Dodaj do ulubionych

Mam coś ciekawszego

18.02.21, 14:56
Eksperyment „Mgła”

Słyszał kto o eksperymencie "Mgła"? Nie? Cóż, to nie jest dziwne.
Wszystko, o czym tu piszę, wydarzyło się naprawdę, ja tylko opakowałem opowieść w kolorową otoczkę beletrystyki.
Daty, nazwiska, nazwy topograficzne i szczegóły są zmyślone.

**************

Trzy łaziki powoli pełzły po niekończących się dolinach porośniętych zielonymi trawami, gdzie nieliczne drzewa tchnęły smutkiem.
Nasza droga prowadziła do wsi Oszwer, następnie powinniśmy wyjechać na jej obrzeża, gdzie według Tiszczewa znajdowała się starożytna świątynia (później używana przez Mansi do obrzędów kultu przodka – niedźwiedzia), która według niego była potężnym „centrum mocy”, i wyniki eksperymentu powinny się „nasilić” ze względu na uwolnienie dużej ilości anomalnej energii.
Jeszcze rok temu nie wyobrażałem sobie, że będę brał udział w takim przedsięwzięciu. Wszystko zaczęło się od spotkania w Instytucie Naukowo-Badawczym, gdzie zaczęliśmy rozmawiać o anomaliach elektromagnetycznych, widywaliśmy się w prawie każdy weekend, miałem bardzo niewielu przyjaciół, więc od razu przywiązałem się do Andrieja, a i on zawsze pomagał mi w pracy. Dosłownie po roku ze słowami: „Powinieneś to zobaczyć” wywiózł mnie za granice miasta, był cichy zimowy wieczór, ale na niebie nie było nawet odrobiny światła, "stań za mną" – rozkazał Tiszczenko, potem zaczął mruczeć niezrozumiałe słowa, wyjął zeszyt i wyrwał z niego kartkę, coś napisał i spalił... i w tym momencie tuż nad naszymi głowami pojawiła się para świecących niebieskich kul, powoli osiadły koło dużej sośny, jasny błysk oślepił mnie na chwilę, rozległ się trzask... Śnieg wokół sosny zniknął, a samo drzewo pokryło się czymś w rodzaju sadzy. Tego dnia Andrzej wtajemniczył mnie w swoje badania, opowiedział o rękopisach, które znalazł w archiwach muzealnych i o „wilczej” książce, o praktykach i tajnych pracach. Zaprosił mnie do udziału w przyszłym eksperymencie „Mgła”, który związany był z strefami anomalii magnetycznych (byłem wtedy ekspertem w dziedzinie anomalii geomagnetycznych), nie mogłem odmówić.

W sumie było nas pięciu naukowców, dwóch uzbrojonych żołnierzy i trzech kierowców. I oto przekroczyliśmy rzekę Keszel. Zobaczyliśmy płaskie wzniesienie, w którego centrum znajdowała się ułożona z kamieni spirala o promieniu siedemdziesięciu metrów! Do późnego popołudnia zdążyliśmy rozbić obóz i dokonać odczytów przyrządów, moje zdziwienie było bezgraniczne: najsilniejsza „linia pola magnetycznego” znajdowała się dokładnie w centrum spirali. Eksperyment postanowiono przeprowadzić w południe.
Poranek nie zapowiadał żadnych nieszczęść, choć chłód tajgi przenikał nas wszystkich do kości.
Instrukcja była prosta: nasza czwórka ma iść spiralną drogą wzdłuż kamieni do centrum i ustawić się w trójkąt. Tak też uczyniliśmy, Andrzej usiadł na środku i zaczął odczytywać coś z kartki w ukośną linię, po około dwudziestu minutach jego głos ucichł, on sam przewrócił się na bok, jakby martwy, a w powietrzu rozległ się dźwięk jakby uderzenie bębna, instrumenty eksplodowały deszczem iskier... w tym momencie niemal jednocześnie rzuciliśmy się na Tiszczenkę – żył, i to jest najważniejsze! Wciągnęliśmy go do namiotu, wyczuliśmy puls, był obniżony, amoniak nie pomagał…
Na naradzie postanowiliśmy natychmiast wracać, ale dwie maszyny z trzech po prostu nie dawały się uruchomić, kierowcy z wysmarowanymi twarzami męczyli się nad silnikami, trzeci już pojechał z nieprzytomnym Andriuchą, z nami został jeden żołnierz, dwóch kierowców, miejscowy myśliwy, wynajęty przez nas w Oszwer i nas trzech… niebo zaciągało się ciemnymi chmurami… drobny deszczyk bił mnie lekko po twarzy, zachód był niezwyczajnie piękny…


*************
Ciemny gabinet był pełen dymu, za oknami widać było czerwone hulki dawnej carskiej „ochranki”, surowy portret Jurija Władimirowicza Andropowa ciężkim wzrokiem wpatrywał się w każdego wchodzącego. Do gabinetu wszedł oficer w średnim wieku, na jego twarzy malowało się lekkie zmieszanie. Na stole przed oczami starego oficera KGB legła ciężka teczka z dokumentami.

- Towarzyszu generale dywizji, operacja nie powiodła się.
- Wiem, to już zameldowali. Siadaj, opowiedz mi o tym.
- Nie udało się nam z nimi skontaktować, nie nawiązali łączności w umówionym czasie, wysłaliśmy dwa helikoptery, zastaliśmy dwa samochody terenowe, oba spalone, namioty zdeptane, w spalonych resztkach sprzętu znaleziono trzech naukowców i dwóch kierowców, kilku miało poważne rany postrzałowe, a jednemu wycięto język. W pobliżu znaleźliśmy żołnierza, który w kierunku naszej grupy wystrzelał dwa magazynki, na szczęście nikogo nie trafił.
- A gdzie Tiszczew.
- Nie znaleźliśmy, w pół drogi do wsi Oszwer znaleźliśmy spalony pojazd, w środku dwa trupy.
- Czy przesłuchali pozostałych?
- Milczą, a dwóch nawet rzuca się i gryzie, no po prostu dzikie zwierzęta.
- Myślę wy wiecie, co robić.
-Tak, dokładnie...

*******************
Od autora:

Eksperyment miał miejsce, celem operacji „Mgła” było badanie zaklęć szamańskich, przeprowadzony został gdzieś w tajdze około 1983 roku. Pewne niejawne stowarzyszenie humanistów, z oficjalną nauką nie mające nic wspólnego w latach przed perestrojką zajmowało się na Syberii poszukiwaniem, rejestracją i sprawdzaniem skutków działania różnych zaklęć, zamówień, namówień i innych formuł magicznych. I po sprawdzeniu na sobie samych kolejnej takiej formuły, wlazło im w głowy coś zupełnie nie do opisania i ewidentnie NIE STĄD. Wszystko skończyło się dla nich fatalnie – dożywotnim pobytem w szpitalu dla psychicznie chorych, bez nadziei na wyzdrowienie.
Od tego czasu minęło ponad 25 lat, ale informacje są tak skąpe i tak sprzeczne, że trudno uwierzyć w coś takiego... Ale fakty pozostają.


Komentarze i omówienia tu: 4stor.ru/histori-for-life/9185-eksperiment-tuman.html
Na temat "Eksperymentu Mgła" AAB udzielił szczegółowej odpowiedzi ustnej na spotkaniu z nami w marcu. W wielkim skrócie: Pewne niejawne stowarzyszenie humanistów, z oficjalną nauką nie mające nic wspólnego w latach przed perestrojką zajmowało się na Syberii poszukiwaniem, rejestracją i sprawdzaniem skutków działania różnych zaklęć, zamówień, namówień i innych formuł magicznych. I po sprawdzeniu na sobie (dzięki Bogu, nie na wolontariuszach!) kolejnej takiej formuły, wlazło im w głowy coś zupełnie nie do opisania i ewidentnie NIE STĄD. Wszystko skończyło się dla nich fatalnie – dożywotnim pobytem w szpitalu dla psychicznie chorych, bez nadziei na wyzdrowienie.…. W ogóle temat jest niezwykle ciekawy. Choć i ryzykowny. Ja osobiście na tym spotkaniu nie byłem, ale byli znajomi. Ponieważ na okoliczność tego eksperymentu dawno męczyłem wszystkich, opowiedzieli i mnie. Do cytatu z odpowiedzią mogę dodać, że chodziło o szamańskie zaklęcia wywoływania leśnych duchów, także z użyciem grzybów. No cóż, chłopaki się zabawili. I się doigrali. Buszkow powiedział, że świadkowie wciąż bardzo nie lubią wspominać to – bo ciarki przechodzą po plecach. Kiedy ludzie, których znasz, na twoich oczach, zachowując swoją zewnętrznie ludzką postać, przeistaczają się w absolutnie nieludzkie coś, co w naszym języku nie ma nawet nazwy. I ja ich doskonale rozumiem. A także Buszkowa, który nie chce budzić demonów.
Wiesz, kopię w temacie od lat. I o wojnie, i o dawnych czasach. Sam też co nieco widziałem, ale nie szczególnie dużo, bez żadnych okropności. Ale wśród tych co kopią, krążą opowieści takie, że historia „Mgły” przypomina się sama.
wisegrey.livejournal.com/158332.html
Buszkow mówi, że połowa nieprawda, szamańskich tańców i grzybów nie było))) Jeśli kto wie, jak wyzywać duchy bez grzybów i innych zmieniających świadomość preparatów, szamańskich tańców, piszcie. Będziemy eksperymentować i wszystko zapiszemy na taśmie.
Obserwuj wątek
    • buldog2 Tekst oryginału 18.02.21, 14:57
      Эксперимент "Туман"

      Слышал ли кто-нибудь про эксперимент "Туман"? Нет? Ну это неудивительно.
      Все, о чем я пишу здесь действительно произошло, я просто обернул повествование в красочную обертку художественного рассказа.
      Даты, фамилии, топографические названия и детали – выдуманы.

      **
      Три вездехода медленно двигались по бескрайним долинам, поросшими зелеными травами, где редкие деревья навевали грусть.
      Наш путь пролегал к поселку Ошвер, далее мы должны были выдвинутся к пригородным районам, где по информации Тищева находилось древнее капище (позже использовавшееся манси для обрядов поклонения предку - медведю), по его мнению это мощное "место силы", и результаты эксперимента должны были "усилится" в связи с большим выбросом аномальной энергии.
      Еще год назад я и представить не мог, что буду участвовать в такой авантюре. Все началось с нашей встречи в НИИ, где мы разговорились на тему электро- магнитных аномалий, мы виделись почти каждые выходные, у меня было очень мало друзей, поэтому я сразу привязался к Андрею, да и он мне всячески помогал в работе. Буквально через год он со словами: "Ты должен это увидеть" увез меня за границу города, был тихий зимний вечер, но на небе не была даже намека на , "стань позади меня"- скомандовал Тищенко, после этого он начал бубнить непонятные мне слова, достал блокнот и вырвал оттуда листок, что-то написал и сжег ... и тут прямо у нас над головами возникла пара светящихся синих шаров , они медленно осели возле большой сосны, яркая вспышка на мгновенье ослепила меня, послышался треск ... снег вблизи сосны исчез, а само дерево покрылось чем-то в виде копоти. В тот день Андрей посвятил меня в свои исследования, рассказал о найденных им в архивах музея манускриптах и "волчьей" книге, о практиках и секретных разработках. Он предложил мне участвовать в будущем эксперименте "Туман", который был связан с магнитными аномальными зонами ( я в то время был экспертом в области геомагнитных аномалий ), я не смог отказаться.

      Всего нас было пятеро ученых, два вооруженных солдата и трое водителей. И вот мы уже пересекли реку Кешель, нашему взору предстала ровная возвышенность, в центре которой камнями была выложена спираль радиусом семьдесят метров! К вечеру мы уже успели разложить лагерь и снять показания с приборов, моему удивлению не было предела: самая сильная "силовая линия" была точно по центру спирали. Эксперимент было решено провести в полдень.
      Утро не предвещало никаких бед, хотя холод тайги прошибал нас всех до самых костей.
      Инструктаж был прост: мы вчетвером должны по спиралевидному маршруту вдоль камней выйти к центру и стать в треугольник. Мы так и сделали, Андрюха уселся в центре и начал что-то зачитывать с листка в косую линейку, через минут двадцать он затих и свалился набок словно мертвый, а в воздухе раздался звук похожий на удар бубна, приборы взорвались снопом искр... в тот момент мы почти одновременно сорвались к Тищенко - он был жив и это главное! Мы затащили его в палатку, прощупали пульс - пониженный, нашатырь не помогал ...
      На общем совете было решено срочно двигать назад, но два вездехода из трех просто не заводились, водители с измазанными лицами колдовали над двигателями вездеходов, третий уже умчался с бессознательным Андрюхой, с нами остался один солдат, два водилы, местный охотник, нанятый нами в Ошвере и нас трое... небо затягивало темными тучами ... мелкий дождик приятно бил мне в лицо, закат был необычно красив …



      Темный кабинет наполнен дымом, за окнами виднелись красные корпуса бывшей царской "охранки", строгий портрет Юрия Владимировича Андропова пристально глядел на любого входящего грузным взглядом. Офицер средних лет вошел в кабинет, на лице читалось небольшое замешательство. Увесистая папка легла на стол перед глазами старого офицера КГБ.
      -Товарищ генерал-майор, операция провалилась.
      -Знаю, уже доложили. Ты садись, рассказывай давай.
      -Вообще в контрольное время не вышли на связь, послали два вертолета на место, обнаружили два вездехода на месте, оба сожжены, палатки растоптаны в сожженных останках техники нашли трех ученых и двоих водителей, у нескольких были тяжелые пулевые ранения, а у одного был отрезан язык. В окрестностях мы нашли еще солдата, он высадил два рожка по нашей мангруппе, на счастье никого не задел .
      - А где Тищев.
      -Не обнаружили, на полпути к селению Ошвер нашли сгоревший МТЛБ , внутри обнаружили два трупа.
      -Допросили остальных?
      -Молчат, а двое даже кидаются и кусаются, ну прямо звери дикие .
      -Думаю вы знаете что делать.
      -Так точно...


      *******************
      От автора:

      Эксперимент действительно имел место быть, целью операции "Туман" было изучение шаманских заклинаний, проводился где-то в тайге примерно в 1983-м году. Некое засекреченное инициативное сообщество гуманитариев, к официальной науке никакого отношения не имевшее, в доперестроечные года занималось в Сибири поиском, записью и проверкой действия разнообразных заклинаний, заговоров, наговоров и прочих магических формул. И после проверки на себе очередной такой формулы им в мозги полезло что-то совершенно неописуемое и явно НЕ ОТСЮДА. Кончилось для них все это плачевно - желтым домом пожизненно, без надежды на выздоровление.
      Прошло уже более 25 лет с того, но информации настолько мало и она настолько противоречива, что трудно верится в такое... но факты говорят об обратном.

      Комментарии и обсуждения на: 4stor.ru/histori-for-life/9185-eksperiment-tuman.html
      По "Эксперименту Туман" ААБ дал развернутый устный ответ на встрече с нами в марте. В двух словах - некое инициативное сообщество гуманитариев. к официальной науке никакого отношения не имевшее, в доперестроечные года занималось в Сибири поиском, записью и проверкой действия разнообразных заклинаний, заговОров, наговоров и прочих магических формул. И после проверки на себе (слава Богу, не на добровольцах!) очередной такой формулы им в мозги полезло что-то совершенно неописуемое и явно НЕ ОТСЮДА. Кончилось для них все это плачевно - желтым домом пожизненно, без надежды на выздоровление....Вообще, тема крайне интересная. Хотя и стремная. Я на той встрече лично не был, но были знакомые. Поскольку я насчет этого эксперимента давно всех пытал, мне тоже рассказали. К цытате из рассказанного могу добавить, что речь шла о шаманских заклинаниях вызова лесных духов, да еще и под грибами. В общем, ребята заигрались. И доигрались. Бушков говорил, что свидетели до сих пор очень сильно не любят об этом вспоминать - потому что мороз по коже. Когда люди, твои знакомые, у тебя на глазах, сохраняя внешнюю человеческую форму, превращаются в абсолютно нечеловеческое нечто, чему в нашем языке и названия-то нет. И я их прекрасно понимаю. Как и Бушкова, который не хочет тревожить демонов.
      Знаешь, я уже немало лет копаю. И по войне, и по старине. Сам кое-что видел - но не особо, без резких жутиков. А вот байки среди копал ходят такие, что поневоле эа история с "Туманом" вспоминается.
      wisegrey.livejournal.com/158332.html
      Бушков говорит, что половина неправда,шаманских плясок и грибов не было)))Если кто знает, как вызвать духов без грибов и других изменяющих психику препаратов, шаманских плясок, пишите. Будем экспериментировать и заснимем все на видео.
      • rosjaiswiat1 Nie o to chodzi, buldog 21.02.21, 19:58
        Ja czekam caly czas na to cos jeszcze ciekawszego smile
        A tak serio.
        O tym "eksperimencie" bylo bardzo glosno w czasach gorbaczowskich, i nic od tam tego czasu nowego nie okazalo sie. Wiec moze to byc czyms ciekawym dla innych uczestnikow tego forum, ale na pewno nie dla mnie.Bo jak wtedy, tak i dzis, pozostaje przy tym, ze tej grupie "eksperimentatorow" po prostu odbilo od nadmiaru grzybow halucogennych. Takowych ja spotkalem sporo, mieszkajac w Jakucji. pamietam jak dzis, jak szedl facet, caly czerwony, i krzyczal, ze jemu jest bardzo goraco, a na ulice bylo nie wiecej niz - 30 stopnie. Z alkoholem wtedy tam byl bardzo duzy problem, a grybow bylo co niemiara. smile

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka