Dlaczego ma być niszczona rasa kolorowych przez mieszanie się z białymi. Przecież kolorowej rasie nic nie brakuje, żeby musiała się uszlachetniać.
            • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 12:36
              Nic nie wiem o niggaz, ale zoltkam zdaje sie gleboko postac na jakiekolwiek rasowe kwestii. Oni wogole nie uwazaja waznymi rasowe cechy i kolor skory. Dla nich swoj ten ktorzy ma bliska mentalnosc, jedna wiare i t.p. Bzdety o czystosci krwi i wynikajacej stad szlachrtnosci jest typowy europiejski idiocki wynalazek.
              • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 14:10
                Rozna rasa ludzka to i rożna wiara. Wiec jak marz jest np. katolik, a zona hinduska, to w jakiej wierze będzie wychowane ich dziecko? Tylko kolorowi jak i teraz demokraci twierdza ze dla nich żadnej różnicy niema w kolorze skory, bo taki im jest wygodnie. Kolorowi traktują białych jak skarbonkę.Miedzy samymi białymi są tak duże różnice, ze jest trudno się im dobrać, a jeszcze jak j dochodzą różnice kulturowe, religijne itd. to to małżeństwo multi rasowe jest parodia i w końcu marz okazje się np. pijakiem z rozpaczy(ale to jest zawsze jego wina, hahaha).
                • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 14:46
                  Nie ma zadnej wspolnej bialej rasy.
                  Co to za rada taka, jesli w nia wchodza Rosjanie, Polacy, Estonczyki, Finny, Komi, Norwedzi, Wegrowie, Tatarze, Hiszpancy, Wlochowie, Bulgarowie, Grecy, Zydzy, Ormianie, Cyganie. Nic niema wspolnego u niby bialej rasy. Ani kultury, ani jezyka, mentalnosci, wiary. I niema zadnej zoltej, czerwona, czarnej rasy. Wszystko to fikcja. Sa narody, panstwa.
                    • mongolszuudan Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 15:05
                      Osobiste moge nie lubic czarnodupych. Ale zupelnie nie powinny lubic kazda swolocz tylko za to, ze ona jakoby bialej rasy, czystokrewny Slowianin i nawet jednego ze mna narodu. I jezeli wrogami mojego panstwa, zgroza dla mojego wlasnego zycua, mich wartosci beda choc jakis tam biale, jakakolwiek grupa degeneratow mojego wlasnego rosyjskiego naroda, a sojusznikami jakikolwiek czarny, zolty, zelony czart, to napewno mi blizej bedzie wlasnie nasz sojusznik, a nie kazda dran z bialej skora i nawet moj wlasny krewny, jesli on bedzie pacholkem wrogow.
                    • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 15:19
                      Mongolszuudan. Na pewno wiesz o Kartaginie podbitej przez Rzymian. A wiesz dlaczego Rzymianie to zrobili? Po ich klęsce zamiast otwarcie walczyć z białymi, postanowili przeniknąć do Europu i zmieszać się z białymi i w ten sposub kontrolować ich. Kiedy biali miedzy sobą nie mogą się zgodzić, oni mając wspólny cet robią swoje i co najważniejsze, potrafią się rozpoznać wzajemnie. Swoja religie ukrywaja, przenikają do rządów biały i manipulują nimi. Czytałeś kiedyś ta książkę: archive.org/details/pdfy-hH7b-2yjyACdh8nO
                      W niej nie chodzi tylko o różnicę rasy ale o podstawowa kardynalna różnice w religii Kartaginy i krajów ja poprzedzających a cywilizacja biały. Państwa które istniały przed Kartagina a wyznawały ta sama religie(podstawy te same ale inne nazwy) nawet odebrały białym Egipt, który to oni założyli, używając tych samych technik jakie stosują obecnie.
                      • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 21:21
                        mlody774 napisał:

                        > Mongolszuudan. Na pewno wiesz o Kartaginie podbitej przez Rzymian. A wiesz dlaczego Rzymianie to zrobili? Po ich klęsce zamiast otwarcie walczyć z białymi, postanowili przeniknąć do Europu i zmieszać się z białymi i w ten sposub kontrolować ich.

                        Ty się dobrze czujesz? Po klęsce Kartaginy Rzymianie przeniknęli do Europy, aby się zmieszać z białymi?
                          • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 07:24
                            Kartagińczycy byli biali, przecież to potomkowie Fenicjan. Jeśli już to "przenikanie" odbywało się w drugą stronę Rzym prowadził intensywną akcję kolonizacyjną w północnej Afryce osadzając tam legionistów-weteranów. Później, kiedy imperium zaczęło upadać, napłynęły tam plemiona germańskie Wandalów, którzy założyli tam swoje państwo. Upadło dopiero za panowania Justyniana.
                            • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 15:31
                              To są twoje przypuszczenia lub wnioski po obejrzeniu jakiegoś filmu rzekomo dokumentalnego. Jak ci wspomniani ludzie władają Europa, to chyba rozumiesz, ze nie chcą abyśmy ich mogli rozpoznać. A jest to bardzo łatwe jak wiesz czego szukać w ich fizjonomii, myśleniu i zachowaniu. Przeczytaj wspomniana książkę. Ja za darmo powyżej.
                                • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 19:18
                                  To nie żydzi. Żydzi są zasłoną dymna w ty przypadku. A tyle przerobiłeś tej historii, ze ta książka będzie super uzupełnieniem dla ciebie. Autor tej książki był z jej powodu pisani, śledzony. Oni w Stanach tez maj wpływy. Słyszałeś o paleniu książek prze faszystów w okresie przedwojennym. Jego cały transport książek w języku niemiecki, gotowy do sprzedaży był spalony w RFN zdaje się 1954 roku. Byl to najlepszy historyk amerykański. Ale najważniejszym jest ze był(juz nie żyje) poza politycznym(surowa historia, nie dla dzieci). To jest jedyna książka jaka czytałem bez jej odkładania ani na chwile. Na pewno bardzo wzbogaci ciebie, bo juz dużo wiesz.
        • eva15 Oj, Elka , Elka, to co piszesz to rasizm 26.11.20, 22:30
          elka-sulzerowa2 napisała:

          > Wow! Czyzby kryzys tozsamosci bialej rasy?
          > Tyle usprawiedliwiania i tlumaczenia to ja jeszcze nie widzialam 🤔
          >
          > Od kiedy biali zeszli z drzewa, nabrali sily i zabrali sie za doskonalie sztuki
          > zniewalania innych ... well, nikt nie moze im podskoczyc ... w czasach nowozytnych.

          Oj, Elka, Elk, ja niczego nie usprawiedliwiam . Próbuję spojrzeć na problem w kategoriach generalnych, niejako filozoficznych i widzę naturę ludzką taką, jaką ona jest, niezależnie od rasy. Wymiar podłości i barbarzyństwa do jakiego człowiek jest zdolny, leży w jego naturze i tylko od jego możliwości technicznych (cywilizacyjnych) zależy, na ile może to realizować. Jeszcze mniej zależy to od rasy i koloru skóry. A ideologię do tego barbarzyństwa zawsze każdy może dorobić.

          Ty twierdzisz, że biali byli wielkimi mordercami i masz na to wiele prawdziwych jak najbardziej przykładów.
          Ale teraz pomyśl - jeśli ja bym napisała, że czarni są wyjątkowo niezdolni do stworzenia własnej cywilizacji i sprawnego państwa, to też będę mieć na to wiele prawdziwych przykładów.

          Jeślibym coś takiego napisała o czarnych, byłabym okrzyczana rasistką. Jeśli Ty piszesz tak o białych, rasistką się zapewne nie czujesz.

          • mlody774 Re: Oj, Elka , Elka, to co piszesz to rasizm 27.11.20, 02:58
            Ewa. Biali maja kompleks wobec kolorowych a oni to wykorzystując. Biali aby nie być oskarżonym o rasizm godzą się(godzili się) na ich rzad-ani i nie reagowali na ich oskarżenia. Media zrobiły im mętlik w głowie. Ale teraz jesteśmy na skraju wojny domowej i juz takie oskarżenia pod adresem bawialnych nie uchodzą a raczej powodują wściekłość. Co ludzie mówią na niezależnych radiach to ja bym się bal nawet tu napisać. I jest tak jeden telefon za drugim, linia pewnie się robi czerwona od ilości wściekłych i gotowych do wali ludzi. Kiedyś mogły być oszustwa wyborcze ale dopiero teraz zostały powszechnie zauważane.
    • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 10:17
      eva15 napisała:

      > . Wcześniej Maurowie zniszczyli Hiszpanię…

      "W roku 707 Arabowie zakończyli podbój Afryki Północnej i dotarli do wybrzeży Atlantyku. Nie wiadomo, czy nosili się z zamiarem zdobycia ziem leżących po drugiej stronie cieśniny, jednak prawdopodobnie ulegli namowom hrabiego Ceuty, don Juliana. Był on wcześniej związany z Bizancjum i Wizygotami, dzięki czemu posiadał informacje o postępującym kryzysie państwa wizygockiego. Arabski gubernator Afryki Północnej, Musa, wysłał w roku 710 na rekonesans swego podwładnego Tarika. Tak zaczął się błyskawiczny podbój Półwyspu Iberyjskiego. Tarik, po znalezieniu się w miejscu, które do dziś nosi jego imię, oraz po zajęciu Algeciras, pokonał siły wizygockiego króla Roderyka w bitwie pod Wadi Lago (Guadalete). Król poniósł śmierć, a państwo wizygockie przestało istnieć. W ciągu kolejnych trzech lat niemal cały Półwysep Iberyjski znalazł się pod panowaniem arabskim.
      ...
      Główną przyczyną tak szybkiego podboju była słabość kraju, a w zasadzie jego wizygockiej elity, barbarzyńskiej, nielicznej i pochłoniętej bratobójczymi walkami. Ludność w ogromnej większości z ulgą witała nowych władców, którzy, byli równie obcy jak wizygoccy okupanci, ale znacznie bardzie tolerancyjni pod względem religijnym (Wizygoci jako arianie prześladowali katolików i Żydów, a po konwersji na katolicyzm gnębili ze zdwojoną gorliwością Żydów). Nowa władza oznaczała również stabilne i egzekwowane prawo dla wszystkich w porównaniu z samowolą wizygockich feudałów, którzy nierzadko nie różnili się od zbójeckich watażków. Spadły także podatki i daniny, nawet te dla chrześcijan i Żydów były nisze niż za Wizygotów.
      ....
      Pod rządami dynastii Omajjadów Hiszpania osiągnęła najwyższy rozkwit kulturowy i cywilizacyjny. Skończyły się ciemne wieki rządów germańskich barbarzyńców. Zarówno Abd ar-Rahman, jak i jego syn i wnuk, byli mecenasami sztuki, dbali o rozwój kulturowy i intelektualny swoich poddanych. Sam Abd ar-Rahman zaliczał się do grona uczonych, którzy z upodobaniem zajmowali się astronomią. Zanim objął tron al-Andalus, wysłał zaufanego człowieka, aby sporządził dla niego kopie dzieł naukowych stworzonych przez Greków i Persów. Już po przejęciu władzy otoczył się grupą astronomów i wynagradzał ich sowicie, aby obserwowali niebo i układali horoskopy. Bardzo ważnym czynnikiem warunkującym rozwój kulturowy al-Andalus była powszechna umiejętność czytania i pisania, rozpowszechniona dzięki licznym uniwersytetom powstałym w Kordobie, Sewilli, Toledo, Walencji, Almerii, Maladze i Jaén. Spotykali się tam profesorowie i uczniowie ze wszystkich stron świata muzułmańskiego, a sława owych andaluzyjskich szkół niosła się szeroko aż do najdalszych zakątków muzułmańskiej Azji. Warto wspomnieć również o słynnej bibliotece, której założycielem był Al-Hakam II. Zawierała ona 400 tysięcy tomów oraz katalog, który obejmował 44 księgi po 50 stron każda. Biblioteka zatrudniała liczną grupę skrybów i kopistów, introligatorów oraz ilustratorów, pochodzących również z Sycylii i Bagdadu, którzy pracowali pod nadzorem wysoko postawionego słowiańskiego dygnitarza. Dzieła greckie i perskie docierały do Andaluzji poprzez muzułmański Wschód."


      • brat_kryzysa Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 12:19
        Tylko dlaczego dziś muzułmanie tak się uwstecznili, wracając do najgorszych korzeni ?
        Ponad połowa ich tzw świętych pism poświęcona jest kafirom czyli niewiernym, stosunku muzułmanów do nich, dodam że doktryny te bardzo pokrywają się z ideologią nazistowską co fascynowało nawet Hitlera
      • eva15 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 23:10
        Dokładnie. Podbito lokalną ludność zajętą bratobójczymi wojnami. Arabowie zajęli kraj i tworzyli, razem zresztą z Zydami, tzw. kulturę wyższą. Ludność tubylcza była sprowadzona na parteru, nie miała nic do meldowania.

        Jak parę wieków później biali chrześcijanie w ten sposób zajmowali Afrykę, to byli, jak się okazuje, bandytami niszczącymi ludność tubylczą.
        • melikles Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 07:43
          Lokalna ludność iberoromańska nie była zajęta bratobójczymi walkami. Były nimi zajęta panująca wizygocka kasta, która stanowiła niewielki procent populacji. Lokalna ludność w większości przyjmowała islam, reszta uciekała na północ na tereny niezajęte przez nowych zdobywców. Pozostali żyli w dość spokojnym i tolerancyjnym otoczenia, w porównaniu z rządami Wizygotów.

          Podobnie zresztą było za czasów krucjat na Bliskim Wschodzie. Chrześcijanie greccy i syryjscy (notabene nienawidzący się) i Ormianie, po przybyciu krzyżowców tęsknili za rządami muzułmanów, gdzie mieli względna autonomię i swobodę wyznawania religii. Istniejące tam emiraty tureckie, a także państwa Ajjubidów i Fatymidów były znacznie bardziej tolerancyjne i rozwinięte od frankijskich barbarzyńców, którzy w większości prześladowali kler grecki, grabili majątki lokalnych mieszkańców, zabierali kościoły, oddając je łacinnikom.
          Islam zradykalizowal się wtedy pod wpływem chrześcijańskich w większości rzezi. Tolerancyjni władcy przeminęli, do władzy doszli egipscy fanatyczni mamelukowie i wtedy już nie było co zbierać po Outremer, bo tubylczy chrześcijanie nie chcieli walczyć z Franków.

          Proszę nie odwracać więc kota ogonem, wystarczy odrobina wiedzy na ten temat.
          • walter622 Rumaki Lizypa 27.11.20, 13:40
            melikles napisał(a):

            > wystarczy odrobina wiedzy na ten temat.

            Tak na marginesie. Cesarstwo Bizantyjskie było podbite w 1204 r. nie przez Osmanów lecz łacinników
            w ramach IV krucjaty.
            Po zdobyciu Konstantynopola łacinnicy wymordowali mieszkańców i spustoszyli doszczętnie to miasto.
              • walter622 Re: Rumaki Lizypa 27.11.20, 19:07
                melikles napisał(a):

                > Pisałem o tym wyżej, na początku wątku.

                Owszem. Lecz warto zaznaczyć datę zdobycia przez łacinników Cesarstwa Bizantyjskiego - 1204 r. , to jest na ponad 35 lat przed najazdem Mongołów i na 250 lat przed zdobyciem przez Turków Konstantynopola.
                Inna kwestia - najazd Mongołów ominął ziemie byłego Cesarstwa Bizantyjskiego.


                "Mongołów - okrucieństwo było straszliwe, podobnie jak Osmanów, Bizancjum coś o tym wie."
        • walter622 ludność tubylcza 27.11.20, 13:51
          eva15 napisała:

          > niszczącymi ludność tubylczą.

          Na tym polega problem, że muzułmańscy zdobywcy oferowali „ludności tubylczej” bardzo
          korzystne warunki egzystencji pod ich panowaniem, tak w zakresie prawnym jak i ekonomicznym.
          • melikles Re: ludność tubylcza 27.11.20, 14:13
            To też tłumaczy, dlaczego Bliski Wschód i Afryka tak szybko i latwo poddały się muzułmańskiemu podbojowi. Niekończące się wojny Bizancjum z Persją, które finansowano z nakładanych coraz wyższych podatków, drenowanie zboża i pieniędzy spowodowały głód i zubożenie ludności, która obojętnie przyjęła zmianę władzy. Zresztą uważano muzułmanów za kolejną sektę chrześcijańską, których na Wschodzie było wtedy mnóstwo, jak chociażby monofizyci. W każdym razie masowych rzezi nie było. Te dopiero zaczęły się od masakry ludności Jerozolimy przez krzyżowców w 1099 r.
            • mlody774 Re: ludność tubylcza 27.11.20, 15:42
              Melikles, Krzyżowców wysłał Kościół Katolicki oczywiście wiesz. A wiesz kto założył ten kościół, kto go kontroluje i do czego jest wykorzystywany od czasów jego powstania? Dziwnym jest ze obecnie Stany zastąpiły Krzyżowców. A nie to mi się tylko wydaje. Hahaha.
              • melikles Re: ludność tubylcza 27.11.20, 18:33
                Kościół założył Chrystus i jego pierwszym przywódcą był Piotr.

                "Otóż i Ja tobie powiadam: Ty jesteś Piotr [czyli Skała], i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą.

                Napisz więcej o Stanach. Dysponujesz wiedzą znaną tylko nielicznym.
              • monalisa2016 Re: ludność tubylcza 27.11.20, 18:47
                mlody774 napisał:

                > Melikles, Krzyżowców wysłał Kościół Katolicki oczywiście wiesz. A wiesz kto za
                > łożył ten kościół, kto go kontroluje i do czego jest wykorzystywany od czasów j
                > ego powstania? Dziwnym jest ze obecnie Stany zastąpiły Krzyżowców. A nie to mi
                > się tylko wydaje. Hahaha.

                Naturalnie ze tak, dzis jezuita czyli przedstawiciel tego zakonu, ktory, znaczy tego zakonu ktory wysylal krzyzakow z mieczem by nawracac krwawo na wiare ludzi, on jest pierwszym jezuita w historii Watykanu pelniacego funkcje papieza. Tak nisko szedl Watykan przez skunlenie sie jego z finansiera i polityka.
                • melikles Re: ludność tubylcza 27.11.20, 19:21
                  Zakon jezuitów powstał w 1539 roku, kiedy Zakon Krzyżacki nie miał już ani własnego państwa, a tym bardziej znaczenia militarnego.

                  Zresztą żaden zakon nigdzie nie wysyłał Krzyżaków, którzy sami byli zakonem.

                  Bełkot.
                  • monalisa2016 Re: ludność tubylcza 27.11.20, 19:40
                    Mial kiedys zakon krzyzacki jakiekolwiek panstwo? O czym ty piszesz?

                    Radze powrot do ksiazek by nabyc glebszej wiedzy o jezuitckim zakonie, przysiedze jak i krwawym nawracaniem ludzi przez tak zwanych Kreuzritter/krzyzakow. Radze tez wizyte w Watykanie, zapoznanie sie z figurami zdobiacymi klasztory oraz zaczerpniecie ich historii.Tja.
                    • monalisa2016 Re: ludność tubylcza 27.11.20, 20:09
                      Krótkie wyjaśnienie zerwania więzi jezuickiej przez papieża Klemensa XIV można znaleźć w książce „Tajemnica władzy jezuickiej i jej koniec / Das Geheimnis der Jesuitenmacht und ihr Ende ”, strona 92.

                      Z powodu wielu zbrodni popełnionych przez jezuitów wewnątrz i na zewnątrz kościoła zakon został zakazany w latach 1773-1814. Jezuici byli już najbardziej znienawidzonym zakonem królów Portugalii, Hiszpanii, Francji i Neapolu poprzez swoje czyny i zbrodnie. Dlatego zostali eksmitowani. Z powodu wielu skarg papież Klemens XIV rozwiązał więź jezuicką swoim świadectwem „Dominus ac redemptor” 21 lipca 1773 roku. Papież Klemens XIV podpisał list z wielką troską i powiedział: „Teraz podpisałem wyrok śmierci”. Rok później papież został zamordowany trucizną. Międzynarodowe stowarzyszenie medyczne zbadało ciało Papieża i potwierdziło ślady trucizny. Zniesienie więzi jezuitów zostało cofnięte przez papieża Piusa VII w 1814 r. Powiedział: „Znam bardzo dobrze zakończenie mojego poprzednika i wolę nie ryzykować tego samego”. W ten sposób ta zbrodnicza organizacja porządku kościoła mogłaby umocnić swoją pozycję i działać tak, jak chce do tej pory.

                      Jezuici = Freimaurer/wolni murarze
                          • walter622 Re: ludność tubylcza 28.11.20, 13:20
                            monalisa2016 napisał(a):

                            > Daj argument Walter gdzie robi sie komiczny, czy fakty mozna nazywac komedia?
                            >

                            "Mial kiedys zakon krzyzacki jakiekolwiek panstwo? O czym ty piszesz?

                            Radze powrot do ksiazek by nabyc glebszej wiedzy...."
                            • monalisa2016 Re: ludność tubylcza 28.11.20, 14:24
                              Walter skoro nie masz pojecia a trudno jest ci zaczerpnac wiedzy kulturalniej bedzie jak nie bedziesz robil ludziom NIESLUSZNYCH zarzutow. Do jakiego zakonu nalezeli krzyzacy? Do jezuitow! Tja. Skoro tak cie nauczono historii nie moge nic za to ale w necie jest dosc duzo na ten temat wiec czlowieku do pracy. smile
                              • walter622 ubaw !!!! 28.11.20, 16:29
                                monalisa2016 napisał(a):

                                .
                                > Do jakiego zakonu nalezeli krzyzacy? Do jezuitow!

                                Tak, tak. Jezuici uczestniczyli w bitwie pod Grunwaldem !!!!

                                Pisz dalej w tym stylu - przyznam - mam niezły ubaw .


                                "Krzyżacy, popierani przez cesarstwo i papiestwo, utworzyli na zajętych ziemiach własne państwo zakonne,...."


                                encyklopedia.pwn.pl/haslo/Krzyzacy;3928286.html

                                "Jezuici, Towarzystwo Jezusowe (TJ), Societas Iesu (SI, SJ), katolicki męski zakon kleryków regularnych, założony 1534..."

                                encyklopedia.pwn.pl/haslo/jezuici;3917874.html
          • brat_kryzysa Re: ludność tubylcza 01.12.20, 07:46
            Większych bzdur nie czytałem, dla odmiany proponuję zapoznać jak rozprzestrzenił sie islam na terenie dzisiejszej Turcji, to nie ma nic wspólnego z tolerancja bo takie pojęcie w islamie nie istnieje
            • melikles Re: ludność tubylcza 01.12.20, 12:20
              I znowu Runciman:

              "Zmierzch kalifatu abbasydzkiego nie przyniósł Cesarstwu samych
              korzyści. Postępujące zubożenie Iraku prowadziło do stopniowych zmian w
              światowym systemie szlaków handlowych. Kupcy z Dalekiego Wschodu
              przestali przywozić swe towary na targ w Bagdadzie, skąd znaczna ich
              część dostawała się dawniej do Cesarstwa, gdzie z kolei ładowano je na
              statki w portach Azji Mniejszej lub w Konstantynopolu i wysyłano na
              Zachód. Wybierali teraz trasę przez Morze Czerwone do Egiptu, z Egiptu
              zaś italskie statki handlowe transportowały towary do Europy. Odtąd
              Bizancjum znalazło się na uboczu szlaku handlowego. Co więcej,
              bezprawie panujące w kresowych prowincjach Cesarstwa Bizantyjskiego
              doprowadziło do likwidacji starej drogi handlowej, która wiodła z Chin
              przez Turkiestan i północną Persję do Armenii, docierając do morza w
              Trebizondzie. Inna trasa, biegnąca na północ od Morza Kaspijskiego, nigdy
              nie bywała długo bezpieczna. Dla całego świata śródziemnomorskiego
              potęga Abbasydów była błogosławieństwem, ponieważ stanowiła barierę
              obronną przeciwko barbarzyńcom z Azji Środkowej.

              Obecnie owa bariera obronna legła w gruzach. Ludy Azji Środkowej
              mogły ponownie wtargnąć na obszary starożytnych cywilizacji. Turcy od
              dawna odgrywali ważką rolę w historii. W VI stuleciu państwo tureckie w
              czasie swego krótkiego żywota stanowiło w Azji czynnik cywilizacyjny i
              stabilizujący. Kresowe społeczności tureckie, jak wyznający judaizm
              Chazarzy nadwołżańscy lub nestoriańscy Ujgurzy, którzy później przenieśli
              swe siedziby nad granicę Chin, okazały się podatne na wpływy i zdolne do
              postępu kulturalnego. Jednakże w samym Turkiestanie od początku VII
              wieku panowała stagnacja. Wprawdzie wzdłuż szlaków karawanowych
              powstało kilka miast, ale większość Turkmenów nadal prowadziła żywot
              pasterski i półkoczowniczy, a jednocześnie wzrost ludności powodował
              coraz silniejsze pragnienie emigracji z kraju. W X wieku panowała w
              Turkiestanie perska dynastia Samanidów, którzy zapisali się w historii
              głównie jako inicjatorzy przejścia Turków na islam. Od tej chwili Turcy
              zwrócili oczy na obszary Azji Południowo-Zachodniej i wschodniej części
              basenu śródziemnomorskiego.
              • melikles Re: ludność tubylcza 01.12.20, 12:21
                Samanidzi musieli ustąpić miejsca pierwszemu wielkiemu Turkowi
                wyznania muzułmańskiego, Mahmudowi Ghaznawidzie, który w
                pierwszych dziesięcioleciach XI wieku zbudował potężne państwo,
                sięgające od Isfahanu po Bucharę i Lahaur. Tymczasem tureccy żołnierze
                najemni rozchodzili się po całym świecie muzułmańskim, podobnie jak
                Normanowie po chrześcijańskiej Europie. Pułki tureckie utrzymywał kalif
                bagdadzki i wielu innych władców muzułmańskich. Wśród poddanych
                Ghaznawidów znajdował się klan Ogusów (Ghuzzów) ze Stepów
                Aralskich, zwanych od imienia ich półmitycznego przodka Seldżukami.
                Książęta seldżuccy stanowili grupę awanturników, wprawdzie pałających
                wzajemną zawiścią, ale zjednoczonych w imię popierania interesów
                rodowych równie silnie jak synowie Tankreda de Hauteville. Ale
                znajdowali się oni w położeniu o tyle szczęśliwszym od Normanów,
                których liczba była niewielka, że mogli w potrzebie wesprzeć się na
                ogromnych, niespokojnych hordach Turkmenów. Po śmierci Mahmuda w
                1030 roku podnieśli bunt przeciwko Ghaznawidom i do 1040 roku
                wypędzili ich z kraju, zmuszając przedstawicieli dynastii do schronienia się
                w swych indyjskich posiadłościach. W 1050 roku Tughril Beg, głowa
                książęcego domu, wkroczył do Isfahanu i uczynił go stolicą państwa
                obejmującego Persję i Chorasan, a jednocześnie jego bracia usadowili się
                na północnych kresach tego obszaru, tworząc tam luźną konfederację, która
                uznawała zwierzchnictwo Tughrila i dokonywała na własną rękę najazdów
                na sąsiednie kraje. W 1055 roku na zaproszenie kalifa bagdadzkiego,
                przerażonego konszachtami tureckiego ministra, niejakiego Al-Basasiriego,
                z Fatymidami, Tughril Beg wkroczył do Bagdadu w aureoli obrońcy islamu
                sunnickiego i został proklamowany królem Wschodu i Zachodu z
                najwyższą władzą świecką nad wszystkimi krajami, które podlegały
                religijnemu zwierzchnictwu kalifa.
                Już za panowania Bazylego II, kiedy Seldżucy znajdowali się jeszcze
                pod panowaniem Ghaznawidów, Turcy dokonywali najazdów w głąb
                Armenii i właśnie w celu zabezpieczenia się przed tureckimi agresorami
                Bazyli II zainaugurował politykę stopniowego anektowania tego kraju. Po
                opanowaniu Persji przez Seldżuków napady te stały się jeszcze częstsze. W
                1054 roku w jednej z takich akcji zbrojnych wziął udział sam Tughril Beg,
                pustosząc okolice jeziora Wan, ale nie udało mu się zdobyć twierdzy
                Mantzikert. Oddziałami napastniczymi dowodzili przeważnie jego
                krewniacy, Asan i Ibrahim Inal. Od 1047 roku, kiedy Bizantyjczycy zadali
                im klęskę na przedpolu Erzerumu, Turcy przez kilka lat koncentrowali się
                na atakowaniu gruzińskich sprzymierzeńców Cesarstwa. W 1052
                spustoszyli Kars, ale w latach 1056 i 1057 ponownie pojawili się w
                Armenii. W 1057 splądrowali Melitenę. W 1059 roku wojska tureckie
                pierwszy raz posunęły się w głąb terytorium cesarskiego docierając do
                miasta Sebastea.
                Tughril Beg zmarł w 1063 roku. Władca ten nie okazywał większego
                zainteresowania północno-zachodnimi rubieżami swego państwa. Jego bratanek
                i następca, Alp Arslan, w obawie przed sojuszem Bizantyjczyków z
                Fatymidami postanowił najpierw zabezpieczyć się przed Cesarstwem,
                podbijając Armenię, a następnie rozprawić się ze swym głównym wrogiem,
                fatymidzkim Egiptem. Najazdy w głąb Cesarstwa przybrały na sile. W
                1064 roku Turcy zniszczyli dawną stolicę Armenii, Ani. W konsekwencji
                książę Karsu, ostatni niezależny władca armeński, zrzekł się swoich
                posiadłości na rzecz cesarza w zamian za tereny w górach Taurus.
                Ormianie tłumnie podążyli za nim do swych nowych siedzib. Od 1065 roku
                przez kilka lat Turcy atakowali co roku wielką twierdzę pograniczną,
                Edessę, ale nie mieli jeszcze wówczas doświadczenia w sztuce oblężniczej.
                W 1066 roku obsadzili przełęcze w górach Amanos, a wiosną następnego
                roku zdobyli stolicę Kapadocji, Cezareę. Rok później wojska bizantyjskie
                poniosły klęskę pod Meliteną i Sebasteą. Dzięki tym zwycięstwom Turcy
                uzyskali pełną władzę nad Armenią. W ciągu następnych lat zapuszczali się
                daleko w głąb Cesarstwa do Neocezarei i Amorium w 1068 roku, do
                Ikonium w 1069, a w 1070 dotarli do Chone, miasta położonego w
                niewielkiej odległości od Morza Egejskiego.

                • melikles Re: ludność tubylcza 01.12.20, 12:23
                  Rząd cesarski został zmuszony do działania. Konstantyn X, który
                  postawiwszy w swej polityce na redukcję armii, stał się tym samym
                  głównym winowajcą tak krytycznej sytuacji, zmarł w roku 1067
                  pozostawiając swego małoletniego syna, Michała VII, pod opieką regentki,
                  cesarzowej-matki Eudoksji. W następnym roku Eudoksja poślubiła
                  naczelnego wodza armii, Romana Diogenesa, i wyniosła go na tron. Roman
                  był wprawdzie wybitnym wojskowym i szczerym patriotą, jednak stanął w
                  obliczu zadania na miarę geniusza. Zdawał sobie sprawę, że
                  bezpieczeństwo Cesarstwa wymaga odzyskania Armenii. Jednakże armia
                  bizantyjska nie miała już nic ze wspaniałej siły bojowej sprzed
                  pięćdziesięciu lat. Stan liczebny garnizonów prowincjonalnych zmalał do
                  tego stopnia, że nie mogły już bronić swych terenów przed agresorami ani
                  oddać cesarzowi choćby garstki żołnierzy dla prowadzenia kampanii
                  przeciwko nieprzyjacielowi. Rody arystokratyczne, które miały możliwość
                  rekrutacji żołnierzy, odnosiły się do Romana nieufnie i trzymały na uboczu.
                  Pułki kawalerii w sile sześćdziesięciu tysięcy ludzi, które do połowy tego
                  stulecia patrolowały granicę z Syrią, zostały rozwiązane. Liczebność
                  cesarskich pułków gwardyjskich, złożonych ze starannie dobranych i świetnie
                  wyszkolonych Anatolijczyków, spadła znacznie poniżej dawnego stanu.
                  Główny trzon armii stanowili obecnie cudzoziemscy najemnicy, Skandynawowie
                  z gwardii wareskiej, Normanowie i Frankowie z zachodniej Europy,
                  Słowianie z północy i Turcy ze stepów południowej Rusi, a także
                  Pieczyngowie, Kumanowie i Oguzowie (Ghuzzowie). Z takich ludzi
                  Roman sklecił armię w sile stu tysięcy żołnierzy, z których około połowa
                  pochodziła z terytorium bizantyjskiego, jednak żołnierze zawodowi
                  należeli wśród nich do rzadkości, a nikt nie był należycie uzbrojony.
                  Najsilniejszy oddział tworzyli Turcy kumańscy pod dowództwem Turka
                  Józefa Tarchaniotesa. Pułk wyborowy stanowiła ciężka kawaleria
                  frankijska i normandzka, dowodzona przez Roussela z Bailleul. Wprawdzie
                  dwaj poprzedni dowódcy frankijscy tego korpusu, Erwin i Kryspin, zostali
                  złożeni z godności z powodu jawnej zdrady, ale żołnierze zachodni chcieli
                  służyć tylko pod rozkazami swego rodaka. Naczelnym wodzem sił
                  bizantyjskich, pod zwierzchnictwem cesarza, został Andronik Dukas,
                  bratanek zmarłego cesarza i, podobnie jak cała jego rodzina, zaciekły wróg
                  Romana, który obawiał się zostawić go samego w Konstantynopolu. Z tą
                  wielką, lecz niegodną zaufania armią Roman wyruszył w 1071 roku, aby
                  odzyskać Armenię. Kiedy opuszczał swą stolicę, dotarły wieści, że Bari,
                  ostatnia posiadłość bizantyjska na Półwyspie Apenińskim, dostała się w
                  ręce Normanów.
                  Kronikarze opisali ze wszystkimi tragicznymi szczegółami marsz cesarza
                  na wschód wielkim bizantyjskim traktem wojskowym. Zamierzał on
                  zdobyć i obsadzić swoimi garnizonami twierdze armeńskie, zanim armia
                  turecka zdąży nadciągnąć z południa. Wiadomości o ofensywie
                  bizantyjskiej zastały Alp Arslana w Syrii, w okolicy Aleppa. Pojąwszy w
                  lot, że grozi mu śmiertelne niebezpieczeństwo, natychmiast podążył na
                  północ, by stawić czoło cesarzowi. Roman wkroczył do Armenii,
                  posuwając się wzdłuż południowej odnogi górnego Eufratu. W pobliżu
                  Mantzikertu podzielił swe wojsko. Sam zajął Mantzikert, a Franków i
                  Kumanów wysłał z zadaniem zajęcia twierdzy Achlat nad jeziorem Wan.
                  Otrzymawszy w Mantzikercie wiadomość o zbliżaniu się Alp Arslana,
                  podążył na południo-zachód, by połączyć się z resztą armii, zanim Turcy
                  go zaatakują. Ale wbrew kardynalnej zasadzie taktyki bizantyjskiej nie
                  wysłał zwiadowców. W piątek, 19 sierpnia, gdy czekał na wojska najemne
                  w dolinie, którą prowadziła droga do Achlatu, Alp Arslan spadł na niego
                  jak burza. Najemnicy nie przyszli mu z pomocą. Kumanowie, pomni swego
                  tureckiego pochodzenia i rozgoryczeni niewypłacaniem im żołdu, przeszli
                  jak jeden mąż poprzedniej nocy na stronę wroga, a Roussel i jego
                  Frankowie postanowili nie angażować się w batalię. Wynik bitwy został
                  więc szybko przesądzony. Roman walczył dzielnie, jednakże Andronik, widząc
                  klęskę swoich rodaków i świadom, że następny akt dramatu rozegra
                  się w Konstantynopolu, wycofał dowodzone przez siebie oddziały
                  rezerwowe i pomaszerował na zachód, pozostawiając cesarza własnemu
                  losowi. Do wieczora Turcy rozgromili armię bizantyjską, a ranny Roman
                  dostał się do niewoli.
                  • melikles Re: ludność tubylcza 01.12.20, 12:25
                    Inwazje tureckie na Azję Mniejszą zaczęły się na dobre w 1073 roku.
                    B
                    Nie były skoordynowane, nie miały też jednolitego charakteru. Sulajman
                    dążył do ustanowienia na tym obszarze zorganizowanego sułtanatu, którym
                    władałby jako wasal Malikszaha. Jednakże pomniejsi książęta tureccy, jak
                    Daniszmend, Czaka lub Mangudżak, chcieli po prostu zdobyć jakieś miasto
                    lub warownię i założywszy tam swoją kwaterę, rządzić na modłę
                    zbójeckich hersztów ludnością, którą zastali na danym obszarze. W drugiej
                    linii parli, nadając inwazji wielki impet, lekko uzbrojeni koczownicy
                    turkmeńscy, którzy posuwali się ze stadami koni, namiotami i rodzinami w
                    kierunku wyżynnych stepów. Chrześcijanie uciekali przed nimi,
                    pozostawiając swoje wioski na pastwę pożarów i porzucając stada owiec i
                    bydła, które stawały się łupem najeźdźców. Turkmeni unikali miast,
                    jednakże sama ich obecność i powodowane przez nich zniszczenia
                    doprowadziły do przerwania linii komunikacyjnych w całym kraju, a w
                    konsekwencji do izolowania prowincjonalnych namiestników, dzięki
                    czemu wodzowie tureccy mogli bez przeszkód realizować swe cele.
                    Turkmeni stanowili żywioł, który przekreślał szanse Bizantyjczyków na
                    odzyskanie tych ziem.
                    • melikles Re: ludność tubylcza 01.12.20, 12:29
                      Podsumowując. Nieudolność i intrygi w ramach cesarstwa oraz zdrada frankijskich sojuszników. Nawet chwilowe odzyskanie potęgi za czasów Komnenów nie pozwoliło na wyparcie Turków z centralnej Anatolii Ostatecznym ciosem była IV krucjata, która pozwoliła na dobre utrwalić się sułtanatom tureckim.
    • monalisa2016 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 12:12
      Nie sądzę by Evie chodziło na przykładzie kontrowersyjnych wypowiedzi Elki by powstała licytacja jednych przed drugimi, kto kogo bardziej zniewalał prześcigając się wiadomościami z historii ale z jednoczesnym niezauważeniem wręcz zamknięciem ocząt jak jesteśmy prowadzeni na smyczy do tego samego co było w mienionych czasach.

      Historia nie jest jednolita, zależna od miejsca siedzienia, od mentalności i dociekania rzeczy, pisana według zapotrzebowania ululania społeczeństw po to by ich wykorzystywać dla celów pewnych grup i siania powszechnej nienawiści, bo przecież poróżnionymi nienawiścią społeczeństwami łatwiej się rządzi, łatwiej się je wykorzystuje, prawdę mówiąc powinniśmy taki wniosek wyciągnąć z nauki historii i tu jego brak.

      Wszystkie wojny, zatargi nie służyły społeczeństwom tylko pewnej ideologii i tu pytanie, dlaczego się jej nasi przodkowie poddawali, a teraz my w tych niby cywilizowanych czasach zamykamy oczy przed ponurą rzeczywistością jaką nam pewne "elity" szykują?

      Otóż pytanie, czy nie ma dziś legalnego niewolnictwa albo legalnego handlu ludzmi? Komu albo jakiemu celowi ma to wszystko służyć bo przecież wiemy że stoimy na progu albo już w dzwiach transformacji jednego systemu w drugi?
      • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 14:31
        Mam pomocnicze pytanie. Co się stanie z cywilizacja bilach, jak odbierze się im religie chrzestniaka i historie? Majac to pytanie chyba juz jest łatwo wiedzieć, kto nam niszczy religie(KK jest infiltrowany od swojego powstania) i kto uczy fałszywej historii lub nie uczy jej wcale.
        • monalisa2016 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 15:23
          Nie będę tu pisać o białych, żółtych czy czarnych abo chrzescijańskich czy muzułmańskich, czy ... społeczeństwach, będę pisała o spirualności równych sobie społeczeństw, odebranie im tego jest wykorzenieniem ich z własnych ludzkich korzeni, a tym poróżnienia ich dla politycznych ideologii narzucanej nam przez wiadome grupy "elit" dla ich własnych ("elit") celów. Jak te cele wyglądały, znamy je z zarysów historii, sądzę że nie chodzi nam o to, byśmy sobie skakali do gardeł tylko żyli i współpracowali w zgodzie z sobą w swoich państwach i pielęgnowali własne korzenie.
          A więc nie dajmy się dzielić, poróżniać, rozwarstwiać, nie dajmy się wykorzeniać z naszego kulturalnego jak i spirytualnego dobra.
              • elka-sulzerowa2 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 17:06
                monalisa2016 napisał(a):

                > Nie popuscisz Elka, ja mam je w sercu ponieważ jestem tak wychowana, biada tym
                > co ciągle tkwią tam gdzie nie powinni z braku własnej krytycznej oceny wobec te
                > go że nawet największym oszustwem chcą zagarnąć i zniewolić dusze społeczeństw.
                > smile
                >

                I dlatego w oszustach pokladasz swoje nadzieje?

                  • elka-sulzerowa2 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 19:00
                    monalisa2016 napisał(a):

                    > W jakich oszustach Bieden i spółka czy chcesz przypisać je Trumpwi? Skoro zakła
                    > mujesz już sama siebie, nie próbuj zakłamywać innych bo to nie jest dobrą cechą
                    > charakteru Elka.smile
                    >

                    Lisa, oni obaj sa oszustami!
                    Tru.p jest tepym oszustem, ktorego klauni mobil rozkraczyl sie na drodze a on tego nawet nie wie i tepo idzie w zaparte. 😎

                    Biden ... jest nieco mniejsza dupozmora.
                    Przynajmniej swoich nie kiwa jak tru.pek. 😎
                    • monalisa2016 Opinia innych Czesc nr. 1 26.11.20, 22:00
                      Elka kiedy skonczysz? smile Przetlumaczylam ci celowo odczucia wloskiej korespodentki z amerykanskich wyborow, ona pokrywa sie prawie z moimi spostrzezeniami. Wiec cytuje tlumaczenie z wloskiego na polski.

                      Czesc nr. 1

                      "Anna Mazzone: "Trumpizm jest żywy i ma się dobrze. Zobaczymy kilka dobrych."
                      Wywiad z Anną Mazzone, korespondentką Tg2, która śledziła kampanię wyborczą Trumpa


                      Nie ma wątpliwości Anna Mazzone, "rachunki się nie sumują, w tym konkursie wyborczym jest zbyt wiele dziwactw". Nadal jestem przekonany, że Stany Zjednoczone Ameryki nie są w ogóle podzielone na pół politycznie, myślę nawet, że proporcje wynoszą 60-40 dla Trumpa. Oczywiste jest jednak, że chociaż doszło do oszustw, zwłaszcza w zakresie liczenia elektronicznego, to należy to udowodnić. I to jest problem. Korespondentka Tg2 jest odważna i ma duże doświadczenie na polu międzynarodowym: w imieniu swojej gazety śledziła odchodzącą kampanię wyborczą amerykańskiego prezydenta, nurkując w głębokiej Ameryce, zatrzymując się w ośmiu różnych stanach Unii. Niezwykłe i w pewnym sensie wyjątkowe świadectwo, które warto zebrać, aby lepiej zrozumieć, co dzieje się w Stanach Zjednoczonych i co może się wydarzyć w najbliższej przyszłości.

                      Anna Mazzone

                      Anna, spotkałaś się bezpośrednio z sympatykami Trumpa, śledziłaś ich wiece, rozmawiałaś z nimi, opowiadałaś o ich inicjatywach i emocjach. Ale kim oni dokładnie są? Jaka jest społeczna podstawa trąby?

                      Jest to oczywiście bardzo złożony blok społeczny, mówimy tu o 72 milionach wyborców, więcej niż kiedykolwiek w historii miał republikański kandydat. Po pierwsze, możemy powiedzieć, że wiele z nich jest skoncentrowanych w najbiedniejszych regionach kraju: myślę na przykład o górnikach w Zachodniej Wirginii, którzy dziś, podobnie jak cztery lata temu, masowo głosowali na Trąb.

                      Są to ludzie, którzy zawsze głosowali na Demokratów, tradycyjnie bardzo zjednoczeni. To oni zapłacili (słony) rachunek za zieloną kolej Obamy, a następnie zwrócili się do Donalda, jedynego chętnego do oddania głosu zasadnym roszczeniom starej amerykańskiej klasy robotniczej. "Od tego czasu traktują nas jak zoo Ameryki", mówili mi, odnosząc się do relacji głównych mediów, które udawały, że tłumaczą swój "polityczny zwrot", traktując je jako zjawiska do analizy, oczywiście z typową radykalno-chicką snobizacją. Pytanie jest jednak bardzo proste: są to ludzie, którzy dosłownie zagłodzili się w wyniku procesów dekarbonizacji gospodarki i którzy zidentyfikowali nowego referenta politycznego, gotowego podjąć się ich żądań.

                      A potem co?

                      Są też klasyczni bogaci, konserwatywni republikanie, tacy jak wielcy pro-życiowi właściciele ziemscy Kentucky, spadkobiercy Ojców Pielgrzymów. Mówimy o staromodnych, niedofinansowanych, realnie działających przedsiębiorcach. Ogólnie rzecz biorąc, duży przemysł wytwórczy oraz małe i średnie przedsiębiorstwa głosowały masowo za "Trump".

                      Czy możemy mówić o "wielkim sojuszu producentów"?

                      Absolutnie tak, powiedziałbym, że w walońskim znaczeniu tego słowa. Robotnicy i liderzy biznesu, którzy ryzykują swoje własne zjednoczenie w alternatywnym bloku do polityczno-finansowego, nie tylko demokratycznego, establishmentu.

                      W USA czynnik etniczny odgrywa ważną rolę w konkursach wyborczych. Tylko biali ludzie głosowali na Trumba?

                      Wcale nie! To właśnie wtedy, gdy objechałem Stany i wziąłem udział w demonstracjach pro-trumpowych, od razu stało się to dla mnie jasne. Na przykład Latynosi z Florydy, jak przewidywaliśmy w Tg2, głosowali w większości GOP [Wielka Stara Partia], a także wielu czarnych ludzi w Gruzji. Rozmawiając z niektórymi członkami ich społeczności, dowiedzieliśmy się, że poza retoryką demokratyczną, w ciągu ostatnich czterech lat ich warunki uległy faktycznej poprawie.

                      A elementy religijne?

                      81% ewangelików, bardzo silny składnik amerykańskiego społeczeństwa, głosowało na Trąbkę. Takie zwarte wsparcie jest motywowane tym, że według nich nie dopuścił do tego, aby zostali oni ukarani za swoje przekonania. Uważają go za swojego paladyna w walce o to, by Stany Zjednoczone nie stały się "krajem socjalistycznym".

                      To ciekawostka: czy wielu Amerykanów naprawdę obawia się, że Biden i Harris mogą kolektywizować amerykańską gospodarkę?

                      Mamy tu do czynienia z nieporozumieniem, które zależy od różnych kategorii politycznych, którymi kierują się Amerykanie i Europejczycy. Kiedy mówią o socjalizmie, nie mają na myśli ideologii sprzecznej z gospodarką rynkową. Dla nich "socjalizm" jest zaprzeczeniem wolności słowa i wolności religijnej, krótko mówiąc, radykalnego i świeckiego paradygmatu kulturowego oraz politycznie poprawnego.

                      Jaką wagę mają w trąbce białe supremaciki?

                      Po pierwsze, zaczynamy nazywać rzeczy po imieniu. "Suprematyści" to mgliste nazwisko.


                      Czesc nr. 2 w kolejnym poscie
                      • monalisa2016 Re: Opinia innych Czesc nr. 2 26.11.20, 22:08
                        Popraw mnie więc...

                        Jeśli używamy tego terminu, to odnosimy się do bardzo specyficznej organizacji, Ku Klux Klan. Cóż, zwolennicy KKK są raczej poirytowani wobec Trumpa, ponieważ w słynnym przemówieniu (mało i źle zacytowanym we Włoszech, prawdę mówiąc), które odbyło się 25 września w Atlancie przed czarnymi społecznościami, publicznie oświadczył on, że Ku Klux Klan, Black Lives Matter i Antifa są organizacjami terrorystycznymi działającymi przeciwko państwu. Bezprecedensowe oskarżenie, które wsadziło ekstremistów po obu stronach do jednego kotła. Przemówienie to zostało bardzo docenione przez Afroamerykanów i zamiast tego rozgniewało tak zwanych "supremaistów", zarówno pod względem merytorycznym, ponieważ łączyło ich z ich gorzkimi wrogami, jak i metodycznym, dla publiczności, przed którą zostało to wypowiedziane.

                        Z drugiej strony, wiele osób nie wie, że historycznie Ku Klux Klan głosował demokratycznie...

                        To prawda! To nie przypadek, że ktoś wskazał, iż demokrata George Wallace, wychwalany przez Bidena jako doskonały gubernator w jednym z jego niezliczonych gaf, wybrany w 1963 roku na szefa Alabamy, był znanym segregacjonistą, którego przemówienie inauguracyjne napisał nie mniej niż sam szef KKK.

                        A przecież Trump często gromadzi się w formacjach rasistowskich, także dlatego, że jest oskarżany o używanie języka, który podsyca nienawiść.

                        Z czystym sumieniem muszę powiedzieć, że słyszałem tylko słowa nienawiści wypowiedziane przez przywódców demokratycznych, przez "dobrych" demokratów, przeciwko ich przeciwnikom. Trumpianie w najlepszym razie twierdzili, że Biden jest "nieodpowiednim" kandydatem do tej roli.

                        Jakie jest twoje zdanie na temat ruchu Black Lives Matter?

                        Postrzegam ją jako prawdziwą partię, choć bardzo sui generis dla naszych kanoników, i myślę, że będzie miała wpływ na amerykańską politykę przez długi czas. Demony niosą ze sobą poważną odpowiedzialność: usprawiedliwić swoje zniszczenie.

                        Czy teraz są przerażające?

                        Ja bym tak powiedział. W dniu wyborów Waszyngton był cały zamknięty, drzwi frontowe sklepów pancernych: istniał strach przed przemocą ze strony BLM, jeśli Trump wygra.

                        Ale czy większość Amerykanów zgadza się z ich żądaniami?

                        Ideologia BLM i Antifa jest mieszanką marksizmu, radykalizmu i "socjalizmu", szczególnie niestrawnego dla przeciętnego obywatela amerykańskiego, który nie może znieść ekstremizmu. Sama społeczność afroamerykańska nie pochwala ich, również dlatego, że lekceważą wartość instytucji rodzinnej.

                        Na kogo w zamian oddali swój głos Włosi?

                        Podczas mojego tournee spotkałem kilku z nich, również dlatego, że nasi rodacy z zagranicy są głównie skoncentrowani w Nowym Jorku, gdzie inni koledzy byli zajęci. Wiadomo jednak, że duża część społeczności ma orientację konserwatywną.

                        We Włoszech trumpiowskie przesłanie, znacznie przefiltrowane przez media, pojawiło się w pewien sposób karykaturalnie. Czy może nam pan powiedzieć, jakie były kluczowe punkty pańskiego programu?

                        Podczas swojej kampanii wyborczej Donald był bardzo uparty w kwestiach związanych z ochroną wolności słowa i walką z głównym nurtem "dyktatury". I myślę, że będzie kontynuował tę akcję przez długi czas, nawet po zakończeniu sprawy prezydenckiej. Drugim kluczowym hasłem była KAG (Keep America Great), logiczna kontynuacja Make America Great Again. Zobowiązanie do ponownego uczynienia ze Stanów Zjednoczonych wielkiego mocarstwa, odrzucone z suwerennymi akcentami, jest tematem, na który zwolennicy Trumpa, którzy lubią nazywać siebie Patriotami, są bardzo wyczuleni. Wreszcie, trzecim zasadniczym punktem propagandy ustępującego prezydenta była obrona drugiej poprawki, tej odnoszącej się do wolnej sprzedaży broni osobom prywatnym, która w tych częściach jest uważana za prawo podstawowe.

                        Wspomniał pan już o wściekłym starciu Trumpa z głównym nurtem mediów i do tego wrócimy później. Ale jestem ciekaw, czy lokalne gazety i stacje telewizyjne również zachowały się w ten sam sekciarski sposób.

                        To ciekawy temat. W przeciwieństwie do CNN czy gazet nowojorskich i waszyngtońskich, lokalne gazety nie zajmowały się propagandą, ale właściwą pracą dziennikarską, informowały o faktach i okolicznościach oraz udzielały głosu w równym stopniu wszystkim przeciwnikom. Z drugiej strony, ten rodzaj informacji, nawet w Internecie, opłaca się w kategoriach społecznych. CNN nadal ukierunkowuje opinię klas rządzących, ale gniew i wściekłość wobec Trumpa spowodowały, że straciła ona rating i autorytet w Ameryce (ale nie w Europie). To nie przypadek, że podczas pobytu w Waszyngtonie, jeśli włączysz telewizor w Waszyngtonie, zobaczysz CNN, gdzie indziej nie.

                        W którym momencie Trump żąda wyjaśnień?

                        Temat ten jest bardzo dobrze widoczny w oczach opinii publicznej, duża część opinii publicznej bezwzględnie zakłada, że doszło do oszustw, nawet bardzo masowych. Nie jest jednak łatwo je udowodnić.

                        Dalszy ciag (czesc nr. 3) w nasteonym poscie
                        • monalisa2016 Re: Opinia innych Czesc nr. 3 26.11.20, 22:16
                          Donald jednak trzyma się swojego zdania. Czy on to robi, czy negocjuje?

                          Przede wszystkim uważam, że utrzymanie punktu "Trump" paradoksalnie odgrywa rolę rozjemcy napięć politycznych. Gdyby nie pokazał swoim zwolennikom, że chce iść na całość bez poddawania się, najbardziej ekstremistyczna część jego elektoratu z trudem mogłaby zostać utrzymana na dystans.

                          więc zamiast tego może powiedzieć, "Nie martw się, zajmę się tym"...

                          ...to prawda. Prawdopodobnie czeka on również na decyzję Sądu Najwyższego, która prawdopodobnie nie będzie dla niego korzystna, między innymi dlatego, że presja ze strony BLM i Antifa jest taka, że rzeczywiście inny wynik mógłby doprowadzić do powszechnej przemocy. W każdym razie Trump będzie mógł powiedzieć do niego "walczyłem do końca" i w ten sposób w przyszłości nadal będzie przewodził na konserwatywnym froncie.

                          Wierzysz więc, że ten atut nie skończy się na pierwszej kadencji Trumpa?

                          Nie sądzę, żeby to było możliwe, wręcz przeciwnie. Otrzymane przez niego 72 miliony głosów pokazują, że jest to zjawisko zakorzenione obecnie w amerykańskiej tkance społecznej, nie tylko dlatego, że nietolerancja wobec establishmentu pozostaje bardzo silna, a Trump jest tego doskonale świadomy. W ostatniej debacie telewizyjnej z Bidenem, jest bardzo znaczący fragment, kiedy Trump w pewnym momencie przerywa rywala i mówi: "Joe, czy zadałeś sobie pytanie, dlaczego jestem tu przed tobą? Jestem tu, bo stoisz tam bez przerwy od 47 lat. Jestem owocem twojej złej polityki."

                          To znaczy, on ucieleśnia powszechną nietolerancję, która nie zostanie rozcieńczona przez przekazanie...

                          Oczywiście. Możliwość, że następnym republikańskim kandydatem do Białego Domu będzie Ivanka, jest całkowicie wiarygodna, nie tylko dlatego, że jej ojciec już przygotowuje się do tego, co nastąpi później, kiedy będzie miał wolne ręce. Mówi się o nowej sieci telewizyjnej, z którą Trump połączy kilka małych i średnich telewizorów, takich jak Newsmax i One American News Network, aby stworzyć alternatywny węzeł informacyjny. Zobaczymy kilka dobrych.

                          A co z konserwatywnym kanałem Fox News?

                          Trumpowi nie spodobało się dopasowanie Foxa do innych wielkich mediów. W pewnym momencie podczas kampanii powiedział: "Fox News stracił złotą gęś odchodząc ode mnie. I w rzeczywistości, sieć została już opuszczona przez duży kawałek jej tradycyjnej publiczności, która przenosi się na inne brzegi, tylko tych, którzy Trump teraz zamierza dołączyć.

                          A GOP?

                          W ostatnich latach republikanie byli w dużej mierze triumfowani, a Donald chce ich poprowadzić z zewnątrz, po raz kolejny jako outsiderów. Ponadto Partia Republikańska okazała się silniejsza w tych wyborach, udowadniając, że rachunki się nie sumują, między innymi dlatego, że w Stanach Zjednoczonych rozłączony głos jest niezwykle szczątkowy. Senat ma teraz czerwoną większość i nawet w tej Izbie demokraci zostali zredukowani. Przy następnych wyborach w połowie kadencji, za dwa lata, mogą one skończyć się w mniejszości. Jest to coś, co należy bardzo wziąć pod uwagę.

                          Dlaczego?

                          We Włoszech często uważamy, że dzierżawca Białego Domu jest swego rodzaju monarchą absolutnym, ale tak nie jest. W Stanach Zjednoczonych decyduje Kongres. Nie ma tam Dpcm tak jak my, ustawy są uchwalane przez parlament i według autorytatywnych komentatorów, z takim senatem jak ten, Biden będzie zmuszony zapytać Republikanów czy i kiedy mają iść do łazienki.

                          Koniec tlumaczenia transalatorem DeepL

                          Link do orginalnego artykulu.

                          culturaidentita.it/i-conti-non-tornano-ma-e-difficile-dimostrare-i-brogli-il-trumpismo-pero-e-vivo-e-vegeto-ne-vedremo-delle-belle/
      • eva15 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 22:32
        monalisa2016 napisał(a):

        > Nie sądzę by Evie chodziło na przykładzie kontrowersyjnych wypowiedzi Elki by p
        > owstała licytacja jednych przed drugimi, kto kogo bardziej zniewalał prześcigaj
        > ąc się wiadomościami z historii

        Bingo dokładnie o to mi nie chodziło.
        • monalisa2016 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 26.11.20, 23:22
          Tak się domyślałam ponieważ dzisiejsze czasy są symulacjami komputerowymi czyli na wzorcach opracowanych na komputerach a nie na prawdziwej rzeczywistości, a ta rzeczywistość jest kontynuacją historii zebranej z całego świata zlepioną w jedną nieprzystosowananą, nieprzejrzystą całość nieprzystosowaną do korzeni, kultur, sprytualności społeczeństw.

          Przeczytałam książke o Great Reset czyli po niemiecku "Der Grosse Neustart" i widzę że zamiast mądrych wyjść gospodarczych planuje się strącenie świata w wielki chaos który nie wiadomo jak się skończy. Ma być ten nowy świat jaki nam wiadome elity proponują albo ma być to ekstremalny eksperyment na ludzkości jaki dotychczas ludzkość nie zaznała?

          Więc nie dajmy się tu prowadzić za rączkę z opaską na oczach (tak jak daje się Elka smile) w nieznany nam świat przecież próbki tego nasi przodkowie już doznali na całym świecie. Jak na razie Trump, Putin są ostajami jeszcze jakotakiej normalności.

          Cosik dla niemieckojezycznych.

          www.youtube.com/watch?v=Mz-jFb4OrNg

          www.youtube.com/channel/UCplj_gjYrGgSQZGyxutYmbg/videos
          • mlody774 Re: Rzekomo wyjątkowa wina białych ludzi 27.11.20, 03:43
            A tu jest jak rozmawia się obecnie w Stanach z korona wirusem fanatykami:
            republicbroadcasting.org/news/buffalo-new-york-business-owners-stand-up-to-cuomo-lockdown-orders-chase-out-sheriff-health-dept/
            Szeryf jak i ci z departament zdrowia opierają się tylko na zarządzeniach jakiś tam lokalnych kacyków demokratycznych. Wiec po przedstawieniu swoich wymagan, ze maja nosić maski, ludzie zapytali ich, na jakim prawie opierają swoje zalecenia. Jak wszyscy Szeryfi i ci z departamentu zdrowia w całej Ameryce opierają się na zarządzeniach a nie na prawie zatwierdzonym przez US czy Stanowy Kongres. Czyli działają tylko na tym ze ktoś się nabierz na ich zalecenia, które są całkowicie bezprawne Także uczcie się jak to się robi.