Gość: elafan
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
11.04.05, 19:09
Nauka, nauką ale nie nią samą człowiek żyję. W związku z tym, że ja już na
dziś naukę skończyłem, to przkopiuje tu kilka dowcipów - takich, które mnie
rozwalają. Zobaczymy jak Wam się spodobają.
I prośba - dorzućcie tu Wasze ulubione żarty (najlepiej związane z tematyką
ale niekoniecznie).
***************************************************************************
Zamknięto małpę, fizyka i matematyka w trzech oddzielnych pomieszczeniach z
puszka jedzenia. Po miesiącu przychodzimy zobaczyć jak sobie poradzili.
Zaglądamy do małpy - ściany poobijane, puszka zmaltretowana, rozwalona i
wyjedzona - małpa wesoło się szczerzy ... Zaglądamy do fizyka - ściany
zapisane wzorami, wykresami, jakimiś trajektoriami itp... na ścianie jeden
ślad po uderzeniu, a puszka precyzyjnie otwarta - fizyk się szczerzy.
Zaglądamy do matematyka... Puszka nietknięta, a przed puszką martwy
matematyk. Na ścianie tylko jeden napis:
- Dany mamy walec...
***************************************************************************
Al Capone (czy jakaś inna bestyja) porwał fizyka, inżyniera i chemika.
Wtrącono ich wszystkich do piwnicy; Al mówi:
- W niedzielę są wyścigi konne. Stawiam wszystko na jednego konia - i on musi
przyjść pierwszy. Jak to zrobicie - wasza sprawa, macie 24 godziny. Minęła
doba, przyszło do prezentacji wyników.
Inżynier kładzie na stół plany ostróg, które przy każdym uderzeniu w końskie
boki dają iskrę elektryczną;
chemik wyciąga karteczki ze wzorem rewelacyjnego,
niewykrywalnego dopingu;
a fizyk...
...wyciąga z kieszeni kawałek kredy, podchodzi do ściany i zaczyna:
- Rozważmy konia o kształcie kuli, poruszającego się ruchem harmonicznym...
****************************************************************************
I uwaga : gwóźdź programu !!! Mój najulubieńszy chociaż śmieję się z niego
tylko ja i jeden mój kumpel :P
Pewnego razu matematykowi zepsuł się kaloryfer. Zadzwonił po hydraulika. Ten
przyszedł, popukał postukał i naprawił uszkodzenie. Matematyk się ucieszył,
spytał o cenę. Hydraulik zażyczył sobie 300 zł.
Panie, ale to połowa mojej pensji powiedział matematyk.
To gdzie pan pracujesz? spytał hydraulik.
Na uniwersytecie, jestem matematykiem.
Eeeee... nie warto. Chodź pan do nas. Postukasz, popukasz i zarobisz 3 razy
więcej. Tylko przy zgłoszeniu niech pan poda wykształcenie podstawowe, bo u
nas wyższe nie jest najlepiej widziane - poradził hydraulik.
Matematyk zrobił jak mu radzono. Zarabiał 3 razy więcej, postukał, popukał,
żadnych problemów, żyć nie umierać ...
Ale wyszło zarządzenie, że należy podwyższyć kwalifikacje. Więc matematyk
musiał pójść na kurs dokształcający. Siedzi na lekcji w klasie, pani
nauczycielka zaczęła lekcję - Zobaczmy, co pamiętamy z matematyki. Jaki jest
wzór na pole koła?
Padło na matematyka. Musiał iść do tablicy. Niestety matematyk wzoru
zapomniał, więc zaczął go wyprowadzać. Zapisał jedną tablicę, drugą i wyszło
mu minus pi*r^2. Ten minus mu się nie podobał więc zaczął wszystko od
początku, ale znowu wyszło to samo. Popatrzył więc na klasę z nadzieją, że
ktoś mu podpowie. A cała klasa szeptem: "zmień granice całkowania, zmień
granice całkowania".
****************************************************************************
Jeśli się Wam podobały, to napiszcie = mam jeszcze kilka w zanadrzu :)