Dodaj do ulubionych

Elka, kotwice i niespodzianki ...

29.05.21, 01:05
Nasz wieczny emerytalny urlop jest nie bez niespodzianek.
Dzis rano na VHF radio uslyszelismy "prosbe" o pomoc.
Dwa jachty z zaplatanymi kotwicami prosza o pomoc w odplataniu ... To wezwanie nigdy nie brzmi dobrze.
Nasza pontonowka jest na wodzie, wrzucamy nasze maski, pletwy i pasy z ciezarkami ... i smigamy ku poplatancom.

Tam sa juz dwie inne pomocne pontonowki ale nikt nie jest w wodzie ... Zapada decyzja. Elka i emerytka z jeszcze jednej pontonowki zanurkuja 18 stop.Pierwsze nurkowanie mi nie wychodzi. Nie mam wystarczajacej wagi w ciezarkach by zanurzyc sie ponizej 12 stop. Wyplywam, dokladam 5 funtow po obu stronach pasa, biore gleboki oddech i tym razem udaje mi sie na resztkach oddechu dotrzec do kotwicy. Unosimy kotwice nad lancuchem i opuszczamy ja po przeciwnej stronie lancucha tak, ze podnoszac ja nie bedzie lapala lancucha drugiego jachtu. Wyplywajac mam nieodparta chec wziac oddech ... ale do powierzchni jeszcze kilka stop. Niesamowite uczucie! Mozg ci mowi czas na oddech a ty jestes pod woda. Chce czy nie chce musze przemoc rozkaz mozgu.

Tu mi sie nasuwa refleksja ... jak ci "free divers" sa w stanie na jednym oddechu zejsc ponizej 100 stop i wyplynac?
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka