Proszę o pomoc!

IP: *.tkdami.pl 18.09.04, 09:59
Jestem w pierwszej klasie liceum. Wychowawczyni powiedziała nam, że będziemy
się uczyć 2,5 roku - podobno w marcu 2007 kończymy edukację i rozpoczynają
się wakacje. To samo powtórzyła na spotkaniu z rodzicami.
Dlaczego tak jest? W takim razie kiedy piszemy maturę? I jak zdążymy
przerobić materiał obowiązujący w trzeciej klasie?

Nic już z tego nie rozumiem :-(
    • beladona Re: Proszę o pomoc! 18.09.04, 12:22
      tak samo jest z obecną III klasą liceum. Rok szkolny kończy się pod koniec
      marca, a matury ustne zaczynają 18 kwietnia. Myślę że nie zdążymy przerobić
      całego materiału. W mojej szkole z niektórych przedmiotów mamy jeszcze duże
      zaległości z poprzedniego roku. A w kwietniu matura...
    • Gość: myslak Gosik:))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.09.04, 13:18
      Tyle trwa nowe , zreformowane liceum ;) Do końca marca klasy III. I już. W
      kwietniu są ustne, w maju pisemne.
      Całkiem możliwe, że będzie w przyszłości jeszcze krócej, ponieważ trwają debaty
      nad zmniejszeniem podstawy programowej i rozpoczęciem matur wcześniej. Będzie
      wysyp intelektualistów ;)
      • zosia84 Re: ;) 20.09.04, 13:28
        Będzie
        > wysyp intelektualistów ;)
        No rzeczywiście będzie;)Biedni licealiści i biedni nauczyciele!Ja obecnie
        studiuję polonistykę i bardzo chcę w przyszłości uczyć w liceum.Ale, obserwując
        co teraz się dzieje,zaczynam się zastanawiać.Pozdrawiam cieplutko,przyszła
        polonistka:)
    • Gość: Gosik Re: Proszę o pomoc! IP: *.tkdami.pl 18.09.04, 14:02
      Czyli mam rozumieć, że materiał jest przerabiany w pierwszej i drugiej klasie,
      a w trzeciej są same powtórki przed maturą?
      • gdabski Re: Proszę o pomoc! 18.09.04, 17:07
        No właśnie nie! W tym problem. W czteroletnim liceum to może i tak było, ale
        teraz nie.

        /Gdabski
        • jojoanka19 Re: Proszę o pomoc! 21.09.04, 11:55
          Mature zdawalam w maju tego roku i cale szczescie :)))) wspolczuje wam tego
          wszystkiego...moja mlodsza siostra zdaje egzamin dojrzalosci w obecnym roku
          szkolnym i przezywa koszmar.zapisala sie do klasy mat-fiz a w ciagu LO zmienila
          przekonania i chce isc na dziennikarstwo, wiec dzien w dzien czyta po 2 lektury
          ( w ciagu calego liceum jako ze nie jest w kl humanistycznej przeczytala moze 5
          ksiazek:]), siedzi nad ksiazkami z WOSu i historii i raz po raz zanosi sie
          spazmatycznym placzem! moja matura przeszla tak bezbolesnie, ze nawet nie
          czulam, ze ja zdaje! troche wiecej stresow bylo podczas egzaminow wstepnych
          (germanistyka) ale i to sie udalo przejsc:) glowy do gory, tegoroczni
          maturzysci! wazne, zebyscie wyszli ze szkol srednich, potem juz wszystko raczej
          sie unormuje!
          • Gość: Maria Re: Proszę o pomoc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 18:37
            Bez przesady. Dwa lata temu do końca października nie bylo wiadomo którą maturę
            będziemy pisać! Stres był tak wieliki, że płakałam prawie codziennie po
            przyjściu ze szkoły. Wybrałam nową maturę i wielu nauczycieli było wściekłych
            że dodajemy im pracy. A potem wszystko poszło dobrze i bardzo się cieszę, że
            zdawałam nową, bo było to ciekawe doświadczenie - w rezultacie dostałam się bez
            problemu na dwa kierunki studiów!
            Nie taki diabeł straszny - najważniejsze, to nie panikować, systematycznie
            powtarzać materiał, solidnie zrobić prezentacje, najlepiej sobie napisać i
            wielokrotnie "przepowiedzieć" sprawdzając, czy mieści sie w czasie.
            W naszej szkole z tym był największy problem - ludzie przygotowali za długie
            prezentacje - w rezultacie komisja przerywała im po 10 minutach, kiedy zdołali
            powiedzieć zaledwie wstęp.
            Pierwsza wersja mojej prezentacji z ang. trwała 25 minut; potem skracałam,
            skracałam, az miescilam sie w 8 minutach. I to okazało się świetnym spsobem na
            egzamin, bo kiedy komisja zaczęła zadawać pytania, to miałam w głowie prawie 20
            minut płynnych zdań na temat, które zręcznie wplatałam w odpowiedzi. Dostałam
            na poziomie rozszerzonym 100 pkt. Polecam ten sposób.... :)
            • gdabski Re: Proszę o pomoc! 22.09.04, 18:51
              Nie wiem jak wyglądał ustny angielski w 2002 roku, ale z powższego wynika, że
              inaczej niż będzie u nas.

              /Gdabski
              • Gość: Maria Re: Proszę o pomoc! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.04, 19:34
                Były różne ćwiczenia: opisywanie i omawianie wylosowanych obrazków, potem
                sytuacja w której trzeba sie odpowiednio zachowac werbalnie (mialam symulacje
                rozmowy z Immigration Officer na lotnisku, którą kilka tygodni później odbyłam
                na Gatwick w realu i była nieomal taka sama :)) Potem jeszcze przekonywanie
                kogoś do czegoć - czyli negocjacje, no i prezentacja. Nie wiem jak wyglada to w
                tym roku, ale podejrzewam, że trochę podobnie.

                Natomiast pisemny dał mi w kość, bo wpierw pisze się w pełnej mobilizacji i
                stresie poziom podstawowoy, ktory jest banalny, każdą część wszyscy kończyli
                bardzo szybko i wychodzili. Czekanie na nastepne czesci bylo dość meczące. Za
                to po paru godzinach, kiedy każdy marzył już o odpoczynku i obiedzie, zaczęły
                się dopiero schody, czyli poziom rozszerzony, DUŻO trudniejszy. W rezultacie
                composition (ktore wymagalo najwiecej inwencji i skupienia) pisalismy na wpół
                żywi, marząc, zeby sie to wszystko jak jak najszybciej skonczylo i żeby juz iść
                do domu!
Pełna wersja