maturzyści z historii...

IP: *.darknet.com.pl 10.05.05, 23:14
tak tak tegoroczni historycy są beznadziejni Posty oferujace pytania na
czwartkowa mature powstaja po to zeby zbadac poziom glupoty i naiwnosci
tegorocznych maturzystów I ho ho... wynik ciągle rośnie Zastanawiam się tylko
jak waz dopuścili do matury skoro jesteście tak ograniczeni Do historii
naszczescie potrzeba inteligencji... coraz mnie rpzestaje sie obawiac czy
dostane sie na studia bo jak widze ile kretynow jest obecnie w Polsce... Może
lepiej wziąć się po prostu za naukę niż czekać na mannę z nieba... Żałośni
jesteście...
    • Gość: o_O Re: maturzyści z historii... IP: *.net.autocom.pl 10.05.05, 23:16
      <oklaski>
      • myrtana Mhm.. 11.05.05, 01:18
        No tak..
        • Gość: flood Reta IP: *.elblag.dialog.net.pl 11.05.05, 01:29
          racja ale nie kazdy historyk chyba taki jest co nie ja np pisze we czwartek
          maturke"_____
          • Gość: DL Re: Reta IP: *.darknet.com.pl 11.05.05, 10:29
            to absolutnie nie jest zarzut do wszystkich!!!! znam wielu porzadnych
            historykow tzn dobrych historykow!!!!!!
    • Gość: rostowa Re: maturzyści z historii... IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 11.05.05, 11:49
      Zgadzam się w zupełności, smutne są te histerie na historii ;)Pewnie,są nerwy,
      ale po co się kompromitować, szukać tematów z Księzyca,testow spreparowanych
      przez dowcipnisiow... Trochę godnosci, kochani
      • wojcik.aga Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 16:43
        a ja powtorze to co powiedziałam wczesniej nie jestesmy zalosni i nikt nie ma
        prawa tak o nas mowic. Ta desperacja wynika z faktu ze nikt nic nie wie tak
        naprawde o nowej maturze ... To ze ktos sie nie boi oznacz ze jest po prostu
        malo ambitny, a zbyt duza pewnosc siebie naprawde nie popłaca. Przepraszam
        bardzo ale to autor tego postu jest dziwny i zalosny, jest taki pewny swoich
        umiejetnosci ?? uwaza sie za lepszego od innych, zobaczymy jak n tym wyjdzie.
        Kochani maturzysci nie przejmujcie sie takimi opiniami bo my tylko wiemy jak
        jest na prawde i jakie to wszystko cholernie trudne ...
        • Gość: DL Re: maturzyści z historii... IP: *.darknet.com.pl 11.05.05, 21:24
          wydaje mi sie czy powiedziałaś, że nikt nie ma prawa mówić o kimś, że jest
          żałosny? więc trzymaj się tego bo jak widzę złamałaś swoją zasadę:) ja również
          zdaję jutro maturę, również niesamowicie się boją i również nie mam pojęcia
          czego się spodziewać Od zawsze różni ludzie zapewniają przed maturą, że mają
          pytania, że są przecieki Dlatego ci ktorzy w to wierzą są dla mnie naiwni!!!! i
          torche beznadziejni Ludzie opamiętajcie się
    • Gość: zmeczona Re: maturzyści z historii... IP: *.udn.pl 11.05.05, 11:57
      heh.. no.. a najsmieszniejsze jest to, ze pewnie ktos w koncu trafi w jakis
      (przynajmniej podobny) temat;) no bo jak sie ich poda 100 to prawdopodobienstwo
      jest dosyc duze;)
    • another_story Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 12:00
      Ja tam żadnym historykiem nie jestem. Wybrałam ten piękny przedmiot, bo po
      prostu wydaje mi się sensowniejszy niż matematyka. Ale nie wiążę z nim żadnych
      planów na przyszłość.
      • Gość: pullena Re: maturzyści z historii... IP: *.zn.zamek.net.pl 11.05.05, 12:27
        ja wybrałam historię, ponieważ wymagają zdawania tego przedmiotu(który poniekąd
        lubię) na mish.. absolutnie jednak nie chcialabym wiązać z tym przedmoitem
        przyszłości.
        • Gość: ..... Re: maturzyści z historii... IP: *.darknet.com.pl 11.05.05, 16:20
          historia jest piękna:P
          • ratyzbona Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 16:25
            Wiecie mi się to wydaje najgorsze - na maturze, na olimpiadzie na wszystkich
            konkursach ilekroć sie kogoś pyta dlaczego akurat historia to słyszły się - bo
            potrzebna na prawo , na MISH na socojologię. Historia prawie nikogo nie
            iteresuje - stałą się tylko narzędziem do studiowania czego innego. I to tylko
            dlatego ,ze historii można się łatweij uczyć ( bo nie nauczyć) niz matematyki.
            A ja wa mpowiem - zdaję historię bo chce studiowac historię - tak mam .
            • another_story Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 16:29
              > A ja wa mpowiem - zdaję historię bo chce studiowac historię - tak mam .

              Ja lubię sobie czytać książki o Piotrze Wielkim albo Katarzynie II, ale nie
              przepadam za wkuwaniem tych rzeczy na pamięć ;).
              • ratyzbona Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 16:38
                Czy w moim poście było słowo wkuwanie? Ja osobiście uważam ,ze więksozść ma złe
                pojęcie o historii - bo to czego uczą w skzoąłch to zadna historia tylko
                popułczyny. Jak mawia moja koleżanka która studjuje historię - to kierunek na
                którym zajmują się głównie mówieniem ci ,ze wszystko co wiesz to nieprawda:)
                • Gość: Kasia Re: maturzyści z historii... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.05, 16:53
                  Tez uwazam to za histerie historyczna,neistety niewielu z nas czuje sie pewnie
                  w tej nowej maturze :/ Ta reforma tak pokrecila ze watpie ze w wielu szkolach
                  przerobiono w ogole okres od 2 wojny..u nas wlasciwie bylo chodzenie po
                  lepkach..przyklad mojego historyka ktory mowil "a wiec wojna 30letnia 1618-
                  1638 "<tu byl poprawiany ze 1648> i to by bylo na tyle...
                • bond.jamesbond1 Re: maturzyści z historii... 11.05.05, 17:08
                  Historii nie da się wkuć. Trzeba ją zrozumieć, jak matematykę. Uchwycenie biegu
                  zdarzeń, zrozumienie tła (obyczajów epoki, sytuacji politycznej i jeszcze paru
                  rzeczy), przy pewnym wsparciu konkretnymi wydarzeniami (daty) pozwala na
                  swobodne, wręcz śpiewające zdanie tego przedmiotu na maturze.
                  Ja maturę zdawałem w 1985 roku... Pisemnie i ustnie. Tak dla zabawy (?)
                  przytoczę pytania (chyba je jeszcze pamiętam):
                  pisemny: "Spór cesarstwa z papiestwem o hegemonię w Europie" (albo jakoś tak)
                  ustny (3 pytania):
                  1) Dynastia Piastów od Mieszka I do rozbicia dzielnicowego (w pytaniu chodziło
                  bodajże o rozwój państwowości)
                  2) Wojna stuletnia (coś tam o Joannie d'Arc i Gloucesterze, nie pamiętam już)
                  3) Wzrost znaczenia Związku Radzieckiego po II wojnie światowej (!!! Takie były
                  to czasy...)

                  A czy historia mi się przydała? Ewidentnie. Była jednym z przedmiotów na
                  egzaminie na SGPiS (obecnie SGH). Alternatywą była geografia polityczna -
                  kompletnie porąbana, bo trzeba było wkuwać dekolonizację świata (w '62?) i
                  wpływ rewolucji kubańskiej na podaż bananów w USA (he, he). No i oczywiście
                  skupić się na kopalinach. Głupoty.
Pełna wersja