Dodaj do ulubionych

Ocena przedprojektu (mojego własnego)

20.07.06, 10:34
Witam!
Chciałbym Was prosić o wstępną ocenę mojego "projektu". Jest to taki rysunek z
którym zamierzam udać się do architekta w celu zamówienia projektu
indywidualnego. Chodzi mi o jakieś uwagi typu że pakuję się gdzieś w problemy
albo w koszty i od razu powinienem z takiego rozwiązania zrezygnować.

No więc projekt (jego zarys) wygląda mniej wiecej tak:
projekcik

Jest to taki prawie bliźniak. Tzn. dół jest całkiem rozdzielny a góra ma pewną
część wspólną. Chodzi o to że w domu tym mają mieszkać moi rodzice i moi
teściowie, natomiast tą część wspólną będziemy wykorzystywać my w weekendowe
odwiedziny. Aha, chciałem zaznaczyć że chodzi mi raczej o uwagi
architektoniczne a nie socjologiczne (tzn. nie oczekuję że będziecie mi radzić
czy rodzice i teściowie w jednym domu to jest samobójstwo szybkie czy powolne :-)

Na rysunku jest parter i poddasze użytkowe. Generalnie na tym rysunku lewa
połowa domu jest zwymiarowana, a prawa "umeblowana" żeby było wiadomo o co mi
mniej więcej chodzi. Na dwóch pomieszczeniach pisze kotłownia bo nie wiem gdzie
lepiej by ją było umieścić. Jeśli chodzi o skosy na górze to ich nie zaznaczałem
ale jestem świadomy ich istnienia (tzn. świadomie zgadzam się że to co nazwałem
"sypialenką" to będzie taka dziupla gdzie ewentualnie może da się rzucić materac
na podłogę .... Dach będzie dwuspadowy z osią na granicy bliźniaka + po jednej
dużej lukarnie na wysokości okna w sypialni na górze.

Jeśli macie jakieś uwagi, albo propozycje ulepszeń to proszę o info. Z góry
dziękuję.
OLO
Obserwuj wątek
      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 20.07.06, 15:09
        Gość portalu: xyz napisał(a):

        > zatrwazajacy przerost komunikacji... niestety nie wyglada to na dom, ale jakis
        > zlepek poszczegolnych pomieszczen, ktore w obrysie tworza prostokat... o
        > PRZESTRZENI pan pomyslal choc troche???

        Ale co tak całkiem do wyrzucenia? Co zmienić?
    • opiniodawca Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 20.07.06, 14:21
      Jesli Pan nie jest architektem to pogratulowac talentu.
      Nie zgodze sie z przedmowca xyz- komunikacja nie jest przerosnieta-
      powiedzialbym raczej, ze jest zoptymalizowana.

      Wady:

      - lazienki "ciemne" i zdecydowanie za waskie(!)- powinno byc minimum 1.80 m ze
      wzgledu na dlugosc wanny,
      - korytarz na dole za szeroki : max. 1,20m
      - polaczylbym kuchnie i salon
      - wejscie- wiatrolap szerszy i blizej salonu
      - generalnie pokoje, a zwlaszcza sypialnie wezsze niz 2,80 m nie sa zbyt
      wygodne w meblowaniu

      Jesli sie da zwiekszyc szerokosc domu (minimalnie) to lepiej byloby:

      + 45cm sciana zewnetrzna
      + 2,80 m szerokosc sypialni
      + 12,5 cm sciana dzialowa
      + 1,20 m korytarz
      + 12,5 sciana dzialowa
      + 1,80 szerokosc lazienki ( zakladajac, ze lazienki pozostana bez okien)
      + 22 cm sciana dzialowa
      itd. ...


      opiniodawca.
      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 20.07.06, 15:18
        Nie jestem architektem. Dzięki za rady.


        Co do łazienek to zastanawiałem się nad tym i pomyślałem że jak zrobię je w
        środku domu (czyli ciemne) to będę mógł zrobić jeden pion wodno/kanalizacyjny na
        obie połówki i że to będzie taniej ... i stąd takie położenie. Całe życie
        mieszkałem w bloku gdzie łazienki są ciemne z definicji i tak się do tego
        przyzwyczaiłem że chyba mi to zupełnie nie przeszkadza. Oczywiście wiem że
        światło dzienne to trochę oszczędności ...

        Korytarz na dole z chęcią zwężę - wydawało mi się że węższy to już będzie kiszka ...

        Co do otwarcia kuchni na salon to decyzję pozostawiam tym którzy będą tam
        mieszkać czyli rodzicom i teściom. Ja sam bym otworzył, ale to ich sprawa.

        Szerszy wiatrołap to rezygnacja ze spiżarni (co jest możliwe) bo domu już w tą
        stronę nie mogę powiększyć.

        Co do tych wąskich pokoi - to wąski jest tylko jeden (nie licząc tych w skosach
        które są pseudopokojami) - ten na dole - jego poszerzenie to jest automatycznie
        poszerzenie domu bo węższego garażu już chyba nie można

        Tak to wygląda. Ale jeszcze raz dzięki za uwagi. Wszystkie zostaną przemyślane i
        może uwzględnione ...
    • Gość: xyz Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: 62.166.147.* 20.07.06, 16:00
      no to jak dochodza strony swiata, to juz kompletna klapa. najlepsza orientacje
      maja garaze. salon od polnocy czy tez wschodu to jakies nieporozumienie, nie
      mowiac o siedzeniu w ogrodko w kompletnym cieniu. nie rozumiem natomiast,
      dlaczego decydujesz sie na inwestowanie w dom, a najwazniejszej czesci, czyli
      jego projektu nie powiezysz architektowi. tej "przestrzeni" beda mieszkac
      ludzie. probujesz cos zaprojektowac wg tego co kiedys widziales, wg paru postow
      na tym forum, wg wlasnych przyzwyczajen (do ciemnych lazienek na przyklad). . z
      tego nic nie wyjdzie... w szkoda twojego czasu, szkoda straconych pieniedzy
      zainwestowanych w zle zaprojektowany dom itd. idz do architekta, tak jak sie
      chodzi do prawnika, lekarza czy do fryzjera. znajdzisz dobrego - nie bedziesz
      zalowal. pozwol projektowac tym, ktorzy sie ksztalcili w tym kierunku i maja po
      prostu do tego talent. wbrew pozorom, to o wiele wiecej, niz postawienie paru
      kresek i kolorkow. zapewniam cie. pozdrawiam
      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 20.07.06, 16:28
        1. Tak się składa że działka jest z wjazdem od południa i nie poświęcając połowy
        tej działki na dojazd do garażu nie da się nie postawić garaży od południa.

        2. Cały ogródek będzie z boków domu - tzn od wschodu i od zachodu. Czyli ogródek
        od wschodu będzie cały w słońcu od rana do wczesnego popołudnia, natomiast
        ogródek od zachodu będzie cały w słoncu od południa do wieczora. A ponieważ cała
        działka jest moja to mogę sobie chodzić i siedzieć tam gdzie mi się akurat
        podoba - albo w słońcu albo w cieniu.
        To samo się tyczy salonów - wprawdzie będą od północy ale także odpowiednio od
        wschodu i zachodu więc z tym światłem nie powinno być tak źle.

        3. Ależ oczywiście że CHCĘ powierzyć architektowi stworzenie projektu
        architektowi - chcę się tylko do tego przygotować żeby jak mnie zapyta co chcę
        to nie uśmiechać się głupio tylko mu coś pokazać jako punkt wyjścia.
        Tak więc tyrada nawracająca mnie na architekta jest zupełnie zbędna (ale i tak
        jest w niej kilka błędów - bo to że skorzystam z usług architekta nie oznacza
        automatycznie że mam rezygnować ze swoich przyzwyczajeń).
        Nie demonizował bym też wykształcenia bo sam też jestem wykształcony i wiem że
        można mieć talent bez szkoły i szkołę bez talentu. I stawiam działkę na której
        chcę wybudować ten dom w zakład że znajdę bez problemu architekta po szkole
        który popatrzy, wyjmie z szuflady jeden z 3 projektów które klepie przez całe
        życie, przesunie jedno okno żeby było trochę inaczej i poprosi o pieniążki ...

        Pzdr
        OLO

        • Gość: xyz Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: 86.83.143.* 20.07.06, 18:37
          > 1. Tak się składa że działka jest z wjazdem od południa i nie poświęcając połow
          > y
          > tej działki na dojazd do garażu nie da się nie postawić garaży od południa.

          ...nie pradwa, jest mnostwo sposobow, wystarczy tylko ruszyc glowa....


          > To samo się tyczy salonów - wprawdzie będą od północy ale także odpowiednio od
          > wschodu i zachodu więc z tym światłem nie powinno być tak źle.

          bedzie swiatlo tylko w okresie lata, kiedy bedziesz siedzial na dworze w
          ogrodku. w okresie zimy i jesieni, kiedy rzeczywiscie szuka sie swiatla we
          wnetrzu, bedzie ciemno, bo slonce nigdy tam nie zawita...

          > 3. Ależ oczywiście że CHCĘ powierzyć architektowi stworzenie projektu
          > architektowi - chcę się tylko do tego przygotować żeby jak mnie zapyta co chcę
          > to nie uśmiechać się głupio tylko mu coś pokazać jako punkt wyjścia.

          ... w taki sposob nie ma sie co przygotowywac, strata czasu. chyba ze idziesz po
          to do architekta, zeby podbil twoje szkice, czego mama ndzieje, nie zrobi...
          pomysl raczej o przestrzeni, o wymaganiach i preferencjacfh ludzi, ktorzy tam
          mieszkaja, zwroc uwage na potzrebyt tesciow, na to, jakiej potrzebowac beda
          przestrzenii i udogonien w przyszlosci, gdy beda jeszcze starsi. starszy
          czlowiek z czasem juz w ogole nie bedzie wychodzil, i siedzenie w zimnym i
          ciemnym salonie to gwozdz do trumny. od rysunkow, proporcji, materialow,
          ergonomii, kosztow itd jest architekt. pomysl w tym kierunku, bo dyskusja na
          temat tych szkicow do niczego nie prowadzi. aha, prawdziwy architekt nie wyciaga
          projektow z szuflady... pozdrowienia
          • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 21.07.06, 09:37
            Przyjmuję Twoją krytykę projektu ale pod jedny warunkiem. Proszę bardzo oto
            założenia:
            1. Masz działkę 41m x 26m z wjazdem od południa.
            2. Masz tam postawić domek który jest w zasadzie bliźniakiem z częścią wspólną
            na górze.
            3. Ma być przynajmniej salon i jedna sypialnia na dole (żeby starsi ludzie nie
            musieli dygać po schodach np).
            4. Ma zostać jak najwięcej działki w miarę oświetlonej tzn. nie na północ od domu.
            5. Mają się też zmieścić dwa garaże.
            6. To wszystko ma być w miare proste i tanie (prosta bryła, prosty dach, jeśli
            to możliwe wykorzystanie wspólnych pionów wodno/kanalizacyjnych)

            Proszę barzdzo myślący o wszystkim architekcie - oto wyzwanie czekam na
            propozycję wizji takiego domu - nie projektu - tylko wizji - jak to mniej wiecej
            będzie wyglądać. Jeśli chodzi o styl życia mieszkańców to będą to dwie rodziny w
            wieku 50-60 lat + babcie 70 kilku letnie (to dla nich te pokoiki na parterze). W
            jednej połówce dodadkowo mieszka młoda osoba - 20 letnia. My przyjeżdżamy na
            weekendy i chcemy mieć swoją sypialnie i swój salon w którym mogą odbywać się
            rodzinne imprezy typu wigilia, urodziny itp.

            Czekam na propozycję najlepiej w formie rysunku bo to najłatwiej zrozumieć.

            Odpowiedź "Przyjdź do mnie do biura" potraktuję jako formę stchórzenia.

            Ja to forum traktuję właśnie jako miejsce gdzie mogę zasięgnąć opinii architektó
            w którzy mi coś poradzą. W realu na pewno nie znajdę czasu i pieniędzy aby np
            poopowiadać o moich wymaganiach 20 architektom - tutaj jest szansa że zajrzy 100
            osób, z czego 30 będzie architektami a 20 zechce się coś odpisać. Ja sobie te
            uwagi przejrze i przemyślę. Natomiast jeśli masz odpowiadać - wszystko jest źle
            ale jak ma być to Ci powiem w biurze to lepiej wogóle nie odpowiadaj.

            Tak więc do dzieła ...

            • Gość: xyz Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: 62.166.147.* 21.07.06, 13:29
              ...
              masz swoje wytyczne i teraz mozesz isc do biura. przegladnij referencje
              architektow, popytaj znajomych, ktorzy wspolpracowali itd. nic wiecej na forum
              nie dostaniesz, a propozycje zamieszczania rysunkow nowego domu traktuje jako
              zart. mozemy podyskutowac o "wizjach", akzdy ma mnostwo, "architektura mowiona"
              to podobno najwspanialsza rzecz. ale uprzejmie prosze, nie wyciagaj na formu od
              ludzi rysunkow lub konkretnych korekt planu, typu przesun drzwi o 12 cm i
              powieksz pokoj w ta i tamta strone. szanuj innych, szanuj ich zawod. IDZ DO
              ARCHITEKTA, ustalcie budzet, kosztorys projektu, podpisz wstepna umowe i wtedy
              mozna zaczac rozmawiac o rzutach itd... przepraszam, ale niestety takich jak ty
              jest mnostwo. narysuja cos, popytaja znajomych, niby poprawia, potem ida do
              architekta, prosza o podpis projektu, i jak dochodzi do rozmowy o wynagrodzeniu,
              to zaczynaja sie dyskusje typu, ze 'przeciez wszystko juz przynioslem
              narysowane...'. jak wybrac architekta? popros o referencje, poogladaj
              czasopisam, zobacz co robia i sie zdecyduj. ale to wlasnie na to poswiec ten
              czas, a nie na bezsensowne dysputy na forum. wbrew pozorom z calej twojej
              inwestycji i przyszlego czasu zamieszkiwania tego domu, proces projektowania
              jest najwazniejszy... i to przez architekta, a nie grono forumowiczow, porady
              znajomych itd... Odpowiedź "Przyjdź do mnie do biura" potraktuj jako zachete, i
              nie probuj tego zmieniac, po tak to dziala na calym swiecie, gdzie ludzie
              powaznie chca wydawac swoje pieniadze i nie probowac cwaniakowac... powodzenia
              • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 21.07.06, 13:48
                Okej rozumiem - odpowiedź "idż do biura, podpisz umowę a potem się zobaczy ...".
                Liczyłem na więcej ale trudno.

                Co do propozycji zamieszczenia rysunków to nie traktowałem tego jako żart ale
                jako test sensowności dalszej wymiany opinii. Niczego od nikogo nie próbuję
                wyciągnąć. Traktuję to forum jako miejsce wymiany opinii - czy to jest coś
                złego? Nie życzę też sobię żebyś mnie oceniał porównując do "mnóstwa innych" bo
                chyba nie mielismy okazji się spotkać i nie wiesz jak podchodzę do takiej sprawy
                jak projekt domu.

                Widze że traktujesz grono architektów jako grono świętych wtajemniczonych i
                nieomylnych, w dodatku tylko wtedy gdy już podpiszą umowę. Ani nie-architekci
                ani architekci na formum jak rozumiem nie mogą z siebie wyprodukować żadnych
                sensownych porad czy propozycji z definicji. Mi takie podejście nie odpowiada.
                Nie biorą mnie też argumenty typu "na całym świecie tak to działa". I nie
                cwaniakuję. Po prostu zastanawiam się jak ma wyglądać dom który będę budował. Bo
                to ja za niego zapłacę i ja będę decydował o jego ostatecznym kształcie.
                Architekt jest tu jedynie doradcą. Pełni funkcję usługową - dostarcza mi
                argumentów do podjęcia decyzji a po ich podjęciu przekłada to wszystko na język
                techniczny. I mógłbym w tym miejscu powiedzieć że "tak to działa na całym
                świecie" ale nie powiem ...


                Traktuję dyskusję jako zamkniętą i pozwolę sobie więcej nie odpowiadać na Twoje
                maile które nic do wątku nie wnoszą. Mam też prośbę abyś już w moim wątku się
                nie wypowiadał bo to nie ma sensu.

                Jak się okazuje Ty wiesz swoje a ja wiem swoje. Ty mówisz najpierw idź do
                architekta, podpisz umowę, powiedz czego oczekujesz i czekaj co architekt
                wymyśli, ja mówię pomyśl wcześniej, popytaj, pooglądaj inne projekty, a potem
                idź do architekta ze sprecyzowanymi wymaganiami i wspólnie coś stwórzcie. Dwa
                różne podejścia. Szanuję Twoje zdanie ale pozostanę przy swoim.

                Pozdrawiam!
                OLO

                • Gość: mif Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.07.06, 01:13
                  olo_76 napisał:
                  > Traktuję dyskusję jako zamkniętą ...

                  Wszystkie odpowiedzi (xyz też) namawiały Cię do rozmowy z architektem,
                  sugerując w podtekście marną koncepcję Twojego projektu. Po co, skoro Twoja
                  odpowiedź brzmi:
                  > Jak się okazuje Ty wiesz swoje a ja wiem swoje....
                  Czy trzeba kawę, na ławę? Koncepcja jest do d.. i rozsypie się po sugestiach
                  rodziców i teściów.
                  Moim zdaniem:
                  Dom położony w głębi działki, z garażami poza bryłą domu. Na parterze salon ze
                  schodami na poddasze. Na skrzydłach pomieszczenia dla rodziców i teściów wg
                  ich "widzi mi się", bo to oni tam będą mieszkać. Od pólnocnej strony 2
                  kotłownie (wspólny komin z indywidualnymi szufladami i wentylacjami dla każdej
                  kotłowni i łazienki, bo komin jest najdroższy, a nie rurki) i 2 łazienki.
                  Będziesz trudnym inwestorem. Niby słuchasz/czytasz, a wiesz swoje i nie
                  zmienisz zdania.
                  • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 22.07.06, 08:50
                    Ależ skąd.

                    Słucham rad o ile padają. Tak jak w Twoim mailu. Obiecuję że przemyślę Twoją
                    propozycję. Właśnie na tego rodzaju odpowiedzi czekałem. Na odpowiedzi które
                    coś proponują a nie tylko "jest do bani, idź do architekta". Takich maili jak
                    Twój chcę więcej.

                    olo
                  • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 22.07.06, 09:29
                    i jeszcze odpowiedź co do koncepcji:

                    Ta moja działka jest mała 41m x 26m. Jak postawię szeroki dom z garażami po
                    bokach w głębi działki to w zasadzie nie zostanie mi nic działki. Bo za domem
                    będzie cień. Boki pójdą na dojazd do garaży. i zostanie mi trochę tylko przed
                    domem. A zarówno rodzice jak i teściowie mieli by ochotę na jakiś malutki
                    ogródek - co przed domem między bramami nie jest najlepszym pomysłem.

                    Rozważałem takie rozwiązanie i właśnie z powyższych powodów je odrzuciłem (może
                    nie ostatecznie). Z tych właśnie powodów koncepcja domu głębokiego a wąskiego -
                    zalety z mojego punktu widzenia to mały obszar "zmarnowany" na drogę dojazdową
                    do garaży oraz w miarę obszerne kawałki działki po bokach, dodatkowo przez
                    połowę dnia słoneczne.

                    Jestem dosyć przywiązany do tego pomysłu. Może jednak da się wymyśleć fajny i
                    funkcjonalny układ pomieszczeń w tak ustawionym domu? Może garaże w podziemiu,
                    jak ktoś mi tu sugerował? Co o tym myślisz?

                    PS. Do wszystkich którzy zamartwiają się o to że tyranizuje rodziców i teściów
                    i sugerują ustalenia z nimi: nie martwcie się, wszystko z nimi ustalam, nie
                    będę ich na siłę do niczego zmuszał, uwzględnie ich "widzi mi się" ... naprawde
                    nie ma powodów do obaw :-)))
          • olo_76 Re: zasługujesz na więcej 20.07.06, 16:45
            To właśnie zamierzam zrobić. Chociaż na swój niefachowy sposób oczywiście myślę
            o wszystkich rzeczach które wymieniłeś ...

            Ale myślę też że to forum jest między innymi po to żeby sobie o takich rysunkach
            pogadać niezobowiązująco, pooceniać itp. Chyba nic się nie stanie jak wiedza
            fachowa w narodzie wzrośnie ... No bo forum, w którym na każde pytanie uzyskam
            odpowiedź idź do fachowca to Ci wszystko zrobi to chyba nie bardzo ma sens.
    • Gość: mif Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 01:32
      Dziwny dom, a w nim same dziwy...
      Niby bliźniak, a strych wspólny. Garaże rządzą resztą pomieszczeń. U góry, ni
      to salon, ni to jadalnia, ale jest duży stół. Do czego ma służyć? Kuchni nie
      widzę na piętrze, a po zaprojektowanych schodach trudno wnieść filiżankę z
      kawą, nie mówiąc o talerzu z zupą. Pomieszczenie ma długości 5,33 m, stół 3 m,
      dla osób siedzących w jego szczycie trzeba przewidzieć po 0,6 m i te
      otwierające się do salonu drzwi.- obejść stół będzie ciężko. Ale to mały
      problem. Za kilka, kilkanaście lat, staruszkowie nie wejdą po tych schodach.

      olo_76 napisał:
      > ale jestem świadomy ich istnienia ...

      Trochę brakuje wyobraźni, że ciężko będzie tam wejść i położyć się
      (pomieszcenia dla wrogów).

      Dół jest przekleństwem syna/zięcia. Jednakowe klatki, w lustrzanym odbiciu, dla
      ludzi starszych, mających swoje przyzwyczajenia. Czy wybór wschodniej, czy
      zachodniej części domu, będzie odbywał siędrogą losowania, czy perswazji?
      Za kilka, kilkanaście lat, zakładam, że staruszkowie dalej będą się lubić,
      odwiedziny wzajemne będą odbywać się wokół domu, bo schody... Przed pójściem do
      architekta, wypada ich zapytać, czego oczekują w nowym mieszkaniu.
      Projekt zakłada szczęśliwość i zgodę w rodzinie, po wsze czasy. A jak coś się
      popsuje, zazgrzyta?
      Na dole są 2 kotłownie. Z której kotłowni będzie ogrzewana gówa i kto będzie
      pokrywał koszty? Zwłaszcza, za kilka, kilkanaście lat....
      To tylko kilka, z mnóstwa pytań, na które trzeba sobie odpowiedzieć, budując
      taki dom. A człowiek na starość tetryczeje. Ja już zaczynam :(
      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 21.07.06, 09:50
        1. Tak jak pisałem - ta część wspólna na górze będzie należeć do nas i będzie
        wykorzystywana jedynie w weekendy. Chodzi o to żebyśmy mieli gdzie się przespać
        i żeby był duży pokój w którym będziemy mogli posiedzieć całą rodziną (i nikt
        nie będzie się czuł że jest u kogoś innego). Kuchni na piętrze nie planujemy -
        rodzice i teście mają za zadanie wyżywić nas w weekendy).

        2. Jak zaplanować schody po których będzie łatwo wnieść filiżankę z kawą? Wiem
        że to będzie uciążliwe ale to nie będzie się działo na codzień. Ustawienie stołu
        jest że tak powiem spoczynkowe. Na okazję gdy będziemy przy nim zasiadać będzie
        się go wysuwać bardziej na środek tego "salonu".

        3. W normalnym użytkowaniu w użyciu będzie praktycznie tylko dół. Takie jest
        przynajmniej założenie.

        4. Te dziuple na górze tak jak pisałem będą używane do przespania się raz na dwa
        tygodnie. Myślę że to nie będzie aż takie straszne.

        5. A co złego w jednakowych klatkach? Tzn czy sam fakt jednakowości niesie
        jakieś cechy negatywne? To jest tylko propozycja i jest jednakowa aby w lewej
        części pokazać wymiary a w prawej zakładany sposób wykorzystania tych
        pomieszczeń. Oczywiście zarówno rodzice jak i teście będą sobie mogli to
        poopiniować, pozmieniać itp. Proszę mnie nie demonizować jako jakiegoś tyrana.

        6. Wybór wschodniej i zachodniej części zostanie wyłoniony w trakcie walki na
        noże do pierwszej krwi między moją mamą a moją teściową.

        7. Góra będzie ogrzewana po połowie - przynajmniej tak zakładam. Czyli każdy
        grzeje swoje plus pół mojego :-). Ułatwi to ewentualne całkowite rozłączenie
        połówek.

        8. Jak się coś popsuje i zazgrzyta to stawiam ściankę działową w górnym salonie
        i rozwalam ścianki wycinające te dziuple i mam dwa całkiem oddzielne niezależne
        połówki bliźniaka.

        Dzięki za pytania. Właśnie tego oczekuję po tym - żeby ktoś zwrócił mi uwagę na
        potencjalne błędy - a ja próbując odpowiadać uświadomię sobie że może
        rzeczywiście coś jest nie tak.
    • proarchitektura powiem krótko 21.07.06, 09:47
      do architekta biegiem marsz !
      rozwiązywanie bliźniaczych mieszkanek na wąskich traktach kończy się jak na
      załączonym obrazku,
      nawet domki weekendowe mają prawo być fajne, a tu się nie zanosi
      • olo_76 Re: powiem krótko 21.07.06, 09:52
        Nudzi mnie już odpowiadanie że właśnie przybiegłem do architekta - a nawet do
        dziesiątek architektów na raz czego w realu na pewno nie zdołam uczynić.
        Oczekuję propozycji rozwiązań, przykładów, konstruktywnej krytyki, itp.

        No chyba że to forum jest tylko tablicą ogłoszeń "szukam architekta"/"szukam
        klienta". W takim razie przepraszam.
        • Gość: Miss Re: powiem krótko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.07.06, 15:23
          Twój pierwowzór projektu jest baardzo bardzo słaby ... ze tak to nazwę delikatnie :)

          Myslę, że dobre założenie to takie, aby w tym domy stworzyć 3 niezalezne
          mieszkania: Parter- rodzice 1 i rodzice 2, poddasze - WY.
          Te przestrzenie powinny byc niezależne, tak aby nikt sobie w talerz z zupą nie
          zagladał, ale powinny miec możliwe połaczenie wewnątrz np, poprzez wspólny holl.

          Ja tak to widzę: w centralnym miejscu na frontowej ścianie domu 1 wspólne
          wejście do 1 wspólnej przestrzeni (holl). Z tego holu 2 drzwi: na prawo- rodzice
          1,na lewo rodzice 2, oraz wejscie na jedne jedyne w tym domu schody - na
          poddasze do WAS.
          Mieszkania rodziców- jednopoziomowe: częsc dzienna od strony frontu (południe),
          wyjscie na taras z boku domu. Od tylnej strony (pólnocnej) sypialnia z łazienką.

          Jednym rodzicom wystarczy: 1 pokój dzienny z kuchnią i jadalnią, jedna sypialnia
          i jedna łazienka z wc (2 mieszkania symetryczne).

          Przy tak malutkiej działce, do tego jeszcze z wjazdem z południa, warto sie
          zastanowic nad umieszczeniem garaży w podziemiu. Warto zrobic badania gruntu, i
          oszacować koszt wykonania piwnicy. To byłoby najlepsze rozwiazanie ze względów
          funkcjonalnych.
          Z hollu schody prowadziłyby do piwnicy, gdzie byłaby wspólna kotłownia i wejscia
          do 2 garaży.

          To własnie wspólna częsc gospodarczo - komunikacyjna pozwoli ci zaoszczędzic
          dużo kasy, a rodzicom zapewni intymność i bezkonfliktowe mieszkanie, a zarazem
          łatwy dostep do wszystkich cześci domu.
          • olo_76 Re: powiem krótko 22.07.06, 09:19
            1. My nie będziemy tam mieszkać. Będziemy tam tylko gośćmi i to nie tak bardzo
            częstymi. Raz na 2-3 tygodnie. Na święta itp. tak więc cała góra dla nas to
            chyba jednak marnotrastwo. I wymusiło by większy dół.

            2. Umieszczenie garaży w podziemiu - oczywiście rozważam bardzo poważnie, ale
            wszysty mnie ostrzegają że podpiwniczenie to straszne koszty. Co Ty na to? Może
            to się zwraca w wygospodarowanej w ten sposób przestrzeni na parterze? Będę
            bardzo wdzięczny za każdą opinię na ten temat bo naprawdę poważnie to rozważam.

            3 Te mieszkania dla rodziców które proponujesz jednak trochę chyba za małe. Bo
            tak jak pisałem w którymś z postów są jeszcze babcie ...


            4. Ale generalnie Twój pomysł mi się podoba. Być może udało by się tak zrobić
            że gdy garaże były by w podziemiu to na dole było by po dwie sypialnie + salon
            + kuchnia + łazienka, cześć technicza w podziemiu a dla nas góra, która wtedy
            mogła by być znacząco mniejsza (np poprzez mniej stromy, może 4 spadowy dach).

            !! Na takie posty właśnie liczyłem. Z jakąś konretną propozycją zmiany. Z jakąś
            radą a bez zbytniego wymądrzanie się. Dzięki !!
        • Gość: wilku Re: powiem krótko IP: *.icpnet.pl 21.07.06, 20:23
          Pytanie dziesiątek architektów jest z założenia pozbawione sensu; każdy z nas
          odpowie Ci inaczej. Wybierz sobie - w realu jednego dobrego i z nim docieraj
          koncepcję. Ja ze swej strony mogę Ci jedynie zasugerować byś swoją - z całym
          szacunkiem do Twych przemyśleń - wywalił do kosza. Wiesz juz co chcesz i daj
          popracować fachowcowi. I najlepiej nie pokazuj mu swych rysunków. Ciekawe
          sugestie ma Miss w poście poniżej; myślenie o tym domu trzeba po prostu
          rozpocząć od nowa, od pomysłu na przestrzeń a poprawianie Twych rysunków to
          troche takie pudrowanie syfa, do niczego dobrego nie doprowadzi.
          No a wspólne rysowanie wydaje mi sie troche kuriozalne, abstrahując wogóle od
          problemu samarytańskiego dzielenia się wiedzą itd.
          Fajnie by było gdybyś kiedys mógł się pochwalić co Ci wyszlo ostatecznie.
          pozdrawiam i powodzenia życzę
          • olo_76 Re: powiem krótko 22.07.06, 09:12
            Dzięki za szczerość co do moich pomysłów. Widzę że architekci to jednak nieco
            inna grupa ludzi niż np. informatycy do których ja należę. Jak nie wiem jak coś
            zrobić to po prostu pytam na forum i mam 20 rozwiązań do wyboru za chwilę i
            nikt jakoś się nie martwi że zubożeje z tego tytułu.

            A tu w co drugim poście pochylacie się z troską nad lostem architektów którzy
            gdyby coś pokazali albo doradzili na forum to by sobie potem od ust musieli
            odejmować. Śmieszne trochę ...
            • Gość: wilku Re: powiem krótko IP: *.icpnet.pl 22.07.06, 18:53
              Olo, bez urazy, nie bierz tego do siebie. Przelałeś na papier swoje
              przemyślenia i to jest bardzo ok, serio. To jednak duzo za mało, by przekuc to
              na sensowną przestrzeń. Uważam, ze powinieneś przedstawić architektowi zadanie
              do rozwiązania niczego nie sugerując. Niczego nie osiągniecie poprawiając Twoja
              koncepcję.
              A co do reszty Twych uwag... Widzisz, wielu z nas przez ładnych pare lat po
              studiach ma ochotę dzielić się entuzjastycznie swą wiedzą, to naturalne,
              podobnie jak to, ze z wiekiem ten entuzjazm gdzies pryska. Być może w swoim
              fachu jesteście wynagradzani wystarczająco dobrze, by sobie na czysty altruizm
              pozwolić. W projektowaniu pieniądze są w dalszym ciągu gó..ane w stos. do
              nakładu pracy i odpowiedzialności - stąd taki a nie inny stosunek do darmowych
              koncepcji. Ja o własnym domu to sobie mogę niestety co najwyżej pomarzyć - po
              10 latach zapie..nia.
              Nieustająco powodzenia życzę i ponawiam sugestię byś kiedyś przedstawił tu
              efekt swych działań - większość wpada tu po poradę i znika.
              • olo_76 Re: powiem krótko 23.07.06, 11:17
                Okej okej, ale tak naprawdę to zastosowanie sie do Twojej rady niczego nie
                zmienia. Bo od architekta też dostanę jakąś propozycję i będę musiał ją
                przemyśleć i zadecydować. I będę musiał brać pod uwagę te same problemy nad
                którymi myślę już teraz. Być może punkt wyjścia będzie znacząco lepszy (w końcu
                za to płacę), ale to mnie wcale nie zwolni z przemyślenia tego. A pewne
                problemy o których dowiem się już tu na tym forum, mógłbym w trakcie pracy z
                architektem zupełnie przegapić. Poza tym skąd mam gwarancję że trafię akurat na
                takiego człowieka, który zrozumie moje potrzeby i zaproponuje rozwiązanie
                naprawdę fajne. To wcale nie jest takie proste. To nie on będzie tam mieszkał i
                potem się z tym woził ...

                a co do reszty - to może zmyliła mnie fałszywa (z tego co mówisz) fama krążąca
                w nardodzie że architekci to raczej ludzie dość majętni ...

                • Gość: wilku Re: powiem krótko IP: *.icpnet.pl 24.07.06, 14:08
                  Zrób konkurs. Serio. Brałem ostatnio w czymś takim udział. 5 wybranych pracowni
                  robiło koncepcję z wizualizcją domu, każda otrzymała po 2k PLN za wykonanie
                  pracy. Tu akurat inwestor z kosztami nie musiał sie liczyć, pomysl moze o czymś
                  podobnym w wersji okrojonej. Pogadaj z 5-6 poleconymi architektami - to nie
                  powinno kosztować jesli nie zajmiesz im wiecej jak godzine, półtorej (ja
                  przynajmniej bym za to nie kasował) Wybierz 2-3 z którymi rozmawia Ci sie
                  najlepiej i zleć im zrobienie koncepcji - moze bez szczegółowych modeli itp.
                  Nie powinna kosztować więcej niż 5-8 stów (no chyba ze w Warszawie ;P ) W ten
                  sposób nikogo nie będziesz naciągał a bedziesz miał wybór . "Przeplacisz" 1000-
                  1500 zł czyli kwotę niewielką nawet w stos. do kosztów projektu.
                  Aaa... i zwróć uwagę na jedna sprawę - dom bardzo nietypowy (taki jak w Twojej
                  pierwotnej koncepcji) będzie bardzo ciężko kiedyś odsprzedać. To Ci sie wydaje
                  w tej chwili abstrakcyjnie dalekie - ale sugeruję zwrócić na to uwagę.
                  pozdrawiam przedwakacyjnie (to juz za 1h :) )
                  • olo_76 Re: powiem krótko 24.07.06, 14:16
                    Pomysł dobry. Tylko że z tego co się dowiedziałem na tym forum to jak nie jestem
                    architektem to i tak nie będę w stanie tych koncepcji, które przedstawią mi
                    poszczególne biura ocenić no bo niby jak? No tylko tak, że która mi się
                    najbardziej podoba, tak czysto po laicku.

                    A ten dom jest (tzn. byłby) aż tak stasznie nietypowy? Ja mam wrażenie że to
                    taki całkiem zwykły domek by był. Pomijam oczywiście fakt części wspólnej, ale
                    to jedną prostą ścianką się wyprostowuje i mam moim zdaniem całkiem zwykłego
                    bliźniaka (pod względem funkcjonalnym) z trzema sypialniami na górze i jedną na
                    dole ...
            • Gość: obly Re: powiem krótko IP: 212.75.100.* 26.07.06, 01:50
              generalnie fajna zabawa jesli poprzestac na planie. najgorsze jest ze jestes
              nieswiadomy do konca co rysujesz. i co gorsza jestes z siebie dumny;)) ale ok.
              jesli sobie to wybudujesz to bedzie masakra. z socjologicznego widzenia
              niestety również ale chyba to wasnie planowałes;))).

              niestety nie wyobrażam sobie abyś czy ty czy ja zaplanował sobie operację
              wycinania ślepej kiszki. albo na przykład samolot. zbudować można ale czy
              poleci? a kosztuje tyle samo. ja wiem głupie komentarze. ale niestety.
              tak to wygląda.
              jesli by traktowac to jako program który chcesz uzyskać, to niestety zbyt dużo
              pomieszczeń wynika własnie nie tyle z twoich potrzeb ile z jego próby
              rozwiązania wiec o kant dupy potluc.
              proponuję ci rozpisać ile chcesz pomieszczeń i gdzie i o jakim metrażu.
              ja wiem ze 270 cm - szerokosc dwuosobowej sypialni jest dobre dla gospodarstwa
              agroturystycznego bo taniutko ale w praktyce jest mega słabe. i nie pierd.. ze
              to wynika z działki. to wynika z twojego rysunku.
              poza tym jest tak:
              generalnie jestes chyba zafascynowany drzwiami uwielbiasz je i chcesz miec ich
              jak najwiecej. to zrozumiałe dla przedstawiciela handlowego stolarki wołomin.
              jeee

              proponuje zrobic od razu w garazu kuchnie bo samochodem moze i wiedziesz ale
              nie wiem czy wyjdziesz. moze zrób wyłaz jak w rudym 102? dołem?
              łazienki tez dla krasnali ogrodowych raczej. ciekawe któremu z rodziców
              przypiszesz płacenie za ogrzewanie swojego pomieszczonka ;)) niby nic. a może
              po dwa grzejniki? jedno tesciów a drugie rodziców? wiem nie moja sprawa haha
              ja uwielbiam twój korytarz ;)0 jako młodzieniec z braćmi uwielbialem grac w
              piłkę w korytarzu gdzie drzwi byly bramkami ;))) masz ze 3 boiska. a to
              wszystko aby zamiast 60 m rury po 5 zeta za mb połorzyć tych rur ze 40 mb. w
              sumie zacne;))
              faktem jest ze narysowane ładnie i brawo
              no ale jest ch....owo..

              pomijam ład wewnętrzny i odbiór wnętrz. bo go nie ma. i chyba nie jest ci
              potrzebny. pomijam tez meblowanie ;))) hehe.. super są łazienki. swietne są te
              wąskie korytarze. taki labiryncik. w quake by się tam fajno grało.
              ja ci nie polecam pójścia do architekta.. wkurzysz się jedynie.
              buduj od razu!!! i tak bedziesz z siebie zadowolony.

              aha pominąłeś podstawowa zasadę własności. moze teraz sie twoi tesciowie z
              rodzicami kochają ale dzięki temu planikowi skutecznie się pożrą. musisz
              przewidziec również sprawy spadkowe. ale ty lubisz siedzieć w sądzie.
              ulepszenia tego planu nie widzę bo nie jest mozliwe.
              i nie polecam działania na nim bo to bez sensu.
              proponuje tego nie pokazywac tez architektowi. powiedz mu co sobie zyczysz i
              czekaj aż tobie coś zaproponuje i z wiedzy która usyskałeś w trakcie tego
              rysowania dopiero zacznij rozmowę.

              czytam twoje wypowiedzi dalsze... o matko..
              wychodzi na to ze jestes napuszonym kretynem hej
              hej skoś mi trawę tchórzu hehehe
              inną formę jak naprzykład poradę zebym sobie sam skosił potraktuję jako
              rejteradę.

              masz tupet naprawde..

              wskazówka:
              blizniak nie musi byc symetryczny
              nie musisz miec garażu, rodzice tez nie muszą miec garażu.
              warto by tak zrobic aby mozna było twój domek podzielić tak aby mozna było
              wyodrębić własności rodziców lewych i prawych a twoja "częśc wspólna"
              przyczepiona do jednych jako osobny apartament. zakładasz ze tobie przepiszą na
              starosc? chyba ze budujesz im za swoje. ale wtedy jak dostaniesz całosć to ani
              zamieszkasz ani też sprzedasz. oczywiscie nie moja sprawa.

              niestety szkicowac mi sie tobie nie chce. tak samo jak tobie się nie chce
              słuchac uwag krytycznych. po za tym nie poruwnuj (a teraz mi przywal za błedy
              ortograficzne hehe to rozumiesz nie?) rozwiązań informatycznych gdzie
              uwarunkowania są stwarzane sztucznie i zmieniają się co rok i te sprzed
              miesiaca mozna sobie w pupe wetknąć. dlatego wiedza o rozwiązywaniu problemów
              informatycznych ma krótka trwałość i nie jest do tego związane z czymś takim
              bezsensownym jak ład przestrzenny, odczuwanie przestrzeni czy wygoda.

              > A tu w co drugim poście pochylacie się z troską nad lostem architektów którzy
              > gdyby coś pokazali albo doradzili na forum to by sobie potem od ust musieli
              > odejmować. Śmieszne trochę ...

              a tu jesteś naprawde niezły, nie zauwazyłem przesadnego biadolenia. po za tym
              szkic twojego rozwiązania to kilka godzin pracy a nie od niechcenia rzucone 2-3
              hasła.dla mnie porady tuttejszych doradzaczy są wystarczajace, nie wziałes moze
              pod uwagę ze ich nie rozumiesz i nie widzisz. np twoj salon na górze będzie
              martwy. mozesz sobie zalozyć tam imprezy rodzinne ale ktoś musi i tak gotowac i
              niebędzie zapiep.. po schodach z garami i talerzami bo tak sobie to wymysliłes.
              to nie jest kabel.

              po za tym mylisz talent do rysowania planów z talentem projektowania.

              masz trudny projekt który trzeba mozolnie dłubać. bo do jednego domu wciskasz
              dwa i pół.

              • Gość: obly Re: powiem krótko IP: 212.75.100.* 26.07.06, 02:24
                i na koniec wymiary działki masz 26 szerokość a to mnie wychodzi ze szerkosć
                domu mozesz miec 26 minus 8 a wiec 18 (po 9 m) - wiec w tym kierunku bym szedł
                i zaprojektował bym garaże w środku obok siebie (izolacja mieszkań od siebie)-
                czesc twoja nad garażami gdzie jest niższy daszek (dostepne ze spoczników
                schodów) a tarasy w podcieniach pólnocno wschodnie i pólnocno zachodnie
                (siedzisz na północ a łapiesz swiatło z boków). garaze minimum 4,5 m szerokosc,
                kotłownie dostępne z garazu, nad garażami przestrzeń twoja, potem ją mozna
                podzielić i zrobić stryszki jakby co dla kazdego z domów. bryłe bym rozdzielił
                delikatnie na dwie aby stodoła nie powstała, wejscia przy garażu od frontu
                / \--/ \
                II II
                hehe


                  • olo_76 Re: powiem krótko - errata 26.07.06, 09:05
                    1. Wcale nie było krótko :-)
                    2. Widzę że nie chce się czytać moich maili, bo nie podejrzewam Cię o nie
                    zrozumienie tekstu ... pisałem o ogrzewaniu, każdy by grzał pół domu i sprawa
                    jest dosyć prosta, działka jest szeroka na 41m a nie na 26. Na 26 jest głęboka
                    że się tak wyrażę. Więc jak bym chciał budować dom w szerz to sobie mogę zrobic
                    po 17 m szerokie połówki i będe miał luz jeszcze. Pisałem też już chyba ze 2
                    razy że rysunki sa symetryczne bo w jednej części są wymiary a w drugiej plany
                    wykorzystania pomieszczenia. Ale Tobie się nie chciało doczytać - łatwiej
                    przywalić ...
                    3. Będę budował za swoje pieniądze więc nie musimy się martwić o własność. W
                    dodatku mam wrażenie że podział na pół - gdyby była kiedyś taka potrzeba będzie
                    więcej niż prosty. Wystarczy podzielić salon na górze.
                    4. Nie będę Ciebie obrzucał epitetami tak jak ty mnie. Powiem tylko że
                    propozycja rysunku wynikała z braku możliwości wyciągnięcia konkretów poza
                    słynnym "całość do dupy". Oczywiście była swego rodzaju zabiegiem retorycznym bo
                    nie spodziewałem sie wcale że taki rysunek dostanę, chciałem zakończyć tylko do
                    niczego nie prowadzącą dyskusję.
                    5. Nie porównuj pracy chirurga do pracy architekta. Chirurg jak się pomyli to
                    może pójść do pierdla. Architekt odpowiada tylko za to żeby było zgodnie z
                    przepisami i się nie zawaliło. Nie odpowiada w żaden sposób za to czy będzie mi
                    się wygodnie mieszkać. No chyba że twierdzisz że mogę podać architekta do sądu
                    bo po roku mieszkania mi się jednak wyda że łazienka jest za duża ...
                    6. Biadolenie było, może nie czytałeś uważnie ... A poza tym ja wcale nie
                    prosiłem o żadne szkice (poza tą jedną prośbą o której już wyżej pisałem).
                    Prosiłem o konkretne uwagi.
                    7. Wiem że projekt nie jest standardowy. Ale to chyba nie jest powód żeby o nim
                    nie myśleć?
                    8. Twoja propozycja z garażami w środku dość przypomina wersję którą wczoraj
                    wkleiłem:
                    post i jednocześnie mówi coś o łapaniu słońca północ-wschód, północ-zachód.
                    Zostałem za to w tym wątku zbesztany - mówiono że nie mam pojęcia, że będzie
                    ciemno :-)
                      • olo_76 Re: powiem krótko - errata 26.07.06, 10:44
                        Skoro doczytałeś, a ja już wcześniej wyjaśniałem (sprawę ogrzewania, rozmiary
                        działki, symetryczność rysunków) to po co jeszcze raz to poruszasz? Nie
                        zrozumiałeś moich wyjaśnień, czy nie chcesz ich przyjąć do wiadomości?
                    • Gość: joanna Re: powiem krótko - errata -WAZNE IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 10:18
                      Olo,

                      Tu Cie musze zmartwic - fakt, ze budujesz za wlasne pieniadze nie daje Ci
                      zadnych praw do budynku (pomijam tu roszczenia o zwrot nakladow bo nie w tym
                      rzecz), chyba ze jestes wlascicielem/uzytkownikiem wieczystym dzialki, na ktorej
                      ma stanac dom. Zasada jest taka, czyja ziemia, tego dom. Tak wiec sugeruje
                      przemyslenie calego przedsiewziecia, tak zeby na koniec dnia nie bylo rodzinnych
                      niesnasek!

                      "3. Będę budował za swoje pieniądze więc nie musimy się martwić o własność. W
                      dodatku mam wrażenie że podział na pół - gdyby była kiedyś taka potrzeba będzie
                      więcej niż prosty. Wystarczy podzielić salon na górze."
                        • olo_76 Re: powiem krótko - errata -WAZNE 26.07.06, 10:40
                          1. Działka też jest moja. To będzie generalnie mój dom - rodzice będą w nim
                          tylko mieszkać. Przy okazji pytanie - w jaki sposób zapewnić im tzw.
                          bezpieczeństwo, tzn jak prawnie rozwiązać sytuacje:
                          a) żeby nawet jak by mi się rozmyśliło to żebym nie mógł ich wyrzucić
                          b) żeby jakby mnie cholera wzięła albo zastrzelił jakiś architekt to żeby ich
                          nikt nie wyrzucił


                          2. Skoro uśpić to po co jeszcze hipnotyzować?
    • ela.tu-i-tam Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 22.07.06, 14:46
      Olo, 41*26 to jest ogromny luksus z mojej perspektywy (pod Paryzem).

      Pomysle, i moze Ci cos narysuje.

      Mozesz takze popatrzec na projekt domu na forum "wnetrza", narysowany dla
      kolezanki, ktora chce miec "blizniak", aby jej dwoje dzieci moglo go latwo
      podzielic kiedys w przyszlosci.
      1. Dzialka: szkic, satelita i plan kadastralny
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=40973936&a=41098441
      2. Pierwszy etap
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=40973936&a=41107534
      3. Drugi etap
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=40973936&a=41120135
      4. Final
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=40973936&a=41121001
      5. Notki o kominie
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=35&w=40973936&a=41121568
    • Gość: a może ? zróbmy koledze projekcik ? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.06, 10:50
      zróbmy forumowo, oczywiście,
      sprawdźmy jak ma te schody zmajstrować, zeby czaszuni nie rozp..., poradźmy co
      zrobić żeby total-kaszana nie wynikła, czyli rozrysujmy planik, przekroje,
      elewacje, sprawdźmy czy się to na działce zmieści i czy nie powali naszego OLO
      koszt operacji a wtedy..........

      pochwali nas albo i nie, dowiemy się ze tak to on sam mógł od początku
      tylko "wizja " była potrzebna

      powodzenia OLO
      • olo_76 Re: zróbmy koledze projekcik ? 23.07.06, 11:27
        widzę że koleżanka profetyczka i jest w stanie przewidzieć moje zachowanie i co
        powiem jak zobacze ...
        gratuluje i proponuje wykorzystać zdolnosci do np totolotka

        Nie wiem skąd ten sarkazm - przecież nie prosiłem o to żeby mi ktoś zrobił
        projekt. Jedyne czego chciałem to usłyszeć że to i to jest źle bo tak się nie
        robi bo cośtam, a tego to będę żałował, a to to akurat fajnie wymyśliłem albo
        nie fajnie. Tego chciałem. Ale od razu dostałem po głowie że "do architekta
        marsz" i że "wyłudzam projekt" i że "potem to tylko pokaże jakiemuś
        architektowi i każę pieczątkę przystawić" i że "znęcam się nad rodzicami i
        teściami" i że pewnie jestem z PiSu :-)

        Ludzie proszę o trochę luzu ... Jak nie chcecie komentować projektu to nie
        komentujcie. Ja Wam przecież chleba nie odbieram. Ja sobie coś narysowałem co
        mi się podoba i chciałem tylko poznać opinie innych.
        Oczywiście opinie typu "do dupy" bez wskazania nawet co jest do dupy (albo
        krytyka "bryły" choć nie wiem czy na podstawie moich gryzmoł można już
        cokolwiek powiedzieć o bryle, bo raczej wydaje mi się że można to jeszcze ubrać
        tak żeby "bryła" była fajna ;-) albo niefajna) wiele nie wnoszą ale trudno.
        Trafiają się też takie z których mogę wyciągnąć jakieś sensowne porady.
        naprzykład jak to ładnie koleżanka ujęła 'jak to zrobić żeby sobie czaszuni
        nie rozp...' :-)

        OLO
    • Gość: proarchitektura jeszcze się wywnętrzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 09:26
      OLO, naprawdę, gdyby dało sie pokazać jedną lub dwie sprawy , które
      jednoznaczne są do d... lub ok w Twoim planie, może by ktos to zrobił,(są
      zresztą próby) ale.....
      _dom to naczynia połączone, ruszysz w jednym miejscu, reszta to musi odreagować
      _to działa w całości, z działką, bryłą, wnętrzem, kasą wydaną na..., ludźmi co
      tam mają mieszkać, ich samochodami, co oby nie były najważniejsze na świecie?
      kolejność dowolna....
      _chcesz bardzo ,żeby "było po równo", koniecznie ?
      _może jestem marudna, wiele spraw widzę "od razu", o wielu muszę pomyśleć i to
      nieraz długo, szkicować muszę i dlatego wkurzają mnie ludzie i sytuacje, kiedy
      oczekuje się ode mnie 'diagnozy na kolanie" ,
      _a na inne działania nie mam czasu (nie mówiąc o ochocie), czytaj "wizja na
      forum", ale nie musisz mnie czytać ani uwierzyć w moje uwagi
      _znikam, ciao
      • olo_76 Re: jeszcze się wywnętrzę 24.07.06, 10:05
        No to trochę nie rozumiem.

        Bo zobacz jak się toczy ta dyskusja. Ja to widzę mniej wiecej tak:
        - "no i jak te rysuneczki?"
        - "do dupy, idź do architekta"
        - "ale co jest do dupy?"
        - "generalnie jest do dupy, ale nie będziemy Ci tu wyjaśniać za darmo, idż do
        architekta"
        - "no ale jakieś konkrety?"
        - "no wiesz, gdyby dało się takie jednoznaczne, jedną lub dwie sprawy, ale ...,
        to trzeba przemyśleć, uwzględnić wiele rzeczy, wiesz ..."



        Skoro to tak działa że żeby ocenić to musisz przemyśleć wszystko, działkę,
        bryłę, wnętrze, wydaną kasę, ludzi, samochody to skąd po tak krótkim czasie od
        mojej publikacji projektu pojawiają się kategoryczne opinie "do dupy, idź do
        architekta". Czy te opinie sa przemyślnane, zwłaszcza że tak naprawdę próby
        pytania o konkrety są bezowocne. Stąd moja obrona ... przecież wiem że to co
        zrobiłem jest napewno niedoskonałe, ale nie zgadzam się na krytykę "to jest do
        dupy bo nie jesteś architektem". I już.

        I jeszce odnośnie punktu:
        [> _chcesz bardzo ,żeby "było po równo", koniecznie ?]

        Nie chcę. Ten rysunek tak jak już pisałem jest poglądowy. Jedna połówka
        zwymiarowana, druga urządzona. Gdybym co innego wymiarował a co innego
        "urządzał" to by było bez sensu. To jest tylko przykład. Starałem się pokazać
        pomysł jaki mam na ten dom.

        Pozdrawiam!
        OLO.
        • Gość: mif Re: jeszcze się wywnętrzę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 13:23
          olo_76 napisał:
          > Nie chcę. Ten rysunek tak jak już pisałem jest poglądowy. Jedna połówka
          > zwymiarowana, druga urządzona. Gdybym co innego wymiarował a co innego
          > "urządzał" to by było bez sensu. To jest tylko przykład. Starałem się pokazać
          > pomysł jaki mam na ten dom.

          Dlatego idź do architekta i nie pokazuj mu żadnych rysunków, jak ktoś tutaj
          doradzał :)
          Złościć się nie ma o co. Nie da się za jednym podejściem uzgodnić wszystkiego.
          Projekt będzie dojżewał ok. pół roku.
          • olo_76 Re: jeszcze się wywnętrzę 24.07.06, 13:35
            Jak mam się nie złościć?

            Jak odpowiadam merytorycznie na pytanie dlaczego obie połówki mojego rysunku są
            takie same (tak naprawdę samo pytanie niezbyt mądre, ale ja się nie złoszczę
            tylko grzecznie tłumaczę o co mi chodzi), a Ty komentując ten wycinek tekstu
            rzucasz "idź do architekta i nie pokazuj mu żadnych rysunków". Wtedy czuję się
            jak kompletny idiota bo nie łapię zupełnie związku mojej wypowiedzi z Twoją a to
            mnie złości niepomiernie bo nie lubię się czuć jak idiota :-)

            Jeszcze raz mi ktoś napisze "Idź do architekta" to wezmę siekierę i normalnie
            pójdę ... i dalsza część wątku będzie komentowana na innym forum :-)
      • olo_76 Re: no i bryłka 24.07.06, 10:12
        No coś tam wnioskować można. Ale ja dam sobie obciąć włosy że prawie każdy
        architekt może mi zaproponować różne rozwiązania, w które wpisze się mój układ
        pomieszczeń, a będą zróżnicowane pod względem bryły powiedziałbym ekstremalnie
        (przecież nawet nie ruszając ani o milimetr niczego co narysowałem można
        manipulować wysokością, kształtem i kątem nachylenia dachu, jakimiś ozdobnikami
        itp) Czy tak nie jest?

        Ale zdaję sobie też sprawę że jak ktoś by mo powiedział że jest źle bo cośtam
        konkretnego to ja mogę się sensownie bronić (Albo co gorsza zrobi to ktoś inny i
        jeszcze go ośmieszy na oczach kolegów architektów) więc znacznie łatwiej rzucić
        hasła tak ogólne jak bryła czy przestrzeń i bezpiecznie z za takich "okopów"
        sobie poużywać ...

        Ale ja gruboskórny jestem i mnie zbytnio nie rusza. Staram się z tych wszystkich
        ataków wyławiać jakieś konkrety i "za darmochę ;-)" wyciągać od Was tą jakże
        skrywaną wiedzę :-)))

        OLO
        • Gość: tdk czlowieku!! IP: 62.166.147.* 24.07.06, 11:14
          czy ty nie rozumiesz, ze architektura to nie jest informatyka, w ktorej 0=0 a 1=1???
          Jestes informatykiem, a nie architektem, i jakakolwiek dyskusja o architekturze
          nie prowadzi do niczego. w kraju gdzie pracuje (nie w polsce) wychodzi sie z
          zalozenia, ze z klientem rozmowy o architekturze ogranicza sie do minimum, bo
          nie ma on o tym kompletnego pojecia. zaufaj architektowi, bo inaczej nie ruszysz
          z tym projektem. to o wiele bardziej skomplikowany algorytm, z ogromna iloscia
          danych... i nie sprowadza sie to do zmian planu na forum, do dorysowania
          elewacji do istniejacych planow, dorobienia bryly, dobrania dachu itp, tylko
          pewnego kompleksowego myslenia o calosci. cala ta dyskusja tylko pogarsza
          wszystko, bo projekt jest najlepiej zaczynac od pewnego tabula rasa, a ty chcesz
          wiedziec za duzo, i nie sluchasz innych tutaj.
          • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 24.07.06, 11:18
            aha, i nie moge pojac, w jaki sposob mozna narysowac choc kreske w projekcie,
            nie znajac lokalizacji, miejca, krajobrazu i mnostwa innych uwarunkowan dla tego
            projektu... ale tak wyglada kolejne splycanie myslenia o architekturze. mam
            nadzieje, ze nie trafisz na takiego architekta, ktory w glowie juz mial dom dla
            ciebie, zanim do jeszcze do niego przyszedles...
            • olo_76 Re: czlowieku!! 24.07.06, 11:35
              Spokojnie.

              Po pierwsze - wśród informatyków też panuje opinia że użytkownik powinien
              przyjść i powiedzieć co mu się marzy nie wysuwając żadnych rozwiązań - a my
              informatycy mu wszystko zaplanujemy bo my się znamy a on nie. Opinia ta jest
              słuszna tylko częściowo - podobnie jak w przypadku architektów.

              Po drugie - oczywiście że chcę wiedzieć dużo i podejście pod tytułem "przyjdź do
              architekta i on Ci wszystko zrobi, ale nie pytaj dlaczego tak bo i tak nie
              zrozumiesz człowieku o małym niearchitektonicznym rozumku" jest dla mnie nie do
              zaakceptowania.

              Po trzecie - żeby postawić ściankę działową między jedną sypialnią a drugą, albo
              wymśleć sobie funkcjonalny kształt łazienki nie muszę brać pod uwagę krajobrazu.
              Nie przesadzajmy. Oczywiście że układ pomieszczeń ma wpływ na kształt domu i
              potem to musi grać z wieloma czynnikami (w tym krajobrazowymi itd) ale tak jak
              mówie bez przesady. Skąd te tysiące projektów gotowych? Przecież one takich
              czynników nie biorą pod uwagę z definicji. A przecież nie wszystkie są złe. No
              chyba że są ...

              Po czwarte - a jak trafię na takiego? Jak sądzisz jaki jest procent architektów
              którzy podchodzą do swojego zadania tak jak Ty (uwzględniają te wszystkie
              czynniki)? Myślisz że nie ma takich którzy (mówiąc w uproszczeniu) mają jakiś
              zestaw projektów które już wykonali, oszacowują zgrubsza klienta, wrzucają go do
              jakiegoś tam worka i proponują taki "indywidualny" i "przemyślany" projekt który
              będzie świetnie do niego pasował ...

              Pozdrawiam!
              OLO

              PS. Ja naprawdę nie chcę dostać na forum gotowego projektu domu i nie wymagam od
              nikogo żeby mi coś takiego robił. Ja oczekiwałem właśnie porad typu "wiesz co
              jakbyś zamienił miejscami schody i łazienkę to np komunikacja jakiegoś tam typu
              była by łatwiejsza i można by uzyskać jeszcze to i tamto" I nie chodzi mi tu o
              to żeby ktoś wziął te moje rysunki i je analizował - tylko żeby na podstawie
              doświadczenia (w końcu podobnych rysunków i ich realizacji naoglądał się przez
              całe życie tysiące) coś tam mi podpowiedział, coś co mu się nasuwa od razu ...
              OLO
              • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 24.07.06, 13:36
                > Po trzecie - żeby postawić ściankę działową między jedną sypialnią a drugą, alb
                > o
                > wymśleć sobie funkcjonalny kształt łazienki nie muszę brać pod uwagę krajobrazu
                > .
                > Nie przesadzajmy. Oczywiście że układ pomieszczeń ma wpływ na kształt domu i
                > potem to musi grać z wieloma czynnikami (w tym krajobrazowymi itd) ale tak jak
                > mówie bez przesady.

                ... ksztalt lazienki czy dodatkowa scianka dzialowa to juz koncowka
                projektowania, i zastanawianie sie nad tymi detalami, nie majac pomyslu na caly
                dom jest bezsensowne. a pomysl na dom, uksztaltowanie przestrzeni, miejsce w
                krajobrazie itd... to wszytko tak na prawde zdeterminuje dopiero, gdzie bedzie w
                domu ta lazienka


                Skąd te tysiące projektów gotowych? Przecież one takich
                > czynników nie biorą pod uwagę z definicji. A przecież nie wszystkie są złe. No
                > chyba że są ...

                ... nie biora pod uwage i dlatego sa zle. nie istnieje dobry dom z katalogu. bo
                dobry dom powstaje dla konkretengo klienta, dla konkretnych potrzeb i dla
                konkretnej lokalizacji. dom z katalogu jest zaprzeczeniem logicznego procesu
                projektowania, dlatego nigdy nie bedzie dobry. moze go postawic kazdy kowalski,
                ten znad moza albo z zakopanego. dlatego wszytkie sa do dupy. rzut i elewacje
                ktore sobie mozesz zobaczyc, to tak na prawde nic niewarte szkice...


                Po czwarte - a jak trafię na takiego? Jak sądzisz jaki jest procent architektów
                > którzy podchodzą do swojego zadania tak jak Ty (uwzględniają te wszystkie
                > czynniki)? Myślisz że nie ma takich którzy (mówiąc w uproszczeniu) mają jakiś
                > zestaw projektów które już wykonali, oszacowują zgrubsza klienta, wrzucają go d
                > o
                > jakiegoś tam worka i proponują taki "indywidualny" i "przemyślany" projekt któr
                > y
                > będzie świetnie do niego pasował ...

                jak trafisz to twoj pech... dlatego zamiast tych dyskusji powinienes zajac sie
                szukaniem tego odpowiedniego. znalezc referencje, poprzegladac fachowa
                literature, zobaczyc kto co robi. mlodych i dobrych pracowni jest sporo...


                PS. Ja naprawdę nie chcę dostać na forum gotowego projektu domu i nie wymagam o
                > d
                > nikogo żeby mi coś takiego robił. Ja oczekiwałem właśnie porad typu "wiesz co
                > jakbyś zamienił miejscami schody i łazienkę to np komunikacja jakiegoś tam typu
                > była by łatwiejsza i można by uzyskać jeszcze to i tamto" I nie chodzi mi tu o
                > to żeby ktoś wziął te moje rysunki i je analizował - tylko żeby na podstawie
                > doświadczenia (w końcu podobnych rysunków i ich realizacji naoglądał się przez
                > całe życie tysiące) coś tam mi podpowiedział, coś co mu się nasuwa od razu ...
                > OLO

                powiedz mi tylko, jaki sens ma to dzialanie... rozmowa o konkretach, nie znajac
                zupelnie zalozen, nie majac pomyslu na dom, na to jak on dziala, na przestrzen
                tego domu. to tak jakbys projektowal drobny modul konkretnego programu, nie
                majac pojecia ani pomyslu na caly system, w ktorym on ma dzialac. a zapewniam
                cie, dobry architekt nie wymysli systemu twojego domu przez chwile na forum,
                tylko potrezbowac na to bedzie minimum kilku tygodni albo miesiecy
                • olo_76 Re: czlowieku!! 24.07.06, 14:10
                  Nie zgadzam się z Tobą. Ani w jednym punkcie.

                  To co jest końcówką projektowania a co ja tutuaj robię to są dwie moim zdaniem
                  oddzielne sprawy. Ja wogóle nie myślę tu o projekcie (dlatego nazwałem to
                  przedprojekt). Tylko o pomyśle na ten dom. Te rysunki są tylko wyrażeniem
                  elementów mojego pomysłu i taką zgrubną próbą czy to wogóle się da otoczyć ścianą.

                  Moim zdaniem to nie działa tak że biorę sobie krajobraz, otaczającą
                  architekturę, mój styl życia itp i na samym końcu otrzymuję kształt łazienki.
                  Może w świecie idealnym tak by mogło być chociaż nie wiem bo nie jestem
                  specjalistą od światów idealnych. Moim zdaniem to wszystko jest ze sobą
                  powiązane ale nie aż tak mocno. Są pewne obszary w których stopień swobodyjest
                  duży i można sobie kombinować w oderwaniu na chwilę od całości. Gdyby było tak
                  jak mówisz to w zasadzie automat po wprowadzeniu tych danych wyplułby kształt
                  domu a tymczasem każdy architekt zrobi to inaczej. Dlatego myślę że moge sobie
                  spokojnie rozważać w jakichś narzuconych (ale wcale nie takich bardzo ostrych)
                  ramach detale wcale nie naruszając czy nie determinując od razu całej koncepcji.
                  I to właśnie robię.

                  Co do projektów gotowych - twierdzisz że wszystkie w czambuł są złe. I znowu
                  mogę się z tobą zgodzić ale na zasadzie idei. W naszym świecie tak nie ma.
                  Samochód też powinienem mieć zrobiony na miarę i spodnie szyte na miarę, tak
                  samo buty, koszule i ... DOM. Tylko że czasami coś gotowego mi pasuje na tyle że
                  po prostu z lenistwa/wygody/oszczędności to biorę i już. I moim zdaniem to nie
                  jest złe. Co więcej niektóre moje buty naprawdę lubie :-)

                  Oczywiście odpowiesz że dom to raz w życiu itd itp ale to moim zdaniem nie
                  zmienia oceny, to jest tylko sprawa skali. Niektórzy częściej zmieniają domy niż
                  inni samochody.

                  Jedno pytanie: czy mógłbyś mi (gratis!) opisać w dwóch, trzech zdaniach co to
                  jest "pomysł na przestrzeń". Bo moje rozumienie tego pojęcia jest na tyle ogólne
                  że mieści się w nim właśnie to co ja robię czyli próbę rozłożenia sobie
                  pomieszczeń, wyobrażenia komunikacji itp. Ale Ty chyba myślisz o czymś innym ...

                  A co do wyboru architekta. To nie bardzo wiem jak mam ocenić takie biura
                  projektowe. No bo zobaczę sobie co oni zrobili i co mi z tego? Jeśli ja i tak
                  nie potrafię ocenić czy to jest "architektownicznie" dobre czy nie - no bo
                  przecież architektem nie jestem i zostało mi to w tym wątku wyraźnie
                  powiedziane. Może mi się to podobać albo nie ale to nie zmienia faktu że może
                  być architektonicznym knotem, no bo ja laik w zasadzie nic nie mogę oceniać ...
                  i chyba kółko się zamyka, powinienem zaufać ekspertom od wyboru architekta, a
                  następnie temu architektowi i już :-))))
                  • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 24.07.06, 15:35


                    no coz, rysowanie konkretnego rzutu i dyskusja nad iloscia schodow i waleniem
                    sie w glowe czy nie, to na prawde rozmowa o detalach. to nie jest zaden pomysl
                    na dom.
                    a propos dzialania automatu, to wlasnie mniej wiecej wlasnie tak dziala.
                    historie o architektach kreujacych formy i wyrysowywujacych ekspresyjne szkice
                    mozesz zaliczyc do historii. mam nadzieje, ze informatycy potrafia myslec czasem
                    tez bardziej abstrakcyjnie. dzisiaj architektura poszla dalej. masz wszelkie
                    dane, jak kontkest, uwarunkowania ekonomiczne, socjologiczne, urbanistyczne,
                    formalne itd itd. a zadaniem architekta jest zbior tych danych i stworzenie
                    penego algorytmu (systemu, automatu itp), ktory bedzie generowal twoj dom.
                    generowal, czyli ustawial odpowiednie jego elementy w odpowiednich miejscach z
                    zachowaniem danych wejsciowych. i im lepszy architekt tym lepszy algorytm. im
                    twoj dom zostanie doprowadzony do wiekszej syntezy, tym bedzie lepszy. a w takim
                    domu od ogolu do szczegolu wzsytko ma swoje odpowiednie miejsce, detale kolory i
                    faktury wynikaja tez z pomyslu, elewacje wynikaja z rzutow i na odwrot itd itd.
                    to jest swoisty system. na ile powinien byc elastyczny i jak to zrobic to inna
                    dyskusja. tak wiec koncepcja generuje detal, a nie ana odwrot.

                    co do projektow gotowych. jaki promil ludzi w polsce czesciej zmienia domy niz
                    samochody? dom to przestren w ktorej spedzasz wiekszosc czasu, a ludzie starsi
                    to prawie 100%. kazdy ma swooje preferencje i wymagania, a dom katalogowy nie
                    spelni ich nigdy tak jak dom projektowany. poza tym istnieje cos takiego jak lad
                    przestrzennyi porzadek urbanistyczny, ktorego dom katalogowy jest zaprzeczeniem.
                    oczywiscie z lenistwa i wygody (z oszcednosciami to bajka) mozesz sobiekupic
                    projekt katalogowy, ale pamietaj o tym, ze my musimy potem jeszce na to patrzyc,
                    jako mieszkancy tej samej przestrzeni.

                    a propos architekta...
                    referencje mozesz ocenic pod wzgledem wlasnego gustu. odczuwasz chyba jakos to
                    co cie otacza, wiesz co lubisz, znasz materialy, widzisz kolory, dotykasz
                    faktur. lubisz wysokie alo niskie pomieszcenia, jasnie albo ciemne, proste albo
                    skosne itd itd... to o to chodzi, a nie o rysowanie konkretnych rzucikow.. na to
                    bedzie czas.. poza tym od tego jest wlasnie forum, znajomi, prasa, literatura
                    itd... wyobraznia tez.


                    i na koniec
                    co to jest pomysl na przestrzen?
                    czy przestrezn w gotyckiej katedrze, katakumbach, wilgotnej piwnicy, slonecznej
                    kuchni, wiosennym parku itd. to taka sama przestrzen???
                    jaka ma byc przestrzen w twoim domu?
                    zacznij od najprostrzych spraw... wysoka czy niska, a moze czesciowo wysoka czy
                    czesciowo niska, jasna czy ciemna, kilkupoziomowa albo nie, powydzielana
                    pomieszczeniami czy jednorodna, otwarta na zewnatrz czy do wewnatrz itd itd...
                    jak poruszam sie w tym domu, co widze z tego kata a co zza tamtej sciany. gdzie
                    wschodzi slonce, a czy jak bede jadl obiad to bedzie slonce w jadalni czy w
                    garazu? czy schody sa po to zeby przejsc z parteru na pietro, czy daja cos
                    wiecej??? jak historie opowiada ten dom??? takich pytan mozna zadawac mnostwo..
                    bo pomyslow jest mnostwo...

                    a rada na przyszlosc. jezeli juz bedziesz mial projekt od architekta, to spytaj
                    sie, dlaczego ten dom wyglada tak a nie inaczej. jesli nie bedzie potrafil
                    odpowiedziec, to znaczy, ze projekt jest do dupy, a jego algorytm nie dziala...

                    to tyle gadania
                    pozdrowienia
                    • olo_76 Re: czlowieku!! 24.07.06, 16:30
                      Coraz bardziej mi się ta dyskusja podoba.

                      Już w zasadzie mi średnio zależy na opiniach na temat rysuneczków bo widzę że i
                      tak nie ma chętnych ...

                      Ale tak przyjemnie wymienić kilka postów, nawet w sporze i nie usłyszeć zaraz
                      fucków ...

                      Przestrzeń - napisałeś:
                      > zacznij od najprostrzych spraw... wysoka czy niska, a moze czesciowo wysoka czy
                      > czesciowo niska, jasna czy ciemna, kilkupoziomowa albo nie, powydzielana
                      > pomieszczeniami czy jednorodna, otwarta na zewnatrz czy do wewnatrz itd itd...
                      > jak poruszam sie w tym domu, co widze z tego kata a co zza tamtej sciany. gdzie
                      > wschodzi slonce, a czy jak bede jadl obiad to bedzie slonce w jadalni czy w
                      > garazu? czy schody sa po to zeby przejsc z parteru na pietro, czy daja cos
                      > wiecej???

                      więc jednak to jest mniej więcej to o czym myślałem. I na te pytania mogę
                      odpowiedzieć słowno-muzycznie, albo tak jak spróbowałem ja czyli rysunkiem -
                      pokazuje on moje odpowiedzi, może nie na wszystkie ale na pewno na niektóre z
                      tych pytań, ile poziomów, czy powydzielana, jak mniej więcej widzę położenie
                      pomieszczeń względem siebie (czyli np kuchnia przy salonie z możliwością
                      otwarcia), co w sensie sprzętów chciałbym aby się w pomieszczeniu pełniącym daną
                      funkcję znalzło. Mógłbym napisać że lubie czytać grzejąc sobię nogi i sącząc
                      grzane wino - ale mogę też narysować w kącie kominek. To jest forma przekazania
                      moich potrzeb jakie widzę w stosunku do domu. I łatwiej mi przychodzi narysować
                      coś takiego niż wywnętrzać się z moich potrzeb i przyzwyczajeń.

                      Aha i nadal się będę upierał że niektóre detale są niemalże niezależne od
                      koncepcji i tak czy siak trzeba kiedyś je sobie wymyślić i ani koncepcja ogólna
                      tu nie pomoże ani one koncepcji ogólnej nie zaszkodzą (a przynajmniej nie muszą
                      zaszkodzić).



                      • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 86.83.143.* 24.07.06, 22:10
                        mozliwosci sa chyba ze trzy...
                        albo kompletnie nie rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi (a masz prawo)
                        albo rozumiesz, ale jestes uparty i dalej klepiesz na temat swoich rzucikow
                        albo rozumiesz, a twoje odczucie przestrzeni ogranicza sie rzeczywscie do doznan
                        jakie mozna miec w "domu" jaki narysowales (watpie, aczkolwiek mozliwe, mozliwe
                        tez, ze zupelnie nie jestes w stanie sobie wyobrazic przestrennie, co tak na
                        prawde narysowales)

                        prawda jest taka, ze bedziesz ciezkim klientem, i wspolczuje architektowi,
                        ktorego wezmiesz do wspolpracy. to co narysowales jest sterta kresek, ktore nie
                        mowia o zadnym POMYSLE na dom. bo takich domow jest setki w katalogach, bo co to
                        za pomysl, ze salon jest ciemny, a zamiast wchodzic do domu i naturalnie
                        kierowac sie do czesci dziennej, wlaze na schody. ulozyles te pomieszczenia
                        wzgledem siebie, ale nie wiesz sam do konca dlaczego sa tak a nie inaczej. tak
                        mi wyszlo, na prawo lazienka, na lewo kuchenka, bo tak bylo u rodzicow i cioci
                        na wsi jak pamietasz...ich rozmieszcenia nie tlumaczy zadna zasada, zaden
                        pomysl. i nie dajesz sobie wytlumaczyc, ze to nie na tym polega. polaczenie
                        kilku pomieszczen w ramach jakis funkcjonalnych zaleznosci i zapisanie ich w
                        postaci prostokata, to zaden pomysl.... dlatego szkoda je komantowac nawet...

                        zupelnie nie zrozumiales, o czym napisalem w poprzednim poscie. i szkoda, bo
                        drugi raz mi sie wywnetrzniac nie chce. coz, jezeli uwazasz, ze detale nie
                        wynikaja z koncepcji, a poprawa schodow na forum ma sens, jesli nawet nie wiesz
                        dlaczego sa w tym a nie w innym akurat miejscu, to nie mamy za bardzo o czym
                        dalej dyskutowac, bo i tak nie dojdziemy do niczego. ty i tak wiesz lepiej, ale
                        nie potrafisz wytlumaczyc nawet dlaczego...

                        P.S. mam nadzieje, ze lepszym jestes informatykiem, niz "architektem".
                        • olo_76 Re: czlowieku!! 25.07.06, 09:12
                          Kurcze a już było tak przyjemnie. A tu ups i od razu personalne wycieczki. Ale
                          nic to.

                          1. To że jest setki domów w katalogach nie jest żadnym argumentem za tym że nie
                          ma m pomysłu na ten dom. ŻADNYM. To tak jakbym powiedział że np. Mroczna Wieża
                          Kinga jest książką bez żadnego pomysłu bo isnieje setki książek w których fabuła
                          się zapętla. Taka logika się nie broni.

                          2. Odnośnie krytyki pomysłu - nie można krytykować czegoś czego nie ma - a za
                          tem pomysł jest. Oczywiście że niedoskonały ale właśnie liczyłem że ktoś mi coś
                          tu doradzi. Pomysł ciemnego salonu (moim zdaniem wcale taki strasznie ciemny nie
                          będzie, mieszkałem już z oknami tylko na północ i nie oślepłem :-) już
                          tłumaczyłem. Wiem że to nie jest najlepsze rozwiązanie ale godzę się na to z
                          innych względów (układ działki, większa intymność w salonie skierowanym nie w
                          stronę drogi, itd). Wejście umieściłem tu gdzie umieściłem ponieważ wydawało mi
                          się to sensowne. Wchodzą do domu najczęściej jego mieszkańcy i nie koniecznie
                          kierują się od razu do salonu. Owszem fajnie mieć reprezentacyjne wejście ale
                          ono tak naprawdę gra swoją rolę głównie dla osób trzecich, a nie mieszkańców.
                          Moje wejście jest blisko kuchni ze spiżarnią bo przeważnie tam się kieruję z
                          zakupami, jest blisko garażu bo często wychodzę prosto z samochodu do domu i
                          chciałbym się znaleźć w miejscu gdzie mogę zostawić ubranie wierzchnie itd.
                          Owszem blisko są schody ale wg mnie to akurat jest zaleta. Bo fajne schody mogą
                          być ozdobą i jakoś tak wg mnie przynależą do komunikacji która musi się zbiegać
                          przy wejściu. Kuchnia jest przy wejściu (jak pisałem wyżej) oraz przy salonie bo
                          być może będzie otwarta. Łazienka jest tam gdzie jest dlatego że jest blisko z
                          salonu i kuchni czyli z pomieszczeń gdzie głównie spędza się czas. Dodadkowo
                          wydawało mi się że jak będzie przy ścianie dzielącej połówki to może uda się coś
                          oszczędzić na wspólnym ciągu wodno/kanalizacyjnym. Garaż jest tu gdzie jest bo
                          chciałem ograniczyć do minimum wykorzystanie działki na dojazd.
                          Jak widzisz za położeniem każdego pomieszczenia mam jakieś argumenty. Nie
                          rozrzuciłem ich losowo. Myślałem nad tym. Pewnie popełniam jakieś błędy ale Ty w
                          swej wielkiej mądrości wytykasz mi coś bez żadneo uzasadnienia. Bo co to za wada
                          że po wejściu do domu widzę schody? Uzasadnij to jakoś.

                          Może nie wiem "jaką ten dom opowiada historię" ale mniej więcej wiem jak i do
                          czego ma mi służyć. I do tego starałem się dostosować układ pomieszczeń idąc
                          często na kompromisy (jak z kierunkiem salonu). Więc nie zarzucaj mi że nie wiem
                          dlaczego. Wiem. To jest moje "dlaczego". Liczyłem że tu na forum właśnie ktoś mi
                          podpowie jeszcze inne aspekty których pod uwagę nie wziąłem i wtedy wezmę.

                          PS. Wogóle nie jestem architektem. I nie zamierzam być. Zamierzam jedynie
                          przemyśleć sprawy w których będę podejmował decyzję. Architekt (z całym
                          szacunkiem) jest tylko doradcą i wykonawcą. Za to czy kuchnie mam z lewej czy z
                          prawej on odpowiedzialności nie bierze żadnej. Nie będę go mógł za 5 lat
                          zaskarżyć że mi jest niewygodnie bo mam za daleko do łazienki. Wyśmieje mnie i
                          powie - "panie, sam pan się zgodziłeś". Jedyne za co on odpowiada to że dom
                          zrobiony zgodnie z projektem wypełni wszystkie normy, przepisy i się nie zawali.
                          Tyle. Reszta to moja odpowiedzialność a jego funkcja usługowa. A jeśli ja
                          odpowiadam to chcę podjąć decyzję świadomie a nie na zasadzie że robi architekt
                          a ja przyjmuje wszystko i biorę odpowiedzialność na siebie. Dziwne?
                          • olo_76 Re: czlowieku!! 25.07.06, 09:14
                            Aha jeszcze jedno. Wyobraź sobie, że wyobraziłem sobie, narysowałem i
                            zrealizowałem układ pomieszczeń w moim mieszkaniu w którym teraz mieszkam. I
                            jestem z tego zadowolony bo jest mi w nim dobrze. Niemożliwe? Przecież nie
                            szukałem wizji i koncepcji tylko porozstawiałem ścianki tak jak wydawało mi się
                            że będzie fajnie, wygodnie i miło. Ups. Udało się. Przypadek pewnie ...
                          • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 86.83.143.* 25.07.06, 23:57
                            Odnośnie krytyki pomysłu - nie można krytykować czegoś czego nie ma - a za
                            > tem pomysł jest.


                            nieprawda, pomyslu w ogole nie ma. jest kilka pomieszczen narysowanych, ale w
                            tym ZADNEGO pomyslu niema, zadnej idei, zadnego sytemu. takie rzuty to dzieci na
                            zpt w szkole rysujana rysunku technicznym. opisales jakies zaleznosci pomiedzy
                            niektorymi pomieszczeniami i dzialka chyba... no i uwazasz, ze to jet pomysl na
                            dom??????

                            a poza tym nawet w tym sa bledy, ALE skoro lubisz ciemne salony zima (mimo, ze w
                            naszej szerokosci geograficznej poszukuje sie slonca w budownictwie, a nie
                            przeciwnie), skoro lubisz wlazic do domu na schody zamiast do czesci dziennej,
                            skoro reprezentacyjna elewacje domu stanowi wjazd do garazu, skoro o lazience
                            decyduje pion, a nie na odwrot, skoro komunikacja musi zbiegac sie przy wejsciu
                            itp itp TO TWOJA SPRAWA. zrob sobie jak chcesz. ale nie upieraj sie, ze to jest
                            POMYSL nad dom. ze wtym jest jakas idea, itd. ten dom nie opowiada zadnej
                            historii, starales sie dostosować układ pomieszczeń idąc często na kompromisy,
                            ale do niczego to nie doprowadzilo. jesli nie wiezysz, to porownaj sobie to z
                            przykladami zaprojektowanych domow w prasie czy literaturze (nie w katalogach).

                            nie jestes architektem i nie zamierzasz na szcescie. za to gdzie bedziesz mial
                            kuchnie odpowiada achitekt, za to jak sie bedziesz w tym domu czul, rowniez. i
                            to jest jego zawodowa odpowiedzialnosc. nie mozesz go pozwac, to fakt, ale dobry
                            architekt nie rysuje ani jednej kreski nie biorac za niej odpowiedzialnosci.
                            zapewniam cie. Twoj problem polega na tym, ze chcesz duzo wiedziec, a do niczego
                            ci sie sie to nie przyda. nie potrafisz zaufac architektowi, a to PODSTAWA w tym
                            wszystkim. dlatego szerze zaluje architekya, z ktorym chcesz robic wymyslony juz
                            przeciez prze ciebie projekt...
                            • olo_76 Re: czlowieku!! 26.07.06, 09:23
                              Jasne, taką odpowiedzialność to Paweł Janas też brał przed mundialem.

                              Powtarzam - za rozwiązanie architekt nie bierze odpowiedzialności żadnej. Może
                              jeszce jak robi jakiś budynek publiczny, gdzie jego nazwisko się przewija potem
                              w pracie branżowej to tak. Ale przy domku jednorodzinnym zero. A więc tylko od
                              jego dobrych chęci zależy czy zrobi mi fajny układ w środku czy nie fajny. A ja
                              nie chcę się zdawać jedynie na czyjeś dobre chęci. Chcę sam mieć zdanie w tym
                              temacie.

                              Ja opisałem "jakieś zależności", Ty krytykujesz "bo schody są przy wejściu" - co
                              to za argument jest? O ile sobie przypominam to w większości projektów jakie
                              widziałem schody sa mniej więcej w okolicach wejścia. Tak to jest że czasem
                              wchodzi się do domu i chce się wejść na górę, bez zasiadania w salonie po
                              drodze. Napisz mi co jest złego, jakie funkcje są przez to ograniczone, w czym
                              to przeszkadza, a nie piszesz że jest źle bo schody są przy wejściu. No chyba że
                              na czwartym roku architektury podają zestaw nieomylnych zasad:
                              1. schody nigdy przy wejściu
                              2. komunikacja nie powinna zbiegać się w środku domu przy wejsciu, tylko w salonie
                              3. nieważne jakie są inne czynniki, salon musi być na południe, północny zachód
                              i północny wschód wogóle nie wchodzą w grę

                              I przestań już z tym opowiadaniem historii przez dom bo to się śmieszne robi.
                              Może ty jakieś GŁOSY słyszysz po prostu ...

                              Tak to jest?

                              • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 86.83.143.* 26.07.06, 22:57
                                jesli potrzfisz uwaznie czytac, to nie napisalem, ze schody sa przy wejsciu, ale
                                ze wchodze NA schody, zamiast bezposrednio do czesci dziennej. czy w domu zawsze
                                gosci najpierw do sypialni prowadzisz, a potem dopiero do salonu???
                                poza tym nikt nie twierdzi, ze komunikacja ma byc rozwiazana tak czy inaczej, ty
                                narysowales, jak ci wyszlo, i skoro tak lubisz to twoja sprawa. architekt by sie
                                pod tym nie podpisal.
                                a co do salonu, to juz na I roku studenci wiedza, ze w naszym klimacie salon
                                jest na poludnie lub poludniowy zachod, a niigdy na polnoc. twoj salon jest na
                                POLNOC, a swiatlo z pn-zach i pd-wsch bedziesz lapal tylko w lecie o 5 rano i
                                20, i to w kawalku pokoju. poza tym norma rowniez definiuje minimalne
                                naslonecznienie w pokoju dziennym, ale to juz studenci na 2 roku sie ucza...
                                to, ze nie potrafisz pogodzic w zwiazku z tym innych spraw, to twoj problem.
                                jedni sa informatykami, inni architektami

                                co do historii o domie, to myslalem ze jednak czasem moze informatycy potrafia
                                myslec bardziej abstrakcyjnie, i rozumieja rowniez metafory. ale jednak nie, bo
                                zawsze 0=0 a 1=1.... w architekturze nie zawsze tak jest
                                • olo_76 Re: czlowieku!! 27.07.06, 09:38
                                  1. Rzeczywiście schody są w pobliżu wejścia ale jak ktoś się skupi to może
                                  wychamuje i nie wejdzie na schody :-) Czy dom buduję głównie dla gości czy dla
                                  jego mieszkańców? A jak goście przejdą koło schodów i przez korytarz żeby dojść
                                  do salonu to tragedia wielka?

                                  2. Jak już pisałem podpis architekta pod akurat rozkładem pomieszczeń nie znaczy
                                  nic poza faktem że on tak doradził inwestorowi a nie inaczej. Ale Ty znowu
                                  uciekasz od pytania dlaczego tak jest źle. Wcześniej pisałeś że jest źle, teraz
                                  piszesz że architekt by się nie podpisał, ale uciekasz od moich pytań co taki
                                  układ psuje, co utrudnia, co uniemożliwia itp. Jak by powiedział pan z TV to
                                  jest krytykanctwo a nie krytyka :-)

                                  3. Klimat się zmienia :-). Szczerze przyznam że teraz mam salon na południowy
                                  zachód i już od miesiąca czy dwóch to marzę żeby był na północ. Ale wiem o co Ci
                                  chodzi i wiem że tak jest najlepiej. Wiem też jednak że bywają salony na
                                  północny-wschód i północny-zachód. I jacyś architekci się pod tym podpisują :-)
                                  I nie przesadzaj z tą piątą rano, bo to nie prawda. O piątej rano w lecie to
                                  miałem słońce w mieszkaniu, które było skierowane tylko na północ. A tu jest
                                  okno, a nawet drzwi, może nawet będą 3 skrzydłowe na wschód i zachód.

                                  4. Rozumiem metafory, tylko nie lubię gdy się ich nadużywa. Ty za pomocą
                                  metafory stawiasz mi zarzut, że mój dom nie opowiada żadnej historii. Powiedz mi
                                  jak mogę z takim zarzutem polemizować. Jak pytam o konrety to czepiasz się tego
                                  salonu na północ po raz n-ty. Okej. Już wiele razy tłumaczyłem że wiem że tak
                                  nie jest najlepiej i że myślę nad tym, ale na razie nie znalazłem pomysłu który
                                  by pogodził przesunięcie salonu na południe z innymi rzeczami, nie będę się już
                                  powtarzał. Owszem nie wszyscy są architektami. Dlatego pytałem na forum, czy
                                  ktoś ma jakiś pomysł. Ale jak na razie żaden pomysł, którego bym już wcześniej
                                  nie rozważał (poza rysunkami Eli, ale one chyba mi nie najbardziej odpowiadają)
                                  się nie pojawił.
                                  • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 27.07.06, 11:30
                                    > 1. Rzeczywiście schody są w pobliżu wejścia ale jak ktoś się skupi to może
                                    > wychamuje i nie wejdzie na schody :-) Czy dom buduję głównie dla gości czy dla
                                    > jego mieszkańców? A jak goście przejdą koło schodów i przez korytarz żeby dojść
                                    > do salonu to tragedia wielka?

                                    co to w ogole jest za dyskusja... mozesz wchodzic do domu przez okna albo komin
                                    jak lubisz (i wyHamujesz). a gosci prowadz pywnica. tez sie da, a czy tragedia
                                    bedzie wielka to sam ocen... argumentu, ze dom buduje sie dla mieszkancow, a nie
                                    dla gosci w ogole nie rozumiem. dla gosci to sie buduje hotel, wiadomo ze dom
                                    buduje sie dla mieszkancow... mieszkancy tez beda wlazic na schody.. ale skoro
                                    lubia... chyba zupelnienie kumasz roznic...

                                    ale uciekasz od moich pytań co taki
                                    > układ psuje, co utrudnia, co uniemożliwia itp. Jak by powiedział pan z TV to
                                    > jest krytykanctwo a nie krytyka :-)
                                    ten uklad utrudnia MIESZKANIE w nim!!! jest cos takiego jak sztuka budowania,
                                    jest cos takiego jak sztuka projaktowania. tak jak w informatyce, pewne
                                    procededury i zadania pisze sie w pewien generalnie przyjety i ogolnie stosowany
                                    sposob, aby byl zrozumialy dla innych. z projektowaniem przestrzeni jest
                                    podobnie... twoj projekt przeczy temu...

                                    > 3. Klimat się zmienia :-). Szczerze przyznam że teraz mam salon na południowy
                                    > zachód i już od miesiąca czy dwóch to marzę żeby był na północ. Ale wiem o co C> i
                                    > chodzi i wiem że tak jest najlepiej. Wiem też jednak że bywają salony na
                                    > północny-wschód i północny-zachód. I jacyś architekci się pod tym podpisują :-)
                                    > I nie przesadzaj z tą piątą rano, bo to nie prawda. O piątej rano w lecie to
                                    > miałem słońce w mieszkaniu, które było skierowane tylko na północ. A tu jest
                                    > okno, a nawet drzwi, może nawet będą 3 skrzydłowe na wschód i zachód.


                                    pieprzenie kotka przy pomocy mlotka... wiesz,ze jest zle ale dalej sie upierasz.
                                    pytales o opinie to masz. oczywiscie, zdazaja sie salony na polnoc, tak jaz
                                    zdazaja sie programy informatyczne do dupy, ktore nie dzialaja, a sa nadal
                                    sprzedawane...
                                    kiedys ludzie mieszkali w jaskiniach i tez zyli... mozna wyjsc tez z takiego
                                    zalozenia...

                                    Dlatego pytałem na forum, czy
                                    > ktoś ma jakiś pomysł. Ale jak na razie żaden pomysł, którego bym już wcześniej
                                    > nie rozważał (poza rysunkami Eli, ale one chyba mi nie najbardziej odpowiadają)
                                    > się nie pojawił.
                                    .. projektowanie (moze juz sam sie powoli przekonales) to dosc skomlikowana
                                    sprawa. ruszysz jedna rzecz i zaraz sypie sie calosc. dyskusja nad
                                    poszczegolnymi elementami twojego rysunku nie ma najmniejszego sensu. trzeba
                                    zrobic caly projekt od nowa, a najpierw go konkretnie przemyslec. znalezc
                                    system, ktory wszystko pogodzi i ustawi. to za to placisz architektowi. dobry
                                    projekt tego typu robi sie minimum kilka tygodni, nawet miesiecy. wiec nie ma co
                                    dyskutowac o nowych pomyslach na forum.. szkice robione w jeden wieczor, bez
                                    poznania mieszkancow, dzialki i szeregu innych uwarunkowan, zalaczane na forum
                                    to jedna wielka sciema... a propos pani eli z francji. tez pracowalem tam przez
                                    dwa lata, i znam stosunek tamtejszych architektow, deweloperow itd do
                                    projektowania mieszkan. tam wlasnie projektuje sie domki w 2 godziny, i wychodza
                                    gnioty jakich malo... oczywiscie generalizuje (choc pani ela to potwierdzila)
                                    ,ale to juz inna dyskusja...

                                    • olo_76 Re: czlowieku!! 27.07.06, 12:12
                                      Ad 1. Eksperyment - wchodzę sobię do domu. Przyszedłem załóżmy ze spaceru, po
                                      drodze kupiłem mleko i chleb. Wchodzę. Widzę schody przed sobą. Nie pociągnął
                                      mnie ich magnetyzm i poszedłem do kuchni. Zostawiłem tam zakupy. Zrobiłem sobie
                                      kawę i idę do salonu w spokoju ją wypić. Nic mi nie przeszkodziło. Wszytko w
                                      takiej kolejności jak trzeba. Ty twierdzisz że coś jest źle, ja nie mówie że nie
                                      tylko chciałbym wiedzieć co. A ty znowu uciekasz. Czemu boisz się powiedzieć o
                                      co tak naprawdę chodzi. Każda generalna zasada wynika z jakichś problemów które
                                      rozwiązuje. Nie ma generalnych zasad dla samej generalności. Co to znaczy
                                      utrudnia MIESZKANIE? Równie dobrze mogę powiedzieć że podatki mi utrudniają
                                      życie. I co z tego wynika nic. A jak powiem że taki a taki podatek to sprawia że
                                      zamiast np. założyć firmę i dać pracę to robię coś innego - to już można szukać
                                      rozwiązań. Mi chodzi o szukanie rozwiązań. Jak nie mam postawionego problemu to
                                      nie mogę szukać jego rozwiązania.

                                      Ad 3. To oczywiście było pieprzenie kotka bo już mnie ten temat zaczyna nudzić.
                                      napisałem już że wiem że tak jest nienaljlepiej i przyjmuje to do wiadomości. I
                                      już. Ale wszyscy się uparcie czepiają tego punktu jakby to nie wiem co było.
                                      Nawet słońce przestawiają żeby było o 5tej rano tam gdzie jest o 10tej.

                                      Wiem że projektowanie jest trudną sprawą. I wiem też że jak się wybiorę do
                                      architekta to on mi (taką mam nadzieję) postara się wyjaśnić dlaczego tak a nie
                                      inaczej coś wymyślił. Myślałem że tutaj na forum też ktoś mi powie dlaczego tak
                                      nie tylko inaczej. Ale tu słyszę tylko "tak nie" a już części dlaczego wydobyć
                                      nie mogę. Oczywiście że trzeba robić cały projekt od nowa bo te moje rysunki to
                                      nie jest projekt. To są rysunki, wyobrażenia jak to może/albo nie może wyglądać.

                                      Zastanawia mnie tylko że żeby wymyślić dom dla kogoś trzeba >poznać mieszkańców,
                                      działkę i szereg innych uwarunkowań< a żeby powiedzieć że ten dom jest zły dla
                                      kogoś to już tego nie trzeba. To by było jasne gdyby naruszane były proste
                                      reguły o których można powiedzieć "jest źle bo cośtam". Ale takich sformułowań
                                      mi brakuje.

                                      • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 86.83.143.* 27.07.06, 22:51
                                        Każda geemneralna zasada wynika z jakichś problemów które
                                        > rozwiązuje.
                                        i tu wlasnie chyba problem. bo to zasada powinna rozwiazac problemy, a nie
                                        problemy tworzyc zasade..
                                        naturalne jest to, ze po wejsciu do mieszkania ludzie kieruja sie do czesci
                                        dziennej. goscie przychodzacy do zaprojektowanego przez cibie domu napotykaja od
                                        samego poczatku. bedac na dzialce nie wiedza juz w jaki sposob wejsc do domu, bo
                                        wejscie znajduje sie na bocznej elewacji, a od frontu jest garaz. juz kilka
                                        wiekow temu ludzkosc wiedziala, ze w palacach najwazniejsze jest wejscie, nikt
                                        na reprezentacyjnej elewacji nie wsytawoal stajni albo powozowni (jak ty
                                        garazu), a nastepnie szukal bocznych wejsc do domu.. ale zalozmy, ze znalazlem
                                        wejscie i wchodze do domu. przeciskam sie przez szafy, a anstepnie staje przed
                                        ciemnymi schodami i nie wiem co dalej, czy w prawo czy w lewo. naturalnie
                                        poszedlbym prosto i powinienem dojsc do najwazniejszego pomieszczenia, serca
                                        domu, jakim jest salon. ale na wprost schody, a na lewo i prawo korytarz ciemny
                                        i dluugi jak diabli. gdy juz uda mi sie odnalezc pokoj dzienny, to zastanawiam
                                        sie czy on rzeczy wisci jest dzienny, ale o tym juz bylo...
                                        to po krotce. pisze to dlatego, zebys wiedzial, iz istnieje cos takiego jak
                                        orientacja w przestrzeni, a czlowiek aby dobrze sie czul w niej, powinien sie
                                        naturalnie w niej orientowac. sa pewne wyuczone zachowania i schematy, ktore
                                        pozwalaja sie pouszac w przestrzeni. dlatego jedne wnetrza podobaj nam sie, a
                                        ine nie. ludzie nie potrafia zdefiniowac do konca dlaczego jedne uklady im sie
                                        podobaja a inne nie, ale wynika to ze ZROZUMIENIA przestrzeni, w ktorej sie
                                        poruszamy. moze brzmi skomplikowanie, ale sprowadza sie to do wlasnie do
                                        organizacji pomieszcen w domu, i po tym wlasnie od razu architekt czuje i widzi,
                                        czy dany rzut jest do dupy, czy moze logiczny i zrozumialy, a nawet ciekawy.
                                        wszystko. ogolnie rzecz biorac mozna powiedziec dla przykladu, ze powinienes
                                        wejsc do domu i bezposrednio, NATURALNIE przejsc do strefy dziennej (u ciebie
                                        wchodzi sie w bok schodow, nawet nie na stopnie). oczywiscie, w zasiegu reki
                                        musi byc garderoba (u ciebie nie wiem czemu przechodzic musze przez tego tyu
                                        pomieszczenie), ale skrzetnie skryta. powinnna byc zaraz kuchnia pod reka, ze by
                                        zaniesc zakupy i gdziej jeszcze schody, zeby szybko dostac sie na gore... trudne
                                        do pogodzenie w zmyslny i elegancki sposob, ale jak najbardziej do pogodzenia. o
                                        kolejnych pomieszceniach nie chce mi sie juz pisac, nie mowiac o tym, gdzie
                                        warto by bylo zrobic wyzsze pomieszczenia, gdzie je otworzyc a gdzie bardziej
                                        schowac, bo to wchodzimy w zupelnienowy projekt...
                                        wiecej nie bede juz pisal, bo zaczyna mnie mierzic ta dyskusja. znajdziesz pewne
                                        zaraz kolejne pseudoargumenty, ze lubisz to a kuchnia zawsze byla tam, a przez
                                        garderobe nie przeszkadza ci chodzenie. rob jak chcesz. postaralem sie napisac o
                                        tym w jak najbardziej obiektywny sposob, znajac pewna kulture projektowania i
                                        prostu robiac to na codzien
                                        • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 08:50
                                          A właśnie że nie będę szukał pseudoargumentów, bo akurat ta Twoja wypowiedź (nie
                                          będę tego skłądał na karb przemęczenia :-) najbardziej mi się podobała. W końcu
                                          uzasadniłeś swoją krytykę. Wprawdzie zasada mówiąca o orienacji człowieka w
                                          przestrzeni jest nadal ogólna, ale jest już konkretem do którego mogę się
                                          odnieść i niestety musze przyznać Ci rację. Być może rzeczywiście układ
                                          pomieszczeń nie jest od razu zrozumiały dla osoby powiedzmy wchodzącej do domu
                                          po raz pierwszy i próbującej się zorientować gdzie ma pójść. Oczywiście
                                          przekoloryzowujesz trochę, ale rozumiem o co chodzi i się z tym zgadzam.
                                          Ciekawe czy architekt do którego się udam będzie w stanie wypracować takie
                                          zrozumiałe wnętrze nie naruszając zbytnio pewnych założeń co do układu domu na
                                          działce itp, i jeszcze pogodzić to z kierunkami świata. Nie wygląda to różowo ...
                                          Powiedz mi czy podjął byś się takiego zadania? I jak szacujesz koszty takiego
                                          projektu? Tak zgruba oczywiście. No chyba że zraziłem Cię już na tyle że za nic
                                          w świecie ...
                                          OLO
                                              • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 10:20
                                                To chyba strasznie drogo - zakładając (zupełnie z czapy) koszt inwestycji na
                                                powiedzmy 500 tyś pln, dostaję kwotę 30tyś - no to ładnie ... Rozumiem że to
                                                jest zalecany górny próg (tak interpretuję te znaczki '>='). A jak jest w
                                                rzeczywistości? Tak to kosztuje czy jednak ociupinkę mniej?
                                                • Gość: xyz Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 28.07.06, 11:07
                                                  jezeli wezmie sie wklad pracy w projekt, to jest za pol darmo... znaczki '=>'
                                                  oznaczaja 6% i w gore.. ale tak na prawde oszczedzasz na takim projekcie. bo
                                                  projekt robi sie raz, a budynek nastepnie uzytkuje sie przez 50 lat. jezeli
                                                  projekt jest dobry, energooszczedny, oszczedny pod wzgledem funkcji (np. nie
                                                  ogrzewasz zmednych m2 komunikacji itp), to tak naprawde potem to sie zwraca...
                                                  dlatego wydajac zalozmy 500tys na dom, smiesznym jest 6% wydane na projekt,
                                                  ktory tak na prawde jest najwazniejszy. dla porownania, u naszych poludniowych
                                                  sasiadow projekt kosztuj ok. 8-10%, we francji min. 12% nie mowiaz o innych
                                                  krajach , gdzie swiadomosc architektoniczna spoleczenstwa jest o wiele wyzsza, i
                                                  gdzie ludzie zrozumieli, ze pieniadze wlozone w dobry projekt wracaja sie
                                                  bardzo szybko. oczywiscie sa katalogi, oczywiscie sa architekci wyciagajacy
                                                  projekt z szuflady za 6tys zlotych itd. jak informatycy robiacy kolace w oczy
                                                  strony internetowe za grosze. 5-6% za uczciwie zrobiony projekt, to na prawde
                                                  niewiele.. uwierz mi... nie mowiac o innych urzedowych i administracyjnych
                                                  gonitwach. a le o tych sprwach to jest mnostwo na tym forum..
                                                  • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 11:49
                                                    No może i tak. Ale jak zwykle będę się czepiał w tabelce był zapis:
                                                    6%>=. Co by ja bym interpretował: 6%>=koszt projektu. Ale okej to tylko tak
                                                    sobie piszę. Trochę mnie zastanawia ta zależność ceny od kosztu inwestycji bo to
                                                    jakby zmniejsza presję architekta na oszczędzanie, raczej mu zalezy żeby było
                                                    jak najdrożej ...

                                                    A jak szacujesz? Czy taki bliźniak jak mój (już pomijam czy bedzie tak zrobiony
                                                    czy inaczej - chodzi mi mniej więcej o rozmiary) to da się zamknąć w 500tyś? Tak
                                                    zupełnie z gruba i z czapy.
                                                  • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 12:34
                                                    No to chyba jeszcze będę miał trochę czasu na przemyślenia (może troszkę
                                                    ograniczymy wymagania) ;-) i dręczenie forumowiczów :-))

                                                    Ale tak się kurcze zastanawiam. Tam gdzie chcę budować dom to jest tzw. Polska
                                                    B, bida, nie za bardzo jest robota, a domki się budują naokoło tak, że działkę
                                                    to trzeba na wyścigi kupować. Dziwne skąd w narodzie tyle pieniędzy ... jak tak
                                                    policzyć po 2kpln na metr ... i to minimum ...

                                                  • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 28.07.06, 13:18
                                                    buduje sie taniej, ale rzadko konczy, zostaja surowe sciany itp. buduje sie z
                                                    katalogu, przez 10 lat, ze szwagrem i z edkiem spod budki jak zabraknie mu na
                                                    picie. no i potem tak wyglada w polsce, ze bola oczy... a tobie zaczyna lac sie
                                                    z sufitu itd.... lepianke to samemu nawet mozna zrobic, czyli za darmo nawet....

                                                    ps. zastanow sie moze na poczatku nad samym sensem budowania blizniaka, czy
                                                    nawet 'trojaka' jak w twoim przypadku, bo ani to dom szeregowy, ani jednorodzinny...
                                                    to tak jak z kobieta informatykiem, ktora jest jak swinka morska...
                                                    ... czyli ani swinka... ani morska

                                                    aha, przemyslenia juz w fazie programowania domu (zastanawiania sie co ma byc w
                                                    srodku) powinno sie robic z architektem... oszczedzisz duuuzo czasu
                                                  • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 13:45
                                                    Ale jak by to nie miała być ta świnka morska to ja tracę całą motywację.

                                                    Bo widzisz sytuacja jest taka - teraz rodzice i teściowie mieszkają w
                                                    mieszkaniach w bloku, a ja cały weekend zasuwam od jednych do drugich, a nocuję
                                                    w mieszkanku, które chwiliowo jest jeszcze "moje". Ale lada chwila może przestać
                                                    być i będe musiał nocować u jednych dziadków albo u drugich (co samo z siebie
                                                    może powodować niesnaski, bo każdy chce mieć wnusię u siebie jak najdłużej).
                                                    Dodatkowo np w wigilię siedzę 2 godziny u jednych, potem ubieranko i zasuwanko
                                                    do drugich. Może to dobrze robi na kondycje i figurę ale ...

                                                    Stąd pomysł żeby zbudować dom w którym będą sobie mieszkać jedni i drudzy, i
                                                    będzie część wspólna "należąca" do nas. Dziadki dodadkowo dostają bonus w
                                                    postaci większej przestrzeni, garaży, ogródków itp. A ja jestem właścicielem tej
                                                    nieruchomości no i nie muszę zasuwać od jednych do drugich, tylko przyjeżdżając
                                                    np na święta Bożego Narodzenia nie wychodził bym z domu aż do sylwestrowego
                                                    wieczora (no może do kościoła na pasterkę). O to w tym chodzi. I stąd te całe
                                                    wygibasy żeby to wpasować w jeden domek.


                                                    Tak więc zalety takiego rozwiązania dla mnie przedstawiają się następująco:
                                                    - mam domek z jego przyjemnościami (kominek, ogródek, grill, itp) a bez jego wad
                                                    (koszenie trawy, malowanie płotu, itp)
                                                    - imprezy ogólno rodzinne są połączone i nie ma ustalania u kogo w tym roku
                                                    zaczynam wigilię a u kogo kończę
                                                    - dziadki mają domek (ogródek, garaż) co uważają za znacznie fajniejszą sprawę
                                                    niż mieszkanie w bloku

                                                    Oczywiście są też wady (pomijając aspekt finansowy) jak potencjalne problemy
                                                    natury sąsiedzkiej typu pawlak-kargul itp.

                                                    No i co ciekawe postrzeganie tego przez osoby trzecie. Gdy rodzice budują dom
                                                    dla dzieci to jest normalka. Ale jak dzieci budują dom dla rodziców to jest
                                                    jakieś totalne zdziwienie ... A dla mnie to jest naprawdę fajne. Gdybym miał
                                                    trochę więcej kasy to ten dom już by stał i miałbym z tego naprawdę dużą frajdę.
                                                    Już teraz (po zakupie działki) widzę jak oni sie cieszą, załatwiają różne prądy
                                                    i wody, stawiają garaże blaszaki żeby było gdzie kosiarkę trzymać, budują
                                                    huśtawki i piaskownice dla wnusi.

                                                    Kasy jest sporo (nie narzekam) ale jednak budowa domu to jest koszmarny wydatek
                                                    więc siedzę i liczę, próbuję sondować rzeczywiste koszty, coś tam rysuje,
                                                    wkurzam swoimi pytaniami architektów (na razie na forum) itp. I tak leci ...

                                                    Dla siebie domu nie potrzebuję - miałem przez moment takie marzenie ale myśl o
                                                    koszeniu trawy, malowaniu płotów itp szybko mi takie rzeczy z głowy wybiła.
                                                    Mieszkam sobie w mieszkanku w Warszawie i jest mi dobrze. Natomiast chciałbym
                                                    spić samą piankę posiadania domu w weekendy, posiedzieć na tarasie, grilla sobie
                                                    urządzić itp. I te moje potrzeby, skoro i tak jedziemy na weekend do dziadków
                                                    zaspokoił by taki domek.
                                                  • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 62.166.147.* 28.07.06, 14:20
                                                    no wlasnie w tym glowa architekta, zeby nie wyszla swinka morska. mysle ze
                                                    wszystko jest do pogodzenia, choc porjektowanie same w sobie to szukanie
                                                    kompromisow. zawsze cos za cos. prawda jest taka, ze zaded gotowy projekt nie
                                                    zaspokoi potrzeb, bo sytuacja wyjatkowa. poza tym zawsze nalezy brac pod uwage
                                                    przyszlosc, i dom sam w sobie powinen byc na tyle elastyczny, zeby w przyszlosci
                                                    mozna bylo go adaptowac i uzytkowac w inny sposob... roznie sie tocza koleje
                                                    losu.. co do budowy domu dla rodzicow, tez o tym mysle, ale z zarpbkow
                                                    architekta nie da sie jak narazie, i chyba dlugo jeszcze czekac trzeba bedzie.
                                                    temat na pewno sam w sobie ciekawy, a tak juz jest, ze im wiecej problemow, ty w
                                                    koncu lepszy projekt moze wyjsc... oczywiscie, wszystko zalezy od klienta,
                                                    architekta, a przede wszystkim od pieniedzy. prawda jest taka, ze budujesz nie
                                                    jeden, a dwa a nawet 2.5 domu jednoczesnie... wiec kosztowac to troche musi... a
                                                    rysowanie i liczenie nie ma sensu na tym etapie i wtego typu projekcie.
                                                    pisalem juz na poczatku. tu najpierw trzeba sie zastanowic jak wszystko pogodzic
                                                    pod wzgledem sosjologicznym, urbanistycznym i ekonomicznym. wymyslec sprytny,
                                                    logiczny i elastyczny schemat dzialania takiego domu. jakie funkcje mozna
                                                    dzielic, jakie nie, jakie ewentulanie czasowo mozna polaczyc itd itd. a finalny
                                                    plan domu ze scianami i oknami, to w tym wypadku bedzie juz kropka nad i.
                                                  • olo_76 Re: czlowieku!! 28.07.06, 16:24
                                                    Jeszcze w sprawie kosztów. Bo tak se myśle że przybliżenie tej zależności do
                                                    liniowej jest chyba trochę naciągane. Bo jak bym budował domek 100m2 - a domek
                                                    150m2 to chyba nie będzie różnicy półtora raza. W końcu z powierzchnią nie
                                                    rośnie liniowo ani liczba okien, ani drzwi, ani nawet powierzchnia ścian,
                                                    zakładając ten sam kształt rzutu. Więc chyba te 300m to nie będzie jednak 3 x
                                                    tyle co za domek 100m. Tu u mnie akurat pewnie oszczędności by nie były duże (bo
                                                    wiele rzeczy bym powielał) ale jednak jakieś by były (np. jeden komin, jedna
                                                    ściana wspólna). Czy się mylę? Albo może jednak te oszczędności są pomijalne?
                                                    Jak to wychodzi z doświadczenia? Tak naprawdę to nie wiem co w takich kosztach
                                                    waży najbardziej i stąd pewnie moje wątpliwości.
                                                  • Gość: tdk Re: czlowieku!! IP: 86.83.143.* 30.07.06, 21:41
                                                    dlatego minimalny koszt 2000zl/m2 jest usredniony. dodatkowe m2 trzeba wykonac,
                                                    przekryc, wykonczyc itd itd. mozna przyjac w przyblizeniu, ze nowa powierzchnie
                                                    rowniez nalezy doswietlic, zaopatrzyc w instalacje, itd itd. na etapie twoich
                                                    kalkulacji oszacowanie kosztow w stosunku do m2 jest jedyna mozliwoscia, a
                                                    nastepnie kolejen oszczednosci wynikna z konkretnie narysowanej i zaakceptowanej
                                                    przez ciebie koncepcji. rozwiazania typu jedna sciana, wspolne piony
                                                    instalacyjne i komin to nic nadzwyczajnego. doswiadczony architekt rozwiazujac
                                                    rzut automatycznie bierze pod uwage tego typu udogodnienia..
          • ela.tu-i-tam Re: czlowieku!! - sedno problemu z architektami 24.07.06, 11:28
            Gość portalu: tdk napisał(a):

            > w kraju gdzie pracuje (nie w polsce) wychodzi sie z zalozenia, ze z
            > klientem rozmowy o architekturze ogranicza sie do minimum, bo nie ma
            > on o tym kompletnego pojecia.

            To powyzsze, to jest sedno problemu. Architekt nie jest Bog Ojciec co wie,
            a klient (ktory placi i bedzie zyl w budynku) paczka, ktora ma lezec tak
            a nie inaczej.

            Byc moze sa klienci, ktorzy nie wiedza i daja carte blanche.

            Ja jestem z tych, ktorzy wiedza, ze maja okazje swojego zycia i za wlasne
            pieniadze wybudowac dom dla rodziny. Za nic nie dam carte blanche architektowi,
            natomiast chce podyskutowac, i dokladnie jak olo "przewietrzyc pomysly", aby w
            szkicach zobaczyc co wydaje sie lepsze, albo wrecz doskonale w moim przypadku.

            Dodam, ze ja mieszkam w kraju (nie Polska), gdzie architekt do powierzchni
            ponizej 170 m2 jest nie potrzebny.

            > to o wiele bardziej skomplikowany algorytm, z ogromna iloscia
            > danych...

            Absolutnie tak.

            Ale to nie jest tez czarna magia.

            Na poczatku jest potrzeba klienta (to co olo opisal).
            Potem jest kontekst: plan dzialki i orientacje, ulica obok, wejscie.
            Nastepnie myslimy o roznych hipotezach, dyskutujemy, krytykujemy
            konstruktywnie, zmieniamy zdanie albo nie.

            Na koncu wiemy wystarczajaco o temacie, zeby pojsc do zrchitekta i swiadomie
            pogadac, prawie jak rowny z rownym. Ogromna oszczednosc czasu.
      • olo_76 Re: Do olo_76: szkic propozycji 24.07.06, 11:21
        Wielkie dzięki. Tylko że źle ustawiłaś kierunki. Działka ma wjazd od dłuższego
        boku i to on jest skierowany na południe. Więc ten "mój" domek miał stać trochę
        inaczej (północ jest na górze):
        domekna dzialce

        I on jakby dzielil dzialke na pół.

        I jeszcze mam pytanie - bo narysowałaś tylko dół - ja zakładałem na górze
        kawałek stanowiący część wspólną (tzn taki dla nas). Rozumiem że Ty to
        pomyślałaś inaczej.
        • ela.tu-i-tam Re: Do olo_76: szkic propozycji 24.07.06, 11:38
          olo_76 napisał:

          > Wielkie dzięki. Tylko że źle ustawiłaś kierunki. Działka ma wjazd od dłuższego
          > boku i to on jest skierowany na południe.

          Ok. Ja wrysowalam trudniejsza konfiguracje, zmienie gdy bede miec chwile czasu.
          U mnie "wiatrolap ze schodami" dzieli na pol.

          > I jeszcze mam pytanie - bo narysowałaś tylko dół - ja zakładałem na górze
          > kawałek stanowiący część wspólną (tzn taki dla nas). Rozumiem że Ty to
          > pomyślałaś inaczej.

          Dokladnie tak.
          Wiatrolap i wejscie do klatki schodowej jest jedno.
          Na parterze kazda rodzina ma swoje, jedno na prawo drugie na lewo.
          Ty i Twoja rodzina macie schody na gore, a gora totalnie Wasza.
          W narysowanym ukladzie mozesz isc do siebie nie przechodzac ani przez
          mieszkanie rodzicow, ani tesciow.
          • olo_76 Re: Do olo_76: szkic propozycji 24.07.06, 11:49
            Okej jeszcze raz dziękuję za szkic.

            Mam jednak wątpliwości (nie odbieraj tego jako krytykę, tylko jako dyskutowanie
            rozwiązań) bo my tam tak naprawdę nie będziemy mieszkać. Będziemy tylko czasem
            wpadać w weekendy i święta. I dlatego ta nasza górna część wspólna była raczej
            skromna - miała nam dać tylko gdzie się przespać i druga jej ważna rola pozwolić
            zrobić taką imprezę że ani jedni ani drudzy rodzice nie czuli by się że są u
            kogoś innego w gościach. I tą funkcję miał pełnić "nasz" salon. W Twoim
            rozwiązaniu chyba przyjęłaś założenie że my będziemy w tym domu mieszkać bo
            "dostaliśmy" całą górę. To trochę marnotrastwo :-)

            OLO
              • opiniodawca Re: Do olo_76: szkic propozycji dobra orientacja 24.07.06, 16:43
                Pani elu-madralo:

                stosunek powierzchni fasady do kubatury w Pani propozycji znacznie sie
                pogorszyl. Dla olo oznacza to wyzszy koszt za 1m² pow. mieszk. i wyzsze koszty
                ekspoloatacji.
                Przestrzennie Pani propozycja jest chyba nawet gorsza niz ola i nie realizuje
                programu "spolecznego" wskazanego przez inwestora.

                Wniosek: projektowanie nie jest latwe.

                opiniodawca.
                  • olo_76 Na ratunek Eli 24.07.06, 16:59
                    Wklejam wersję rozkładu pomieszczeń w horyzontalnym układzie domu. Jeśli chodzi
                    o dach jaki tu sobie wyobrażałem to był dwuspadowy wzdłuż domu, z obniżeniem
                    poziomu nad naszą częścią i ze ścięciem takim - nie wiem jak to się fachowo -
                    nazywa na końcach. Tym razem warto patrzeć tylko na tą część rysunku która jest
                    kolorowa. Jak brakuje jakichś drzwi albo okna to sobie proszę wyobrazić że są :-)

                    rysunekratunkowy
                • ela.tu-i-tam Re: Do olo_76: szkic propozycji dobra orientacja 24.07.06, 17:29
                  opiniodawca napisał:

                  > Pani elu-madralo:
                  >
                  > stosunek powierzchni fasady do kubatury w Pani propozycji znacznie sie
                  > pogorszyl.
                  > Dla olo oznacza to wyzszy koszt za 1m² pow. mieszk. i wyzsze koszty
                  > ekspoloatacji.

                  Szanowny Panie opiniodawco,

                  O ile moja pamiec matematyka nie szwankuje, to bryla o podstawie kwadratowej
                  (9*10 dom z zachodu i tylez dom z wschodu, czyli kazdy dom o podstawie prawie
                  kwadrat) ma minimalna fasade do kubatury.
                  Nie pozostaje mi wiec jak Panu podziekowac, za zwrocenie uwagi na ten wazny
                  aspekt.

                  • opiniodawca Re: Do olo_76: szkic propozycji dobra orientacja 24.07.06, 17:53
                    No, ale co dwa kwadraty to nie jeden.
                    Starajac sie byc "merytoryczny" w krytyce Pani projektu nie chcialem
                    bezposrednio stwierdzic, ze jest do bani.

                    Pani tez dziekujemy za cudne koncepcje.
                    Skoro pociaga Pania projektowanie, to, o ile dobrze sie domyslam, École des
                    Beaux Arts jest niedaleko.

                    opiniodawca.
              • olo_76 Re: Do olo_76: szkic propozycji dobra orientacja 24.07.06, 16:47
                Dzięki.

                Takie rozwiązanie to ewentualnie właśnie z jedną połówką niską bo inaczej za
                dużo tej przestrzeni dla nas.

                Generalnie podoba mi się taki układ (tak estetycznie, pomijając aspekty
                funkcjonalne). Wady (tzn to co mi się podoba mniej, ale czysto praktycznie) z
                mojego punktu widzenia są następujące:
                - garaże poza budynkiem (czyli np przyjeżdżam z zakupami, pada deszcz a ja
                kursuję z siatkami) - to by można rozwiązać garażami w podziemiu w budynkach -
                ale ponieważ dom jest w głębi to dużo pójdzie wtedy pod drogę dojazdową)
                - dużo działki za domem (w cieniu) bo w sumie ponad 10 metrów x4 i drugie 10 x
                8: a co byś powiedziała jakby te domki bardziej zcisnąć w poziomie a rozciągnąć
                w pionie czyli żeby ten bliżej drogi podjechał jeszcze bliżej i następnie żeby
                domy się przesunęły w stronę centrum - czyli ten bliższy by jakby zasłaniał od
                drogi ten dalszy (oczywiście częściowo i na części wspólnej tak postawionych
                kwadratów domów ta klatka schodowa? Tylko że wtedy chyba jeszcze bardziej
                nasiliłby się efekt zaglądania sobie do okien.
                - przy takim rozwiązaniu garaży jak zaproponowałaś praktycznie brak jest
                możliwości podziału działki i np. sprzedania połówki, ale to nie jest specjalnie
                istotne

                Ale jeszcze raz dziękuję za rysunki. Będę nad tym myślał jeszcze :-)
                - wolałbym domki niższe - czyli bardziej "skośna" przestrzeń na górze
                • ela.tu-i-tam Re: Do olo_76: slonce w ogrodzie strona polnocna 24.07.06, 17:13
                  olo_76 napisał:

                  > - dużo działki za domem (w cieniu) bo w sumie ponad 10 metrów x4 i
                  > drugie 10 x 8:

                  Z tym cieniem to wcale nie jest tak zle.

                  Moj dom ma jeden z tarasow przed kuchnia na poludnie, do domu sasiada jest 8
                  metrow. Sciana sasiada jest sama polnoc, jego dom ma ok. 8 metrow wysokosci.

                  W srodku lata (21 czerwiec, slonce wysoko na polkuli polnocnej), w samo
                  poludnie, cien od domu sasiada nie przekracza 2-3 metry (na moim tarasie sie
                  nie da wytrzymac). Paryz jest circa 48 stopni na polnoc, tak jak Zakopane,
                  mozemy zalozyc ze u Ciebie jest identycznie.

                  Czyli w podobnej sytuacji u Ciebie, dom 8 metrow wysokosci bedzie robil cien 2-
                  3 metry, a dalej samo slonce - czyli duza czesc ogrodu w polnocno-wschodnim
                  kacie (10*8) jest w sloncu. W polnocno-zachodnim kacie bedzie wiecej cienia,
                  ale nie calkowity cien. Jesli przyblizysz domy do wejscia o jakies 2 metry, to
                  wtedy masz slonce wszedzie. Czyli dobry pomysl.

                  21 czewca slonce jest najwyzej na horyzoncie, przedtem i potem bedzie nizej.
                  Nie mam niestety programu pozycji Slonca wzgledem Ziemi i cienia - a by sie
                  przydalo wlasnie architektom i ludziom, bo to wcale nie trywialne.
    • Gość: no name architektura a informatyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.06, 18:00
      zaintrygowało mnie stwierdzenie........
      "pytam na forum i za 20 minut mam kilkanaście gotowych rozwiązań"- dotyczy
      zagadnień informatycznych , a więc
      1.albo te zagadnienia takie proste
      2.albo architektura jednak obejmuje więcej "połączeń"
      3.albo informatycy to zdolniachy sakramenckie
      i mam taką wątpliwość,czy z całej dyskusji jednak OLO coś wyniósł ?
        • olo_76 Re: architektura a informatyka 25.07.06, 08:47
          Ad 4 i 5 się nie odnoszę bo jako informatykowi nie wypada mi :-)

          natomiast prawdą jest że nigdy nie pytałem na formum jak zrobić system taki a
          taki, a raczej jak zrobić jakąś konkretną rzecz.

          A architekci którzy wypowiadali się w moim wątku próbują mnie (nie do końca
          skutecznie) przekonać że w architekturze to tak się nie da i że bez głębokiej
          analizy zakamarków mojej podświadomości nie mogą mi doradzić czy jak będę miał
          sypialnie przy samym garażu to mi będą śmierdzięć spaliny czy nie :-)

      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 25.07.06, 09:18
        No widzisz. I myślę że architekt który projektował i realizował setki domów może
        mi takich szybkich punktów wrzucić do rozumku dużo. Tu będzie śmierdziało, tu
        będzie ciemno, tu będzie za wąsko a tu będzie widać to i to, a mogło by być
        widać to i tamto. Proste. Ale jednak jest to zadanie uwłaczające godności
        architekta. Bo gdzie tu wizja ...
      • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 26.07.06, 09:11
        Co konkretnie jest brzydkie? Jeśli rysunek to się nie przejmuję. Jeśli układ
        pomieszceń to na szczęście go nie widać w rzeczywistości. Widać to od środka.
        Rozumiem że od środka będzie brzydko? No nie wiem. Uroda rzecz gustu, więć
        trudno polemizować. Bryła brzydka? Tego nie wiem, ale wydaje mi się że to jeszce
        jest do rozwiązania za pomocą kształtu i układu dachu, bo poza tym to zwykły
        prostokąt jest.
        Jeśli będzie brzydko to nie jest to dla mnie zaleta. Nie wiem skąd ten sarkazm.
        Przecież właśnie po to wklejam to na forum żeby wysłuchać opinii. To nie jest
        ani wersja ostateczna, ani jakaś świętość. Nie wiem czemu w ludziach tyle złości
        na mnie za to że sobie wkleiłem rysunek.
              • olo_76 Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) 27.07.06, 10:18
                Pomogły by mi uwagi mówiące że np. oHydna wyjdzie bryła domu bo bedzie za
                wąska/niska/szeroka itp. Albo że ohydny będzie widok z salonu bo będziesz
                widział to i tamto. A jak piszesz że coś jest ohydne (choć w sumie nie wiadomo
                co, bo na podstawie tych rysunków to nie za bardzo wiadomo jeszcze jak to będzie
                wyglądać moim zdaniem) no to w zasadzie trudno się z tym zgodzić czy nie zgodzić
                i nic z tego nie jestem w stanie wyciągnąć.

                ps. postaram się poprawić.
                ps2. dla dodania ostrości wypowiedzi należało słowo <pracy> ująć w cudzysłów
    • Gość: mif Re: Ocena przedprojektu (mojego własnego) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.07.06, 08:48
      W informatyce, jak się program zapętli (a tu, aż się skłębił), jedynym
      ratunkiem jest RESTART.
      Przeczytaj potem uważnie jeszcze raz, co tutaj napisano. Jest wystarczająco
      dużo uwag do przemyślenia i rozmowy z architektem. Z architektem głównie
      powinni rozmawiać rodzice i teście, bo oni tam będą mieszkać.
      Jeżeli program okaże się za trudny do zrozumienia, należy zmodyfikować
      jednostkę centralną, co może okazać się niewykonalne.
        • Gość: mif Re: Ocena..... miałem nie odpisywać, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 01:23
          olo_76 napisał:
          Pozostawmy analogie do informatyki bo nie są ani
          > trafne ani zabawne.

          Nawet nie zdajesz sobie sprawy, jak abstrakcyjne myślenie podobne jest do
          działania (lub nie) programu informatycznego.

          > Zbieram skrzętnie te uwagi które jestem w stanie wychwycić - wcale nie ma ich
          > tak dużo jak Ci się wydaje.

          Posumowując, to co wg mnie najważniejsze:
          Nie bawiąc się w szczegóły, przedprojekt został oceniony - do d... Wynika to z
          błędnego założenia, że
          - zawsze w rodzinie będzie cudownie,
          - zawsze staruszkowie będą sprawni,
          - nigdy tam nie będziesz mieszkał i nigdy nie będziesz stary.
          - wkładając ciężkie pieniądze w budowę, oczekujesz minimalnych, wręcz
          nieistotnych wygód (siatka z zakupami, w czasie deszczu).
          Ktoś wcześniej powiedział, że ruszenie jednego wymiaru, jednego pomieszczenia
          niesie, na zasadzie naczyń połączonych, przestawiania i wymiarowania, od nowa,
          innych pomieszczeń. Przyjmując to za pewnik, dalsza dyskusja nad tym
          przedprojektem staje się bezcelow. Ale...
          img208.imageshack.us/my.php?image=projekt2vv2.jpg
          Korytarz założyłeś 177 cm. Są 3 schody, które powinny mieć min. 27 cm każdy,
          tj. 81 cm w sumie. 177 - 81 = 96 cm. Grubość ścianki i futryny, to min. 10 cm
          (grubość klamki). Drzwi powinny mieć 80 cm. Pozostaje 6 cm, czyli grubość
          futryny. Jeżeli murarz pomyli się o cm, schody wejdą w drzwi itd.
          Powracając do podsumowania...
          Wychodząc z założenia, że projekt jest do d..., kochani architekci, nie bawiąc
          się opisem rzeczy już nie byłej, próbowali pokazać koncepcję ustawienia garaży
          na działce: na skrzydłach, centralnie, w przyziemiu (lekko w głąb). Ustawienie
          garaży poza bryłą domu, daje możliwość lepszej orientacji budynku i rozkładu
          pomieszczeń względem stron świata. Garaże nie muszą być takie długie. Większość
          samochodów średniej klasy mieści się w 430 cm długości. Trzeba z nich wygodnie
          wysiąść. 3,2 m, to trochę za mało na wygodne otwarcie obustronne drzwi.
          Przypominam, że rodzice będą coraz starsi i mniej sprawni, a głupio jest
          zostawić pasażera przed garażem, samemu wjechać, bo deszcz i siatki z
          zakupami... Trochę pomogę. Pod poniższym linkiem, znajdziesz dokładną prognozę
          pogody z rozpisaniem godzinowym. Możesz planować przyjazd pod dom między
          opadami :)
          meteo.icm.edu.pl/
          Próbowali ustawić dom i pomieszczenia względem słońca. Jak większość problemów
          zbagatelizowałeś.
          Sugerowano salon na dole lub półpiętrze. Nie odniosłeś się do tej propozycji,
          widząc w nim (salonie) własny, nie intymny świat. Czy rodzice nie mają swoich
          bliskich, znajomych, których chcoeliby przyjąć, tylko gdzie? W kuchni, czy w
          sypialni. Ich znajomi starzeją się równocześnie z nimi, z całym balastem
          konsekwencji wieku.
          Pojawił się pomysł 2 oddzielnych, a jednak połączonych budynków. Pomysł przedni
          i do niego, odniosłeś się ciepło, choć z rezerwą. Chyba bardziej przez wzgląd
          na autorkę niż na koncepcję.
          Próbowano zasugerować problemy związane z wiekiem mieszkańców, Ty patrzysz
          dalej przez pryzmat swojej sprawności.
          Były sugestie, żeby nie pokazywać rysunków architektowi, aby nie sugerować
          rozwiązań. Jego projekt, jego koncepcja, jego pomysł, który zaakceptują
          rodzice, bo oni będą mieszkańcami, a Ty tylko gościem i bankierem inwestycji.
          Projektowanie takiego domu jest trudne, żmudne i przypomina wyrabianie ciasta
          drożdżowego. Im dłużej trwa, tym lepsze.
          Chyba o niczym nie zapomniałem z najważniejszych problemów. Przeczytaj na
          spokojnie jeszcze raz wszystkie posty i zrozum życzliwość ludzi piszących tutaj
          (poza drobymi wyjątkami).
          Powodzenia :)
          PS
          Nie jestem architektem.
          • olo_76 Re: Ocena..... miałem nie odpisywać, ale... 28.07.06, 09:21
            1. Odnośnie założeń
            a) rzeczywiście zakładam że będę żył w zgodzie z moją najbliższą rodziną, co
            więcej zamierzam tego założenia dotrzymać, a nawet jakby się nie udało to jakoś
            sobie poradzimy ...
            b) tego wcale nie zakładam, zauważ że staruszkowie w zasadzie mieszkają na
            parterze i wcale nie muszą wchodzić na górę, mają swoje saloniki (dobra, niech
            będzie że ciemnawe) i tak większe znacznie od posiadanych obecnie w bloku
            c) raczej nie będę tam mieszkał, naprawdę jest to bardzo mało prawdopodobne bo
            mieszkam i pracuję 200 km dalej, oczywiście przypadki chodzą po ludziach ... ale
            trudno od razu planować dom tak żebym mógł w nim mieszkać w razie czego, skroro
            mieszkać tam nie zamierzam, no bo równie dobrze mógłbym np. zakładać że moja
            siostra z rodziną też tam zamieszka, bo jak się tak ułoży to co? I co mam dla
            niej tam kroić oddzielne mieszkanko?

            2. Szerokość przedpokoju. Na tym rysunku dużo rzeczy jest na styk. Po pierwsze o
            takie uwagi włąsnie prosiłem, ale nikt się nie kwapił, po drugie to właśnie
            będzie m.in. rolą architekta do którego się udam żeby takich błędów w
            powstającym projekcie nie było.

            3. Uwagi do ustawienia i rozmiaru garaży - przyjmowałem je życzliwie - chyba nie
            znajdziesz w moich uwagach jakiegoś ataku na kogoś za próbę przestawienia mi
            garaży. Większość z tych ustawień rozważałem już wcześniej i w odpowiedziach
            przedstawiałem moje za i przeciw takim ustawieniom, załączyłem też rysunek, na
            którym jedno z proponowanych ustawień garaży było pokazane. Co do rozmiaru
            garaży - własnie na takie rady czekałem ale dostaję je dopiero po długiej
            wymianie mniej lub bardziej przyjemnych maili - szczerze mówiąc rozmiar garażu
            wziąłem po prostu z jakiegoś gotowego projektu, popatrzyłem na wymiary garaży
            blaszaków oferowanych w ogłoszeniach i powiększyłem trochę.

            4. Dzięki za prognozę pogody, przyda się bo jutro rano wybywam nad morze - co
            zapewne pozwoli wątkowi spaść na drugą stronę :-(

            5. Salon - odnosiłem się do każdej uwagi. W tym domu jest "salon" (może po
            prostu nie powinienem go tak nazywać żeby nie wprowadzać zamieszania ) na górze
            i saloniki dla stałych mieszkańców na dole. Zaprawdę, zaprawdę powiadam Ci,
            rodzice przyjmują znajomych w obecnych pięćdziesięciu metrach mieszkań w
            "salonikach" będących jednocześnie ich sypialniami o wielkości 15m2. W tym domu
            będą mieli "saloniki" po 26m2, wygodniejsze niż ten górny bo przy samej kuchni.
            Myślisz, że się załamią z powodu takiej zmiany (z 15m2 z sypialnią, na salon
            26m2 z kominkiem i wyjściem do ogrodu)?

            6. Na prawdę nie mogę się zgodzić z traktowaniem mnie jako jakiegoś tyrana dla
            moich rodziców co to odbiera im salony, zmusza do łażenia po schodach itd.
            Zapewniam Cię i wszystkich tu obecnych, że ich wygoda jest tu jednym z
            ważniejszych branych przeze mnie pod uwagę aspektów. Ale chciałbym tez nakreślić
            kontekst - moi rodzice np. mieszkają obecnie w bloku na 4 pietrze, garaż mają w
            postaci blaszaka ustawionego ok 1km do domu. Mają 54 m2 - trzy pokoiki. Mają też
            działkę pracowniczą (taki ogródek) ok 4a ok 5km od domu. Czy naprawdę jestem
            takim zwyrodnialcem proponując im mieszkanie w domu, znacznie większe od
            obecnego, na parterze, z możliwością (jeśli będą mieli siłę i ochotę)
            wykorzystania poddasza, z garażem w domu i ogródkiem przy domu, z prawie dwa
            razy większym niż obecnie salonem. No powiedz sam, w którym miejscu nie
            uwzględniam ich potrzeb.

            OLO

            • Gość: mif Re: Ocena..... miałem nie odpisywać, ale... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.07.06, 12:06
              Nigdy nie nazwałem Cię tyranem. Zwracam tylko uwagę, że starość ma swoje prawa.
              Inaczej projektuje się dom dla 30-40 latka, a inaczej dla ludzi zbliżających
              się do 60- tki (czas projektowania, budowy, urządzenia otoczenia i tak zleci).
              Inaczej mieszka się w domu, a inaczej w bloku. Skoro ogrudek, to narzędzia i
              pomieszczenie dla kosiarki, taczkil, szpadla, chemii itp. Najlepiej nie w
              garażu (bo rupieciarnia), tylko przy garażu osobnym, a przy ścianach drewno do
              kominka.
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=156&w=33290777&a=33310742
              Dla rodziców, na dole sypialnia i salon (może być ten wspólny). Wkraczają w
              wiek, gdzie w każdej chwili można się rozłożyć na tygodnie i przyjmowanie gości
              może być krępujące. Nie tylko leżeniem, ale niesprawnością w sprzątaniu....
              Sam jestem w wieku Twoich rodziców i miałem okazję obserwowć codzienne
              zachowanie starszych ludzi. To są tylko dywagacje do przemyślenia
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25&w=39271506&a=39380417
              Pięknego wypoczynku :)