Dodaj do ulubionych

"Deweloperka" po chińsku

IP: *.net.pulawy.pl 04.02.11, 19:55
Robią wrażenie, tylko ciekawe jak długo te bloki postoją,
z "Ptasiego Gniazda" podobno już zaczęła miejscami farba i tynk odpadać,
a od olimpiady przecież niewiele czasu minęło,
Obserwuj wątek
    • Gość: pyzy Re: "Deweloperka" po chińsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 00:44
      Moim zdaniem to bardzo dobrze że znikną slumsy. Zamiast tego mozna by zbudować tak jak w polsce dom dla bezdowmnych.Tylko te "wieżowce" tak samo szybko będą się rozpadać jak szybko się wzniosły. To jest tylko aby pozasiedlać potem bedzie to brzydko wyglądało, sie od grodzi dzielnice i powstaną następne slumsy. Podobnie było w Polsce z 1000-em szkół na 1000-lecie państwa polskiego.Tak już jest że niektóre rzeczy wymagają poświęceń. Ciekawe jaki mają oni plan zadospodarowania przestrzennego miata.
    • Gość: Ubawiony Re: "Deweloperka" po chińsku IP: *.icpnet.pl 05.02.11, 16:01
      @ Ted - Na południu Chin nic nie płaci się za ogrzewanie, ponieważ w większosci budynków po prostu go nie ma. O ile w Hongkongu, czy Shenzhen nie stanowi to wiekszego problemu bo najniższe temperatury to okola 15 stopni o tyle bartdziej na północ na w Xiamen, trzeba zainwestowac w "farelkę" na dzień i koc elektryczny na noc.
      @wojciech - Tego nie widać na zdjeciach (zresztą bardzo tendencyjnie dobranych), ale nowe osiedla róznia sie bardzo od tego co budowano jeszcze kilka lat temu. W tej chwili nie ma chyba osiedla na którym nie bylo by oczek wodnych z kolorowymi karpiami, fontann, okwieconych altanek itp atrakcji. Szkoda że nie mozna wrzucic tu fotek bo mam takich sporo. Rano na takich osiedlach widać ludzi którzy ćwiczą taichi, dziadków z wnuczetami naspacerach itd. Pamiętajcie że w Chinach panuje inna kultra i zupełnie inne stosunki społeczne, a ludzie na osiedlu stanowia społecznośc, w przeciwieństwie do naszych polskich blokowisk gdzie nieraz nie zna sie człowieka mieszkającego na tym samym piętrze.
      @smooler - Chinczycy też potrafia zaszaleć. W pekinie jest osiedle na którym bloki maja pomarańczowe elewacje. zielenie i żółcie też nie są rzadkością
    • Gość: hgf Re: "Deweloperka" po chińsku IP: 113.116.47.* 05.02.11, 17:21
      Ubawiony
      zapomniałeś dodać jeszcze
      1)że ceny za takie mieszkania w obrębie centrum dużego miasta (29km) kosztują więcej niż w Polsce średnia cena 10tys zł za m2
      2) po kilku latach te budynki są tak zaniedbane że wyglądają jakby stały tam już 50lat
      3) w oczkach wodnych często brakuje wody
      4) co drugi taki kompleks ma baseny
      5) najczęsciej na 4pierwszych piętrach znajdują się sklepy restauracje lub centra handlowe, mieszkania znajduja sie na pietrach od 5 wzwyż
      6) piwnica to podziemny parking 1-2 kondygnacje połączone windami z mieszkaniami
      7) całodobowa ochrona i obsługa
    • Gość: wojciech Re: "Deweloperka" po chińsku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.11, 18:47
      do Ubawiony : Wszystko pięknie ładnie, tylko nie w wyposażeniu, a w skali jest rzecz. W tak potężnych skupiskach człowiek staje sie totalnie anonimowy. Brak w nich tzw ludzkiej skali. Biorąc pod uwagę ogrom zabudowy, spokojnie takie osiedle mogłoby stanowić autonomiczną dzielnice. Może w chinach jest inna kultura, ale niesądze żeby sąsiad z pod "jedynki" z parteru, znał sąsiada z pod "stosześcdziesiątki" na przedostatnim piętrze. Jedna z teori dotyczaca ogólnie pojetych habitatów, mówi że ludzie nawiązują w miare trwałe wiezy społeczne/ sąsiedzkie, z maksymalnie 50 innymi osobami. Powyżej tej wartości zaczynaja się już kontakty grzecznosciowe, na zasadzie "dzień dobry" lub tylko wzrokowe (kojarze że ten ktos jest z mojego bloku). Z tego co mi wiadomo, urbanistyka modernizmu poniosła klęske wszędzie tam, gdzie zaistniała troche dłużej niż kilkanaście lat.

      Kolejna kwestia jest powtarzalnosć tego typu zabudowy, brak form które jednoznacznie definiowałyby miejsce w którym jesteś, nadawałyby mu charakter. Na zdjeciach jest pokazanych kilka przykladów osiedli, ale dla mnie niczym sie od siebie nie różnią. To typowe kurniki, takie wylęgarnie ludzi, opakowane ładnymi okładzinami, szklanymi balustradami itp. Co i tak niezmienia faktu że człowiek na balkonie to scena jak z Matrixa.

      Kolejną kwestią jest wspomniana juz wcześniej skala. Na tak potężną ilosc ludzi która zasiedli taki kompleks, odpowiedzialnosć za tzw. przestrzeń wspólną, której granice ze wzgledu na wielkosć juz od początku trudno jednoznacznie wyznaczyć, spada nemal do 0. Jeśli jest podwórko, które przynależy do 2 sąsiadujacych z soba domów, i ktos zacznie tam demolować ławeczke lub kosz na smieci, to jeden z sąsiadów na pewno zareguje bo dzieje sie to w jego bezpośrednim otoczeniu, lub jest niszczona własnoc z której on korzysta. Natomiast jeśli ktos zacznie demolować ławeczke na olbrzymim podwórku, otoczonym 40 domami, wówczas odpowiedzialnosć za reakcje i zgłoszenie na policje rozmywa sie między 40 rodzin, których kazda mozę identyfikuje sie z posiadaniem strefy wejsciowej na swoją posesje, ale juz z tym co dzieje sie po drugiej stronie sie totalnie nieinteresuje. Działa wtedy czynnik pt "moze ktoś inny zadzwoni".

      Kolejna kwestią jest brak hierarchizacji przestrzeni na takim osiedlu. Niema podziału na strefy przestrzeni prywatnej, pólprywatnej, półpublicznej i publicznej. Od razu z klatki schodowej wchodzi w przestrzeń publiczna, bo tylko taka mozę obsłużyć całe blokowisko (które jak wczęsniej wspomniałem zamieszka liczba ludzi odpowiadająca dzielnicy)

      Co do tych oczek wodnych, ścieżek do biegania i dziadków bawiacych sie z wnuczkami, to oczywiscie że to pięknie wyglada, tylko polecam poszukać w necie archiwalne zdjecia z jakiegoś polskiego osiedla mieszkaniowego z lat 60 / 70. Widok bedzie podobny.
    • Gość: super8 Re: "Deweloperka" po chińsku IP: *.p-net.pl 16.02.11, 20:28
      miasto piekło tak bedzie wygladać miasto mające 40 mln ludzi. Pewnie w jednym takim bloku bedzie mieszkać 100 tys ludzi albo jeszcze wiecej. Korki smród epidemie bardzo super. Chinom zle wyjdzie te predkosc i napewno za kilka lat ich potega okaze sie na "glinianych nogach".Moim zdaniem oni tylko tak mówią ze mają taki wzrost gospodarczy takie dochody i tak dalej zeby "zareklamować" ich kraj i ukryć prawdziwą prawde.
    • Gość: ahta Re: "Deweloperka" po chińsku IP: *.p-net.pl 16.02.11, 20:32
      Majowe trzęsienie ziemi o sile 7,9 w skali Richtera kosztowało życie około 70 tys. ludzi, w
      tym dzieci z 18 tys. rodzin - podała agencja Xinhua.
      Wiele dzieci zginęło w wyniku zawalenia się budynków szkolnych, co doprowadziło do demonstracji
      przeciwko odpowiedzialnym za wątpliwą jakość konstrukcji.

      Prosze bardzo tak wyglada chinskie budownictwo.
    • el_matador9 Re: "Deweloperka" po chińsku 19.02.11, 13:00
      marzę o takiej chińskiej' "developerce" w naszej ludowej POLSCE[Volkspolen].
      już widzę oczami wyobrażni , idąc z Saskiej Kepy ku Grochowowi setki piętrzących się chińskich ,przerażająco monumentalnych i powalających z nóg,kilusetmetrovych "skyscrapersów" ,wtopionych w gęstą warszawską zabudowę "CITY-BIS" Grochowa i Gocławia
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka