Dodaj do ulubionych

Konflikt na Ukrainie oczami konserwatyzm.pl

05.05.21, 23:17
Ukraiński węzeł gordyjski
Ostatnio Ukraina znowu jest na czołówkach mediów, a to z racji możliwego wznowienia operacji militarnych na terenie tego kraju, lub w jego otoczeniu. Wynikło to z powodu kompletnej blokady realizacji porozumień mających zaprowadzić pokój w regionie Donbasu.
W tym procesie pokojowym najważniejsze jest porozumienie wynegocjowane w Mińsku w roku 2015 (protokół Mińsk II) i uszczegółowione w tzw. formule Steinmeiera w roku 2019, przewidującej przeprowadzenie wyborów samorządowych na terenach kontrolowanych przez samozwańcze republiki Donbasu i następnie, po ich zatwierdzeniu przez OBWE, przeprowadzenie zmian w konstytucji Ukrainy polegających na nadaniu autonomii tym terenom i następnie przekazanie Ukrainie kontroli nad granicą z Rosją.
Nowy prezydent Ukrainy Zełenski wiązał z tym projektem duże nadzieje na zakończenie wojny, jednak w kraju doszło do ostrych protestów, które wywołały siły polityczne uważające te porozumienia za kapitulację wobec Rosji i zdradę interesów Ukrainy. Zamiast procesu politycznego uważali oni za możliwe zbrojne opanowanie terenów DNR i LNR.
Tego rodzaju opcja byłaby naśladowaniem wydarzeń podczas wojny w Jugosławii, gdzie w roku 1995 siły chorwackie pod wodzą generała Ante Gotoviny, w błyskawicznej operacji militarnej, opanowały tereny Republiki Serbskiej Krajiny, zamieszkałe przez Serbów, którzy nie chcieli chorwackiej władzy na swoich ziemiach. Skutkiem tej operacji było wygnanie około 200 tys. Serbów ze swoich domostw, co w dzisiejszych czasach jest uznawane za zbrodnię wojenną. Generał Gotovina był potem ścigany, sądzony i skazany przez trybunał haski, ale finalnie go uniewinniono.
Można by oczekiwać, że zajęcie Donbasu przez Ukrainę skutkowałoby podobnym wygnaniem jego mieszkańców opowiadających się za Rosją.
Wydarzenia z ubiegłego roku, kiedy to Azerbejdżan, w krótkiej wojnie, odzyskał tereny kontrolowane przez Ormian wokół Górnego Karabachu, jeszcze bardziej zwiększyła apetyty nacjonalistycznych sił na Ukrainie na podobne rozwiązanie.
Ujawnił się też kandydat na ukraińskiego Gotovinę. To bez wątpienia generał ukraińskich sił specjalnych Siergiej Krivonos, były już zastępca sekretarza Rady Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony, mający ambicje polityczne i opowiadający, że już w 2014 roku było możliwe zbrojne odzyskanie Krymu z rąk rosyjskich, ale zostało to ponoć udaremnione, jakżeby inaczej, przez zdradę. Krivonos został usunięty ze stanowiska przez Zełenskiego, gdyż otwarcie krytykował jego politykę i parł do konfrontacji z Rosją.
Zwolennicy siłowego odzyskiwania terytoriów zdają się nie brać pod uwagę, że Rosja to nie jest Serbia, ani Armenia, a jest to zawodnik zupełnie innej wagi.
Tym niemniej, na początku obecnego roku, po zatrzymaniu procesu pokojowego i eskalacji incydentów zbrojnych, Ukraina postanowiła wywrzeć militarną presję na donbaskie republiki i zaczęła ściągać oddziały w rejon konfliktu.
Leonid Krawczuk, były prezydent i przedstawiciel Ukrainy w tzw. Trójstronnej Grupie Kontaktowej (TGK) ds. Uregulowania sytuacji w Donbasie, buńczucznie oświadczył, że jeśli „rosyjscy okupanci” nie przyjmą ukraińskiego planu uregulowania sytuacji w Donbasie, strona ukraińska przejdzie do bardziej zdecydowanych działań.
Kogo jak kogo, ale Rosji nie da się zastraszyć eskalacją napięcia militarnego. Dlatego też niewielu zdziwiło to, że Putin przyjął zaproszenie to tej jego ulubionej gry i on sam także zaczął ustawiać na tej szachownicy swoje figury.
Doszło do wielkiej koncentracji rosyjskich sił militarnych przy granicach Ukrainy. Według różnych szacunków mogła ona obejmować nawet 160 tys. żołnierzy, ponad tysiąc czołgów, dwa i pół tysiąca wozów bojowych, setki samolotów i dziesiątki okrętów. Zgromadzono tam elementy aż pięciu armii (1 Pancernej Gwardii, 6, 20, 41, 58), 3 dywizji powietrzno- desantowych (7, 76, 98), brygady piechoty morskiej gotowej do wykonania desantu na wybrzeże morskie Ukrainy, oraz okręty z Floty Czarnomorskiej, Bałtyckiej, Północnej i Flotylli Kaspijskiej.
Tak wielkiego nagromadzenia sił militarnych świat nie oglądał od czasu inwazji USA na Irak w 2003 roku. USA po takiej koncentracji sił zazwyczaj przystępowały do operacji militarnej, stąd też i tym razem zaczęto spekulować, kiedy nastąpi wojna i jakie tereny Ukrainy Rosja zajmie.
Czy ograniczy się tylko do opanowania południowych rejonów Ukrainy (w Rosji określanych jako Noworosja), czy też sięgnie także po Kijów?
Dla sprawujących władzę na Ukrainie sytuacja stała się bardzo nerwowa i zaczęli oni poszukiwać poparcia wśród potencjalnych sojuszników, przed wszystkim w USA. Stamtąd nadeszło jedynie słowne wsparcie i nie doszło nawet do oczekiwanego wysłania dwóch amerykańskich okrętów na Morze Czarne, co było wielkim zawodem.
Bardzo bolesne dla Ukrainy było także zachowanie Kanady, tradycyjnie wspierającej Ukrainę z uwagi na silną pozycję diaspory ukraińskiej w tym kraju. Otóż, jak w dniu 16 kwietnia podała stacja CBC, Kanada postanowiła zawiesić działalność własnej wojskowej misji szkoleniowej na Ukrainie, po tym jak pojawiły się tam przypadki zarażenia koronawirusem.
145 lat temu, w swoim słynnym przemówieniu w Reichstagu, kanclerz Otto Bismarck powiedział, że Bałkany „nie są warte kości jednego pomorskiego grenadiera”. Dziś rząd Kanady daje do zrozumienia, że Ukraina nie jest warta by, poprzez ryzyko zachorowania na Covid, narazić zdrowie jakiegoś kanadyjskiego żołnierza.
Co ciekawe, Bismarck wygłosił te słowa w sytuacji mocno podobnej do obecnej. Wtedy, w roku 1876, Rosja rozpoczęła wojnę z Turcja w obronie Bułgarów i wkroczyła na Bałkany, czym naruszała ówczesną równowagę sił. Mocarstwa zachodnie zastanawiały się jak na to zareagować. Jak widać, ówczesna ocena Bismarcka jest i dziś podzielana przez państwa Zachodu, choć tylko Kanada dała temu wyraz tak dobitnie.
To i dla Polski powinien być temat do przemyśleń.
W dniu 16 kwietnia Zełenski poleciał do Paryża na rozmowy z Macronem i Merkel, ale wszystko wskazuje, że nie uzyskał tam jakiegoś istotnego wsparcia.
Niezadowolony z tego, Zełenski wezwał USA, Wielką Brytanię i Kanadę do włączenia się w negocjacje celem zakończenia kryzysu w Donbasie.
Ukraina zwróciła się także do Niemiec o przekazanie broni defensywnej, ale znając stanowisko obecnego rządu niemieckiego, jest raczej bardzo mało prawdopodobne by Ukraina broń od Niemiec otrzymała.
Widząc, że znajduje się w matni Zełenski wpada na coraz bardziej dziwne pomysły, jak choćby ten ostatni, by spotkać się z Putinem w … Watykanie.
Wobec braku pozytywnych efektów swoich działań, prezydent Zełenski wyraźnie spuścił z tonu oświadczając, że „ukraińska armia jest zdolna do tego, by stawić opór komukolwiek, ale Ukraina wybrała dyplomatyczną ścieżkę reintegracji swoich terytoriów”.
Tymczasem, w dniu 22 kwietnia minister obrony Rosji, Siergiej Szojgu, zakomunikował, dość nieoczekiwanie, o zakończeniu ćwiczeń wojskowych na Krymie i rozpoczęciu wycofywania części sił do miejsc stałego stacjonowania. Wywołało to wyraźną ulgę i przekonanie, że do otwartej wojny jednak teraz nie dojdzie.
Można przypuszczać, że było to wynikiem pewnych uzgodnień w relacjach Moskwa-Waszyngton-Paryż-Berlin, w wyniku których Rosja otrzymała wiarygodne zapewnienie, że Ukraina nie spróbuje militarnie rozwiązać problemu Donbasu.
Ta rosyjska wielka koncentracja sił zbrojnych miała ostatecznie nieoczekiwany efekt deeskalacyjny i pokazała radykalnym politykom na Ukrainie, że żadne inne państwo nie jest skłonne militarnie angażować się po ich stronie i zwyczajnie zaryzykować wojnę. W ten sposób, jedyną opcją dla Ukrainy jest przyjęcie i wypełnienie zapisów dotychczasowych uzgodnień z Rosją, porzucając jednocześnie mrzonki o rozwiązaniu militarnym.
Być może Zełenski wykorzysta tę sytuację jako już ostatnią szansę na to, by proces pokojowy w końcu doprowadzić do końca. Jeśli to się mu, po raz kolejny, nie uda, to będzie to jego główna porażka jako polityka, gdyż szedł on do wyborów z hasłem zakończenia wojny.
Obserwuj wątek
      • monalisa2016 Re: Konflikt na Ukrainie oczami konserwatyzm.pl 06.05.21, 00:06
        Pozwolilam sobie przetlumaczyc artykul na j. polski o najnowszych sojuszach prezydenta Ukrainy Zelenskego.
        Tlumaczenie czesci pierwszej, link do orginalu znajdzie sie na koncu cytowanego artykulu:

        "Ukraina: Prezydent Zelensky pogłębił sojusz z prawicą
        Jason Melanovski
        3 maja 2021 r.

        Wśród trwającej konfrontacji wojskowej z Rosją, pojawiły się doniesienia, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Sielenskij planuje mianować skrajnie prawicowego ekstremistę Sergiusza Sternenko na szefa krajowego wywiadu SBU w Odessie. W ten sposób próbuje on wzmocnić swój sojusz z siłami skrajnie prawicowymi.
        Były lider neonazistowskiej organizacji Prawy Sektor w Odessie, Sternenko był bezpośrednio zaangażowany w zabójstwo 46 osób w sali związków zawodowych w tym mieście w 2014 roku. Jest on skazany za przestępstwo i obecnie toczy się przeciwko niemu śledztwo w sprawie o morderstwo.

        Były szef administracji Selenskiego, Andrij Bogdan, został zapytany na Facebooku przez reportera portalu informacyjnego Strana, czy plotka o tym, że Selenskij zaproponował Sternence stanowisko, jest prawdziwa. Bogdan potwierdził tę ofertę, odpowiadając: "Myślę, że zrobił to wtedy, kiedy bardzo szybko układano listę kandydatów na stanowiska rządowe. Mówili o dotkliwych brakach kadrowych".

        Wcześniej Sternenko twierdził, że osobiście spotkał się z Sielenskim i że zaproponowano mu stanowisko już w 2019 roku. Jednak nikt z bliskich prezydenta nigdy wcześniej nie potwierdził powiązań między nimi.

        Selenskij doszedł do władzy w 2019 roku dzięki powszechnemu rozczarowaniu i odrazie do swojego prawicowo-nacjonalistycznego poprzednika Petro Poroszenki. Jednak potwierdzenie jego oferty dla Sternenki pokazuje, że w rzeczywistości kontynuuje on i pogłębia pozorny sojusz między ukraińską oligarchią a neonazistowskimi bandytami.
        Jako skrajnie prawicowy działacz polityczny, Sternenko ma za sobą krwawą historię polityczną i kryminalną. Prowadzono przeciwko niemu śledztwo m.in. w sprawie przestępstw narkotykowych, porwania i morderstwa.

        W lutym br. został skazany na siedem lat i trzy miesiące więzienia za porwanie i obrabowanie w 2015 roku odeskiego radnego obwodowego Sergiusza Szczerbycha z prorosyjskiej partii Rodina.

        Po ogłoszeniu wyroku w całym kraju wybuchły protesty skrajnie prawicowych sił nacjonalistycznych, domagających się uwolnienia Sternenki. Zdewastowano m.in. oficjalną rezydencję Selensky'ego, rannych zostało 27 policjantów.

        Sternenkę poparli i skrytykowali wyrok także główni prawicowi politycy Ukrainy, w tym były prezydent Petro Poroszenko i była premier Julia Tymoszenko.

        Oprócz zarzutu porwania, Sternenko jest również ścigany w sprawie zabójstwa Iwana Kuzniecowa w 2018 roku. Kuzniecow został zamordowany po tym, jak inny mężczyzna stał się wrogo nastawiony do Sternenko i jego dziewczyny w Odessie. Podobno doszło do bójki, po której Sternenko gonił uciekającego Kuzniecowa przez ponad 100 metrów, a następnie śmiertelnie go pchnął nożem.

        Sternenko zyskał polityczną sławę jako prawicowy zwolennik wspieranego przez USA puczu przeciwko wybranemu w 2014 roku prorosyjskiemu prezydentowi Wiktorowi Janukowyczowi. Główną rolę w tym zamachu odegrały siły neofaszystowskie, takie jak Prawy Sektor Sternenki i Batalion Azow.

        Później, jako lider Prawego Sektora w Odessie 2 maja 2014 roku, Sternenko był bezpośrednio zaangażowany w zabójstwo 46 osób. Ludzie ci byli zmuszeni do ucieczki przed prawicowymi bandytami do Domu Związków Zawodowych w Odessie, gdzie zostali spaleni na śmierć przez prawicowców, którzy podpalili budynek.

        Od czasu spalenia Domu Związków Zawodowych w Odessie zbiry Prawego Sektora Sternenki zakłóciły kilka nabożeństw żałobnych członków rodzin ofiar. Żaden z nich nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za tę masakrę.

        Zachodnia prasa, w sposób odrażający, często przedstawia Sternenko jako niesprawiedliwie prześladowanego działacza "demokratycznego" i "antykorupcyjnego".

        Podczas gdy Sternenko nosił typowy neonazistowski strój wojskowy, teraz często widuje się go w garniturze i okularach. Zdobył nawet tytuł prawniczy, aby wydawać się bardziej godnym szacunku, zyskać poparcie zachodnich mocarstw imperialistycznych i ukryć swoje powiązania z neonazistami.

        Ostatnio fanatycznie antyrosyjski think tank Atlantic Council z siedzibą w Waszyngtonie próbował wybielić splamiony krwią wizerunek Sternenki i ukraińskiej skrajnej prawicy. Sam think tank wspiera skrajną prawicę."

        Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

        Czesc nr. 2 nastapi w nastepnym poscie.
        • monalisa2016 Re: Konflikt na Ukrainie oczami konserwatyzm.pl 06.05.21, 00:10
          Czesc druga:

          " Obracając w niwecz wydarzenia związane z masakrą w Odessie w 2014 roku, napisała: "Sternenko od kilku lat znajduje się w centrum uwagi opinii publicznej i często jest przedmiotem kontrowersji. Po raz pierwszy dał się poznać jako lider radykalnie prawicowo-nacjonalistycznej grupy Prawy Sektor w Odessie i był aktywnie zaangażowany w zapobieganie zorganizowanemu przez Kreml przejęciu miasta portowego nad Morzem Czarnym wiosną 2014 roku, podczas pierwszej fazy trwającej obecnie wojny hybrydowej Rosji przeciwko Ukrainie."
          W marcu, dzięki pomocy wspieranej przez USA części ukraińskiej klasy rządzącej, Sternenko został zwolniony z aresztu i umieszczony w areszcie domowym. Do wpłacenia kaucji za niego zobowiązało się kilku ukraińskich parlamentarzystów, w tym członkowie partii Selenskiego "Słudzy Ludu".

          Sternenko został uwięziony po skazaniu w lutym i obecnie przebywa na wolności w oczekiwaniu na decyzję w sprawie jego apelacji. Jego sprawa wpisuje się w schemat ukraińskiego systemu sądowniczego, gdzie skrajnie prawicowi bandyci rzadko są skazywani lub mogą uniknąć kary więzienia po rozprawie apelacyjnej.

          Zwolnienie Sternenki wyraźnie zbiegło się w czasie z nasileniem działań wojennych przeciwko prorosyjskim separatystom na wschodzie Ukrainy, wzrostem napięcia w stosunkach z Moskwą i brutalnym rozprawieniem się Selenskiego z prorosyjską opozycją na Ukrainie.

          W lutym Selenskyj zakazał działalności popularnych prorosyjskich kanałów telewizyjnych SIK, NewsOne i 112 Ukraine. Jako powód tej niedemokratycznej decyzji podał walkę z "rosyjską dezinformacją".

          Kanały są bliskie prorosyjskiemu liderowi opozycji i oligarchy Wiktora Medwedczuka, który opowiada się za negocjacjami pokojowymi z Moskwą i separatystami w Donbasie. W zeszłym tygodniu Selensky posunął się jeszcze dalej i zablokował kanały YouTube kanałów na Ukrainie.
          Tym działaniem Selenskyj jeszcze bardziej zaostrzył swoją niebezpieczną konfrontację z Moskwą w kwestii Krymu i separatystycznego Donbasu. Zamknął również portale medialne, które wielokrotnie ujawniały przyjazne stosunki między pro-natowską częścią ukraińskiej oligarchii a prawicowymi antyrosyjskimi faszystami, takimi jak Sternenko.

          Jeden z zakazanych kanałów, 112 Ukraina, informował wcześniej, że SBU werbowała i promowała osoby takie jak Sternenko po antyrosyjskim puczu w 2014 roku. W czerwcu 2020 roku stacja poinformowała, że związki Sternenki z SBU sięgają 2014 roku, a w czasie, gdy był on liderem Prawego Sektora, podobno przez pewien czas pracował dla SBU.

          Ukraiński rząd niedawno przedstawił strategię "odzyskania" Krymu i - przy wsparciu wojskowym USA - kontynuuje potencjalnie katastrofalną konfrontację z Moskwą. Dlatego właśnie tacy ludzie jak Sternenko są dla nich niezbędni, wykonując brudną robotę zarówno w strefie wojny, jak i w tłumieniu powszechnego oporu.

          Prawicowy minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow, który jest blisko związany z siłami neonazistowskimi, takimi jak Batalion Azow, wezwał niedawno neofaszystów, których określił mianem "patriotów", do przygotowania się do obrony "ojczyzny" przed Rosją. Te wypowiedzi oraz coraz bardziej otwarte relacje Selenskyiego ze skrajną prawicą w kraju po raz kolejny dowodzą, że ukraińska klasa rządząca zamierza wykorzystać te elementy jako włócznię w potencjalnej wojnie z Rosją."

          Przetłumaczono z www.DeepL.com/Translator (wersja darmowa)

          Link do orginalu:

          www.wsws.org/de/articles/2021/05/03/ukra-m03.html
    • gapcioczarny Re: Konflikt na Ukrainie oczami konserwatyzm.pl 06.05.21, 11:18
      Wszystko to prawda, ale wymaga pewnego uzupełnienia. Po pierwsze zachód chętnie pozwoliłby Ukrainie na małą, zwycięską wojenkę na Donbasie. Dla zachodu same plus, tylko utrata twarzy przez Rosję byłaby wiele warta. Tylko jak napisałem: mała i zwycięska. Swoimi ćwiczeniami Rosja pokazała że tak nie będzie, szczególnie że słowem"mała". Rosjanie nie muszą nawet szukać pretekstu, na Donbasie kilkaset tysięcy ludzi ma rosyjskie obywatelstwo. Dodatkowo deklaracje o "końcu ukraińskiej państwowości" z ust urzędników Kremla sprowadziły i Ukrainę i zachód na ziemie. Dużej wojny w Europie nikt nie chce, tym bardziej że zachód absolutnie nie jest do niej gotowy tak militarnie, jak i mentalnie....

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka