Dodaj do ulubionych

co tam panie polityka! Odbudowa Notre Dame

07.06.21, 23:11
To ważniejsze i emocjonalne. Kiedy Katedra będzie odbudowana, świat się zawali i wtedy Elka przyniesie nam ratunek.
www.arte.tv/en/videos/092141-003-A/the-rebuilding-of-notre-dame/
Obserwuj wątek
          • mongolszuudan Re: co tam panie polityka! Odbudowa Notre Dame 08.06.21, 06:00
            А вы почитайте эту книгу. Есть перевод на польский, французский языки. Там убедительно доказано, почему французам нечего даже надеяться на реконкисту России. В геополитических интересах России существование Еврабийского халифата вместо ЕС предпочтительнее. И уж точно России нет никакого дела до защиты и восстановления католичества и протестантства, даже и православных церквей за рубежом. Зато в этом варианте будущего, кроме России, уцелела из европейских стран только Польша. Почему? А потому что единственная не легла под исламистов, предпочтя гибели военный и государственный союз с Россией, которая своим мусульманам устроила гетто, как мусульмане недобитым христианам в Европе.
          • mongolszuudan Re: co tam panie polityka! Odbudowa Notre Dame 08.06.21, 06:19
            Aleksander Błok

            SCYTOWIE

            Miliony — was. Nas — mrowie, mrowie, mrowie.
            Spróbujcie, zmierzcie wy się z nami!
            Tak, my — Azjaci! my — dzicy Scytowie
            Z pożądliwymi skośnymi oczami!

            Nam — jedna chwila, wy — mieliście czas.
            A my, jak niewolnicze roty,
            Tarcze trzymaliśmy wśród wrogich ras
            Mongołów i Europy!

            Przez wieki, wieki wasz stary młot bił
            I w hutach głuszył grzmot lawiny,
            I tylko dziką baśnią dla was był
            Lizbony zgon i kres Mesyny!

            Przez setki lat patrzyliście na Wschód,
            Gromadząc nasze perły, złoto,
            Drwiąc czekaliście, by do naszych wrót
            Przystawić waszych dział wyloty!

            I — nadszedł czas. Los rzuca skrzydeł cień
            I każda chwila krzywdy mnoży,
            Z waszych pałaców letnich, z róż — w ów dzień
            Nie pozostanie ślad, być może.

            O stary świecie! Póki jeszcze trwasz,
            Póki się męczysz w słodkiej męce,
            Jak mądry Edyp spójrz Sfinksowi w twarz,
            W zagadkę jego lat tysięcy.

            Rosja — to Sfinks. Gdy brocząc czarną krwią,
            Czy chmurząc się, czy grzmiąc radością,
            Wciąż patrzy, patrzy w ciebie, patrzy wciąż
            I z nienawiścią, i z miłością!

            Lecz kochać tak, jak kocha nasza krew,
            Już zapomniały wasze serca!
            Nie pamiętacie, że jest jeszcze gniew,
            Że miłość pali i uśmierca.

            Kochamy wszystko — i żar zimnych liczb,
            I wizje w boskim zachwyceniu,
            Nieobca nam galicka jasna myśl
            Ani germański mroczny geniusz.

            My pamiętamy mrok weneckich wód
            I piekło paryskiego gwaru,
            I cytrynowych gajów woń i chłód,
            I w mgle Kolonii chmurny zarys...

            Kochamy barwę, smak, cielesny szał,
            Duszny, śmiertelny ciała zapach.
            Nie wińcie nas, gdy szkielet waszych ciał
            Zachrzęści w ciężkich, czułych łapach...

            Przywykliśmy, chwytając cugle w dłoń,
            Ujarzmiać konie-błyskawice,
            Grzbiet łamać źrebcom, gdy taraszą błoń,
            I krnąbrne korzyć niewolnice.

            O, przyjdźcie do nas! Od gróz wojny precz!
            W spokojnych objęć naszych ciszę.
            Dopóki czas — do pochwy stary miecz!
            Będziemy braćmi, towarzysze!

            A jeśli nie — cóż, nie stracony czas,
            My także znamy wiarołomstwo!
            Po wieków wiek będzie przeklinać was
            Późne tej chorej krwi potomstwo!

            Przed piękną Europą, pośród kniej,
            Po jarach, pośród sosen, dębów,
            My rozstąpimy się, by grozić jej
            Tą naszą azjatycką gębą!

            Idźcie na Ural wszyscy, w bój, na mord!
            Ustępujemy z pola bitwy,
            Gdzie nim uderzą w dzicz mongolskich hord.
            Dyszą stalowych maszyn rytmy.

            Nigdy wam tarczą nie będziemy już,
            Do boju nie pójdziemy sami,
            Spojrzymy tylko na bitewny kurz
            Swymi wąskimi źrenicami.

            I nie ruszymy się, gdy wściekły Hun
            Trupy ograbi i znieważy,
            W kościoły będzie konie gnać wśród łun
            I mięso białych braci smażyć!...

            O stary świecie! wiedz, ostatni raz
            Na jasne bratnich uczt igrzyska,
            Na ucztę pracy i pokoju — was
            Przyzywa lira barbarzyńska.

            30 stycznia 1918
      • elka-sulzerowa2 Re: Notre Dame ... 10.06.21, 18:48
        Istnieje w prawie kazdym katolickim kraiku ...
        Wszedzie tam gdzie masz kultowe obiekty zwane "our lady" ... masz do czynienia z "notre dame" ...
        Ja dobrze sobie wspominam Notre Dame w Strasbourgu ... jak i ta w Montrealu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka