Dodaj do ulubionych

Precz z masonami! Meksyk pamieta!

21.06.21, 19:38
Meksyk pamięta
154 lata temu, 19 czerwca 1867 r., siły samozwańczego prezydenta Meksyku, Benito Juareza, zamordowały cesarza Maksymiliana I Habsburga. Podczas egzekucji towarzyszyli mu generałowie Miguel Miramon oraz Thomas Mejia. Nie pomogły protesty międzynarodowej opinii publicznej i wstawiennictwo monarchów (wraz z Franciszkiem Józefem, który przywrócił bratu prawa dynastyczne w Austrii). Ciało spoczęło w wiedeńskiej Krypcie Cesarskiej przy Kościele Kapucynów.
W okolicznościowych uroczystościach w Queretaro udział wzięli Don Carlos FIlipe oraz Dona Annie-Claire, stojący dziś na czele sprawy monarchicznej w Meksyku. Wspólnie złożyli kwiaty na Wzgórzu Dzwonów, gdzie 154 lat wcześniej dokonano kaźni, a Don wygłosił mowę na konferencji w miejscowym muzeum.
Trzyletnie cesarstwo
Nim przyszły Maksymilian I zgodził się na przyjęcie cesarskiej korony Meksyku, pragnął realizować się w amazońskiej puszczy jako botanik. Propozycję wystosowali mu lokalni monarchiści i przedstawiciele arystokracji, z Jose Pablo Martinez del Rio na czele. O akceptacji przesądził, zorganizowany przez okupujących kraj Francuzów, plebiscyt, w którym meksykanie mieli poprzeć pomysł restauracji cesarstwa. Austriacki xiążę (brat Franciszka Józefa I) od samego przybycia do Meksyku zmagał się z niezadowolonymi siłami liberalnymi.
Rezydencję monarszą zorganizowano w przebudowanym i bogato wyposażonym zamku Chapultepec w mieście Meksyk, na wzgórzu, gdzie niegdyś znajdował się dwór władców azteckich. Planowano wystawną koronację w Katedrze Metropolitarnej, jednakże nie doszło do niej z uwagi na niestabilność ustroju. Monarsza para, w obliczu braku potomstwa, postanowiła adoptować wnuka poprzedniego cesarza, Augustyna I (było ono nazywane pierwszym cesarstwem) i uczynić z niego spadkobiercę. Po egzekucji Maksymiliana I linia ta przejęła pretensje do tronu.
Maksymilian I, choć jego panowanie trwało zaledwie trzy lata, zdążył zżyć się ze swoim nowym narodem na tyle, że nawet w obliczu zaognienia sytuacji i widma śmierci nie opuścił Meksyku, co wkrótce miał przypłacić życiem. Egzekucję upamiętnia szereg nostalgicznych obrazów. U kresu życia cesarz miał powiedzieć następujące słowa: ′′Przebaczam wszystkim i proszę wszystkich o przebaczenie i niech moja krew, która ma zostać przelana, zostanie przelana dla dobra tego kraju; umrę za słuszną przyczynę, Niepodległość i wolność Meksyku. Niech moja krew przypieczętuje nieszczęścia mojej nowej ojczyzny! Niech żyje Meksyk!".
Po śmierci cesarza Maksymiliana Meksyk na przeszło 85 lat pozostał bez swojego habsburskiego zwierzchnika. Przedstawiciele austriackiej dynastii powrócili do kraju dopiero w 1952 r. po ślubie arcyxięcia Feliksa i xiężniczki Anny z Arenberg. Para doczekała się dwóch synów, którzy byli pierwszymi przedstawicielami dynastii urodzonymi w kraju agawy. Don Feliks zmarł w roku 2011.
Okazjonalnie można natrafić na teorie zgodnie z którymi cesarz był wolnomularzem, a jego śmierć w 1867 r. została sfingowana. Wszelkie wątpliwości rozwiewa wydana niedawno praca Konrada Ratza, zatytułowana "Tras las huellas de un desconocido" (hiszp. śladami nieznajomego). Masonem tymczasem był Benito Juarez, który po zamordowaniu władcy przez 14 lat zasiadał na fotelu prezydenckim, de facto otwierając pole do zakulisowych konszachtów. Loże zaczęły przejmować kolejne obszary państwa, a wpływy Kościoła Katolickiego zmalały.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka