Matura maturze nierówna,niema żadnego przełożenia

IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 25.05.04, 23:39
pomiędzy szkołami. Moje oceny z matury, to aż wsty powiedzieć...
Z matmy i fizy nie dostałem powyżej 3 (już Polski mi lepiej poszedł). I to w
technikum, podobno niższy poziom trudności matur niż w ogólniakach!!
Pomijając już fakt że nawet w obrębie szkoły ocenianie było zdeczka dziwne
(gościu który ode mnie spisał 2 zadania dostał 5), skupmy się jak wygląda
porównanie między szkołami.
Po pierwsze w niecałe 2 miesiące po mojej kompromitacji maturalnej zdałem
egzaminy na Politechniką Gdańską, gdzie na palcach jednej ręki można było
policzyć absolwentów z ocenami poniżej 4. Potem zdałem tamtejsze egzaminy z
matmy i fizy, na których wykładają się nawet tzw. konkursowicze (ci co mając
z matury 5 lub 6 dostali się na uczelnię z konkursu świadectw).

Więc jeśli, podobnie jak ja, spartoliliście swoją maturę i dostaliście 3, a
nawet 2, to niema się co załamywać, żadne drzwi się przed wami nie zamykają i
w rywalizacji o miejsca na uczelni wcale nie jesteście bez szans wobec tych
którzy mieli 5 i 6.
    • pstosia Re: Matura maturze nierówna,niema żadnego przełoż 26.05.04, 10:06
      ja akurat mialam dobre oceny z mtury [same piatki], ale zgadzam sie z teza w
      temacie. to mozna zaobserwowac nawet w jednej szkole, gdzie sa, jak u mnie np,
      dwie polonistki. i opinia jest taka: jak sie ma w pani X 3, to u pani Y 5.
      dodam, ze pani X jest swietna nauczycielka, wymagajaca, ale kochajaca swoj
      zawod [sama nam powiedziala] i ciesze sie z tego, ze mialam zaszczyt byc jej
      uczennica:)
      • marciaaa Re: Matura maturze nierówna,niema żadnego przełoż 26.05.04, 13:21
        zgadzam sie w 100%!
        mi udalo sie uzyskac na maturze calkiem niezle oceny (jedna trojka, czworki i
        piatki)ale musialam sie naprawde nameczyc ;(
        w klasie prawie same 3 i 2.. a znajomi z podstawowki, ktorzy nigdy orlami nie
        byli z maturki same czworeczki, piateczki...nawet szosteczki :|
        ale jest jedna wazna roznica.. ja i moi koledzy ze szkoly wiemy gdzie chcemy
        isc na studia i mamy realne szanse sie tam dostac.. oni nie wiedza nawet na
        jakie studia sie wybieraja..
        szkoda tylko ze na kierunek na ktory chce sie dostac (za granica) patrza na
        oceny z maturki ;( i jest to niesprawiedliwe ze ja na moja srednia 4 musialam
        pracowac jak wól, kiedy inni maja jeszcze lepsze oceny "ot, tak" ;(
        no ale coz... zobaczymy za rok, kiedy wszystkie prace beda oceniane przez
        egzaminatorow spoza szkoly ;)
    • nowytor To ty cymbale masz maturę? 30.05.04, 11:51

      • Gość: Tomson Widzicie drodzy maturzyści, niech poziom jaki IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 01.06.04, 00:27
        sobą reprezentuje ten nowotwor będzie dla was przestrogą przed wchodzeniem na
        forum z "rodziny" Aktualności, tam pełno właśnie takiego chamstwa jakie nam tu
        kolego nowotwór zaprezentował.
    • Gość: dziuba Re: Prawda IP: *.chomiczowka.waw.pl 30.05.04, 19:18
      Z ustnego polskiego dostałam 2. Przez 4 lata byłam najlepsza w klasie, z
      pisemnej zabrakło mi 3pkt do 5. Dostałam 2 bo trafiłam rzeczy które sobie
      olałam bo ich nie lubię (awangarda, archaizmy w bogurodzicy) a i tak wiem że
      umiem b.dużo. Mature to w 80% szczęście i 20% wiedza. A i tak na jej wyniki
      nikt później nie patrzy
      • Gość: Tomson Mi z Polskiego poszło nadzwyczaj dobrze. IP: *.ds.pg.gda.pl / *.ds.pg.gda.pl 01.06.04, 00:36
        Na pisemnej miałem zaświadczenie o dysgrafii i nie liczyli mi błędów
        ortograficznych, a na ustnej szefową była wice-dyrektor, najlepsza kumpela
        naszej wychowawczyni i nauczycielki Polskiego w jednym (też była w komisji),
        więc z ustnej otzymałem 4 :o)
        Z matmy był u nas nielada przekręt, była 1 czwórka, reszta 2 i 3, najgorsze
        oceny z rocznika :o(
        To chyba była zemsta za jednego naszego kolegę, który miał już prawie
        wystawioną 1 z matmy. Pół klasy prosiło naszą metematycę by mu zaliczyła
        przedmiot, zgodziła się, ale kumpel musiał obiecać że nie będzie zdawał matmy
        na maturze (wtedym tylko Polski był obowiązkowy). Jednak podszedł na matmę, a
        nauczyicielka nie chciała być aż tak perfidna by jego oblać, więc zemściła się
        na całej klasie, zaniżając nam oceny.
        A co do fizy, to nie mam pojęcia co to było. Komisja mnie zupełnie nieznała,
        ani ja jej, więc o żadnych antypatiach nie było mowy. Gdy dostałem 2 pomyślałem
        sobie że chyba naprawdę taki osioł jestem, jednak moje wyniki na studiach temu
        całkowicie zaprzeczyły. Do dziś nie mogę pojąć jakim cudem tak tragicznie
        oceniono mnie na maturze z fizy.
Pełna wersja