Dodaj do ulubionych

Czy granice są stale ?

14.06.21, 15:30
Tak mnie zastanawia , skąd w byłych republikach ZSRR dążenie do realytwizacji historii, wszędzie jest jakiś sentyment do nazistów, np ostatnio w Kazachstanie usrawedliwia się legiony Turkiestanu SS, nie wspominając już o Prybaltyce czy Ukrainie i wszędzie deptane są prawa ludności rosyjskojęzycznej, czy rozpad ZSRR gwarantował zachowanie obecnych granic ? Bo jeśli nie to Rosja ma pełne prawo to zwrotu historycznych ziem a i Polska poprzez negowanie historii może być w przysłowiowej doopie
Obserwuj wątek
    • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 20:14
      brat_kryzysa napisał:

      >Bo jeśli nie to Rosja ma pełne prawo
      > to zwrotu historycznych ziem a i Polska poprzez negowanie historii może być w p
      > rzysłowiowej doopie


      Rosja bez zadnych podobnych pretekstow ma pelne prawo do zwrotu swoich ziem. I mozesz byc pewien tego, ze tak i bedzie.
        • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 22:04
          eva15 napisała:

          > Jak to sobie wyobrażasz? Granice można zmienić w zasadzie tylko wojnami, fenome
          > n Krymu się nie powtórzy.

          Ewa, sposobow jest wiele. Krym nie jest czyms unikatowym. Przeciez sa inne przyklady. Mamy Naddniesztrze, Poludniowa Osetie, Abchazje, Donbas. To male kroki, ale zmierzaja do tego samego. Ja kiedys napisalem troche w zartach o tym, ze Rosja jest wszedzie tam, gdzie sa Rosjanie, i to jest sposob na powrot ziem, ktore naleza sie Rosji historycznie.
          • elka-sulzerowa2 Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 22:13
            rosjaiswiat1 napisał:

            > eva15 napisała:
            >
            > > Jak to sobie wyobrażasz? Granice można zmienić w zasadzie tylko wojnami,
            > fenome
            > > n Krymu się nie powtórzy.
            >
            > Ewa, sposobow jest wiele. Krym nie jest czyms unikatowym. Przeciez sa inne przy
            > klady. Mamy Naddniesztrze, Poludniowa Osetie, Abchazje, Donbas. To male kroki,
            > ale zmierzaja do tego samego. Ja kiedys napisalem troche w zartach o tym, ze Ro
            > sja jest wszedzie tam, gdzie sa Rosjanie, i to jest sposob na powrot ziem, ktor
            > e naleza sie Rosji historycznie.
            >
            >

            Mozna tez jak ... demokracja na Bliskim Wschodzie ... plynna granica, zmieniajaca sie z dnia na dzien wedle ewangelii Mojzeszowych ... tam gdzie Zydy tam grznica!
            • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 23:52
              eva15 napisała:

              > Sugerujesz, że Osetia i Dombas nie mają nic wspólnego z działaniami wojennymi?

              Nie, to dwa roznych sposoby do powrotu ziem do macierzy. Osetia bezposredni udzial rosyjskich wojsk. Donbas bez oficjalnego udzialu wojsk rosyjskich. Przeciez napisalem, ze sposobow jest wiele.
                • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 00:33
                  eva15 napisała:

                  > Tak, ale i w obu przypadkach nie można tych ziem oficjalnie przyłączyć do Rosji

                  A niby czemu? Nadejdzie odpowiednia pora, i beda przylaczeni. Jest takie powiedzenie rosyjskie: ломать не строить. Czyli rozwalic mozna bardzo szybko, a zbudowac bardzo dlugo. Gorbaczow nie potrzebowal duzo czasu na to, zeby rozwalic co Rosja wiekami zbierala, . A to znaczy, ze odbudowa bedzie trwac o wiele dluzej. Poczatek juz jest. Wiec dalej bedzie juz z gorki smile
                    • mongolszuudan Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 05:58
                      Не такой уж огромной. Не такие времена и бедствия переживала Россия (Великая Отечественная, гражданская войны, Великий голод и Смута 17 века, татарское нашествие), сколько раз была на края гибели, казалось уже все, и возрождаться уже нечему и некому - а нет, после каждого потрясения, разорения, руины и распада только сильнее и больше становилась. Давно бы уже Россия восстановилась если бы цена ее распада была огромная. Но не в этом случае - мы не слишком так уж много потеряли и кое чего даже выиграли - в общем, хорошо живём и без отвалившийся окраин - гораздо лучше любой из них и буквально включать их в состав нашего государства нет ни малейшей экономической выгоды - мы их поднимать до своего уровня не сможем, а они нас сбросить ниже ихнего нынешнего могут запросто. Особой политической выгоды тоже нет - мирно это пока не сделать, а если не мирно, то политический ущерб превысит политические выгоды. Так что пусть догнивают те, кто уже гниют, пробуют развиваться те, кто имеют большие природные богатства. Едва ли это у них получится. Ресурсы не бесконечны и, вдобавок, никто, кроме России им не полный хозяин, а за деньги можно построить хоть супер-пупер Нурсултан, но мозгов человека цивилизованной страны, если у тебя мозги кочевника, не купишь.
                    • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 11:12
                      brat_kryzysa napisał:

                      > Niestety ogromnym kosztem

                      Koszta na pewno beda, ale wlasnie dlatego Rosja nie spieszy sie, zeby koszta byli jak najmniejsze. Ja rozumiem dlaczego Putin nie chcial wprowadzic wojska w 2014 roku na terytorium Ukrainy, poniewaz wiedzial, ze koszta beda bardzo duze, i Rosja nie mialaby zadnych szans utrzymac to upadajace panstwo. Co innego wziac pod opieke panstwo, ktore juz padlo. Wtedy oczekiwania jej mieszkancow beda o wiele mniejsze, a chec cos zrobic dla poprawy wlasnej jakosci zycia duzo wieksze. W 2014 roku mieszkancy Ukrainy zyli w oczekiwaniu, ze przyjdzie Putin, i od zaraz wszystko u nich stanie tak, jak w Rosji. Tylko nie liczni chcieli sami cos zmienic, i dlatego mamy Donbas, wolny od banderowskiej swoloczy, i rezte Ukrainy, ktora gnije pod banderowsko-zydowskimi rzadami.
                      • brat_kryzysa Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 17:03
                        rosjaiswiat1 napisał:

                        > brat_kryzysa napisał:
                        >
                        > > Niestety ogromnym kosztem
                        >
                        > Koszta na pewno beda, ale wlasnie dlatego Rosja nie spieszy sie, zeby koszta by
                        > li jak najmniejsze.
                        Ja to rozumiem , mimo wszystko, sytuacja spowodowała ogromne straty społeczno ekonomiczne, głównie na Ukrainie. Dziś rozmawiałem o tym z koleżanką Ukrainką jest tragedia na dziś i coraz gorzej , naprawdę podziwiam ludzi że muszą to znosić.
                        • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 17:13
                          brat_kryzysa napisał:


                          > Ja to rozumiem , mimo wszystko, sytuacja spowodowała ogromne straty społeczno e
                          > konomiczne, głównie na Ukrainie.

                          A to Rosja miala cos robic, w tym czasie gdy wiekszosc mieszkancow Ukrainy ogladali to co dzieje sie na "majdanie", jakby to bylo przedstawienie cyrkowe? Przeciez poiparcie dla majdanu bylo minimalne, zdecydowana wiekszosc mieszkancow Ukrainy byla przeciwna temu, co uczynili banderowcy w centrum stolicy. A czy cos probowali zrobic? Wie obecnie ponosza koszta swojego nicnierobienia.

                          >Dziś rozmawiałem o tym z koleżanką Ukrainką je
                          > st tragedia na dziś i coraz gorzej , naprawdę podziwiam ludzi że muszą to znosic.

                          A co robila ta kolezanka z Ukrainy w 2014 roku? Jestem pewien , ze nic, ona po prostu czekala na to, jjak to wszystko skonczy sie, jak i 90% ukr. spoleczenstwa. Wiec nie trzeba podziwic ich cierpliwosc, a tylko potepiac ich zachowanie wtedy, gdy trzeba bylo cos robic.
                          • eva15 Z uporem maniaka zwalasz winę na Ukraińców 15.06.21, 17:50
                            Nic nie zrobili, gdy na Majdanie było przez małą w sumie grupę rozwalne ich państwo i ich warunki życia. Wina Ukraińców, że teraz mają tak źle.
                            Po raz kolejny to piszesz i to jako przedstawiciel narodu, który też nic nie zrobił, gdy Gorbaczow i pijany Jelcyn rozwalali nie tylko państwo rosyjskie ale całe Imperium.
                            • rosjaiswiat1 A Ty z uporem maniaka nie widzisz roznicy 15.06.21, 18:04
                              eva15 napisała:

                              > Nic nie zrobili, gdy na Majdanie było przez małą w sumie grupę rozwalne ich pań
                              > stwo i ich warunki życia. Wina Ukraińców, że teraz mają tak źle.

                              Zgadza sie, wlasnie tak uwazam - Ukraincy samo sobie sa winni.

                              > Po raz kolejny to piszesz i to jako przedstawiciel narodu, który też nic nie zr
                              > obił, gdy Gorbaczow i pijany Jelcyn rozwalali nie tylko państwo rosyjskie ale c
                              > ałe Imperium.

                              Ewa, Ty naprawde nie rozumiesz tego, w czym roznica, czy tylko udajesz?
                              Gorbaczow i Jelcyn byli tymi osobami, ktore rzadzili jeden ZSRR a drugi Rosja, i oni to robili w sposob nie postrzegalny dla zwyklego obywatela ZSRR i Rosji, ktore z zasady uwazali, ze rzadzace nie moga rozwalac panstwa, ktorymu rzadza.Przy tym musisz pamietac, ze cala machina propagandowa dzialala na rzecz rzaddzacych.
                              Teraz to, co stalo sie na Ukrainie.
                              To nie rzadzace w sposob niepostrzegalny dla zwyklego obywatela stopniowo rozwalili panstwo, a tylko garstka ludzi, ktorymi wiekszosc Ukraincow gardzili i nazywali banderowcami, zajeli niewielki terytorium w centrum stolicy. I dokonali to, od czego teraz wiekszosc Ukraincow cierpi.
                              Wiec, Ewa, daj spokoj z podobnymi uwagami pod adresem Rosjan. Oni nie dali sie nabrac ani Nawalnemu, ani innym swoloczom, karmionymi przez zachod.
                              • eva15 Chyba żartujesz 15.06.21, 19:20
                                rosjaiswiat1 napisał:


                                > Gorbaczow i Jelcyn byli tymi osobami, ktore rzadzili jeden ZSRR a drugi Rosja,
                                > i oni to robili w sposob nie postrzegalny dla zwyklego obywatela ZSRR i Rosji,
                                > ktore z zasady uwazali, ze rzadzace nie moga rozwalac panstwa, ktorymu rzadza.

                                Imperium ZSRR się rozpadło , poszczególne kraje się oddzieliły i to było niepostrzegalne dla zwykłego obywatela?
                                W Rosji zapanowała niedługo po tym nędza, miliony ludzi potraciły pracę, emerytury nie były wypłacane, pojawiły się setki tysięcy bezdomnych dorosłych ludzi ale też dzieci, głód wielu ludziom zaczął zaglądać w oczy, ale to było niepostrzegalne dla zwykłego obywatela?
                                Masz poczucie czarnego humoru...
                                  • eva15 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 21:42
                                    Nie przepadam za Ukraińcami, ale sposób w jaki Ty ciągle z nich szydzisz i jednocześnie wywyższasz Rosjan jest dla mnie niezrozumiały, bo w niczym nie ma odbicia w rzeczywistości. Oba narody zareagowały podobnie biernie na to, co się z nimi wydarzyło. Jako ostatni argument podajesz, że ja "bełkoczę".
                                    • rosjaiswiat1 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 22:00
                                      eva15 napisała:

                                      > imi wydarzyło. Jako ostatni argument podajesz, że ja "bełkoczę".


                                      Ewa, to nie jest argument, to konstatacja faktu. I zaraz wyjasnie dlaczego tak uwazam.
                                      otoz, Ty jak zwykle wuchwycila z calego mojego postu zaledwie jedno slowo, i nie zwrocials uwagi na inne slowa, ktore i byli kluczowe w moim poscie. Czyli chodzi o to, ze rozpad ZSRR dokonany zostal przez rzadzacych, a na Ukrainie doszlo do zwyklego przerotu, dokonanego przez garstke ludzi, nie cieszace sie wiekszym poparciem w spoleczenstwie.
                                      I na pewno nie napisalbym, ze Ty belkoczesz, gdyby tak nie bylo.
                                      Ty napisala:"Imperium ZSRR się rozpadło , poszczególne kraje się oddzieliły i to było niepostrzegalne dla zwykłego obywatela?"
                                      Przeciez ja nie pisalem, ze ludzi nie zauwazyli rozpadu ZSRR, a tylko napisalem, ze sam proces rozpadu nie byl dostrzegany przez obywatele tego kraju. To pierwsza niescislosc w tym co piszesz, ale jeszcze to nie jest belkot.
                                      Belkotem sa te slowa: "W Rosji zapanowała niedługo po tym nędza, miliony ludzi potraciły pracę,......."

                                      I wlasnie chodzi o to, ze niedlugo po tym. Czyli co, Rosjanie w 1986 roku mieli przewidziec, ze niedlugo po tym, jak ZSRR rozwali sie, co nastapilo kilka lat pozniej,mieliby wystapic przeciwko Gorbaczowi? Bo wlasnie o to i chodzi, ze proces rozpadu ZSRR byl niepostrzegalny przez Rosjan, i nie tylko przez nich. Rozpad ZSRR zaskoczyl wszystkich, moze oprocz garstki tych, kto nad tym pracowal. I oskarzac Rosjan o to, ze oni dopuscili do rozpadu ZSRR nie mozna, poniewaz go dokonali legalne wladze tego kraju, i robili to lub swiadomie, lub nieswiadomie, ale sam rozpad Rosjan zaskoczyl, i oni do konca nie dowierzali temu, ze przestalo istniec ich panstwo. I to dotyczy nie tylko Rosjan, generalnie wiekszosc obywatele ZSRR uwazali, ze stalo sie cos formalnego, jedna nazwe zmieni druga, i zamiast ZSRR bedzie WNP. To byl proces, a na czele tego procesu stali wladze.
                                      Na Ukrainie w 2014 roku bylo absolutnie co innego.
                                      • eva15 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 22:31
                                        A gdy Jelcyn strzelał do parlamentu, to co robiła ludność Rosji? Co na to naród, gdy garska prozachodnich wywrotowców z pijakiem na czele niszczyła waszą ojczyznę? To był niejako wasz majdan w wykonaniu władz ustanowionych z łaski Zachodu i pod jego kontrolą, podobnie jak później na Ukrainie.

                                        Gdyby nie Putin, bylibyście dziś pewnie tam, gdzie są wyszydzani przez Ciebie Ukraińcy.

                                        Rosja miała silny etos własnego wielkiego państwa, więc dlatego znalazł się ktoś, kto jednak potrafił to wszystko udźwignąć i wyratować kraj od klęski. Nie przypadkiem był on produktem służb - ostatniej już przystani służby państwu. Czyli pod kreską ostatniej samotnej wyspy patriotyzmu.

                                        Ukraina tego etosu nie ma, więc nie może mieć swojego Putina. Skąd go wziąć?
                                        • rosjaiswiat1 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 22:49
                                          eva15 napisała:

                                          > A gdy Jelcyn strzelał do parlamentu, to co robiła ludność Rosji?

                                          Aha, czyli z ZSRR juz problemow nie ma. smile

                                          >Wiec przechodzimy do Jelcyna.

                                          I znow trzeba zauwazyc, ze Jelcyn byl legalnie wybranym Prezydentem i cala machina propagandowa dzialala na jego rzecz, i w swiadomosci zwyklych Rosjan bylo przedswiadczenie, ze car (Jelcyn) jest dobry, to ci co siedza w parlamencie hamuja reformy, iniemozliwiajac w ten sposob dokonac cudu gospodarczego. Wiec mozemy mowic nie o tym, ze Rosjanie zachowali sie tak samo jak Ukraincy w 2014 roku, a tylko o ich latwowiernosc.
                                          Ewa, jak Ty nie staralaby sie, Ty nie mozesz postawic znak rownosci miedzy tym co bylo w Rosji i co bylo na Ukrainie. Bo w Rosji tego wszystkiego dokonywali wladze, majac do dyspozycji cala sile panstwa, a na Ukrainie doszlo do banderowsko-zydowskiego przewrotu, za cichym przyzwoleniem mieszkancow Ukrainy.
                                          Czy Ty naprawde nie widzisz roznicy?
                                          • eva15 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 23:07
                                            A Ty nie widzisz, że w Rosji też doszło wówczas do prozachodniego przewrotu? Tyle tylko, że nie ustanowiono nowych władz, a kupiono/ogłupiono już istniejące?
                                            • eva15 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 23:10
                                              To przecież jeszcze dużo gorsze od tego, co wydarzyło się na Ukrainie. W Rosji zdrada była wewnątrz systemu, wewnątrz państwa, któremu obywatele ufali.
                                                  • rosjaiswiat1 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 23:49
                                                    eva15 napisała:

                                                    > Nie, pisz>ę tylko, że obywatele byli bierni, nie chcieli widzieć, że władza
                                                    > , której ufają ich zdradza. Podobnie jest obecnie w Niemczech.


                                                    Ewa, i nadal twierdze, ze to nie ma nic wspolnego z tym, do czego doszlo na Ukrainie, a Ty wlasnie postawila znak rownosci miedzy jednym i drugim.
                                                    Bo wladze maja ogromne mozliwosci w oglupianiu narodow, i tak stalo sie w ZSRR, a pozniej juz w kazdym poszczegolnym kraju postradzieckim, i tak dzieje sie w Niemczech. Ale na Ukrainie doszlo do wszystkiego wbrew istniejecej wladzy, a media dzialali na jej korzysc. To byla wlasnie bierna postawa w czystej postaci. Bo Ukraincy doskonale wiedzieli o tym, co sie dzieje na ich oczach, ale nic nie robili. Tylko mieszkancy Krymu i Donbasu jezdzili do Kijowa, zeby zademeostrowac swoje poparcie rzadu, a gdzie byli inni?
                                            • rosjaiswiat1 Re: Ewa, daj spokoj 15.06.21, 23:11
                                              eva15 napisała:

                                              > A Ty nie widzisz, że w Rosji też doszło wówczas do prozachodniego przewrotu?

                                              Oczywiscie, ze nie doszlo do zadnego przewrotu w klasycznym znaczeniu tego slowa

                                              > Tyle tylko, że nie ustanowiono nowych władz, a kupiono/ogłupiono już istniejące?

                                              A jednak to byli legalne wladze Rosji, i to jest duza roznica. Takie wladzy narod zawsze ocenia po czasie, i tak jest na calym swiecie.
              • lubat Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 17:43
                rosjaiswiat1 napisał:

                > eva15 napisała:
                >
                > > Sugerujesz, że Osetia i Dombas nie mają nic wspólnego z działaniami wojen
                > nymi?
                >
                > Nie, to dwa roznych sposoby do powrotu ziem do macierzy. Osetia bezposredni udz
                > ial rosyjskich wojsk. Donbas bez oficjalnego udzialu wojsk rosyjskich.


                Nie ma znaczenia, KTO prowadził działania wojenne. One miały miejsce i bez nich nic by się nie zmieniło.

                PS. W Donbasie wojska rosyjskie rzeczywiście nie brały udziału, ale mieszkańcy Donbasu byli święcie przekonani, że to nastąpi (być może ktoś ich o tym zapewniał). Dlatego tam do tej pory panuje rozczarowanie zachowaniem Rosji.
                  • lubat Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 21:59
                    rosjaiswiat1 napisał:

                    > lubat napisał:
                    >
                    > > Dlatego tam do tej pory panuje rozczarowanie zachowaniem Rosji.
                    >
                    > Lubat, Ty osobiscie pytales o to mieszkancow Donbasu?


                    Nie, nie rozmawiałem z żadnym mieszkańcem Donbasu. Ale też nie mam zwyczaju wymyślać jakieś historyjki. Wyrażoną opinię słyszałem kilka razy w programie Sołowiowa, w którym biorą udział nieprzypadkowi ludzie. Związani bezpośrednio lub pośrednio z obozem władzy, a dla urozmaicenia bywają też opozycjoniści.
                    • rosjaiswiat1 Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 22:11
                      lubat napisał:

                      > Wyrażoną opinię słyszałem kilka razy w programie Sołow
                      > iowa, w którym biorą udział nieprzypadkowi ludzie. Związani bezpośrednio lub po
                      > średnio z obozem władzy, a dla urozmaicenia bywają też opozycjoniści.

                      Czyli wyrazasz opinie Bagdasarowa, bo to on ciagle cos belkocze o tym, ze Ukraincy lada dzien napdna na Donbas (i to juz od kilku lat), i ze trzeba dokonywac akty terroru na terytorium Ukrainy, i wiele innego, i to on mowi o rozczarowniu mieszkancow Donbasu dzialaniami Moskwy.
                      ja juz pisalem do Ciebie, ze w programie Solowiowa nie ma ani jednego przypadkowego slowa, ani przypadkowych osob. Tam kazdy ma swoja role, i kazde slowo ma swoja cel. Wiec twierdzic, ze to co mowi sie w programie Solowiowa za cos, co jest w rzeczywistosci na Donbasie, to duzy blad, bo masz calkowicie niewlasciwy obraz tego, co tam sie dzieje. To program dla Ukraincow, to oni sa adresatami tego, co u Solowiowa mowi sie.
    • mongolszuudan Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 20:37
      Россия не включила в себя ни одного самостоятельного государства с кем-то признанными границами, ни одного сформировавшегося народа - только кучу аморфных племен и народностей на разной стадии дикости или упадка. Все народы Российской Империи и СССР сформировались уже будучи в составе нашего государства, получили территорию с четкими границами в период СССР. И выделившись из СССР в рамках никогда не принадлежащей им юридически территории, они не могут обосновать прав на нее и своей идентичности никак иначе, кроме полного отрицания всего, что получили от России и СССР. Они могут быть только и исключительно антироссийскими, с бредовой выдуманной историей своего древнего независимого существования - иначе нет никакого смысла и оправдания их существования.
      • elka-sulzerowa2 Re: Czy granice są stale ? 14.06.21, 23:25
        mongolszuudan napisał:

        > Россия не включила в себя ни одного самостоятельного государства с кем-то призн
        > анными границами, ни одного сформировавшегося народа - только кучу аморфных пле
        > мен и народностей на разной стадии дикости или упадка. Все народы Российской Им
        > перии и СССР сформировались уже будучи в составе нашего государства, получили т
        > ерриторию с четкими границами в период СССР. И выделившись из СССР в рамках ник
        > огда не принадлежащей им юридически территории, они не могут обосновать прав на
        > нее и своей идентичности никак иначе, кроме полного отрицания всего, что получ
        > или от России и СССР. Они могут быть только и исключительно антироссийскими, с
        > бредовой выдуманной историей своего древнего независимого существования - иначе
        > нет никакого смысла и оправдания их существования.
        >


        Calkowita zgoda.
        • boavista4 Re: Czy granice są stale ? 15.06.21, 15:52
          Największe państwa świata to Rosja, USA, Kanada, Chiny, Brazylia, Dania i Australia. Dania tak długo jak jest na smyczy USA może być pewna ze nie utraci Grenlandii. Chiny w swojej historii tworzyły największe imperium świata sięgające nawet Polski. Rosja swoim sprytem wchłonęła część tak wielkiego państwa jak Polska bez wojny. USA zawdzięczają swoje wielkie terytorium Anglii, przewadze, militarnej nad potęgami europejskimi, głupocie księcia Konstantyna i swojej geograficznej izolacji.
          Tylko państwa polnocnej półkuli tworzą bazę ekonomiczną, militarna i prawna do ekspansji i podboju.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka